sp.36
05.01.10, 11:44
Jestem starą panną.
Strasznie z tego powodu cierpiałam, miałam depresje, ryczałam co noc
w poduszke, byłam marudna, zgryźliwa, zazdrościłam kobietom będącym
w związkach.
Pewnego dnia powiedziałam sobie dość, pogodziłam się z tym.
Mam absorbującą pracę, wolne chwile spędzam na dbaniu o dom,
czytaniu, oglądaniu filmów na dvd.
Nie spotykam się ze znajomymi, nie muszę słuchać opowieści o ich
partnerach, dzieciach.
Nie chodzę do kina ,teatru, pubu itp. nie muszę oglądać zakochanych,
szczęśliwych par.
Nie wydaje pieniędzy na ekstra ciuchy, bo nie mam dla kogo się
stroić.
Wakacje spędzam w domu, bo na wczasach jeszcze bardziej odczuwa się
samotność.
Mam tylko nadzieję, że nie zachoruje poważnie i do późnej starości
zachowam sprawność, nie chcę być zależna od obcych ludzi.
Słowa miłość, związek, partnerstwo, macierzyństwo, seks wykreśliłam
ze swojego słownika.
Nie jestem szczęśliwa, ale przynajmniej spokojna, mniej męcząca dla
otoczenia, czasem nawet się uśmiecham.
Najważniejsze by zaakceptować to czego nie można zmienić.