filo764
31.01.10, 09:59
Mieszkam sama, jestesmy ze soba od 2 lat, widzimy niemal codziennie ale
tylko... wieczorami :O Sporadycznie u mnie śpi. Wkurza mnie to co raz bardziej
bo nie jestesmy juz dziećmi :O Wiele razy mu o tym mówiłam.
Wiem, że to przez nasz nieco pogmatwany związek... Wczesniej miał u mnie
swoją poduszke ale rozstaliśmy się, kazałam mu ja zabrać, niby go to tak
ubodło po poczuł sie odrzucony (nie dosłownie przez poduszke :D tylko ogólnie)
Ma klucze od mojego mieszkania ale nie chce nocować, sporadycznie w weekendy.
To jest troche męczące. Nasz związek jakby stoi w miejscu, nie rozwija się,
nie chce mi się spotykac jak nastolatki, chce wiecej bliskości, obecności
partnera, nienawidze wracac do pustego domu, zasypiać sama :(