polyanna6
01.02.10, 20:03
może dla niektórych z was problem wyda się błachy, ale jednak mnie to
wkurza... mój problem to moja współlokatorka, mieszkamy we trzy i wszelkie
opłaty na trzy dzielimy. Wiadomo, ze nie nigdy nie będzie tak, że zużyjemy
wszystkiego po równo, ale ona stanowczo przesadza :/ zaznaczam, ze nie jestem
skąpą emerytka, tylko normalna dwudziestoparolatka z rozsądnym podejściem do
życia. Dziewczyna leje wody ile wlezie, instytucji gaszenia niepotrzebnego
światła nie uznaje, robi 4 prania w tygodniu ( piorąc po 2 rzeczy). przykłady
można mnożyć i mnożyć. Nikt nie mówi, że dziewczyna ma się myć raz w tygodniu
i siedzieć przy świeczce, no ale dłuuuugi prysznic trzy razy dziennie to lekka
przesada. Powiecie - porozmawiaj z nią, ale rozmowy za równo te mile i
delikatne, jak i te agresywne i stanowcze nic nie dają. Dziewczynę utrzymują
rodzice, może dlatego ma w nosie, czy rachunek wyniesie 100 czy 300. Ja
niestety na swoje utrzymanie muszę zapracować sama i naprawdę nie uśmiecha mi
się, ze muszę płacić za czyjąś rozrzutność.