varia1
25.05.10, 11:50
moja rodzicielka postanowiła (w ramach bycia pełnoetatową babcią) ugotować również zupę... nawet mówiłam jej żeby się zrelaksowała zamiast brać się do garów, ale wiecie, na upór babć nie ma rady:) no i gotuje tę zupę... już pachnie pięknie i mówię przymilnie, że bym chętnie skosztowała tak w ramach "przedobiadku" ...
na co moja mama myk do szafki po talerz i już mi nalewa:)
saidam ja do tej zupy i od razu widzę że zdecydowanie coś z nią jest nie tak... pachnie pięknie, wygląda nieźle, próbuję : pycha! no ale coś mi nie pasuje!
na co moje młode dziecię krzyczy: mamo babcia zrobiła płaski smak!
ja robię wielkie oczy i pytam o co chodzi:)
no, płaski smak mamo jak w reklamie!
no i fakt:) z rozpędu nalała mi zupę na płaski talerz... a ja tego nie zauważyłam
kocham moją zakręconą mamę:) będę się z tego rechotać cały dzień:)
no i sakraemtalne:
WTTM? (nie chodzi mi o to czy kochacie swoje rodzicielki, tylko czy tez bywają tak cudownie rozkojarzone... a może i wam się to zdarza?)