Dodaj do ulubionych

Ludzie anegdoty

20.01.10, 10:11
Macie/mieliście takich znajomych jak Jan Himilsbach - co palnęli to
zabawna anegdota? Tak mi się przypomniało o kumplu ze studiów.
Nizeimski był. Nigdy specjalnie się nie starał, nie był nadmiernie
ogładzony, ale jak coś nieraz rzucił :) Poezja.
W dziekanacie:
kumpel - Jest Iksiński?
sekretara (z naganą)- Chyba dokor Iksiński?
kumpel - Ja się nie pytam jaki on ma tytuł naukowy, tylko czy jest!
Obserwuj wątek
    • ziereal Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 10:25
      niestety,w moim otoczeniu nie było takich ludzi, którzy sypali anegdotami.
      w pracy natomiast często wymieniamy się historiami,z naszej perspektywy
      zabawnymi - dotyczących klientów, usługodawców etc.

      Jedna taka, moja :

      Dzwonię do naszego montażysty, szefa jednej z ekip (pocieszny człowiek, wzrostu
      ok 168, kojarzący się z Mario brothers, tylko blond, roztargniony totalnie,
      aczkolwiek fachowiec dobry) z pytaniem :

      -Proszę Pana, będziemy zamawiać dla was kolejny raz robocze stroje, trzeba
      jakieś domówić, czy wystarczy tyle sztuk co ostatnio?

      - No, trza będzie tak z 5 par domówić, ale grubsze.

      - Grubsze? Mamy wrzesień, z grubszego materiału zamówimy za dwa miesiące, ok?

      - Nie....grubsze ludzie u mnie teraz SOm!
      • twojabogini Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 12:43
        Przedni majster :)
    • megi1973 Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 10:47
      twoja bogini-to co opisałaś to nie jest anegdota!!! to jest przejaw
      braku kultury u twojego kumpla!!! i teraz to takich mamy studentów:(
      chamstwo
      • twojabogini Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 12:41
        Wiesz co to poczucie humoru? Tonowanie wypowiedzi?

        Ja do organizmu wprowadzam bajkowy nastrój.
        Opis: gdy zwrócono mu uwagę, by nie pił w miejscu publicznym

        Oburzmy się, że łazęga i alkoholik - no no jakich to mielismy
        aktorów podłych. Dobrze, ze teraz juz takich nie ma - teraz wszyscy
        ladni, wygładzeni. Czasem tylko zazgrzyta "nowa kultura" jak doktor
        Lubicz po pijaku auto rozpie.do.i.
        • a1ma Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 13:52
          Nie wszyscy mają poczucie humoru w kwestii form towarzyskich ;)

          Młodzieżowy żeglarski, instruktor (młody chłopak, równie dobrze mógłby być
          obozowiczem) wita się pierwszego dnia z opiekunką:
          - Jarek jestem! :)
          - A ja jestem PANI Magda.
          - A to przepraszam, w takim razie ja jestem PAN Jarek.

          :D
    • margie Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 11:03
      anegdota bym tego nie nazwala, tu sie nie ma z czego smiac, mozna jedynie
      ubolewac nad kultura osobista twojego kolegi....
      • twojabogini Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 12:42
        Jedni lubią śmiac się, inni ubolewać.

        Życie jest piękne, ale niestety trzeba umieć z tego korzystać -
        jeszcze jeden cytat z człowieka anegdoty.
    • laracroft82 Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 11:43
      to chyba bardziej brak ogłady i zlekceważenie, a nie anegdota...
      • twojabogini Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 12:38
        Zbiorowo odpowiem na zarzut chamstwa u kolegi - wszystko zależy od
        kontekstu i sposobu w jaki coś zostało wypowiedziane. Ludziom
        anegdotom często uchodzi to co u innych byłoby przejawem hasła. W
        ich ustach to żartobliwe bon-mociki.
        • soulshunter Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 12:44
          aaaa, tam. Nie wazne ze cham i prostak, wazne ze magister.
        • kitek_maly Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 12:54

          O, to u mnie w drugim okienku w dziekanacie jest taka pani anegdota, która do
          studentów zamiast 'per Pan' zwraca się na 'Ty'. :P
    • kitek_maly Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 12:55

      Rozśmieszyło mnie to co napisałaś, ale tak jak pozostałych - jako żart.
      Rzeczywista sytuacja byłaby chyba nieco żenująca.
    • menk.a Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 12:56
      Mnie trafiają takie różne historie.

      Kiedyś, w zamierzchłych czasach, kiedy byłam piękną i młodą aktywną katoliczką
      byłam u spowiedzi. Już końcówka, a ksiądz ni stąd, ni zowąd zadał mi pytanie: a
      jak z seksem?? Byłam tak skonsternowana, że wyjąkałam: a dobrze.
      O nic więcej nie spytał. I nie wiem, o co mu chodziło ani czy odpowiedź go
      usatysfakcjonowała czy może też zaskoczyła jak mnie jego pytanie.:]
      • twojabogini Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 13:01
        chłe, chłe :))

        Mi się kiedys przytrafiło "fopa". Gadałam ze znajomym małzeństwem.
        Kumpel opowiada, ze sobie gierkę kupił trzy miechy temu, opowiada te
        swoje przygody, ze i synowie się wciagnęli i nawet luba się
        przekonuje.
        Ja na to - no to o seksie to juz chyba zapomnieliscie.
        Uwaga była jak najbardziej na miejscu - kobitka wybuchnęła płaczem.

        Jeśli ktos chce zarzucic mi chamstwo i niedyskrecję - proszę bardzo.
        Mi tam było nie do smiechu, ale za to teraz się smieję.
      • hermina26 Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 13:04
        menk.a napisała:

        > Mnie trafiają takie różne historie.
        >
        > Kiedyś, w zamierzchłych czasach, kiedy byłam piękną i młodą
        aktywną katoliczką
        > byłam u spowiedzi. Już końcówka, a ksiądz ni stąd, ni zowąd zadał
        mi pytanie:
        > a
        > jak z seksem?? Byłam tak skonsternowana, że wyjąkałam: a dobrze.
        > O nic więcej nie spytał. I nie wiem, o co mu chodziło ani czy
        odpowiedź go
        > usatysfakcjonowała czy może też zaskoczyła jak mnie jego
        pytanie.:]


        :) Pięknie Jeszcze kilka takich i będziesz "człowiek anegdota".
        • menk.a Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 13:13
          Czasem chyba jestem:D
          • menk.a Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 13:20
            Kiedyś w mieszanym towarzystwie (znajomi i nieznajomi) chciałam być dowcipna i
            usiłowałam powiedzieć, że jestem pisata i czytata.
            Powiedziałam: cycata i pisata. Na co jakiś nieznajomy z szelmowskim uśmieszkiem:
            widać gołym okiem. wstyd.com.pl :D
      • kitek_maly Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 13:09

        :D
    • menk.a Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 13:17
      Impreza ze znajomymi. Wśród nich Walek-wielbiciel kogla mogla. Opowiada: byłem
      sam w domu i głody. I jak tarłem jajka to ochlapałem wszystkie ściany.
      Wszyscy ryknęli śmiechem, A Walek dopiero po chwili zorientował się co do
      wydźwięku tego, co rzekł przed chwilą.:D
    • jedenpro.cent Re: Ludzie chamstwa 20.01.10, 13:18
      Jakie studia takie dowcipy.
      Ludzie po pijaku albo skacowani często zachowują się po chamsku.
      • twojabogini Re: Ludzie chamstwa 20.01.10, 13:35
        Zwiększ sobie ilość procentów w nicku, może cos lepiej ci się zrobi.
        Albo idź na studia - to przekonasz się, ze dziekanaty nie są wcale
        pełne nachlanych studentów.
        Student na kacu pójdzie najwyzej do pobliskiego monopola.

        Co robi student jak się obudzi?
        Oglada teleexpress.

    • alpepe Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 13:31
      mnie się zdarzały takie sytuacje, ale głupio tak o sobie.
      Kiedyś wracam z adoracji Matki Boskiej Fatimskiej, śnieg sypie, bo to chyba
      początek grudnia, ciemno, obok na przystanku grupka młodzieży płci męskiej, tak,
      ok. 19-20 lat. Gapią się na mnie, ja zlewam, jeden z nich, niby do kolegów,
      patrząc na mnie: w taki mróz waliłem kiedyś pannę na mrozie. Koledzy rechot w
      moją stronę. Ja: no, ja jeszcze nigdy nie waliłam panny na mrozie.
      Potem, jak wsiadali do autobusu, to jeszcze mi miło pokiwali na pożegnanie.
      Druga sytuacja: uliczki osiedlowe, idę sobie, dwóch kolesi w uliczce wyjazdowej
      za kółkiem jakiegoś lepszego pegueota. Mają już wyjeżdżać, ale stwierdzili, że
      mi narobią stracha i stoją. Ja przechodzę przez ulicę, ci nagle gaz i prawie im
      siadłam na masce. Uchyla się szyba i: kochanie uważaj, bo cię ktoś przejedzie.
      Ja: tyle, że to już wtedy nie będzie mój problem. Kolesie zbierają szczenę.
      Kurtyna opada.
      • twojabogini Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 13:36
        :)))
    • sootball Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 15:41
      Lubię ciekawych ludzi.
      Uwielbiam radość, jaka przynoszą niecodzienne sytuacje.
      Jednak to, co przytoczyłaś było (wybacz) dość banalne i przewidywalne.

      Miałam kiedyś taką panią od bezkręgowców, która na miano człowieka - legendy
      zasłużyłaby w ciągu 10 minut swojego wykładu.
      "Dorcus parellopipedus"!! - wykrzyknęła kiedyś dźwięcznie a dziarsko,
      rozkładając szeroko ramiona. Po czym posmutniała nagle, a jej ramiona opadły.
      "Jednak po polsku, ciołek matowy" - uzupełniła.
      • margie Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 15:52
        super:) i to jest prawdziwa anegdota, a nie ten dowcipas na poziomie zawodowki
        od twojejbogini.
        Ja przytocze, niestety po angielsku kilka zniewag z klasa, z ktorych czesc
        niewatpliwie mozna zaliczyc do anegdot z prawdziwego zdarzenia:


        WHEN INSULTS HAD CLASS

        A member of Parliament to Disraeli: "Sir, you will either die on the gallows or
        of some unspeakable disease."

        "That depends, Sir," said Disraeli, "whether I embrace your policies or your
        mistress."

        "He had delusions of adequacy." - Walter Kerr

        "He has all the virtues I dislike and none of the vices I admire." - Winston
        Churchill

        "I have never killed a man, but I have read many obituaries with great
        pleasure." - Clarence Darrow

        "He has never been known to use a word that might send a reader to the
        dictionary." - William Faulkner (about Ernest Hemingway).

        "Thank you for sending me a copy of your book; I'll waste no time reading it." -
        Moses Hadas

        "I didn't attend the funeral, but I sent a nice letter saying I approved of it."
        - Mark Twain

        "He has no enemies, but is intensely disliked by his friends." - Oscar Wilde

        "I am enclosing two tickets to the first night of my new play; bring a friend...
        if you have one." - George Bernard Shaw to Winston Churchill.

        "Cannot possibly attend first night, will attend second... if there is one." -
        Winston Churchill, in response.

        "I feel so miserable without you; it's almost like having you here." - Stephen
        Bishop

        "He is a self-made man and worships his creator." - John Bright

        "I've just learned about his illness. Let's hope it's nothing trivial." - Irvin
        S. Cobb

        "He is not only dull himself; he is the cause of dullness in others." - Samuel
        Johnson

        "He is simply a shiver looking for a spine to run up." - Paul Keating

        "In order to avoid being called a flirt, she always yielded easily." - Charles,
        Count Talleyrand

        "He loves nature in spite of what it did to him." - Forrest Tucker



        "Why do you sit there looking like an envelope without any address on it?" -
        Mark Twain


        "His mother should have thrown him away and kept the stork." - Mae West

        "Some cause happiness wherever they go; others, whenever they go." - Oscar Wilde

        "He uses statistics as a drunken man uses lamp-posts... for support rather than
        illumination." - Andrew Lang (1844-1912)

        "He has Van Gogh's ear for music." - Billy Wilder

        "I've had a perfectly wonderful evening. But this wasn't it." - Groucho Marx
























        • twojabogini Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 15:58
          Anegdota ma charakter narracyjny - to co podałaś to cytaty.
    • zeberdee24 Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 16:11
      A przypomina mi się jak kiedyś doszło do przepychanki i kumpel dostał po gębie,
      no i siedzi na chodniku i wyciera krew, zeszło się paru ludzi, jakiś strażnik
      miejski to zauważył i pyta:
      - co, wpie...się dostało ?
      Na co kolega:
      - nie ku..., my tu film akcji kręcimy
      • lacido Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 21:37
        :DDD
      • real_mayer Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 21:48
        dobre
    • puma_z_gminy_biala Re: Ludzie anegdoty 20.01.10, 18:17
      Dorzucę przykład anegdoty sytuacyjno - słownej... W mojej byłej
      parafii (centrum wiekszego miasta) był ksiądz, który bardzo nie
      lubił dzieci i namiętnie sie na nie wydzierał. Potem przeniesli go,
      został gdzieś proboszczem. Po kilku latach jestem ze scholą w innej
      parafii, wikary koniecznie chce nam pożyczyć śpiewnik. Tuptamy w
      górę, za ostatnim zakrętem schodów wyłania sie najwyższe piętro, z
      drzwi wyskakuje facet prawie goluteńki, w samych butach i
      slipach, z przerażeniem widzę że to ów postrach dzieci, aktualnie
      proboszcz, który zwraca się do idącego przede mną wikarego:
      O, (imię księdza) widzę, że masz gości! A myslałem że idziesz sam.
    • kvitebjorn Re: Ludzie anegdoty 21.01.10, 00:14
      Na lekcji chemii w liceum

      nauczyciel: czy kwas weglowy H2CO3 jest kwasem mocnym czy slabym?
      uczen: yyy...
      n: a piles kiedys muszynianke?
      u: no...
      n: i co? zezarlo Cie?
    • mamba8 Re: Ludzie anegdoty 21.01.10, 00:24
      A jaaaa bardzo bardzo lubię ludzi, którzy zaczynają coś opowiadać i
      przerwywają to co chwilę takim wybuchem śmiechu, że sama zarażam się
      tym śmiechem i dalej nie wiem o co chodziło w danej anegdocie czy
      dowcipie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka