W pewne sobotnie przedpołudnie...
słodko sobie spałem

ale odśnieżanie zburzyło mój chwilowy spokój ducha

zobaczyłem otwarte drzwi.. wreszcie wolność!

ta zaspa mnie przerosła :/ odwrót
i proszę mnie łaskawie dać spokój, wracam do pozycji wyjściowej
The End