Dodaj do ulubionych

A ja mam powazny problem :(

24.02.04, 09:28
Jestem od 5-ciu lat mezatka. Mamy jedno dziecko, 3 latka. Wyszlam za meza bo
bardzo sie kochalismy. Dobrze rozumielismy. Do tej pory po za mezem nie
widzialam innych fecetow. Ale wlasnie od kilka miesiecy w moim zyciu pojawil
sie ktos, o kim nie moge zapomniec. Wiem, ze i on o mnie mysli.
Razem z mezem chodzimy na silownie, on jest wspolwlascicielem i zarazem
trenerem. Od kiedy sie poznalismy czesto sie usmiecha. Specjalnie (takie mam
wrazenie) czesciej wypytuje mojego meza o rozne sprawy zwiazane z kasa
chorych (moj maz jest pracownikiem kasy chorych). Do mnie sie usmiecha ,
puszcza oczka, czasami na dluzej zawiesi wzrok. Jednak pozniej oniesmielony
unika mojego przez chwile.
On jest jeszcze sam. Nie ma nikogo. Raz powiedzial do mojego maza, ze chce
sobie nareszcie kogos poszukac. Moj maz w zartach zaproponowal moja siostre,
on zapytal "czy wyglada tak dobrze jak ja?". Wiem, ze mu sie podobam. Ale czy
to ma cos do znaczennia?
Jestem szczesliwa w dotychczasowym zwiazku. Czesto brakuje mi tylko ciepla i
seksu. Ale nie chcialabym ranic dziecka i mojego maza.
Poczulam sie jak zwariowana nastolatka. Niestety, jest to dla mnie powazny
problem.

Poradzcie prosze.

Pozdrawiam
Pegg
Obserwuj wątek
    • pajdeczka Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 09:38
      peggi napisała:

      > Jestem szczesliwa w dotychczasowym zwiazku. Czesto brakuje mi tylko ciepla i
      > seksu. Ale nie chcialabym ranic dziecka i mojego maza.
      > Poczulam sie jak zwariowana nastolatka. Niestety, jest to dla mnie powazny
      > problem.

      To siedź spokojnie na tyłku i buduj mozolnie to , co zaczęłaś. Trzeba było się
      wyszumieć zanim założyłaś rodzinę, tak, aby niczego potem nie żałować i umieć
      docenić to, co się ma.
      A swoją drogą ciekawa postać ten trener. Tylko kobiet przewija się przez jego
      klub, a on wybrał właśnie ciebie - mężatkę. A skąd wiesz, że on nie bajeruje
      innych w ten sam sposób? Od trenerów fittness i ratowników na plaży chroń mnie
      Panie!
      • peggi Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 09:50
        pajdeczka napisała:


        > To siedź spokojnie na tyłku i buduj mozolnie to , co zaczęłaś. Trzeba było
        się
        > wyszumieć zanim założyłaś rodzinę, tak, aby niczego potem nie żałować i umieć
        > docenić to, co się ma.
        > A swoją drogą ciekawa postać ten trener. Tylko kobiet przewija się przez jego
        > klub, a on wybrał właśnie ciebie - mężatkę. A skąd wiesz, że on nie bajeruje
        > innych w ten sam sposób? Od trenerów fittness i ratowników na plaży chroń
        mnie
        > Panie!
        >
        >

        Nie wiem wlasnie dlaczego mnie :(. Po za tym on nie jest typem ktory wyrywa
        wszystkie "dupy". Znam go juz kilka miesiecy. Obserwowalam i nic nie widzialam.
        A dziennie jestesmy na treningach.
        Po za tym w soboty, kiedy jestesmy bez dziecka, ktore jest u dziadkow on po
        prostu nas przetrzymuje. Klub otwarty jest do 18-tej, a on zatrzymuje nas przy
        barze. Wszyscy juz opuscili silownie, zostalismy tylko my z nim. (Juz kilka
        razy). Ostatnio poprosil, abym przymiezyla ich firmowa koszulke. I pol zartem,
        pol serio mowil zebym przy nim to zrobila. Tz. rozeblara swoja bluzke by
        nalozyc tamta.
        Zawsze dobrze wyczuwam, kiedy facet cos do mnie ma. Ale tym rezam chyba jest to
        uczucie z wzajemnascia.

        pegg
        • pajdeczka Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 09:55
          peggi napisała:

          >
          > Nie wiem wlasnie dlaczego mnie :(. Po za tym on nie jest typem ktory wyrywa
          > wszystkie "dupy". Znam go juz kilka miesiecy.

          Tiaaa, parę miesięcy to faktycznie kupa czasu. Oj, dziecko, a ile ty facetów w
          życiu miałaś, że tak potrafisz każdego wyczuć?
          barze. Wszyscy juz opuscili silownie, zostalismy tylko my z nim. (Juz kilka
          >
          Tz. rozeblara swoja bluzke by > nalozyc tamta.

          A potem będą majtki i dupa blada. Zejdź na ziemię i zmień klub.
          • peggi Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:02
            Pajdeczko, zawsze marzylo mi sie zrobic "skok w bok". ale wierzylam w to, ze
            marzennia sie nie spelnia. ze to tylko marzenia. teraz jest wlasnie "okazja".
            Ale nie wiem czy z niej skorzystam.

            Pegg
            • pajdeczka Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:05
              peggi napisała:

              > Pajdeczko, zawsze marzylo mi sie zrobic "skok w bok". ale wierzylam w to, ze
              > marzennia sie nie spelnia. ze to tylko marzenia. teraz jest wlasnie "okazja".
              > Ale nie wiem czy z niej skorzystam.
              >
              Oczy przecieram i nie wiem, czy dobrze widzę. Czy ty się dobrze czujesz
              dziewczynko?
              • molo00 Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:09
                pajdeczka napisała:

                > peggi napisała:
                >
                > > Pajdeczko, zawsze marzylo mi sie zrobic "skok w bok". ale wierzylam w to,
                > ze
                > > marzennia sie nie spelnia. ze to tylko marzenia. teraz jest wlasnie "okazj
                > a".
                > > Ale nie wiem czy z niej skorzystam.
                > >
                > Oczy przecieram i nie wiem, czy dobrze widzę. Czy ty się dobrze czujesz
                > dziewczynko?
                >
                >Pajdeczko i Pegg,
                problem lezy pewnie własnie w tym, że Pegg zainteresował się faktycznie lub
                okazał zaintereseowanie INNY mężczyzna, nie mąż! TO dobrze Pegg bo fajnie jest
                wiedzieć, ze komuś mozna się podobać, aczkolwiek zanim cokolwiek zaryzykujesz
                przemyśl swoje małżeństwo tysiąc razy.
                pzdr molo
                • peggi Re:do Molo 24.02.04, 10:14
                  molo00 napisała:
                  > problem lezy pewnie własnie w tym, że Pegg zainteresował się faktycznie lub
                  > okazał zaintereseowanie INNY mężczyzna, nie mąż! TO dobrze Pegg bo fajnie
                  jest
                  >
                  > wiedzieć, ze komuś mozna się podobać, aczkolwiek zanim cokolwiek zaryzykujesz
                  > przemyśl swoje małżeństwo tysiąc razy.
                  > pzdr molo


                  Molo jestes bardzo inteligentna kobieta. Dziekuje po raz drugi ;)

                  Pozdawiam
                  Pegg
              • Gość: maz Re: A ja mam powazny problem :( IP: 213.68.127.* 24.02.04, 10:15
                > Pajdeczko, zawsze marzylo mi sie zrobic "skok w bok". ale wierzylam w to,

                Swiat jest pelen szmat.
                Zafunduj takiej silownie, zeby dobrze wygladala i miala relaks od pracy, domu i
                dziecka, to jako podziekowanie rostawi nogi przed kims innym, w dupie majac
                swoja przysiege i zapewnienia o wiernosci.

                Moze zacznij fantazjowac na temat tego jak to fajnego bedziesz miala dola jak
                znajdziesz cudze majtki pod swoim luzkiem.

                A najgorsze ze jeszcze ma czelnosc sie tym chwalic publicznie - zygac sie chce.
                • latajacy_czestmir Re: A ja mam powazny problem :( 01.03.04, 01:38
                  brawo!!!
                  otoz to!!!
                  wiele razy myslalem, na temat zdrady, czy bylbym do tego zdolny, ale jak tlyko pomysallem, jak ja bym sie czul, ze moja ukochana mi to zrobila albo jakby sie czula gdyby sie dowiedziala o moim wyskoku, to od razu uswiadomilem sobie, ze nie zrobie tego!
                  peggi - szklanka zimnej wody!
                  a jak nie jestes na tlyko dojrzala to rob co chcesz, i zebys potem na kolanach do meza nie wracala.
                  ja bym cie juz przez prog nie wpuscil do domu.
      • kiitek Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 11:31
        pajdeczka napisała:

        > To siedź spokojnie na tyłku i buduj mozolnie to , co zaczęłaś. Trzeba było
        się
        > wyszumieć zanim założyłaś rodzinę, tak, aby niczego potem nie żałować i umieć
        > docenić to, co się ma.
        > A swoją drogą ciekawa postać ten trener. Tylko kobiet przewija się przez jego
        > klub, a on wybrał właśnie ciebie - mężatkę. A skąd wiesz, że on nie bajeruje
        > innych w ten sam sposób? Od trenerów fittness i ratowników na plaży chroń
        mnie
        > Panie!

        Jakaś Ty mądra?Długo myślałaś nad tymi bzdurami,które właśnie wypisałaś?
        Śmieszna jesteś w tych swoich pseudo - radach dośwaidczonej starszej kobiety(w
        Twoim mniemaniu...)
        • pajdeczka Kiitek - jesteś nudna z tym prześladowaniem mnie. 24.02.04, 12:09
          Ja rozumiem, że mnie się tutaj lubi, ale bez przesady!

          kiitek napisała:

          > pajdeczka napisała:
          >
          > > To siedź spokojnie na tyłku i buduj mozolnie to , co zaczęłaś. Trzeba było
          >
          > się
          > > wyszumieć zanim założyłaś rodzinę, tak, aby niczego potem nie żałować i um
          > ieć
          > > docenić to, co się ma.
          > > A swoją drogą ciekawa postać ten trener. Tylko kobiet przewija się przez j
          > ego
          > > klub, a on wybrał właśnie ciebie - mężatkę. A skąd wiesz, że on nie bajeru
          > je
          > > innych w ten sam sposób? Od trenerów fittness i ratowników na plaży chroń
          > mnie
          > > Panie!
          >
          > Jakaś Ty mądra?Długo myślałaś nad tymi bzdurami,które właśnie wypisałaś?
          > Śmieszna jesteś w tych swoich pseudo - radach dośwaidczonej starszej kobiety
          (w
          > Twoim mniemaniu...)
          • kiitek Re: Ależ ja Cię wcale nie prześladuję-Pajdeczko 24.02.04, 12:24
            pajdeczka napisała:

            > Ja rozumiem, że mnie się tutaj lubi, ale bez przesady!

            Po prostu czytam posty i odpisuję czasami na nie-nie tylko na Twoje,więc nie
            pochlebiaj sobie,że akurat na Twoje odpisuję.
            • pajdeczka Re: Ależ ja Cię wcale nie prześladuję-Pajdeczko 24.02.04, 12:29
              kiitek napisała:

              > Po prostu czytam posty i odpisuję czasami na nie-nie tylko na Twoje,więc nie
              > pochlebiaj sobie,że akurat na Twoje odpisuję.

              Ale jakoś ciebie zapamiętałam. A co do tego wątku, to okazało się, że Peggi
              jest moją dobrą znajomą (korespondujemy) i jeśli ona nie robi mi uwag (bądź co
              bądź najbardziej zainteresowana) to ty też je sobie daruj.
              • kiitek Re: Ależ ja Cię wcale nie prześladuję-Pajdeczko 25.02.04, 08:24
                pajdeczka napisała:

                > kiitek napisała:
                >
                > > Po prostu czytam posty i odpisuję czasami na nie-nie tylko na Twoje,więc n
                > ie
                > > pochlebiaj sobie,że akurat na Twoje odpisuję.
                >
                > Ale jakoś ciebie zapamiętałam. A co do tego wątku, to okazało się, że Peggi
                > jest moją dobrą znajomą (korespondujemy) i jeśli ona nie robi mi uwag (bądź
                co
                > bądź najbardziej zainteresowana) to ty też je sobie daruj.

                A co?Zabronisz mi?Kto dał Ci prawo na tym forum do decydowania kto ma odpisywac
                na twoje watki a kto nie?Nie zapominasz się przypadkiem?
    • blanchet Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 09:41
      być może twój mąż ma na oku i puszcza oczka do jakiejś trenerki, koleżanki z
      pracy no ale cóż ma przecież żonę i dziecko etc. więc nie wie co począć być
      może zadziała a wtedy ty nie miałabyś problemów, wyrzutów moralnych, idąc w
      romans z milutkim trenerem. :)))) Pozdrowionka
      • panikazia Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 17:07
        blanchet napisała:

        > być może twój mąż ma na oku i puszcza oczka do jakiejś trenerki, koleżanki z
        > pracy no ale cóż ma przecież żonę i dziecko etc. więc nie wie co począć być
        > może zadziała a wtedy ty nie miałabyś problemów, wyrzutów moralnych, idąc w
        > romans z milutkim trenerem. :)))) Pozdrowionka


        a moze trener ma na oku twojego meza i tylko tak z grzecznosci puszcza oczka do
        ciebie...

        :))))))))))))))))))))


        przepraszam ale bardzo mnie rozbawia ten problem podrywu przez trenera
        silownianego:)))))))))
    • aankaa Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 09:51
      zmień siłownię
      • peggi Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 09:53
        aankaa napisała:

        > zmień siłownię

        To niestety nie wchodzi w gre. Jest kilka powodow ku temu.
        Albo musze sie z tego wyleczyc, albo dac mu zielone swiatlo...

        Pegg
    • molo00 Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 09:56
      Pegg.
      odnoszę wrażenie, że jesteś bardzo młoda i zanim poznałaś swojego męza nie
      przezyłaś zbyt wielu takich uniesień. Może się mylę i jest całkowicie odwrotnie.
      Twój opis sytuacji przypomina trochę czasy podstawówki/liceum - kiedy rozmowę
      oboiektu marzeń z kolezanką przy Tobie interpretowało się jako sposób okazania
      zainteresowania.
      Być może faktycznie Twój trener jest Tobą zainteresowany, ale byc może podobnie
      zaintreresowany jest wieloma kobietami ćwiczacymi na siłowni - mój trener tez
      czasami zachowywał się tak, jak gdybym mu się podobała, aczkolwiek moim zdaniem
      zachowywał się tak wobec wszystkich. Byc może jest to jego sposób na
      podbudowanie ego cwiczacych kobiet, zeby miały lepsze samopoczucie.

      Kazdej z nas czasmi może brakowac ciepła czy czułości, aczkolwiek zanim
      zaczniesz się w cokolwiek angazować, zastanów się czy to nie jest Twoja
      nadinterpretacja i czy warto!
      pzdr. molo
      • peggi Re: do Molo 24.02.04, 09:59
        Bardzo dziekuje Ci za ten wpis. Jest pierwszym, ktory doje mi cos do myslenia.
        Jestem dosc mloda, bo nie przekroczylam jeszcze 30-tki. :)

        Pozdrawiam serdecznie
        Pegg
        • pajdeczka Re: do Molo 24.02.04, 10:04
          peggi napisała:

          > Bardzo dziekuje Ci za ten wpis. Jest pierwszym, ktory doje mi cos do myslenia.

          No to myślenie nie jest twoją najmocniejszą stroną jeśli dopiero jeden wpis
          podziałał na twoje szare komorki. Może więcej treningu intelektualnego nad
          książką, np. "Jak utrzymać małżeństwo" niż marnotrawić czas w siłowniach?
    • umyslowo_twardy Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 09:59
      Kasy chorych juz jakis czas temu zlikwidowano. Zamiast oglądać się za trenerami
      zainteresuj się życiem męża, albo zacznij chociaż czytać gazety.
      • peggi Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:00
        umyslowo_twardy napisał:

        > Kasy chorych juz jakis czas temu zlikwidowano. Zamiast oglądać się za
        trenerami
        >
        > zainteresuj się życiem męża, albo zacznij chociaż czytać gazety.

        Nie mieszkamy w Polsce !!!

        Pegg
        • umyslowo_twardy Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:02
          Aha
        • pajdeczka Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:06
          peggi napisała:

          >
          > >
          > > zainteresuj się życiem męża, albo zacznij chociaż czytać gazety.
          >
          > Nie mieszkamy w Polsce !!!

          A tam , gdzie mieszkacie nie ma gazet i książek?! To chyba jakaś dziewicza
          wyspa...
          >
          > Pegg
          • peggi Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:09
            pajdeczka napisała:

            > A tam , gdzie mieszkacie nie ma gazet i książek?! To chyba jakaś dziewicza
            > wyspa...

            Pajdeczko czytasz i nie rozumiesz. Moj maz ma prace, tutaj nie zlikwidowano kas
            chorych.

            pozdrdawiam
            Pegg
            • pajdeczka Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:12
              peggi napisała:

              > pajdeczka napisała:
              >
              > > A tam , gdzie mieszkacie nie ma gazet i książek?! To chyba jakaś dziewicza
              > > wyspa...
              >
              > Pajdeczko czytasz i nie rozumiesz. Moj maz ma prace, tutaj nie zlikwidowano
              kas chorych.

              Wiesz, ja w ogóle ciebie nie rozumiem, nie tylko to, co piszesz, ale również
              twojej życiowej filozofii.
              • peggi Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:16
                pajdeczka napisała:
                >
                > Wiesz, ja w ogóle ciebie nie rozumiem, nie tylko to, co piszesz, ale również
                > twojej życiowej filozofii.

                Pajdeczko, nie musisz.

                Pegg
                • pajdeczka Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:20
                  peggi napisała:

                  > > Pajdeczko, nie musisz.
                  >
                  Fakt, ale jak ktoś zakłada wątek pt. Mam poważny problem, chce się komuś pomóc,
                  zrozumieć,a tu się okazuje , że to zwykły szał macicy.....
                  • peggi Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:23
                    pajdeczka napisała:

                    > Fakt, ale jak ktoś zakłada wątek pt. Mam poważny problem, chce się komuś
                    pomóc,
                    >
                    > zrozumieć,a tu się okazuje , że to zwykły szał macicy.....
                    >

                    Pajdeczko, Ty jestes taka fajna ;)))

                    Pozdrawiam Ciebie
                    Pegg
                    >
                    • pajdeczka Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:26
                      peggi napisała:

                      > > Pajdeczko, Ty jestes taka fajna ;)))
                      >
                      No, nie pozostaje mnie nic innego, jak potwierdzić.
                      A co do ciebie - to ręce mi opadły..i szczęka też, po takim wyznaniu.
                      • peggi Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:28
                        pajdeczka napisała:

                        > peggi napisała:
                        >
                        > > > Pajdeczko, Ty jestes taka fajna ;)))
                        > >
                        > No, nie pozostaje mnie nic innego, jak potwierdzić.
                        > A co do ciebie - to ręce mi opadły..i szczęka też, po takim wyznaniu.
                        >
                        Dlaczego?

                        Pegg
                        • pajdeczka Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:48
                          peggi napisała:

                          > > No, nie pozostaje mnie nic innego, jak potwierdzić.
                          > > A co do ciebie - to ręce mi opadły..i szczęka też, po takim wyznaniu.
                          > >
                          > Dlaczego?
                          >
                          No bo jesteś taka rozbrajająca w swej szczerości i jednocześnie naiwna. Szkoda,
                          żeby ktoś wykorzystał tę naiwność. Wiesz co, jedyny ratunek dla ciebie to znaki
                          zodiaku. Rozumiem, że jesteś spod Ryb. Napisz spod jakiego znaku jest twój mąż
                          i dowiedz się kiedy ma urodziny trener to ci napiszę, którego masz wybrać:)
                          • peggi Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:52
                            pajdeczka napisała:
                            > No bo jesteś taka rozbrajająca w swej szczerości i jednocześnie naiwna.
                            Szkoda,
                            >
                            > żeby ktoś wykorzystał tę naiwność. Wiesz co, jedyny ratunek dla ciebie to
                            znaki
                            >
                            > zodiaku. Rozumiem, że jesteś spod Ryb. Napisz spod jakiego znaku jest twój
                            mąż
                            > i dowiedz się kiedy ma urodziny trener to ci napiszę, którego masz wybrać:)
                            >
                            >
                            Maz jest spod znaku raka, a On jest blizniakiem.

                            Pegg
                            • pajdeczka No to mamy rozwiązanie! 24.02.04, 10:55
                              Peggi, piszę do ciebie na skrzynkę!
                              Daj odpowiedź, jak przeczytasz!

                              peggi napisała:

                              > pajdeczka napisała:
                              > > No bo jesteś taka rozbrajająca w swej szczerości i jednocześnie naiwna.
                              > Szkoda,
                              > >
                              > > żeby ktoś wykorzystał tę naiwność. Wiesz co, jedyny ratunek dla ciebie to
                              > znaki
                              > >
                              > > zodiaku. Rozumiem, że jesteś spod Ryb. Napisz spod jakiego znaku jest twój
                              >
                              > mąż
                              > > i dowiedz się kiedy ma urodziny trener to ci napiszę, którego masz wybrać:
                              > )
                              > >
                              > >
                              > Maz jest spod znaku raka, a On jest blizniakiem.
                              >
                              > Pegg
                      • panikazia Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 17:09
                        pajdeczka napisała:

                        > peggi napisała:
                        >
                        > > > Pajdeczko, Ty jestes taka fajna ;)))
                        > >
                        > No, nie pozostaje mnie nic innego, jak potwierdzić.
                        > A co do ciebie - to ręce mi opadły..i szczęka też, po takim wyznaniu.
                        >


                        tutaj sie zgadzam
                        jak przeczytalam ze "pajdeczka jest fajna"

                        :)))))
    • samowolny Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:01
      rozwiedź sie z mężem, zacznij życ z trenerem i będziesz cały czas siedziała z
      dziećmi na tej siłowni patrząc czy czasem on na inna kobiete znacząco nie mruga
      i poleca koszulke klubową...:)
      a tak poważnie to weź sie kobieto do roboty to pierdoły nie będą sie ciebie
      trzymały:)
      • peggi Re: do Samowolnego 24.02.04, 10:04
        samowolny napisał:

        > rozwiedź sie z mężem, zacznij życ z trenerem i będziesz cały czas siedziała z
        > dziećmi na tej siłowni patrząc czy czasem on na inna kobiete znacząco nie
        mruga
        >
        > i poleca koszulke klubową...:)
        > a tak poważnie to weź sie kobieto do roboty to pierdoły nie będą sie ciebie
        > trzymały:)

        Rozbawiles mnie tym postem :). I poniekad masz racje ;). Wielkie dzieki.

        Pozdrawiam
        Pegg
        • pajdeczka Re: do Samowolnego 24.02.04, 10:08
          peggi napisała:

          > >
          > Rozbawiles mnie tym postem :). I poniekad masz racje ;). Wielkie dzieki.
          >

          Ja też powoli wymiękam. Że też po świecie chodzą takie proste przypadki...
        • Gość: jagienka Peggi obudź się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 10:38
          Nie rozumiem, jakiej rady od nas oczekujesz? Masz rozum i wolną wolę, więc zrobisz, co zechcesz... Chyba się nie spodziewałaś, że ktoś Ci napisze, łap okazję i rzuć w ramiona tego mięsniaka... Jeśli będziesz miała na to ochotę, zrobisz to bez niczyjego przyzwolenia i aprobaty... A jak się będziesz potem czuła, to Twoja sprawa. Nie ekscytuj się, jak dzierlatka tym, że ktoś robi do Ciebie maślane oczy i oferuje atrakcje w postaci przymierzania koszulki, bo nie ma czym. I nie pisz, że masz problem, bo co powiedzą ci, którzy naprawdę go mają...
    • default Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:09
      Znałam 3 trenerów z siłowni. Wszyscy, co do jednego bajerowali ćwiczące panie -
      od młodych chudych siks poczynając, a na tłustawych 50-latkach kończąc. Oni
      zdaje się uważają, że to część ich obowiązków. Nie ma sensu doszukiwać się w
      tym jakichś głebszych treści.
      • peggi Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:12
        Tu zupelnie nie chodzi o bajerowanie. On nie jest tym typem. Lubi sie
        usmiechac, ale widze roznice miedzy tylko usmiechem , a tym blyskiem w oku.


        Pozdrawiam
        Pegg
        • Gość: anni Re: A ja mam powazny problem :( IP: 217.11.141.* 24.02.04, 10:17
          zastanow sie lepiej dlaczego on i twojego meza tak zatrzymuje w tej silowni ?
          moze ma ochote na trojkacik?
          terener z silowni to najgorszy obiekt, od razu wsyzscy wkolo wiedza, wiele
          pnainiek sie naraz do niego klei i predzej czy pozniej dojdzie to do meza,
          lepiej jakis hydraulik, facet od kablowki, smieciarz ...
          no nie masz wyobrazni ;)
        • kini Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:18
          > Tu zupelnie nie chodzi o bajerowanie. On nie jest tym typem.

          A skąd ty wiesz, jakim on jest typem?
          I czego ty chcesz, kobieto? Zrujnować swoje małżeństwo dla jakiegoś mięśniaka
          ze zgrabnym tyłkiem?
          • peggi Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:22
            kini napisała:

            > > Tu zupelnie nie chodzi o bajerowanie. On nie jest tym typem.
            >
            > A skąd ty wiesz, jakim on jest typem?
            > I czego ty chcesz, kobieto? Zrujnować swoje małżeństwo dla jakiegoś mięśniaka
            > ze zgrabnym tyłkiem?

            On nie jest typowym miesniakiem. Jest inteligentym facetem. Do tego bardzo
            sympatycznym, otwartym i wrazliwym.I ma to cos w sobie.

            Pegg
            • pajdeczka Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:25
              peggi napisała:

              > > On nie jest typowym miesniakiem. Jest inteligentym facetem. Do tego bardzo
              > sympatycznym, otwartym i wrazliwym.I ma to cos w sobie.
              >
              To nie zawracaj nam głowy, ok?
              • peggi Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:27
                pajdeczka napisała:

                > peggi napisała:
                >
                > > > On nie jest typowym miesniakiem. Jest inteligentym facetem. Do tego b
                > ardzo
                > > sympatycznym, otwartym i wrazliwym.I ma to cos w sobie.
                > >
                > To nie zawracaj nam głowy, ok?
                >
                >
                Pajdeczko, nie denerwuj sie. Dla mnie to naprawde powazny problem. Dlatego tu
                napisalam.

                Pegg
            • kini Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:31
              > On nie jest typowym miesniakiem. Jest inteligentym facetem. Do tego bardzo
              > sympatycznym, otwartym i wrazliwym.I ma to cos w sobie.

              A dlaczego nie możesz zmienić siłowni?
              • peggi Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:34
                kini napisała:

                >
                > A dlaczego nie możesz zmienić siłowni?

                Bo moj maz zacznie cos podejzewac
                bo mamy kontrakt jeszcze na rok
                bo nie ma ciekawszej w naszej okolicy
                bo w innych nie prowadza opieki nad dziecmmi
                bo firma mojego maza jest z nimi zwiazana

                Pegg
                • kini Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:36
                  > Bo moj maz zacznie cos podejzewac
                  > bo mamy kontrakt jeszcze na rok
                  > bo nie ma ciekawszej w naszej okolicy
                  > bo w innych nie prowadza opieki nad dziecmmi
                  > bo firma mojego maza jest z nimi zwiazana

                  Akurat. Z tego, co ty tutaj piszesz, wynika, że powód jest jeden. A mianowicie
                  twoje ogłupienie na punkcie tego faceta.
                  • peggi Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:38
                    kini napisała:
                    > Akurat. Z tego, co ty tutaj piszesz, wynika, że powód jest jeden. A
                    mianowicie
                    > twoje ogłupienie na punkcie tego faceta.

                    Skoro tak uwazasz. Nie musze sie tlumaczyc. Ale te argumenty sa prawdziwe.

                    Pegg
                    • kini Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:44
                      I w związku z tym byłaś "zmuszona" zaprosić go na przyjęcie???
                      Dziewczyno, o jakim problemie ty piszesz? Ty nie masz żadnego problemu. Ty już
                      się zdecydowałaś na zdradę.
        • aankaa Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:22
          a może zrób sobie ze 2-3 miesiące przerwy w chodzeniu na siłownię ? zobaczysz
          wtedy czy trener tęskni za Tobą ;)
          • peggi Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:26
            aankaa napisała:

            > a może zrób sobie ze 2-3 miesiące przerwy w chodzeniu na siłownię ? zobaczysz
            > wtedy czy trener tęskni za Tobą ;)


            Calkiem nie zly pomysl. Narazie czekam do moich urodzin, ktore mam w marcu.
            Zobaczymy co na nich sie stanie ;).

            pozdrawiam
            Pegg
            • pajdeczka Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:29
              peggi napisała:

              > Calkiem nie zly pomysl. Narazie czekam do moich urodzin, ktore mam w marcu.
              > Zobaczymy co na nich sie stanie ;).
              >
              Jezu! To ty go jeszcze do domu zaprosiłaś na rodzinną uroczystość?!
              • peggi Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:31
                pajdeczka napisała:

                > peggi napisała:
                >
                > > Calkiem nie zly pomysl. Narazie czekam do moich urodzin, ktore mam w marcu
                > .
                > > Zobaczymy co na nich sie stanie ;).
                > >
                > Jezu! To ty go jeszcze do domu zaprosiłaś na rodzinną uroczystość?!

                Na moja impreze dla znajomych i przyjaciol :)

                Pegg
                • kini Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:33
                  > Na moja impreze dla znajomych i przyjaciol :)

                  Co ty najlepszego wyprawiasz????
                  • peggi Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:36
                    kini napisała:

                    > > Na moja impreze dla znajomych i przyjaciol :)
                    >
                    > Co ty najlepszego wyprawiasz????

                    Jako znajomy zostal tez zaproszony. Na liscie jest okolo 40-tu gosci.

                    Pegg
                    • molo00 Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:46
                      peggi napisała:
                      >
                      > Jako znajomy zostal tez zaproszony. Na liscie jest okolo 40-tu gosci.
                      >
                      > Pegg

                      No i dobrze, nikt Ci nie zabrania go zapraszać skoro jak rozumiem twój mąz o
                      tym wie, tylko pamiętaj, że jest to Twoja rodzinna/przyjacielska impreza i
                      nawet gdybyś nie mogła powstrzymać swoich emocji na wodzy, czego nie zycze, bo
                      każdy powinien umieć się opanowac, NIC na tej imprezie NIE MOŻESZ ZROBIĆ co
                      mogłoby zranić Twojego męża. Pamiętaj, że on też ma uczucia, więc zanim
                      wpadniesz w jakąś przygodę zastanów się co by było gdybys miała być w skórze
                      swojego meża.
                      molo
                      • peggi Re:do Molo 24.02.04, 10:47
                        molo00 napisała:


                        > No i dobrze, nikt Ci nie zabrania go zapraszać skoro jak rozumiem twój mąz o
                        > tym wie, tylko pamiętaj, że jest to Twoja rodzinna/przyjacielska impreza i
                        > nawet gdybyś nie mogła powstrzymać swoich emocji na wodzy, czego nie zycze,
                        bo
                        > każdy powinien umieć się opanowac, NIC na tej imprezie NIE MOŻESZ ZROBIĆ co
                        > mogłoby zranić Twojego męża. Pamiętaj, że on też ma uczucia, więc zanim
                        > wpadniesz w jakąś przygodę zastanów się co by było gdybys miała być w skórze
                        > swojego meża.
                        > molo

                        Kolejna trafna uwaga :)

                        Pegg
                  • Gość: Pio Re: A ja mam powazny problem :( IP: *.autocom.pl 26.02.04, 01:24
                    kini napisała:

                    > > Na moja impreze dla znajomych i przyjaciol :)
                    >
                    > Co ty najlepszego wyprawiasz????
                    11111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111

                    no planuje go przeleciec...:)
                    ale jako ze nie jest jeszcze pewna cy zrobi to z otwartymi czy zamknietymi
                    oczami to sie maskuje dziewcze... hehe
    • aspirina Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:16
      A może mąż Cie sprawdza. Skąd wiesz, że nie gra w jedną trąbkę z trenerem, żeby
      sie przekonać czy jego żona pójdzie na zaczepki i go zdradzi. NIe można wątpić
      w męską przebiegłość.
      • peggi Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:19
        aspirina napisała:

        > A może mąż Cie sprawdza. Skąd wiesz, że nie gra w jedną trąbkę z trenerem,
        żeby
        >
        > sie przekonać czy jego żona pójdzie na zaczepki i go zdradzi. NIe można
        wątpić
        > w męską przebiegłość.


        Nie, to zbyt dziecinne. Moj maz mnie zna i ma do mnie zaufanie. Nigdy nie
        musial byc o mnie zazdrosny (z mojej strony). Mam powodzenia, ale nigdy nie
        reagowalam na zaczepki facetow. Niestety tym razem mnie to przerasta.

        Pegg
    • aankaa Peggi - usiądź w misce pełnej zimnej wody 24.02.04, 10:36
      i kompres na głowę
    • Gość: Beata Re: A ja mam powazny problem :( IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 24.02.04, 10:37
      Peggy....Nie rozumiem tego....Nie tak dawno składałaś przysięgę małżeńską.Czy
      ślowa, które wtedy wypowiadalas cokolwiek dla Ciebie znaczą, czy były tylko
      zwykłą,zwyczajową formułką? Problemem naszych czasów jest to,że ludzie mówia,
      nie myśląc o konsekwencjach własnych słów. Dawniej przysięga była świętością,
      czymś więcej niż słowo honoru...teraz nie znaczy już nic. To po pierwsze. A po
      drugie...piszesz ,że kochasz swojego męża, że on ma do ciebie zaufanie i
      ogólnie jest fajnym facetem. Spróbuj wyhamować emocje...przyjrzeć mu się
      dokładnie jeszcze raz tzw. "chłodnym okiem" i i odpowiedz sobie na pytanie: czy
      zasłużył sobie na to, co chcesz zrobić?
      A na zakończenie powiem Ci,że po przeczytaniu tego postu pierwsze, co przyszło
      mi na myśl...to zmień siłownie lub przestań tam chodzić. Aha, i spróbuj docenić
      to, co masz...zastanów się czy warto to burzyć? Unieszczęsliwisz męża i
      dziecko..i być może siebie....Czy warto????
      • peggi Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 10:40
        Gość portalu: Beata napisał(a):

        > Peggy....Nie rozumiem tego....Nie tak dawno składałaś przysięgę małżeńską.Czy
        > ślowa, które wtedy wypowiadalas cokolwiek dla Ciebie znaczą, czy były tylko
        > zwykłą,zwyczajową formułką? Problemem naszych czasów jest to,że ludzie mówia,
        > nie myśląc o konsekwencjach własnych słów. Dawniej przysięga była świętością,
        > czymś więcej niż słowo honoru...teraz nie znaczy już nic. To po pierwsze. A
        po
        > drugie...piszesz ,że kochasz swojego męża, że on ma do ciebie zaufanie i
        > ogólnie jest fajnym facetem. Spróbuj wyhamować emocje...przyjrzeć mu się
        > dokładnie jeszcze raz tzw. "chłodnym okiem" i i odpowiedz sobie na pytanie:
        czy
        >
        > zasłużył sobie na to, co chcesz zrobić?
        > A na zakończenie powiem Ci,że po przeczytaniu tego postu pierwsze, co
        przyszło
        > mi na myśl...to zmień siłownie lub przestań tam chodzić. Aha, i spróbuj
        docenić
        >
        > to, co masz...zastanów się czy warto to burzyć? Unieszczęsliwisz męża i
        > dziecko..i być może siebie....Czy warto????


        Dlatego Beatko tu pisze :). Dziekuje za cenne slowa krytyki.

        Pegg
      • Gość: jagienka Re: A ja mam powazny problem :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 10:51
        Powtórzę jeszcze raz, bo za wysoko wkleił się mój wcześniejszy post... Peggi błagam nie pisz, że masz poważny problem, bo co mają powiedzieć ci, którzy naprawdę go mają... Ty jestes po prostu znudzoną żoną przy mężu i marzysz o seksie z umięśnionym (i wrażliwym naturalnie) trenerem ze siłowni. I to jest problem? Mamy Cię rozgrzeszyć i dać Ci błogosławieństwo na skok w bok? I jeszcze napisać, że to nic takiego? Masz kochającego i naiwnego męża (bo podobno Cię "zna i ma do Ciebie zaufanie"), zdrowe dziecko i pewnie żadnych trosk finansowych. Jak masz ochotę, zniszcz to wszystko, dla jego cudnych oczu i innych organów nie mniej frapujących...I nie pytaj obcych ludzi, czy zdradzić, czy nie... Tylko rób, co chcesz. To Twoje życie.
        • peggi Re:do Jagienki 24.02.04, 10:54
          chyle czola ;)

          Pozdrawiam
          Pegg
        • Gość: nebbia Re: A ja mam powazny problem :( IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 24.02.04, 11:34
          Oczywiście że to jest problem, bo dla każdego jego problem jest największy na
          świecie. Peggy, przeczytaj sobie samotność w sieci, tam nie ma trenera, ale
          moze to jakoś pomoże Ci rozwiać wątpliwosci. Rozumiem ze facet Cię
          zafascynował, zauroczył, ale masz męża, któremu przysięgałaś, że będziesz na
          dobre i złe. Trener jest pewnie atrakcyjny - bo widzisz go raz na jakiś czas.
          Codzizenność z nim wcale nie musi być różowa. Myślę że czegoś brakuje w Twoim
          związku, mąż nie zaspakaja wszystkich Twoich potrzeb. Może to taki czas
          kryzysu?
      • latajacy_czestmir Re: A ja mam powazny problem :( 01.03.04, 02:20
        Gość portalu: Beata napisał(a):

        >Unieszczęsliwisz męża i
        > dziecko..i być może siebie....Czy warto????

        no pewnie warto skoro ma fajny tyleczek i ma to cos.
        wspolczuje twojemu mezowi, ze na taka kobiete trafil.
    • alcoola Re: A ja mam powazny problem :( 24.02.04, 11:03
      Ja to rozumiem, takie zauroczenie, miłe łaskoczące w środku podniecenie, że oto
      znowu jestem obiektem męskiego zachwytu (bo mąż już tak tego nie okazuje, jak
      to po paru latach bywa). Tylko że odpuszczenie sobie i pozwolenie na jakiś taki
      mały ekscytujący romansik to ogromne ryzyko. Z dwóch co najmniej powodów -
      jeden to taki, że mąż się dowie i będziesz miała poważne kłopoty małżeńskie,
      drugi - zakochasz się i skomplikujesz życie sobie, dziecku i mężowi. W sumie w
      jednym i drugim wypadku efekt ten sam - rozpad rodziny. Dla tych paru motyli w
      brzuchu? Nie warto.
      Powiem Ci, że przeżyłam kiedyś coś podobnego, romansik doszedł do skutku, było
      fantastycznie, ale działo się to w ciągu mojego trzymiesięcznego pobytu
      służbowego za granicą, więc ryzykowałam tylko tym, że się zakocham, a nie że
      mąż się dowie. No i zakochałam się, niestety, po powrocie do Polski musiałam
      naprawdę ostro wziąć się w garść, żeby dojść jako tako do siebie, nie
      wzbudzając podejrzeń męża. Bo mimo wszystko wiedziałam, że chcę z nim być, a to
      zauroczenie musi minąć.
      W Twojej sytuacji, gdzie wszystko jest "na oczach" nie warto wdeptywać w taki
      układ, odradzam zdecydowanie.
      • peggi Re: tiaa 24.02.04, 11:19
        Jednak macie racje !!! Nie moge tak postapic!!!

        Gra nie warta swieczki. Meza znam juz dlugo. Wiem, ze kocha mnie ponad
        wszystko. Jestesmy niemal idealna para. Mamy cudowne dziecko. Tworzymy swietna
        rodzine. Nie mozna tylko za "mowa" macicy wszystko przekreslic.
        tego trzeciego znam tylko z krotkich spotkan. Nie wiem jakim jest czlowiekiem
        na codzien. nie wiem co naprawde do mnie czuje.
        Mam za duzo do stracenia....

        Dziekuje Wam za dobre rady. Dziekuje Pajdeczce za kochane serdeszko !!! (jestes
        wspaniala kobieta!).

        I deklaruje tu przy Was, ze niegdy juz nie bede sie ludzic. To nie w moim
        stylu !!!

        Pozdrawiam i zycze milego dnia

        Pegg
        • molo00 Re: tiaa 24.02.04, 11:22
          peggi napisała:

          > Jednak macie racje !!! Nie moge tak postapic!!!
          >
          > Gra nie warta swieczki. Meza znam juz dlugo. Wiem, ze kocha mnie ponad
          > wszystko. Jestesmy niemal idealna para. Mamy cudowne dziecko. Tworzymy
          swietna
          > rodzine. Nie mozna tylko za "mowa" macicy wszystko przekreslic.
          > tego trzeciego znam tylko z krotkich spotkan. Nie wiem jakim jest czlowiekiem
          > na codzien. nie wiem co naprawde do mnie czuje.
          > Mam za duzo do stracenia....
          >
          > Dziekuje Wam za dobre rady. Dziekuje Pajdeczce za kochane serdeszko !!!
          (jestes
          >
          > wspaniala kobieta!).
          >
          > I deklaruje tu przy Was, ze niegdy juz nie bede sie ludzic. To nie w moim
          > stylu !!!
          >
          > Pozdrawiam i zycze milego dnia
          >
          > Pegg

          Peggi,
          rozumiemy już teraz, że to była podpucha:))))
          • peggi Re: tiaa 24.02.04, 11:25
            molo00 napisała:

            > rozumiemy już teraz, że to była podpucha:))))


            Nie. Ale minusy przewazyly. Po za tym, ktos madry mi dal cenne dla mnie
            wskazowki ;). Kocham meza i nie moge ulec pokusie.

            Pozddrawiam i dziekuje ;)
            Pegg
            • molo00 Re: tiaa 24.02.04, 11:29
              ja też Cię pozdrawiam i baw się dobrze na urodzinowej imprezie.
              molo
            • pajdeczka Re: tiaa 24.02.04, 11:32
              peggi napisała:

              >> Nie. Ale minusy przewazyly. Po za tym, ktos madry mi dal cenne dla mnie
              > wskazowki ;). Kocham meza i nie moge ulec pokusie.
              >
              a wiesz, mnie się przykro zrobiło, kiedy się okazało, że to ty:(
              • peggi Re: tiaa 24.02.04, 11:50
                pajdeczka napisała:

                > >
                > a wiesz, mnie się przykro zrobiło, kiedy się okazało, że to ty:(

                Wiesz pajdeczko, mnie tez :(. Zycie, zycie jest nowela - jak spiewa Rysiu.
                Czasami sami siebie nie poznajemy. w czlowieku rozne rzeczy sie dzieja.
                Niestety glupoty nieomijaja nawet mnie. Ale juz dzis moge powiedziec, ze to
                znowu czegos mnie nauczylo. Wyciagnelam jakies wnioski. Wiem, ze to samego
                faktu o tym co myslalam nie zmieni, ale jest taki plus, ze do niczego nie
                doszlo. I pewnie nie dojdzie.
                Ktos slusznie zauwazyl, ze wynudzona jestem i glupoty mi sie trzymaja. To
                prawda. Musze sie troche lepiej zorganizowac.
                pajdeczko, mam nadzieje, ze mi wybaczysz. Ze nie nazwiesz rzecz po imieniu i
                potraktujesz mnie jak glupia koze. Bo darze Cie wielka sympatia i nie chce
                stracic tego kontaktu.

                Pegg
                • pajdeczka Re: tiaa 24.02.04, 12:05
                  peggi napisała:

                  > do niczego nie doszlo. I pewnie nie dojdzie.
                  > pajdeczko, mam nadzieje, ze mi wybaczysz. Ze nie nazwiesz rzecz po imieniu i
                  > potraktujesz mnie jak glupia koze. Bo darze Cie wielka sympatia i nie chce
                  > stracic tego kontaktu.
                  >
                  Nie powiem, żeby mi nie schlebiała Twoja sympatia do mnie, ale jak ma się
                  ustosunkować do stwierdzenia "i pewnie nie dojdzie". Pewnych rzeczy musimy być
                  w życiu pewni, inaczej nic nie ma sensu. Stwierdzenie, że "pewne jest tylko to,
                  że umrzemy" jest bez sensu , bo w imię tego możemy robić różne durne rzezcy i
                  się rozgrzeszać. Cały pic polega na tym, że sobie narzucać zasady i ich
                  przestrzegać, inaczej rozmienimy się na drobne, i zostaniemy kupką nieszczęścia.
        • pajdeczka Peggi - to podpucha, prawda?:)))) 24.02.04, 11:30
          peggi napisała:

          > Jednak macie racje !!! Nie moge tak postapic!!!
          >
          > Gra nie warta swieczki. Meza znam juz dlugo. Wiem, ze kocha mnie ponad
          > wszystko. Jestesmy niemal idealna para. Mamy cudowne dziecko. Tworzymy
          swietna
          > rodzine. Nie mozna tylko za "mowa" macicy wszystko przekreslic.
          > tego trzeciego znam tylko z krotkich spotkan. Nie wiem jakim jest czlowiekiem
          > na codzien. nie wiem co naprawde do mnie czuje.
          > Mam za duzo do stracenia....
          >
          > Dziekuje Wam za dobre rady. Dziekuje Pajdeczce za kochane serdeszko !!!
          (jestes
          >
          > wspaniala kobieta!).
          >
          > I deklaruje tu przy Was, ze niegdy juz nie bede sie ludzic. To nie w moim
          > stylu !!!
          >
          > Pozdrawiam i zycze milego dnia
          >
          > Pegg
          • molo00 Re: Peggi - to podpucha, prawda?:)))) 24.02.04, 11:36
            podpucha pajdeczko, podpucha:))))
            • pajdeczka Re: Peggi - to podpucha, prawda?:)))) 24.02.04, 11:47
              molo00 napisała:

              > podpucha pajdeczko, podpucha:))))

              no, nie do końca...:))
              • molo00 do pajdeczki Re: Peggi - to podpucha, prawda?:)))) 24.02.04, 11:55
                Pajdeczko no i Pegg,
                nie powiecie mi, że powazny problem Pegg rozwiązał się po dwóch godzinach po
                paru radach!
                Chciałabym bardzo, żeby zycie było takie proste, mam kłopot napiszę na forum i
                po dwóch trzech godzinach mam go z głowy:)))
                Ale przynajmniej mozna było fajnie sobie powymieniać poglady.
                pzdr molo
                • peggi do pajdeczki Re: Peggi - to podpucha, prawda?:))) 24.02.04, 12:05
                  Znamy sie z Pajdeczka z netu. Pisujemy do siebie. I wlasnie wylala mi kubel
                  lodowatej wody na moj glupi lep.

                  Pozdrawiam
                  Pegg
                  • pajdeczka do pajdeczki Re: Peggi - to podpucha, prawda?:))) 24.02.04, 12:08
                    peggi napisała:

                    > Znamy sie z Pajdeczka z netu. Pisujemy do siebie. I wlasnie wylala mi kubel
                    > lodowatej wody na moj glupi lep.
                    >
                    Głupi, ale za to ładny. Chcesz się zamienić?:))))
                • pajdeczka do pajdeczki Re: Peggi - to podpucha, prawda?:))) 24.02.04, 12:06
                  molo00 napisała:

                  > Pajdeczko no i Pegg,
                  > nie powiecie mi, że powazny problem Pegg rozwiązał się po dwóch godzinach po
                  > paru radach!
                  > Chciałabym bardzo, żeby zycie było takie proste, mam kłopot napiszę na forum
                  i
                  > po dwóch trzech godzinach mam go z głowy:)))
                  > Ale przynajmniej mozna było fajnie sobie powymieniać poglady.
                  > pzdr molo

                  Znamy się z Pegg, tylko pod innym nickiem:))
    • Gość: Klara hmmmm... IP: *.wmid.amu.edu.pl 24.02.04, 11:16
      Szkoda słów w sumie, bo ty chcesz i tylko czekasz na okazję, aby porobić swojego męża. Cóż...nie wiem czy nie umiesz wybiegać myślami w przyszłość, czy jesteś jedną z tych, która uważa, że z życia trzeba brać wszytsko bez względu na konsekwencje, ale...wyjść jest parę:

      A. zdradzisz męża, Pan z siłowni wcale nie okaże się taki fajowy i będzie klops

      B. zdradzisz męża, a Pan z siłowni okaże się zwykłym podrywaczem, albo gdy cię zdobędzie to już nie będziesz dla niego atrakcyjna, więc zostaniesz upokorzona

      C. Zdradzisz męża, Pan z siłowni okaże się tym jedynym i zwiążesz się z nim, zranisz męża, dziecko itd.

      D. wersja C + Pan z siłowni będzie sobie szukał dalej przyjaciólek i ty bedziesz porabiana lub ty się znudzisz i znajdziesz sobie nowego

      E. Zdradzisz męza, Pan z siłowni będzie tym jedynym, mąż z racji miłości do Ciebie i sympatii do Pana z siłowni da wam błogosławieńśtwo i będziesz żyła długo i szczęśliwe...

      F. zdradzisz męza, zranisz go, zauroczenie Panem z siłowni też minie i pozostaniesz sama jak palec.

      Pewnie opcji jest wiele jeszcze, ale cokolwiek się nie stanie zawsze ktoś będzie zraniony lub nieszczęśliwy. Pytanie tylko czy jesteś egoistką czy może jednak potrafisz kochać...
      • molo00 Re: hmmmm... 24.02.04, 11:19
        Gość portalu: Klara napisał(a):

        > Szkoda słów w sumie, bo ty chcesz i tylko czekasz na okazję, aby porobić
        swojeg
        > o męża. Cóż...nie wiem czy nie umiesz wybiegać myślami w przyszłość, czy
        jesteś
        > jedną z tych, która uważa, że z życia trzeba brać wszytsko bez względu na
        kons
        > ekwencje, ale...wyjść jest parę:
        >

        Klara nie oceniaj, kazdy ma prawo dokonywała własnych wyborów i takie prawo ma
        też Peggi. Ważne tylko, żeby się najpierw zastanowić nad konsekwencjami wyboru.
        molo
        • Gość: Klara Re: hmmmm... IP: *.poz.cdp.pl / *.poz.cdp.pl 24.02.04, 11:38
          Właśnie o tym pisałam.
    • atlantis75 Do Peggi :) 24.02.04, 11:33
      Droga Peggi,
      nie chcę Ci truć o wartościach, ale weź głęboki oddech i spokojnie się zastanów, co
      ma dla Ciebie większą wartość - czy małżeństwo (bliskość, więź, bezpieczeństwo,
      rodzina, dziecko) czy przygoda z facetem, którego w ogóle nie znasz. Znam
      odpowiedź na Twoje pytanie, dlatego chcę Cię zapewnić, że nie jesteś żadną
      niedojrzałą i niewdzięczną kobietą, tylko osobą, która znalazła się w najzwyklejszej
      sytuacji na świecie. Grunt to dobrze z niej wybrnąć. Napisałaś, że w małżeństwie
      brakuje Ci czułości i może to jest właśnie powodem Twojego zainteresowania obcym
      mężczyzną, któremu się podobasz. Każdy lubi czuć się pożądany, atrakcyjny i
      intrygujący. Z biegiem czasu, w małżeńtwie, ludzie trochę o tym zapomnają. Nie
      dlatego, że przestają się kochać, ale z powodu powszedniości, problemów,
      stabilności uczuciowej ("nie muszę się już starać") itp. Ważne to zdać sobie z tego
      sprawę i uczynić krok, by wspólne życie znowu nabrało rumieńców :) Porozmawiaj z
      mężem, powiedz mu czego Ci brakuje. Myślę, że kochający i mądry mąż Cię zrozumie.
      Pod wpływem wymownych spojrzeń trenera czułaś się jak nastolatka? Nic zdrożnego!
      A czy chciałabyś się tak czuć non stop? Wątpie. Nastoletnie lata mają to do siebie,
      że są fajne, gdy się je wspomina :) Nastoletnie miłości to nic innego jak wielkie
      fascynacje, które doprowadziły nas niejednokrotnie na skraj euforii i rzuciły w
      przepaść rozpaczy. Nudzić się nie sposób, ale psychicznie nikt by nie wytrzymał
      permementnych drżeń kolan, kołatania serca, motylków w brzuchu, braku apetytu i
      bezsennych nocy ;) Dlatego w każdym związku po zauroczeniu przychodzi etap
      stabilizacji i głębokich, spokojnych uczuć. Właśnie jesteś w tym etapie. A że tąskinisz
      do jakiś dreszczyków emocji? Spróbuj przywrócić je na chwilę w swoim małżeństwie.
      To chyba lepsze wyjście niż rumieńce na widok pana, któremu się podobasz. To
      napewno lepsze niż pakowanie się w powierzchowny związek, który zniszczyłby
      Twoje małżeństwo i unieszczęśliwił kilka bliskich osób.
      Podobasz się i podobać się bedziesz na pewno nie jednemu mężczyźnie. Ale to nie
      powód, żeby tracić całkowicie głowę. No, może tak troszkę ;) Puszcza do Ciebie
      oczko? Pamiętaj: dystans i sympatyczny uśmiech. Zachowuj się jadnak tak, by dać mu
      do zrozumienia, że nie powinien liczć na coś więcej. Bo cóż znaczy "puszczać
      oczko"? To nie przysięga na dobre i złe, to nie obietnica kochania - to tylko flirt. Coś
      powierzchownego. Jeżeli sprawia Ci to nadal problem, to spróbuj unikać spotkań z
      tym mężczyzną. Pamiętaj, że powód tej całej sytuacji leży w Tobie. Tylko się nie
      biczuj ;) Spójrz się realistycznie na sytuację. Porozmawiaj z mężem.
      Życzę Ci powodzenia i życiowej mądrości!
      Pozdrawiam. Atlantis :)
      • Gość: kim Re: Do Peggi :) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.02.04, 11:49
        Peggi czy on Ci sie bardziej podoba niz mąż? Fizycznie i nie tylko? Chyba
        bardzo młodo wyszlas za mąż, prawda? Zastanów się czy jeszcze kochasz swojego
        męża.
        • pajdeczka Re: Do Peggi :) 24.02.04, 12:07
          Gość portalu: kim napisał(a):

          > Peggi czy on Ci sie bardziej podoba niz mąż? Fizycznie i nie tylko? Chyba
          > bardzo młodo wyszlas za mąż, prawda? Zastanów się czy jeszcze kochasz swojego
          > męża.


          Kocha, kocha, tylko nudzi się sama w domu:)))
          • Gość: aankaa Re: Do Peggi :) IP: *.crowley.pl 24.02.04, 12:29
            może drugie dziecko wypełniłoby Jej nadmiar wolnego czasu ?
            • alcoola Re: Do Peggi :) 24.02.04, 12:42
              Gość portalu: aankaa napisał(a):

              > może drugie dziecko wypełniłoby Jej nadmiar wolnego czasu ?

              No uwielbiam takie rady!! Zrobić sobie dziecko, aby wypełnić wolny czas. Super.
              Dziecko to nie kurs szydełkowania, żeby go użwyać jako wypełniacza czasu.
    • Gość: dzyn Re: A ja mam powazny problem :) IP: *.akacje.pl / 81.219.11.* 24.02.04, 15:34
      Wydaje mi się, że problem leży po stronie twojego związku z mężem, jasne, że
      się kochaliście i rozumieliście, tak ja pisałaś, właśnie w czasie przeszłym, a
      co jest teraz. Czegoś musi ci brakować. Bo teraz wiadomo dwoje małych dzieci,
      praca, mąż zmęczony,itd. Gdzieś jest jakaś część ciebie, która nie jest
      kompletna,która jeszcze czegoś potrzebuje. Całe zainteresowanie innego faceta
      tobą byłoby dla ciebie miłym, symatycznym doświadczeniem i niczym więcej, gdyby
      z mężem było ci lepiej, gdyby wasz związek spełniał więcej twoich oczekiwań. A
      tak myślisz o tamtym, czy mogłabyś zdradzić, czy nie i tak dalej.
      Najlepiej nic nie rób, obserwuj siebie, całą sytuację, jakby z boku,
      jednocześnie przecież w niej uczestnicząc, bądź szczera ze sobą i wtedy na
      pewno znajdziesz odpowiedź. A z mężem wręcz przeciwnie, trzeba coś
      zorganizować, najlepiej po malutku ulepszać, żeby było wam obojgu jeszcze
      lepiej.
      • Gość: .................. Re: A ja mam powazny problem :) IP: *.dialup.sprint-canada.net 24.02.04, 20:20
        Tak, tak, masz powazny problem, bo zamiast glowa myslisz dupa.
    • chica33 Re: A ja mam powazny problem :( 25.02.04, 12:04
      Boze drogi... dziewczyno opamietaj sie... czy zawsze bedziesz tak reagowac, jak
      jakis facet bedzie robil do Ciebie maslane oczy? Koles zwrocil na Ciebie uwage
      a Ty sie juz zastanawiasz, czy sie puscic czy nie? Troche szacunku do samej
      siebie.. nie rob obciachu innym kobietom, prosze...
      pozdrawiam:-))

    • Gość: Pio Re: A ja mam powazny problem :( IP: *.autocom.pl 26.02.04, 01:41
      No jak bogow kocham Forest Gump w spodnicy. Inteligencji akurat na tyle by nogi
      rozstawiac i wkladac do dzioba (jedzenie, jedzenie, co by nie umrzec..:)

      Dziewczyno jak masz powyzej dwudziestki to nawet jesli Twoj maz byl twoim
      pierwszym i pali cie ciekawosc jakby to bylo z innym to wspolczuje z calego
      serca twojemu mezowi
      i calemu gatunkowi ludzkiemu...

      no chyba, ze robisz nas rowno w konia i i masz ubaw, wtedy to gratuluje i
      zazdroszczeczasu wolnego :)

      pozdr,
      Pio
    • Gość: Lucky Re: A ja mam powazny problem :( IP: *.is.net.pl / *.is.net.pl 26.02.04, 14:05
      Kobieto, ale jesteś naiwna - wystarczy głupi tekst, uśmiech i już jesteś
      jego. Też mam męża, znam paru fajnych facetów, którzy mnie podrywają, no ale
      bez przesady. Poflirtować zawsze można ale do pewnych granic. Jakby Mr.
      Strongmen chciał czegoś więcej to nie czarowałby Cię przy mężu. Pozatym on
      nie jest dzieckiem i jakby z jego strony było to coś poważnego to już dawno
      by Ci o tym powiedział lub zorganizował jakąś sytuację tete a tete. Sama się
      kiedys tak motałam jak Ty, facet mi powiedział co do mnie czuje, zaangażował
      się, mąż się wkurzył. Ale skończyło się tak, że ja jestem z mężem (nie
      zdradziłam go) i bardzo go kocham, a ten drugi jest naszyn najlepszym
      przyjacielem, na siłę szukam mu dziewczyny i nic z tego. Teraz mam wyrzuty
      sumienia, że przez głupi flircik bardzo sympatyczny i przystojny facet na
      złamane serce.
      Pamiętaj, że faceci uwielbiają dwuznaczne żarty i sytuacje, a to wcale nie
      oznacza, że myślą o nas jak o potencjalnych kandydatkach na żonę.
    • syllo Re: A ja mam powazny problem :( 26.02.04, 14:25
      Jezeli pozwolisz sobie na taki skok w bok tozniszczysz swoje malzenstwo, potem
      juz nigdy nie bedzie jak przed tem, i bedziesz miala wyrzuty do konca zycia,
      gra nie jest warta swieczki, wraz ze zdrada twoje szczescie malzenskie odejdzie
      na zawsze, pytasz co robic - zmiencie silownie- ten typ ktory cie sciemnia nie
      jest w porzadku ani wobec ciebie ani wobec twojego meza, pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka