Dodaj do ulubionych

zazdrość? niedowartościowanie? głupota?

17.06.10, 11:24
jak poradzić sobie z koleżanką w pracy - donosicielką, złośliwą
komentatorką, obgadywaczką? jakieś propozycje? czuję że wynika to z
jej braku kompetencji i wiedzy i próbuje we mnie wywołać poczucie
winy, że wiem za dużo a jednocześnie donosi na bzdury (naprawdę
bzdury. Staram się w pracy robić wszsytko jak najlepiej, a ciągle
tylko krytyka (szukanie dziury w całym - bo mam robić wszystko tak
jak ona, a wiem że nie zna się na czymś - serio i to nie tylko moja
opinia) i donosicielstwo.
Z drugiejstrony co - zniżyć się do jej poziomu i obgadywać albo
donosić? Bez sensu.
Staram się nie przejmować i stawiać granice, ale czasem już nie
wyrabiam.
DAjcie jakieś pomysły.
Obserwuj wątek
    • ursz-ulka Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 17.06.10, 11:29
      i jeszcze to - mam ją uczyć! pracownikowi z większym stażem pracy
      mam podpowiadać rozwiązania, bo nie wie i nie umie! Takie polecenie -
      że mam ją poduczyć. W imię czego? W imię tego że pójdzie i podważy
      moje umiejętności bo nie spodobał jej się np. sposób wyrażenia myśli
      czy rysunek? A argumentacji merytorycznej nie potrafi wysnuć tylko
      porusza kwestie gustu?
      • synprl Jeśli ty ją masz uczyć to wsadź ją na minę. 27.06.10, 17:54
        Szef(owa) ci kazał ją uczyć? Jeśli tak, to nie przejmuj się obgadywaniem, szef wie co jest grane wysłucha jednym uchem wypuści drugim. Natomiast jeśli szef nie kazał ci jej uczyć, a ona tego się domaga to ciężka frajerka z ciebie, że dajesz się naciągać. Możesz to wykorzystać. Najprostszym sposobem byłoby dyskretne zostawienie jakiejś roboty, która należy do jej lub do waszych wspólnych obowiązków i wyjazd na urlop. Nie odbieraj od niej telefonów, chyba, że zadzwoni szef, wtedy udajesz zaskoczoną, że przecież koleżanka to umie, możesz dodać że powiedziała ci, że sobie da radę. Nawet jeśli ci tak nie powiedziała, to postawisz ją w beznadziejnej sytuacji, bo będzie miała do wyboru potwierdzić twoją wersję, albo powiedzieć szefowi "nic takiego nie mówiłam, nie dam sobie rady sama nie umiem itd...", najlepszy patent będzie jeśli szef będzie musiał cię prosić o przerwanie urlopu bo koleżanka nie daje sobie rady. Wtedy pomóż, ale zanim przybędziesz do firmy nie minie kilka godzin, są tysiące sposobów, żeby uziemić koleżankę która donosicielstwem nadrabia braki kompetencji.
    • marguyu Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 17.06.10, 11:32
      To kwestia charakteru. Osobiscie powiedzialabym jej glosno i
      wyraznie to wszystko co tu napisalas, konczac pytaniem czy
      rzeczywiscie dobrze odbierasz jej postepowanie, bo z twojego punktu
      widzenia trudno je odebrac inaczej. Grzecznie i spokojnie.
      Ale potem trzeba umiec przetrwac w zwazonej atmosferze.
      • ursz-ulka Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 17.06.10, 11:34
        atmosfera już jest przykra - ona potrafi mnie wyzwać
        a to że donosi na mnie i obgaduje wiem od kilku osób w zaufaniu i
        głupio mi powiedzieć - bo ten mi tak powiedział
        • senseiek Dolej jej plynu do plukania naczyn do kawy.. 27.06.10, 16:23
          > atmosfera już jest przykra - ona potrafi mnie wyzwać
          > a to że donosi na mnie i obgaduje wiem od kilku osób w zaufaniu i
          > głupio mi powiedzieć - bo ten mi tak powiedział

          Dolej jej plynu do plukania naczyn do kawy, to dostanie sr...ki i bedzie siedziec caly dzien na kiblu..
          • mis22 Za włosy i pięścią w splot słoneczny 28.06.10, 02:24
            Idź za nią do łazienki i w cztery oczy zgarnij ją porządnie za włosy i dołóż
            pięścią w splot słoneczny. Powiedz jej, że jeśli nie przestanie ciebie
            obgadywać, to dołożysz jej mocniej.
    • samiec_alfa Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 17.06.10, 11:50
      > nie cieeeeeeeerpię kotóf!!!

      z tymi kotami to kochanienka przegielas. Ze cie jeszcze babki zywcem nie zjadly, hmmmm

      > DAjcie jakieś pomysły.

      Szefostfu nie da sie tak sprawy przedstawic? Chyba ze zalezy im na podkrecaniu atmosfery.
      • ursz-ulka Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 17.06.10, 11:55
        wydaje mi się że szefostwo ma niezly ubaw z tego że taka atmosfera
        panuje (nie tylko w mojej relacji ale też na innych działach) i
        wręcz lubi donosicielstwo


        *o kotach z kurzu piszę :P
        • samiec_alfa Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 17.06.10, 11:58
          aaaa chyba ze tak. Wez suce wysmaruj klejem kropelka klawisze na klawiaturze, bedzie miala zajecie na reszte dnia. BTW nie umiesz tak uczyc, zeby niczego nie nauczyc?
          • ursz-ulka Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 17.06.10, 12:09
            hmmmmmmm, muszę się tego nauczyć :)
            • ursz-ulka Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 17.06.10, 12:12
              bo kurka wodna, swoją wiedzę i doświadczenie zdobywałam ciężko, nikt
              mi nic na tacy nie podal, a tu kiero chce, żebym to co wiem nawet
              nie za free, ale za złe słowo sprzedawała
              • samiec_alfa Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 17.06.10, 12:17
                rozwazalas zmiane miejsca pracy?
                • ursz-ulka Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 17.06.10, 12:23
                  kurde, dopiero co się tam przeniosłam, miało być tak piękie... przez
                  pierwszy miesiąc sielankowo, a teraz koledzy mi donoszą to czego nie
                  widziałam, są takie kliki śmieszne
              • pos3gacz Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 27.06.10, 11:18
                ursz-ulka napisała:

                > bo kurka wodna, swoją wiedzę i doświadczenie zdobywałam ciężko,
                nikt
                > mi nic na tacy nie podal, a tu kiero chce, żebym to co wiem nawet
                > nie za free, ale za złe słowo sprzedawała
                ==========================
                Nie wiesz, że chamstwo zwalcza się jeszcze większym chamstwem i nie
                miej żadnych skrupułów w stosunku do swego postępowania.
                Masz polecenie nauczenia ją czegoś czego ona nie potrafi.
                Więc naucz ją tej czynności, ale tak aby "poślizgnęła" się
                i w ten sposób ośmieszyła, a to najlepszy sposób na ukaranie głupoty.
    • pan_i_wladca_mx Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 17.06.10, 11:59
      na takie kutwy to niestety sa tylko 2 znane i sprawdzone metody - składanie
      głośnego i publicznego dementi po tym jak dojdą do ciebie jakieś ploty, oraz
      ignorowanie i nie znizanie sie do jej poziomu, ciezkie ale da sie, wyjdziesz z
      tego jako ta, ktora ma klase
      • ursz-ulka Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 17.06.10, 12:11
        no też właśnie, bo nie chcę wyjść na kolejne suczysko, nie mój
        poziom, nie przedszkole
      • nothing.at.all Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 17.06.10, 12:23
        Zgadzam się. Innych sposobów nie ma, oczywiście skutecznych. Ja bym
        ignorowała. Zresztą dwie takie u siebie też ignoruję, chociaż
        czasami do szewskiej pasji mnie doprowadzają.
        • ursz-ulka Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 17.06.10, 12:24
          jak tą pasję rozładować? kupić sobie w tajemnicy worek treningowy i
          po pracy w niego naparzać?
          • nothing.at.all Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 17.06.10, 14:10
            Jak? Zwyczajnie wychodzę z pracy i od razu mi lepiej. A niej staram
            się zajać pracą, a jak jest tak naprawdę cieżko, to ulubione
            piosenki i słuchawki na uszy:)..chill out!
            • ursz-ulka Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 17.06.10, 14:24
              ehhh, mam do czynienia non stop z ludźmi, nie da rady, ale pomysł
              niezły...
              ale cóż tam, sezon urlopowy, zrobi się w pracy luźniej
    • ursz-ulka Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 17.06.10, 12:26
      interesuje mnie jeszcze powód - skąd się takie coś bierze u ludzi?
      powiem szczerze, że różnych znam, ale takiej zawiści i zazdrości
      jaką ta osoba reprezentuje, dawno nie zaznałam, mało tego -nic jej
      nie zrobiłam, po prostu jestem, pracuję, inni mnie lubią....
      • chytra_hydra Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 17.06.10, 13:46
        no właśnie. jesteś - i dobrze Ci z tym, pracujesz - i wiesz co robisz, inni Cię
        lubią - poważny nietakt...;) masz coś, czego ona nie ma i żyć z tym spokojnie
        nie może...:)
        • ursz-ulka Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 17.06.10, 13:56
          ale to jakieś chore dziewczątko musi być? pytam,bo taka agresja i
          złośliwość jest mi obca, chyba miałam szczęście, bo w poprzednich
          pracach znajdywałam koleżanki i przyjaciół, lub po prostu
          współpracowników, a teraz - nienawistnik

          a wy jak macie?
    • megi1973 Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 17.06.10, 14:27
      nie daję rad osobom nie lubiącym kotów!!! jak nie lubisz kotów-nie
      lubisz ludzi i stąd te problemy
      • ursz-ulka Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 17.06.10, 14:33
        ja lubię ludzi i lubię koty ale nie znoszę kofóf kurzowych, ok ok,
        już dopisuję bo zajedziecie...
        • ursz-ulka Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 17.06.10, 14:35
          o! teraz proszę!
          poradź dobra kobito!
          • ojtam-ojtam skąd się to bierze 17.06.10, 15:07
            z kompleksów, zapewne. Laska ma problemy z samooceną.

            Jeśli jesteś nową osobą w miejscu, gdzie istnieją "kliki", lepiej nie przechodzić do ofensywy, ale "zbombardować pannę miłością". Przyszło mi do głowy coś takiego: zabrać lejdi na piwo/kawkę, pod pozorem szczerej i swobodnej pogawędki o służbowych relacjach. Powiedzieć, że masz wrażenie, że Cię nie lubi, że docierają do Ciebie plotki o tym, że coś jej w Tobie przeszkadza. Powiedz, że martwi Cię bardzo, że ona nie czuje się dobrze w Twoim towarzystwie. Zapytaj, czy możesz coś zmienić, aby wasza współpraca dawała jej więcej satysfakcji, spytaj, czy ona ma jakiś pomysł na naprawę waszych stosunków. Wyraź głęboką troskę o jej samopoczucie, powiedz, że nie znacie się dobrze, a masz wrażenie, ze coś ją gnębi, ale obawia się powiedzieć Ci wprost, wiec pytasz o to, bo zależy Ci, aby czuła się przy Tobie swobodnie.

            Zapewne zaprzeczy, powie że wszytko jest ok, ale może w przyszłości powstrzyma się nieco, choćby po to, aby uniknąć takich pogadanek.
            • ursz-ulka Re: skąd się to bierze 17.06.10, 15:28
              no właśnie próbowałam ją zaprosić gdiześ po szkoleniu, to nie
              chciała,
              ale z drugiej strony, cackać się z nią? "zbombardować miłością"...
              nie wiem czy będę umiała
              • ojtam-ojtam Re: skąd się to bierze 17.06.10, 15:50
                ja tez nie wiem, czy bym tak potrafiła. Miałam podobną koleżankę w knajpie, w
                której pracowałam na studiach. Jako, że była starsza stażem, miała mnie szkolić
                :) Czepiała się, obrabiała tyłek i plotkowała razem z innymi swoimi
                przyjaciółeczkami + donosiła szefowej o każdej mojej wpadce. Nie dałam rady i
                odeszłam, ale to była praca dorywcza i zaraz znalazłam inną. Jedyne co zrobiłam,
                to powiedziałam jej na odchodne, co myślę. To był otwarty atak, w sumie nie
                musiało do tego dojść, gdybym zdobyła się na rozmowę. Zrobiłam jej przykrość na
                do widzenia, powiedziałam że laska musi mieć coś do mnie, bo
                1. jestem ładna, a ona brzydka (nie była wcale brzydka, ale chciałam jej dosr..)
                2. mam faceta, a ona nie (fakt, ale nie wiem wcale, czy była zawistna, czy po
                prostu wredna z zasady)
                3. ja studiuję, a ona nie ma matury, więc jak stoi za barem i nie ma perspektyw
                na lepszą pracę, zapewne nienawidzi wszystkich, którzy mają.
                Może laska coś sobie przemyślała i odnosiła się do kolejnych pracowniczek inaczej.

                Jeśli awansowałaś na wymarzone stanowisko, nie pozwól, żeby taka dziunia zepsuła
                Ci komfort pracy, nie rezygnuj też z tej pracy.
                Musisz coś zrobić, bo samo się nie naprawi.
                • ursz-ulka Re: skąd się to bierze 17.06.10, 15:55
                  no dokładnie, zależy mi na tej pracy,poza atmosferą nie jest źle...
                  choć jakbędzie tak dalej to chyba odejdę - ale jak mniemam - pewnie
                  zachowuje się tak, żebym odeszła i wtedy wyjdzie na jej
                  • horpyna4 Re: skąd się to bierze 27.06.10, 10:38

                    Jeżeli znajdziesz w sobie dostateczny zasób wredoty, to możesz się
                    nieźle odegrać.

                    Przypomniałam sobie właśnie, jak dziecię z pierwszej klasy
                    podstawówki (moja bliska krewna, więc dobrze znam przypadek)
                    załatwiło paskudną koleżankę.

                    Otóż podczas klasówki koleżanka ta zerkała do jej pracy, żeby
                    ściągnąć. Były to rachunki na poziomie absolutnie elementarnym, a ta
                    klasowa skarżypyta nie potrafiła dodać nawet jednocyfrowych liczb.
                    Wobec tego przepisywała bez zastanowienia się np. 1+7=3. Tylko, że
                    potem to 3 zostało przerobione na 8, o czym ona już nie wiedziała...

                    Jaki stąd wniosek?
                    Ano taki, że należy coś zrobić źle, ale tak, żeby dało się
                    błyskawiczne poprawić nie pozostawiając śladów - to już musisz
                    wymyśleć sama. Chodzi o to, żeby sprowokować koleżankę do
                    doniesienia, że coś sknociłaś, a tu się okazuje, że to nieprawda.

                    Widzieć wtedy minę koleżanki - bezcenne...
            • harmatan Re: skąd się to bierze 28.06.10, 06:52
              Szczerze współczuję, mam dokładnie to samo i babsko jest kochanką
              naczelnego szefa. Próbowałam rok być milutka i grzeczna, babsko
              ostatnio próbowało odebrać mi 3/4 moich obowiązków służbowych, co od
              razu skutkowałoby redukcją mojego etatu, bo przeciez "jedna osoba
              doskonale poradzi sobie sama". I nie jest ważne, że ja pracuję od 15
              lat a ona od 2 :(Baba kompletnie nic nie potrafi, zawala terminy ale
              gdy coś przeskrobie to nie ma na nią siły - szefunio jej zawsze
              pomoże. Wyzywa mnie od najgorszych, plotkuje, kopie dołki. Dzwoniłam
              do inspekcji pracy co z tym zrobić i nie wg prawa nie ma żadnej
              siły, aby ją usunąć. Ostatnio chciałam jej zrobić zwarcie w poduszce
              elektrycznej, na której siedzi i grzeje doopsko pomimo panujących
              upałów :) Może jakby ją prąd kopnął ona kopnęłaby w kalendarzyk?
              Nigdy nie przypuszczałam, że mam w sobie instykt mordercy
    • iamhier Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 27.06.10, 11:01
      No.......ja znam taką,która wie co mówię,wie co pisze na necie,wie
      nawet kiedy mam miesiączkę...Taka psychopatka obserwuje setki
      ludzi,ma znajomości w Policji.Jest w stanie ubić (na co są dowody)
      gdy tylko ktoś JĄ SKRYTYKUJE!A do roboty swej się nie
      nadaje....Pisanie skarg na tą sucz nie przynosi efektow,bo sucz
      szantazuje szefostwo....A sucz z niej jest niebywala...2 osoby
      prawdopodobnie przez nia nie zyja....Rzadko sie myle i pomawiam,ale
      dobrze by bylo dozyc do 35 -tki bez urazow i wypadkow......
      • iamhier Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 27.06.10, 11:05
        tylko ta to akurat doktorat za swe przeszpiegi dostała
        ostatnio.Parodia!
        • jael53 Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 27.06.10, 12:22
          Już wiem, czemu nie znoszę pracować z kobietami.
    • akle2 Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 27.06.10, 15:15
      ursz-ulka, ile osób tam u was pracuje? Czy ona tylko na Ciebie się uwzięła, czy
      do każdego tak się zachowuje?
      Ja proponuję razem z kilkoma osobami zapędzić ją do jakiegoś ciemnego pokoju,
      posadzić na przeciwko was, lampa w oczy i niech się dowie, że jeszcze jeden taki
      numer, a naprawdę będzie miała o czym donieść.
      Albo zrobić prowokację. Spreparować "dowody", z którymi pójdzie do szefa, a wy
      potem do niego, że żadna taka sytuacja nie miała miejsca i niech szef coś
      poradzi, bo ciężko się wam pracuje z wariatką a firma to nie miejsce dla
      schizofreników.
      Jak będziesz robić swoje (kompetentnie), to naprawdę nie masz się czego bać.
      • iamhier Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 27.06.10, 18:47
        Co? Ty wiesz ile pomówień może narobić taki osobnik? Ja byłam juz
        terrorystką,miałam HIV,byłam prostytutką,dokonałam aborcji,knułam
        intrygi,usiłowałam morderstwo....No i oczywiście byłam
        niepoczytalna.....

        Acha!I jeszcze ponoć miałam tajemny romans z talibem.Serio!!
    • pestka333 Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 27.06.10, 17:43
      Doskonale rozumiem...U mnie jest tak samo. Mamy taką zakałę,która
      weszła w układ z szefem i donosi,plotkuje,oczernia. Przez tą osobę
      dwie koleżanki wyleciały już z pracy-przez błachostki. Mnie z kolei
      oczerniła tak,że sam szef interweniował- i to w prywatnych
      sprawach... Publicznie jej zwróciłam uwagę,ta się wszystkiego
      wyparła,ale teraz zabija mnie wzrokiem. Już widzę nad jej głową
      chmurkę myśli,jak się mnie to trwale pozbyć... Pracę bardzo lubię,
      atmosfera poza relacją z tą osobą fajna,cała firma się z niej śmieje
      i co? I nic,nie ma na nią mocnych,przez ten układ ona rozdaje karty.
      • iamhier Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 27.06.10, 18:49
        I zawsze wrogo patrzy na kobiety o figurze MODELKI czy po prostu
        urodziwe...nieprawdaż? Wyłapuje ich słabe punkty i w nie uderza,a
        gdy koleżanka okazuje słabość i płacze....stwierdza...że się nie
        nadaje.....cha cha cha!!
        • pestka333 Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 27.06.10, 19:14
          Myślę,że to wynika z ukrytych kompleksów. Czuje się
          nieszcześliwa,więc chce zniszczyć innych,którzy rażą ją swoim
          szczęściem.I tym poczuciem władzy leczy te kompleksy...
    • mw1969 Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 28.06.10, 00:09
      Poproś jakiegoś zaufanego kolegę, takiego, którego raczej ona nie
      spotka w Twoim miescie, SPOZA Twojego środowiska pracowego, żeby
      gdzieś ją zagadnął sam na sam i zyczliwym" tonem ostrzegł, że za
      donosicielstwo i podsrywanie ludziom ktoś niedługo niekiedy można
      dostac bęcki i spedzić pare tygodni w szpitalu. No i ze blizna po
      złamanym nosie radczej urody nie przydaje...
      ;-)
    • papadan1 Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 28.06.10, 07:34
      Ursz-ulka
      Prosta sprawa : Dopaść ją, zabić, zastrzelić, wypatroszyć a skórę
      zanieść szefowi :-)
      Pozdrawiam
    • sselrats Zrob konfrontacje z nia i szefem 28.06.10, 07:58
      I wytlumacz im, ze to nie jest profesjonalne zachowanie.
    • skarpetka_szara Re: zazdrość? niedowartościowanie? głupota? 28.06.10, 17:08
      Wiesz, gdyby ktos mnie wyzwal, to bym poszla do szefostwa i
      powiedziala ze w takiej atmosferze nie mozesz pracowac i aby z nia
      porozmawiali.

      Rowniez, absolutnie bym jej nie uczyla. Jezeli ona cie potrzebuje,
      to niestety wykorzystaj to.

      I na koniec, tez naucz sie miec ciety jezyk, i odszczekaj gdy cos
      do ciebie nieladnie powie. Plus zapisuj wszystkie jej braki,
      komentarze, z datami itd... Gdy bedzie kiedys rozmowa u szefostwa,
      te notatki moga ci sie przydac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka