Dodaj do ulubionych

Jestem aspołeczna

01.04.10, 15:18
Jestem jednostką aspołeczną ;-)
Nie cierpie się grupować , integrować , spoufalać z przypadkowymi ludzmi, na
palcach jednej ręki mogę wymiec bliskie mi osoby w tym mężą i z nimi się 3 mam
, reszte traktuje z uprzejmym dystansem , taka już jestem.
Problem w tym że na pierwszy rzut oka muszę chyba budzić pozytywne emocje bo
wciąż ktoś się do mnie przyczepia i tak np. co zmienie miejsce zamieszkania
zaczepiają mnie jakieś sąsiadki bo chcą plotkować ,w pracy klienci
przyczepiają sie do mnie i próbują schodzic na prywatne rozmowy ,zwierzenia ,
starsze panie na przystankach i mogłabym tak wymieniac... nie mam ochoty na
tego typu spoufalanie więc subtelnie gaszę co zaczyna mnie męczyć , marze żeby
dali mi spokój.
Czy Wy miewacie takie sytuacje ?
Obserwuj wątek
    • maxxt Re: Jestem aspołeczna 01.04.10, 15:24
      miewamy- niestety.
      co gorsza- niezrozumiałą (dla mnie) sympatią darzą mnie też dzieci, których
      staram sie unikać kiedy tylko mogę.
      przyznam jednak- że ma (nieświadoma) umiejętność budzenia "pozytywnych emocji"
      bardzo się w zyciu przydaje.
    • teletoobis Re: Jestem aspołeczna 01.04.10, 15:25
      czesc Potworski :)
    • hermina25 Re: Jestem aspołeczna 01.04.10, 17:37
      taaa :/
      ja mam taki niewinny wzbudzający zaufanie wygląd

      i wszystko ze mną chce gadać,zwierzać mi się i opowiadać historie życiowe
      przyjaciół wysłucham zawsze,kiedy zwierzają mi się obce osoby,czuje się
      zażenowana i zirytowana ,więc mówię im prosto z mostu,że nie zamierzam tego
      słuchać,bo ,ani ziębi mnie to,ani parzy...
      i tak oto po bliższym poznaniu ludzie mnie nie znoszą :) i wiecie co-uwielbiam to :)
      • skarpetka_szara Re: Jestem aspołeczna 01.04.10, 18:00
        Wiekszosc ludzi jest tak naprawde bardzo samotna i niedoceniana
        przez srodowisko. Dlatego probuja sie zwierzac komukolwiek
        popadnie.
      • soulshunter Re: Jestem aspołeczna 01.04.10, 22:27
        hermiak, to wstap do wywiadu w takim razie. Bedziesz jak ta Mata Hari.
      • martola80 Re: Jestem aspołeczna 02.04.10, 10:37
        hehe, zawsze w srytosci ducha podziwiałam takich ludzi co to im
        wszytsko tak łatwo przychodzi a oni i tak maja to głęboko w d...:)
    • skarpetka_szara Re: Jestem aspołeczna 01.04.10, 17:58
      Nienawidze gadac z fryzjerkami ktore sa nalogowymi plotkarami. W
      dodatku mysla ze jest to czescia ich pracy.

      Ja zazwyczaj odpowiem na dwa pytania ociezale (pytania zazwyczaj:
      wiec czym sie zajmujesz? mieszkasz w okolicy? itd...), potem
      stwierdzam ze przepraszam za moje malo-mowstwo, ale jestem bardzo
      niewyspana i najchetniej bym poszla teraz spac.
      • hrabia.barry.kent Re: Jestem aspołeczna 01.04.10, 22:20
        > Nienawidze gadac z fryzjerkami ktore sa nalogowymi plotkarami. W
        > dodatku mysla ze jest to czescia ich pracy.

        Kup maszynke i sama sie obcinaj na jezyka :D
        A tak na powaznie, nie wiem czemu fryzjerki zawsze chca gadac o bzdetach. To samo zlotowy
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jestem aspołeczna 02.04.10, 11:39
          A moja fryzjerka jest super i gada sie z nia fajnie;)
          • kwiat_bzu Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 15:05
            a ja oczekuję od fryzjerki milczenia
          • iamhier Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 15:20
            Do grzeczna dziewczynka- odróżniłabym mruka,osobe niekomunikatywną
            od osoby która nie lubi się spoufalać.To nie jest jedno i to
            samo.Uwierz mi.Osoby ,które nie lubią spoufalania się, są zazwyczaj
            pogodne,towarzyskie ,komunikatywne,ale...gdy zaczniesz przekraczać
            pewne granice ....albo uciekną ,albo powiedzą w jakiś sposób "NO".

            Nie znoszę też ludzi w rodzaj "paparazzich" (choć gwiazdą nie
            jestem),którzy łamią wszelkie granice intymności i są zwyczajnie
            chamscy,również na tych forach.Z natury jestem też introwertyczna i
            chęć zmiany mojej osobowości kończy się na ostrym dyżurze,taki silny
            to dla mnie stres!Serio!

            Tak samo jest z mężczyznami,którzy oskrżają mnie o autyzm z tego
            powodu,że nie są w stanie przekroczyć ze mną pewnych granic....I to
            nie dotyczy sfery fizycznej,bynajmniej.Nie wiem po co to komu
            potrzebne......

            Także porozmawiać z taki jak w poście ludźmi można o wszystkim,można
            też im w pełni zaufać (są NIESAMOWICIE DYSKRETNI!!!TO ICH WIELKA
            ZALETA),ale niekoniecznie tak DO KOŃCA o nich...
            • 10102e Re: Jestem aspołeczna 11.04.10, 11:02
              też nie lubię rozmawiać z ludżmi,których nie znam albo nie lubie,mam w pracy
              znajomą której nie trawie bo jest fałszywą donosicielką,a ona mi się zwierza
              opowiada o swoim życiu mam dość odpowiadać NO czy tacy ludzie nie potrafią się
              domyślić,że się ich nie lubi?
          • zbig1113 Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 19:58
            Tak samo jak z moją dentystką. Jest cudowna, robi swoje, a potem ma
            chwilę na rozmowę.
      • asiuniap Re: Jestem aspołeczna 10.04.10, 00:22
        skarpetka_szara napisała:

        > Nienawidze gadac z fryzjerkami ktore sa nalogowymi plotkarami. W
        > dodatku mysla ze jest to czescia ich pracy.

        Łomatko. Mam to samo. Nienawidzę pytań typu, jak tam święta, a gdzie
        wybiera się pani na urlop. Jak idę do fryzjerki, zawsze biorę plik
        gazet i czyyyyytam na fotelu ;)
        • vinleta Re: Jestem aspołeczna 12.04.10, 17:11
          To ja podobnie, teraz z wiekiem jakos sobie radze, ale nie zapomne
          wiele lat temu wizyty u kosmetyczki, chcialam sie nie tylko
          upiekszyc, ale i odpoczac psychicznie, bylam bardzo zmeczona, a ta
          caly czas gadala, prymitywny babsztyl, prawie w moim wieku, ale nie
          z tych z ktora moglabym sie zakolegowac, dawanie jej do zrozumienia,
          ze nie mam ochoty gadac nic nie pomagalo,byla na tyle bezczelna, ze
          stwierdzila, ze chyba mam problem, albo cos. Do tej pory nie moge
          zapomniec tej wstretnej plotkary, najwyrazniej uwazala sie tez za
          psychoanalityka. Zamiast zrelaksowana wyszlam od niej wku...na na
          maksa.
    • dystansownik Re: Jestem aspołeczna 01.04.10, 17:58
      > Jestem jednostką aspołeczną ;-)
      > Nie cierpie się grupować , integrować , spoufalać z przypadkowymi ludzmi, na
      > palcach jednej ręki mogę wymiec bliskie mi osoby

      Praktycznie mógłbym o sobie to napisać. :D

      > Problem w tym że na pierwszy rzut oka muszę chyba budzić pozytywne emocje bo
      > wciąż ktoś się do mnie przyczepia i tak np. co zmienie miejsce zamieszkania
      > zaczepiają mnie jakieś sąsiadki bo chcą plotkować ,w pracy klienci
      > przyczepiają sie do mnie i próbują schodzic na prywatne rozmowy ,zwierzenia ,
      > starsze panie na przystankach i mogłabym tak wymieniac... nie mam ochoty na
      > tego typu spoufalanie więc subtelnie gaszę co zaczyna mnie męczyć , marze żeby
      > dali mi spokój.
      > Czy Wy miewacie takie sytuacje ?

      Ja mam wręcz przeciwnie. Ludzie mnie zwykle olewają dopóki czegoś nie potrzebują. ;)
    • ind-ja Re: Jestem aspołeczna 01.04.10, 22:55
      JTTM,wlasnie dzis mam dosyc,chce dlugich wakacji gdzies w Bieszczadach,bez
      ludzi,zwierzeta mile widziane.Juz jestem zmeczona wymuszaniem na mnie tego
      szczescia i zadowolenia jakim inni mnie czestuja,oczekujac w zamian tego
      samego.A ja zwyczajnie nie lubie ludzi.Tak jak ty jestem sympatyczna,ladnie sie
      usmiecham ale nie mam ochoty spoufalac sie z obcymi ludzmi,klientami
      itd.Aspoleczna bylam od nastoletnich lat.Nie interesuje mnie cudze zycie a w tej
      cholernej miescinie wszyscy zywia sie tylko plotkami.
    • teyoo Re: Jestem aspołeczna 02.04.10, 09:45
      Spojrzałam na pierwszy post i w pierwszej chwili naszła mnie myśl: "Kiedy ja
      zakładałam ten wątek? Nie pamiętam..", bo mogłabym napisać dokładnie to samo.
      Jak jeździłam na studia (400 km), zawsze w pociągu mnie ktoś zagadywał,
      opowiadał historię życia (próbował). Siedziało w przedziale 5-6 osób - ale
      zawsze ja musiałam być wybrana na słuchaczkę:/
      Owszem, jestem uprzejma i tego, ale nie znoszę słuchać opowiadań innych ludzi
      (samych ludzi też nie lubię). Co mnie obchodzą historyjki rodzinne jakichś
      nudziarzy.. Czemu ludzie nie mogą się odwalić od kogoś, kto nie chce wysłuchiwać
      ich nudów..
      • asiuniap Re: Jestem aspołeczna 10.04.10, 00:32
        teyoo napisała:
        > Jak jeździłam na studia (400 km), zawsze w pociągu mnie ktoś
        zagadywał,
        > opowiadał historię życia (próbował).

        Nie rozumiesz. Bo najlatwiej opowiedzieć swoją historię życia osobie
        obcej, której raczej nie spotka się już w życiu.
    • minasz to po co sie tu odzywasz 02.04.10, 10:15
      introwertyczko na forum?????
      • carmelax Re: to po co sie tu odzywasz 02.04.10, 14:32
        To nawet nie jest tak że jestem introwertyczką , moje zachowanie nie bierze sie
        z nieśmiałości czy niepewności , ja generalnie nie lubię ludzi i poza tym że
        nie lubię przypadkowych zwierzeń ,nie cierpię sie grupować taka np. praca w
        zespole jest dla mnie katorgą ,wszystkie te ceregiele a to ze trzeba zachowywać
        określone relacje z innymi bo nie wypada nie złożyć życzeń , bo wypada stać z
        innymi w kółku , bo trzeba , bo jak nie bedziesz to cie obsmarują że dzicz itd
        • minasz Re: to po co sie tu odzywasz 02.04.10, 15:09
          jestes typowa introwertyczka z tego co napisałas
          prawdopodobnie twój introwertyzm moze byc zwiazany z nieprzyjemnymi
          doswiadczeniami tzw szkoła zycia
          • carmelax Re: to po co sie tu odzywasz 02.04.10, 15:22
            Być może ale nie bez znaczenia jest fakt że jestem jedynaczką i dużą
            indywidualistką.
          • zbig1113 Re: to po co sie tu odzywasz 04.04.10, 20:04
            Czy nie jesteś w stanie odpowiedzieć własnymi słowami?
        • miss.yossarian Re: to po co sie tu odzywasz 03.04.10, 17:14
          carmelax napisała:

          > To nawet nie jest tak że jestem introwertyczką , moje zachowanie nie bierze sie
          > z nieśmiałości czy niepewności , ja generalnie nie lubię ludzi i poza tym że
          > nie lubię przypadkowych zwierzeń ,nie cierpię sie grupować taka np.
          praca w
          > zespole jest dla mnie katorgą ,wszystkie te ceregiele a to ze trzeba zachowywa
          > ć
          > określone relacje z innymi bo nie wypada nie złożyć życzeń , bo wypada stać z
          > innymi w kółku , bo trzeba , bo jak nie bedziesz to cie obsmarują że dzicz itd

          chcesz nam (obcym ludziom) jeszcze coś opowiedzieć o swoim życiu? :)
        • niespodziewany22 Re: to po co sie tu odzywasz 04.04.10, 12:39
          hm,jedno drugiemu nie przeszkadza...............mnie ludzie
          mecza,ale nie ma sprawy pogadac moge,tyle ciekawych rzeczy jest do
          zglebienia,do zobaczenia do przezycia ,bez onfo od innych tego nie
          da sie zrealizowac........zreszta ,to cale forum jest zaprzeczeniem
          tego o czy jest ,bo skoro ktos pisze o tym ze go kontakt z innymi
          meczy ,to jakby tak bylo naprawde ,nie pisalby nic ,tylko siedzial
          w swoim zamknietym swiatku bez kontaktu z innymi.......
        • stefanka35 Re: to po co sie tu odzywasz 04.04.10, 16:46
          a mnie to wygląda na fobię społeczną
    • martola80 Re: Jestem aspołeczna 02.04.10, 10:32
      Ech, zyjemy w kulturze ekstrawertyków i nagle normalna cech a
      charakteru staje się już jednostka aspołeczną.
      Jesteś normalna i połowa ludzi na tym globie tak ma. Tylko niestety
      widać chyba tylko ta druga połowę.
      Na szczęście idzie era introwertyków. Oni będa góra bo potrafia
      słuchać własnego wnętrza i zniego czerpać siłę.:)
      • niespodziewany22 Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 12:40
        hahahah, najlepiej to bedzie widoczne przy wspolpracy
        miedzynarodowej,HEHEHEHEH.............
        • iamhier Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 15:46
          do niespodziewany22-tu tylko więzy krwi grają rolę w tych kontaktach
          międzynarodowych.Takie osoby rozumieją się bez słów...

          A reszta.... no cóż....Zycie jest brutalne!
          • iamhier Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 15:48
            Zawsze można będzie porozmawiać z innymi "krewnymi",bo zazwyczaj
            krewni mówią w tym samym języku....heheh
    • megg78 Re: Jestem aspołeczna 02.04.10, 10:41
      to zapisuje sie do klubu.
      z tym, ze ja w sumie lubie dzieciaki, one mnie tez.
      moze dlatego, ze zbyt wielu kontaktow z nimi nie mam ;)
      nie cierpie sie calowac w policzek z obcymi ludzmi (typu tesciowie", zony brata itp..), nie znosze jak mnie ktos dotyka rozmawiajac ze mna (rzadko sie zdarza, np polozenie reki na ramieniu, brr), nie toleruje gdy ktos zbyt blisko mnie stoi (mialam taka extremalna sytuacje gdy jeden klient rozmawiajac ze mna zbyt blisko mnie stanal na co ja sie przesunelam, no wiec i on sie przysunal, na co ja znowu dalej, przeszlismy tak z 10 metrow jakie dzielily nas od biura i dopiero tam sie moglam schronic za biurkiem ;)
      tak samo jak mojej przestrzeni fizycznej bronie tez strefy prywatnej.
      u fryzjera nie gadam o niczym, chyba moj fryzjer jest wyjatkowy, bo mnie wcale nie zagaduje i podoba mi sie to, mozna poczytac i muzyki posluchac, na pytania osobiste zadane przez obcych jako pierwsza opcja udaje, ze nie uslyszalam, jesli ktos nalega mowie po prostu, ze to sa moje prywatne sprawy.
      aparycja niewieniatka czasem w zyciu pomaga, nie bede przeczyc, ale nie zawsze. no i moj kompletny brak dyplomacji uderza ludzi, bo sie nie spodziewaja. jakbym byla brzydka, zgarbiona i miala wkurwiona mine pewnie by mi osobistych pytan nie zadawali. chociaz jesli chodzi o dyplomacje to troche sie wyrobilam, zmusila mnie do tego praca, w ktorej spotykam bardzo duzo ludzi.
    • rzeka.chaosu Re: Jestem aspołeczna 02.04.10, 11:09
      Ja też jestem aspołeczna. Wybredna jestem jeśli chodzi o dobór znajomych.
      Takich problematycznych rozmówców na ogół potrafię spławić, albo szybko zagiąć
      jakimś tekstem :P A z drugiej strony lubię rozmawiać z ciekawymi, ale
      niepozornymi ludźmi :D
      Aha i dla interesownych osób nie mam litości - sio sio sio :P
      Da się z tym żyć.
      • dystansownik Re: Jestem aspołeczna 02.04.10, 12:34
        Zapewne połowa ludzi, którzy uważają się za aspołecznych, w rzeczywistości
        takimi nie jest. Praktycznie większość ma jakieś ograniczenia w związku z
        kontaktami z innymi ludźmi, a z obcymi praktycznie każdy. Taka już nasza ludzka
        natura.
        • simply_z Re: Jestem aspołeczna 02.04.10, 13:27
          jesli ktos czuje ,że jest aspołeczny to moim zdaniem cos w tym
          jest.Ale to chyba wynika z naszej kultury ,braku spontanicznosci i
          slońca;).Zyczylabym sobie byc bardziej pro spoleczna -wiecej
          przyjaciol to dla mnie lepsze zycie,weselsze .
          • iamhier Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 16:04
            do simply-jeśli ktoś osoby zdystansowane określa jako aspołeczne
            (zdarzył mi się taki tekst)to niech spojrzy na dokładniejszą
            definicję tej obelgi (bynajmniej dla mnie obelgi....).

            I nie trudno się domyśleć,ze wymyślił to facet....Teraz pewnie
            dopieka mi na forach....Gadzisko!
        • miss.yossarian Re: Jestem aspołeczna 03.04.10, 17:15
          dystansownik napisał:

          > Zapewne połowa ludzi, którzy uważają się za aspołecznych, w rzeczywistości
          > takimi nie jest. Praktycznie większość ma jakieś ograniczenia w związku z
          > kontaktami z innymi ludźmi, a z obcymi praktycznie każdy. Taka już nasza ludzka
          > natura.

          masz rację, zwłaszcza w przypadku nałogowych forumowiczów którzy twierdzą, że
          nie lubią z obcymi ludźmi gadać ...i smarują o tym posty na prawo i lewo :)
          • dystansownik Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 15:10
            > masz rację, zwłaszcza w przypadku nałogowych forumowiczów którzy twierdzą, że
            > nie lubią z obcymi ludźmi gadać ...i smarują o tym posty na prawo i lewo :)
            >

            To pewnie też o mnie? :D
            Tylko czym innym jest dość bezosobowy kontakt na forum, a czym innym odnoszenie
            się do innych ludzi w rzeczywistości.
            • iamhier Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 15:25
              do dystansownik-brak chęci spoufalania się nie jest brakiem chęci do
              kontaku z obcymi.Ja lubię rozmowy z obcymi ludźmi,oni mnie
              ciekawią...A wiesz dlaczego? Dlatego ,że NIE MUSZĘ SIĘ SPOUFALAĆ
              WŁAŚNIE....tu jest najłatwiej się nie spoufalać,bo nic nas nie
              łączy,prócz przelotnego kontaktu....

              Tu ktoś myli osobę komunikatywną,ale zdystansowaną,do osoby
              niekomunikatywnej i zdystandowanej.Ponoć to cecha
              wrodzona.Umiejętność pociagnięcia kogoś za język? Heheheh...
            • miss.yossarian Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 18:26
              dystansownik napisał:

              > > masz rację, zwłaszcza w przypadku nałogowych forumowiczów którzy twierdzą
              > , że
              > > nie lubią z obcymi ludźmi gadać ...i smarują o tym posty na prawo i lewo
              > :)
              > >
              >
              > To pewnie też o mnie? :D
              > Tylko czym innym jest dość bezosobowy kontakt na forum, a czym innym odnoszenie
              > się do innych ludzi w rzeczywistości.

              nie wiem czy o tobie, nie zwróciłam uwagi czy ty też piszesz, że nie lubisz
              przypadkowych zwierzeń i jedziesz ze szczegółowym opisem sytuacji ze swojego
              życia. w każdym razie aluzją to to nie było.
              • dystansownik Re: Jestem aspołeczna 05.04.10, 16:37
                > nie wiem czy o tobie, nie zwróciłam uwagi czy ty też piszesz, że nie lubisz
                > przypadkowych zwierzeń i jedziesz ze szczegółowym opisem sytuacji ze swojego
                > życia. w każdym razie aluzją to to nie było.

                Dobrze wiedzieć. Czasem ciężki mi stwierdzić, czy coś jest aluzją lub sarkazmem
                czy nie. ;)
    • cytrynka_ltd Re: Jestem aspołeczna 02.04.10, 13:38
      ja też nie spoufalam się z przypadkowymi ludźmi, mam dosłownie kilki bliskich
      znajomych(może nawet przyjaciół), a nikt nie może powiedzieć, że jestem
      aspołeczna:) zachowuję pewien dystans do ludzi i lubię zachowywać swoją prywatność.
      nawet czasami mam tak, że odzywam się tylko do tych najbliższych i najlepszych
      znajomych.
      nikt nie jest całkowicie ekstrawertykiem, czy introwertykiem.
      aspołeczni są np. psychopaci.
      może jesteś tylko zmęczona? jesteśmy coraz bardziej bombardowani zewsząd
      bodźcami i czasami trzeba odciąć się od tego, ludzi, aby móc zregenerować się.
      • xolaptop Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 11:46
        "może nawet przyjaciół" - typowe dla nieudanego pokolenia.
    • twojabogini Re: Jestem aspołeczna 02.04.10, 14:08
      Do aspołecznych - zacznijcie pic. Wtedy historie opowiadane w
      pociągach przez przypadkowych ludzi okażą się pasjonujące jak
      westerny z J. Waynem. (Ksiązka klasyka o podróżach na bani - "Moskwa-
      Pietuszki", rozmowa toczy się nawet ze Sfinksem).
      Kazde przypadkowe spotkanie bedzie okazją do wypicia po maluchu,
      sami staniecie się bardziej rozmowni. Babcia z podwórkowej ławki nie
      pije? No to nie szkodzi, niech pogada, zawsze to lepiej pic w
      towarzystwie.
      • dystansownik Re: Jestem aspołeczna 02.04.10, 14:24
        > Do aspołecznych - zacznijcie pic. Wtedy historie opowiadane w
        > pociągach przez przypadkowych ludzi okażą się pasjonujące jak
        > westerny z J. Waynem.

        Lepiej zmienić płeć. Ludzie się rozgadują zazwyczaj tylko do kobiet. Ja się
        czasem przez tydzień nie golę i wyglądem odstraszam ludzi. Poza tym prawdziwie
        aspołeczny charakter to taki, który wysyła negatywne sygnały. Jedni mają mowę
        ciała taką, że przyciągają ludzi, a inni taką, że ludzie wolą trzymać się z
        daleka. ;)
        • twojabogini Re: Jestem aspołeczna 02.04.10, 14:30
          dystansownik napisał:

          > Lepiej zmienić płeć.

          Lepiej? Po pierwsze drożej, flaszkę zawsze ktoś postawi, z kuracjami
          hormonalnymi moze byc gorzej. Po drugie operacje są bolesne,
          umiejetne bezkacowe picie w ciągu - nie.

          > Poza tym prawdziwie aspołeczny charakter to taki, który wysyła
          >negatywne sygnały. Jedni mają mowę ciała (...)

          Prawdziwie aspołeczne typy się nie myją i mają temat z głowy, bez
          zawracania sobie d..y mowa ciała. Jak dojdzie do tego woń
          przetrawionego alkoholu...
      • sundry Re: Jestem aspołeczna 02.04.10, 15:38
        Mnie picie nie pomaga.
      • iamhier Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 15:42
        dotwojabogini-ja nigdy nie ukrywałam,że gdyby ktoś mnie zmusi do
        terapii psychologicznej z byle jakiego powodu,to zeszłabym na
        zawałmchoć tak generalnie ze stresem radzę sobie świetnie,ale jakoś
        nie z tym.....
    • izabellaz1 Re: Jestem aspołeczna 02.04.10, 14:28
      Bywa różnie.
      Na pewno nie lubię większych grup bliżej nieznanych mi osób łamiących moją
      barierę psychofizyczną w środkach komunikacji miejskiej;)))
      • phalene0 Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 14:30
        Dlatego nie znoszę jeździć środkami komunikacji miejskiej-wszyscy moi uważają że jestem wygodna a ja nie znoszę po prostu jak ktoś się o mnie ociera w godzinach szczytu. Po zrobieniu prawka zarzuciłam tramwaj i jeżdżę nim tylko dla frajdy mojego dziecka, które lubi. Ja też mam tylko paru przyjaciół ale to dlatego, że mało jest ludzi, z którymi łapię kontakt. Nie będę się męczyła gadając z kimś, kto jest dla mnie denerwujący. I także nie lubię jak mnie teściowa lub ktokolwiek całuje w policzek lub się spoufala w ten sposób. Taka już jestem i się nie zmienię. Nie uważam żeby to było jakieś upośledzenie czy cokolwiek negatywnego.
        • dystansownik Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 15:09
          > Dlatego nie znoszę jeździć środkami komunikacji miejskiej-wszyscy moi uważają ż
          > e jestem wygodna a ja nie znoszę po prostu jak ktoś się o mnie ociera w godzina
          > ch szczytu.

          Mam dokładnie takie same odczucia w stosunku do komunikacji miejskiej. Tylko w
          moim aspołecznym usposobieniu objawia się to przez ogólną niechęć do
          współpasażerów. Poza ocieraniem się nie lubię jak ktoś w ogóle stoi za blisko
          mnie (co w moim przypadku oznacza dość sporą odległość). Teoretycznie każdy ma
          jakąś "strefę" prywatną wokół siebie, do której nie lubi wpuszczać innych,
          największą wobec obcych, mniejszą wobec kolegów i przyjaciół, a praktycznie
          żadnej wobec np. partnera/partnerki.
          Niestety nasza komunikacja miejska (chyba niezależnie od miasta), szczególnie w
          godzinach szczytu, w ogóle pomija czynnik jakim jest komfort jazdy pasażerów. A
          potem się dziwią, że ludzie wolą stać dwa razy dłużej w korkach zamiast
          przesiąść się na ekologiczniejsze i "wygodniejsze" autobusy oraz tramwaje.
    • sid.leniwiec Re: Jestem aspołeczna 03.04.10, 16:20
      Chyba z wiekiem i doświadczeniami też zaczynam tak mieć... Tzn. że coraz mniej
      lubię ludzi i przebywanie z nimi. Jeśli tak dalej pójdzie, to za 10 lat widzę
      siebie w odludnej chatce, wychodzącej "w cywilizację" raz na dwa tygodnie na
      drinka i raz na tydzień na samotne szlajanie się po mieście.
      A może mam spadek formy, nie wiem,
      Też mam taki dziewczyński, sympatyczny wygląd, ale jak chcę to potrafię stworzyć
      dystans, więc ludzie aż tak upierdliwi nie są.
    • cmlu Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 12:30
      ja mam identycznie - na palcach reki... w tym meza... wszyscy cos chca.. a ja
      nie... zwierzenia... slucham, sama nic nie mowie.
    • iicek to dlaczego piszesz na forum? 04.04.10, 13:38
      skoro jesteś taka aspołeczna...
      • kwiat_bzu Re: to dlaczego piszesz na forum? 11.04.10, 20:13
        my aspołeczni traktujemy forum jak czytanie książki, albo działu porad w damskim
        czasopismie, nie ma tu osob sa tylko słowa
    • samentu Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 13:47
      miewamy bo też tacy jesteśmy
      świetnie czujemy się sami z sobą
      i irytuja czasami ludzie z zewnątrz, którzy swoje problemy staraja się
      przerzucic na każdego kto nie zdąży uciec
      • iamhier Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 15:31
        do samentu-to nie tak!Osoba doskonale zdystansowana nie da
        przeżucić na siebie problemu.Ona będzie słuchać,wyciągać
        informacje ,analizować i starać się Tobie pomóc?? Ja tak mam,ale
        problemu na mnie nie przeżucisz.

        kiedy zaczyna się problem dla takiej osoby jak ja (nie lubiącej
        spoufalania) gdy problem zaczyna dotyka mnie osobiście,gdy ktoś mi
        robie pranie mózgu (tak jak tu,na tych forach),gdy ktoś chce
        mnie "podejść psychologicznie".Wiesz,co się wówcza stanie??

        Pogotowie wzywajcie,pogotowie!! Ja tego nie wytrzymam!
        Ale kontakt ze 100 osobami dziennie to mój żywioł.Byleby nie o
        NIE,NIE NIE!

        I tu nie chodzi o to,że mam coś do ukrycia,czy zawsze mam jakieś
        problemy.Tak to właśnie wygląda.

        A "pytluję" z kimś cały czas!!Błechechecheche!!

        • iamhier Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 15:34
          no i nie "pżeżucam" moich błędów na innych!!!Błechechehcheh.......
    • sowanka Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 14:10
      o jaka biedna ofiara społeczeństwa. i jaka egocentryczna. skad
      wiesz, ze akurat "dobrze z oczu ci patrzy". moze po protsu te osoby
      dla samych siebie chcą pogadać, a nie dlatego, że jesteś taka och i
      ach i stad zainteresowanie by nawiazac z toba kontakt.
      Jak ci to przeszkadza, bo uwazasz sie za aspoleczna, to im to
      powiedz, jak nie jestes w stanie tego zrobic, to sie nie dziw, ze
      ludzie wciaz do ciebie podchodza.

      Mnie to nie meczy bo chce tego kontaktu. Kiedys mialam tak jak ty,
      ale mi przeszlo. dzieki Bogu, bo lubie ludzi i się ich nie boje. I
      mozesz zaprzeczac ile chcesz, ale takie zachowanie wynika przede
      wszystkim z lęku, mniej lub bardziej swiadomego. Latwo powiedziec,
      ze cos ci tam w kims przeszkadza itd, ale nie bierze sie to znikad.
    • tehuana Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 14:33
      Jestem taka sama. Jestem ladna,wygladam na mlodsza niz jestem i ludzie
      mysla ze jestem mila. A kocham tylko meza i tylko jego towarzystwo mnie
      cieszy.Nie zosze grup, nie porzebuje kolezanek, ani przyjaciolki.Lubie
      byc sama ze soba.Zyje tylko dla meza i jego milosc i przyjazn sa
      wszystkim, co potrzebuje.Nie lubie dzieci, wlepiajacych we mnie galy
      facetow.Nie lubie spotkan towarzyskich ani integracyjnych ani
      rodzinnych.
    • la_extranjera Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 14:36
      Nie przejmuj się kobieto i nie upatruj w tym problemu. Jeśli ktoś
      zawraca Ci głowę zwierzeniami, to powiedz : "Przepraszam Pana/Panią
      ale g... mnie to interesuje." I wróć do czytania gazety.
      • kwiat_bzu Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 15:03
        Mam podobnie, toleruję tylko przyjaciół. Ostatnio byłam zszokowana rozmową
        klientki z kosmetyczką, obgadywały swoje kuzynki i.tp. widząc się być może
        pierwszy raz w życiu. Niestety też lgną do mnie ludzie na przystankach, muszę
        stawać z tyłu tej budki. Zauważyłam, że część osób takich w wieku 40+ lub więcej
        swobodnie gada do obcych ludzi np. przechodzą przez jezdnię i komentują
        przejeżdżający samochód i.tp. Raczej nie robią tego ludzie młodzi, czyli jak
        będę starsza to będę szukać przyjaciół w autobusach ? Czy to się bierze z
        osamotnienia ? A może te osoby nie dbały o kontakty jak były młodsze ?
    • iamhier Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 15:11
      TO TAK JAK JA.
      CHOCIAŻ LUDZI LUBIĘ!
    • kaja86 Re: Jestem aspołeczna 04.04.10, 16:04
      taaaaaaaaa, jednostki aspołeczne rzeczywiście uwielbiają zakładać na forach
      internetowych tematy o sobie i swojej aspołeczności, żeby omawiać ten problem z
      setką innych internautów :P
    • rumianek88 Re: Jestem aspołeczna 05.04.10, 12:14
      Heh, znam taką jedną 'aspołeczną' osobę. Gardzi większością swojego
      otoczenia, bo jest- cytuję- taką introwertyczką, że nie będzie się
      zniżała do jakichkolwiek aktywności społecznych.
      Zawsze jednak znajdzie okazję, żeby podkreślić, jak bardzo jest
      niezwykłą i wyjątkową osobą, jaką ma artystyczną duszę i tym podobne.
      W sumie zabawne ;) Nie mam nic przeciwko introwertykom, ale czasem to
      jest tak wystudiowana i wykreowana na pokaz poza, ze aż się śmiać
      chce ;D
      Co do samej autorki wątku- wydaje mi się, ze prawdziwy introwertyk-
      indywiduum, nie miałby potrzeby opiewania szczegółów swojej
      osobowości na jakimkolwiek forum.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka