pendzacy_krolik 02.03.10, 20:22 ze jest feministka? ja pierwsza:) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pendzacy_krolik przyzna sie (do czepialskich) nt 02.03.10, 20:23 pendzacy_krolik napisała: > ze jest feministka? ja pierwsza:) Odpowiedz Link Zgłoś
gobi05 Re: ktora z Was przyna sie 02.03.10, 20:32 Ja się nie przyznam. Ja jestem feministą. Po prostu kocham kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
ritsuko Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 20:32 i ja mogę- nie jestem feministką Odpowiedz Link Zgłoś
cafem Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 20:35 Tez nie jestem. Bycie baba mi wystarcza;) Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 20:41 cafem napisała: > Tez nie jestem. Bycie baba mi wystarcza;) taka nieswiadoma swoich praw baba ? cienko. Odpowiedz Link Zgłoś
cafem Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 20:43 Nie rozumiem. Czy to, ze nie jestem feministka, od razu oznacza, ze nie jestem swiadoma swoich praw? Ktorych na przyklad? Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 20:46 cafem napisała: > Nie rozumiem. > Czy to, ze nie jestem feministka, od razu oznacza, ze nie jestem > swiadoma swoich praw? Ktorych na przyklad? ze masz prawo nie ugotowac rodzinie obiadu,jak ci sie nie chce np. > Odpowiedz Link Zgłoś
cafem Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 20:52 Alez ja w ogole nie gotuje. I nikt nigdy ode mnie tego nie wymagal. Odpowiedz Link Zgłoś
cafem Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 20:56 Jeszcze jakies prawa, o ktorych nie wiem? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 21:02 cafem napisała: > Jeszcze jakies prawa, o ktorych nie wiem? ;) nizsza pensja niz mezczyzny na podobnym stanowisku i podobnym stazem. Odpowiedz Link Zgłoś
cafem Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 21:03 Nie wiem, ile zarabiaja mezczyzni, ktorzy robia to co ja, bo moja praca jest jedyna w swoim rodzaju. Na zarobki nie narzekam;) Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 21:08 cafem napisała: > Nie wiem, ile zarabiaja mezczyzni, ktorzy robia to co ja, bo moja > praca jest jedyna w swoim rodzaju. > Na zarobki nie narzekam;) czyli,jak i mi jest dobrze to nie interesuja mnie inni? Odpowiedz Link Zgłoś
cafem Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 21:14 Nie rozumiem. Dlaczego zakladasz, ze zarabiam mniej niz mezczyzna na podobnym stanowisku? Moim zdaniem zarabiam sporo powyzej moich kwalifikacji. Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 21:19 cafem napisała: > Nie rozumiem. > Dlaczego zakladasz, ze zarabiam mniej niz mezczyzna na podobnym > stanowisku? > Moim zdaniem zarabiam sporo powyzej moich kwalifikacji. chodzi mi o to,ze nie zauwazasz,ze nadal sa kobiety, ktore sa niesprawiedliwie traktowane i wykorzystywane. wiesz,jak trudno znalezc prace kobiecie po 40tce? Odpowiedz Link Zgłoś
cafem Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 21:55 Facetowi po czterdziestce tez wcale nie jest latwiej:/ Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 22:02 cafem napisała: > Facetowi po czterdziestce tez wcale nie jest latwiej:/ > raczej po 50tce. facet po 40tce to jeszcze wmiare mlody facet,kobieta juz nie. w ocenie spolecznej oczywiscie, nie wlasnej. Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 03.03.10, 10:52 pendzacy_krolik napisała: > raczej po 50tce. facet po 40tce to jeszcze wmiare mlody > facet,kobieta juz nie. w ocenie spolecznej oczywiscie, nie wlasnej. niech dba o siebie: intelekt i ciało, a nie tylko interesują ją szmaty i pierściunki. Odpowiedz Link Zgłoś
ritsuko Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 21:11 Zależy gdzie :). Widzisz, znam firmy, gdzie zarobki faceta były niższe niż kobiety na tym samym stanowisku... bo była lepsza. Wiem, ze mój facet ma prawo gotować wtedy kiedy chce i ma prawo zarabiać tyle ile wskazują jego umiejętności. Czy to znaczy, ze jestem maskulnistką? Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 21:17 ritsuko napisała: > Zależy gdzie :). Widzisz, znam firmy, gdzie zarobki faceta były niższe niż > kobiety na tym samym stanowisku... bo była lepsza. > Wiem, ze mój facet ma prawo gotować wtedy kiedy chce i ma prawo zarabiać tyle > ile wskazują jego umiejętności. Czy to znaczy, ze jestem maskulnistką? ja cale zycie podejrzewalam ,ze sie za wczesnie urodzilam:( Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 21:00 cafem napisała: > Alez ja w ogole nie gotuje. I nikt nigdy ode mnie tego nie wymagal. no to faktycznie nie masz potrzeby byc feministka.to moze dla innych badz? bo nie kazda ma tyle szczescia. Odpowiedz Link Zgłoś
cafem Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 21:02 Ale istota feminizmu chyba nie polega na zaprzestaniu gotowania obiadow:/ Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 21:03 cafem napisała: > Ale istota feminizmu chyba nie polega na zaprzestaniu gotowania > obiadow:/ moim zdaniem tak.jesli facet nie musi gotowac to ja tez. to sie tyczy tez innych obowiazkow domowych. Odpowiedz Link Zgłoś
cafem Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 21:05 Gdy bylam w zwiazku i mieszkalismy razem facet sprzatal i zajmowal sie ogrodem, ja prasowalam mu setki koszul i robilam zakupy (przez internet:) Tak sie podzielilismy - kazdy robil to, co lubil i kiedy chcial:) Odpowiedz Link Zgłoś
bodum Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 21:19 cafem napisała: > Alez ja w ogole nie gotuje. I nikt nigdy ode mnie tego nie wymagal. To z wdzięczności siostrom feministkom się ich nie wypieraj może? :) Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 21:20 bodum napisała: > cafem napisała: > > > Alez ja w ogole nie gotuje. I nikt nigdy ode mnie tego nie wymagal. > > To z wdzięczności siostrom feministkom się ich nie wypieraj może? :) nie wpadlam na to.faktycznie, ktos to dla ciebie cafem jednak wywalczyl:) Odpowiedz Link Zgłoś
cafem Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 21:33 Podziekuj wiec mezczyznom za wynalezienie elektrycznosci, pralki czy odkurzacza. Bez tego dopiero mialabys w zyciu zapiep.rz. Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 22:03 cafem napisała: > Podziekuj wiec mezczyznom za wynalezienie elektrycznosci, pralki czy odkurzacza. > Bez tego dopiero mialabys w zyciu zapiep.rz. a dlaczego ja? Odpowiedz Link Zgłoś
ritsuko Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 22:06 Jak Panie wybierały mądrych Panów przed rewolucją, to też nie musiały. Niektórzy muszą o pewne rzeczy walczyć, inni mają je w standardzie dzięki takim, a nie innym wyborom Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik no wiem, bylam stara i glupia 02.03.10, 22:08 jak wychodzilam za maz. wystarczy ,ze usmazyl schabowego na obiad i bylam w siodmym niebie. ritsuko napisała: > Jak Panie wybierały mądrych Panów przed rewolucją, to też nie musiały. Niektórz > y > muszą o pewne rzeczy walczyć, inni mają je w standardzie dzięki takim, a nie > innym wyborom Odpowiedz Link Zgłoś
ritsuko Re: no wiem, bylam stara i glupia 03.03.10, 08:59 Myślę, że miałaś pecha i może rzeczywiście kiedyś było inczej, nie mówiło się tyle o podziale obowiązków, kobiety same łapały się w pułapki oczywistości. Tak jak ktoś tu napisał, mało która jest teraz feministką, bo to o co wcześniej walczyły stało się normą :) Odpowiedz Link Zgłoś
takajatysia Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 03.03.10, 09:14 no żeby to wiedzieć to nie trzeba byc feministką... ludzie... Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 03.03.10, 18:59 takajatysia napisała: > no żeby to wiedzieć to nie trzeba byc feministką... ludzie... ale co wiedziec? Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 20:40 ritsuko napisała: > i ja mogę- nie jestem feministką to kim? Odpowiedz Link Zgłoś
ritsuko Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 21:02 Człowiekiem z macicą. I jedynym problemem jaki mam jako kobieta jest to, że nie wiem jak to jest mieć penisa Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 21:10 ritsuko napisała: > Człowiekiem z macicą. I jedynym problemem jaki mam jako kobieta jest to, że nie> wiem jak to jest mieć penisa i obys sie nie musiala dowiedziec Odpowiedz Link Zgłoś
ritsuko Re: Raczej która przyzna się, że nie jest... 02.03.10, 21:14 Ale chciałabym :), jestem autentycznie ciekawa jakie to uczucie. A serio? Nigdy nie czułam się gorsza od mojego mężczyzny- to on mnie wręcz musi stopować, bo ja lubię robić wszystko sama. On jest lepszy w jednej rzeczy- a ja w drugiej- tak się uzupełniamy :) Odpowiedz Link Zgłoś
hermina25 Re: ktora z Was przyna sie 02.03.10, 20:38 jestem czymś znacznie gorszym...jestem damską szowinistyczną świnią ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: ktora z Was przyna sie 02.03.10, 20:42 hermina25 napisała: > jestem czymś znacznie gorszym...jestem damską szowinistyczną świnią ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik co maz powie - to swiete nt 03.03.10, 19:01 dzikoozka napisała: > podobno ja jestem. Mąż mi powiedział :))) Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik zreszta,co ja bede wam tlumaczyc 02.03.10, 21:07 www.google.pl/url?sa=t&source=web&ct=res&cd=1&ved=0CAYQFjAA&url=http%3A%2F% 2Fpl.wikipedia.org%2Fwiki% 2FFeminizm&rct=j&q=co+to+jest+feminizm&ei=WG- NS8ujBqCemwP43YS3BA&usg=AFQjCNExSBYklW_TQv4N8USivVj9R7dSYA Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: ktora z Was przyna sie 02.03.10, 21:10 lolcia-olcia napisała: > Niestety nie jestem;p co to znaczy "niestety"? Odpowiedz Link Zgłoś
postponed Re: ktora z Was przyna sie 02.03.10, 21:04 w dzisiejszych czasach to już mało która jest feministką. no bo o co ty zostało walczyć? wszystkie rażące różnice zostały już zniesione, pozostały tylko te wynikające z biologicznych uwarunkowań. to tak na mój rzut oka Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: ktora z Was przyna sie 02.03.10, 21:13 ja pracuje w firmie "z tradycjami". w zarzadzie sa zawsze sami faceci, a na 20paru kierownikow PIEC to kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
cafem Re: ktora z Was przyna sie 02.03.10, 21:17 Ja pracuje dla holdingu, ktorego wlascicielem jest malzenstwo. Mamy pod soba moze 30 firm, w ktorych pracuje kilka osob - kobiet i mezczyzn. Nie zauwazylam jakis znaczacych podzialow:/ Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: ktora z Was przyna sie 02.03.10, 21:22 no to wlasnie chce ci uswiadomic tym watkiem,ze nie wszedzie jeszcze tak jest,jak u ciebie. cafem napisała: > Ja pracuje dla holdingu, ktorego wlascicielem jest malzenstwo. > Mamy pod soba moze 30 firm, w ktorych pracuje kilka osob - kobiet i > mezczyzn. Nie zauwazylam jakis znaczacych podzialow:/ > Odpowiedz Link Zgłoś
cafem Re: ktora z Was przyna sie 02.03.10, 21:31 W porzadku. Chce Ci tylko uswiadomic, ze kobieta nie musi byc wojujaca feministka, by miec dobrze i sobie w zyciu radzic. To bardziej od osobowosci zalezy i wyboru wlasciwego partnera. Dlaczego dalas sie do garow zagonic??? Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: ktora z Was przyna sie 02.03.10, 22:05 cafem napisała: > > Dlaczego dalas sie do garow zagonic??? a co mialam zrobic? dziecko o barow posylac ? musialam gotowac,zeby dzieciak zdrowo jadl. poza tym tak bylo taniej, stolowanie na miescie kosztuje,a maz kiedys nie zarabial duzo. Odpowiedz Link Zgłoś
ritsuko Re: ktora z Was przyna sie 02.03.10, 21:17 To współczuję. Szczerze. Moja Rodzicielka jest inż. mechanikiem, pracuje w zawodzie, w dużej, znaczącej firmie. Jest uważana za świetnego specjalistę i nikt nie patrzy na płeć. Może to przez takie wzorce nie widzę problemu? We własnych doświadczeniach zawodowych też nie odczułam jakoś dyskryminacji Odpowiedz Link Zgłoś
rach.ell Re: ktora z Was przyna sie 02.03.10, 21:05 Ja feministka jestem, co mi ani w gotowaniu ani 'praniu skarpetek' nie przeszkadza, nawet troche wojujaca czasami:) Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: ktora z Was przyna sie 02.03.10, 21:16 nie chodzi o to,zeby w ogole tego nie robic. chodzi o to,aby nie miec sytuacji,ze to jest wylacznie twoja domena i jak tego nie zrobisz to nikt nie zrobi (w domysle facet). a potem idzie opinia w rodzinie,ze zaniedbujesz swoje obowiazki.jak facet nie naprawi w domu kranu to nikt mu nie wytyka,ze nie wykonuje swoich obowiazkow.ale jak ugotuje obiad to jest dopiero podziwiany. rach.ell napisała: > Ja feministka jestem, co mi ani w gotowaniu ani 'praniu skarpetek' > nie przeszkadza, nawet troche wojujaca czasami:) Odpowiedz Link Zgłoś
cafem Re: ktora z Was przyna sie 02.03.10, 21:19 Pendzacy_krolik, Ty nie jestes feministka. Ty po prostu ch.u.jowego faceta mialas i teraz jestes sfrustrowana:/ Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: ktora z Was przyna sie 02.03.10, 21:27 cafem napisała: > Pendzacy_krolik, Ty nie jestes feministka. > Ty po prostu ch.u.jowego faceta mialas i teraz jestes sfrustrowana:/ zapowiadal sie dobrze. on nalezy do tej starej generacji, ja ide do przodu, on patrzy wstecz. co gorsza, uksztaltowal podobnie syna. w pewnym momencie odkylam,ze moj syn robi sie takim samym szowinista,jak ojciec. Odpowiedz Link Zgłoś
cafem Re: ktora z Was przyna sie 02.03.10, 21:58 Ale to byl Twoj wybor faceta. Nie kazdy facet taki jest. Moj tato nigdy nie powiedzial mamie, ze ma cos ugotowac. Co wiecej, zawsze powtarza, ze ma nic nie gotowac i zjedza kanapki i beda mieli wiecej czasu dla siebie;) Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: ktora z Was przyna sie 02.03.10, 22:06 u mnie w domu tez tak bylo, ale u meza nie. tam kobiety sa dla mezczyzn. cafem napisała: > Ale to byl Twoj wybor faceta. Nie kazdy facet taki jest. > Moj tato nigdy nie powiedzial mamie, ze ma cos ugotowac. Co wiecej, > zawsze powtarza, ze ma nic nie gotowac i zjedza kanapki i beda mieli > wiecej czasu dla siebie;) Odpowiedz Link Zgłoś
rach.ell Re: ktora z Was przyna sie 02.03.10, 21:23 ale jak ja nie ugotuje to albo umrzemy z glodu albo przez zatrucie pokarmowe (jesli by moj Pan droge do kuchni odnalazl:)) To zart, ja wiem o co chodzi, o wolnosc wyboru chodzi i o sprawiedliwosc. Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: ktora z Was przyna sie 02.03.10, 21:30 trafilas w sedno. dla mojego meze swiat konczy sie na zarciu. ktore zreszta w domu jest,ale robione juz bez tego uczucia, co kiedys. a powodem wlasnie jest poczucie niesprawiedliwosci. od kilku lat mam dosc stersujaca prace i nieraz to nawet mi sie jesc nie chce po powrocie,nie mowiac juz o gotowaniu. rach.ell napisała: > ale jak ja nie ugotuje to albo umrzemy z glodu albo przez zatrucie > pokarmowe (jesli by moj Pan droge do kuchni odnalazl:)) > To zart, ja wiem o co chodzi, o wolnosc wyboru chodzi i o > sprawiedliwosc. Odpowiedz Link Zgłoś
aroden a co to konkretnie znaczy? 02.03.10, 21:38 pendzacy_krolik napisała: > ze jest feministka? a co to konkretnie znaczy? a jesli juz o masz przeciez forum feminizm ? Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: a co to konkretnie znaczy? 02.03.10, 22:10 jaki jest sens pytac na forum feministek o to,ktora jest feministka,no,pomysl logicznie? Odpowiedz Link Zgłoś
facettt Nie musze 02.03.10, 22:46 pendzacy_krolik napisała: > jaki jest sens pytac na forum feministek o to,ktora jest > feministka,no,pomysl logicznie? zaden. ale pisz :) ulzysz sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik szowinista? 03.03.10, 19:00 facettt napisał: > ale pisz :) > ulzysz sobie. dzieki za pozwolenie.ale wiesz co i bez tego bede sobie dalej pisala. Odpowiedz Link Zgłoś
justysialek nie trzeba się do tego przyznawać... 02.03.10, 21:42 ...bo to żadna zbrodnia ;) Oświadczam, że jestem feministką i jestem z tego dumna. Aczkolwiek gotowanie obiadów nie ma tu nic do rzeczy. Można być kurą domową i feministką jednocześnie. Tak samo jak można być katoliczką i feministką. Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: nie trzeba się do tego przyznawać... 02.03.10, 22:12 dla niektorych to wstyd jednak, oczywiscie nie feministek tylko ich przeciwnikow. obiad to taki symbol,przyklad, chodzi o cos glebszego, o sposob myslenia kobiety i to,jak z tym mysleniem jest odbierana. justysialek napisała: > ...bo to żadna zbrodnia ;) > > Oświadczam, że jestem feministką i jestem z tego dumna. > > Aczkolwiek gotowanie obiadów nie ma tu nic do rzeczy. Można być kurą > domową i feministką jednocześnie. Tak samo jak można być katoliczką > i feministką. Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik pogarda dla feminizmu 02.03.10, 22:15 pamietam,jak kupe lat temu maz na jakiejs imprezie rodzinnej popil sobie, wywiazala sie dyskusja o role kobiet i mezczyzn,juz nie pamietam dokladnie o czym gadalismy, a moj maz placzacym sie jezykiem wyglosil cos takiego przy wszystkich: "ty to powinnas ze swoimi pogladami nosic transparent ""masturbacja". tak mi to utkwilo,ze pamietam do dzis. a co z jego masturbacja? nie nadaje sie do chwalenia nia? Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: pogarda dla feminizmu 02.03.10, 23:56 No, do chwalenia to nie bardzo. Innymi osiągnięciami w tej dziedzinie też raczej publicznie się nie chwalę. Ale powodu do wstydu też nie widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: A kto to feministka? 02.03.10, 22:20 wacikowa napisała: > Według Ciebie ofkors. tam wyzej masz link do wikipedii,nie chce mi sie tlumaczyc. dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
wacikowa Re: A kto to feministka? 02.03.10, 22:25 Tak myślałam,że Ty "wikipediowska" feministka:) Feminizm nie zwalnia od samodzielnego myślenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: A kto to feministka? 03.03.10, 10:56 wacikowa napisała: > Tak myślałam,że Ty "wikipediowska" feministka:) > Feminizm nie zwalnia od samodzielnego myślenia :) Króliczek został znokautowany i wyniesiony. Czy został docucony na zapleczu? Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik wal sie na cycyki. zadne waciki mnie nie znokautuj 03.03.10, 19:03 grassant napisał: > wacikowa napisała: > > > Tak myślałam,że Ty "wikipediowska" feministka:) > > Feminizm nie zwalnia od samodzielnego myślenia :) > > Króliczek został znokautowany i wyniesiony. Czy został docucony na zapleczu? Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: A kto to feministka? 03.03.10, 19:03 wacikowa napisała: > Tak myślałam,że Ty "wikipediowska" feministka:) > Feminizm nie zwalnia od samodzielnego myślenia :) jaaaasne. i zobacz ,co z tego samodzielnego myslenia kobietom wychodzi? rozwody. Odpowiedz Link Zgłoś
poker09 Re: ktora z Was przyna sie 02.03.10, 22:28 Ja bez bicia się przyznam:) Co więcej, nie mam wąsika, nie palę staników i uwielbiam gotować mojemu lubemu. Ba, wręcz uwielbiam go rozpieszczać. Ale to działa w obie strony. No ale dla mnie feministka, to nie wściekłe babsko z kompleksem penisa, a świadoma swoich praw kobieta, która nie da się wtłoczyć w rolę, która jej nie odpowiada. Coraz rzadziej mamy przejawy dyskryminacji, kobietom generalnie żyje się lepiej, więc dla wielu feminizm to wyważanie otwartych drzwi. Najwięcej przypadków szowinizmu spotkałam w rodzinnym domu niestety. Babcia twierdzi, że z obiadem zawsze trzeba poczekać na ojca, nawet jeśli przyjeżdża z pracy wieczorem... ale to już inne pokolenie, dla którego rzeczy oczywiste dzisiaj są nie do pomyślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: ktora z Was przyna sie 03.03.10, 19:06 poker09 napisała: >> Babcia twierdzi, że z obiadem zawsze trzeba poczekać na ojca, nawet jeśli przyj> eżdża z pracy wieczorem... ale to już inne pokolenie, no wlasnie nie inne. u mnie tak jest. a moja babcia dawno nie zyje. tyle,ze ja nie czekam, bo pan i wladca nawet nie zadzwoni, o ktorej bedzie. wiec sobie sam odgrzewa. Odpowiedz Link Zgłoś
palya Re: ktora z Was przyna sie 02.03.10, 22:56 przyznaje sie...no, to teraz czas wracać do garów :D Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczynawitryna Re: ktora z Was przyna sie 02.03.10, 23:39 Ja nie jestem i mało tego - "siostrom" feministkom wdzięczna nie jestem. Pisałam już o tym kiedyś: przed wojną (kiedy "równouprawnienie" jeszcze raczkowało) w naszej rodzinie inżynier zarabiał niewiele. Ot, tyle, że wystarczało na sześciopokojowe mieszkanie na dobrej ulicy, kucharkę i pokojówkę. Przodkini "trzymała klucze", dzieci miały guwernantkę a potem dobre szkoły, na które wprawdzie przodek inżynier musiał trochę wcześniej odłożyć, ale jakoś się dało. Na podróże dzieci wystarczało, a zarówno córki jak i synowie mogli studiować - nawet za granicą. Przodek musiał wprawdzie pracować całkiem sporo, ale na obiad zawsze był w domu i spędzał wakacje z rodziną "na letnisku", gdzie przodkini z dziećmi przebywała miesiąc lub dwa. Dziś mój mąż, takoż inżynier tej samej branży, również zarabia niewiele (ot, los inżyniera). Wystarcza na to, żebyśmy mieszkali w trzypokojowym mieszkaniu użyczonym przez rodziców (na szczęście nadal, jak przodkowie, na dobrej ulicy) i nie tylko o kucharce i pokojówce ale nawet o dochodzącej pomocy nie mamy co marzyć. Za to szanowny mój małżonek zasuwa po 10-12 godzin dziennie, ciągle w delegacjach i wspólne obiady to rzadka atrakcja. Ja też zasuwam do pracy w biurze a obce osoby zajmują się moimi dziećmi w ramach publicznej oświaty. Wakacje spędzamy razem rzadko, bo trudno o wspólny urlop, ale jeśli się już uda, to raczej tydzień w domku pod miastem niż dwa tygodnie nad morzem. Normalnie czuję się spełniona i niezależna jak cholera. I pomyśleć, że to przez równouprawnienie, dzięki któremu kobiety, czy chcą, czy nie chcą, muszą zasuwać do pracy, bo mężczyźni w pojedynkę rzadko są w stanie utrzymać rodzinę na przyzwoitym poziomie. Jakby tak zacytować klasyk: "Ładnieście nas urządziły... siostry!". Odpowiedz Link Zgłoś
e-muffinka Re: ktora z Was przyna sie 03.03.10, 08:58 Nie uważasz, że obwinianie feministek/feminizmu o dupiaste zarobki męża to delikatnie mówiąc przesada? Odpowiedz Link Zgłoś
justysialek Re: ktora z Was przyna sie 03.03.10, 12:49 To, co opisujesz to skutek przemian społecznych. Niczyja wina, że teraz połowa narodu nie chce już pracować fizycznie za grosze, że też chcą żyć na poziomie. Niczyja wina, że 60% młodych ludzi chce się uczyć i wykształcenie wyższe nie jest już dopustem bożym zarezerwowanym dla wąskiej grupy bogaczy i inteligencji. No cóż... dla wszystkich nie starczy na guwernantki. Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik liczy sie dyplom czy fachowosc? 03.03.10, 19:11 moze byc inzynier-dupa i moze byc sprzataczka-fachowiec.nie wazne, jakie kto ma szkoly tylko jakim jest fachowcem. Odpowiedz Link Zgłoś
e-muffinka Re: ktora z Was przyna sie 03.03.10, 08:56 Każda kobieta, która uważa związek partnerski za jedyny akceptowalny, nie zgadza się na klepanie w pupę przez kolegów z pracy, oddaje głos w wyborach jest w jakimś stopniu feministką. A przynajmniej korzysta z tego co feministki wywalczyły. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie Re: ktora z Was przyna sie 03.03.10, 09:25 e-muffinka napisała: > A przynajmniej korzysta z tego co feministki wywalczyły. A najwięcej to pewnie wywalczyły współczesne feministki typu pani Środa czy Szczuka :D Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik a hujs z toba nt 03.03.10, 19:15 jan_hus_na_stosie napisał: > e-muffinka napisała: > > > A przynajmniej korzysta z tego co feministki wywalczyły. > > > A najwięcej to pewnie wywalczyły współczesne feministki typu pani Środa czy > Szczuka :D > > > Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik brawo! i co,lyso tym,co nie sa feministkami? 03.03.10, 19:14 e-muffinka napisała: > Każda kobieta, która uważa związek partnerski za jedyny akceptowalny, nie zgadz > a > się na klepanie w pupę przez kolegów z pracy, oddaje głos w wyborach jest w > jakimś stopniu feministką. A przynajmniej korzysta z tego co feministki wywalcz > yły. Odpowiedz Link Zgłoś
postponed Re: ktora z Was przyna sie 03.03.10, 10:47 poczytałam trochę wypowiedzi i dochodzę do wniosku, że Ty nie jesteś feministką tylko masz beznadziejnego faceta, który Cie 'zagonił' do garów, a Ty się dałaś.... u mnie w domu owszem raczej mama sprząta, ale to dlatego, że mniej pracuje a nie dlatego, że ktoś jej każe (poza tym to dom 'łatwy w sprzątaniu),za to nie gotuje prawie wcale. natomiast tata w weekendy robi jedzenie, a nawet siedział rok na 'tacierzyńskim' ;) i ja takie wzorce wyniosłam z domu i nie wyobrażam sobie związku z mężczyzną, który by nie respektował takiego stanu rzeczy. ale to nie feminizm tylko raczej szacunek do własnej osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
justysialek Re: ktora z Was przyna sie 03.03.10, 12:56 Sądzisz, że wszystkie irańskie kobiety są pozbawione szacunku do własnej osoby? A nasze babki i prababki tez wszystkie były pozbawione szacunku do własnej osoby? Nie, po prostu żyły w takiej rzeczywistości. To, że w Twojej rodzinie są takie relacje a nie inne to wynik przemian społecznych (tych wywalczonych przez feministki również). Odpowiedz Link Zgłoś
postponed Re: ktora z Was przyna sie 03.03.10, 13:37 czytanie między wierszami jest przydatne, ale tylko wtedy kiedy między wierszami jest co czytać. nie napisałam, że praca w domu to brak szacunku do własnej osoby, ale napisałam, że praca w domu pod przymusem nie powinna mieć miejsca, a godzenie się na taki stan rzeczy jest brakiem szacunku dla siebie samej. jeśli ktoś lubi sprzątać, gotować, siedzieć w domu no to czemu miałby tego nie robić? to też działa w drugą stronę- jeśli kobieta pędzi na szczyt kariery, bo ma takie ciśnienie zewnętrzne, to też nie ma szacunku dla siebie. moja definicja szacunku do własnej osoby to przede wszystkim życie ze sobą w zgodzie Odpowiedz Link Zgłoś
justysialek Re: ktora z Was przyna sie 03.03.10, 14:08 Alez ja się z Toba zgadzam, tylko zdziwił mnie ten fragment: "ja takie wzorce wyniosłam z domu i nie wyobrażam sobie związku z mężczyzną, który by nie respektował takiego stanu rzeczy. ale to nie feminizm tylko raczej szacunek do własnej osoby." Gdyby nie feminizm to kobieta nie miałaby wyboru i szacunek do samej siebie nie miałby tu nic do rzeczy. BTW nie każdy wywodzi się z rodziny, w której panuje partnerstwo. Np w mojej rodzinie pomimo obopólnej miłości panuje przywiązanie do tradycyjnego podziału ról - mama czuje się odpowiedzialna a tata się czuje urażony, jak nie ma obiadu na czas. Jak z nimi pogadzasz to okazuje się, ze poglądy niby mają nowoczesne (tata absolutnie nie powie, że rolą kobiety jest sprzątanie i gotowanie) ale życie i tak je weryfikuje, bo oboje zostali tak wychowani i ciężko im odrzucić schematy. Także niektóre z nas jeszcze walczą, choćby na gruncie domowym (co jest chyba nawet trudniejsze) i wg mnie to też jest feminizm. Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: ktora z Was przyna sie 03.03.10, 19:20 twoi rodzice sa staroswieccy. albo po prostu matka poddala sie woli ojca. Odpowiedz Link Zgłoś
rach.ell Re: ktora z Was przyna sie 03.03.10, 19:24 Dzieki feministkom jednak kobieta moze robic to co chce a nie tylko to na co jej mniej lub bardziej wyrozumialy mezczyzna pozwala. Sytuacja kobiety nie powinna zalezec od usposobienia jej meza, bo tak mozemy podac tyle samo przykladow udanych malzenstw z tradycyjnym podzialem rol jak i nieudanych...Kazdy ma prawo do szczescia (to Arystoteles stwierdzil, nie ja:)) i kazdy ma prawo do tych samych mozliwosci podejmowania decyzji zeby to szczescie osiagnac. Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: ktora z Was przyna sie 03.03.10, 19:18 chyba tak bylo. i z tej desperacji,ze zaczelam sie buntowac zdradza mnie z gosposia swojego szefa,ktora jest ode mnie starsza o kilka lat,za to swietnie (?) gotuje,szyje i sprzata. Odpowiedz Link Zgłoś
pendzacy_krolik Re: ktora z Was przyna sie 03.03.10, 19:21 sid.leniwiec napisała: > Ja się przyznam. a co z tego wynika? Odpowiedz Link Zgłoś