Dodaj do ulubionych

sesja rozbierana

22.05.10, 23:36
zgodziłybyście sie? kiedys bralam udzial(erotyczna, akt, nie porno), ale dzis
jako zona?
tak, nie?
Obserwuj wątek
    • murzyn.bambo Re: sesja rozbierana 22.05.10, 23:37
      prześlij mi te foty, błagam
    • rzeka.chaosu Re: sesja rozbierana 22.05.10, 23:39
      Zależy kto byłby fotografem i jak wiele byłoby odsłonięte;)
      • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 22.05.10, 23:43
        fot pelny profesjonal:) znam panow...\
        z ta branza sporo do czynienia, nic nie wyjdzie bez wiedzy mej i fotografa sek w
        tym czy mnie jako zonie wypada...
        i co na to moj maz
        • lacido Re: sesja rozbierana 23.05.10, 00:03
          wraz z obrączką urwało Ci coś czy jak?
      • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 22.05.10, 23:48
        a co do odslonietego to raczej erotyki wiec rozebrane ale z miejscami intymnymi
        niewidocznymi
        nawet prwie bez piersi
        • rzeka.chaosu Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:27
          Właściwie to coś takiego mam za sobą :)
          Pozowałam koleżance i efekt był całkiem całkiem. Nawet te foty mam gdzieś na
          płycie schowane ;P
          • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:32
            ja mam swoich rozbieranych i nie tylko mnóstwo, więc zastanawiam się po co mi
            kolejne tym bardziej że przytyłam... hehe a może właśnie ze względu na to
            przytycie ta propozycja:)
            • rzeka.chaosu Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:34
              Ja tak z ciekawości poszukam tych zdjęć :) Porównam siebie sprzed hmm 5 lat :D.
              Na pewno miałam dłuższe włosy - do połowy pleców albo i dalej :D :D:D:D

              A twoje fotki są z różnych okresów? Jak wypadają porównania? :D:D
              • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:53
                przede wszytskim różne kolory włosów, zdecydowanie najlepiej ciemne, zawsze
                dosyć długie. fotki rozbierane (środkowy czas)- przytyło mi się, nie widać w
                prawdzie na fotach ale pamiętam, co do twarzy z wiekiem mi się wysmukliła, myśle
                że obecnie wyglądam lepiej niż jak byłam młodsza i na zdjęciach równiez widać
                jak mi się twarz zmieniła, "starość" mi służy, jak na razie:) ciało- ostatnio
                trochę przytyłam, ale w sumie cały czas uprawiam sport więc także bez większych
                różnic... no
    • menk.a Re: sesja rozbierana 22.05.10, 23:41
      N razie z żadnej propozycji nie skorzystałam. Panowie oferujący wydali mi się...
      mało profesjonalni.:D
      Jedna była bardzo blisko, ale z pewnych względów nie doszła do skutku.
      • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 22.05.10, 23:44
        nie no ja z tym panem pracowalam kilkakrotnie, profesjonalizm wiec:)
        • menk.a Re: sesja rozbierana 22.05.10, 23:49
          Więc skoro to pewne i bezpieczne to uzgodnij z mężem. ;)
          • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 22.05.10, 23:53
            i tu jest pies pogrzebany... a jakby tak wypadalo i jakby tak bez jego wiedzy???
            ewentualnie po pokazac mu zdjecia to tak mozna?

            czy nie:)?
            • menk.a Re: sesja rozbierana 22.05.10, 23:59
              Nie wiem. Ja nie mam męża.:D

              Ale... jeśli przewidujesz reakcję swojego ślubnego i jest ona negatywna, to
              nieładne byłoby zagranie i zrobienie tych zdjęć za jego plecami. Zresztą tak
              samo byłoby w każdej innej kwestii.;)
              • focia Re: sesja rozbierana 23.05.10, 08:50
                Zrobiłam, w prezencie dla ówczesnego męża zresztą. Jeśli fotograf jest
                profesjonalistą i jest dobry to jest to świetny sposób na podniesienie
                sobie poczucia własnej wartości i pozbycie się kilku kompleksów :)

                Ale jednak skonsultowałabym się z mężem, zwłaszcza, gdybym nie była
                pewna jego reakcji.
              • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:36
                Moj M jest ugodowy i wlasciwie przystaje na wszystkie moje szalenstwa, za nic
                się nie gniewa nie kłóci... taki typ męski, niekrzykliwy chcący uchodzić za
                rozważnego i opanowanego... może i taki jest, ale ja widze po nim tą krytą
                zazdrość, te oczy jak u zazdrosnego nastolatka, na sesje więc zapewne by się
                zgodził, widział moje poprzednie, ale pogorszył by mu samopoczucie fakt
                rozbierania się przeze mnie na oczach innego faceta...
                • wiarusik Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:42
                  ja bym cię dawno kopnął w dupę.jakoś nie mam sentymentu do pięknych
                  oczu.wiesz...jestem feministą.
                  • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:06
                    bys mnie mogl kopnac w dupe by musialo cos miedzy nami zaistniec, a sek w tym,
                    ze ja nie lubie prostakow... wiec nici z twego kopania bo mam przeczucie
                    graniczace z pewnoscia ze nawet bym na ciebie nie spojrzała:)
                    • wiarusik Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:13
                      piekna.i.wyrafinowana napisała:

                      > bys mnie mogl kopnac w dupe by musialo cos miedzy nami zaistniec, a sek w tym,
                      > ze ja nie lubie prostakow... wiec nici z twego kopania bo mam przeczucie
                      > graniczace z pewnoscia ze nawet bym na ciebie nie spojrzała:)

                      a ja mam pewność,że kisielu na mój widok nie mogłabyś utrzymać w stringach,a
                      zainstnieć między nami faktycznie nie musi,nie taki był sens mojego posta;)
                      • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:16
                        > a ja mam pewność,że kisielu na mój widok nie mogłabyś utrzymać w stringach


                        hahaha marzenia
                        • wiarusik Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:17
                          jak tam sobie chcesz;)
      • wiarusik Re: sesja rozbierana 23.05.10, 20:43
        menk.a napisała:

        > N razie z żadnej propozycji nie skorzystałam. Panowie oferujący wydali mi się..
        > .
        > mało profesjonalni.:D
        > Jedna była bardzo blisko, ale z pewnych względów nie doszła do skutku.

        to wyzwanie dla mojego aparatu;)
        • menk.a Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:13
          A co ten Twój aparat potrafi?;)
          • wiarusik Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:22
            robić zdjęcia tam,gdzie nikt by się nie ośmielił;D
            • menk.a Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:23
              Wiarus, jesteś niepoprawny.:D
              • wiarusik Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:25
                to mogę przyjść z aparatem?;)
                • menk.a Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:30
                  Oczywiście. Lampy nie zapomnij.:D
                  • wiarusik Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:30
                    ale tak serio?;)
                    • menk.a Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:33
                      A to Ty serio? :D
                      • wiarusik Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:35
                        a Ty nie serio?;)
                        • menk.a Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:37
                          Ja tak samo nie serio jak Ty.:P
                          • wiarusik Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:44
                            nie wiem czy mówimy o tym samym serio;)
                            • menk.a Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:46
                              Mnie tylko wystarczy, że mnie kochasz na serio. Bo kochasz? Na serio?;)
                              • wiarusik Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:52
                                z tym,ze ja chciałbym uczucie skonsumować;)
                                • menk.a Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:55
                                  A kochasz czy nie? Bo nie odpowiedziałeś.:>
                                  • wiarusik Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:57
                                    nie wiem czy odpowiedzieć.ktoś tu napisał,że 1sza osoba która to powie,jest na
                                    przegranej pozycji;)
                                    • menk.a Re: sesja rozbierana 23.05.10, 23:00
                                      Hahahahha Wiarus, musisz sobie zrobić przerwę od forum i forumowych rad. To
                                      szkodliwe.;)
                                      • wiarusik Re: sesja rozbierana 23.05.10, 23:01
                                        nie wyganiasz mnie chyba,prawda?;)
                                        • menk.a Re: sesja rozbierana 23.05.10, 23:05
                                          Ależ skąd. W ten sposób próbuje tylko zadbać o Twoją prawidłową percepcję, bo
                                          forum ją chyba zaburzyło. Stąd sugestia odpoczynku. ;)
                                          • wiarusik Re: sesja rozbierana 23.05.10, 23:07
                                            takie słowa mają dużą moc,wiesz o tym?;)
                                            • menk.a Re: sesja rozbierana 23.05.10, 23:26
                                              Tak?;)
                                  • wiarusik Re: sesja rozbierana 23.05.10, 23:17
                                    na to pytanie nie odpowiem dzisiaj i nie na forum;)
                                    • menk.a Re: sesja rozbierana 23.05.10, 23:23
                                      ok.:P
    • ja-27 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 10:00
      Przyjdź do mnie, ja Ci akty mogę zrobić.

      Mi robił kolega ze studiów i do dzisiaj nie mogę wyjść z podziwu (chodzi o
      całokształt, nie że wpadłam w samozachwyt).
      Teraz pewnie też bym sobie zrobiła, bo trochę się zmieniłam przez te parę lat. A
      mąż przypuszczam, że byłby zachwycony. :)
      • zawszezabulinka Re: sesja rozbierana 23.05.10, 11:50
        nie, nie zgodzilabym sie. uwazam to za typowe kurewstwo nie zaleznie, do czego
        ma posluzyc
        • figgin1 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 12:07
          Przepraszam, czy możesz mi wytłumaczyć co jest kurewskiego w zdjęciach jako takich?
        • ja-27 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 15:00
          ???????????????????? Chyba masz złe doświadczenia z aktem.
          • zawszezabulinka Re: sesja rozbierana 23.05.10, 20:35
            tak sesja rozbierana to m.in playboy, gazety modowe , gdzie sie dostaje extra
            kaske - stad zle skojarzenie i dla mnie to ewidentne kurewstwo. ja bym w zyciu
            nie pokazala nagiego ciala. ale jesli ide do fotografa to mu daje kasiorke. i
            raz ze oglada sobie nago,prawie nago i ma kase, a ja mam co? zdjecia?.

            poza tym nie widze sensu robienia takich zdjec mezowi? zeby pokazal przy
            rozwodze kolegom i powiedzial jaka to sprzedajka i przeinaczy fakt ze rozwod
            jest z tego powodu? dla siebie? zeby sie dowartosciowac- dziekuje mam inne na to
            sposoby

            maz/chlopa mnie oglada nago, a jesli chce to moze mi cyknac pare fotek (o tyle
            wada ze j/w - rozpowie i pokaze)
            • ja-27 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:11
              Widzisz tylko, że playboy nie ma nic wspólnego z aktem. Poza tym w aktach czasem
              widać mniej niż na ulicy, więc masz małe pojęcie czym jest akt. Poza tym ja nie
              biorę pieniędzy jak robię komuś akty. Bo ja robię je dla siebie.

              Ja nie zrobiłam ich dla męża, bo jeszcze go nie miałam. U mnie to bycia na
              studiach fotograficznych. Ale to miła pamiątka. A czasem może dowartościować. Ja
              fotografowałam puszysta dziewczynę i była zachwycona, bo światło ukryło to co
              trzeba.

              Ja wiem, że mój mąż zdjęć nie pokaże, ale to kwestia zaufania.
      • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:42
        też mam kilka zajebistych zdjęć, nie wszytskie ale jednego fotografa... achh
        normalnie ma facet talent, ten co wyszedł z propozycją jest też bardzo dobry,
        ale jednak nie tak dobry jak ten pierwszy gdyby tamten zaproponował od razu bym
        się zgodziła
    • figgin1 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 12:06
      Nie wiem, w czym fakt bycia zamężną osobą miałby przeszkadzać w robieniu zdjęć.
      Ale, jeśli masz moralne wątpliwości może spytaj swojego mężczyznę co o tym sądzi?
      • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:45
        przeszkadza, gdy np facet jest przeciwko negliżowaniu się przy jakimś innym
        facecie, a z doświadczenia wiem ze niewielu facetów lubi gdy ich kobiety
        oglądają inni mężczyźni nago...
        • figgin1 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 23:00
          Mój nie ma takich problemów, ale my mamy specyficzny stosunek do nagości.
          • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 24.05.10, 12:42
            ja tez mam raczej specyficzny stosunek do nagosci, moj M. pod tym względem jest
            jednak moim przeciwieństwem
    • mamba8 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 15:11
      Jeśli mu np nie przeszkadza, że opalasz się topless to idź. Jak jest
      zazdrośnikiem to nie idź albo z nim uzgodnij czy mu to nie przeszkadza.
    • jej_torebka Re: sesja rozbierana 23.05.10, 16:26
      zgodziłabym się. oczywiście wszystko zależy od fotografa, ale co do zasady
      uważam to za fajny pomysł, a do tego świetną pamiątkę na starość.

      mój chłopak tez nie ma nic przeciwko :)
      • autokrata.fetyszysta Re: świetną pamiątkę na starość 23.05.10, 17:52
        Wnuki będą zachwycone ;)
    • pompeja Re: sesja rozbierana 23.05.10, 16:39
      Nie, gdyż nie mam do tego wizualnych predyspozycji ;)
      • ja-27 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 17:14
        Pamiętam twoje wcześniejsze zdjęcie i po nim powiem Ci, że masz predyspozycje do
        aktów. :)
        • bijatyka Re: sesja rozbierana 23.05.10, 17:20
          A ja do tego dorzucę: założę się, że pompa ma jeszcze do tego wyjątkowy
          sex-temperament !
          • lolcia-olcia Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:30
            żeby tylko...;p
            • pompeja Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:35
              Moje drogie:
              po pierwsze mam duży zad, sterczący, odstający, przeczący grawitacji,
              po drugie mam mały biust, szarpnę się nawet na stwierdzenie, że go prawie nie mam,
              po trzecie, choć nie, bo twarz podchodzi pod dobry retusz..

              A temperament nie ma nic do foty. Max w filmach porno mogłabym wystąpić ze
              swoimi łóżkowymi zagrywkami lub wykładać w akademii łóżkologię.

              O!
              • lolcia-olcia Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:38
                A ja myślę, że tak nie jest! Zaje&ista dupa jesteś i tyle:)
                • bijatyka Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:40
                  Zajebista, to jedno. Ale tu chodzi o fantazję ! MPIW ma na pewno pociechę !
                  • lolcia-olcia Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:43
                    No nasza POMKA jest zajebista dupa i tyle!
                  • pompeja Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:50
                    Ano pociechę to ma :D A jak nie ma, to aktorską grę odcinków z serii "częsty
                    wzwód" oraz "no chodź.." opanował to perfekcji :P
              • ja-27 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:40
                za duży zad (chociaż nie wierzę) i za małe piersi bardzo łatwo można ukryć
                cieniem. Wiem bo z aktu miałam 5 :)
                • ja-27 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:40
                  Że już nie wspomnę o photoshopie
                  • pompeja Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:46
                    Po fotoszopie to nie byłabym ja :P
                    • ja-27 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:47
                      Nie no tu żartuje, bo ja do swoich zdjęć mało go używam. Raczej w celu małej
                      kosmetyki.
                • pompeja Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:47
                  Chcesz fotkę mojego zada?
                  • ja-27 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:49
                    Dawaj :) Bo na poprzednim zdjęciu to Ty laska - przepraszam, ale nie lubię tego
                    słowa.
                    • pompeja Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:58
                      Wysłałam. Widać i duży zad - lekko splaszczony przez ciasne leginsy i mały cyc ;)
                    • pompeja Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:29
                      Kurde, myślałam, że cię oślepiło, a tu jakiś problem z mailem :( Nie mogę
                      wysłać, bo wraca, że nie ma takiego konta, a przecież nicka kopiuję :(
                      • ja-27 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:31
                        Ale ja nie mam maila gazetowego to pewnie dlatego:)

                        A ja myślałam, że żartowałaś że wysłałaś
                        Napiszę Ci maila na priv.
                        • pompeja Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:34
                          Hahaha tośmy się dogadały :D
                          Już poszło. Złap się blatu lub krawędzi łóżka, zad razi heheh
                          • ja-27 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:40
                            Kobieto, Ty bardzo zgrabna jesteś. Kurcze Ty piszesz, że masz tyłek? Ja bym taki
                            chciała, bardzo kobiecy. Masz świetną figurę i masz powód do dumy.
                            Jak dla mnie to jesteś idealna modelką do moich aktów - na serio, nie dlatego,
                            że wysłalaś.
                            • pompeja Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:50
                              Wiesz, ja tam do siebie nic nie mam :) Lubię swoją doopę, nawet bardzo. Poza tym
                              czuję się pewnie, a to dodaje mi, a raczej odejmuje kilka kilo w oczach ludzi heh
                              • ja-27 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:55
                                I dobrze, ja za to jak szkielet wyglądam i zazdroszczę kobiecości :)
      • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:23
        chyba wkrecasz kobieto:) masz
        • pompeja Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:25
          Mam to ja rubensowskie kształty :D

          I, żeby nie było, mnie tam wsjo gra i styka. Mam więcej seksu w sobie, niż o
          połowę lżejsze znajome :D Przesadziłam, o jedną trzecią lżejsze, bo zaraz
          wyjdzie, że mam 120 kilo. Mam między 70 a 80, nie ważę się wcale.
          • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:38
            wazne ze Tobie pasuje, kobiety pewne siebie wychodza dobrze na zdjeciach
            rozbieranych...
            poza tym z doswiadczenia wiem ze przy odpowiednim oswietleniu co nieco zostaje
            ukryte. Ja tez przytyłam i obawiam się, że nie bedzie to korzystnie wygladalo,
            ale co tam przez dwa tygodnie zrzucę
          • menk.a Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:44
            Pompa, aj lof ju soł macz. Rili. Forewer ent ewer.:PP
            • pompeja Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:54
              Oj low ju tu, Ada*!

              *Ada - zdrobnienie od Marzena, kobieta o tym imieniu, a dokładnie siostra kazała mi zawsze śpiewać podczas kąpieli i nauczyła mnie pieśni "Ada, to nie wypada" i odtąd mianowałam swoją Menię Adą.
              Dla potwierdzenia - to moja Ada (nawet żeście podobne :P)

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/qd/hd/u8yl/gMW6boyXUU30lMUtRX.jpg
              • menk.a Re: sesja rozbierana 23.05.10, 23:02
                Też miałam takie włosy.
                I Twoja siostra też ma pełne usta. :PP
                • pompeja Re: sesja rozbierana 23.05.10, 23:10
                  Dalej nosi takie włosy, wcale się nie zmieniła, chudsza jest tylko. A ma lat 37,
                  chyba :> Wciąż gada o swoich dużych fajnych cycach ;)

                  Podobne kurde jesteście..
                  • menk.a Re: sesja rozbierana 23.05.10, 23:22
                    Posłałam Ci fotę.:P
                    • pompeja Re: sesja rozbierana 23.05.10, 23:26
                      Ja odesłałam ;)
    • hermina25 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 17:43
      Pewnie,że bym się zgodziła.Z resztą miałam już taką sesję.A facet?Co on ma tutaj
      do rzeczy,przecież to moja sprawa.Po prostu oświadczyłabym -Słoneczko robię
      sobie sesję rozbieraną ...bo trzymanie takich rzeczy w tajemnicy,to głupota.
      • lolcia-olcia Re: sesja rozbierana 23.05.10, 17:50
        Bo to fajna sprawa, jestem za:D
      • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:11
        ale ja nie mialam zamiaru nic trzymac w tajemnicy, myslalam po prostu by zrobic
        a zdjecia dac mu w prezencie, ooo tak by się mniej przejmował i denerwował, ze
        obnażam się przed obcym i by miał świadomość ze to specjalnie dla niego:) ooo
        • lolcia-olcia Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:23
          Zajebisty prezent tak zrobiłam i efekt murowany:D
          • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:26
            ooo no! i ja bym mialam przyjemnosc i on, a tak to z tym oswiadczaniem ze sesja
            i w ogole, to tylko niepotrzebny stres dla niego:)
            • lolcia-olcia Re: sesja rozbierana 23.05.10, 23:14
              Piękna to najlepszy z możliwych:) zapewniam:D
              • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 24.05.10, 12:43
                no i tak tez zrobie:)
    • kobieta_z_polnocy Re: sesja rozbierana 23.05.10, 17:51
      A po co te zdjęcia?
      Bo jakby były tylko dla mnie, to pewnie. Jeżeli zaś miałyby ozdabiać portfolio
      jakiegoś fotografa i być dostępne dla każdego na jego stronie, to już
      nieszczególnie.

      Robienie takich rzeczy za plecami męża jest mocno nie w porządku.
      • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:14
        zdjecia mialyby byc próbą ale do niczego niezobowiązującą, nigdzie by się nie
        pojawiły
    • izabella9.0 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 18:03
      nie , w życiu bym się nie zgodziła - a gdzie tam,
      a jako zona ? to bym się ze wstydu spaliła , jak bym do kościoła poszła
      po takiej bezwstydnej czynności? :DDDDDDD
      • zawszezabulinka Re: sesja rozbierana 23.05.10, 20:38
        >Robienie takich rzeczy za plecami męża jest mocno nie w porządku.

        rownie dobrze moglabym isc do obcego faceta/eksa rozebralabym sie, on by cyknal
        fotki, przy okazji dobrze sobie zrobil recznie, poflirtowalby i nic bym nie
        zaplacila :D
        • ja-27 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:13
          Wow, chyba ktoś Cię kiedyś skrzywdził fotkami.
        • grassant Re: sesja rozbierana 23.05.10, 23:33
          bingo!
    • lukas1492 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:22
      Zawsze mnie ciekawiło po co i dlaczego kobiety tak chętnie
      rozbierają się przed obiektywem aparatu.

      Może ktoś to wyjaśnić?

      Tylko nie piszcie, że czujecie się wtedy piękne i wyjątkowe. (Biorąc
      pod uwagę ile kobiet miało takie sesje i ile z nich było piękniejsze
      od was...)

      PO CO WAM TO?

      No, więc jak to jest? Czy któraś z Was umie ten brak racjonalizmu
      wytłumaczyć słowami? :-)

      PS.
      Gdyby moja kobieta chciała mi zrobić prezent i dać swoje
      profesjonalne akty to co najwyżej by dostała po gębie, że się przed
      innym facetem śmiała rozebrać.

      No, ale ja jestem hardcore conservative ;-)
      • lacido Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:26
        lanie kobiet po gębie nazywasz hardcore conservative?
        • lukas1492 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 23:57
          > lanie kobiet po gębie nazywasz hardcore conservative?

          Z akcentem na hardcore ;)
      • ja-27 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:28
        A ja jak czytam to twierdzę, że jesteś głupi.

        A co Cię to obchodzi czemu KTOŚ robi sobie akty. I zapewniam Cię, że mężczyźni
        równie chętnie się rozbierają przed aparatem.
        • lukas1492 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 23:56
          > A ja jak czytam to twierdzę, że jesteś głupi.

          dziękuję :)

          > A co Cię to obchodzi czemu KTOŚ robi sobie akty.


          A Ty nie masz psychologicznych zainteresowań? Mnie interesuje
          wnętrze człowieka, motywy jego działania, sposoby podejmowania
          decyzji, hierarchia wartości, którą się kieruje. I tak dalej. Jestem
          HUMANISTĄ i interesuje mnie Człowiek jako taki, czyli też - co mu
          się w tej główce musiało urodzić, żeby się rozbierać przed obcą
          osobą i ryzykować utrwaleniem swojego nagiego obrazu (który może być
          rozpowszechniony na lewo).

          >I zapewniam Cię, że mężczyźni
          > równie chętnie się rozbierają przed aparatem.

          Adonisem nie jestem, ale uchodzę za dość fajnego z przyzwoitą buźką.
          Jakoś nie czuję potrzeby bycia na fototapecie. Na myśl o tym, że
          miałbym pozować do aktu robi mi się niedobrze.
          • ja-27 Re: sesja rozbierana 24.05.10, 12:01
            Widzisz ja jestem fotografem i wiem co mi grozi za rozpowszechnienie zdjęć. Po
            to podpisuje się umowy - a już zwłaszcza jeśli robię akty. I trzeba iść do
            sprawdzonego fotografa, a nie pierwszego lepszego. Bo potem są takie problemy.

            Nie wiem co kieruje innych. Ja byłam na studiach więc siłą rzeczy pozowałam.
            Wyszły ładnie i mam pamiątkę na stare lata jaka byłam piękna:) Ale na tych
            zdjęciach ani w moich niczego nie zobaczysz (no poza piesiami) bo ja daję
            jeszcze miejsce dla wyobraźni. Nie lubię jak wszystko jest pokazane.
            • lukas1492 Re: sesja rozbierana 25.05.10, 02:48
              > Widzisz ja jestem fotografem i wiem co mi grozi za
              rozpowszechnienie zdjęć. Po
              > to podpisuje się umowy - a już zwłaszcza jeśli robię akty. I
              trzeba iść do
              > sprawdzonego fotografa, a nie pierwszego lepszego. Bo potem są
              takie problemy

              Ależ ja to wiem :) Inna sprawa, że fotograf może mieć znajomych,
              którzy sobie takie zdjęcia mogą pożyczyć (za jego zgodą lub bez).
              Oczywiście to jest już wymyślanie na siłę, ale skoro się uparłaś
              tłumaczyć oczywistości...

              > Nie wiem co kieruje innych. Ja byłam na studiach więc siłą rzeczy
              pozowałam.

              Co to znaczy siłą rzeczy? Dla pieniążków?

              > Wyszły ładnie i mam pamiątkę na stare lata jaka byłam piękna:) Ale
              na tych
              > zdjęciach ani w moich niczego nie zobaczysz (no poza piesiami) bo
              ja daję
              > jeszcze miejsce dla wyobraźni. Nie lubię jak wszystko jest
              pokazane.

              To jaki sens takie zdjęcia robić? :D
              • ja-27 Re: sesja rozbierana 25.05.10, 15:38
                Z tym pozyczaniem to już chyba przesada. Jakoś nikt ode mnie zdjęć nie pozyczał.
                A w umowie jest, że jeśli ktoś chce zdjęcia za pieniądze i dla sibie nie oznacza
                od razu, że zgadza się na publikację, pokazywanie czy cos w tym stylu.

                Siłą rzeczy to znaczy, że skoro byłam na studiach fotograficznych to uczyliśmy
                się na sobie. A na kims trzeba, bo akt do delikatny temat.

                Ja za to nie widzę sensu w fotkach gdzie wszystko jest na widoku. Takie to kazdy
                potrafi.
          • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 24.05.10, 12:41
            Jestem
            > HUMANISTĄ i interesuje mnie Człowiek jako taki, czyli też - co mu
            > się w tej główce musiało urodzić, żeby się rozbierać przed obcą
            > osobą i ryzykować utrwaleniem swojego nagiego obrazu

            ach straszne ten nagi obraz, no tak cycek to takie niemoralne...
            zakladasz, ze to jest zle, by zrobic sesje rozbierana trzeba miec jakies motywy
            ukryte, zle doswiadczenia, doszukujesz sie jakis mechanizmow psychologicznych
            poniewaz dla Ciebie to nie jest normalne, ale nagość dla innych może być jak
            najbardziej naturalna nie mówię tu o ekshibicjonizmie, ale rozebraniu się pod
            prysznicem (np po siłowni), rozebranie się w saunie, czy na niepolskich plażach,
            u nas w Polsce doszukuje się jakiś ukrytych znaczeń, zaburzeń, podczas gdy w
            innych krajach opalanie się toples jest bardziej normalne- statystycznie niżeli
            opalanie się w strojach.
            Ja np. lubie swoje ciało, lubie spać nago i chodzić nago po domu, lecz sesji u
            byle kogo także bym sobie nie zrobiła... nagość jest dla mnie jak najbardziej
            naturalna, w odpowiednich miejscach

            (który może być
            > rozpowszechniony na lewo).

            dobry fotograf po rozpowszechnieniu zdjęć bez wiedzy modela znacznie więcej
            straci niż zyska, wiec nie ma co się obawiać od tego to sa umowy
            • lukas1492 Re: sesja rozbierana 25.05.10, 02:57
              > ach straszne ten nagi obraz, no tak cycek to takie niemoralne...

              Nigdzie tutaj nie wprowadziłem wartościowania na moralne i
              niemoralne. Widzę, że usiłujesz mnie sprowadzić w ramy 'moherowego
              bereta', a to jest bardzo płytkie. Nie interesuje mnie to czy goły
              cycek jest moralny czy nie, tylko dlaczego to jest Twój cycek.

              > zakladasz, ze to jest zle, by zrobic sesje rozbierana trzeba miec
              jakies motywy> ukryte, zle doswiadczenia, doszukujesz sie jakis
              mechanizmow psychologicznych> poniewaz dla Ciebie to nie jest
              normalne,

              Z tego, że coś nie jest dla mnie normalne, nie wynika, że uważam, że
              jest to złe. Darujmy sobie używanie pojęć dobre/złe. Każde zaś
              ludzkie działanie poparte jest jakimiś motywami. Jesz, bo chce Ci
              się jeść. Chodzisz do pracy, żeby mieć pieniądze. Rozbierasz się
              przed obiektywem, żeby [...]?

              > Ja np. lubie swoje ciało, lubie spać nago i chodzić nago po domu,

              Ja też lubię swoje ciało, lubię spać nago, ale sesji nago w życiu
              bym sobie nigdy nie zrobił. Jak myślisz - skąd wynika ta różnica?
              Tylko z tego, że jestem facetem? A gdzie równouprawnienie? :)
              • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 25.05.10, 09:36
                > Nigdzie tutaj nie wprowadziłem wartościowania na moralne i
                > niemoralne.

                nie, ale rozbieranie przed obiektywem w pewien sposób Cie przeraza- robisz z
                igły widły, zakładasz, że z rozbieraniem się powiązane są motywy, że to
                zachowanie rekompensuje coś...,
                a zazwyczaj to co kogos przeraza albo go przerasta, albo stanowi coś niemoralnego

                Widzę, że usiłujesz mnie sprowadzić w ramy 'moherowego
                > bereta', a to jest bardzo płytkie.

                zle widzisz i to jest płytkie, moja odpowiedz boja jedynie ripostą, o moherowym
                berecie nie pomyślałam, ale jesli to Ci przyszło do głowy to wiesz te pierwsze
                skojarzenia czy tam nieświadome...

                Każde zaś
                > ludzkie działanie poparte jest jakimiś motywami.

                tak, niekt tego nie kwestionuje, ale chyba nie analizujesz kazdego swego
                dzialania? jesli się ono np. powtarza, czyli jest w pewnym sensie naturalne...

                Rozbierasz się
                > przed obiektywem, żeby [...]?

                kiedyś dla kasy, dziś dla satysfakcji i chęci porównania i co w tym wyczytasz,
                ciężkie dzieciństwo, czy narcyzm, a może chęć dowartościowania?:)

                > Ja też lubię swoje ciało, lubię spać nago, ale sesji nago w życiu
                > bym sobie nigdy nie zrobił. Jak myślisz - skąd wynika ta różnica?

                może jednak lubisz swoje ciało mniej, albo może masz jakieś ukryte kompleksy,
                albo po prostu nikt w odpowiednim czasie nie zaproponował Ci zrobienia takiej
                sesji, chodzi o to, że np. jeśli nie miałabym do czynienia z tą branżą od
                dziewiętnastego roku życia to być może na propozycję rozbieranej sesji obecnie
                nie przystałabym, właśnie ze względu nieznajomości panujących reguł (zdjęcia na
                lewo itp...)

                > Tylko z tego, że jestem facetem? A gdzie równouprawnienie? :)

                znam bardzo wielu facetów chętnie wchodzą nago przed obiektyw, oj bardzo ich
                wielu... więc może to w Tobie problem?:)
                a mężczyźni ci są bardzo przystojni. Mój facet z kolei poważny i w pewnym
                stopniu przeciwny ale na bank niekwestionujący i niedziwiący się...





                • lukas1492 Re: sesja rozbierana 25.05.10, 14:27
                  > nie, ale rozbieranie przed obiektywem w pewien sposób Cie przeraza

                  Wcale mnie nie przeraża, raczej śmieszy i wywołuje niezrozumienie. A
                  kiedy czegoś nie rozumiemy, to może nas i owszem - troszkę przeraża.
                  Ale w dalszej kolejności.

                  > tak, niekt tego nie kwestionuje, ale chyba nie analizujesz kazdego
                  swego dzialania?

                  Oczywiście, że nie. Nie analizuję dlaczego podrapałem się za lewym
                  uchem, ale moim zdaniem - robić sobie akty to coś więcej niż odruch
                  bezwarunkowy.

                  > kiedyś dla kasy,

                  To akurat nie różni się niczym od zwykłego striptizu. To samo -
                  rozbieranie dla kasy. Tutaj już mogę wprowadzić
                  przymiotnik "niemoralne". Wg mojego systemu wartości, rzecz jasna.


                  >dziś dla satysfakcji i chęci porównania i co w tym wyczytasz,
                  > ciężkie dzieciństwo, czy narcyzm, a może chęć dowartościowania?:)


                  Nie, raczej zastanawiam się nad tą (wątpliwą) satysfakcją. Jakiegoż
                  ona rodzaju.

                  > znam bardzo wielu facetów chętnie wchodzą nago przed obiektyw, oj
                  bardzo ich
                  > wielu... więc może to w Tobie problem?:)

                  Kiedyś zrobiłem sobie coś jakby quasi-akt, z racji tego, że też
                  interesuję się fotografią. Ale to było zupełnie durne, nic nie było
                  widać i miało jeden cel: rozśmieszyć dziewczynę. Sesji na poważnie
                  bym sobie i tak nie zrobił.
                  :)

                  Najwidoczniej żyjemy w innych kręgach kulturowych. Mentalnie.
                  • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 26.05.10, 09:26
                    >
                    > Najwidoczniej żyjemy w innych kręgach kulturowych. Mentalnie.

                    jakie to zaściankowe podział na kręgi kulturowe... a mentalne...
                    czyli, że Twe kręgi są te właściwe a me nie?...

                    haha

                    heh, nie dzielę na kręgi, nie oceniam, w takich kręgach zostałam wychowana, a z
                    obserwacji i doświadczenia życiowego wiem, że ci co się chełpią jakimiś tam
                    kręgami lub swe kręgi chociażby mentalne wynoszą na piedestał w rzeczywistości
                    są "buraczanymi szlachcicami", dulszczyzna czysta...
                    a w życiu trzeba spróbować wszystkiego by potem móc się wypowiadać, a jeśli
                    umysł i tak nie jest w stanie tego ogarnąć bo to śmieszne czy przerażające... no
                    cóż to może lepiej się nie odzywać i nie ośmieszać przy okazji...
                    EOT
      • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:30
        za poprzednie sesje mi płacono, więc odpowiedź prosta dla kasy:)
      • rzeka.chaosu Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:32
        Ja: dla koleżanki, która musiała zaliczyć zajęcia z foto ;P
      • menk.a Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:15
        lukas1492 napisał:
        > PS.
        > Gdyby moja kobieta chciała mi zrobić prezent i dać swoje
        > profesjonalne akty to co najwyżej by dostała po gębie, że się przed
        > innym facetem śmiała rozebrać.
        >
        > No, ale ja jestem hardcore conservative ;-)
        >

        Nie. Ty tylko pozujesz na damskiego boksera.
        • lukas1492 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 23:59
          > Nie. Ty tylko pozujesz na damskiego boksera.

          A skąd wiesz, że pozuję? :)
    • psychoguru Re: sesja rozbierana 23.05.10, 21:35
      piekna.i.wyrafinowana napisała:

      > zgodziłybyście sie? kiedys bralam udzial(erotyczna, akt, nie
      porno), ale dzis
      > jako zona?
      > tak, nie?

      Krotka odpowiedz brzmi: nie. Niejasne sa motywy, moze to dzialac
      niszczaco na zwiazek.

      Dluzszej odpowiedzi mozna by udzielic po przeanalizowanieu motywow
      i zbadaniu czy nie kryja sie tu jakies glebsze problemy
      psychologiczne w osobowosci i/lub w zwiazku. Narcyzm? Jakiegos
      rodzaju niespelnienie w zwiazku? Lekkie znudzenie i stad ciagotki
      do ekscytujacych wrazen?

      Bez wiedzy partnera jest to na pewno wykluczone. Nie chodzi tu
      jednak o to by pytac o zgode partnera czy "walczyc" o swoje.
      Potrzebne jest raczej myslenie dla dobra zwiazku jako calosci,
      wtedy mozna dojsc do wniosku ze lepiej w ta strone nie isc.

      Pytanie co do symetrii: czy jesli twoj malzonek otrzymalby podobna
      propozycje od pieknej i wyrafinowanej fotografki, co ty na to?
      A propozycja dla niego jaki strip teasera od grona pieknych i
      wyrafinowanych lasek urzadzajcych wieczor panienski, oczywiscie bez
      porno, rozbieranie tylko do stringow?
      • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:03
        Niejasne sa motywy

        ale o motywach nie ma mowy:), rozważam po prostu propozycję:)

        moze to dzialac
        > niszczaco na zwiazek.

        o to sie nie martwie:)

        > Dluzszej odpowiedzi mozna by udzielic po przeanalizowanieu motywow
        > i zbadaniu czy nie kryja sie tu jakies glebsze problemy
        > psychologiczne w osobowosci i/lub w zwiazku. Narcyzm? Jakiegos
        > rodzaju niespelnienie w zwiazku? Lekkie znudzenie i stad ciagotki
        > do ekscytujacych wrazen?

        schematyczny psycho-belkot zupelnie bez sensu

        > Bez wiedzy partnera jest to na pewno wykluczone. Nie chodzi tu
        > jednak o to by pytac o zgode partnera czy "walczyc" o swoje.

        alez ja nigdy nie pytam o zgode, moj partner takze tego nie robi mamy i znamy
        swe granice których nie przekraczamy na inne tematy dyskutujemy i pozwalamy
        decyzje podjąć osobie ktora ma dylemat bez narzucania wlasnego zdania

        > Pytanie co do symetrii: czy jesli twoj malzonek otrzymalby podobna
        > propozycje od pieknej i wyrafinowanej fotografki, co ty na to?

        od pieknej i wyrafinowanej, a czemuż to ten przytyk do mego loginu? hehe
        a odpowiedziawszy na pytanie gdyby moj M dostal propozycje takiej sesji od
        piekne i DOBREJ fotografki i jesli chcialby pojsc na ta sesje, oczywiscie nie
        mialabym nic przeciwko!!!

        > A propozycja dla niego jaki strip teasera od grona pieknych i
        > wyrafinowanych lasek urzadzajcych wieczor panienski, oczywiscie bez
        > porno, rozbieranie tylko do stringow?

        znow przytyk do mego loginu czyzby jakies kompleksy???:)

        widze spora roznice w udziele w profesjonalnej sesji rozbieranej, a rozbieraniu
        się dla uciechy innych przed publiką
        • zawszezabulinka Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:26
          odpowiadam ze nikt mnie nie skrzywdzil fotkami :)

          raz sie zdarzylo ze spotykalam sie z kims, a z eksem wymienilismy sie intymnymi
          fotkami (nie wiem czemu to zrobilam) to ten ktos zaniech dalszych spotkan, ale
          to i tak by nie doszlo dalej

          jak cos pisze to niekoniecznie z wlasnego doswiadczenia, ale obserwuje tez na
          okolo zachowania ludzkie i wyciagam w wnioski.wiem jak sie mezczyzni zachowuja i
          wolalabym unikac sytuacji ze moje fotki poniewieraja sie po jakis stronach :)

          tak samo jest z pozyciem. gdy nie naskoczysz na faceta ze nie wrzucil skarpeti
          do prania a i nie upomnisz ze sie poniewiera po podlodze (pisze przyklad) to
          jest luz, jestes cacy, kochana, samochod ci kupie i dam dom. ale jak juz
          zaczynaja sie niejasnosci to wszyscy sobie skacza do gardel, wyzywaja od
          najgorszych itp

          widac to wsrod gwiazdeczek czy przecietnych ludzi. lepiej dmuchac na zimne
          • ja-27 Re: sesja rozbierana 23.05.10, 22:36
            Dmuchać na zimne może i tak. Ja ufam mojemu mężowi na tyle, że może je ze sobą
            nosić, a wiem, że nie pokaże bez mojej wiedzy. Zresztą ja jemu akty też zrobiłam.

            Wiesz nikt Cię do aktów nie zmusza, ale pisanie, ze jest to kurestwo to trochę
            przesada.
    • ind-ja Re: sesja rozbierana 23.05.10, 23:25
      dawaj,no przeciez tak wyrafinowana i piekna nie pozwoli na to,by ja jakis
      papierek ograniczal
      • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 24.05.10, 08:56
        i po co ten sarkazm?

        czyzby jakies kompleksy??? a moze nieumiejętność doboru ludzi?
    • psychoguru Re: sesja rozbierana 24.05.10, 14:17
      piekna.i.wyrafinowana napisała:

      > Niejasne sa motywy
      > ale o motywach nie ma mowy:), rozważam po prostu propozycję:)

      Jednak za decyzjami kryja sie motywy (swiadome lub podswiadome) ich
      podjecia, czyli jest pytanie czy uswiadamiasz sobie dlaczego
      rozwazasz propozycje i dlaczego ja zaakceptujesz:)

      >> moze to dzialac niszczaco na zwiazek.
      > o to sie nie martwie:)

      Skad ta pewnosc? Przeciez to zalezy tez od twojego partnera?

      > > Dluzszej odpowiedzi mozna by udzielic po przeanalizowanieu
      motywow
      > > i zbadaniu czy nie kryja sie tu jakies glebsze problemy
      > > psychologiczne w osobowosci i/lub w zwiazku. Narcyzm? Jakiegos
      > > rodzaju niespelnienie w zwiazku? Lekkie znudzenie i stad
      ciagotki
      > > do ekscytujacych wrazen?
      > schematyczny psycho-belkot zupelnie bez sensu

      A, widzimy tu w dzialaniu mechanizm agresji na pytania co do
      motywacji. Motywacja jest tutaj sprawa absolutnie kluczowa, bez
      tego sie nie da udzielic odpowiedzi.

      > > Bez wiedzy partnera jest to na pewno wykluczone. Nie chodzi tu
      > > jednak o to by pytac o zgode partnera czy "walczyc" o swoje.
      > alez ja nigdy nie pytam o zgode, moj partner takze tego nie robi
      mamy i znamy
      > swe granice których nie przekraczamy na inne tematy dyskutujemy i
      pozwalamy
      > decyzje podjąć osobie ktora ma dylemat bez narzucania wlasnego
      zdania

      Jesli przeczytasz co bylo napisane to NIE chodzi tu o zgode
      partnera. Chodzi o to czy podejmujac taka a nie inna decyzje
      kierujesz sie perspektywa dobra zwiazku a nie wlasnego egoizmu.

      > > Pytanie co do symetrii: czy jesli twoj malzonek otrzymalby
      podobna
      > > propozycje od pieknej i wyrafinowanej fotografki, co ty na to?
      > od pieknej i wyrafinowanej, a czemuż to ten przytyk do mego
      loginu? hehe
      > a odpowiedziawszy na pytanie gdyby moj M dostal propozycje takiej
      sesji od
      > piekne i DOBREJ fotografki i jesli chcialby pojsc na ta sesje,
      oczywiscie nie
      > mialabym nic przeciwko!!!

      To dobrze, znaczy sie symetria jest, zaproponuj mu to - ze byloby
      fajsko gdyby jakas piekna i wyrafinowana pyknela my foty.

      > > A propozycja dla niego jaki strip teasera od grona pieknych i
      > > wyrafinowanych lasek urzadzajcych wieczor panienski, oczywiscie
      bez
      > > porno, rozbieranie tylko do stringow?
      > znow przytyk do mego loginu czyzby jakies kompleksy???:)

      Chodzi o to ze partner bylby w sytuacji rozneglizowanej w otoczeniu
      co najmniej tak pieknych i wyrafinowanych lasencji jak ty,
      realna konkurencja hehe.

      > widze spora roznice w udziele w profesjonalnej sesji rozbieranej,
      a rozbieraniu
      > się dla uciechy innych przed publiką

      Aha, czyli tu jest gdzies twoj prog dopuszczalnosci zachowan, foty
      OK, na zywo nie choc w oby przypadkach chodzi o zachowania
      profesjonalne. Jaki jest ten prog dla twojego partnera? Moze jest
      bardziej czuly niz twoj i foty byc moze juz mu nie pasuja?

      Jak bys zareagowala gdyby:

      1. Partner chce koniecznie wziac udzial w wieczorze panienskim bo
      mowi ze ma wielka ochote, oczywiscie mowi ze nie mowy o zdejmowaniu
      stringow a tym bardziej zadne bara-bara, wszystko na powaznie i
      profesjonalnie. Twoje watpliwosci wysmiewa/traktuje jako dowod
      braku zaufania/zaborczosc/chec dominacji - do wyboru. Co ty wtedy
      na to?

      2. Partner ujawnia ci ze wzial udzial w wieczorze panienskim i bylo
      to bardzo wesole i pouczajace, oczywiscie absolutnie zadnych
      dwuznacznosci nie bylo. Twoja reakcja?

      3. Partner asystuje przy twojej sesji foto.

      4. Robicie sobie wspolna sesje foto z fotografem.
      • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 25.05.10, 09:53
        student psychologii zapewne?
        odróżnić można studenta, od psychologa z doświadczeniem...
        student narzuca, doświadczony psycholog analizuje, a nie pod swe teorie
        ogranicza temat

        > Jednak za decyzjami kryja sie motywy (swiadome lub podswiadome) ich
        > podjecia, czyli jest pytanie czy uswiadamiasz sobie dlaczego
        > rozwazasz propozycje i dlaczego ja zaakceptujesz:)

        uproszczenie, za każda decyzją kryją sie motywy, gdybyśmy w ten sposób na to
        patrzyli to zwykłe przygotowanie klopsików na obiad oznaczać by mogło podtekst
        seksualny, a oczywistym jest że raczej każdej decyzji nie analizujemy w
        kontekście motywów, fajnie jest posiadać wiedzę psychologiczną ale stosowanie
        jej zgodnie z własnym torem (nierzadko zawężonym) myślowym i nie wychodzenie
        poza to co własne świadczy o płytkich horyzontach myślowych...
        chodzi o to, że dla mnie jako byłej powiedzmy modelki sesja rozbierana jest
        czymś normalnym, jestem właściwie do tego przyzwyczajona, kiedyś brałam udział w
        sesjach dla kasy dziś ROZWAŻAM propozycję ponownego wzięcia udziału w sesji,
        motyw przynajmniej ten uświadomiony:) to ciekawość i tyle,

        dla Ciebie sesja rozbierana oznacza glebsze problemy
        > > > psychologiczne w osobowosci i/lub w zwiazku. Narcyzm? Jakiegos
        > > > rodzaju niespelnienie w zwiazku? Lekkie znudzenie, dla mnie to po prostu
        była praca, schematy są dobre przy początkowym poznaniu ale jeśli ktoś stara się
        analizować wypowiedź czy też kogoś powinien wyzbyć się schematów, bo tak to
        daleko nie pojedzie... a w rezultacie wyposaży się w niezgodny z prawdą obraz
        rzeczywistości

        > Jaki jest ten prog dla twojego partnera? Moze jest
        > bardziej czuly niz twoj i foty byc moze juz mu nie pasuja?

        Oczywiście, ze jest bardziej czuły niżeli mój, jesteśmy zupełnie inni choć w
        sumie bardzo podobni… jednak gdybyśmy zważali na nasze ″progi dopuszczalności″
        bez przerwy bylibyśmy bardzo nieszczęśliwi, a jest zupełnie inaczej, on usidlił
        mnie wariatkę, mając świadomość że mam adhd, a ja wyszłam za faceta spokojnego,
        grzecznego, ułożonego- byłego wykładowcę, ale w rzeczywistości lubiącego
        zaszaleć, różnimy się , lecz się znamy…nie kłócimy (choć nieraz mam ochotę), a
        rozmawiamy, poza tym szczerze przyznam, że jeżeli jest jakiś problem nie boję
        się używać mej kobiecej ponętności, seks dobry na wszystko… chcę napisać, że nie
        potrzebne są kłótnie zważanie w każdej decyzji na partnera i branie pod uwagę
        jego progów, jeśli jest rozmowa, kompromis i zaufanie

        > 1. Partner chce koniecznie wziac udzial w wieczorze panienskim bo
        > mowi ze ma wielka ochote, oczywiscie mowi ze nie mowy o zdejmowaniu
        > stringow a tym bardziej zadne bara-bara, wszystko na powaznie i
        > profesjonalnie. Twoje watpliwosci wysmiewa/traktuje jako dowod
        > braku zaufania/zaborczosc/chec dominacji - do wyboru. Co ty wtedy
        > na to?

        tzn, mojego partnera nie kręcą takie rzeczy, ale gdybym miała postawić się w
        takiej sytuacji- nie miałabym nic przeciwko temu. Do puki kocham go ponad
        wszystko i czuje jego taką samą miłość daje mu całkowitą swobodę w podejmowaniu
        decyzji

        > 2. Partner ujawnia ci ze wzial udzial w wieczorze panienskim i bylo
        > to bardzo wesole i pouczajace, oczywiscie absolutnie zadnych
        > dwuznacznosci nie bylo. Twoja reakcja?

        miałabym pretensje, że mi nie powiedział przed, ale poza tym wielkiego halo bym
        nie robiła

        > 3. Partner asystuje przy twojej sesji foto.

        super,
        wielokrotnie jest fotografem mym:)
      • piekna.i.wyrafinowana Re: sesja rozbierana 25.05.10, 09:54
        >
        > 4. Robicie sobie wspolna sesje foto z fotografem.

        a tego nie załapałam, ale to jak ja mój M i fotograf robimy sobie sesję, a kto
        fotografuje?
        bo jeśli pytanie dotyczyłoby sesji mojej i M. jestem jak najbardziej za, ale
        wiem że on by na to nie przystał
      • seksuolog Re: sesja rozbierana 29.05.10, 16:45
        psychoguru napisała:

        > piekna.i.wyrafinowana napisała:
        > > > Dluzszej odpowiedzi mozna by udzielic po przeanalizowanieu
        > motywow
        > > > i zbadaniu czy nie kryja sie tu jakies glebsze problemy
        > > > psychologiczne w osobowosci i/lub w zwiazku. Narcyzm? Jakiegos
        > > > rodzaju niespelnienie w zwiazku? Lekkie znudzenie i stad
        > ciagotki
        > > > do ekscytujacych wrazen?

        Wydaje sie, z tego powodu ze sutorka ujawnia ze byla modelka i
        miala sesje fotograficzne ze chodzi to o dosc typowy schemat
        zachowania u osob "kultowo" nastawionych do wlasnego ciala w wyniku
        jego wysokiej oceny przez otoczenie. Wlasne cialo wtedy gloryfikuje
        sie, jest to czesto powod do postrzegania siebie na topie w
        stosunku do innych. Wzmacnia ten efekt cialo majace wartosc rynkowa
        i/lub publiczna, czyli model, aktor itp. bo jest zrodlem dochodow
        czy prezentacji w mediach. W wyniku ksztaltuja sie takie cechy
        osobowosci jak duza pewnosc siebie, przebojowosc, wysoka dynamika
        seksualna. Ale wiaza sie tez z tym takie zachowania jak koniecznosc
        sprawdzania sie, porownywanie swojego ciala z innymi, szukanie
        obajwow adoracji u innych z powodu ciala. W stalym zwiazku
        fascynacja partnerow cialem traci poczatkowa sile co jest normalne
        i naturalne. Widok partnera powszednieje bo widzi sie go ciagle i
        to w roznych sytuacjach "bez makijazu", ktos slusznie zauwazyl ze
        zwiazek dojrzaly to taki w ktorym parnterzy "nie zauwazaja" sie
        czyli partner jest tak dobrze znanym obiektem jak szafa czy kanapa,
        szczegoly sa nieistotne. Oprocz tego w codziennym zyciu jest wiele
        innych spraw oprocz fascynacji cialem i seksu.

        Ta codziennosc zderza sie z utrwalonymi zachowaniami autorki
        objawiajacymi sie w potrzebie kultu ciala, szukaniu nowych dowodow
        uznania i potwierdzanie wartosci ciala. Stad po pewnym okrzepnieciu
        zwiazku ujawnia sie chec na profesjonalne sesje fotograficzne. Moze
        to byc wzmocnione jakimis problemami w zwiazku jak sugeruje psycho
        ale jak widac potrzeby te moglyby sie ujawniac nawet w idealnym
        zwiazku bo wynikaja ze specyfiki hierarchii wartosci autorki. Wtedy
        sam problem nie jest obecnie bardzo powazny ale czesto sie zdarza
        ze staje sie glownym problemem zyciowym w miare uplywu czasu. Czas
        jest oczywiscie nieublaganym wrogiem kultowego ciala. Postrzega sie
        wtedy spadek wartosci ciala, pojawia sie mlodsza konkurencja.
        Rezultatem sa objawy paniki zamykajacych sie drzwi. Przejwiaja sie
        albo w goraczkowym dzialaniu by zatrzymac efekt czasu (np. w
        operacje plastyczne) albo w obnizonym nastroju i pesymizmie bo
        swiat wartosci sie wali.

        Wszystko to nalezy uznac ze pewnego rodzaju niedojrzalosc zyciowa.
        Wiadomo ze zycie ma okreslony cykl i etapy a czas jest
        nieubalagany. Na kazdym etapie trzeba sie do niego dostosowac.
        Absurdem jest dostosowywanie sie do kryteriow z innego etapu.
        Dlatego autorce nalezaloby polecac,skoro jest juz w trwalym
        zwiazku, by swiadomie zamknela etap kultu ciala i zmienila
        hierarchie wartosci na nie oparta na ciele.
        • psychoguru Re: sesja rozbierana 30.05.10, 14:32
          seksuolog napisała:


          > Wydaje sie, z tego powodu ze autorka ujawnia ze byla modelka i
          > miala sesje fotograficzne ze chodzi to o dosc typowy schemat
          > zachowania u osob "kultowo" nastawionych do wlasnego ciala w
          wyniku
          > jego wysokiej oceny przez otoczenie. Wlasne cialo wtedy
          gloryfikuje
          > sie, jest to czesto powod do postrzegania siebie na topie w
          > stosunku do innych. Wzmacnia ten efekt cialo majace wartosc
          rynkowa
          > i/lub publiczna, czyli model, aktor itp. bo jest zrodlem dochodow
          > czy prezentacji w mediach. W wyniku ksztaltuja sie takie cechy
          > osobowosci jak duza pewnosc siebie, przebojowosc, wysoka dynamika
          > seksualna. Ale wiaza sie tez z tym takie zachowania jak
          koniecznosc
          > sprawdzania sie, porownywanie swojego ciala z innymi, szukanie
          > obajwow adoracji u innych z powodu ciala.

          To rzeczywiscie moze byc trafna obserwacja, osoby z takich dziedzin
          jak modele, aktorzy czy bardzo bogaci moga miec roznego rodzaju
          przerosty w osobowosci, styl zycia wchodzi im mocno w osobowosc.

          Jednak piekna.i. wyrafinowana napisala na temat swojego zwiazku:

          >on usidlił mnie wariatkę, mając świadomość że mam adhd, a ja
          >wyszłam za faceta spokojnego, grzecznego, ułożonego- byłego
          >wykładowcę, ale w rzeczywistości lubiącego zaszaleć, różnimy się ,
          >lecz się znamy…nie kłócimy (choć nieraz mam ochotę), a
          >rozmawiamy, poza tym szczerze przyznam, że jeżeli jest jakiś
          >problem nie boję się używać mej kobiecej ponętności, seks dobry na
          >wszystko… chcę napisać, że nie potrzebne są kłótnie zważanie w
          >każdej decyzji na partnera i branie pod uwagę jego progów, jeśli
          >jest rozmowa, kompromis i zaufanie

          Sugeruje to znaczne roznice w charakterach i dynamice zyciowej. Co
          prawda ludzie na wysokim poziomie (on "byly wykladowca") potrafia
          sie dogadac i wszystko jest bardzo kulturalne a w razie czego uzywa
          sie seksu. Jednak na dluzsza mete te roznice daja o sobie znac i
          autorke zaczyna ciagnac na dawne drogi. Byloby to chyba tym
          bardziej trafne jesli okazaloby sie ze zwiazek jest po pierwszej
          fazie namietnosci i wkracza w stani powszedniosci oraz jesli
          partner jest starszy i przejawia oznaki wkraczania w okres
          bamboszy, fotela i pilota telewizyjnego a mlodsza partnerka ma
          ochote na jakas wystrzalowa dzialalnosc z przeszlosci.

          > Wiadomo ze zycie ma okreslony cykl i etapy a czas jest
          > nieubalagany. Na kazdym etapie trzeba sie do niego dostosowac.
          > Absurdem jest dostosowywanie sie do kryteriow z innego etapu.
          > Dlatego autorce nalezaloby polecac,skoro jest juz w trwalym
          > zwiazku, by swiadomie zamknela etap kultu ciala i zmienila
          > hierarchie wartosci na nie oparta na ciele.


          Nie wiadomo w jakim wieku jest autorka wiec trudno powiedziec ze
          okres mlodosci (umownie biorac do 30-ki) konczy sie a ona chce sie
          cofnac do 20-ki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka