bijatyka
29.06.10, 19:21
Pytanie do tych, które wybaczają.
Piszę, bo to już dwa takie przypadki obok mnie.
Mąż zdradza - żona wybacza. Ona cierpi, ale jest gotowa pracować nad
utrzymaniem małżeństwa. W obu przypadkach dzieci. No i to ALE: była (?)
kochanka męża to bliska sąsiadka. Nie do uniknięcia spotkania na parkingu, w
szkole przy odbieraniu dzieci, w kościele, w sklepie. W jednym z tych
przypadków to była „bliska przyjaciółka”.
Ciężkim staje się samotny wyjazd na weekend, bo przecież mąż, który pozostał w
domu jest tak blisko niej ! Dlaczego on dziś wychodzi później do pracy niż ja
? Czy zabiło mu serce, gdy właśnie minęliśmy ją na ulicy ? Czy on na pewno
jest teraz na samotnym joggingu ? Jednym słowem męczarnia.
Obie moje znajome rozważają zmianę dzielnicy/miejscowości, bo problem okazuje
się niełatwy. Oczywiście byłoby to wielkie przedsięwzięcie, chociażby ze
względu na szkoły dzieci.
No i pytanie: czy jeśli starcza siły na wybaczenie, to powinno też starczyć na
ten „jej cień” ? Wyprowadziłybyście się ?
Rady zostaną w trybie pilnym przekazane obu paniom ! Dzięki.