12.03.10, 00:56
Witam,Za miesiąc wychodzę za mąż a tydzień temu mój nażeczony
powiedział mi że chce bym podpisała intercyzę. Mój przyszły mąż
prowadzi własną działalność gospodarczą i będę pracowała razem z
nim. Co będzie jeśli się rozwiedziemy, czy nic nie będzie mi się
należało ?
Obserwuj wątek
    • silic Re: Intercyza 12.03.10, 00:59
      Będzie ci się należało wszystko to, czego się sama dorobisz.
      Chyba sprawiedliwe, prawda ?
      • malutka99999 Re: Intercyza 12.03.10, 01:08
        Ale jak będziemy pracowali razem to te pieniądze co zarobimy będą
        nasze czy tylko mojego męża?
        • silic Re: Intercyza 12.03.10, 01:18
          On będzie miał swoją wypłatę a ty swoją. Nie możecie pracować razem bo jestescie
          dwoma różnymi osobami. Zasadniczo zas , jesli ustanowicie rodzielnosć majątkową
          to nie będzie "waszych" rzeczy tylko albo twoje albo jego. Więc przy rozwodzie
          problemów nie będzie, każdy zabiera swoje manatki.
      • malutka99999 Re: Intercyza 12.03.10, 01:11
        Boję się że w razie rozwodu wszystko co zarobimy będzie jego a ja
        zostanę z niczym.Czy majątek zgromadzony po ślubie będzie nasz czy
        tylko jego?
      • wrr2 Re: Intercyza 12.03.10, 01:18
        O ile nie przewidują mieć dzieci - owszem. Ale jeśli będą mieć dzieci to któreś
        z małżonków siłą rzeczy musi poświęcić karierę i wtedy już tak sprawiedliwie
        IMHO nie wychodzi, bo za obustronną umową jedna osoba materialnie jest do tyłu.
        • silic Re: Intercyza 12.03.10, 01:21
          Ale czemu zaraz "musi" ? Zrzucają się na niańkę i jest git. Mogą też swą karierę
          poswięcac każde po trochu, mogą sobie płacić itd.. Żadnego "muszą", tylko tyle
          ile chcą.
        • malutka99999 Re: Intercyza 12.03.10, 01:22
          Oboje nie możemy mieć dzieci niestety. Czyli to co zarobimy wspólnie
          w razie rozwodu przypada na męża?
          • silic Re: Intercyza 12.03.10, 01:44
            Jesli w tej działalnosci bedziesz pracować na czarno to nic nie będziesz z tego
            miała, w przeciwnym wypadku będziesz miała tyle na ile się zgodziłas.
          • annjen Re: Intercyza 12.03.10, 06:01
            kobieto, prowadzisz działalność gospodarczą a wypowiadasz się na poziomie
            przedszkola. ja tam nie wróżę dobrze Twoim interesom i sytuacji materialnej po
            ewentualnym rozwodzie...
            • kaatrin Re: Intercyza 12.03.10, 06:14
              W tym przypadku intercyza chroni takze przed dlugami, wiec nie jest
              to takie glupie.
              • cloclo80 Re: Intercyza 12.03.10, 14:05
                Owszem, ale osią dyskusji jest zabezpieczenie interesów autorki wątku. W
                sytuacji w jakiej się znalazła nie wygląda to dla niej dobrze. Wymagane są
                dodatkowe negocjacje.
                • kora3 do autorki watku 13.03.10, 15:08
                  poerwsza sprawa: co znacza zwrot "bedziemy pracowali razem" ?

                  czy oznacza to, ze firma jest narzeczonego, a Ty bedziesz pracownicą
                  tej firmy? Czy też, ze forma po slubie bedzie Wasza wspólna - czyli
                  ty masz/bedziesz mieć udzialy, jeseś/bedziesz wspólniczką?

                  Jesli to perwsze to firma jest walanoscią przyszlego meza i takowa
                  pozostaje, a ty jako pracownik bedziesz otrzymywac wnagrodzenie. Z
                  racji rozdzielnosci majatkowej nie odpowiadasz za zadne zobowiaania
                  funansowe meza.

                  Jesli to drugie: w aleznosci jak sa rozlozone wasze udzialy Twoja
                  jest proporcjonalna czesc zysków z firmy, w razie firmowych
                  zobowiazań odpowiadacie swoim majatkiem za zobowiazania, ale jako
                  wspólnicy, proporcjonalnie, natomiast ie odpowiadacie wzajemnie z
                  racji bycia małzonkami, bo intercyza znosi wspólnote majatkową.

                  Niezaleznie od tego, czy intercyza bedzie czy nie - wszystko co ma
                  narzecziny teraz jako majatek osoby fizycznej (nie firmy) tj.
                  mieszkanie, do, dzialki budowlane, samochody itp. oraz to, co masz
                  Ty - po slubie pozosyanie waaszym majatkiem odrebnym w razie rozowdu
                  nie podlegajacym podzialowi. Jesli mąz przepisze jakas czesc majątku
                  na ciebe, a ty czesc swego na niego - bedzie to stanowic takze
                  odrebną wlasnosc tego, komu przepisano.

                  W sytuacji rozdzielnosci majątkowej kazda rzecz zakupiona
                  indywidualnie przez kzde z was stanowi majątek tego, kto figuruje w
                  akcie notarialnym jako wlasciciel, albo na umowie/ fakturze jako
                  nabywca. Mozecie takze kuic sobie wspólnie cokolwiek - wówczas w
                  kacie , czy na umwie/fakturze muszą byc dane was obojga jako
                  nabywców, albo wlascicieli.
      • reniatoja Re: Intercyza 12.03.10, 08:32
        sprawiedliwe, tylko w przypadku, kiedy każde 4 i pół miesiąca w ciąży jest pan,
        co drugie dziecko rodzi on, karmi jedną piersią, żona drugą, w każdy parzysty
        dzień tygodnia to on odbiera dziecko z przedszkola, a w każdy nieparzysty ona (i
        w związku z tym nie może zostac ani chwili dłużej w pracy w te dni) i w ogóle na
        każdego z małżonków przypada dokładnie 50% obiadów, sprzątania, czasu spędzanego
        z dziećmi i w ogóle poświęcanego na zajęcia niedochodowe a konieczne w
        małzeństwie i rodzinie i prowadzeniu domu. Ja nie jestem w stanie sobie
        wyobrazic tak równego podziału obowiązków i dlatego w moim przypadku byłoby to
        niesprawiedliwe.

        co nie znaczy, ze jestem bezwzględnym wrogiem interecyzy, są przypadki, gdzie
        pona ma sens i jest pewnym zabezpieczeniem, ale nie przed tym, ze zona/mąz mi
        czegoś nie chapnie, ale przed innymi, zewnętrznymi zagrożeniami. W samym
        małzeństwie, wewnatrz rodziny, wszystko jest wspólne
      • gr.een Re: Intercyza 13.03.10, 11:42
        niby sprawiedliwie, tylko jak to ma wyglądać?
        Załóżmy, że mąż ma dom, firmę , samochody, samoloty itp to jaki jak wygląda w to
        wszystko wkład żony.
        Zakładam,że raczej jej nie stać na wykupienie autocasko na samolot.
        Jeśli nie pracuje no to wszystko co dostaje od męża jest męża, ale jeśli pracuje
        i ma własne pieniądze które wydaje np na jakąś zastawę , i inne pierdoły to są
        jej, nie wydaje na dom więc odchodząc zabiera tylko pierdoły i nie ma domu.
        Ja sięzastanawiam co z pieniędzmi, które zarobiła i mogłaby kupić za nie dom ,
        czy one idą do wspólneggo podziału?
        Bo może lepszym wyjściem byłoby wynajmowanie pokoju u męża i w razie rozwodu
        zabiera te odłożone pieniądze a mąż ma dom i te samoloty.
        Niby banalny problem
    • majenkir Re: Intercyza 12.03.10, 04:43

      Szczerze? Potraktowalabym to jako policzek....
      • wrr2 Re: Intercyza 12.03.10, 13:09
        A ja nie, bo skoro facet prowadzi działalność gospodarczą, to można
        przypuszczać, że intercyza ma zabezpieczyć ich majątek na wypadek gdyby jego
        firma popadła w długi i jest to całkiem rozsądne działanie.
        • kseniainc Re: Intercyza 12.03.10, 13:14
          Intercyza intercyzą, dziwi mnie jednak to ,że nie przegadaliście sprawy.Ty się nie orientujesz ani co to, ani po co i dlaczego.Hmmmm
          Dziwne.
          Zakładasz rozwód zanim jeszcze wyszłaś za mąż;-)
          Nie między Wami komunikacji? Nie pytałaś przyszłego męża dlaczego chce takiego układu?
          • cloclo80 Re: Intercyza 12.03.10, 14:06
            Umowy nie pisze się na sytuacje gdy wszystko jest OK, ale na momenty gdy sprawy
            idą na noże.
    • adela38 Re: Intercyza 12.03.10, 06:29
      To zalezy co wpiszecie w owej intercyzie.Mozecie np rozszerzyc wspolnosc
      majatkowa na waszystko- takze to czego dorobiliscie sie przed slubem.
      Generalnie jednak w potocznym rozumieniu twojemu narzeczonemu chodzi o to by sie
      tobie nic nie nalezalo z tego co on zarobi.Praca razem w jak sie domyslam jego
      firmie, w ktorej ty nie masz udzialow,nie daje ci zadnych praw do wlasnosci.
      Jesli bedzie ci wyplacal pensje to tylko ta pensja ci sie bedzie nalezala i nic
      poza tym. Mozna sie zastanowic czy wtedy konkubinat nie jest lepszy, ale w
      konkubinacie w razie jego smierci nic nie dziedziczysz, zas jako zona bedziesz
      bezpieczniejsza.
      Powinnas spokojnie spytac go jak on to widzi i co chce uzyskac. Powinnas sie go
      spytac czy w takim wypadku nie bedzie mial pretensji ze bedziesz odkladala swoja
      wyplate na rachunek oszczednosciowy a potem np kupisz mieszkanie pod wynajem by
      miec jakies zabezpieczenie jak on zechce cie wymienic na nowszy model.
      • cloclo80 Re: Intercyza 12.03.10, 14:08
        Dokładnie. Ochrona przed ewentualnymi wierzycielami to jedno, ale pozbawienie
        dostępu do owoców wspólnej pracy to drugie.
    • leni6 Re: Intercyza 12.03.10, 06:53
      Może zapytaj narzeczonego co chce w tej intercyzie zawrzeć i dlaczego chce ją
      podpisać, bo tak to wróżenie z fusów jest. Może chce cie ochronić przed
      odpowiedzialnością za jego długi jeśli jego firma zbankrutuje.
    • ritsuko Dla mnie troll 12.03.10, 08:38

      • martishia7 Re: Dla mnie troll 12.03.10, 10:03
        Dla mnie też. Pisze "intercyza" w sytuacji kiedy ten wyraz, sam w sobie nic nie
        znaczy.
      • facettt wiadomo :) 12.03.10, 14:15
        rzucam temat - a wy go lapcie:)

        wiec lapiemy.
        a czym jest intercyza - opisalem w poscie ponizej.
    • tarantinka Re: Intercyza 12.03.10, 09:49
      w intercyzie można zapisać różne rzeczy - kwestia waszych ustaleń. Generalnie
      przy przy działalności gospodarczej to jedyne rozsądne wyjście, moi znajomi tak
      żyją - przepisując wszystko na żonę i dzieci- mąż nie ma nic prócz firmy ale w
      razie kłopotów nikt im nie wejdzie na prywatny majątek. Pewnie o to narzeczonemu
      chodzi. Cały biznes tak funkcjonuje. Przecież nikt nie zaryzykuje rodzinnych
      dóbr bo US ci przyjdzie po niezapłacony VAT.
      • elagresto Re: Intercyza 12.03.10, 11:41
        tarantinka napisała:
        > w intercyzie można zapisać różne rzeczy

        dokładnie i powinnaś się dowiedzieć co ta intercyza ma zawierać i co
        to oznacza na ewentualny rozwód.

        druga rzecz - intercyza nie oznacza rozdzielności majątkowej z tego
        co wiem. A jak nie ma rozdzielności to wszystkie zarobki w
        małżeństwie są wspólne. W tym przypadku intercyza definiuje co się
        dzieje w razie rozwodu z tym majątkiem, ale nie musi nic zmieniać w
        finansach trwałego małżeństwa.
        • elagresto Re: Intercyza 12.03.10, 11:45
          acha, jeszcze jedno:
          intercyza najczęściej będzie regulować podział majątku po rozstaniu
          na zasadzie:
          zarabiacie kwoty w proporcji mąż 3:1 Ty. I według takiej proporcji
          dzielony jest majątek a nie po połowie.
        • cloclo80 Re: Intercyza 12.03.10, 14:10
          Zależy co jest wpisane do intercyzy, ale IMHO intercyza bez rozdzielenia
          własności nie specjalnie ma sens.
    • wicehrabia.julian Re: Intercyza 12.03.10, 10:30
      malutka99999 napisała:

      > Co będzie jeśli się rozwiedziemy, czy nic nie będzie mi się
      > należało ?

      buhaha jeszcze nie było ślubu a ty już myślisz jak oskubać faceta
      • sellaronda Re: Intercyza 12.03.10, 11:45
        Co do zasady
        - to, co Twój mąż zarobi po ślubie, będzie jego
        - to, co Ty zarobisz po ślubie, będzie Twoje
        Kupując większe rzeczy, jak dom, samochód itd możecie zawsze
        ustalić, że te rzeczy są Waszą współwłasnością - kupując je wspólnie
        i wpisując do umowy, że 1/2 jest Twoja, a 1/2 męża (czy 1/4 do 3/4,
        czy jak tam ustalicie)
        Uważaj tylko, jeżeli np. będziecie pracować w ramach spółki, gdzie
        mąż będzie udziałowcem (współwłaścicielem), a Ty nie
        Udziały będą tylko jego, pieniądze z podziału zysków spółki - tylko
        jego
        Twoje będzie wynagrodzenie, jakie spółka Ci wypłaci na podstawie
        umowy, jaką zawrzesz
    • izabella9.0 Re: Intercyza 12.03.10, 11:41
      Ja bym na Twoim miejscu poszła z takową intercyzą do adwokata który
      by mi wytłumaczył wszystko po kolei jednocześnie zarysowując co
      stracę. Przykre to trochę ze przed ślubem musicie kalkulować no ale
      cóż...ja bym się nie pakowała w taki związek w którym trzeba kalkulować.

      Fajne w intercyzie jest to ze każdy ma to na co zapracował tyle tylko
      ze w przypadku Twojego macierzyństwa którego nie będziesz chciała zrzucać na niańki ( PO CO WTEDY MIEĆ DZIECI SKORO OBCY MAJA JE wychowywać ???? może jeszcze urodzić obcy tez mają bo 9 miesięcy toż
      to starta finansowa ???????))) tracisz bo nie wnosisz nic
      materialnego przez co po ewentualnym rozwodzie nie masz nic mimo ze
      ciąza i wychowanie to wcale takie nic nie było.. Małżeństwo to nie jest instytucja sprawiedliwa do której zawsze wnosi się tyle
      samo..czasem jedno musi się poświecić w czymś żeby drugie wypłynęło
      itp itd nie wiem jak po rozwodzie kobieta może nie dostać nic a
      argumentem ma być to ze nic nie zarobiła skoro wg ustaleń obojga
      siedziała w domu z X dziećmi.Robiła duzo tyle tylko ze za darmo :/
      • martishia7 Re: Intercyza 12.03.10, 13:26
        Przykre to trochę ze przed ślubem musicie kalkulować no ale
        > cóż...ja bym się nie pakowała w taki związek w którym trzeba kalkulować.
        >

        Kalkulowanie może być korzystne dla obojga, nie należy się od razu obrażać na
        instytucję intercyzy. Rozdzielność majątkowa z wyrównaniem dorobków, tak
        naprawdę chroni wspólny majątek wypracowany przez drugiego współmałżonka. Jeżeli
        narzeczony zaproponował jej właśnie taką umowę, to należy uznać, że raczej jest
        człowiekiem roztropnym.
        • izabella9.0 Re: Intercyza 12.03.10, 13:46
          Może być korzystne dla obojga ale nie musi.

          Wyraziłam swoją opinię ze bym nei chciała takiego związku na zasadzie
          tu intercyza tu adwokat tu negocjowanie warunków.

          Może być roztropny a może być egoistą dla którego liczy się tylko
          kasa.Tak wiec albo roztropność na całej linii albo może , możliwe.
          • martishia7 Re: Intercyza 12.03.10, 14:10
            Przeczytaj, czym jest rozdzielność majątkowa z wyrównaniem dorobków...
    • anwad Re: Intercyza 12.03.10, 13:23
      W życiu bym nie wyszła za mąż za kogoś, kto by mi przed ślubem dał intercyzę do podpisania. Bo to by znaczyło, że rozważa możliwość rozstania. Ale dla ludzi, którzy nie planują być ze sobą do końca życia, może jest to jakaś forma zabezpieczenia...
      • cloclo80 Re: Intercyza 12.03.10, 14:12
        Z drugiej strony zostałabyś posądzona, że małżeństwo jest dla ciebie sposobem na
        łatwe wzbogacenie się cudzym kosztem.
        • anwad Re: Intercyza 12.03.10, 14:36
          Ludzie, w ogóle nie wiecie czym jest małżeństwo... Co to, kontrakt jakiś, umowa kupna sprzedaży czy wspólnota na całe życie?:)
          • maly.jasio Re: Intercyza 12.03.10, 14:40
            wiemy.

            wszystko po trochu, dziecie :)
          • silic Re: Intercyza 13.03.10, 00:56
            >Co to, kontrakt jakiś, umowa
            > kupna sprzedaży czy wspólnota na całe życie?:)

            To jest umowa cywilno prawna zawierana w obecności urzędnika państwowego (czasem
            urzędnika kościelnego), w której poświadcza się zgodę na poddanie się przepisom
            KRiO oraz innym, wynikającym z odrębnych ustaw i aktów prawnych.
            Jest to forma kontraktu, zawieranego na czas nieokreślony.

            > Ludzie, w ogóle nie wiecie czym jest małżeństwo.

            Pytanie brzmi - czy ty wiesz.
            • anwad Re: Intercyza 13.03.10, 01:09
              Romantyczny to Ty nie jesteś...:)
              • silic Re: Intercyza 13.03.10, 01:14
                Chyba mylisz romantyzm z naiwnością i myśleniem życzeniowym. Małżeństwo to
                papier i jest tak romantyczne jak umowa kupna samochodu.
                • anwad Re: Intercyza 13.03.10, 01:27
                  Widzę to inaczej. Ślub to przysięga przed ludźmi, u wierzących też przed Bogiem, że będzie się kochało drugą osobę do końca życia (miłość rozumiana nie tylko jako uczucie i namiętność, ale także i przede wszystkim postawa troski o drugą osobę, aby było jej jak najlepiej). Papier to dodatek, czasami całkiem przydatny.
                  • silic Re: Intercyza 13.03.10, 01:38
                    Tylko przed bogiem przysięga się o miłości, u USC nie ma o tym słowa. Papier
                    jest zaś integralną i najważniejszą częścią tej ceremonii albowiem bez papieru
                    nie ma małżeństwa. Ślub możesz złożyć dowolnej osobie dowolny, jednak
                    małżeństwem będziecie dopiero po podpisaniu papierka (możesz choćby złożyć śluby
                    kościelne bez konsekwencji prawnych - nie podpisując papierków).
                    Skoro zaś papierek to dla ciebie tylko dodatek - to wystarczy , że swój ślub
                    zawrzesz np. w ogrodzie nie fatygując się do USC.
                    • anwad Re: Intercyza 13.03.10, 10:25
                      OK, w takim razie ślub cywilny to tylko kontrakt. Niech więc sobie podpisują intercyzy zawierający małżeństwa w USC.
                      • sundry Re: Intercyza 13.03.10, 10:48
                        Ale obecnie większość ludzi bierze śluby konkordatowe, które mają skutki w
                        sferze prawa cywilnego, mało kto bierze tylko wyznaniowy,więc intercyza jest jak
                        najbardziej na miejscu i przy ślubie w kościele.
                        • anwad Re: Intercyza 13.03.10, 10:56
                          Tak, ale sam kontrakt zawierają tylko ci, którzy biorą ślub jedynie w USC.
              • cloclo80 Re: Intercyza 13.03.10, 16:17
                Nie opowiadaj tu o romantyzmie. Trwałe małżeństwo opiera się na wspólnocie
                interesów i niezależnie jaką to przybierze formę żadna ze stron nie ma prawa
                czuć się pokrzywdzona. A intercyzy nie pisze się na momenty gdy wszystko jest
                OK, tylko jako prywatną "konstytucję ustroju majątkowego" na wypadek sytuacji
                spornych.
                • anwad Re: Intercyza 13.03.10, 16:30
                  A wiesz, że rozwody najczęściej zdarzają się wśród takich osób, które taką
                  możliwość dopuszczają? Jak chcesz to sobie podpisuj, czy ja Ci bronię? Wnoszę o
                  zakaz sporządzania intercyz?
    • mmagi 3 miesieczna odprawa,hehheheent 12.03.10, 13:50

    • facettt chcesz sie na zamazpojsciu czegos dorobic? 12.03.10, 14:03
      dobra malzenskie

      - meble, samochod, mieszkanie
      dzieli sie i tak po polowie.
      alimenty i tak dostaniesz.

      tylko do jego firmy i oszczednosci nie bedziesz miala (finansowego) dostepu :)
    • devilyn Re: Intercyza 13.03.10, 12:06
      Nażeczony??? Ojej...
    • kora3 Intercyza dziala w ten sposób, ze 13.03.10, 12:27
      rozdielnosc majatkowa malzonków datuje się od dnia slubu. Piszę to,
      bo owa rozdzielnosc mozna ustanowić w dowolnym momencie trwania
      małzenstwa.

      Prawo stanowi w ten sposob, ze wszystko, co malzonkwie mają, nabyli,
      otrzymali przed slubem - dom, mieszkanie, zeimie, samochód itp.
      stanowi w momencie zawarcia małzeństwa ich majatki odrebne, w razie
      rozstania niepodlegające podzialowi. Podkreslam to, bo jak się
      zdazylam zorientowac, calkiem sporo ludzi o tym nie wie. :) Majatek
      odrebny małzonka tylko wówczas staje się w czesci jaies majatkiem
      takze współmałzonka, gdy drugi notarialnie przepisze na niego jakas
      jego czesc. Inaczej nie. Czyli dkladnie tak samo, jakby osoba z
      która się nie ma slubu przepisal komus jakąś czesc swego majątku,
      tyle, ze w rodzinie mozna to robic z mniejszym, albo zadnym
      obciazeniem podatkami.
      Majatku wspólnego nie stanowi też spadek otrzymany w trakie
      małzeństwa jesli spadkobiorca dziedziczy z ustway, albo testamentu
      solo. Inna sprawa jesli spadkodawca w teamencie wymienia oboje
      małzonków, jako spadkobiorców jakiejs czesci jego majatku. Podobnie
      jest z darowizną - jesli obdarowujacy czyni obdarowanym tylko
      jednego małzonka arowana rzecz stanowi jego majatek odrebny.

      W przypadku braku rozdzielnosci majątkowej wszstko co małzonkowie
      nabywają w trakcie trwania małzeństwa jest z załozenie ich majatkiej
      wspólnym, wyłaczając te rzeczy, które nabywa się z pewnych
      okreslonych źródel dochodu, np. jesli ktos kupi mieszkanie z
      pieniedzy otrzymanych jako nagroda naukowa, to z racji faktu, ze
      nagroda taka nie jest majatkiem wspólnym, a majatkiem odrebnym,
      mieszkanie też jest tylko tego, kto nagrode otrzymał.
      Intercyza sprawa, ze małzonkowie moga nabywac rózne rzeczy osobno,
      jak i wspólnie. Osobno nabywają wówczas, gdy na akcie notarialnym,
      umowie itp. wystepuje jeen małzonek, wspólnie, gdy wystepuja oboje.

      Słowem - mozecie razem kupic sobie dom - na akcie beda dane was
      oboga i oboje w swietle prawa bedziecie nabywacami i wlascicielami.
      Rozdzielnosc majatkowa chroni wzajemnie współmałzonków przed
      opowiedzalnoscia majatkową za długi i zobowiazania drugiego.
    • lolcia-olcia Re: Intercyza 13.03.10, 12:33
      To normalne dzisiaj,
      • anwad Re: Intercyza 13.03.10, 13:15
        Brak zaufania od początku to normalne? Dziwne:)
        • kora3 Re: Intercyza 13.03.10, 13:18
          anwad napisała:

          > Brak zaufania od początku to normalne? Dziwne:)
          • kora3 sorry, pusty post 13.03.10, 13:21

            > anwad napisała:
            >
            > > Brak zaufania od początku to normalne? Dziwne:)
            >
            moze to nie brak zaufania zaraz, a pewna rzeczywisosc obecna.
            Głownei a zwiazana z prowadzeniem wlasnej dzialalnosci i
            odpowiedzialnoscia majatkowa za to.

            Osobiscie znam przpadek moich znajomych, gdzie gosc wszystko co mial
            przed slubem przepisal w połowie na żone zaraz po subie, ale
            intercyze mają. W razie gyb on wtopil na biznesie, który robi ona za
            to nie odpowiada i mają zabepieczenie materialne. Przyznasz, ze
            trudno to nazwac brakiem zaufania:)
            • anwad Re: sorry, pusty post 13.03.10, 13:28
              Nie do końca rozumiem... Są długi to się je spłaca, wspólnie. Nie jestem zwolenniczką kombinacji ala Palikot:)
              • kora3 Re: sorry, pusty post 13.03.10, 13:35
                anwad napisała:

                > Nie do końca rozumiem... Są długi to się je spłaca, wspólnie. Nie
                jestem zwolen
                > niczką kombinacji ala Palikot:)

                ale nie chodzi o to, czy osobiscie ty jestes zwolennikiem :)
                wspomnialas o braku zaufania-wuec pokazałam ci przyklad w którym
                doprwdy trudno o tym mówic, gdy ktoś połowe SWOJEGO odrebnego takze
                po slubie (warto to wiedziec) majątku zapisuje małzonce w celu
                zabezpieczenia finansowego przy jednoczesnym ustanowieniu od razu
                rozdzielnosci.
                Uczciwosc nakazuje wg mnie wspólne splacanie wspólnych dlugów, ale
                jesli chodzi o zobowiazania np. meza, czy zony wynikające z
                prowadzonej przez nich OSOBNO dzialalnosci mam nieco odmoenne
                zdanie. Oczywiscie nie wiemy, jaka jest sytuacja u watkodawczyni, to
                byl tylko przyklad.
                • anwad Re: sorry, pusty post 13.03.10, 15:20
                  Myślę, że jednak w wielu wypadkach intercyzę podpisuje się z braku zaufania i z
                  powodu zabezpieczania się na przyszłość, dopuszczania możliwości rozwodu.
                  Popatrz na wątki panów powyżej:) Nie uważam oczywiście, że ten brak zaufania
                  zawsze jest bezpodstawny.

                  > Uczciwosc nakazuje wg mnie wspólne splacanie wspólnych dlugów, ale
                  > jesli chodzi o zobowiazania np. meza, czy zony wynikające z
                  > prowadzonej przez nich OSOBNO dzialalnosci mam nieco odmoenne
                  > zdanie.

                  W sytuacji kiedy rzeczywiście tylko jedna ze stron korzysta z profitów. W innym
                  wypadku jest to nieuczciwe wobec wierzyciela. Zwykła machlojka raczej, według mnie.

                  Wskazane jest to co najwyżej w sytuacji gdy np. uczciwy przedsiębiorca jest
                  nękany przez lokalne układy, np. sprawa Kluski i wielu innych.

                  To oczywiście tylko moje zdanie. Każdy niech sobie robi jak chce. Byle
                  postępował uczciwie, a nie palikocił.
                  • kora3 Re: sorry, pusty post 13.03.10, 15:34
                    anwad napisała:

                    > Myślę, że jednak w wielu wypadkach intercyzę podpisuje się z
                    braku zaufania i z
                    > powodu zabezpieczania się na przyszłość, dopuszczania możliwości
                    rozwodu.


                    mozliwe - ja podałam konkretny przyklad, gdzie nie mamwy o tym, ze
                    to z braku zaufania. Wszk w razie rozwodu w tym opisanym przypadku
                    pani przypada to, co pan jej przepisal, a nie przypadałoby, gdyby
                    nie przepisał:) bo to majatek jego przedslubny był.

                    > Popatrz na wątki panów powyżej:) Nie uważam oczywiście, że ten
                    brak zaufania
                    > zawsze jest bezpodstawny
                    .

                    no moze nie czytalam wszystkiego, przyznaje. ale mam niejasne
                    wrazenie, ze niektórzy ludzie wypowiadajac się na temat chyba nie o
                    końca sa w nim zorientowani.

                    Pare razy mialam kazje czytac i slyszeć w realu, ze ktos spisuje
                    intercyze, zeby w razie rozwodu nie musiał odac drugiemu ...polowy
                    swego domu :) Okazuje się,ze dom ten kupił, dostal PRZED slubem,
                    wiec jako majatek odrebny w razie rozwodu, i bez intercyzy on
                    podziałowi nie podlegałby:)


                    >
                    > W sytuacji kiedy rzeczywiście tylko jedna ze stron korzysta z
                    profitów.

                    niekoniecznie. Pamietaj o tym, ze firme mozna prowadzic ze
                    wspólnikiem, który wcale nie est współmalzonkiem. Taki wspólnik moze
                    Cię oszukac. Wówczas zostajesz z niczym i twoja rodzina też.

                    W innym
                    > wypadku jest to nieuczciwe wobec wierzyciela. Zwykła machlojka
                    raczej, według m
                    > nie.

                    ale dlaczego? A jesli taki gosc prowadzacy firme mieszka w domu
                    konkubiny? Rze zyja, razem go urzadzają rzem jedza :) takze z tej
                    kasy, która on do domu przynosi, a raczej ma na koncie. albo mieszka
                    w domu rodziców i jak wyzej, a;bo w domu przyjaciół. Dlaczego oni
                    swoim majatkiem mieliby odpowiadać za jego niepowodzenie finansowe?

                    > Wskazane jest to co najwyżej w sytuacji gdy np. uczciwy
                    przedsiębiorca jest
                    > nękany przez lokalne układy, np. sprawa Kluski i wielu innych
                    .

                    wiesz, nie przewidzisz wszystkich ukladów i wszystkic wspólnikow.
                    >
                    > To oczywiście tylko moje zdanie. Każdy niech sobie robi jak chce.
                    Byle
                    > postępował uczciwie, a nie palikocił.

                    wiesz, ale ty z góry zakladasz, ze w tym jest szwindel jak u
                    Palikota, a bywa czasem, ze to jest ochrona przed szwindlami innych.
                    • anwad Re: sorry, pusty post 13.03.10, 15:40
                      "Rze zyja, razem go urzadzają rzem jedza":)
                      Ale o co chodzi z tą jędzą?!;)
                      • kora3 Re: sorry, pusty post 13.03.10, 16:00
                        anwad napisała:

                        > "Rze zyja, razem go urzadzają rzem jedza":)
                        > Ale o co chodzi z tą jędzą?!;)

                        razem zyja i razem jedzą :) o zarcie :)
            • lolcia-olcia Re: sorry, pusty post 13.03.10, 13:39
              Dzięki Korcia, nieliczna myśląca logicznie:)
              • kora3 Lolciu 13.03.10, 14:13
                lolcia-olcia napisała:

                > Dzięki Korcia, nieliczna myśląca logicznie:)

                nie mam przekonania wcale takiego, ze nieliczne osoby mysla
                logicznie tutaj. Raczej powiedzialabym, ze z tego co obserwuje w
                necie i realu sporo ludzi nie ma stosownej wiedzy w temacie, który
                komentuje. Dotyczy to wielu dziedzin zycia, chyba nawet jst tiu
                jakis ta o tym na forum.

                np. i to z eala wiem, wiele osób nie ma pojecia, ze majątek
                przedslubny małzonków pozostaje ich odrebnym (chyba, ze sie w
                majestacie prawa poprzepisuje jego czesci na współmalzonka) po
                slubie BEZ intercyzy. Niektórzy ludzie są przekonani, ze intercyza
                zabezpiecza wlasnie ten majątek przed pdzialem w razie rozwodu.
                Tymczasem on podziałowi wcale nie podlega (wyjatek staowi sytuacja,
                gdy np. ktos sprzeda swoje mieszkanie przedslubne by dolozyc do
                zakupu domu za reszte wspólnych pieniedzy. Dom w takiej sytuacji po
                rozwodzie podlega podziaowi, ale jesli taka osoba udowodni w sadzie,
                ze sprzedała swoj majątek przedslubnym by nabyc wspólny, zwykle jest
                ta czesc odliczana i podziałowi podlega na połowe to, co zakupiono
                wspólnie, a wklad osobisty przedslubny trzeba temu, kto go wlozyl
                oddac)

                Z ej niewiedzy biorą się chyba nieporozumienia. a także pochopne
                pomysly niektórych by intercyze spisywac. tak to widze
                • lolcia-olcia Re: Lolciu 13.03.10, 14:22
                  Liczą się też chęci poznania, zrozumienia tego co co nas powinno interesować. Ja
                  po prawie jestem i stale spotykam się z ludźmi, którzy negują prawo lub udają,
                  że go nie ma..a wszelkie próby wyjaśnienia nie przynoszą rezultatu.
                  • kora3 Re: Lolciu 13.03.10, 14:54
                    lolcia-olcia napisała:

                    > Liczą się też chęci poznania, zrozumienia tego co co nas powinno
                    interesować.

                    hmmm no tak, aczkolwiek w tym kontescie raczej nie tyle, co nas
                    powinno interesowac, bo wiele osób pewnie przed intercyzowym
                    problemem nie stawalo i stawac nie bedzie, a - na temat czego sie
                    wypowiadamy, skoro juz sie wypowiadamy:)


                    J
                    > a
                    > po prawie jestem i stale spotykam się z ludźmi, którzy negują
                    prawo lub udają,
                    > że go nie ma..a wszelkie próby wyjaśnienia nie przynoszą rezultatu.

                    no tez jakis sposb na zycie, pytanie, czy dobry. Ja mam okazję
                    spotykac wielu ludzi, którzy nie rozumieja po prostu jak sie cos
                    interpretuje wlasciwie i z uporem maniaka powtarzają swoje :) Nie
                    to, ze ignoruja prawo, po prostu rozumieja cos niewlasciwie i sa
                    przekonani szczerze, ze dobrze - trudno im to przekonanie zmienic.
                • cloclo80 Re: Lolciu 13.03.10, 16:27
                  Oprócz ochrony przed wierzycielami, której nie ma "z automatu" jak w przypadku
                  ochrony majątku osobistego nabytego przed ślubem, intercyza służy też do
                  zabezpieczenia interesów stron w przypadku wyraźnej różnicy w dochodach.
        • lolcia-olcia Re: Intercyza 13.03.10, 13:38
          Dlaczego kobiety odbierają to jako brak zaufania, facet prowadzi firmę..lepiej
          być przygotowanym na ewentualną wizytę wierzycieli.
    • wartosc.energetyczna Re: Intercyza 13.03.10, 13:17
      a pytałaś co chce w tej intercyzie zawrzeć, czy od razu spanikowałaś że chce się
      przed tobą bronić na wypadek rozwodu?
    • jane-bond007 Re: Intercyza 13.03.10, 15:10
      tak tak, ślub za miesiac a dopiero teraz twoj przyszły małż
      powiadamia cię na czym będziesz tać, rewela

      troll
    • joanna29 Jaki jest powód intercyzy? 13.03.10, 15:15
      Dlaczego przyszły mąż Ci zaproponowal intercyzę? Jeżeli po to aby
      nie dzielić się z Tobą majatkiem wypracowanym z firmy, to daruj
      sobie takiego mężą. Jezeli op to, aby chronic Cię przed ewentualnymi
      dlugami, a majatek i tak będziecie kupować jako współwłaściciele to
      intercyza ma sens. A jak będziesz pracowac to pamietaj aby być
      zatrudnioną i to z wysoka pensja dla dobra przyszlego.
    • eastern-strix to zalezy co jest w intercyzie 13.03.10, 15:42
      Intercyza to po prostu kontrakt przedmalzenski. Nie jest powiedziane, jak, to musicie ustalic sami.

      Na przyklad ja z moim przyszlym mezem podpiszemy taki,ze jesli malzenstwo nie wypali, to ja dostane okreslona sume, zebym mogla wrocic do kraju i sie urzadzic (moj narzeczony jest Skandynawem, wiec musze sie przeprowadzic).

      Jesli madrze to zrobicie, to moze Wam to wyjsc na dobre :)

      Pozdrawiam
      • kora3 wszystko ok, ale jak sadze 13.03.10, 16:08
        w przypadku watkodawczyni i jej narzeczonego codzi o standardową
        umowe przedmalzeńską, która ma przede wszystkim skutkować tym, ze
        nie powstanie miedzy nimi ustawowew wspólnota majatkowa w zwiazku
        ze slubem. gdyby chodziło o cos innego - np. spisanie umowy
        zabezpeczającej ją na jakis wypadek - gosc by konkretnie jej o tym
        powiedział :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka