Dodaj do ulubionych

Mam sie buntowac?

11.07.10, 09:55
Jak radzic sobie z najblizsza rodzina, ktora swiatopogladowo tkwi
w innym stuleciu, glosuje na innych politykow, maja homofobie itp.
Ostatnio zauwazylam, ze bawi ich to, co mnie razi, nie czuje sie
czlonkiem. Dotychczas nieswiadomie stosowalam strategie unikow:
omijanie drazliwych tematow, przemilczanie dialogow,ktore burzyly
moja krew.

Moze ktos ma podobnie? MOze moglabym skorzystac z doswiadczen
innych?
Jestem coraz starsza, w mlodosci nie mialam zadnych okresow buntu.
Z potrzeby akceptacji ladnie sprzatalam, pieklam ciasteczka i sie
pilnie uczylam. Teraz sama ich nie akceptuje. Mam sie buntowac? Czy
smazyc w takim ciezkim sosie?
Obserwuj wątek
    • devilyn Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 10:02
      Mi jak coś się nie podoba to mówię to wprost, kiedyś wujkowi
      powiedziałam, że jest homofobem i przyjął to godnie ;-) nie boje się
      mówić otwarcie. Mnie rażą niektóre poglądy i mówię co myślę.
        • korcz81 Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 10:26
          I dobrze. Ja swojej orientacji nie "manifestuję" światu. A tu w lato jakieś "gaypride" i znowu "ściotowanni" mężczyźni o kobiecej mowie ciała, będą się roznegliżowani wyginać, jakby mieli węgliki w d**e.
          Nie obchodzi mnie to, że homoseksualisto, że lubisz "po błocie", jedynie wkurza, gdy muszę te bezeceństwa oglądać.
          • figgin1 Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 10:44
            korcz81 napisał:

            > I dobrze. Ja swojej orientacji nie "manifestuję" światu

            Serio? Ukrywasz przed światem swojego faceta? Swoje dzieci, jeśli takowe
            posiadasz? Nigdy nie zlapałaś publicznie swojego mężczyzny za rękę? Podziwiam,
            ja tam nie umiem.
            • korcz81 Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 12:00
              Nie zgrywaj (tudzież być może wcale nie zgrywasz) idiotki. Hetero nie jeżdżą na platformach przez miasto, nie robią wygibasów i nie pokazują jaki heteroseksualizm jest "trendy"&"jazzy".
                • korcz81 Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 13:10
                  Po pierwsze jestem facet. Po drugie, co wspólnego ma karnawał w Rio z marszem tęczowych ludzików żądających tego i owego, bo nie kumam. To jakaś parada hetero z transparentami typu "jestem heteryk i jestem z tego dumny"? Kurde myślałem, że ogólnie prezentują się tam szkoły Samby i trwa jedna wielka impreza. Kur**, człowiek to się jednak całe życie dowiaduje nowych rzeczy.
                  • figgin1 Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 13:44
                    korcz81 napisał:

                    > Po pierwsze jestem facet.

                    A to przepraszam. Dokonałam nieuzasadnionego założenia, że na kobiecym forum
                    rozmawiam z kobietą.

                    Widziałeś kiedyś tancerzy samby? Bo odnoszę wrażenie, ze nie. I zmieniam
                    pytanie, czy ukrywasz swoją kobietę przed światem? O ile oczywiscie jakąś masz?
                    • korcz81 Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 13:53
                      Nie, nie widziałem tancerzy Samby, skoro sam ją trenowałem<facepalm>.
                      Nie widziałem też jakichś demonstracji orientacji seksualnej u tancerzy.
                      Nikt nie krzyczał ani nie machał trapanarentami o tym, że jest hetero.

                      Nie, nie ukrywam swojej kobiety.
                      Ale nie łażę z nią na heteroparady i nie wykrzykuję wszem i wobec, że heterosekualizm jest "cool".
                      • figgin1 Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 14:04
                        Trenowałeś sambę i nie zauważyłeś ostentacyjnej heteroseksualności tancerzy :O
                        Zdecyduj się, albo ukrywasz swoja kobietę albo demonstrujesz swoją
                        heteroseksualność. Nie trzeba machać transparentem, wystarczy publicznie trzymać
                        się za ręce.
                        Transparentow nie potrzebujesz, bo masz te wszystkie prawa ktorych domagają się
                        obrzydliwe homosie.
                        Wiesz, taka ciekawostka, kiedy kobiety dostały wreszcie prawa wyborcze przestały
                        demonstrować i się ich domagać ;)
                        • korcz81 Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 22:28
                          Weź nie podawaj coraz bardziej bzdurnych argumentów, tańczyłem też z instruktorem co trudniejsze elementy w ramach treningu i nikt z nas swojej orientacji nie demonstrował. Zresztą jak można demonstrować coś, co jest normalne.Jadąc samochodem co demonstruję? Umiłowanie do rajdów?
                          A pederaści mogą się domagać swoich praw, ale w Mozambiku.
                          • figgin1 Re: Mam sie buntowac? 12.07.10, 09:52
                            Które to argumenty uważasz za bzdurne? I powiedz, W której szkole uczysz? Musze
                            szerokim łukiem omijać szkolę, gdzie samba nie ma w sobie seksu.
                            A co do demonstrowania normalnych rzeczy, to uparcie demonstrujesz głupotę i
                            zaściankowość, które są normalnym zjawiskiem. Wierz mi na słowo, kochones ci od
                            tego nie urośnie :D
              • mumia_ramzesa Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 21:31
                korcz81 napisał:
                Hetero nie jeżdżą na platformach przez miasto, nie robią wygibasów i nie
                pokazują jaki heteroseksualizm jest "trendy"&"jazzy".


                W krajach, w ktorych homoseksualizm nie jest pietnem homoseksualisci tez tego
                nie robia, bo nie musza. Tam nikogo nie kole w oczy widok mezczyzn trzymajacych
                sie za rece. To nie jest moda.
        • s.p.7 Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 10:43
          Wiesz to tak ja z dziecmi, przychodzą mowia cos smiesznego wierząc to, to jest
          mile słodkei i sympatyczne.
          Nikt dziecku nei tlumaczy zazwyczaj ze nie ma racji, po prostu wie ze dziecko i
          tyle, ma jakies swoje mysli swiaty.

          A dorosła kobieta jak przychodzi i sądzi ze zmoe sie znac na kulturze i
          polityce... bo czytala cosmopolitan, wyborcza, ogladała tvn24 i pare wiadomosci
          i sadzie ze skoro ma wlasne zdanei to ono jest sluszne budzi politowanie wsrod
          ludzi znajacych temat, a którzy budowali swoj swiatopoglad na znacznie glebszych
          fundamentach znacznie dłuzej.

          Takie politowanie, bo ona popatrz "burzy sie w niej krew" - to jezyk emocji któy
          ejst zamkniety na jakąkolwiek dyskusję.
          Po prostu panuje w glowie jakis tam zblokowany agresjąstereotyp pod tytułem np>
          "dajcie prawa gejom bo t oczlowiek jak inny" bo gdzies przeczytala czyjas opinie
          która uznala za swoją...

          po prostu taki czlowiek wg mnei powinien zastanowic sie czy tylko to ze ma
          opinię znaczy to ze ma racje i w ogle jest zdolny do dyskusji na temat kóry
          zwyczajnie jest dla niej tylko nacechowany emocjonalnie bo tak naprawde
          przekazuje tylko mysli innych ludzi zasłyszane czy przeczytane gdzies w sposob
          subiektywny.

          a skad wiem?
          bo to bardzo czesty schemat.
          Ale konczy sie to zazwyczaj tak ze ktos kto jest otwary zbliza sie do prawdy a
          ten co nie potradfi sie otworzyc i przedyskutowac a tylko "burzy sie w nim krew"
          jest po prostu ogrraniczony

          • kochanic.a.francuza Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 13:43
            "A dorosła kobieta jak przychodzi i sądzi ze zmoe sie znac na
            kulturze i
            polityce... bo czytala cosmopolitan, wyborcza, ogladała tvn24 i
            pare wiadomosci
            i sadzie ze skoro ma wlasne zdanei to ono jest sluszne budzi
            politowanie wsrod
            ludzi znajacych temat, a którzy budowali swoj swiatopoglad na
            znacznie glebszych"fundamentach znacznie dłuzej.

            Przede wszystkim to ja z politowaniem zawsze patrze na ciebie.

            Co do meritum: Skoro dorosla kobieta, ktora czyta gazety(wstawka o
            kosmopolitan to tania zagrywka erystyczna jak na mnie) nie moze
            miec wlasnego zdania to dlaczego sp7, czytajacy codziennie forum
            kobiece moze je miec?
          • kochanic.a.francuza Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 13:48
            "dajcie prawa gejom bo t oczlowiek jak inny" bo gdzies przeczytala
            czyjas opinie
            która uznala za swoją... "

            Rownie dobrze ograniczony moze byc ktos, kto w kwestii homofobii,
            wyznaje opinie przeciwna. On rowniez gdzies ja zaslyszal, uznal za
            swoje i powtarza. Czyli sp7, ty tez musisz byc ograniczony?
            Przeciez nie mieszkasz na wyspie bezludnej bez mediow. Twoje opinie
            to tez wypadkowe tego co dowidujesz sie o swiecie z prasy i
            telewizji. Chyba, ze bogiem jestes i masz inne dojscia do
            informaci. A to przepraszam.
            • s.p.7 Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 15:57
              Ludzie dziela sie na tych ktorzy opinie tworza oraz opinie powilaja.
              jesli ktos nei ma fundamentow to ulega tylko opiniom innych.
              Te fundamenty to dązenie do prawdy oraz umiejetnosc niezaleznego myslenia,
              krytycyzm i otwartosc.

              Majac te cechy mzona sie pokusic o to by w dyskusji czy procesie myslowym do
              czegos dojsc

              Ty z tego co sądze dyskutowac nie bedziesz potrafiął co najwyzje będziesz
              ŻOŁNIERZEM czyis opini i pogladaów nieswiadomie ich broniac i prubujac powielac
              najszczesciej dlatego ze uległas sugestywnej manipulacji (lub ktos uległ)
              Z takim ZÓŁNIERZEM dyskutowac sie nie da poniewaz on nei uzywa argumento a uzywa
              sily i agresji, tak jak ty to robisz tzn... "gotuje sie w tobie" czyli ty chesz
              bonic opini kogos ktoreg artykul przeczytałas jako cos swojego nei stawiajac na
              argumenty a stawiajac na forsowanie.

              jesli to rzeczywiscie sątwoje opinie to powinans przynajmnie jbcy w stanie
              dyskutowac o nich, powiedziec na jakiej podstawie tak uwazasz oraz jakie masz
              kryteria odniesienia - czyli dlaczego wuazasz ze opinia któa prezentujesz jest
              sluszna i w okol czego, wokol jakiej ideologi sie to kręci.

              Jesli nei to jestes tylko osoba która sama nie wie co i dlaczego robi poniewaz
              ktos jej cos wmowil (najczesciej)
              wiec wyglada sie dosc tępo, kazdy wyglada jak idiota któyc swoje racje chce
              bronic za pomoca agresji a nie argumentow
              a ty to slanie robisz

              nei ejstes otawrta na dyskusje

              ale jesli chesz to mozemy pogadac o spoleczesntwie, polityce, religi, ekonomii i
              tematach powiazanych, w kazdym bede sie czul dobrze
              wybierz tylk otemat rozmowy, ja wiem dlaczego tak uwazam i skad bierze sie moje
              zdanie uraz dlaczego uwazam je za sluszne, ty ttego nie wiesz bo ty tylk osie
              zacieszasz tym ze w ogole masz opinie wierzac komus/czemus na slowo, slepo.
              • kochanic.a.francuza Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 16:35
                Po pierwsze krew sie we mnie gotuje z powodu innego zachowania
                rodziny: nasmiewania sie ze starej kobiety. Jesli ciebie to nie
                razi to juz nie chce z toba dyskutowac.
                "wybierz tylk otemat rozmowy, ja wiem dlaczego tak uwazam i skad
                bierze sie moje
                zdanie uraz dlaczego uwazam je za sluszne,"

                Dobra to jedziemy z tym homoseksualizmem? Wypunktuj te spoleczne
                aspekty przemawiajace za nietolerancja homoseksualizmu.
                Moja za tolerancja sa takie:
                1.Tepimy tylko te zjawiska spoleczne, ktore sa szkodliwe.
                2. Nie wchodzimy z buciorami do sypialni hetero wiec i do homo
                rowniez.
                3.Nie ma roznicy estetycznej miedzy wpychaniu narzadow rodnych do
                pochwy, a do odbytu. Tak samo malo elegancka rzecz, jesli sie jest
                tylko niezaangazowanym obserwatorem.
                A twierdzenie, ze ty masz fundamenty a ja nie to nie jest z deczka
                lekcewazace?
                • s.p.7 Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 21:20
                  > Po pierwsze krew sie we mnie gotuje z powodu innego zachowania
                  > rodziny: nasmiewania sie ze starej kobiety

                  chorej na raka, i majacej ostooporoze, a potem, potem...
                  nasmiewali sie z dziecka z zespołem downa, i chcieli bic kobiete w ciązy, oh,
                  kochanica, wybacz oni tacy zli a ty taka szlachetna przeto chialass ich zle
                  zapędy ostudzic ale nei mialas odwagi dumnie wypiac piers, krzykną "no parasan"
                  i piewac hasla wolnosci róznowi i braterstwa

                  piardnięcie starej baby było by abrdziej przekonujace i wyrazistrze niz twoje
                  dyrdymaly prubujace malowac wizerunek swojego ego

                  Jesli ciebie to nie
                  > razi to juz nie chce z toba dyskutowac.

                  nie jestes w stanei dyskutowac bo ty nei masz swojego zdania, pwileasz tylko
                  cos, nie jestes w stanie operowac tym.

                  jesli chodzi o homoseksualizm to kazdy z nich moze robic sobie orgie nawet z
                  orangutanami, byle by nei byl czescia spoleczenstwa z którym sie utozsamam bo
                  jesli moje ambicje dotyczą tej zbiorowosci w której on sie znajduje to zarazem
                  on jest tam zupelnie niepotrzebny

                  jesli ktos wpycha narzady rodne do odbytu męzczyny to jest dla mnie smieciem
                  nei che mi sie na smieci patrzec bo raza moj zmysl artystyczny
                  jesli chodzi o wrazenia osobiste

              • princessjobaggy Re: Mam sie buntowac? 12.07.10, 13:29
                > Te fundamenty to dązenie do prawdy oraz umiejetnosc
                niezaleznego myslenia, krytycyzm i otwartosc.


                Dazenie do prawdy? Wytlumacz mi zatem co to jest ta prawda.
                Kazdy moze miec swoja, czyz nie prawda? ;)
      • kochanic.a.francuza Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 13:37
        Buhahaha, a ty wiesz jakim trendom ulegasz? Fanatyczno-
        fundamentalistycznycm, to cos gorszego od pop-polityki.
        A wiesz za kogo cie tu maja na forum? Za wtyczke radia maryja,
        ktore ci placi za antysemickie i antyliberalne teksty.
        Masz osobowosc gestapowca.
        • s.p.7 Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 15:49
          JA nie ulegam żadnym trendom, sam je tworze
          za kogo i gdzie meni maja nie zabardzo mnei obchodzi tym bardziej za kogo ty
          uwzasz ze mnie maja

          Skad ty mzoesz wiedziec jaka mam osobowosc skoro ty mnie nie znasz?

          • kochanic.a.francuza Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 17:26
            "Skad ty mzoesz wiedziec jaka mam osobowosc skoro ty mnie nie
            znasz?"
            Bystry obserwator z potow wiele sie dowie.

            Wlasnie zauwazylam, ze sie uwazasz za tworce trendow, ha, ha, chyba
            wrod nastolatkow:D
            Jak dla mnie jestes czerstwiakiem po 40-stce(nie, ze stary wiekowo
            tylko mentalnie, nieruchawy, nietowarzyski), cale dnie spedzajacym
            w malym dusznym mieszkanku. Dozo czyta, duzo wie, ale troche
            wszystko w jego postach "ramolaste".
            • s.p.7 Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 21:29
              > Wlasnie zauwazylam, ze sie uwazasz za tworce trendow, ha, ha, chyba
              > wrod nastolatkow:D

              ?



              > Jak dla mnie jestes czerstwiakiem po 40-stce(nie, ze stary wiekowo
              > tylko mentalnie, nieruchawy, nietowarzyski), cale dnie spedzajacym
              > w malym dusznym mieszkanku. Dozo czyta, duzo wie, ale troche
              > wszystko w jego postach "ramolaste".


              jak sadzisz ile mnie obchodzi co tobie sie wydaje gdzie mieszkam, kim jestem,
              czym sie zajmuje i co robie? Czy jak wyglada moje zycie towarzyskie?
              aktualnie nie czytam nic od okolo 4 lat,
              co do zycia towarzyskiego to sa rozne okresy w zyciu i czasmi pewne sprawy
              zaczynaj nudzic... jest czas na zabawe na prace i na rozwoj
              jesli w pracy jest dosyc odpowiednich lzdui to ona zaczyna skupiac zycie
              towarzyskie...

              a na tym badziewiastym forum mam niespotykaną mzliwos studiowania ludzkich
              reakcjim zachowan, sposobw myslenia, nalizy kultury i steku rozncyh spraw
              których normalny czlowiek ngdy by nei zauwazyl...
              • kochanic.a.francuza Re: Mam sie buntowac? 12.07.10, 09:21
                "a na tym badziewiastym forum mam niespotykaną mzliwos studiowania
                ludzkich
                reakcjim zachowan, sposobw myslenia, nalizy kultury i steku rozncyh
                spraw
                których normalny czlowiek ngdy by nei zauwazyl..."

                Masz mozliwosc odezwac sie do kokogokolwiek w ogole, bo watpie by
                taka osobowosc miala bratnia dusze gdzies w swiecie, byla lubiana.
                Ale tlumacz sobie, ze to tylko studium ludzkiej psychiki, takie
                twoje hobby, a nie przymus.

                • s.p.7 Re: Mam sie buntowac? 12.07.10, 11:04
                  lol chyba zartujesz...
                  sądzisz ze był bym w stanie odezwac sie w taki sposob w jaki tu pisze czasem na
                  forum do kogokolwiek kogo znam?
                  nawet przez mysl by to nei przeszło
                  dlatego mowi tu raczej o swoistym eksperymencie
                  normalnei z ludzmi rozmawia sie wesolo o wesolych rzeczach, z optymizmem i
                  humorem... nie dyskutuje sie w taki sposob o emcojach, psychologicznycch
                  dywagacjach. Mam kontakt z normalnymi fajnymi ludzmi.
                  NA forum pisze wlasnie dlatego ze moge pozwolic sobie na badanie czlowieka czego
                  nei przeprowazdil bym na zadnym moim znajomym chyba ze w jakis kontrolowany sposob,
                  bo ja bardzo szanuje ludzi.

                  A tu np w twoim temacie chialem sprawdzic czy potrafisz dostrzec to zze nie masz
                  dystansu do rzeczywistosci, i twoja postawa mimo ze wenetrznie uwazasz ze masz
                  jakies zdanei a innych uwazasz za oszolomow jest... w ogole podatna na
                  jakiekolwiek zmiany, czy mozliwa jest zmiana perspektywy spojrzenia na tak
                  naprawde wlasne kompetencje w jakiejs materii.
                  Oraz jaki jest wplyw manipulacji mediów. oraz jakie sa mozlwiosci demanipulacji
                  spoleczenstwa - i w sumei to mnei najbardziej tutaj fascynuje. Jak sprawic by
                  czlowiek dostrzgł tak naprawde ze ejgo mozg jest w czyis rekach i staje sie
                  zolnierzem ideologii których nie rozumie.

                  Przykor mi bardzo ze stajesz sie tu swego rodzaju opiektem analiz, bo ja do
                  ciebie nic nie mam, i tu nic nie ma charakteru osobistego, nie czuje potrzeby
                  atakwoania cie, chociaz ty moglas tak to odczuc.

                  No ale tak to wyglada tutaj

                  Jesli ja nei znam sie na obsludze elektrowni jądrowej to eni zabieram sie za jej
                  obsługe.
                  Ale jesli ktos komus wmowi ze postawa xxx jest dobra a postawa yyy zla i potem
                  dana osoba walczy broniac postawy xxx nawet jesli w rodzinie madrzy ldzuie
                  wyznaja postawe yyy, to taka osoba dalej tkwi przy swoim bo autorytet gazety czy
                  pczasopisma staje sie wyzszy, oraz jednoczenie manipulacja przebiega w takiej
                  formie ze dana osoba staje sie odporna na argumentacje, zblokowana agresją w
                  celu obrony rzekomo swoich pogladaów.

                  Jesli chodzi o polityke to łątwo wyczuc normalnie kto jest wlasnie otwarty, wie
                  cos o swiecie, patrzy glebiej, ma wlsne zdanie, szuka prawdy. A tak osoba która
                  tylk osadzi ze ma zdanie i broni jej zarzarcie
                  To w swiecie demokracji jest palacy problem bo... tacy lduzie potem ida
                  głosowac, i sami nei sa swiadomi ze szkodza sami sobie.
                  caly rczas wierzac ze postepuja slusznie. No ale na tym polega manipulacja
                  ludzmi tylko pytanie jak luzdi odmanipulowac. Mysel ze pierwszy ktrok to zdanei
                  sobei swiadomosc ze swojej ulomnosci poznawczej to raz a dwa z tego kto i jak w
                  jaki sposob manipuluje oraz w jakim celu to robi. Wtedy dana osoba zaczyna
                  rozumiec jaka jest prawda patrzy na konrtekst szerzej, i nagle okazuje sie ze
                  jej opinia staje sie taka jak opinia ludzi których przed chwila brala za
                  oszolomow i sama zaczyna rozumiec jak ogranizcaona byla jej postawa.
                  No ale tu trzeba bylo by sie uznac za osobę niedoskonała, a tu pewne mechanzimy
                  obronne ego eni za bardzo chcą sie na to zgodzic...
                  itd...
                  ja wiem ze to ma charakter naukowy ale no ale o to mi wlasnie chodzi a tu ludzie
                  po prostu sobei psiza o takich zyciowych sprawach ale moje zdanie jest inne
                  bez urazy
                  • kochanic.a.francuza Re: Mam sie buntowac? 12.07.10, 16:06
                    "sądzisz ze był bym w stanie odezwac sie w taki sposob w jaki tu
                    pisze czasem na
                    forum do kogokolwiek kogo znam?"

                    I to jest ta twoja naturalnosc? No ja wiem, ze wszyscy tu inkognita
                    i kazdy jest kazdym tylko nie soba, ale wtedy nie chwal sie zes
                    naturalny. Zreszta w twoich postaw przewija sie dwie twarze jedna
                    rozsadna inna agresywna. Ta agresywna pewnie udatnie chowasz to i
                    moze jakos tam ci idzie w realu.
                    > bo ja bardzo szanuje ludzi.
                    Szczegolnie ludzi forumowych, np Twoja Bogini, ktora uraczyles
                    antysemickimi wyzwyskami.Zreszta antysemityzm idzie w parze z
                    homofobia, to sobie na innym watku przerobie.
                    > Jesli chodzi o polityke to łątwo wyczuc normalnie kto jest
                    wlasnie otwarty, wie
                    > cos o swiecie, patrzy glebiej, ma wlsne zdanie, szuka prawdy. A
                    tak osoba która
                    > tylk osadzi ze ma zdanie i broni jej zarzarcie
                    Wlasnie poszukiwanie prawdy i chec podzielenia sie argumentami
                    sklonily mnie do zalozenia watku. Dlaczego nie dajesz argumentow?
                    Ja jestem na nie otwarta. Chetnie poslucham.
                    No ale na tym polega manipulacja
                    > ludzmi tylko pytanie jak luzdi odmanipulowac. Mysel ze pierwszy
                    ktrok to zdanei
                    > sobei swiadomosc ze swojej ulomnosci poznawczej to raz a dwa z
                    tego kto i jak w
                    > jaki sposob manipuluje oraz w jakim celu to robi.

                    Jesli piszac to masz mnie na mysli to troche na nipodatny grunt
                    trafiles, bo kto jak kto ale profesjonalista od manipulacji, z 10-
                    letnim doswiadczeniem nie jest takim latwym do zmanipulawania
                    obiektem. To ja manipuluje, kazdy dzien. I z tej racji jestem tez
                    swiadoma, ze nie przed kazda manipulacja jestem w stanie sie
                    obronic. Ty zapewne uwazasz, ze obracasz swiatem? Bos cos o
                    manipulacjach w mediach poczytal?:/
                    > Przykor mi bardzo ze stajesz sie tu swego rodzaju opiektem
                    analiz, bo ja do
                    > ciebie nic nie mam, i tu nic nie ma charakteru osobistego, nie
                    czuje potrzeby
                    > atakwoania cie, chociaz ty moglas tak to odczuc.


                    Nie bede ukrywac, ze mam podobne hobby i tez jestes tu przedmiotem.
            • s.p.7 Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 21:33
              nie mam z tym problemu,
              a jesli o to chodzi to lduzie cenia mnei za prawdziwosc, szczerosc,

              ja nigdy nei gram, nie udaje kogos kim nie jestem, nie prubuje koloryzowac,
              sciemniac, udawc mądrzejszego, sprytniejszego, fajnieszego

              jestem zadowlony z tego jaki poziom gdzie prezentuje a zadaje sie z takimi
              ludzmi którzy potrafia odroznic scieme i prostactwo od normalncyh zachowan ludzkich

              kazdego czlowieka któy prubuje wywierac wrazenie mozna wyczuc na kilometr i
              wyglada on zawsze jak zalosny błazen.
              Tak ciezko byc naturalnym? Czy ldzuei po prostu boja sie pokazac swoaj prawdziwa
              twarz?
    • venettina Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 10:39
      W moim przekonaniu rodziny nie zmienisz ostrym buntem i awanturka.
      Dla dobra calej spolecznosci i Twojego wlasnego tez, lepiej unikac
      konfrontacji i ostrych wypowiedzi.

      Jesli Ci zalezy, mozesz probowac delikatnie pokazywac pewne fakty,
      tak zeby powoli wplywac na zmiane postaw. Najlepiej takie rozmowy
      zaczynac od pojedynczych czlonkow grupy, tych najbardziej
      otwartych. Jest szansa, ze w ten sposob, powoli ich poglady ewoluuja.
    • lidka_77 hm 11.07.10, 10:40
      Ja mam podobna sytuację i wolę nie wdawać się w dyskusję, bo i tak
      słyszę ciagle, że jestem jak potłuczona. Miłe to nie jest i ciężko,
      słysząc to, zdobyć pewność siebie, a tym samym jakoś się
      przeciwstawiać.

      Więc ja - unikam tematu, nie wdaję sie w dyskusje, bo z pewnymi
      rzeczami nie da się dyskutować, po prostu niektóre osoby mają swoje
      racje i nie da się ich przekonac - heh, nawet nie chodzi o
      przekonywanie ich do swoich racji, ale żeby chociaz zaakcetowali to,
      nie atakowali, nie wyrażali pogardy.

      unikałam tez tematu wyborów i.. w zasadzie nie powiedziałam wprost
      czy byłam na wyborach.

      z drugiej strony, oni chyba wiedzą, że ja mam inne spojrzenie na
      niektóre rzeczy i.. dają mi najczęściej spokój, a ja nauczyłam się
      już nie przejmować tym aż tak, chociaż stwierdzam w zasadzie
      ostatnio codziennie, że nie mam po co zyć.
    • wacikowa Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 11:32
      Buntować? Brzmi jak rzucić się na ziemię i walić głową w posadzkę:)
      Pieprzyć taką rodzinę która uznaje tylko własne racje a Ciebie traktują jak
      przygłupa.
      Każdy ma prawo do własnego zdania jak im to nie odpowiada to niech się bujają na
      drzewo.
      Mów im wprost,że masz inne zdanie i tyle.
      No chyba,że mają rację i chcą na dobrą drogę Cię sprowadzić cobyś nie robiła w
      rodzinie obciachu.
    • zeberdee24 Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 11:39
      Ja nie unikam - lubię konfrontację i wisi mi zazwyczaj czy ktoś się poczuje
      urażony. Skoro ktoś zaczyna dyskusję światopoglądową to znaczy że chce zadymy i
      powinien się liczyć z konsekwencjami w tym z usłyszeniem nieprzyjemnych rzeczy.
      A jak nie umie brać na klatę, tylko potem chodzi sfochany to niech lepiej siedzi
      na dupie.
        • zeberdee24 Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 13:55
          No to w czym problem ? Nie można zadowolić wszystkich i siebie przy okazji,
          skoro masz potrzebę skrytykowania światopoglądu członków swojej rodziny(choć jak
          słowo daję nie mam pojęcia po co), no to licz się z tym że atmosfera będzie
          ciężka. Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka, jeżeli nie pasuje ci ich
          towarzystwo i uważasz ich za skamieliny to zwyczajnie miej odwagę ograniczyć
          wasze kontakty.
    • berta-live Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 11:45
      Olać ich, machnąć ręką i nie wdawać się w dyskusje. A w przypadku
      przyskrzynienia i zmuszenia do powiedzenia własnego zdania, przyznać rację. Z 2
      powodów. Po pierwsze takie zacietrzewienie, uparte tkwienie przy jakiś poglądach
      i agresywna ich obrona najczęściej świadczy o fanatyzmie. A na fanatyka nie ma
      rady. Nawet jak go w jeden dzień przekonasz do swoich racji, to na drugi dzień o
      wszystkim zapomni i będzie powtórka z rozrywki.

      A po drugie, to nawet jak to nie fanatyk to i tak się nie zmieni. Moje
      doświadczenie życiowe i kobieca intuicja podpowiadają, że ludzie rodzą się z
      określoną mentalnością, pociągiem to określonych poglądów społeczno-politycznych
      i określonym stosunkiem do świata. Niektórzy naukowcy też to potwierdzają. A jak
      tak, to też żadna dyskusja nie ma sensu, bo tylko zmieni piknik rodzinny w
      gazetowy aquanet.
    • kobieta_z_polnocy Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 14:54
      Nie rozumiem, czego tak naprawdę chcesz.

      Zarówno ty, jak i twoja rodzina, macie prawo do własnych poglądów politycznych.
      Skoro oni są homofobami, to tobie nic do tego. Po co chcesz się kłócić? Nie dasz
      rady ich przekonać do swojej racji, więc jedyne co osiągniesz to zaognienie
      sytuacji i niepotrzebną złość.
      Broń swoich racji i poglądów kiedy jest taka potrzeba, ale nie inicjuj dyskusji
      tylko po to by się pokłócić.
      • kochanic.a.francuza Re: Mam sie buntowac? 12.07.10, 09:27
        A ty nie wiesz, ze post czasem bardziej sluzy do sprowokowania
        wymiany pogladow, niz do dzielenia sie zmartwieniem?
        Dla mnie "problem", o ktorym napisalam to nie problem. Sama go
        rozwiazuje ale ciekawi mnie zdanie innych.
        Dziekuje za twoja wyrafinowana wypowiedz:/
    • mumia_ramzesa Re: Mam sie buntowac? 11.07.10, 21:21
      To zalezy od wieku tych osob. Do mlodych moze cos jeszcze dotrzec, 70-latek juz
      nie zmieni na ogol pogladow, wiec ja unikam drazliwych tematow, a jak juz jest
      to nieuniknione, to szybko mowie, ze przeciez nie warto sie klocic o polityke.
      Chociaz czasami mnie jedna ze starszych osob zaskakuje, bo przyjmuje argumenty i
      jest zdolna przemyslec sprawe.
    • kochanic.a.francuza Re: Mam sie buntowac? 12.07.10, 09:34
      Dziekuje wszystkim za posty. Tym, ktorzy podejrzewali mnie o
      wszczynanie klotni, spiesze wyjasnic, ze swietnie, od lat radze z
      tym sobie sama i mam dobre stosunki z cala rodzina. A pisze by
      dowiedziec sie czy i jak inni sobie radza. Homofobia to tylko
      kropla w mozu roznic w postrzeganiu swiata, a zrobil sie z tego
      watek o homoseksualizmie. No, tez wazny.
      Zauwazylam, ze wiekszosc ma podobna do mnie strategie, czyli o
      niczym nie dyskutowac. jedyne optymalne rozwiazanie tylko tak
      smutno, ze nie mozna byc szczerym z najblizszymi.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka