aga_46
12.01.10, 20:16
od miesiaca chodze na nauke jazdy, ale zupelnie nie idzie mi parkowanie
rownolegle i prostopadle. Moj instruktor woli gadac o glupotach niz pozadnie
mi to wytlumaczyc, powiedzial raz i twierdzi ze to starczy. Nie mam auta w
domu i nie mam gdzie tego pocwiczyc, a na jazdach nie ucze sie prawie nic, bo
slucham tylko tego jaka to ja jestem do bani, ze nie mysle logicznie itp, bo
dla niego to jest logiczne ze kazdy umie parkowac, a ja po 20h mam jeszcze z
tym problemy. Nieraz tak sie na mnie drze, ze zupelnie zapomniam jak jezdzci.
Zastanawiam sie czy moze po prostu ma racje i ja nie potrafie logicznie
myslec:( najwiekszy problem przy parkowanu rownolegle jest w tym ze nieraz za
dlugo sie zastanawiam w ktora strone mam krecic kierownica :( wiem ze moze to
zenujace ale w koncu zaplacilam mu za to i powinien jak trzeba wytlumaczyc mi
to 100 razy. Jestem załamana, a egzamin tuz, tuz. Nie moge go zmienic bo
zaplacilam z gory. I juz nie mam sil na to prawko:( po kazdej jezdzie wracam
bardziej zdolowana :( a na jazde ide jak na sciecie, bo sluchac 2h jakim to
sie jest ubekiem i jak to sie nie logicznie mysli ;/ az mnie krew zalewa.