figgin1
13.06.10, 15:38
Byłam wczoraj z kumpelą w knajpie. Miałyśmy ochotę potańczyć. Na parkiecie,
jak to w Manianie wściekły tłum. A w tłumie- dwóch macadorów. Przyklejali się
do mnie i wykonywali ruchy frykcyjne, dźgając mnie przez spodnie erekcją. I te
ręce wszędzie wędrujące, bleee. My na drugi koniec parkietu, a macadory za
nami. Poszłyśmy wypić drinka, zgubiłyśmy panów, całe szczęśliwe idziemy dalej
potańczyć a oni znowu, jak z pod ziemi! Koszmar, całą imprezę mi zepsuli.
Szkoda mi, że nie dałam żadnemu w mordę. Czy oprócz dania w mordę i panicznej
ucieczki istnieją sposoby na takie coś?