płaski smak:)

25.05.10, 11:50
moja rodzicielka postanowiła (w ramach bycia pełnoetatową babcią) ugotować również zupę... nawet mówiłam jej żeby się zrelaksowała zamiast brać się do garów, ale wiecie, na upór babć nie ma rady:) no i gotuje tę zupę... już pachnie pięknie i mówię przymilnie, że bym chętnie skosztowała tak w ramach "przedobiadku" ...
na co moja mama myk do szafki po talerz i już mi nalewa:)
saidam ja do tej zupy i od razu widzę że zdecydowanie coś z nią jest nie tak... pachnie pięknie, wygląda nieźle, próbuję : pycha! no ale coś mi nie pasuje!
na co moje młode dziecię krzyczy: mamo babcia zrobiła płaski smak!
ja robię wielkie oczy i pytam o co chodzi:)
no, płaski smak mamo jak w reklamie!
no i fakt:) z rozpędu nalała mi zupę na płaski talerz... a ja tego nie zauważyłam

kocham moją zakręconą mamę:) będę się z tego rechotać cały dzień:)


no i sakraemtalne:
WTTM? (nie chodzi mi o to czy kochacie swoje rodzicielki, tylko czy tez bywają tak cudownie rozkojarzone... a może i wam się to zdarza?)
    • ritsuko Re: płaski smak:) 25.05.10, 12:03
      Moja jest nie tyle rozkojarzona, co jak znajdzie sobie nowe hobby czy
      chwilowe zainteresowanie- to koniec. Ostatnimi laty jest to hodowla
      kwiatków- domowe w hydroponice, balkonowe w ziemi (co najlepsze, jej
      kolega z pokoju z pracy ma dokładnie tego samego hopla, nie zdziwi
      mnie jak zrobią z tego pokoju dżunglę :)). Wszystkie dopieszczone
      bardziej niż własne córki ;P.
      No i ostatnio gołębie zaczęły się parować na balkonie, mościć
      gniazko, więc co godzinę biega na balkon sprawdzać czy się tam czasem
      nie seksują na jej ukochanej roślince... Ostatnio w żartach (mam
      nadzieję) przebąkiwała coś o wystawieniu psa na balkon do pilnowania
      :)
Pełna wersja