Dodaj do ulubionych

Fajne życie :)

13.07.10, 21:46
Czasami czytam to forum, często trafiam na wątki ludzi, którzy
przeżywają ciężkie chwile...
Opowiem wam w skrócie o sobie, dla przykładu, że los się odmienia, o
ile zrobi się pierwszy krok :)

Żyłam życiem którego nie znosiłam:
Miałam faceta, od którego byłam uzależniona emocjonalnie, a który
wykorzystywał ten fakt i traktował mnie jak szmatę.
Miałam pracę, której szczerze nie znosiłam i tysiące kompleksów
które pielęgnowałam od zawsze. Nie widziałam wyjścia z tej sytuacji,
ba, nawet nie podejrzewałam, że mogłabym żyć inaczej...

Półtora roku temu, w wieku 34 lat, preżyłam życiowy kryzys:

Mój pijany facet wsiadł do samochodu, a kiedy chciałam go zatrzymać,
potrącił mnie i odjechał. Straciłam czucie w nogach, lekarze mówili,
że nie będę już chodziła. Odszedł ode mnie w walentynki, miesiąc po
wypadku, na dwa miesiące przed moją zaplanowaną poważną operacją.
Przeszłam operację, po której przez trzy miesiące nie mogłam
chodzić, przez kolejne dwa uczyłam się tej sztuki, sama...
Straciłam pracę, wpadłam w mega depresję, straciłam wiarę w
siebie... bolało wściekle, nie była dnia w którym bym nie płakała z
żalu, upokorzenia, samotności, strachu i bólu - fizycznego i
psychicznego... Qrcze, nie miałam myśli samobójczych, ale cholernie
zazdrościłam tym którzy już nie żyją i nie muszą radzić sobie z
emocjami...
Mój lekarz ortopeda, na kontroli, widząc co się ze mną dzieje,
wysłał mnie do psychiatry. Dostałam leki i skierowanie do
psychoerapeuty.
Mój ortopeda uratował nie tylko moje nogi ale również duszę :)
Zaczęłam terapię, dużo czytałam, pracowałam nad sobą.
Powoli, cholernie powoli, uczyłam się kochać siebie i akcepować
swoje życie.
Dziś mogę sama chodzić, wiem co chcę robić w życiu zawodowym,
skończyłam szkolenia, przygotowuję się do wykonywania nowego zawodu
i poznałam wspaniałego faceta, któremu nie przeszkadza moja
zniekształcona figura i od którego oczu nie mogę oderwać :)

A mój ex kilka dni temu przyjechał, żeby jak to określił, ustalić
warunki jego powrotu, bo jego wymagania się zmieniły... Wiecie,
jeszcze rok temu oddałabym wszystko, za tą chwilę...
A pół roku temu nie miałabym odwagi żeby odmówić...
Odpowiedziałam szczerze, z głębi serca NIE. Na pytanie dlaczego,
odpowiedziałam że jestem dorosła i nie muszę się mu tłumaczyć ze
swoich decyzji...
WIerzę, że wszystko co przeszłam było mi potrzebne, abym umiała
uratować siebie...
Życzę wszystkim na życiowym zakręcie happy endu i cierpliwości :)
Obserwuj wątek
    • hermina1984 Re: Fajne życie :) 13.07.10, 21:51
      dobrze,że zmądrzałaś,ale pomyśl ile przykrego by Cię ominęło,gdybyś miała trochę
      więcej honoru i ambicji,żeby od razu olać tego idiotę z którym byłaś,poniekąd mi
      Ciebie nie żal,bo sama sobie taki parszywy los zgotowałaś.
      No cóż,ważne,że to przeszłość,ale tragiczne,że tyle musiałaś przejść ,żeby
      zrozumieć pewne rzeczy.
      Powodzenia życzę :)
      • doral2 Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:00
        tylko nie zbocz z już raz obranego kursu, trzym się!
      • claire_fraser Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:04
        Kochana, nie oczekuję współczucia, ani tym bardziej oceny mojego
        zachowania :)
        Jeśli nie czujesz przekazu tego postu, widocznie nie jest skierowany
        do Ciebie.
        Zwróć uwagę na to, że nie jesteś jedyną doskonałą mądrością tego
        świata, nie do Ciebie należy ocena, a jeśli nie rozumiesz istoty
        emocji i słabości ludzkich to zostaw swoje myśli dla siebie :)
        Życzę więcej empatii i odrobinę tolerancji :)

        • hermina1984 Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:07
          nie myliłabym szczerości z empatią i tolerancją,skoro piszesz na forum,miej
          świadomość,że każdy ma prawo Cię ocenić subiektywnie :)
          a jeśli nie chcesz takiej oceny i boisz się,to po prostu nie pisz.
          • zeberdee24 Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:10
            Wyjątkowo się z herminą zgodzę.
            • claire_fraser Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:18
              Nie słusznie. Padła w poście prośba o ocenę?
              To nadgorliwość, niezwykle popularna na tym forum, zupełnie dla mnie
              nie zrozumiała. Przypomina karmienie się ludzkimi błędami przez
              ludzi których to nie dotyczy. Cholernie łatwo jest wydawać opinię w
              kwestiach o których się nie ma pojęcia... Najwyraźniej hermi nigdy
              nie była w toksycznym związku, świetnie dla niej, ale to nie daje
              jej prawa do oceny, ani nie zabezpiecza na przyszłość przed
              znalezieniem się w takowym... Reasumując, brak doświadczenia nie
              daje automatycznie prawa do wyrażania negatywnych opinii.
              Myślę, że lepiej by hermii zrobiła, zamiast tracić energię na ocenę
              moich błędów, gdyby linka do postu wysłała do koleżanek którym temat
              w jakimś stopniu nie jest obcy, dla zmocnienia wiary :)
              • hermina1984 Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:25
                ale zastanów się,nie napisałam nic złego :)
                to fakt-nie byłam nigdy w toksycznym związku,bo przeszłam kiedyś coś znacznie
                gorszego,co ze związkiem nic nie miało wspólnego...więc wyobraź sobie,że mimo
                wszystko jestem w stanie postawić się w sytuacji z której nie ma już wyjścia.
                Nie lubię kobiet ,które na własne życzenie marnują sobie życie (i tak piszę to
                poniekąd na przykładzie pewnej osoby,która przez swoją lekkomyślność i mnie
                zafundowała niezły horror).
                Do oceny mam pełne prawo,taka domena tego forum...i popracuj jeszcze nad
                kompleksami,bo nic złośliwego Ci nie napisałam,ot prawdę.
                • claire_fraser Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:41
                  napisałaś:
                  dobrze,że zmądrzałaś,ale pomyśl ile przykrego by Cię ominęło,gdybyś
                  miała trochę
                  więcej honoru i ambicji,żeby od razu olać tego idiotę z którym
                  byłaś,poniekąd mi
                  Ciebie nie żal,bo sama sobie taki parszywy los zgotowałaś.

                  Wprost mi napisałaś o moim braku honoru i ambicji - moja reakcja nie
                  ma nic wspólnego z kopleksami - jest odpowiedzią na słowną agresję z
                  twojej strony. To forum tworzą ludzie którzy tu piszą, nie ma w
                  regulaminie punktu dotyczącego pozwolenia na takie zachowanie. Można
                  się na to godzić lub nie, ja się nie zgadzam, to moje prawo z
                  którego z rozkoszą korzystam :)

                  Spójż na to w ten sposób: ktoś się dzieli historią, która ciebie nie
                  dotyczy. Najprościej jest pozwolić czerpać z niej tym, którzy tego
                  chcą, a sobie dać spokój :)
                  • hermina1984 Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:49
                    mogę spojrzeć ;)

                    Sorry,ale napiszę dosadnie-baba ,która daje z siebie robić szmatę do podłogi
                    jest pozbawiona honoru i ambicji,a w dodatku głupia.
                    I tak nie chciałam pisać tego w ten sposób,ale może w końcu teraz zrozumiesz o
                    co mi chodziło....
                    • hermina1984 Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:51
                      i jeszcze jedno! nie atakuję Cię,po prostu wyrażam swoją opinię,nigdy nie byłam delikatna,nic na to nie poradzę....
                      Cieszy,to ,że zmądrzałaś,ale uważam,że nie ma czego gratulować,bo gdyby nie Ty i Twój słaby charakter,to w życiu byś takiego koszmaru nie przeszła.
                    • claire_fraser Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:57
                      zrozumiałam już w pierwszym poście.
                      hermi, masz prawo myśleć co chcesz, ale nie znając tych emocji nie
                      masz podstaw.
                      Ujmę to tak: syty głodnego nie zrozumie.
                      Nie oczekuje że mnie poklepiesz po plecach, ale nie zgodzę się ostrą
                      krytykę od ciebie.
                      Skoro nie wiesz jak to jest, nie wypowiadaj się. To świadczy o dużej
                      niedojrzałości, taka ostra krytyka była by uzasadniona gdybyś
                      poradziła sobie z tym problemem, zanim sprawy obrały niebezpieczny
                      kierunek. Ale z tego co piszesz, nie masz pojęcia o czym mówię.
                      Ciesz się dziewczyno, że nie masz takiego dośiwdczenia i nie oceniaj
                      nie proszona, bo to poprostu nie ładne jest.
                      • hermina1984 Re: Fajne życie :) 13.07.10, 23:03
                        mam jeszcze gorsze doświadzczenia i to w dodatku nie z mojej winy,dlatego mam
                        pełne prawo komentować zachowanie takich kobiet...
                        • justysialek Re: Fajne życie :) 13.07.10, 23:38
                          "Zachowanie takich kobiet" - jak to nazwałaś bierze się zwykle z
                          jakichś nierozwiązanych problemów emocjonalnych, złych wzorców z
                          dzieciństwa, a to też wynika nie z czyjejś winy!
                          Mądrości życiowej i tworzenia zdrowych relacji uczymy się od
                          rodziców/najbliższego otoczenia. Twoi Cię nauczyli - ciesz się! Jej
                          rodzice nie nauczyli i to nie jest jej wina! Jednak sama potrafiła
                          wyciągnąć odpowiednie wnioski i zrobić z tym coś, a to jest bardzo
                          dużo, bo większości się to nie udaje.

                          Przestań się szczycić swoim "brakiem delikatności", bo to jest wada
                          a nie zaleta i nazywa się brakiem taktu a dosadniej chamstwem - tym
                          gorzej dla Ciebie, że wynika z kompletnego braku zrozumienia pewnych
                          mechanizmów i niechęci do ich poznania, bo "Ty wiesz lepiej".
                          • hermina1984 Re: Fajne życie :) 14.07.10, 17:06
                            Twoi Cię nauczyli - ciesz się! Jej
                            > rodzice nie nauczyli i to nie jest jej wina!


                            wręcz przeciwnie,moja matka była z gatunku takich kobiet i w takim otoczeniu
                            dorastałam,więc tym bardziej skoro przeszłam horror i radzę sobie świetnie,mam
                            prawo gardzić takimi babami,bez honoru,ambicji i charakteru...bo sama z autopsji
                            wiem,że z najgorszego dna można się odbić,więc nie wal mi tutaj wzruszających
                            tekstów o nieszczęśliwym dzieciństwie,bo mało które z Was wie,co ono tak na
                            prawdę oznacza....

                            > Przestań się szczycić swoim "brakiem delikatności", bo to jest wada
                            > a nie zaleta i nazywa się brakiem taktu a dosadniej chamstwem


                            no tak typowa baba,która zwykłą szczerość myli z chamstwem :P
                            najlepiej było być hipokrytą i napisać autorce wątku-świetnie gratulujemy,jesteś
                            wielka...zapewne na to liczyła,ale nie wzięła pod uwagę faktu,że jest po prostu
                            słaba i gdyby nie wypadek, to dalej tkwiłaby upokarzana w toksycznym
                            związku...szczerze,gdyby facet sam jej nie zostawił w życiu,to sama w życiu by
                            tego nie zrobiła.
                            • senna7 Re: Fajne życie :) 14.07.10, 17:51
                              > wręcz przeciwnie,moja matka była z gatunku takich kobiet i w takim
                              otoczeniu
                              > dorastałam,więc tym bardziej skoro przeszłam horror i radzę sobie
                              świetnie,mam
                              > prawo gardzić takimi babami,bez honoru,ambicji i charakteru...bo
                              sama z autopsj
                              > i
                              > wiem,że z najgorszego dna można się odbić,więc nie wal mi tutaj
                              wzruszających
                              > tekstów o nieszczęśliwym dzieciństwie,bo mało które z Was wie,co
                              ono tak na
                              > prawdę oznacza....

                              Musi być ci ciężko, skoro jeszcze nie przetrawiłaś swojego
                              dzieciństwa i nie poradziłaś sobie ze złością...
                              Życzę ci, abyś stanęła ponad swoją przeszłością i nie zalewała
                              świata agresywną "szczerością", bo miałaś ciężkie dzieciństwo...

                              > no tak typowa baba,która zwykłą szczerość myli z chamstwem :P

                              Taki przykład, nie związany z tematem:
                              Można komuś powiedzieć : nie chcę z tobą rozmawiać, albo: spie..alaj.
                              Wybór formy przekazu zależy od kultury osob. i niewiele ma wspólnego
                              z traumatycznymi przeżyciami :)

                              ...zapewne na to liczyła,ale nie wzięła pod uwagę faktu,że jest po
                              prostu
                              > słaba i gdyby nie wypadek, to dalej tkwiłaby upokarzana w
                              toksycznym
                              > związku...szczerze,gdyby facet sam jej nie zostawił w życiu,to
                              sama w życiu by
                              > tego nie zrobiła.


                              Nie liczyłam na gratulacje, w pierwszym poście jasno określiłam
                              swoje intencje.
                              Co do reszty całkowicie się zgadzam - o tym też pisałam.
                              Gdyby nie przysłowiowy kopniak w tyłek, nie zrobiłabym nawet jednego
                              kroku we właściwym kierunku...
                              Czasami potrzebna jest umiejętność uczenia się na cudzych błędach...
                              Ja potrzebowałam mocnego impulsu, może komuś wystarczy taka
                              przeczytana historia...

                              Masz niefajną tendecję do zakładania, że wiesz lepiej od
                              wszystkich... Spotkałaś kiedyś kogoś, kogo życie brutalnie
                              sprowadziło na ziemię? To dla przypomnienia, że łatwiej uczyć się na
                              cudzych błędach.
                              • claire_fraser Re: Fajne życie :) 14.07.10, 17:58
                                Ot i znalazłam stare konto na gazecie :)
                            • justysialek Re: Fajne życie :) 14.07.10, 21:30
                              a co ty możesz wiedzieć o moim dzieciństwie?!
                              pohamuj się.
                            • justysialek Re: Fajne życie :) 14.07.10, 21:40
                              > no tak typowa baba,która zwykłą szczerość myli z chamstwem :P

                              Nie wyzywaj mnie od bab, nie jesteś moją "psiapsiółą", żeby Ci było
                              wolno!
                              Szczerość nie musi boleć - mówił Ci to ktoś? Znasz pojęcie
                              konstruktywnej krytyki?
                              Bycie taktownym i naturalna niechęć do niepotrzebnego robienia
                              krzywdy innym ludziom to ewolucyjnie powstałe zachowanie społeczne -
                              całkowicie naturalne i zgodne z zachowaniami zwierząt stadnych, do
                              jakich się zaliczamy. Jeśli ktoś ostentacyjnie łamie zasadnicze
                              prawa współżycia w grupie, to znaczy, że coś jest nie tak.
                              Jeśli masz potrzebę "dopieprzania" komuś w dosadny sposób, to
                              znaczy, że masz jakiś problem ze sobą. W innym razie napisałaś byś
                              krótko i szczerze ale taktownie albo olałabyś sprawę.

                              ...a może tak naprawdę to na swoją mamę jesteś zła a nie na autorkę?!
                              • plastelinka.czerwona Re: Fajne życie :) 14.07.10, 21:59
                                Przepraszam, że się wtrącam w waszą dyskusję, ale jestem bardzo ciekawa jak
                                twoim zdaniem ma wyglądać konstruktywna krytyka autorki, która na wiele lat
                                rozwaliła życie swoje i córki?
                                Może coś w stylu "zgotowałaś dziecku piekło, ale jak opłacisz mu psychologa na
                                kilka następnych lat, to może wyrośnie na normalną kobietę"?
                                • justysialek Re: Fajne życie :) 15.07.10, 20:31
                                  ???
                                  ... chodzi Ci o mamę Herminy?

                                  Ja nie mam żadnego interesu w krytykowaniu tej Pani, bo mnie ta
                                  sprawa nie dotyczy i nie znam jej osobiście. Stosunki Herminy z jej
                                  mamą to jej sprawa!

                                  I własnie o to chodzi: inaczej się szczerze rozmawia z bliskimi a
                                  inaczej z obcymi ludźmi na forum, których się ocenia na podstawie
                                  kilku zdań. Jaki interes mam mieć w byciu chamsko szczerą wobec
                                  obcej mi osoby? ... no albo sprawia mi to frajdę albo nie wiem - bo
                                  w każdym innym wypadku można olać albo wyrazić coś taktowanie.
                            • completely_new_me nie powinnaś nikim gardzić 16.07.10, 09:09
                              każdy człowiek to osobna historia, więc nie możesz patrzyć na obcą osobę przez
                              pryzmat swojej matki. a historia pozytywna, trzeba mieć dużo wewnętrznej siły i
                              woli przetrwania aby się podnieść z dna
                        • claire_fraser Re: Fajne życie :) 14.07.10, 11:59
                          To smutne, że twoja historia nie jest usłana różami, ale prawa do
                          obrażania nie masz, poprostu.
                          Obrażanie i ostre krytykowanie jest przejawem zarozumialstwa,
                          wywyższania się ponad, stojąc na plecach winnych błędu.
                          Nie myślisz, że to dziecinne jest?
                      • plastelinka.czerwona Re: Fajne życie :) 14.07.10, 13:04
                        Czy jeśli nigdy nie przejechałam na czerwonym świetle, to nie mam prawa
                        powiedzieć, że ten kto tak robi to idiota?
                        Czy jeśli nigdy nie zdradziłam, nie mam prawa do sądu, iż zdradzający nie mają
                        honoru?
                        • claire_fraser Re: Fajne życie :) 14.07.10, 13:58
                          Nie masz.
                          Nie masz takiego prawa. Skąd u ciebie przeświadczenie, że jesteś
                          lepsza?
                          Masz pełne prawo do oceny zachowania, konkretnego przypadku, nie
                          osoby.
                          To różnica, wcale nie mała.

                          Nie pochwalam zachowań łamiących prawo ani raniących bliskich, ale
                          nie oceniam ludzi. Nie czuję się bogiem i jedyną słuszną prawdą na
                          świecie. Nie wiem, co powoduje, że ludzie zachowują się w określony
                          sposób, dlatego nie daję sobie prawa do oceniania ich.
                          Ktoś może być świetnym kucharzem, mimo że wczoraj przypalił wodę na
                          herbatę;) co nie znaczy, że w związku z tym wypiję ją z nim...

                          Rozumiesz? Krzywdząca jest ocena osoby, naturalna zaś jest reakcja
                          na konkretną sytuację.
                          • plastelinka.czerwona Re: Fajne życie :) 14.07.10, 14:41
                            Oceniając czyjeś zachowanie wyrabiam sobie zdanie o osobie. Opowiadanie,że można
                            oddzielać grzesznika od jego grzechu jest dobre dla świętych i hipokrytów.
              • zeberdee24 Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:37
                Publikując coś, automatycznie dajesz innym ludziom możliwość wypowiedzi, możesz
                się z kimś nie zgodzić i możesz po tym kimś pojechać, ale nie miej pretensji o
                to że ktoś się odezwał:) Każdy ma prawo tu pisać:)
                • claire_fraser Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:47
                  Nikomu tego prawa nie odbieram.
                  Zastanawiające jest, że ludzie wykorzystują to prawo w taki sposób...
                  Zobacz co się dzieje: napisałam o swoim życiu i szczęściu jakie mnie
                  spotkało, a parę osób nie widzi szczęścliwego zakończenia tylko
                  skupia się na kilku zdaniach o porażce...
                  To mi przypomina taki tekst:

                  Mówi koleżanka do koleżanki:
                  - słuchaj potknęłam się i upadłam, stłukłam sobie kolano i wtedy...
                  znalazłam złoty pierścionek. Czyż to nie cudowne?
                  A druga odpowiada:
                  - Dobrze ci tak, trzeba było patrzeć pod nogi to byś nie miała
                  siniaka...
                  • zeberdee24 Re: Fajne życie :) 13.07.10, 23:05
                    Powiedzmy że nie każdy człowiek rozumie to że niektórzy wybierają błotniste
                    ścieżki zamiast równych chodników w życiu mimo że dążą do tego samego:) I nie
                    każdy rozumie że liczy się osiągnięty cel, a niekoniecznie to że ktoś błądził.
                    • claire_fraser Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:05
                      ujmę to tak:
                      Każdy może tu wejść i napisać co chce, ja mam prawo wyrazić sprzeciw.
                      :)
                  • grynder Zalety internetu! ;) 13.07.10, 23:51
                    No cóż, opisałaś jak z trudem wyprowadziłaś swoje życia na prostą, a w odpowiedzi otrzymałaś jakieś "nie żal mi Cię", "sama sobie parszywy los zgotowałaś", "pomyśl ile szczęśliwych chwil Cię ominęło" - co by nie mówić, szczyt taktu to nie jest. :D
                    Z drugiej strony pamiętaj, że wypowiadając się w sieci musisz się liczyć z bardziej bezpośrednimi opiniami niż w rozmowach ze znajomymi czy nawet z przyjaciółmi...
                    • claire_fraser Re: Zalety internetu! ;) 14.07.10, 12:06
                      Jak wyżej - muszę się liczyć, nie muszę się godzić :)

                • miss.yossarian Re: Fajne życie :) 14.07.10, 01:30
                  zeberdee24 napisał:

                  > Publikując coś, automatycznie dajesz innym ludziom możliwość wypowiedzi, możesz
                  > się z kimś nie zgodzić i możesz po tym kimś pojechać, ale nie miej pretensji o
                  > to że ktoś się odezwał:) Każdy ma prawo tu pisać:)

                  hemina mogła błysnąć swoim chamstwem (przepraszam, "dojrzałą szczerością") a
                  claire ma prawo odpowiedzieć, dlaczego ją pouczasz?
                  • claire_fraser Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:07
                    dziękuję :*
                • princessjobaggy Re: Fajne życie :) 14.07.10, 10:04
                  > Publikując coś, automatycznie dajesz innym ludziom możliwość
                  wypowiedzi (...)


                  Owszem, szkoda tylko, ze pierwsi do tablicy rwa sie ci, ktorzy nic
                  inteligentnego w tej sprawie nie maja do powiedzenia i na dodatek
                  gubia sedno calego watku. Trzeba wiedziec, kiedy dac sobie na
                  wstrzymanie, a jak sie juz wypowiedzialo, trzeba wiedziec, kiedy
                  wreszcie zamilknac.
                  • claire_fraser Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:08
                    ktoś tak fajnie napisał: 10/10 ;)
                  • hermina1984 Re: Fajne życie :) 14.07.10, 17:10
                    > Owszem, szkoda tylko, ze pierwsi do tablicy rwa sie ci, ktorzy nic
                    > inteligentnego w tej sprawie nie maja do powiedzenia i na dodatek
                    > gubia sedno calego watku. Trzeba wiedziec, kiedy dac sobie na
                    > wstrzymanie, a jak sie juz wypowiedzialo, trzeba wiedziec, kiedy
                    > wreszcie zamilknac.


                    bardzo inteligentna i na temat riposta,gratuluję,ale co ma do do sedna
                    tematu,skoro tak bardzo nie widzisz go u mnie?
              • baba67 Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:25
                No dobra, ale czego oczekiwalas ?
                Ze wszyskie zaczniemy tu snuc filozoficzne refleksje oparte na wlasnych
                doswiadczeniach?
                Ze bedziemy Cie wspierac na duchu?
                Jesli takie byly Twoje oczekiwania,to trzeb bylo je przedstawic. Wtedy moglabyc
                Herminie odpisac-przepraszam ale Twoj post jest nie na temat.
                Przedstawiasz swoja historie saute i masz pretensje ze ludzie szczerze
                wypowiadaja swoje zdanie?
                Mnie sie wydaje, ze jeszcze troche tej psychoterapii by Ci sie przydalo, bo to
                nie jest normalna reakcja.
                • claire_fraser Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:40
                  Jeśli takie były by moje oczekiwania, to bym je przedstawiła.
                  Nie są.
                  A mnie się wydaje, że to bardzo normalna reakcja, zrzucić z pleców
                  mądralę, który próbuje po tobie jeździć :)
                  Już to pisałam: takie samo prawo daje np. hermi wyrażanie opinii jak
                  mi wyrażanie sprzeciwu - kropka
                  • baba67 Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:52
                    Tu sie zgadzam-masz prawo bronic sie przed nieslusznymi Twoim zdaniem ocenami,
                    ale nie masz prawa krytykowac innych za to ze wyrazili swoja opinie, jakakolwiek
                    by ona nie byla.
                    Chyba ze sobie zastrzegasz w pierwszym poscie jakich reakcji sobie nie
                    zyczysz-tak tez jest OK.
                    • claire_fraser Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:58
                      Mam prawo wyrazić sprzeciw, w takiej postaci, w jakiej skierowano do
                      mnie opinie. jak kuba bogu i cesarzowi co cesarskie :)
                      • baba67 Re: Fajne życie :) 14.07.10, 13:05
                        Masz prawo powiedziec-NIE MASZ RACJI BO...
                        a nie CZY JA PROSILAM O OPINIE ???
                        • claire_fraser Re: Fajne życie :) 14.07.10, 15:34
                          Nie czuję tego w ten sposób.
                          • baba67 Re: Fajne życie :) 14.07.10, 16:06
                            To chociaz nie dziw sie reakcjom-one nie sa dziwne.Przedstawiasz swoja historie
                            to i komentarze sa rozne.
                            • claire_fraser Re: Fajne życie :) 15.07.10, 00:26
                              hmmm...
                              widzę to tak:
                              napisałam post, ktoś go skomentował. Idąc krok do przodu,
                              Ktoś napisał tekst w moim poście, ja go skomentowałam...
                              Prawo działo w dwie strony.
                    • kochanic.a.francuza Re: Fajne życie :) 16.07.10, 18:04
                      nie masz prawa krytykowac innych za to ze wyrazili swoja opinie,
                      jakakolwiek
                      by ona nie byla.

                      Autorka ma prawo krytykowac chamskie wypowiedzi. zreszta robi to
                      bardzo kulturalnie. Niech hermina bedzie wdzieczna.
                      Do autorki: nie przejmowac sie siksami, jeszcze po dupie dostanie i
                      n taka choza juz nie bedzie.
                      Mozna sie liczyc z tym, ze hamstwa pelno na forum, ale wcale nie
                      trzeba zbywac tego milczniem. Przeciwnie nalezy reagowac, zeby
                      takie gburowate, opryskliwe posty nie staly sie norma, zeby inni
                      czytajacy widzieli, ze sa ludzie, ktorzy nawet w necie nie zgodzaa
                      cie na chamstwo, czyli szczerosc wg Herminy (chamstwo plynacez
                      poranionej duszy)

      • dzikoozka Re: Fajne życie :) 14.07.10, 09:08
        Hermina, czy w Twojej doskonłej główce nie mieści sie ten prosty
        fakt, ze nie wszyscy są doskonali i mądrzy od urodzenia, jak Ty?
        Co to znaczy "zgotowałaś sobie ten los"? Ona po prosty była TAKA -
        ałaba, zakomleskiona - czyja to wina - nie wiem, moze jej rodziców,
        może się po prostu taka urodziła. To ze z tego wyszła, że się
        zmieniła, to niesamowita sprawa, dowodzi jej dzielności. Ocenianie
        tego w taki sposób ja Ty zrobiłaś ... "Bog kocha grzeszników a nie
        swietych", pamiętaj o tym.
    • smutasek-2 Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:00
      Bardzo optymistyczne.
      Niestety happy end nie zdarza się zawsze i każdemu.
      Szczęście nie jest dla wszystkich.
      • claire_fraser Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:10
        :))) Jest, każdy ma takie samo prawo do szczęścia, nie każdy zaś
        umie z tego prawa skorzystać :)
        W najgorszych momentach wierzyłam, że nic mnie już nie spotka
        dobrego... Qurcze, spotkało i to tyle, że czasami z radości mam
        wrażenie że pęknę :)

        Tyle tylko, że takie rzeeczy same nie przychodzą, myślę, że trzeba
        sporo pracy nad sobą :)
        Do roboty ;)
        • smutasek-2 Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:33
          Nasze szczęście lub jego brak zapisane są w gwiazdach.
          Jedni mają całe życie szczęście, u innych podobnie jak u Ciebie
          nieszczęścia przeplatają się ze szczęściem, a jeszcze inni nigdy go
          nie zaznają i na nic się zda praca nad sobą itp.
          • hermina1984 Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:36
            > Nasze szczęście lub jego brak zapisane są w gwiazdach.

            pie...nie kotka za pomocą młotka,jak sami na swoje szczęście nie
            zapracujemy,to będziemy szczęśliwi.
            • claire_fraser Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:48
              Tu się z hermi zgodzę, bez naszego wpływu na głowę spada nam co
              najwyżej ptasia kupa ;)
              • smutasek-2 Re: Fajne życie :) 13.07.10, 23:28
                Dla mnie największym szczęściem jest posiadanie rodziny, kochającego
                partnera, dziecka.
                Niestety los na mojej drodze nie postawił nikogo kto by chciał
                spędzić życie u mojego boku.
                Mam problemy zdrowotne, które utrudnią zajście w ciąże, a biorąc pod
                uwage mój wiek to właściwie uniemożliwią.
                Czy miałam na to jakiś wpływ - nie.
                W sprawach zawodowych można zrobić wiele i robiłam, bo mialam na to
                wpływ i w tej dziedzinie jest okey.
                • dziewczynawitryna Re: Fajne życie :) 14.07.10, 08:47
                  Szczęśliwe życie nie zależy od tego, czy zrealizujemy nasze plany. Zwłaszcza, że
                  bywają głupie.
                  • smutasek-2 Re: Fajne życie :) 14.07.10, 10:35
                    Co głupiego jest w tym, że marzyłam o szczęśliwej rodzinie?
                    • dziewczynawitryna Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:01
                      Wiedziałam, że powinnam to od razu dopisać, bo ani chybi weźmiesz to do siebie:
                      nie, nie ma nic głupiego w twoich planach, to nie ciebie miałam na myśli.
                      Chodzi raczej o to, że szczęście nie zależy od tego, czy uda nam się to, co
                      zaplanujemy. A często bywa tak, że jesteśmy szczęśliwi głównie dlatego, że nie
                      wykonamy naszych planów. Ja np. planowałam karierę w służbie zagranicznej i było
                      naprawdę blisko. Zrezygnowałam z tych planów, dzięki czemu dziś jestem
                      szczęśliwą żoną i matką trójki dzieci, z przyjemną choć niekoniecznie tak
                      ambitną pracą, mnóstwem przyjaciół, dużą rodziną i absorbującym hobby. Ale plany
                      mi się nie spełniły.
                      Mam też przyjaciółkę, która w stu procentach wykonała swój plan, po czym
                      stwierdziła, że to, cholera, jednak nie dla niej (osiągnięcie tego wymagało lat
                      ciężkiej harówki) i rzuciła w diabły karierę, zająwszy się czymś innym. Nadal
                      nie jest szczęśliwa, bo zaniedbała inne sprawy w życiu, ale pewnie wyjdzie na
                      prostą, bo uparta jest, zaraza. Tyle, że powodzenie w osiągnięciu tego, co jej
                      się nie spodobało, zabrało jej wiele lat życia.
                      To tyle o szczęściu i planach. Szczęścia lepiej szukać w tym, co się nam
                      codziennie przydarza, nawet jeśli nie przydarza się to, czego byśmy sobie
                      życzyli. To daje spokój i pogodę ducha.
                      • claire_fraser Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:16
                        Coś w tym jest dużego...
                        Szczęścia szukajmy w sobie, to jedyne miejsce gdzie można je znaleźć.
                        Czasami tak jest, że nie możemy zrealizować swoich marzeń. Wtedy
                        użalamy się nad sobą, złorzeczymy i cierpimy, tracąc całą masę czasu
                        na czekanie - aż się spełni.
                        W takim momencie warto odłożyć niespełnione marzenie i sięgnąć po
                        następne. Zrealizować je, poczuć spełnienie i wrócić do pierwszego -
                        być może coś uległo zmianie i teraz już nie jest nierealne... :)
    • wicehrabia.julian Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:13
      claire_fraser napisała:

      > Miałam faceta, od którego byłam uzależniona emocjonalnie, a który
      > wykorzystywał ten fakt i traktował mnie jak szmatę.
      > Mój pijany facet wsiadł do samochodu, a kiedy chciałam go zatrzymać,
      > potrącił mnie i odjechał. Straciłam czucie w nogach, lekarze mówili,
      > że nie będę już chodziła.

      jakim cudem facet nie gnije w więzieniu? jak tu szanować kogoś takiego jak ty?
      • claire_fraser Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:27
        Wow :))
        Facet nie gnije w więzieniu, bo byłam nieprzytomnie zakochana i nie
        mieściło mi się w głowie że mogłabym na niego donieść :) oficjalnie,
        to nieszczęśliwy wypadek i nikt nie jest winny :) Dziś mam to pod
        paskiem moich stringów ;)
        To było po pierwsze :)
        Po drugie, chłopaku, nie liczę na szacunek z twojej strony, po
        przeczytaniu jednego postu... chyba nie uznałeś, że znasz mnie już
        na tyle, żeby decydować czy zasługuję na szacunek ogólnie, np.
        opinii publicznej... ?
        Dzielę się swoją historią, bo kończy się naprawdę fajnie :)
        Bez względu na to jakie błędy popełniłam, dziś jestem szczęśliwa i
        to jest ważne :)
        Nie zamykaj się na pierwszych paru zdaniach które naisałam :)
        • wicehrabia.julian Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:38
          claire_fraser napisała:

          > Dzielę się swoją historią, bo kończy się naprawdę fajnie :)

          rzeczywiście superfajnie się kończy, z tego co piszesz wynika, że cały czas
          macie kontakt

          to smutne, bo jak to możliwe? ciekawe co facet musiałby zrobić byś przejrzała na
          oczy: zabić ci matkę a może odgryźć ci nogę?

          wybacz, ale jakiekolwiek uczucia nie tłumaczą skrajnej głupoty
          • hermina1984 Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:39
            > wybacz, ale jakiekolwiek uczucia nie tłumaczą skrajnej głupoty

            10/10
            • zaklopotana87 Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:44
              > wybacz, ale jakiekolwiek uczucia nie tłumaczą skrajnej głupoty

              Fakt! Ja z ex nie chce mieć nic wspólnego :)
          • claire_fraser Re: Fajne życie :) 13.07.10, 23:01
            napisałam, że się odezwał :)
            Na kontakt jednorazowy składają się pytanie i odpowiedź. Tak,
            mieliśmy taki kontakt.
            Ale mam wrażenie, że ty masz na myśli stały kontakt - absolutnie
            nie :)

            Ciągle skupiasz się na negatywach, a negatywy w moim poście są tylko
            wstępem do pozytywów - zapraszam do dalszej lektóry tekstu ;)
            • wicehrabia.julian Re: Fajne życie :) 14.07.10, 09:23
              claire_fraser napisała:

              > Ciągle skupiasz się na negatywach, a negatywy w moim poście są tylko
              > wstępem do pozytywów - zapraszam do dalszej lektóry tekstu ;)

              rzeczywiście, facet po pijaku przejechał cię samochodem i spowodował kalectwo
              (co jest przestępstwem) a ty piszesz, że ja skupiam się na negatywach

              jesteś niespełna rozumu?
              • funny_game Re: Fajne życie :) 14.07.10, 09:58
                A gdyby post początkowy brzmiał tak:

                Żyłam w toksycznym związku, tyrając w pracy, której nie lubiłam, byłam
                zakompleksioną istotą. Jakby tego było mało stałam się ofiarą wypadku, po którym
                groziło mi trwałe kalectwo. Wpadłam w czarną dupę, ale dałam sobie pomóc i sama
                nabrałam sił, żeby zawalczyć o siebie, swoje zdrowie, szczęście i życie.
                Teraz kocham i jestem kochana, potrafię dobrze żyć z niewielką ułomnością, uczę
                się, żeby pracować tak, jak chcę. Nawet z największego doła, traumy, da się
                wyjść i walczyć o swoje i tym się chciałam podzielić.


                Bez tych wszystkich szczegółów, do których postanowiłeś się przypier..ć. Nie
                znałbyś ich. To co byś napisał?
                • puszysta_gimnazjalistka Re: Fajne życie :) 14.07.10, 11:15
                  Jaką ofiarą ?
                  Przecież sama napisała, że próbowała zatrzymać samochód. Kilka kości i
                  trochę mięcha nie zatrzyma tony żelastwa, to element wiedzy ogólnej.
                  • funny_game Re: Fajne życie :) 14.07.10, 11:29
                    Zrozumiałeś, co napisałam? NIE ZNAŁBYŚ szczegółów.
                    Dobrze, napisałaby "na skutek zbiegu różnych okoliczności zależnych i
                    niezależnych ode mnie zagroziło mi kalectwo
                    ".

                    A pijanego chama siadającego za kółko pocałuj w czółko i przytul i szepnij mu
                    czule, że to ona wszystkiemu winna i powinien ją oskarżyć o próbę zarysowania mu
                    auta.
                    • puszysta_gimnazjalistka Re: Fajne życie :) 14.07.10, 11:39
                      Gdybym nie znał szczegółów to byłaby to manipulacja.

                      Ocena pijanego gościa jest jednoznaczna, nikt chyba nie ma
                      wątpliwości.
                      Co nie zmienia faktu, że nie należy rzucać się pod samochód, nawet
                      trzeźwy Robert Kubica za kierownicą jedynie zmniejsza
                      prawdopodobieństwo tragedii.

                      Bycie ofiarą to zdjęcie z siebie odpowiedzialności za to co się
                      dzieje, autorka powinna zrozumieć, że to co się jej przydarzyło było
                      konsekwencją jej wyborów, jeżeli tego nie zrobi to w jaki sposób
                      obroni się przed podobnym błędem w przyszłości ?
                      Ale na razie widać, że nie jest jeszcze na to gotowa co widać po
                      reakcjach na krytyczne posty.
                      • six_a Re: Fajne życie :) 14.07.10, 11:43
                        juljan, nie przelogowałeś się?
                        :)
                      • funny_game Re: Fajne życie :) 14.07.10, 11:50
                        Napisała, że czuje się zwolniona z odpowiedzialności za swoje "poprzednie
                        życie"? Nie.
                        Nadinterpretujesz i cała ta krytyka jest niepotrzebna, bo również wynika z
                        nadinterpretacji.
                        Jak komuś dobrze, to zaraz się zleci stado, co się skupi tylko na tym, co było źle.
                        Ta zazdrość was kiedyś zeżre, aż będzie chrupało. "Żeby tylko nikt nie był
                        szczęśliwszy, niż ja, dopier...ć jej!!!":.
                        :/
                        • puszysta_gimnazjalistka Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:13
                          Czego mam jej zazdrościć, tego że bohatersko walczyła z problemami,
                          które sama sobie stworzyła ?
                          • justysialek Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:21

                            forum.gazeta.pl/forum/w,16,114139869,114144995,Re_Fajne_zycie_.html
                            • puszysta_gimnazjalistka Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:33
                              Ja się nie szczycę brakiem delikatności, ja się szczycę moją
                              przenikliwością spekulatywną :)
                              • justysialek Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:45
                                Nie, nie ;)
                                Chodziło mi o pierwszą część zacytowanego postu - to była odpowiedź
                                na post kogoś innego, oczywiście nie odnosiła się do Ciebie.

                                Ja rozumiem Twoją postawę, bo faktycznie patrząc na sprawę
                                powierzchownie to sama sobie winna (jak i wszystkie ofiary przemocy
                                domowej i kobiety pozostające w patologicznych relacjach). Jednakże
                                biorąc pod uwagę powody występowania takich zjawisk, mechanizmy
                                psychologiczne - łatwiej zrozumieć i wtedy trudniej jest tak jawnie
                                obwiniać.
                                Obarczyć winą mogłabym tylko kobietę, która pomimo udzielanej jej
                                pomocy psychologicznej i materialnej wraca po raz kolejny do swojego
                                dręczyciela i jeszcze skazuje na to swoje dzieci.
                                • puszysta_gimnazjalistka Re: Fajne życie :) 14.07.10, 13:03
                                  > Ja rozumiem Twoją postawę, bo faktycznie patrząc na sprawę
                                  > powierzchownie to sama sobie winna (jak i wszystkie ofiary przemocy

                                  Moja wizja świata całkowicie wyklucza fatalizm.
                                  Dlatego gdy ktoś mówi "przydarzyło mi się" ja słyszę "doprowadziłem
                                  do", gdy mówi "padłem ofiarą" ja słyszę "spieprzyłem" itd. :)
                                  • justysialek Re: Fajne życie :) 14.07.10, 14:12
                                    ...tylko, że kompletnie nie bierzesz pod uwagę okoliczności, które
                                    były powodem tych działań.
                                    Przykładowo: osoba chora na depresję "doprowadziła" do rozpadu
                                    swojego związku - czy to jej wina, że zachorowała? ... albo osoba
                                    chora na nerwicę lekową "doprowadziła" do utraty pracy.
                                    Oczywiście można uznawać ludzi z problemami psychicznymi za słabych
                                    ale oni się tacy rodzą lub zostają tak zaprogramowani w
                                    dzieciństwie - nie wynika to z ich wyboru... a przełamać to nie jest
                                    łatwo i wie to każdy, kto kiedykolwiek miał jakiekolwiek problemy
                                    psychiczne/emocjonalne np fobie, stany depresyjne albo stykał się z
                                    tymi sprawami zawodowo.
                                    • puszysta_gimnazjalistka Re: Fajne życie :) 14.07.10, 15:13
                                      > Przykładowo: osoba chora na depresję "doprowadziła" do rozpadu
                                      > swojego związku - czy to jej wina, że zachorowała? ... albo osoba
                                      > chora na nerwicę lekową "doprowadziła" do utraty pracy.

                                      Rozumiem, ale w dalszym ciągu nie sądzę aby mężczyzna lubiący sobie
                                      po pijaku przejechać samochodem swoją partnerkę pojawiał się w życiu
                                      kobiety ot tak sobie, absolutnie przypadkowo i bez jej pomocy.

                                      > a przełamać to nie jest
                                      > łatwo i wie to każdy, kto kiedykolwiek miał jakiekolwiek problemy

                                      Czyli jednak da się.
                                      • claire_fraser Re: Fajne życie :) 14.07.10, 15:31
                                        > Rozumiem, ale w dalszym ciągu nie sądzę aby mężczyzna lubiący
                                        sobie
                                        > po pijaku przejechać samochodem swoją partnerkę pojawiał się w
                                        życiu
                                        > kobiety ot tak sobie, absolutnie przypadkowo i bez jej pomocy.

                                        Zwykle znajomość nie zaczyna się od takich ekstremów, partner/a
                                        pojawia się z mnustwem zalet i całą masą ukrytych wad/skłonności,
                                        które ujawniane są powoli, w trakcie trwania związku.
                                        Raczej nie zdarza się, żeby miłośc rozkwitła w kobiecie/mężczyźnie
                                        po kopniaku na pierwszym spotkaniu... To długo falowy proces, i nikt
                                        tu nie jest winny, konsekencje ponosi każdy, a prawda zależy od
                                        punktu siedzenia...

                                        > Czyli jednak da się.

                                        Jak widać :)
                                        • puszysta_gimnazjalistka Re: Fajne życie :) 14.07.10, 15:53
                                          Wiem, że znajomość nie zaczyna się od ekstremów, ale po jakimś czasie
                                          jednak jesteśmy już świadomi wad partnera/partnerki, jeżeli wady są
                                          bardzo istotne a my nic z tym nie robimy to zaczyna się wyczekiwanie
                                          na tragedię. Bierność jest bardzo niebezpieczna w takich sytuacjach,
                                          jest to błąd i jest to wina.
                                          Nie jest to tylko i wyłącznie mój punkt widzenia, wystarczy spojrzeć
                                          na systemy prawne, tam funkcjonuje takie właśnie podejście.
                                          • justysialek Re: Fajne życie :) 14.07.10, 16:53
                                            Naprawdę nie rozumiesz podstawowych mechanizmów rządzących ludzką
                                            psychiką.
                                            Trochę zaskakujące, jak na Twój wiek (nie sugeruję, że jesteś stary,
                                            tylko wydaje mi się, że każdy dorosły człowiek powinien mieć jakieś
                                            pojęcie na temat funkcjonowania psychiki człowieka).

                                            Znasz pojęcia toksycznych związków, współuzależnienia? Znasz
                                            mechanizmy powstawania patologii, chorób nerwowych, zachowań
                                            destrukcyjnych?

                                            W naprawdę ogromnym skrócie: jeśli ktoś wychował się w
                                            rodzinie dysfunkcyjnej to w zależności od wielu czynników powstaje u
                                            niego jakiś sposób kanalizacji negatywnych emocji. Jest to sposób
                                            negatywny, bo tylko taki wzorzec uzyskał w dzieciństwie - czyli albo
                                            agresja skierowana na zewnątrz albo skierowana na siebie. Kobiety
                                            wiążące się z oprawcami kierują agresję na siebie: mają bardzo
                                            niskie poczucie własnej wartości, to jest jedyny wzorzec związku i
                                            miłości, jaki znają. Wybierają kogoś podobnego do ojca, aby
                                            symbolicznie uzyskać jego miłość, której nie zaznały w dzieciństwie.
                                            Poza tym maja wdrukowany wzorzec miłości namiętnej, pełnej bólu,
                                            dramatu, wyrzeczeń - tylko taka wydaje im się prawdziwą i
                                            wartościową. No i oczywiście wzorzec współuzależnienia - czyli
                                            kobiety znoszącej wszystko w imię miłości.
                                            To wszystko dzieje się poza świadomością oczywiście.
                                            • puszysta_gimnazjalistka Re: Fajne życie :) 14.07.10, 16:58
                                              A racjonalne myślenie ? Istnieje ?
                                              • justysialek Re: Fajne życie :) 14.07.10, 17:53
                                                Racjonalne myślenie u osoby cierpiącej na fobię, nerwicę (niech
                                                będzie np obsesyjno-kompulsywna) albo stany depresyjne? hmmm... ;)

                                                Z pewnością istnieje ale sedno tych zaburzeń plega na tym, że
                                                myślenie jest tutaj również zaburzone (nerwice - myśli obsesyjne,
                                                depresja - bardzo negatywne postrzeganie siebie i świata) a w
                                                przypadku fobii nie jest się w stanie przebić przez emocje.
                                                Oczywiście te 3, które wymieniłam to już jednostki chorobowe. W
                                                przypadku zaburzeń emocjonalnych mechanizm jest podobny, tylko może
                                                w łagodniejszym stopniu występuje. Aczkolwiek np osobowość
                                                socjopatyczna (która z zaburzeń emocjonalnych ma chyba najgorsze
                                                skutki) w bardzo silnym stopniu zaburza myślenie (aż do urojeń).

                                                Ja nie jestem wcale psychologiem (choć faktycznie psychologia jest
                                                mocno związana z moją pracą) i brakuje mi fachowej wiedzy, aby
                                                prowadzić głębszą dyskusję na ten temat. Jednak nasunęła mi się taka
                                                refleksja, że emocje (szczególnie rozwój tej sfery w dzieciństwie)
                                                bardzo silnie wpływają na sposób myślenia jednostki w dorosłym
                                                życiu... może bardziej, niż sądziłeś? :)
                                      • justysialek Re: Fajne życie :) 14.07.10, 16:30
                                        Wróć do mojego postu, który Ci zacytowałam, bo nie wiem czy to
                                        olałeś, nie zrozumiałeś czy cholera wie co.
                                        Pakowanie się w różne patologiczne relacje, budowanie dysfunkcyjnych
                                        związków oraz trwanie w nich i zachowania destrukcyjne wynikają z
                                        zaburzeń emocjonalnych albo psychicznych (podobnie jak depresja,
                                        nerwice czy uzależnienia), a te z kolei najczęściej fundują nam
                                        rodzice/przeżycia z dzieciństwa/odziedziczony słaby układ nerwowy.
                                        Podstawa psychologii.

                                        > > a przełamać to nie jest
                                        > > łatwo i wie to każdy, kto kiedykolwiek miał jakiekolwiek problemy
                                        >
                                        > Czyli jednak da się.

                                        No da się i ona to przecież zrobiła!

                                        Z takich zaburzeń nie wychodzi się samemu, potrzebna jest pomoc. Ona
                                        ją przyjęła i wykorzystała, czyli jak najbardziej dała sobie radę.
                                        Jednak nie wyszyscy tak mają. Niektórzy odrzucają taką pomoc i
                                        pomimo tego, że rozumieją swoją sytuację to i tak w niej tkwią... i
                                        tych należy potępiać jeśli już.
                                        • puszysta_gimnazjalistka Re: Fajne życie :) 14.07.10, 16:56
                                          To moje "Czyli jednak da się" było troszeczkę kpiąco-ironiczne :)

                                          Widzę, że dużą wagę przywiązujesz do sfery emocjonalnej,
                                          prawdopodobnie pracujesz w tej branży, a zatem nie dziwi mnie Twój
                                          punkt widzenia. Ja na to patrzę z nieco innej perspektywy, faktem
                                          jest, że życie przeżywa się emocjami, ale buduje się je raczej
                                          racjonalnym umysłem, przynajmniej powinno się gdy chcemy osiągnąć
                                          swoje cele. Rozumiem również, że szereg dysfunkcji może utrudnić
                                          życie, ale nie można ich przecież winić za wszystko bo jakżeż można
                                          nazwać kogoś homo sapiens gdy ten podejmuje wszelkie decyzji w
                                          oparciu tylko i wyłącznie o emocje.
                                          • justysialek Re: Fajne życie :) 14.07.10, 17:28
                                            Nadal nie rozumiesz, serio... :)

                                            > Ja na to patrzę z nieco innej perspektywy, faktem
                                            > jest, że życie przeżywa się emocjami, ale buduje się je raczej
                                            > racjonalnym umysłem, przynajmniej powinno się gdy chcemy osiągnąć
                                            > swoje cele.

                                            Tak powinno być ale nie każdy to potrafi, nie każdy został nauczony
                                            odpowiednich reakcji, postępowania. Twoja postawa też z czegoś tam
                                            wynika - prawdopodobnie po trosze z wychowania a po trosze z
                                            własnych doświadczeń.
                                            Radzenia sobie w życiu też trzeba się nauczyć.
                                            Faktem jest, że dzieci np wieloletnich bezrobotnych same w
                                            większości zostają zawodowymi bezrobotnymi, a dzieci z domów dziecka
                                            nie potrafią utrzymać głębszych więzi międzyludzkich (choc na tym
                                            zalęzy im chyba najbardziej)czy choćby gospodarować wydatkami i
                                            planować przyszłość... bo nie były tego nauczone.

                                            Rozumiem również, że szereg dysfunkcji może utrudnić
                                            > życie, ale nie można ich przecież winić za wszystko bo jakżeż
                                            można
                                            > nazwać kogoś homo sapiens gdy ten podejmuje wszelkie decyzji w
                                            > oparciu tylko i wyłącznie o emocje.

                                            Właśnie problem w tym, że takiej osobie może się wydawać, że to
                                            decyzje przemyślane i rozsądne a w rzeczywistości powielanie pewnych
                                            zachowań podpatrzonych przez rodziców, tylko nieuświadomione.
                                            [słyszałeś o tym, że np bardzo wielu ludzi wybiera sobie na partnera
                                            kogoś podobnego do własnego rodzica? ostatnio w luźnej rozmowie
                                            wyszło, że ja i teściowa mamy bardzo podobną konstrukcje psychiczną
                                            i pewne reakcje na stres np, a mój mąż prawie identycznie reaguje na
                                            to, jak jego ojciec na jego mamę - żebyś widział minę mojego super
                                            rozsądnego i racjonalnego męża, jak sobie to uświadomił ;)]

                                            Poza tym akurat decyzje co do związków są jak najbardziej oparte na
                                            emocjach ( nie wyobrażam sobie wybierania parynera na zasadzie
                                            zimnych kalkulacji), a jak to mówią: serce nie sługa! Pewnie, że
                                            należy kierować się nie tylko sercem ale osobom z dysfunkcjami
                                            emocjonalnymi jest szczególnie ciężko odciąć się od własnych emocji.
                                            Spróbuj to np doradzić komuś z fobiami ;)
                                  • justysialek Re: Fajne życie :) 14.07.10, 14:13
                                    Zapomniałam dodać, że istnieje duża różnica między obarczeniem kogoś
                                    winą za coś a obarczeniem odpowiedzialnością!
                          • funny_game Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:29
                            Nawet jeśli je sobie sama stworzyła, to niedobrze, że się ocknęła i się z nimi
                            dzielnie zmaga? I to nie takie proste, że każdy aspekt każdego naszego problemu
                            jest tylko przez nas zawiniony i nie możesz być pewien, że tylko i wyłącznie ona
                            sama stworzyła sobie w 100% te problemy.
                            Poza tym, dlaczego widzisz tylko jedną stronę tej całej historii?
                            • puszysta_gimnazjalistka Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:37
                              Ależ doskonale, że się zmaga.

                              Jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że tytuł wątku "Fajne życie" ma
                              pewien sarkastyczny posmak.
                              • funny_game Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:47
                                Hm, to my o formie, czy o treści? ;P
                                Tytuł trudno dobry wymyślić, no ile można wątki zaczynać od "Penis..."? :F

                                Dla mnie cała historia brzmi tak: spieprzyłam to i to, na dodatek jeszcze to się
                                spieprzyło, ja spieprzyłam, on spieprzył, ale przejrzałam na oczy, choć
                                myślałam, że to niemożliwe i dążę do fajnego życia, bo już wiem, jakie chcę,
                                żeby było. Ludzie, da się, wlewam wam trochę optymizmu, że skoro mi się udało
                                się odciąć od dawnej siebie, to wam też się uda. Nie chwalę się, nie twierdzę,
                                że jestem najmądrzejsza i najlepsza i że mam jedyną słuszną receptę na życie.
                                Dzielę się historią, może się komuś przyda.

                                Dlaczego Ty to odczytujesz inaczej i mi wciskasz, że mam to widzieć tak, jak Ty?
                                • funny_game Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:49
                                  Za mało dramatyzmu w końcówce.

                                  DLACZEGOOOOOOO???!!!

                                  O, teraz dobrze.
                                  • puszysta_gimnazjalistka Re: Fajne życie :) 14.07.10, 13:05
                                    Z racji mojej orientacji seksualne, słowo penis nie wywołuje u mnie
                                    drżenia ud :)
                                    • funny_game Re: Fajne życie :) 14.07.10, 13:18
                                      A nieznośny klekot synaps? :F
                                      • puszysta_gimnazjalistka Re: Fajne życie :) 14.07.10, 13:32
                                        To dla mnie nieakceptowalna obscena !
                                        • funny_game Re: Fajne życie :) 14.07.10, 13:52
                                          Przeprosić? :D
                      • sid.leniwiec Re: Fajne życie :) 14.07.10, 17:52
                        > Bycie ofiarą to zdjęcie z siebie odpowiedzialności za to co się
                        > dzieje, autorka powinna zrozumieć, że to co się jej przydarzyło było
                        > konsekwencją jej wyborów, jeżeli tego nie zrobi to w jaki sposób
                        > obroni się przed podobnym błędem w przyszłości ?
                        > Ale na razie widać, że nie jest jeszcze na to gotowa co widać po
                        > reakcjach na krytyczne posty.

                        Niestety muszę się z Tobą zgodzić, aczkolwiek życzę dziewczynie dobrze i mam
                        nadzieję, że jej się uda. W końcu nie zawsze kawa na ławę jest sposobem, może
                        rzeczywiście czasami lepiej schować w kąt, nie myśleć, zapomnieć?
                  • claire_fraser Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:34
                    Pojęcie "ofiara wypadku" dotyczy zarówno winnego jak i niewinnego.
                    Jeśli doznają obrażeń, oboje są z medycznego punktu widzenia
                    ofiarami wypadku.
                    Coś ty, nie rzuciłam się przecież na maskę...
                    Nie brałam pod uwagę, że tą kwestię trzeba rozwinąć bardziej
                    szczegółowo... Póbowałam otworzyć drzwi kierowcy.
                  • jedzoslaw Re: Fajne życie :) 14.07.10, 13:51
                    Kilka kości i
                    > trochę mięcha nie zatrzyma tony żelastwa, to element wiedzy ogólnej.

                    Świetne :D

                    A tak w ogóle, to nawet za nieszczęśliwy wypadek można sku...ela pozwać. Nie da
                    się udowodnić, że był pijany, ale przynajmniej za nieumyślne spowodowanie
                    ciężkiego uszkodzenia ciała facet powinien Ci nieźle wybulić. Teraz, gdy już się
                    wyleczyłaś czas na wymierzenie sprawiedliwości.
                    • claire_fraser Re: Fajne życie :) 14.07.10, 14:07
                      Teraz jest czas na dbanie o siebie, nie wracanie do przeszłości.
                      Nie czuję potrzeby mszczenia się ani niczego podobnego.
                      akceptuję konsekwencję podjętych wtedy decyzji i jest mi z tym
                      dobrze. Nie poprawi mi samooceny ani humoru grzebanie i ponowne
                      babranie się w tym :)
                      • funny_game Re: Fajne życie :) 14.07.10, 15:32
                        Mężczyźni tego nie zrozumieją, oni muszą nosem w pięść, podbródkiem w kolano :F
              • claire_fraser Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:28
                o?
                A na czym się skupiasz?
                z całego postu wyłowiłeś dwa zdania i kurczowo się ich trzymasz, tak
                jakby ich obecność negowała sens całej reszty...
                przyczepiłeś się, Julek, zupełnie niepotrzebnie.
                Napisałam o tym, żeby czytającym pokazać, w jak wielkiej kupie
                żyłam :)
                Znasz fenomen silnej więzi między ofiarą i sprawcą przemocy?
                To jak prawo einsteina: nie musisz rozumieć, przyjmij do wiadomości
                że istnieje i ma zastosowanie w świecie :)
        • calineczka2 Re: Fajne życie :) 14.07.10, 00:46
          Tak fajnie to sie nie konczy, bo gosc nie gnije w wiezieniu, a dalej
          sobie radosnie jezdzi autem po tym swiecie... Ciekawe jak sie bedziesz
          czula, jak kogos kiedys zabije.
          • six_a Re: Fajne życie :) 14.07.10, 00:53
            za potrącenie i tak by nie gnił, nawet jakby go osobiście pod sąd zaprowadziła.
            kiepskie prawo, ale prawo.

            i dlaczego niby ona ma być odpowiedzialna albo być winna jego ew. wypadków w
            przyszłości. jego matką jest czy jak?
          • claire_fraser Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:56
            Kochana, nie biorę na siebie odpowiedzialności za cudze zachowanie.
            Jedyne za co biorę, to za siebie.

            Jeśli kiedyś ktokolwiek wsiądzie za kierownicę po alkocholu, to
            będzie to jego, podkreślam, jego! decyzja, nie moja wina.

    • zaklopotana87 Re: Fajne życie :) 13.07.10, 22:25
      Podoba mi się TO!

      Lubię ludzi, którzy spadają na dno i potrafią się od niego odbić, i jeszcze
      chodzą z podniesioną głową!

      Ja też miałam niezły syf przez "podobnego" partnera, ale pozbierałam się i
      jestem z siebie dumna :)

      CO CIĘ NIE ZABIJE, TO CIĘ WZMOCNI! :D
    • annjen Re: Fajne życie :) 13.07.10, 23:03
      Gratuluję i szczerze Ci życzę, aby teraz już nadeszły tylko słoneczne dni:)
    • robinia.akacjowa Re: Fajne życie :) 13.07.10, 23:07
      > Mój pijany facet wsiadł do samochodu, a kiedy chciałam go zatrzymać,
      > potrącił mnie i odjechał. Straciłam czucie w nogach, lekarze mówili,
      > że nie będę już chodziła. Odszedł ode mnie w walentynki, miesiąc po
      > wypadku, na dwa miesiące przed moją zaplanowaną poważną operacją.

      To ON od Ciebie odszedł? Ty go nie rzuciłaś po czymś takim?! Poza tym za spowodowanie wypadku powinien odpowiadać przed sądem.
      • dziwna_nocy_pora Re: Fajne życie :) 13.07.10, 23:36
        Takie posty dobrze jest czytać przed snem, bo przywracają wiarę w to, ze jeszcze
        może być normalnie.
        Jesteś dzielna.
        Trzymaj się ciepło, choć w tak upalny wieczór jak dziś powinno się przekazywać
        raczej chłodne pozdrowienia :)
    • fiigo-fago Re: Fajne życie :) 14.07.10, 01:08
      Sporo tu osób doskonałych! Nie robiących życiowych błędów, nie
      zakochujących się bez pamięci (i głupio), nie mających słabości. Za
      to będących skarbnicami mądrości życiowej, którą tą mądrością
      gotowi są z nami się podzielić, z czystej życzliwości, bo do tego są
      przeżyczliw - zapomniałem dodać. ;)

      A autorce tematu gratuluję odbicia się od dna i życzę wysokich
      lotów. :)
      • miss.yossarian Re: Fajne życie :) 14.07.10, 01:32
        fiigo-fago napisał:

        > Sporo tu osób doskonałych! Nie robiących życiowych błędów, nie
        > zakochujących się bez pamięci (i głupio), nie mających słabości. Za
        > to będących skarbnicami mądrości życiowej, którą tą mądrością
        > gotowi są z nami się podzielić, z czystej życzliwości, bo do tego są
        > przeżyczliw - zapomniałem dodać. ;)
        >
        > A autorce tematu gratuluję odbicia się od dna i życzę wysokich
        > lotów. :)

        pozwolę sobie zacytować klasyka sprzed kilku postów:
        10/10 :)
        • dzikoozka Re: Fajne życie :) 14.07.10, 09:28
          10/10
          i howgh!
    • nothing.at.all Re: Fajne życie :) 14.07.10, 08:25
      Gratulacje. Mam nadzieje, że wielu ludzi znajdzie w sobie siłę i
      odwagę aby stojąc na zakręcie dobrze zdecydować.
      • edi681 Re: Fajne życie :) 14.07.10, 09:07
        Autorko! przeczytałam Twoją historię i wstąpiła we mnie nadzieja.
        Jestem w trudnym momencie mojego życia, też wychodzę z toksycznego
        związku z mężczyzną bez uczuć i jakiejkolwiek empatii. Przez
        ostatnie miesiące przeszłam wiele, łącznie z niespodziewaną ciążą, a
        potem utratą dziecka, szpitalem itp... jest mi bardzo ciężko, nie
        mogę spać, mam napady panicznego lęku.
        Twoja historia obudziła we mnie nadzieję, że wszystko może jeszcze
        być dobrze, że nie wiem, co napisano na kolejnej kartce powieści pt.
        Moje życie. Serdecznie pozdrawiam i - jeśli mogę prosić - trzymaj za
        mnie kciuki:-)
        • claire_fraser Re: Fajne życie :) 14.07.10, 13:04
          Trzymam mocno i szczerze :)
    • piekna.i.wyrafinowana Re: Fajne życie :) 14.07.10, 08:53
      fajnie, ze sobie radzisz, ze znalazłas sens, byc moze nie rozumiem podobnie ja
      Hermina jak mozna było sobie zgotować taki los. sama wiele przeżyłam, a mimo to
      nigdy nie byłam zależna od jakiegoś szmaciarza, ale znam osoby słabe, żyjące w
      takich związkach i wiem jak im z tego gówna ciężko wyjść...
      zapewne jakby cię nie zostawił to nadal byś w tym tkwiła, to zupełnie inna
      postawa od mojej czy też Herminy postawy- twardych i rozsądnych w tych
      względach, więc nie dziw się, że ktoś niepochlebnie się o tym wyraża, o takim
      zachowaniu- bo ja np byłam blisko takiego związku, ale w odpowiednim momencie z
      niego wyszłam, co się fizycznie bardzo źle dla mnie skończyło- i szczerze
      przyznam, że nie pojmuje, bez urazy że kobieta może dawać się tak poniżać.
      mimo wszystko gratuluje przypływu siły, wiec tylko jedno do szczęścia nie
      potrzebna jest druga osoba, można żyć szczęśliwie będąc samemu, a Tobie ponownie
      szczęście i nowe życie pokrywa się z poznaniem nowego partnera, to mi podchodzi
      pod osobowość zależną
      • six_a Re: Fajne życie :) 14.07.10, 10:07
        >twardych i rozsądnych w tych
        względach,

        ooootak, twarda i wyrafinowana;)
        a to nie Ty pisałaś ostatnio, że jesteś słaba z miłości i jakby misiu się coś
        stało, to byś nie podźwignęła?

        natomiast druga pani krytyczna przyznaje się publicznie do totalnego wyzucia z
        uczuć i uważa siebie za zdrową?
        ejnoludzie, lans lansem, ale trzeba wiedzieć, gdzie się zaczyna robić komicznie.
        • dzikoozka Re: Fajne życie :) 14.07.10, 10:38
          six_a napisała:

          > >twardych i rozsądnych w tych
          > względach,
          >
          > ooootak, twarda i wyrafinowana;)
          > a to nie Ty pisałaś ostatnio, że jesteś słaba z miłości i jakby
          misiu się coś
          > stało, to byś nie podźwignęła?
          >
          > natomiast druga pani krytyczna przyznaje się publicznie do
          totalnego wyzucia z
          > uczuć i uważa siebie za zdrową?
          > ejnoludzie, lans lansem, ale trzeba wiedzieć, gdzie się zaczyna
          robić komicznie czyli trochę śmiesznie,a troche
          strasznie ...:)
          > .
          >
          >
          >
        • piekna.i.wyrafinowana Re: Fajne życie :) 14.07.10, 11:07
          wiesz widze, drobna roznice w rozsądnym dobieraniu partnera i dobrym radzeniu
          sobie w samotnym zyciu niz pakowaniu sie w zwiazek z byle kim by tylko nie byc
          samotnym, to ze kocham swojego partnera i ze byc moze ciezko byloby mi gdyby
          zwiazek sie rozpadl, nie wynika z tego ze jestem od niego zależna, ale ze po 10
          latach olewania ludzi- facetów i właściwie braku uczuć wyższych, pierwszy raz
          udało mi się kogoś pokochać,
          wiem również, że jestem na style silna by nie wpakować się w pojebany związek
          niezależnie od tego jak silne było by uczucie, więc mówić mogę cokolwiek jednak
          słowa trzeba odnosić do sytuacji. amen
          • six_a Re: Fajne życie :) 14.07.10, 11:14
            >w zwiazek z byle kim by tylko nie byc samotnym,
            i to wszystko wyczytałaś o autorce z jej postu wyjściowego?

            >właściwie braku uczuć wyższych
            eeeetam. ludzie, macie pieniądze, to załatwcie sobie pomoc psychologa, zamiast
            pierniczyć głupoty jedna z drugą.
            • piekna.i.wyrafinowana Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:46
              > i to wszystko wyczytałaś o autorce z jej postu wyjściowego?
              ale, ja nie przedstawiałąm swojego zdania o autorce, odpowiadałam na Twoja wypowiedz

              > >właściwie braku uczuć wyższych
              > eeeetam. ludzie, macie pieniądze, to załatwcie sobie pomoc psychologa, zamiast
              > pierniczyć głupoty jedna z drugą.

              bronisz stanowiska autorki, autorki która x czasu dawała się poniżać jakiemuś
              śmieciowi i najprawdopodobniej nadal by takie przyzwolenie dawała jemu gdyby nie
              wypadek... no ale nie istotne sęk tkwi w twej obronie bronisz jej zachowania
              krytykując przy okazji moje 10 letnie wyparcie po traumatycznym przeżyciu, czy
              Hermine, której los także przykrości nie oszczędził, może jej wypranie z uczuć i
              głośne o tym "mówienie" to po prostu maska?

              reasumując japo prostu wolę być wypraną z uczuć suką dobrze radzącą sobie z
              samotnością, niż szmatą dla jakiegoś pojeba
              • justysialek Re: Fajne życie :) 14.07.10, 14:22
                Autorka ma rację: masz się za lepszą.
                Skąd wniosek, że tylko Tobie się przydarzyło coś złego (i w związku
                z tym tylko ty masz prawo do oceny autorki)?
                Ja też swoje przeszłam i wygrzebałam się z tego własnymi siłami, a
                jednak jej nie gnoję.

                Ja wolę być twardą babą a czasem i suką ale tylko dla tych, którzy
                naprawdę na to zasłużyli a nie dla wszystkich!
                Może jednak sobie wcale nie poradziłaś z traumą tak wspaniale, skoro
                przy okazji pozbawiłaś się normalnych ludzkich uczuć i społecznych
                zachowań?
              • six_a Re: Fajne życie :) 14.07.10, 14:53
                >odpowiadałam na Twoja wypo wiedz

                noniby mam chłodno, a i tak nic nie rozumiem. ja napisałam o wielkich zaletach
                wiązania się z byle kim? co to za jakieś projekcje są?

                a bronić to jej należy przed tymi pożal się bogini tekstami o głupocie. mądrym
                po szkodzie, szczególnie cudzej, najłatwiej, prawda?

                poza tym głupota rzecz względna. nigdy nie przyszło do głowy, że to, co sama
                piszesz o sobie na forum może być przez kogoś zmieszane z szambem i podetknięte
                pod twój nos? przyjemnie by było? szczególnie, gdybyś akurat chciała się czymś
                pochwalić.

                ale po co ja pytam, zara przeczytam, że to forum i trzeba się liczyć, a ty
                jesteś twarda i cię nie rusza, więc zgodnie z tą logiką innych też nie powinno.
                eeetam.
                • piekna.i.wyrafinowana Re: Fajne życie :) 14.07.10, 16:49
                  dyskusja to wymiana zdan, pogladow

                  > noniby mam chłodno, a i tak nic nie rozumiem. ja napisałam o wielkich zaletach
                  > wiązania się z byle kim? co to za jakieś projekcje są?

                  ale skoro nie rozumiesz postaram się łopatologicznie
                  napisałaś:
                  ooootak, twarda i wyrafinowana;)
                  a to nie Ty pisałaś ostatnio, że jesteś słaba z miłości i jakby misiu się coś
                  stało, to byś nie podźwignęła?

                  ja odpowiedziałam odnośnie swych przekonań,a nie zdania o autorce, do twego
                  ataku na mą osobę a nie, wypowiedzi autorki:

                  wiesz widze, drobna roznice w rozsądnym dobieraniu partnera i dobrym radzeniu
                  sobie w samotnym zyciu niz pakowaniu sie w zwiazek z byle kim by tylko nie byc
                  samotnym, to ze kocham swojego partnera i ze byc moze ciezko byloby mi gdyby
                  zwiazek sie rozpadl, nie wynika z tego ze jestem od niego zależna, ale ze po 10
                  latach olewania ludzi- facetów i właściwie braku uczuć wyższych, pierwszy raz
                  udało mi się kogoś pokochać,

                  ty z kolei wyleciałaś ni z gruszki...
                  >w zwiazek z byle kim by tylko nie byc samotnym,
                  i to wszystko wyczytałaś o autorce z jej postu wyjściowego?
                  nie używałam zwrotu ona lecz powtarzam wciąż pisałam o WŁASNYCH
                  przeżyciach/przemyśleniach

                  ja na twoją ripostę, że ja rzekomo o autorce, kiedy ja o niej NIC
                  ale, ja nie przedstawiałąm swojego zdania o autorce, odpowiadałam na Twoja
                  wypowiedz

                  i tyle... jakie projekcje, chyba nie pamięci, twa w dodatku

                  > a bronić to jej należy przed tymi pożal się bogini tekstami o głupocie. mądrym
                  > po szkodzie, szczególnie cudzej, najłatwiej, prawda?

                  omg!!! piszesz o projekcj, ale widze ze to ty masz jakies urojenia, jakimi
                  tekstami o glupocie?

                  > poza tym głupota rzecz względna. nigdy nie przyszło do głowy, że to, co sama
                  > piszesz o sobie na forum może być przez kogoś zmieszane z szambem i podetknięte
                  > pod twój nos? przyjemnie by było? szczególnie, gdybyś akurat chciała się czymś
                  > pochwalić.

                  jestem jadna z delikatnijszych osob na tym forum i absolutnie nie mam w nawyku
                  jak co druga tu mieszac innych z blotem, autorki takze nie zmieszałam, znów
                  jakieś urojenia

                  > ale po co ja pytam, zara przeczytam, że to forum i trzeba się liczyć, a ty
                  > jesteś twarda i cię nie rusza, więc zgodnie z tą logiką innych też nie powinno.
                  > eeetam.

                  nie przeczytałabyś tak:) nie lubie chamstwa- nawet na forum

                  co do tematu (poczatkowego watku autorki i jego tresci)- jest mi bliski podobna
                  historia ukształtowała właśnie moje poglądy które mają się w skrócie tak: każdy
                  jest kowalem swego losu i każdy człowiek powinien być odpowiedzialny za własne
                  czyny, dlatego też mimo, że współczuje i gdyby któraś z moich koleżanek była w
                  podobnej sytuacji jak ongiś autorka- pomogłabym, jednak nie do końca pojmuje jak
                  można się wkopać w takie gó... i być zależnym od innych, a przede wszystkim nie
                  czuć na bieżąco co się z nim dzieje
              • six_a Re: Fajne życie :) 14.07.10, 15:00
                aneks:
                >reasumując japo prostu wolę być wypraną z uczuć suką dobrze radzącą sobie z
                samotnością,

                jak na razie, dobrze sobie radzisz z objeżdżaniem bogu ducha winnej osoby z
                bógwi jakiej pobudki czy tam kompleksu. na palcach ręki można policzyć osoby,
                które zareagowały w taki sposób jak ty. no to się zastanów nad tym może.
                • piekna.i.wyrafinowana Re: Fajne życie :) 14.07.10, 16:51
                  > jak na razie, dobrze sobie radzisz z objeżdżaniem bogu ducha winnej osoby z
                  > bógwi jakiej pobudki czy tam kompleksu.
                  jakim objeżdżaniem myślę, że sporo przesadzasz:)
                  a co do reakcji każdy reaguje inaczej, mnie zycie nauczyło, akurat na tą
                  kwestię- w ten sposób, ciebie nie- CIESZ SIĘ
        • hermina1984 Re: Fajne życie :) 14.07.10, 17:16
          > natomiast druga pani krytyczna przyznaje się publicznie do totalnego wyzucia z
          > uczuć i uważa siebie za zdrową?
          > ejnoludzie, lans lansem, ale trzeba wiedzieć, gdzie się zaczyna robić komicznie
          > .


          nigdy nie uważałam się za zdrową ;)
          ale...nienawidzę słabych ludzi i nic na to nie poradzę.
          • justysialek Re: Fajne życie :) 14.07.10, 21:43
            a co na to lekarz?
            • hermina1984 Re: Fajne życie :) 15.07.10, 20:37
              ale ja nie mam problemu,nie daje się upokarzać facetowi i być niemalże kaleką z
              jego powodu...
      • claire_fraser Re: Fajne życie :) 14.07.10, 13:11
        uffff....
        A mi szczęście i nowe życie nie pokrywa się z poznaniem nowego
        partnera :)

        Jestem zdrowa, mam fajną pracę, poukładane priorytety, zdrowy umysł
        i duszę oraz fajnego faceta (to napisałam w pierwszym poście) -
        czuję się cholernie szczęśliwa :)

        Skąd ta interpretacja, że szczęście daje mi tylko nowy facet??
        • piekna.i.wyrafinowana Re: Fajne życie :) 14.07.10, 13:19
          > uffff....
          > A mi szczęście i nowe życie nie pokrywa się z poznaniem nowego
          > partnera :)
          >
          > Jestem zdrowa, mam fajną pracę, poukładane priorytety, zdrowy umysł
          > i duszę oraz fajnego faceta (to napisałam w pierwszym poście) -
          > czuję się cholernie szczęśliwa :)

          to gratuluje i szczerze szczęścia życzę

          > Skąd ta interpretacja, że szczęście daje mi tylko nowy facet??
          byłaś w toksycznym związku, a reszta być może nadinterpretacja, ale przy zmianie
          która nastąpiła łącznie z nowym partnerem, był stary który chciał wrócić i
          wróciłby pół roku temu za Twym przyzwoleniem, kiedy jeszcze nie było nowego?:)
          • aneta-skarpeta Re: Fajne życie :) 14.07.10, 15:31
            pol roku temu nie mialaby sily odmowic, rok wczesniej cieszylaby
            sie...naturalna koleja rzeczy było uswiadomienie sobie, ze jednak
            nie chce z nim byc ( niby oczywiste, ale przy traumatycznych
            przezyciach rozniebywa)

            i dlaczego zakladasz, ze zmienila zdanie bo poznala faceta?
            moze w momencie przekroczenia pewnej linii, gdy uswiadomiła sobie ze
            nie jest kupa g.wna ktos dostrzegł w niej piekno i potencjał na
            partnerkę
            • claire_fraser Re: Fajne życie :) 14.07.10, 16:17
              Dokładnie: przedstawiłam etapy postępowania zmian jakie się dokonały
              we mnie w trakcie terapi.
              Startowałam z depresją i rozpaczliwą chęcia powrotu do kupy (tak
              będę nazywała tamten etap). Byłam przerażona, paraliżował mnie
              strach przed zmianami i obawa, że sobie nie dam rady...
              Pół roku zajęło mi dostrzeżenie mojego życia takim, jakim naprawdę
              było.

              Dla tych którym obce jest toksyczne doświadczenie: całą sobą
              wierzyłam, że nie zasługuję na nic lepszego i nic lepszego mnie nie
              spotka. Ta pewnośc była podsycana przez mojego partnera. tak bardzo
              byłam pochłonięta swoimi demonami, że nie widziałam możliwości
              innego życia i innych relacji. Obrazowo rzecz ujmując: bałam się
              wychylić głowę z mojej kupy, przez co nie widziałam, że poza nią
              istnieje inny świat.

              Następne pół roku zajęło mi utrwalanie nowego myślenia. Przez te pół
              roku nie ufałam sobie, obawiałam się, że gdyby mój partner się
              odezwał, znowu bym popłynęła - dlatego unikałam jak ognia wszelkich
              kontaktów, zaangażowałam się w wiele zajęć.
              Skończyłam studia podyplomowe w przyśpieszonym terminie, zrobiłam
              prawojazdy na motor, skończyłam kurs masarzu, zaangażowałam się w
              grupy wsparcia, dziś zresztą sama prowadzę, pod coachem
              psychoterapeuty, grupę wsparcia dla kobie po rozwodzie.
              Odsunęłam się od tamtych znajomych, znalazłam hobby i poznałam
              nowych ludzi... To był trudny i obfity w doznania czas, który mogę
              porównać do wychodzenia z nałogu: najpierw bolesne odtrucie, później
              radzenie sobie z nową, trzeźwą rzeczywistością.

              Tak minął rok.
              Przez kolejne 6 miesięcy rozwijałam nowe umiejętności i nie mam
              wątpliwości że moja kupa jest zamkniętym rozdźałem.

              A faceta poznałam miesiąc temu - ta znajomość rozwija się powoli i
              daje mi duuużo satysfakcji. to nie etap deklaracji, poprostu dobrze
              nam ze sobą, spędzamy razem dużo czasu, poznajemy się i pozwalamy
              biec sprawom w tempie, które nam odpowiada :)
          • skarpetka_szara Re: Fajne życie :) 14.07.10, 17:16

            Piekna, tylko ze ludzie maja takich partnerow na jakich czuja ze
            zasluguja. Autorka orginalnie byla osoba z kompleksami, z niskim
            poczuciem wartosci - DLATEGO i TYLKO dlatego trafila na faceta
            ktory traktowal ja jak szmate. Inny by sie nia nie zainteresowal, a
            ona nimi. Toksyczny zwiazek jest wtedy jak magnez, narkotyk. Ja,
            np bym popatrzyla na takiego buraka i poszla dalej, ale autorka
            watku wtedy nie wiedziala ze zasluguje na lepiej.

            Wiec logiczne jest ze to po JEJ WEWNETRZNEJ zmianie ma teraz faceta
            z ktorym jest szczesliwa. Inaczej ten facet by z nia nie byl, i
            nie traktowal jej dobrze - jezeli ona sama by nie czula ze jest
            wartosciowa osoba.

            A do autorki: ignorowalabym w tym watku rozne zlosliwe komentarze.
            Z jakiegos powodu w PL tak jest ze gdybys napisala tylko pierwsza
            polowe swojej historji, to ludzie by na ciebie sie patrzyli milszym
            okiem niz gdy wyszlas z calej sytuacji zwyciezko i jestes
            szczesliwa. Taka mentalnosc glupia.

    • funny_game Re: Fajne życie :) 14.07.10, 09:12
      Bardzo się cieszę (czeszę :F), że zaczęłam przeglądanie forum od Twojego wątku :)
      Nie chcę być w takiej sytuacji, jak Twoja przed wyprostowaniem drogi, nigdy,
      nigdy, nigdy, nie dziwne, prawda? Bo chyba bym nie dała rady. Tym bardziej
      trzymam kciuki i życzę szczęścia i wytrwałości w pracy nad sobą i jak stłuczesz
      kolano (wyplułam to), to powiem, że warto było dla tego pierścionka. Tak,
      przeczytałam cały wątek :)

      Tak trzymaj, dzioucha, pozdrawiam.
      • wacikowa Re: Fajne życie :) 14.07.10, 11:36
        Dzielna dziewczyna.
        www.youtube.com/watch?v=ghlQA_p91d0
        Trzymam mocno kciuki chociaż w 100% jestem przekonana,że dasz radę:)
        Pozdrawiam.
    • nathasha Re: Fajne życie :) 14.07.10, 09:46
      Dziękuję
    • papapapa.poker.face Re: Fajne życie :) 14.07.10, 11:33
      jestes super kobieta :)
    • takajatysia Re: Fajne życie :) 14.07.10, 11:45
      Mam taką koleżankę, jak Ty przed wyjściem na prostą. Niestety nie wiem,
      co by ją otrzeźwiło. Pół biedy, że ten facet już jej nie chce. A tak to
      nic, do niej nie dociera. Ma same toksyczne znajomości poza tym i wciąż
      jest nieszczęśliwa :/
      • takajatysia Re: Fajne życie :) 14.07.10, 11:45
        W sensie bardzo mnie cieszy, że ktoś potrafił się wyrwać z takiego
        impasu.
        • papapapa.poker.face Re: Fajne życie :) 14.07.10, 11:55

          a probowalas ja wprowadzic w swoje srodowisko?
          • agaoki Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:03
            no cóż, spuśćmy zasłonę milczenia na twoją przeszłość... godne uwagi i pochwały
            jest to, że umiałaś poradzić sobie z problemami. miałaś trochę szczęścia, że
            ortopeda wysłał cię do psychiatry, że trafiłaś na dobrego specjalistę, który
            umiał ci pomóc. ale i ty sama w sobie znalazłaś dość siły, by nauczyć się
            chodzić, by zrobić szkolenia i poszukać pracy. gratuluję! a fajny facet jest
            nagrodą za twoje wysiłki:)) oby nie okazał się z czasem draniem. mam nadzieję,
            że tym razem umiesz właściwie ocenić człowieka i dobrze ulokowałaś uczucia.
            życzę szczęścia!
          • takajatysia Re: Fajne życie :) 14.07.10, 17:01
            No właśnie kłopot w tym, że bywa bardzo mecząca - również dla mnie. Bywa mocno
            natrętna, nielojalna i toksyczna do bólu. Sama najchętniej bym się od niej
            odcięła i od tego jej popaprania, ale mi jej szkoda. W gruncie rzeczy ona sobie
            nie radzi, pozwala się traktować facetowi jak ścierka i nie umie od tego odciąć.
    • a_nonima Re: Fajne życie :) 14.07.10, 12:49
      Gratuluję autorce wątku!!!
      I życzę żeby teraz było tylko lepiej i lepiej ;)
    • claire_fraser Re: Fajne życie :) 14.07.10, 13:44
      Pozwolę podsumować mój wątek, bo czuję, że wkradł się tu mały
      bałagan :)

      Po pierwsze: tytuł nie ma żadnych podtekstów i nie jest
      sarkastyczny - jest jaki jest, jedyny jego przekaz wynika dosłownie
      z treści.

      Po drugie: dziękuję fanny_game za post dotyczący interpretacji i
      gratuluje zdrowego podejścia do tematu.
      Każdy z postu wyciągnie dla siebie to, co będzie mu potrzebne i co
      uzna za stosowne.
      Jedyne na co mam nadzieję, to że ktoś uwierzy że z kupy można wyjść
      i zrobi pierwszy krok.
      BTW, czasami trzeba zrobić dwa w tył, żeby posunąć się o pół kroku
      do przodu...

      Po trzecie: podkreślam, że mam prawo nie akceptować
      opini/zachowania/punktu widzenia itp oraz wyrazić sprzeciw.
      Nie świadczy to o problemach psychicznych, wręcz przeciwnie, jest to
      wyraz zdrowego, asertywnego podejścia. Liczę się z tym, że będziesz
      chciał wejść mi na plecy, ty licz się z tym że cię z nich zrzucę.

      Po czwarte: wyjaśniam, że jestem w pełni odpowiedzialna za każdą
      minutę swojego życia, nie użalam się nad sobą, nie szukam
      pocieszenia ani nawet zrozumienia - nic na siłę.
      Aktualnie mam duży dystans do siebie, szanuję swoją historię z tego
      prostego powodu, że jest moja własna, to doświadczenie pomogło mi
      przejść duchową i umysłową metamorfozę permanentną. Oznacza to, że
      akceptuję swoją przeszłość z całym bagażem błędów, nie oceniam
      siebie, za to wyciągam wnioski. Wybaczyłam sobie błędy, nie żyję
      przeszłością, nie pielęgnuję traum, czule przytulam siebie z tamtego
      okresu i nie pozwalam sobie zapomnieć, żeby już nie zboczyć z
      dzisiejszego kierunku.
      Przypominam, że post napisałam wczoraj, czytaj teraz, a nie półtora
      roku temu...

      Ściskam ciepło wszystkich, którzy wiedzą o czym piszę.

      OLE!
    • aneta-skarpeta Re: Fajne życie :) 14.07.10, 15:21
      a ja dla odmiany Ci pogratuluje:)

      ciesze się, że zmądrzałas i nabrałaś wiary w siebie i masz wole walki

      sama wyrwalam sie ze złego związku- nie takiego jak twój, mimo ze
      mnie nie traktował jaks zmate, to ładnie mi zanizył samoocenę,
      mialam male dziecko i przeswiadczenie, ze zycie przecieka przez
      palce- generalnie dno i wodorosty

      ale nabralam w koncu siły zeby to zmienic i mimo ze tez było trudno-
      oczywiscie nie tak jak u Ciebie to mam teraz super zycie

      nie sztuka nie popelniac błedów, sztuka ich nie powtarzac

      ludzie czasem podejmuja złe decyzje, roznie bywa, fajnie ze dalas
      nadzieje tym, ktore sa paskudnie uwiklane i myslą ze nie ma wyjscia
      z sytuacji

      przekornie powiem, ze byc moze gdyby nie ten wypadek, to nie
      osognelabys tego stanu ducha co teraz?

      tak jak ja, gdyby nie nieudane malzenstwo, moze nigdy byl nie miala
      tego co mam

      nie warto zalowac podjetych dawno decyzji, czasu nie wrocisz- warto
      brac z nich lekcje
      • claire_fraser Re: Fajne życie :) 14.07.10, 16:34
        > przekornie powiem, ze byc moze gdyby nie ten wypadek, to nie
        > osiągnelabys tego stanu ducha co teraz?

        Właśnie :)
        Potrzebowałam solidnego, bolesnego kopniaka, żeby zrozumieć i
        minimalny gest pomocy:)
        Przewrotnie, dostałam dokładnie to, czego potrzebowałam :)
        Pamiętam, jak strasznie rozpaczałam i złożeczyła światu z pytaniem,
        dlaczego właśnie mnie to spotkało... pół roku zajęło mi odnalezienie
        odpowiedzi :) Dziś uśmiecham się do tych wspomnień :)
        • aiwlysji Re: Fajne życie :) 14.07.10, 16:45
          bardzo bym chciala, zeby ludzie twojego pokroju czesciej stawali na mojej drodze:)
    • s.p.7 Re: Fajne życie :) 14.07.10, 17:42
      lepiej pozno niz wcale ;)
      zauwaz ze bylas w zlej sytuacji wiele lat, i sądzials ze to wciaz dobra sytuacja
      dopki nie otrzymals impulsu ze moze byc inaczej niz ci sie wydaje i z swiat mzoe
      byc lepszy, inny

      Ale to nie zmienia faktu ze rozwoj czlowieka nigdy sie nei konczy
      za kilka lat na swoje aktualne zycie z ktorego sie cieszysz zmoesz patrzec jak
      na "kupe" której nei widzialas bo nei wiedzialas ze mozna lepiej.

      Wiec na lauirach spoczywac nei mozna chociaz jakosc twojego zycia
      duchowo-emocjonalnego z pwnoscia sie podniosla znacznie
      mimo ze ja np widze przerost asertywnosci który w pewnych sytuacjach jest tylko
      neipotrzebnym mechanizmem obronnym ograniczajacym jakosc kontaktow
      miedzyludzkich bo rodzacym sztywnosc i neidostepnosc
      ale to i tak postep od sytuacji całkowitego jej braku

      nei zapominajmy jednak ze skoro sama sie zmienilas to i twoj "zly ex" tez moze
      sie zmienic i za kilka lat wróci jako odmieniny czlowiek
      wiec wszystko ejst mozliwe ;)
      na razie ciesz sie z tego co maszi nei powol zeby sie to stoczylo
    • venettina Re: Fajne życie :) 14.07.10, 19:30
      Piekna historia, Claire_Fraser. Gratuluje i dziekuje, ze to
      opowiedzialas. Powodzenia! :)))))))))))
    • superzajaczek Re: Fajne życie :) 15.07.10, 22:33
      :) super ze tak sie wszystko moze odmienic:)) duzo szczescia i
      zdrowia zycze:))
    • nelle76 Re: Fajne życie :) 16.07.10, 11:42
      Nic się nie dzieje bez przyczyny. Powodzenia.
    • primavera8 Re: Fajne życie :) 20.07.10, 10:54
      Do autorki wątku:

      Dziękuję Ci bardzo za Twoją wypowiedź.
      Doskonale rozumiem po co to napisałaś.
      Po to żeby dodać otuchy innym.
      I dodałaś :)
      Jesteś świetną dziewczyną / kobietą :-)

      Ciekawa jestem czy jeszcze jesteś na tym forum?

      Jeśli tak, odezwij się jeszcze :)
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka