Dodaj do ulubionych

złe przeczucia

15.07.10, 10:03
Jesteśmy z mężem po 30stce, mamy drugie dziecko w drodze, wszystko układa nam
się pozytywnie. I ostatnio pojawiła się w naszym gronie nowa koleżanka. Wolna,
parę lat ode mnie młodsza, z bardziej prestiżowym i uznawanym wykształceniem
niż moje, z wieloma pasjami, do tego skromna, inteligentna..czuję, że jest w
guście mojego męża. Znam swoją wartość i wiem, co mój mąż we mnie ceni.
Niestety widzę wiele moich cech w tej dziewczynie, tych które On tak bardzo
lubi. I te, których ja nie mam, a wiem, że robią na Nim duże wrażenie. Może to
o niczym nie świadczy, ale nachodzą mnie paskudne myśli. Zawsze po spotkaniu z
nią mam straszną chandrę i wątpię w moje małżeństwo..
Obserwuj wątek
    • tytus_flawiusz Re: złe przeczucia 15.07.10, 10:25
      dobrze rozumujesz, już po Tobie.
      nic nie trwa wiecznie, już odebrałaś swoje 5 minut od życia

      vae victis
      • magda-lenka-w Re: złe przeczucia 15.07.10, 10:34
        aż tak łatwo jest facetom przeskoczyć na drugi kwiatek?
        • tytus_flawiusz Re: złe przeczucia 15.07.10, 10:41
          magda-lenka-w napisała:

          > aż tak łatwo jest facetom przeskoczyć na drugi kwiatek?

          same taką rzeczywistość wykreowałyście (liczy się tylko samorealizacja i JA,
          teraz daremne żale)
    • alpepe Re: złe przeczucia 15.07.10, 10:47
      przyjaciół trzymaj przy sobie blisko, a wrogów jeszcze bliżej. W myśl tej
      maksymy zaprzyjaźnij się z tą kobietą, ciężko jej będzie sypiać z twym facetem.
      • vandikia Re: złe przeczucia 15.07.10, 10:54
        Alpepe nie bądź naiwna, wlasnie te najbliższe przyjaciółki robią
        często najgorsze numery. Bo skoro przyjaźń wielka i ogromne
        zaufanie, to ufnej żonie do głowy nie przyjdzie romans, gdy mąż
        pójdzie naprawić najlepszej przyjaciółce kran - bo od czego ma się
        przyjaciół.
        • alpepe Re: złe przeczucia 15.07.10, 11:59
          Ale ja mówię o przyjaźni z potencjalnym wrogiem, więc żadnego zaufania tam nie ma.
          • vandikia Re: złe przeczucia 15.07.10, 13:07
            Aha :) Tak czy inaczej to chyba tylko zblizyłoby potencjalne
            zagrożenie do rodziny. Ogólnie nie ma się co moim zdaniem nakręcać,
            bo to że ona widzi w jakiś dziewczynie zagrożenie, pozytywne cechy
            czy co tam jeszcze, nie znaczy odrazu że 1. jej mąż tak patrzy, 2.
            że ta koleżanka jest zainteresowana
            • firmaan Re: złe przeczucia 15.07.10, 14:03
              no koleżanka jest zawsze rozbawiono do rozpuku każdym wesołym tekstem mojego
              męża !! irytujące.. podkreślam -niby nie dzieje się nic niepokojącego, ale ja
              mam niepokojące odczucia, jak nigdy wcześniej.
              • erillzw Re: złe przeczucia 15.07.10, 23:58
                firmaan napisała:

                > no koleżanka jest zawsze rozbawiono do rozpuku każdym wesołym
                tekstem mojego
                > męża !! irytujące.. podkreślam -niby nie dzieje się nic
                niepokojącego, ale ja
                > mam niepokojące odczucia, jak nigdy wcześniej.

                Bo najprawdopodobniej ona go podrywa a Ty to widzisz tylko nie umiesz
                tego nazwac :>
                Nie musi sie nie wiem co dziac ale wiem, ze sa kobiety ktore sa az ZA
                w stosunku do niekorych mezczyn (szczegolnie zajetych). ZA badzo
                smieja sie z artow, ZA bardzo TYLKO z jego, Za bardzo zwtracaja na
                niego uwage oraz ZA bardzo tylkko na niego :>

                Pogadaj z mezem. Na spokojnie. powiedz jak sie czujesz :)
              • 5june Re: złe przeczucia 16.07.10, 00:40
                Paskudztwo ci się wtrynia. Brrr. Współczuje:(
          • papapapa.poker.face Re: złe przeczucia 15.07.10, 23:52
            :))!
      • firmaan Re: złe przeczucia 15.07.10, 11:49
        I Ty i vandikia macie rację. Obydwie sytuacje są prawdopodobne. Nie jestem
        gapami futrowana, nie urodziłam się wczoraj, i trochę wiem, na czym ten świat
        stoi. Jestem wdzięczna za rady, przemyślę je. Na razie nic złego się nie dzieje
        i nie doszukiwałabym się dziury w całym, gdyby nie jakieś dziwne przeczucia, nie
        dają mi spokoju i które miewamy chyba tylko my, kobiety.
        • alpepe Re: złe przeczucia 15.07.10, 11:58
          ja w ciąży zawsze czułam się i wyglądałam hiperseksownie, mimo brzucha, który
          zresztą rósł dopiero w 7 m. Może czujesz się niezbyt atrakcyjna i stąd ta
          niepewność?
          • firmaan Re: złe przeczucia 15.07.10, 14:17
            nie :) też jestem szczupła, nosze ciążową miniówkę i czuję się w tej nowej
            skórze świetnie :)) a jestem już w dosyć wysokiej ciąży :) fakt faktem sprawy
            łóżkowe uległy troche zmianie z wiadomych względów :)
        • erillzw Re: złe przeczucia 15.07.10, 23:55
          A moze to tez wynik ciazy takie mysli?
          Nie znam akurat Ciebie ale wiele kobiet ma kryzys wiary w siebie w
          ciazy.. bo to waga nie taka, bo humoru, bo wyglad, bo poczucie
          atrakcyjnosci spada..

          Czy maz wie o twoich uczuciach?
        • grassant Re: złe przeczucia 17.07.10, 03:06
          może sie już pieprzą ze sobą...
      • grassant Re: złe przeczucia 17.07.10, 03:04
        W myśl tej maksymy zaprzyjaźnij się z tą kobietą, ciężko jej będzie
        sypiać z twym facetem.

        hehe na pewno ciężko... skąd ten wniosek? bo ma prestizowe
        wykształcenie?
    • bijatyka Re: złe przeczucia 15.07.10, 10:48
      Jesteśmy z mężem po 30stce, mamy drugie dziecko w drodze, wszystko układa nam
      się pozytywnie


      Na pewno ? A może "pozytywnie" to za mało ? Jakaś luka musi byś, skoro pojawiają
      się wątpliwości. Nie patrz na koleżankę. Patrz na siebie i męża. Myślisz, że
      poleci na nią dla tych kilku cech, których Ty nie masz ? Coś mi tu zalatuje
      niską samooceną. Skupiasz się na tym, co lubi Twój mąż i widzisz siebie w jego
      odbiciu ?
    • nothing.at.all Re: złe przeczucia 15.07.10, 12:17
      Jesli naprawdę czujesz się zagrozona to ogranicz kontakty, jak to
      możliwe.
    • lewania a rozmowa? 15.07.10, 12:20
      Ja o wszystkich swoich takich myslach i niepewnosciach rozmawiam z
      moim mezem. To, ze jestesmy wobec siebie otwarci i potrafimy nie
      ukrywac przed soba wielu spraw powoduje, zejestesmy wspanialym
      malzenstwem.

      Zapewnie jak mu o tym powiesz to sie dowiesz cos w stylu: ale ty
      glupiutka kochanie jestes...

      Jesli nie czujsz sie dobrze po spotkaniach z nia, powiedz o tym
      mezowi i zredukujcie ilosc spotkan. Lepiej nie kusic losu.

      i calkowicie Cie rozumiem - w tej sytuacji tez bym sobie mogla takie
      obawy wkrecic.
      • alpepe Re: a rozmowa? 15.07.10, 12:36
        do czasu.
      • papapapa.poker.face Re: a rozmowa? 15.07.10, 23:54


        > Ja o wszystkich swoich takich myslach i niepewnosciach rozmawiam z
        > moim mezem. To, ze jestesmy wobec siebie otwarci i potrafimy nie
        > ukrywac przed soba wielu spraw powoduje, zejestesmy wspanialym
        > malzenstwem.

        wydaje mi sie, ze mowienie o swojej zazdrosci i obawach to blad
        • erillzw Re: a rozmowa? 16.07.10, 00:04
          papapapa.poker.face napisała:

          >
          >
          > > Ja o wszystkich swoich takich myslach i niepewnosciach rozmawiam
          z
          > > moim mezem. To, ze jestesmy wobec siebie otwarci i potrafimy nie
          > > ukrywac przed soba wielu spraw powoduje, zejestesmy wspanialym
          > > malzenstwem.
          >
          > wydaje mi sie, ze mowienie o swojej zazdrosci i obawach to blad
          >

          Ja sadze, ze brak rozmoawy o uczuciach, myslach i emocjach nawet tych
          irracjonanych jakimi sa zazdrosc i obawy to dopiero blad.
          • papapapa.poker.face Re: a rozmowa? 16.07.10, 00:08
            czemu?
            • erillzw Re: a rozmowa? 16.07.10, 00:30
              Bo jaki jest sens ukrywania dosc waznych i odbijajaych sie na
              partnerstwie uczuc, emocji i mysli?

              naiwne sadzenie, ze jakos to bedzie i same przejda to sciema. To sie
              gromadzi a brak "rozladowania" tego z obiektem owych tylko te
              poteguje.

              Moim zdaniem zwiazek lepiej funkcjonuje kiedy partnerzy szczerze ze
              soba rozmawiaja rowniez o tych trudnych rzeczach.
              • nothing.at.all Re: a rozmowa? 16.07.10, 08:33
                Zgadzam się z Tobą erill. Chociaż pierdoły, jaki kolor maja mieć
                majtki dzisiaj niekoniecznie na forum bym wyciagała, znaczy pytała
                faceta, ale te wszelkie rzeczy związane z emocjami tak.
                • papapapa.poker.face Re: a rozmowa? 16.07.10, 11:09
                  w niektorych przypadkach szczera rozmowa=samoboj. autorka pokazalaby
                  slabosc, kompleksy, byloby ewidentne to ze sie boi utracic swoja
                  pozycje w zwiazku. tym samym sprawilaby, ze "druga polowka" jest gora i
                  ma ja w garsci

                  nie jestesmy idealni, odrobina strategii jest nieodzowna
                  • firmaan Re: a rozmowa? 16.07.10, 12:59
                    dokładnie tak jak piszesz !!!
                  • erillzw Re: a rozmowa? 16.07.10, 14:24
                    papapapa.poker.face napisała:

                    > w niektorych przypadkach szczera rozmowa=samoboj. autorka
                    pokazalaby
                    > slabosc, kompleksy, byloby ewidentne to ze sie boi utracic swoja
                    > pozycje w zwiazku.

                    Nie znany jej meza, nie wiemy czy mysli podobnie. Moze sie okazac, ze
                    np. facet nie traktuje tego jako jej niepewnosci i przez to ona
                    straci na wartosci tylko zobaczy to pod katem jej zaangazowania w
                    niego.
                    Dlaczego wszystkim sie wydaje, ze udawanie ze wszystko jest ok jest
                    lepsze od szczerej rozmowy? Nie o tym, ze ta kobieta to o tamto, ale
                    ze ja czuje sie tak i tak w zwiazku z tym w jakiej sytuacji teraz
                    jestesmy.

                    > tym samym sprawilaby, ze "druga polowka" jest gora i
                    > ma ja w garsci

                    Wiesz nie kazdy wychodzi z zalozenia, ze ktos ma byc gora w zwiazku,
                    ma miec kogos w garsci i ma potrzebe wladzy.
                  • azja35 rozmowa = samobój 17.07.10, 02:21
                    tak, w niektórych sytuacjach szczerość może być samobójem. Jesli tak
                    ( już ) jest, to może oznaczać, że związek się sypie. Albo zaczyna.
                    Zresztą co to za małżenstwo gdzie "ktoś kogoś ma w garści"?
                    Toż to ( prawie ) dyktatura.

                    Pozostaje dyplomacja. Może mąż nie widzi w tym nic złego i nawet nie
                    zdaje sobie sprawy. Może należy mu delikatnie zasugerować, że żona
                    jest zazdrosna. Ale autorka musi byc czujna, czasem z niewinnych
                    rozmów wychodza winne czyny.
                    Nie nam to jednak osądzać, to ona musi sama wiedzieć, zna lepiej
                    sytuację. Nie znam faceta, ani autorki, ale ja bym się tak nie
                    zachował, albo dal wyraźny znak żonie, że jest dla mnie ważna itd
                    itp. Zresztą - sama by wiedziała i nie musiała czekac na
                    potwierdzenie.
                    A krew gorąca kaze mi zapytać : Noż k.... to komu on przysiegał?
                    żonie, czy koleżance?
        • firmaan Re: a rozmowa? 16.07.10, 07:55
          poniekąd się z Tobą zgadzam - przecież mąż nigdy się nie przyzna, że
          zaintrygowała go inna kobieta. A jeśli powiedziałabym o obawach, to pomyśli, że
          nie jestem pewna siebie i naszego związku. Chyba lepiej nie okazywać tej
          słabości i tylko umacniać nasz związek na wszystkie możliwe sposoby :))
          • erillzw Re: a rozmowa? 16.07.10, 14:19
            firmaan napisała:

            > poniekąd się z Tobą zgadzam - przecież mąż nigdy się nie przyzna,
            że
            > zaintrygowała go inna kobieta.

            Wcale nie jest powiedziane, ze zaintrygowala. a moze sie okazac iz
            zauwazyl, ze ona zaintrygowana jest nim..

            > A jeśli powiedziałabym o obawach, to pomyśli, że
            > nie jestem pewna siebie i naszego związku.

            No coz z tego wynika ze sie nie pomyli skoro sie tak boisz o tym
            mowic..

            > Chyba lepiej nie okazywać tej
            > słabości i tylko umacniać nasz związek na wszystkie możliwe sposoby
            :))

            jasne.. umocnienie zwiazku poprzez urkywanie pewnych mysli i emocji.
            :)
            Ale ok, powodzenia zatem w zatajaniu przez mezem tych mysli u
            udawaniu, ze wszystko jest ok, super i jeszcze moze entuzjazmie w
            spotkaniach z ta dziewczyna..
      • jamesonwhiskey Re: a rozmowa? 16.07.10, 17:14
        > Jesli nie czujsz sie dobrze po spotkaniach z nia, powiedz o tym
        > mezowi i zredukujcie ilosc spotkan. Lepiej nie kusic losu.


        czemu to ONI maja zredukowac ilosc spotkac skoro to ona ma jakies filmy
    • a_nonima Re: złe przeczucia 15.07.10, 12:24
      Podobno mężczyźni lubią kiedy kobieta jest pewna siebie, świadoma
      swej wartości... Bądź taka na codzień. Porozmawiaj z męzem, powiedz
      co Cię gryzie, ale nie na zasadzie pretensji tylko informacyjnie.
      Możliwe, ze rozwieje Twoje watpliwości.
    • brzydal-is-me Re: złe przeczucia 15.07.10, 12:33
      Tooo...może trójkącik?
    • wacikowa Re: złe przeczucia 15.07.10, 13:03
      Wątek zgłoszony do administracji i poradni małżeńskiej jako bzdety megalomańskie.
      Nie umiesz sobie wygooglować "szukam problemów"?
      Co za idioci.
    • salma75 Re: złe przeczucia 15.07.10, 14:07
      Ale, że co? Mąż daje Ci jakieś niepokojące sygnały? Ma się ewidentnie ku tej
      nowej znajomej?
    • firmaan Re: złe przeczucia 15.07.10, 14:41
      Dzięki za zrozumienie i poważne rady. Twardo chodzę po ziemi, jestem realistką,
      nie szukam problemów tam, gdzie ich nie ma. Może przez ciążę moja intuicja jest
      wyostrzona - chciałabym, żeby to były tylko błędne przeczucia. Trudno mówić, o
      konkretnych niepokojących symptomach. Po prostu zapala mi się lampka. Usilnie
      chce sobie wytłumaczyć , że byc może bezcelowo, ale nie zawsze mi to wychodzi.
      Dlatego podzieliłam się tym na forum. I naprawdę jestem wdzięczna za wasze
      opinie i spojrzenie na tą sytuację - przemyślę sobie wszystko.
      • salma75 Re: złe przeczucia 15.07.10, 14:44
        Bądź czujna, to wystarczy :).
    • ursyda Re: złe przeczucia 15.07.10, 14:45
      kolezanka jest sama? może ma trzeci sutek albo coś...
      • grassant Re: złe przeczucia 17.07.10, 03:09
        ursyda napisała:

        może ma trzeci sutek albo coś...

        na pewno ma. pod brzuchem
    • anusia331 Re: złe przeczucia 15.07.10, 19:27
      skoro cos Cie niepokoi to staraj sie ograniczac kontakty z tą
      koleżanką.Lepiej dmuchac na zimne.
    • skarpetka_szara Re: złe przeczucia 15.07.10, 19:42

      Kolezanke bawia grypsy Twojego meza, a to z kolei laskocze mu jego
      ego i ja bardziej za to lubi. Zabierz mu jej bron - tez
      dowartosciuj go. Przeciez tobie tez on kiedys wydawal sie smieszny,
      nie?

      I tak, ogranicz kontakty troche.
    • azja35 Re: złe przeczucia 15.07.10, 23:47
      Może to o niczym nie świadczy, ale znasz powiedzenie
      o samo-spełniajacej sie przepowiedni?
      Bądź dla meza ta kobietą / dziewczyną, której się oświadczał i
      wyznawał miłość. Wiem, że wszystko powszednieje i to co nowe,
      ciekawe ciągnie. Ale jak bedziesz nadętym, upierdliwym, marudnym,
      zgryźliwym i wiecznie zasępionym babsztylem to myśl o rozstaniu
      przyleci szybciej niż " o co jej ( tzn. Tobie - żonie ) ciągle
      chodzi?"
      Trochę przekoloryzowałem. Jeśli im zaiskrzy to i tak nic nie
      poradzisz. Jeśli facet jest OK, sam bedzie wiedział, czego nie
      powinien. Ale Twoje zachowanie też ma na to wpływ.
      A jeśli Cie coś niepokoi - pogadaj z mężem. To najprostsze i
      najuczciwsze.
      • firmaan Re: złe przeczucia 16.07.10, 08:14
        Zgadzam się z Tobą w kwestii tego upierdliwego babsztyla :) Mam takie samo
        zdanie na ten temat i unikam takich zachowań jak tylko mogę. Przerabiałam
        ostatnio komunikat asertywny : 1. przedstawić sytuację z naszego punktu
        widzenia, jak my ją widzimy; 2. powiedzieć o swoich emocjach i odczuciach z tym
        związanych; 3. czego oczekujemy, czego byśmy chcieli; I tego warto się trzymać.
        Tak jak pisały inne osoby, będę starała się unikać spotkań z nią. Ona jest
        jeszcze młoda, liczę po cichu na to, że z czasem znajdzie sobie kogoś i założy
        swoją rodzinę.
        • roisinn Re: złe przeczucia 16.07.10, 08:41
          "ostatnio pojawiła się w naszym gronie nowa koleżanka. Wolna,
          parę lat ode mnie młodsza, z bardziej prestiżowym i uznawanym
          wykształceniem
          niż moje, z wieloma pasjami, do tego skromna, inteligentna.."

          Skoro jest "taka fajna" wg Ciebie to ciekawe dlaczego wciąz jest
          sama... Może to ten trzeci sutek... ;D
          Ja bym sobie nie zawracała głowy, kobiety potrafia sobie wiele
          rzeczy dopowiedziec.
          Chyba ,że Twoje obawy (czyt.przeczucie) wynikaja jednak z Twoich
          ukrytych kompleksow...
          • firmaan Re: złe przeczucia 16.07.10, 13:11
            Nie mam problemu z poczuciem własnej wartości, ale kompleksy to chyba każdy
            jakieś ma...na pewno masz troche racji
    • wicehrabia.julian Re: złe przeczucia 16.07.10, 11:10
      firmaan napisała:

      > Zawsze po spotkaniu z
      > nią mam straszną chandrę i wątpię w moje małżeństwo..

      gdybym miał tak tępą i niezrównoważoną żonę to już dawno wylądowałbym w
      ramionach którejkolwiek z jej koleżanek
      • firmaan Re: złe przeczucia 16.07.10, 13:03
        jesteś facetem , niektórych kwestii nie zrozumiesz nigdy. W większości nie
        rozumiecie, co to jest intuicja, przeczucia..
    • paco_lopez Re: złe przeczucia 16.07.10, 11:14
      jak masz w drodze dziecko to jeszcze tak z półtora roku będziesz
      myślec że on cię zdradza jak tylko wyjdze sam z domu. to dobrze. to
      znaczy że widzisz w nim ciągle męzczyznę. nie porzeszukuj go , bo ci
      to nic nie da. tylko nasili problem.
      • firmaan Re: złe przeczucia 16.07.10, 13:08
        dzięki paco_lopez! mój mąż jest fair - chociaż nie dałabym sobie ręki uciąć, że
        nigdy nie zdradzi - tej pewności chyba nikt nigdy nie może mieć. Z obserwacji
        wiem, że najszczęśliwsze małżeństwa mogą się rozpaść.
    • takajatysia Re: złe przeczucia 16.07.10, 13:19
      Przecież Ciebie kocha a nie ją. Wobec tego, to że z niej fajna babka,
      to nie znaczy, że małż musi mieć od razu niecne zamiary :)
    • kombinerki_pinocheta Re: złe przeczucia 16.07.10, 13:28
      2 dzieciakow, uuuu, cos czuje, ze ciezko ci bedzie znalezc nowego faceta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka