madziana123
25.11.24, 06:14
Cześć, jestem tu nowa, piszę, bo byc moze wśród Was znajdzie się osoba która spotkała się z takim problemem: męska toaleta w podstawowce, wieczny bajzel, papier wrzucany do ustepu, sikanie po ścianach, zerwany pisuar, a teraz... moda na plucie, ubrudzone ściany i sufit. Do tego plucie do zbiornika na mydło, a ostatnio oddany do niego mocz... nie wiem jak oni to zrobili, ale nasikali do pojemnika na mydło.
Sprzątaczki załamane. Starają się, ale jak walczyć z takim zachowaniem?
Ręce opadają. Przed toaleta dyżuruje nauczycielka, ale do środka nie wchodzi.
Mała szkola, jedna lazienka dla chłopaków, czasem skorzystać trzeba, acz młodsze dzieci po prostu się boją..
Mnie aż trzęsie ze złości.. prymitywne, ohydne zachowania. Nie wiem jak tak można.. przecież w domach to pewnie słodkie dziubdziusie.. ogólne rozmowy na wywiadowce były, ale oczywiście nikt się nie poczuwa do odpowiedzialności..
Wiem, ze meskie wc w szkołach często jest ...kiepskie, ale czy nie da się jakoś z tym walczyć? Szkoda, że sprzątania w toaletach nie można przerzucić na uczniow..
Co robić??