02.03.04, 17:07
Myślicie czasem o tym, jak My kiedyś skończymy ?

Osobiscie, gdy pomysle o pokoleniu naszych rodzicow - o tych dziewczynach
ktore chodzily na prywatki, sluchaly czarnych plyt z gramofonu Bambibo,
jezdzily autostopem, kochaly facetow i uprawialy seks w spodniczkach mini na
tylnej kanapie Syrenki, a dzis sa sfurstrowanymi pensjonariuszkami sanatoriow
z dolegliwosciami psychicznymi i fizycznymi, o tych facetach kochajacych i
podrywajacych dziewczyny w sukienkach w kolorach pastelowych, a dzis jak
zona jest obok to dobrze - gdy jej nie ma to jeszcze lepiej... - po prostu
beznadzieja.

Czy to normalne ? Nas rowniez to czeka ? Czy tez moze pokolenie naszych
rodzicow to pokolenie zmeczone walką z komuną, staniem w kolejkach po
najbardziej podstawowe produkty, to pokolenie stracone z winy warunkow w
jakich przyszlo im zyc ?
Obserwuj wątek
    • undyna Re: Pokolenie 02.03.04, 17:53
      Jeśli chodzi o gramofon to chyba Bambino(wydaje mi się), myślę, że to zależy
      wyłącznie od nas, tak samo jak zależało(zależy) od nich, znam wiele par i
      ludzi "w latach", z niektórymi się koleguję, mają swoje pasje, utrzymują formę
      fizyczną na bardzo dobrym, często lepszym niż młodzi poziomie, nie chcę podawać
      szczegółów, ale chyba nie potrzebne są przykłady.
      • mickey.mouse Re: Pokolenie 02.03.04, 20:45
        Oczywiście, że mialem na myśli gramofon Bambino - to zwykła literówka,
        przepraszam.

        A co do meritum, to raczej nie o zdrowie i formę fizyczną mi chodziło, lecz o
        stan ducha, stopień realizacji podstawowych marzeń z lat młodosci i o zwykłe
        zadowolenie życia.
        • undyna Re: Pokolenie 02.03.04, 20:58
          Mnie też chodziło o coś więcej, ale chłopiszcze mnie zagadało, znam takich,
          nawet po 50, którzy ciągle realizują swoje marzenia, a formę utrzymują, żeby
          mieć na to siłę(jeśli ich marzenia są związane z podróżami, chodzeniem po
          górach itd.:)), stan ducha, takich znam jeszcze więcej. Może ja jestem
          niepoprawna optymistka, ale wierzę, że jak się chce i robi coś w tym kierunku
          (dobrymi chęciami piekło wybrukowane:), to wszystko można. Oczywiście większość
          przypadków jest zgodna z twoim opisem, ale to nie znaczy, że mamy się poddać:)
          i dostrzegać tylko rewers rzeczywistości, a jeśli chodzi o bambino, to
          nieszkodzi, ja tak tylko:)))
    • kiitek Re: Pokolenie 03.03.04, 08:37
      mickey.mouse napisał:

      > Czy to normalne ? Nas rowniez to czeka ? Czy tez moze pokolenie naszych
      > rodzicow to pokolenie zmeczone walką z komuną, staniem w kolejkach po
      > najbardziej podstawowe produkty, to pokolenie stracone z winy warunkow w
      > jakich przyszlo im zyc ?

      nigdy tak nie myślałam o swoich rodzicach,bo tacy jak opisujesz wcale nie
      są.Dla mnie dalej sa mlodzi i szczesliwi.
    • pajdeczka Z naszymi rodzicami nie jest tak źle 03.03.04, 09:22
      Moja matka nie narzeka, mimo,że całe życie ciężko z ojcem pracowali.
      Moja matka współczuje nam, może już nie zaliczającym się do pokolenia młodych
      (myślę o swoich rocznikach), bo przed nami rzeczywiście blada przyszłość.
      Ustawy, które się proponuje zamykają nam drogę do czegokolwiek. Dałam się
      głupia namówić z męzem na II filar. A co do innych rzeczy to jedno jest pewne -
      wszyscy się zestarzejemy. I to co nas denerwuje teraz w starszych od siebie
      będzie wkurzało w tym samym stopniu, albo nawet większym, młodych.
      Ja już teraz zdaję sobie sprawę , że nigdy nie włożę już krótkiej spódniczki:)
      Ale widocznie taka jest kolej losu.
    • Gość: tralalumpek Re: Pokolenie IP: *.35.11.vie.surfer.at 03.03.04, 09:34
      mickey.mause:

      ... Czy tez moze pokolenie naszych
      > rodzicow to pokolenie zmeczone walką z komuną, staniem w kolejkach po
      > najbardziej podstawowe produkty, to pokolenie stracone z winy warunkow w
      > jakich przyszlo im zyc ?



      Jestem po 40 wychowalam sie w komunie, stalam w kolejakch po najbardziej
      podstawowe produkty, pamietam Bambino, i lody i adapter....
      Stracone pokolenie??? To bylo pokolenie ktore czegos chcialo. Kiedy patrze na
      te smutasy bez wyrazu w portkach z krokiem w kolanach, ktore patrza tak na
      swiat apatycznie, to mysle ze zylam w ciekawszych czasach w Polsce. Co do
      mlodzienczych pogladow i zachowan, mysle ze jestem czesto o wiele mlodsza
      duchem niz niejedna dwudziestolatka.
      • Gość: Buzia Re: Pokolenie IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 03.03.04, 11:56
        Bravo Tralalumpek!!!!!! Jestem równiez z tego pokolenia i wcale nie czuję się
        ani staro, ani sfrustrowanie , a ostatnio , jak bylam z mężęm i znojomymi na
        dyskotece to zauważyłam, ze my- niby starszyzna- umiemy się o wiele lepiej
        bawic, niż dzisiejsza, znudzona i zblazowana młodzież z szeroko rozwinięta
        postawą roszczeniową.
        Dzieci odchowane! życie przed nami!!!! Pozdrawiam!
    • Gość: pipistrella Re: Pokolenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.04, 09:57
      Ja osobiscie znam kilka par malzenskich - tych zrodzonych w rozkwicie
      komuznizmu, ktore wlasnie teraz odnajduja sie na nowo. I nie wiem - dlaczego
      wlasnie teraz? A moje pokolenie? Boje sie czasami, ze my kiedy bedziemy w ich
      wieku, juz bedziemy wypaleni i bardzo zmeczeni ta nieustanna walka,
      przepychaniem sie i obawami, czy zdolamy ustrzec nasze dzieci przed
      niebezpieczenstwami tego wirujacego swiata. Nasi rodzice mieli komunizm i "mala
      stabilizacje", ale i troche usmiechu, a my mamy "brutalny kapitalizm" i
      oszalalych politykow (ale moze lepiej nie poruszac tego tematu).
      Wierze ciagle jednak, ze wszystko zalezy od sily uczucia i charakteru i moze
      nie pogubimy sie w tym wszystkim.
    • charlie_x Re: Pokolenie 03.03.04, 14:06
      ..z reguły ludzie aktywni w wieku młodzieńczym i na starośc dają sobie radę z
      tym co życie przynosi/..może z wyjątkiem czasu przechodzenia jakiejś
      choroby/Bardzo ważne jest mieć jakiś -chociażby najmniejszy cel w dosłownie
      każdym dniu, a najważniejsze kochać i mieć przy sobie kogoś bliskiego..żona,
      dzieci..Miłość ma największą siłę motoryczną,gaśnie miłośc-gaśnie chęć do
      czegokolwiek.pozdr..8)
    • mickey.mouse Re: Pokolenie 03.03.04, 15:35
      No coż, skoro z Waszych wypowiedzi wynika, że pokolenie przeżywające swoją
      młodość w latach sześćdziesiatych to pokolenie szczęśliwe, wypada mi jedynie
      zrewidować swoje spojrzenie na otaczający mnie swiat :)
      • undyna Re: Pokolenie 03.03.04, 15:47
        :)))))
    • aguszak Re: Pokolenie 03.03.04, 16:10
      Jak tak się przyglądam z boku mojemu pokoleniu (ludzie urodzeni w latach 70-
      tych), to myślę sobie, że może my jesteśmy bardziej niż nasi rodzice nastawieni
      na realizację siebie, swoich ambicji zawodowych, naukowych, finansowych itp.,
      ale często kosztem tak naprawdę... samych siebie. Staramy się nadgonić stracony
      (wg nas) czas za pokolenie naszych rodziców, za nasze lata oraz gonimy i
      śpieszymy się, żeby już nasze dzieci miały tę wymarzoną "amerykę"...
      Trochę się zagalopowaliśmy, a tym czasem krajem rządzi... poprzednie pokolenie,
      które (przyznajmy) ma trochę spaczony pogląd na gospodarkę, kulturę, lecznictwo
      itp., a jednocześnie tak kurczowo trzyma się wszystkiego (stołków głównie), że
      nie pozwala przejąć sterów młodym, którzy w to życie wchodzą (czekają na
      wejście, albo weszli)... którzy jeszcze mają idee i marzenia, ale tak naprawdę,
      to moje pokolenie, to pokolenie (ze smutkiem przyznaję) jest trochę już
      stracone, skażone... może dopiero nasze dzieci, wnuki...
      ech...
      • mickey.mouse Re: Pokolenie 03.03.04, 16:31
        A co powiedzieć słysząc i czytają inormację, że 60% absolwentów wyższych
        uczelni chce czasowo, bądź na stale wyemigrować ?
        • tralalumpek Re: Pokolenie 03.03.04, 16:48
          mickey.mouse napisał:

          > A co powiedzieć słysząc i czytają inormację, że 60% absolwentów wyższych
          > uczelni chce czasowo, bądź na stale wyemigrować ?


          Wszedzie dobrze tam gdzie nas nie ma. Duzo ludzi wychodzi z zalozenia , ze
          skoro skonczyli studia to juz sa "cos wiecej" i wszyscy i wszedzie beda przed
          nimmi czerwone dywaniki rozwijac. A to niestety tak nie jest. Wyzsze
          wyksztalcenie pomaga tylko ale nie gwarantuje.
          • mickey.mouse Re: Pokolenie 03.03.04, 16:58
            Chyba nie chodzi jedynie o marzenia. Młodzi ludzie, po prostu nie widzą przed
            soba perspektyw w Polsce. Bo jakie mozna widziec perspektywy w kraju, w którym
            najlepsze wykształcenie na najbardziej prestiżowych uczelniach tego kraju nie
            daje gwarancji znalezienia satysfakcjonującej pracy ? Jaką przyszłość mozna
            widziec przed soba w Polsce, skoro jedyne co gwarantuje ukończenie z
            najlepszymi wynikami SGH, UW, UJ czy PW , to miejsce w kolejce do pośredniaka ?
          • aguszak Re: Pokolenie 04.03.04, 10:04
            tralalumpek napisała:

            > Wszedzie dobrze tam gdzie nas nie ma. Duzo ludzi wychodzi z zalozenia , ze
            > skoro skonczyli studia to juz sa "cos wiecej" i wszyscy i wszedzie beda przed
            > nimmi czerwone dywaniki rozwijac. A to niestety tak nie jest. Wyzsze
            > wyksztalcenie pomaga tylko ale nie gwarantuje.

            Otóż to! Pamiętajmy, że my jeszcze ciągle jesteśmy społeczeństwem
            roszczeniowym: "nam się należy". Często się sama na tym łapię, że wypowiadam
            takie zdanie. To miałam na myśli pisząc, że moje pokolenie jest skażone...
            A tymczasem nikt nam na tacy nie poda... ani rząd, ani UE... Sami musimy ze
            wszystkim się uporać... Tak, tylko kiedy mieliśmy się tego nauczyć...?
            • harriet_makepeace Re: Pokolenie 04.03.04, 10:14
              ale ja nie rozumiem. dlaczego niby nam sie nalezy i co nam sie nalezy tak
              wlasciwie? no ja jestem rocznik 77, skonczylam studia na SGH-u i mialam
              poczucie ze nie wiem nic. Pracy szukalam rok (zaczelam na piatym roku)
              znalazlam na 2 miesiace przed obrona. i bardzo sie ucieszylam kiedy ja w koncu
              dostalam.
    • harriet_makepeace Re: Pokolenie 04.03.04, 09:45
      ja mysle ze to nie jest problem pokolenia tylko podejscia do zycia. ludzie
      dziela sie na optymistow i pesymistow. tych co widza szklanke do polowy pelna i
      do polowy pusta.
      Nie zgodze sie z 40-latkami, ktore sie tu wypowiadaly ze ich mlodosc byla
      czysta i prosta - byla taka dla nich bo byla ich mlodoscia, ale obiektywnie
      rzecz ujmujac za nic na swiecie nie chcialabym byc mloda w latach 70-tych.
      Komunizm lepszy niz kapitalizm? O nie! Upokarzajace wystawanie w kolejkach po
      papier toaletowy i uklady z pania z miesnego? Strach i beznadzieja? Poczucie
      absurdu sytuacji? Tzw. "mala stabilizacja" czyli rodzina 2+2 w dwoch pokojach z
      kuchnia, maly fiat i pies? Bez perspektyw, zawse taka samo, ebz podrozy, bez
      ciekawych filmow, bez szwajcarskiej czekolady i sera feta i oliwek w
      warzywniaku pod blokiem?
      Ludziom zawsze wygodniej jest plynac z pradem niz pod prad, ale to nie oznacza
      ze sa zdemoralizowani i nastawieni tylko na kariere i sczurzy ped. musisz sie
      wykazac silna wola zeby trwac przy swoich zasadach i wartosciach i realizowac
      swoje pragnienia, ale to sie da zrobic. ja poki co siebie uwazam za dobry
      przyklad :)
      • tralalumpek Re: Pokolenie 04.03.04, 10:29
        harriet_makepeace napisała:

        ...... bez
        > ciekawych filmow, ......


        Pozwolilam sobie wyrwac to stwierdzenie z twojej wypowiedzi albowiem sie z tym
        kompletnie nie zgadzam. Kiedys pare lat temu, moze 3 a moze 5, czytalam
        fantasytczny artykul Kaluzynskiego (bodajze Kaluzynski - Raczek pojedynek), w
        ktorym Kaluzynski twierdzil, ze tamta cenzura byla najlepsza rzecza ja sie nam
        mogla przytrafic gdyz w tv czy kinach pojawialy sie tylko dobre filmy. Dzisiaj
        mamy (lub macie) pseudowolnosc slowa i ekranu i co jest na tym ekranie? Tv
        zalana jest brazylijskimi serialami, amerykanska tasiemcami z jedyna w swoim
        rodzaju ich swoista glupota, z smiechem w tle zeby widz wiedzial w ktorym
        momencie powinien sie smiac ....
        Tak naprawde patrzac z boku na Polske i widzac jak z propagandy sowieckiej
        szybko przeszlo sie na propagande amerykanska mozena sie tylko usmiechnac pod
        nosem.
        Dobrego dnia.
        • harriet_makepeace Re: Pokolenie 04.03.04, 10:45
          no to z tymi amerykanskimi filmami (zarowno z ameryki pn jak i pd) zes trafila
          jak kula w plot. przede wszystkim teraz istneje mozliwosc wolnego wyboru i to
          jest najwazniejsze. dla mnie kino jest b. wazne, nie jestem masowym dbiorca -
          popcornozerca, moj gust filmowy jest bardziej wyrafinowany, z amerykanskiej
          kinematografii wg mnie da sie ogladac bez zazenowania przede wszystkim
          produkcje niezalezne, poza tym braci cohen, eastwooda, allena, pojedyncze filmy-
          perelki rezyserow komercyjnych, ok, koniec wymieniania. A jak dobrze poszukasz
          to i w telewizji znajdziesz kino europejskie, azjatyckie, australijskie. Trzeba
          tylko wiedziec gdzie.
          • tralalumpek Re: Pokolenie 04.03.04, 10:56
            harriet_makepeace napisała:

            > no to z tymi amerykanskimi filmami (zarowno z ameryki pn jak i pd) zes
            trafila
            > jak kula w plot.



            ...moze i zem trafila a trafilam.
            • harriet_makepeace Re: Pokolenie 04.03.04, 10:57
              ?
            • soczewica Re: Pokolenie 04.03.04, 12:02
              tralalumpek napisała:

              > ...moze i zem trafila a trafilam.

              absolutnie się z tym nie zgadzam! palnęłaś ogromnym stereotypem. to, że w
              ofercie mojej kablówki jest kanał romantica, który nadaje cały dzień seriale po
              4 odcinki jednego na raz, wcale nie znaczy, że siedzę i oglądam tylko to...
              równie dobrze mogłabyś stwierdzić, że przeciętny niemiec to idiota, opierając
              się na tym, że najbardziej znana stacja muzyczna to viva.
              czujesz się młodo? to świetnie, i tego życzę na resztę żywota, ale jednak jeśli
              ktoś twierdzi, że młodym ludziom nic się nie chce i odbiera ich jako masę z
              krokiem w kolanach (ewentualnie w biodrówkach) to jednak w jakiś sposób
              powiela skapcaniałe myślenie "za moich czasów..."
              znam masę ludzi młodych, którym się CHCE. kręcą filmy, komponują, piszą,
              czytają, malują, fotografują i ogólnie działają. nie są otępionymi przez
              telewizornię gnojkami. i czy urodzeni w latach 60tych, 70tych czy 80tych,
              zawsze pośród nich będą jednostki apatyczne - i jednostki aktywne.
              jestem daleka od klasyfikowania z okazji wieku. i mam nadzieję że tak mi
              zostanie :)
    • blanchet Obiektywne warunki życia tak naprawdę nie 04.03.04, 09:59
      decydują o poziomie odczuwanego przez nas szczęścia. W bogatych krajach ludzie
      sa tylko trochę szczęśliwsi od tych w biednych. Warunkiem jest- aby mieć
      możliwość zaspokojenia podstawowych potrzeb bytowych a reszta zalezy od chwili,
      zbiegu szczegolnej sytuacji no i cech wewn. dot. charakteru osobowości
      temeramentu Bycia ekstrawertykiem ( bardziej szczęsliwi) czy introwertykiem (
      skupionym na wewnętzrnych przeżyciach i przeżywaniu własnej sytuacji) Np. w
      badaniach społ. ankietowane osoby które umieszczono w pokoju razem z
      niepelnosprawną osobą- podawali proporcjonalnie ze są bardziej szczęśliwi niż
      ci których ankietowano samodzielnie. albo kiedy pozolono im niby przypadkiem
      znależć monete (pozostawioną na ksero) ci również czuli się bardziej szczęśliwi
      Nastró szczęście zależy więc od chwili i cech wew.
      • Gość: undyna Re: Obiektywne warunki życia tak naprawdę nie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.03.04, 11:41
        Oj Blanchet, ty mądra kobieta jesteś:) Podejrzewałam cię o to.
        • Gość: kl Re: Obiektywne warunki życia tak naprawdę nie IP: *.net 05.03.04, 09:51
          Nie było szwajcarskiej czekolady,ale była węgierska,nadziewana
          wisniowym ,pomarańczowym syropem-pycha.W moim mieście było więcej kin, niż
          teraz.I były filmy.Były prywatki.I nie przypominam sobie,żebym cały czas stała
          w kolejkach po papier.I nie spędzało się tyle czasu przy komputerze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka