Dodaj do ulubionych

Czy można to nazwać gwałtem?

10.02.04, 01:06
Wiem, że może zabrzmieć to wręcz nieprawdopodobnie, ale mój partner chyba
mnie dzisiaj zgwałcił. Chyba - bo sama nie wiem, czy mogę to tak nazwać.
Czuję się teraz strasznie dziwnie, boli mnie brzuch i ogólnie jestem
roztrzęsiona. Ostatnio sporo się kłóciliśmy, a właściwie to on miał do mnie
pretensje. Nic mu nie pasowało. No, ok, nie byłam idealna, nie pozałatwiałam
spraw, które miałam załatwić i jakoś tak się trochę rozleniwiłam. Ale
naprawdę jestem zmęczona, nie mogę spać i chyba zimowa apatia mnie dopadła.

Z tego wszystkiego od kilku tygodni praktycznie się z nim nie kocham, a
jeśli już to szybko, byle się nie czepiał.

Dziś wieczorem leżałam sobie na łózku i oglądałam "M jak miłość". On
przyszedł i zaczął się do mnie dobierać, odepchnęłam jego rękę raz, drugi,
powiedziałam że mi przeszkadza i że teraz mi się nie chce bo się "odmóżdżam"
serialem.
On: "Sam sobie wezmę w takim razie."
Ja (ze zniecierpliwieniem): "dobra, dobra."
Wtedy on szarpnął mnie za spodnie i mi je zsunął z tyłka. Myslałam, ze się
droczy ze mną, przywaliłam mu poduszka w głowę - zrobiłam to trochę ze
zirytowania, trochę by się podroczyć, trochę ze złosci. Wtedy on przyłozył
mi tę poduszkę do twarzy, zdjął sobie spodnie i wszedł we mnie. Odstawił
poduszkę od mojej twarzy. Wycedziłam przez zęby by mnie zostawił - byłam tak
wściekła, że ciężko mi było mówić. A on skwitował krótkim "zaraz". I
fakycznie zaraz zostawił, jak już, za przeproszeniem się spuścił. Nie
przyszło mi do głowy, żeby krzyczeć, drapać, bić itd. Przecież jestem we
własnym domu, we własnym łóżku, z własnym mężczyzną! Nie zmienia to jednak
faktu, że poczułam się strasznie. Po wszystkim poszłam pod prysznic i
ryczałam chyba z pół godziny. A on? On, jakby nigdy nic, zaczął gotować
obiad na jutro, a kiedy mu powiedziałam, że zrobił mi świństwo, popatrzył
jak osłupały i powiedział: "no przecież sama się zgodziałaś". Jasne! On
to "dobra, dobra" pełne irytacji, niedowierzania, które miało znaczyć
dokładnie to samo co "spadaj", wziął poważnie!

Nie wiem, jak mam nazwać to, co się stało. Gwałt zawsze wyobrażałam sobie
inaczej, ale jak nazwać to cosię stało? Przecież nie był to seks pełen
miłości! Qwa! Nigdy nie czułam się przy nim tak paskudnie! A najgorsze jest
to, że jego zdaniem nic się nie stało, że wyolbrzymiam. A to wszystko jak
twierdzi, przez to, że tyle czasu nie chciałam się z nim kochać. Zapytał
nawet jak mi było - bezczelny! Co prawda - to ja go przyzwyczaiłam do
szybkich numerków bez gry wstępnej i większych czułości, bo nie miałam
ostatnio na to ochoty i cierpliwości. Ale to przecież nie znaczy wcale, że
może sobie zawsze kiedy mu się zachce podejść, sciagnąć mi spodnie i wsadzić
interes!
Uff. Musiałam się komuś wyżalić.
Obserwuj wątek
    • Gość: witka@ Re: Czy można to nazwać gwałtem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.04, 01:17
      To rzeczywiście było paskudne!Gdyby mój facet tak zrobił to powaznie bym się
      zastanawiała nad dalszym byciem z nim!Nawet nie przeprosił?Uważam, że jak
      zrobił to raz to niestety może to stać się jego rutyną!Pomyśl o tym,może
      porozmawiaj z nim.Żaden mężczyzna nie ma prawa robić niczego na siłę.Współczuję
      ci,ale nie dawaj się!Pozdrawiam.
    • lola211 Re: Czy można to nazwać gwałtem? 10.02.04, 01:26
      Cóz, nastapiło nieporozumienie, ty miałas na mysli "spadaj" a on ze sie
      zgodzilas.Musisz precyzyjniej mu odmówic na przyszlosc.
    • Gość: prawnik Oczywiście, ze to był gwałt. IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.04, 01:27
      Ale u nas w kraju wiele chyba w tej kwestii nie wskurasz w sadzie (zresztą
      pewnie byś nie chciala). Twoje szanse sa jak 40 do 60 na neikorzysc (choc żle
      nie jest bo sędziny to kobiety). W sumie moglby pojsc nawet siedziec ten
      Twoj "facet", gdyby trafil na zasadniczą sędzinę. Rozumiem, ze nie jestescie
      malzenstwem (moze nie doczytalem). Jak zostaniecie to przygotuj się do roli
      glownej w reportazu pt. "przemoc w rodzinie". Nie wykluczam, ze moze Cię bic w
      przyszlosci, a nawet i gorzej być może. Tak to widzę.

      p

      • goidbaum Rowniez uwazam, ze byl to gwalt. 10.02.04, 10:09
        wprawdzie i mnie zdarzalo sie troche na sile sciagac spodnie zonie,
        ale zakladanie poduszki na twarz i przytrzymywanie jest ZASTRASZANIEM,
        gdyz boisz sie o wlasny oddech i wlasne zycie.
        radzilbym sie z tym panem pozegnac.
    • miriammiriam Re: Czy można to nazwać gwałtem? 10.02.04, 01:28
      nie wiem, czy dobrze kojarze - pisałaś na forum psychologia, że partner jest
      wobec ciebie agresywny seksualnie po alkoholu? wątek "boje sie swojego
      partnera"????? czy jakoś tak. wtedy problem zbagatelizowano, zdaje sie że
      doradziłam ci odzielne sypialnie, w zasadzie to było pół-żartem.
      teraz widać, że sprawa jest poważna.
      nie brzmi to nieprawdopodobnie, nie jesteś pierwsza którą zgwałcił wałsny
      chłopak/mąż nie rób sobie wyrzutów, tylko zastanów co dalej z tym związkiem.
      uwaga: co z zabezpieczeniem???? zdążysz jeszcze zażyć postinor.
      • miriammiriam Re: Czy można to nazwać gwałtem? 10.02.04, 01:33
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=10233386&a=10233386
        to był ten wątek
        • nocnepisanie Re: Czy można to nazwać gwałtem? 10.02.04, 01:42
          Tak, to ja pisałam. Pisałam też na forum bezpieczeństwo kobiet. Ale on
          normalnie nie jest taki. W sumie nie zrobił mi krzywdy. Potrawfi być czuły,
          nawet bardzo. Nie chciał mi na pewno nic złego zrobić.

          Nie będę już pisać w tym wątku, przepraszam. Tak tylko chciałam to wyrzucić z
          siebie.
          • nglka Re: Czy można to nazwać gwałtem? 10.02.04, 01:47
            Pierwszy syndrom kobiety molestowane:

            Usprawiedliwianie

            Uciekaj.
            • Gość: majka Re: Czy można to nazwać gwałtem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.04, 10:11
              Zgadzam sie w 100% Uciekaj!! Bedzie gorzej, nie licz na to ze takie sytuacje
              sie nie powtórzą. Jeśli już teraz partner jest zdolny do użycia siły wobec
              Ciebie to napewno samo z siebie mu to nie przejdzie. Uciekaj póki jeszcze nie
              jest za późno. Bo już niedługo może się okazać ze nie jesteś w stanie odejsc od
              niego i do końca życia będziesz OFIARĄ. Chyba nie chcesz takiego życia.
              A mówienie że to było nieporozumienie (ktoś tam tak tłumaczył)jest, sorry nie
              na miejscu. Nawet jeśli zle zrozumiał nie miał prawa się tak zachować.
              Pozdrawiam
              • Gość: seer Re: Czy można to nazwać gwałtem? IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 11.02.04, 08:28
                A ja myślałem ,że jak pochwa jest sucha to nie można wejść.Przynajmniej jest
                to trudne/.
                • true_oveja Re: Czy można to nazwać gwałtem? 11.02.04, 13:03
                  no a w kazdym razie na pewno nieprzyjemne dla "posiadaczki", no nie wiem jak
                  to inne kobiety odczuwaja, ale mnie by taka akcja bez "przygotowania" po
                  prostu bolala - no i raczej bym nie miala watpliwosci ze to gwalt...
    • Gość: prawnik Uciekaj koniecznie!!!! IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.04, 01:34
      Jak Ci zrobi coś naprawdę złego możesz już nie miec okazji. Teraz jeszcze ją
      masz. Jako zwłoki masz ograniczone mozliwości działania.

      p
    • Gość: Maryla Re: Czy można to nazwać gwałtem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 01:47
      Przeczytałam właśnie tamten wątek na "psychologii".

      Mój były mąż najpierw nie pił wcale. Potem raz na pół roku. Potem ...

      No dobra, skończyło się na rozwodzie po pięciu latach. A przedtem bylo
      strachliwe oczekiwanie: czy dziś wróci trzeźwy, lekko zawiany, czy schlany.
      Wieczna niepewność.
      Też najpierw przynosił kwiaty i przepraszał .
      Ale po jakichś dwóch-trzech latach okazało się, że to ja jestem nienormalna,
      bo "wszyscy tak żyją" (jak on) a ja po prostu życia nie znam bo za dużo
      książek czytam. I tak już zostało.

      Rozwód to okropnie traumatyczne przeżycie.

      Teraz jestem z kimś, kto albo w ogóle nie pije, albo razem idziemy na piwo lub
      kupujemy sobie do domu jakieś wino. Nieprawda jest , że facet musipić.

      Mnie nigdy nikt nie zgwałcił, ale to, co opisałaś dobrze nie rokuje. Czarno
      widzę to, że usiłujesz jego usprawiedliwoć, a siebie obwiniasz ("sama mu na to
      pozwoliłam"). Nie pozwoliłaś.

      Porozmawiaj z nim na temat znaczenia słowa "szacunek". A jak się nie da, to
      poczytaj raz jeszcze posty prawnika.

      Pozdrawiam i życzę umiejętności dobrego wyboru. Za błędy się płaci, niestety.
      • Gość: mortar Re: Czy można to nazwać gwałtem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 02:36
        Tylko błagam, niech ten kurka wodna "prawnik" przestanie się odzywać. Do szkoły
        gamoniu. Pisać "po polskiemu" się ucz. Baran... I do tego... prawnik (niby).

        W kwestii merytorycznej.
        Ciężko doradzać komuś na odległość. Diagnozować życie małżeńskie na forum.
        Dlatego powstrzymajcie się od pełnych mądrości rad: "uciekaj".
        Autorka wątku niech lepiej zapozna sie z tematyką molestowania, alkoholizmu.
        Gdy nasunie Ci to jakieś wnioski, wzbudzi wątpliwości możesz zasięgnąć rady
        obcych ludzi za pomocą komputera (unikaj tego gościa "prawnik" bo to
        półanalfabeta)
        • nglka Re: Czy można to nazwać gwałtem? 10.02.04, 03:25
          A dlaczego miałabym jej nie doradzić, by uciekała? Dla mnie wszelkie formy
          przemocy są wstrętne a na tego typu zabawy facet (i niekoniecznie facet, żeby
          nie było) powinien brać się wtedy, gdy otrzyma WYRAŹNE przyzwolenie a nie
          PRYPASOWANE DO WŁASNYCH POTRZEB CZY CHĘCI.
        • Gość: prawnik Dziwie IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 10.02.04, 10:11
          sie twojemu nadpobudzeniu. Ja dośc pospiesznie ocenilem sytuacje, ale
          zasadniczych elementow tej oceny trzymam się nadal i twierdzę wciąz, że:
          - to byl gwalt
          - szanse na wygraną w sadzie sa nieduże
          - te zachowania mogą ulegac eskalacji (moze kiedyś zacząć ją bić, a nawet
          zabić)
          - lepiej żeby odeszla teraz niż pozniej, gdy jej trauma będzie o wiele większa

          Ty zaś nabelkotales się mocno (glownie przeciwko mnie) i z belkotu tego wynika:
          - nie nalezy czytać tego, co napisalem
          - powinna czytać publikacje o problemach jej podobnych
          - powinnna zasiegnac rady fachowca

          To bardzo sensowne rady, ale dwie ostatnie mają potencjał odkrywczy
          porównywalny ze stwierdzeniem np. "słonce wschodzi zachodzi". To tyle. A na
          przyszlość bierz coś na nadpobudliwość. Polecam hydroksyzynę.

          p
    • kini Re: Czy można to nazwać gwałtem? 10.02.04, 08:30
      Moim zdaniem, z postawą, jaką w tej chwili prezentujesz, możesz spodziewać się
      eskalacji tego typu zachowań.
      Gdyby to było jednorazowe "nieporozumienie", to OK, można jeszcze to zrozumieć.
      Ale z twoich wcześniejszych postów ujawnia się inny, ponury obraz twojego
      faceta.
      Ale ty się boisz jakiejkolwiek zmiany, więc natychmiast go usprawiedliwiasz,
      pisząc, że "normalnie taki nie jest", że jest czuły. No i co z tego, że jest
      czuły, jak potem cię gwałci wieczorem?
      Wydaje mi się, że zmierzasz prostą drogą do syndromu kobiety maltretowanej.
    • Gość: czapski Re: Czy można to nazwać gwałtem? IP: *.pl / *.utp.pl 10.02.04, 09:47
      akurat mysle ze w takiej sytuacji popelnilas bład, trzeba było ostro i
      zdecydowanie przedstawic jednoznacznie ze nie chcesz seksu, on to co robilas
      odczytal jako element gry...
      • uri_ja Re: Czy można to nazwać gwałtem? 10.02.04, 09:49
        ... i dlatego zakrył jej twarz poduszką...
    • Gość: Triss Merigold Obraz z postów IP: *.acn.waw.pl 10.02.04, 10:01
      Z Twoich postów wyłania się taki obraz:
      - mężczyzna pije i nie ma nad tym kontroli (to, że na razie stosunkowo rzadko
      nie ma znaczenia)
      - potrafi być agresywny i nie panuje nad agresją (pobicie - watek z f.
      bezpieczeństwo)
      - użył przemocy i nie poczuwa się do winy
      - wywołuje w Tobie poczucie winy - bo nie chciałaś przez kilka tygodni
      - nie czujesz się przy nim bezpiecznie
      - ten człowiek nie szanuje Twojej przestrzeni intymnej

      Czy to Twój pierwszy poważny związek?
      Zastanów się czy kłótnie i czepianie się z jego strony nie wynikają z
      rozdrażnienia zmuszaniem się do kontrolowania picia alkoholu i koniecznością
      hamowania agresji.
      Nie obraź się ale gość chyba jest niebezpieczny.
    • Gość: Triss Merigold Przeczytajcie jej wątek na f. bezpieczeństwo IP: *.acn.waw.pl 10.02.04, 10:29
      Nocnepisanie podaje, że jej facet: był już agresywny w stosunku do innych
      - nie przyjmuje odmowy do wiadomości
      - grozi samobójstwem w razie zerwania
      - jest zazdrosny (przeglądanie korespondencji, kontrola komórki, wypytywanie)
      - "karze" ją za sprzeciwianie się jego woli np. za obcięcie włosów
      - był w trzech dłuższych związkach - pytanie dlaczego się skończyły

      Modelowy przykład faceta zdolnego do maltretowania jeśli dodamy informację o
      jego nocnym zachowaniu (wymuszony stosunek).
      • Gość: Ethlinn Re: Przeczytajcie jej wątek na f. bezpieczeństwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.04, 16:37
        Droga nocnepisanie
        Czytam uważnie Twoje watki od czasu wątku na forum bezpieczeństwo kobiet. Gdy
        dzisiaj przeczytałam tytuł Twojego postu po prostu sie przeraziłam. Wiem że go
        kochasz, ale to nie jest dobry człowiek. Zgwałcił Cię - jeśli poczekasz jeszcze
        trochę z odejściem od niego może po prostu zacząć Cie tłuc! Jeśli nie chcesz
        stać się jego ofiarą (a już przecież sie nią stałaś) - BARDZO CIĘ PROSZĘ -
        odejdź od tego gościa.
        Płakać mi się chce;-(
    • bubster Re: Czy można to nazwać gwałtem? 10.02.04, 10:36
      tak to można nazwać gwałtem
      masz dwa wyjścia - rzucić faceta w cholerę
      albo nadal wyżalać się na forum
    • annb pies alkoholika 10.02.04, 10:37
      taką postawę można nazwać - pies alkoholika
      siedzi przy panu, nie ucieknie, pomimo bicia i złego traktowania bo pamięta że
      raz na dłuuuuuuuuuuugi czas jest pogłaskany po głowie
    • frywolna Re: Czy można to nazwać gwałtem? 10.02.04, 10:51
      Ja bym to nazwała nieporozumieniem, pisałaś, że trochę się z nim droczyłaś. Jak
      nie mialaś ochoty, trzeba było stanowczo odmowić. Do podnieconego człowieka nie
      docierają subtelności. Może myslał, że to taka gra? Szczegolnie, że lubisz
      szybki sex. Ja mam to samo lubię szybko, wobec tego, gdy nie mam ochoty, to
      odmawiam stanowczo i zdecydowanie. Żadne tam droczenie się wtedy.
      Pozdrawiam
      • uri_ja Re: Czy można to nazwać gwałtem? 10.02.04, 10:59
        ?
      • Gość: Triss Merigold Przeczytaj jej inne wątki frywolna IP: *.acn.waw.pl 10.02.04, 11:05
        to nie było nieporozumienie. Facet umie manipulować i doskonale wiedział, że
        dziewczyna nie ma ochoty. Pokazał jej "kto tu rządzi".
    • pajdeczka I ty z nim jeszcze jesteś?! 10.02.04, 11:05
      Dlaczego? Tylko dlatego, że boisz się być sama? Nie mów, że go kochasz, no,
      chyba że lubisz przemoc.
      • uri_ja Re: I ty z nim jeszcze jesteś?! 10.02.04, 11:09
        psychoterapeuta, tylko! serio!
        • Gość: Triss Merigold Co jej da psychoterapeuta? IP: *.acn.waw.pl 10.02.04, 11:13
          Powie żeby nauczyła się określać granice, być asertywna, żeby odmawiała
          stanowczo ale nie raniąc? Pierdoły, pardon.
          Do osób zdolnych przemawia albo ich własny język (pokazanie siły, czego ona nie
          zrobi) albo odejście - co może zrobić bo mieszka u niego.
          • uri_ja Re: Co jej da psychoterapeuta? 10.02.04, 11:16
            moim zdaniem jesteś w błędzie. samo odejście nic nie zmieni. nocne pisanie
            znowu trafi na takiego samego s..., albo gorszego. a psychoterapia to nie
            monolog...
            • pajdeczka Re: Co jej da psychoterapeuta? 10.02.04, 11:18
              uri_ja napisała:

              > moim zdaniem jesteś w błędzie. samo odejście nic nie zmieni. nocne pisanie
              > znowu trafi na takiego samego s..., albo gorszego. a psychoterapia to nie
              > monolog...

              dlaczego ma trafić? może nauczy się rozpoznawać przemoc od miłości?
              • uri_ja do Triss i Pajdeczki 10.02.04, 11:23
                jasne, że wystawić za drzwi! ale wierzcie mi dziewczyny, związek z taką świnią
                nie jest czymś, co znika bez śladów. ona już jest chora...jej poczucie winy!
                pomóc jej może tylko dobry przyjaciel albo psychoterapeuta. a najlepiej jedno i
                drugie.
                • Gość: Triss Merigold Re: do Triss i Pajdeczki IP: *.acn.waw.pl 10.02.04, 11:29
                  Może nauczyć się ROZPOZNAWAĆ takie typy. Na f. bezpieczeństwo bodajże Paweł D.
                  o tym pisał. Są sygnały np. zazdrość obsesyjna, kontrola, przyspieszanie
                  związku, kilka nieudanych poprzednich związków faceta (dlaczego??? wszystkie
                  były złe kobiety???) które świadczą, że z panem jest nie halo.
                  Najpierw powinna uciec i to radykalnie (płacz to szantaż emocjonalny) a potem
                  iść do psychologa żeby dowiedzieć się DLACZEGO z nim była.
                  • uri_ja Re: do Triss i Pajdeczki 10.02.04, 11:30
                    no właśnie.
                • Gość: ukar_ka Re: do Triss i Pajdeczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 17:14
                  proszę nie obrażajcie świnek :(
                  pozdr,
          • pajdeczka Re: Co jej da psychoterapeuta? 10.02.04, 11:17
            Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

            > Powie żeby nauczyła się określać granice, być asertywna, żeby odmawiała
            > stanowczo ale nie raniąc? Pierdoły, pardon.
            > Do osób zdolnych przemawia albo ich własny język (pokazanie siły, czego ona
            nie
            >
            > zrobi) albo odejście - co może zrobić bo mieszka u niego.

            to jej mieszkanie, więc tym bardziej bym go wystawiła za drzwi. w skarpetkach.
    • charlie_x polecam na FM wątek Mayi "Zły dotyk" 10.02.04, 11:14
      ..paskudnie to wygląda.Niezły braciszek!
    • twoj_aniol_stroz Re: Czy można to nazwać gwałtem? 10.02.04, 11:15
      nocnepisanie napisała:

      No, ok, nie byłam idealna, nie pozałatwiałam
      > spraw, które miałam załatwić i jakoś tak się trochę rozleniwiłam. Ale
      > naprawdę jestem zmęczona, nie mogę spać i chyba zimowa apatia mnie dopadła.
      >
      > Z tego wszystkiego od kilku tygodni praktycznie się z nim nie kocham, a
      > jeśli już to szybko, byle się nie czepiał.

      Wiesz,masz gigantyczne poczucie winy o !!!!!! BZDURY !!!!!! Za radą Triss
      czytam właśnie Twoje inne posty i z nich jasno wyłania się związek z facetem,
      który wpędza Cie w to poczucie winy. To, że czegoś nie załatwiłaś to nie powód
      do tego żeby się awanturować, każdemu się zdarza, rozleniwienie też. To, że o
      tym piszesz dowodzi tylko, że nawet teraz próbujesz go usprawiedliwić. A tutaj
      NIE MA ŻADNEGO USPRAWIEDLIWIENIA DLA TAKIEGO ZACHOWANIA !!!!!!

    • aguz Re: Czy można to nazwać gwałtem? 10.02.04, 11:49
      zakladam ze nie jestescie malzenstwem , a juz teraz masz syndrom kata i
      ofiary ... to nie wrozy dobrze jezeli mezczyzna uzywa sily wobec kobiety.. i
      nawet jesli potem przeprosi to coz stalo sie ( jak dobrze przeczytalam Twoj
      nawet nie przeprosil) .. pomysl ze moze kiedys z tym czlowiekiem bedziesz
      miala dzieci, czy to jest ojciec jakiego chcesz oferowac swojemu potomstwu..
      Powiem Ci tak szczerze nawet chwili bym sie niezastanawiala! nawet nie wiesz
      jakie to moze miec konsekwebcje .. nam z boku latwiej oceniac ale nie raz
      trzeba miec troche zdrowego rozsadku i umiec spoojrzec na sprawe z boku .. tak
      jakbys miala doradzic swojej przyjaciolce , nieraz trzeba weeliminowac czynnik
      emocji.. to trudne ale mozesz duzo stracic!!!
    • Gość: ukar_ka Re: Czy można to nazwać gwałtem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 13:57
      Mam przyjaciółkę...piękną, wykształconą o niesamowitym wnętrzu. Uwielbiam ją i
      przyznaję, że kiedyś jej zazdrościłam. Od wielu lat jest z facetem, który jest
      przystojny, inteligentny i zajmuje bardzo wysokie stanowisko. Dwa lata temu
      obie wziełyśmy ślub. Otworzyły mi się oczy kiedy jeszcze przed ślubem przyszła
      do pracy w szalu.. ukrywała ślady na szyi od duszenia. Obecny mężulek potrafi
      z 14 piętra wyrzucać jej osobiste rzeczy, później tłumacząc się.. że stres, za
      szybkie życie, odreagowuje itp. Do tego dochodzi oczywiście alkohol, ten z
      górnej półki, żeby nie było, że jest lujem. Ale przecież się kochają...a
      niebawem urodzi im się dziecko...
      Ja mam mniej przystojnego męża...mieszkam z teściową...obecnie jestem bez
      pracy...a przyjaciólka mi zazdrości...ŚWIĘTEGO SPOKOJU!!! I nie jest ważne czy
      akurat zaniedbałam jakieś obowiązki bo mi się załączył "tumiwisizm"...dla
      furiata każdy powód jest dobry, żeby się wyładować.
      Dlatego uważam, że należy dostrzegać pewne znaki na niebie i ziemi, które
      wyraźnie mówią...Zostaw go i wiej gdzie pieprz rośnie...
      pozdrawiam miłujących święty spokój... :)
    • Gość: Moni Re: Czy można to nazwać gwałtem? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 10.02.04, 15:16
      Jak kolwiek byś to nazwała to był gwałt!!
      Uciekaj od niego. Nie znaczy - NIE! Jestem w szoku po tym co tu przeczytałam.
      Jestem mężatką od 5 lat, czasem nie mam ochoty na sex. Czasem jesteśmy już
      bardzo blisko a mnie nagle zaboli jajnik (mam z nimi problemy)i mówię przykro
      mi ale nie. Mój mąż nigdy nie był natarczywy czy agresywny.On jest chory i
      kiedyś może Cię skrzywdzić.
    • Gość: x Re: Czy można to nazwać gwałtem? IP: *.bakernet.com.pl 10.02.04, 19:08
      To moze nie byl gwalt w sensie kryminalnym, bo nie stawialas silnego oporu,
      nie probowalas tego nawet. Gdyby to probowal zrobic obcy facet chyba bys sie
      bronila troche bardziej zdecydowanie, chociaz ryzykowalabys pobicie itp.

      Przetrzymalas go na seksualnym glodzie a na koniec jeszcze zranilas jego
      meskie ego dajac mu do zrozumienia, ze najpiew jest "M jak milosc", a potem
      ewentualnie on. Jak masz agresywnego faceta to nie mozesz go ciagle odpychac
      jak natretnego kundla domagajacego sie pieszczot. Mozna oczywiscie probowac
      regulowac swoje rachunki z partnerem przy pomocy prokuratorow i sedziow, ale
      to raczej nie poprawi jakosci waszego pozycia.

      Z drugiej strony twoj facet powinien znalezc jakis lepszy sposob komunikowania
      ci swoich uczuc, zwlaszcza jesli taki ci nie odpowiada. Powinien delikatnie
      powiedziec cos w stylu: "Kochanie, bardzo mnie rani kiedy tygodniami mnie
      odtracasz. Prosze cie o wiecej uwagi dla mojej osoby, bo czuje sie
      zlekcewazony i nieszczesliwy". Ale widocznie to nie ten typ i nie wpadl na ten
      pomysl. Moze zaproponuj mu, zeby robil tak na przyszlosc.
      • miriammiriam Re: Czy można to nazwać gwałtem? 10.02.04, 19:13
        >Jak masz agresywnego faceta to nie mozesz go ciagle odpychac
        > jak natretnego kundla domagajacego sie pieszczot.
        oczywiście, że nie wokół agresywnego faceta trzeba chocić na palcach i
        spełniać jego życenia zanim zdąży o nich pomyśleć to mooooooże uda sie uniknąć
        mordobicia
      • kini Re: Czy można to nazwać gwałtem? 11.02.04, 08:04
        > masz agresywnego faceta to nie mozesz go ciagle odpychac
        > jak natretnego kundla domagajacego sie pieszczot.

        Jak się ma agresywnego faceta, to nakłania się go do leczenia. Jeśli się nie
        zgadza, to do widzenia.
        • uri_ja Re: Czy można to nazwać gwałtem? 11.02.04, 08:22
          Nie! po gwałcie się mówi "do niewidzenia", a ona nie ma czasu, żeby go do
          czegokolwiek nakłaniać, bo to jej potrzebna jest pomoc! a on niech się idzie
          utopić! i życzmy mu, żeby już nie unieszczęśliwiał innych kobiet!
          • kini Re: Czy można to nazwać gwałtem? 11.02.04, 08:28
            Moja uwaga była raczej ogólna. Ale wiesz co? Psychoterapia może pomóc takiemu
            człowiekowi, jak partner autorki wątku. Tylko rzadko takie osoby się na nią
            zgadzają, bo w swoim mniemaniu ich zachowanie jest całkowicie normalne.
            • uri_ja Re: Czy można to nazwać gwałtem? 11.02.04, 08:33
              no tak, ale myślę, że jego zdrowie to nie powinien być jej problem. a do niego
              i tak nie dotrze.
              • kini Re: Czy można to nazwać gwałtem? 11.02.04, 08:37
                W takim związku tak naprawdę obie strony powinny poddać się terapii. Czasami
                warto, jeśli łączą ich uczucia, mimo wszystko.
                • uri_ja Re: Czy można to nazwać gwałtem? 11.02.04, 08:42
                  ????????
                  • kini Re: Czy można to nazwać gwałtem? 11.02.04, 08:53
                    Uri_ja, nie dziw się. Dla osoby z zewnątrz może to być niezrozumiałe, ale w
                    takim związku może być uczucie. Zresztą sama to chyba widzisz z postów
                    Nocnegopisania - jej na nim zależy. Dla osoby, która nie jest w takim układzie,
                    bardzo proste wydaje się rozwiązanie pod tytułem "rzuć go". Dla osoby, która
                    jest zaangażowana uczuciowo, to jest bardzo trudne.
                • infomed Re: Czy można to nazwać gwałtem? 11.02.04, 08:48
                  obie strony na terapie??Mysle ze to nie ma sensu, pzrechodziłam pzrez "ofiare i
                  kata" 13 lat, rok temu udało mi się uwolnic.Choć do dzis grośby, telefony
                  obrzydliwe sms-y to i tak nie ma końca.Ja byłam na terapi dlatego by w
                  pzryszłym ewentualnym związku nie popełnic tego błędu. Natomiast mój mąż po
                  wizycie stwierdził, ze miałam układ z terapeutą i wszyscy mu wmawiaja, ze to on
                  jest winien a pzrecież ON JEST OFIARA. Ponoc to normalne myslenie kata, ma tak
                  niskie poczucie wartości i sam czuje sie wieczną ofiara, że tylko pzremoc daje
                  mu jakiekolwiek wartości.
                  • uri_ja Re: Czy można to nazwać gwałtem? 11.02.04, 08:51
                    dokładnie!!!!
                  • kini Re: Czy można to nazwać gwałtem? 11.02.04, 09:00
                    > obie strony na terapie??Mysle ze to nie ma sensu, pzrechodziłam pzrez "ofiare
                    i
                    >
                    > kata" 13 lat, rok temu udało mi się uwolnic.Choć do dzis grośby, telefony
                    > obrzydliwe sms-y to i tak nie ma końca.Ja byłam na terapi dlatego by w
                    > pzryszłym ewentualnym związku nie popełnic tego błędu. Natomiast mój mąż po
                    > wizycie stwierdził, ze miałam układ z terapeutą i wszyscy mu wmawiaja, ze to
                    on
                    >
                    > jest winien a pzrecież ON JEST OFIARA.

                    Skoro był na jednej wizycie, to znaczy, że tej terapii nie było, prawda? :)
                    Napisałam przecież, że większość agresorów się na nią nie zgadza.
                    • infomed Re: Czy można to nazwać gwałtem? 11.02.04, 09:09
                      tak nie można nazwac tego terapią, poszedł tam kiedy ja odeszłam, chciał zrobic
                      cos co zmusi mnie do powrotu.Wiesz do dzis zyje z poczuciem winy, ale juz
                      innej, cholera jestem juz po 30, mam dobrą pracę, studiuję i tak sie dałam,
                      nikt tego nie może zrozumiec na co pozwalałam pzrez lata ale o czym tu mowic
                      sama tego nie rozumiem. Mam tylko nadzieje ze terapia na tyle pomogła mnie, że
                      nie bede sie juz nigdy ustawiac w roli ofiary
    • Gość: ann9 Re: Czy można to nazwać gwałtem? IP: 81.186.235.* 22.02.04, 14:45
      Oczywiscie, ze mozna to nazwac gwaltem. Piszesz, ze dwa razy odepchnelas jego
      reke - powinien to byc dla niego wyrazny sygnal, ze nie zyczysz sobie seksu w
      tym momencie. Nie ma kompletnie zadnego znaczenia to, ze ostatnio zawalilas
      kilka spraw i facet byl na Ciebie troche zly, ani tez to, ze przez jakis
      czas "zaniedbywalas" go pod tym wzgledem. A wlasciwie to ma to znaczenie o
      tyle, ze probujesz go tym usprawiedliwiac. Jest to dla mnie niepokojace. Zadne
      klotnie nie daja nikomu prawa, zeby kogos gwalcic. Zdarza mi sie poklocic z
      chlopakiem, wyprowadzic go mocno z rownowagi i dosc czesto wina lezy po mojej
      stronie, ale on w takich sytuacjach burknie cos, wyjdzie do drugiego pokoju,
      powie, zebym mu dala spokoj i na ogol po krotkim czasie ktores z nas pierwsze
      wyciaga reke na zgode, ale nie wyobrazam sobie sytuacji, w ktorej mialabym sie
      go bac, albo zastanawiac, czy aby nie bedzie mnie w jakis sposob karal(np.nie
      odzywajac sie do mnie przez tydzien, co mialo miejsce, jak piszesz, gdy
      obcielas wlosy).

      A co do seksu to mialam okresy, kiedy kompletnie mi sie nie chcialo i mowilam o
      tym jasno partnerowi i nigdy nie zdarzylo mu sie wywierac na mnie presji.
      Czasami, gdy mial ochote, piescilam go reka i spokojnie mozna przeczekac takie
      okresy bez gwalcenia swojej kobiety. Nigdy nie zgodzilabym sie na seks, nie
      majac na to ochoty, bo wtedy jest to wrecz nieprzyjemne. W seksie nie ma mowy
      na zadne zadania i wymagania w stosunku do drugiej osoby - jesli jednej ze
      stron BARDZO sie chce, to moze najwyzej POPROSIC o to, zeby jakos sie nia zajac.

      I dodam jeszcze, ze takze w trakcie stosunku, gdy nagle cos zacznie bolec lub
      zrobi sie nieprzyjemnie, facet, niezaleznie od stopnia podniecenia i od
      zaawansowania aktu, powinien sie wycofac, gdy partnerka zasygnalizuje, ze cos
      nie gra. Moj zawsze tak robi, jest to dla mnie oznaka szacunku dla kobiety i
      nie wyobrazam sobie poczucia bezpieczenstwa w zwiazku, w ktorym dzieje sie
      inaczej.

      Jesli mimo wszystko czujesz, ze go kochasz, namow go na psychoterapie. Jesli mu
      na Tobie bardzo zalezy, niech sprobuje nad soba i swoimi relacjami popracowac.
      Jesli nie bedzie w nim takiej gotowosci, radze powiedziec panu do widzenia, nie
      czekajac, co zrobi nastepnym razem, gdy nie bedzie z Ciebie zadowolony.

      Pozdrawiam i zycze duzo sily i powodzenia!

      A.
    • Gość: kobieta Re: Czy można to nazwać gwałtem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 00:21
      jaki gwalt?, faktycznei wygladalo na to jakby sie z nim droczyla, poza tym
      jakby mi facet obiady gotowal cyt. "A on? On, jakby nigdy nic, zaczął gotować
      > obiad na jutro" to moglby mnei tak "gwalcic" chocby codziennie
      • Gość: ann9 Re: Czy można to nazwać gwałtem? IP: 81.186.235.* 23.02.04, 01:06
        Sadzac z opisu wyraznie dawala mu do zrozumienia, ze nie ma ochoty, a ze on
        mial ochote, to postanowil udawac, ze nie rozumie. Czy wg Ciebie trzeba
        krzyczec, szarpac, kopnac miedzy nogi wlasnego partnera, zeby nie zostac przez
        niego zgwalcona? Czy takie zachowanie tez uzna za droczenie sie( najwyzej
        chwile dluzej przytrzyma poduszke na twarzy, zeby spokorniala)? To jakis obled.
        A ze swoimi obiadami moze spadac. Po takim czyms partnerce pewnie jesc sie
        odechciewa.
        • Gość: nick Re: Czy można to nazwać gwałtem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 01:16
          Kolejny przejaw grafomaństwa, zaczynam się przyzwyczajać.
          Czemu to forum nazywa się Kobieta. Same (i sami) niezrealizowane pisarki.
        • Gość: kobieta Re: Czy można to nazwać gwałtem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 01:35
          "Ja (ze zniecierpliwieniem): "dobra, dobra."
          Wtedy on szarpnął mnie za spodnie i mi je zsunął z tyłka. Myslałam, ze się
          droczy ze mną, przywaliłam mu poduszka w głowę - zrobiłam to trochę ze
          zirytowania, trochę by się podroczyć, trochę ze złosci. Wtedy on przyłozył
          mi tę poduszkę do twarzy, zdjął sobie spodnie i wszedł we mnie. Odstawił
          poduszkę od mojej twarzy. Wycedziłam przez zęby by mnie zostawił - byłam tak
          wściekła, że ciężko mi było mówić." 1/ jak ktos by mi powiedzial "dobra
          dobra" to zrozumialabym to tak:"a rob se co chcesz", 2/ jezeli w pierwszej
          chwili pomyslala ze sie z nia droczy, musieli to juz wczesneij robic w ramach
          niezlej zabawy, 3/jak bym chciala przywalic komus to na pewno nei poduszka,
          tylko co najmniej reka 4/ przylozyla mu ta poduszka, "troche zeby sei
          podroczyc" - bez komentarza, 5/wsciekla osoba raczej krzyczy ze zlosci, nei
          cedzi przez zęby - wniosek : nie zrobila nic, zeby on sobie chociaz pomyslal ze
          robi cos co mogloby ja skrzywdzic
          • Gość: .................. Re: Czy można to nazwać gwałtem? IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.02.04, 03:48
            Nie rozpaczaj nocnepisanie, nic Ci bedzie. Rozumiem, ze nie chcialas
            dac, a dalas. Duzo jest takich kobiet, nawet w gorszej sytuacji, bo
            zupelnie nie kochaja swoich facetow a "musza" im dawac i daja. Co
            one maja powiedziec? Czy sa tez gwalcone?
            • Gość: sylwesters1 Re: Czy można to nazwać gwałtem? IP: 67.71.58.* 23.02.04, 04:06
              moze i lepiej ze tak sie stalo,moze z przesada,lecz sama mowisz ze
              go "glodzilas",miarka przebrala w nim,wiec mial isc gdzies wyladowac
              sie??????????????
              • szmaja Re: Czy można to nazwać gwałtem? 24.02.04, 17:24
                brawo. przeciez wiadomo, ze jak chce, to moze sobie wziac, bo od tego ma babe.
                i nie jest istotne, czy ona ma ochote, czy nie. wazne, ze on chce, a jak chce,
                to co ma zrobic? biedaczek, naprawde.
                chocby go glodzila nie wiem ile, chocby byla nie wiem jak 'nieczula' i nie
                przejmowala sie jego potrzebami, to nikt nie ma prawa robic niczego na co druga
                strona nie ma ochoty.
                co z tego, ze nie krzyczala, bila, wyrywala sie? musi?
                w normalnych zwiazkach partner/ka widzi, czy druga strona ma ochote i dopiero
                wtedy, za zgoda i z checia obojga, do czwgos dochodzi. seks to nie jest
                jednostronna czynnosc, ktora facet/kobieta moze sobie wykonac, kiedy mu sie
                zachce, bo ma ochote.
                • Gość: .................. Re: Czy można to nazwać gwałtem? IP: *.dialup.sprint-canada.net 24.02.04, 20:15
                  Wiesz co szmaja, najlepiej jednak dla Ciebie bedzie, kiedy zaczniesz
                  ze swoim partnerem planowac seks. Wtedy on bedzie wiedzial ze Ty
                  chcesz, a i zgodnie z tym planem, Tobie tez bedzie wiadomo ze on
                  chce. Robota tez pojdzie planowo.
                  • szmaja Re: Czy można to nazwać gwałtem? 24.02.04, 22:15
                    szkoda, ze nie rozumiesz o czym napisalam...
                    • Gość: .................. Re: Czy można to nazwać gwałtem? IP: *.dialup.sprint-canada.net 24.02.04, 22:28
                      Rozumiem o czym wczesniej napisalas. Ty mowisz o normalnych
                      zwiazkach. Ten tutaj odbiega od normalnosci, bo kobieta CELOWO nie
                      chce dawac i jak sama mowi "glodzi", tez dla swojego celu (byc moze
                      liczy, ze uda jej sie tym upokorzyc mezczyzne i on padnie do jej
                      kolan blagajac o seks, a z czasem zrobi z niego pantoflarza do
                      swych uslug -pomylka!). Jej prawdziwego celu tego glodzenia nie znam.
                      Wiem, ze postepuje nieslusznie i pewnie z czasem sama sie o tym
                      przekona, kiedy sie dowie, ze jej chlop ja zdradza dla innej.
    • adam-malysz Re: Czy można to nazwać gwałtem? 23.02.04, 09:47
      Profesor filologii polskiej na wykładzie:
      - Jak Państwo wiecie w językach słowiańskich jest nie tylko pojedyncze zaprzeczenie. Jest też podwójne zaprzeczenie. A nawet podwójne zaprzeczenie jako potwierdzenie. Nie ma natomiast podwójnego potwierdzenia jako zaprzeczenia.
      Na to student z ostatniej ławki:
      - Doobra, doobra.
    • Gość: Zawodnik no to od teraz bedziesz miec gwalcenie co jakis IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.04, 09:55
      czas
      no od teraz bedziesz miec przerypane bo pewnie mu sie spodobało i bedzie tak
      wlasnie sie wyzywał na tobie
      • Gość: .................. Re: no to od teraz bedziesz miec gwalcenie co jak IP: *.dialup.sprint-canada.net 24.02.04, 00:31
        No to teraz wiecie dziewuchy, ze facetom trzeba dawac kiedy chca i
        ile chca. Inaczej moze byc niepotrzebne szlochanie pod prysznicem,
        ktory i tak plamy sercowej nie zmyje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka