Dodaj do ulubionych

Jagna niejadek

IP: *.fbg.net 21.03.04, 16:44
ja tam widuje jagne jak po zakopanem swoim scigaczem gania...
pozdrowienia jagna...
Obserwuj wątek
    • Gość: Hmm ;^) Re: Jagna niejadek IP: 172.20.6.* 23.03.04, 01:14
      Tez bylam niejadkiem. Tez przezylam godzinne meczarnie przy
      stole. Dopiero jak wyjechalam z Polski to sie okazalo ze po
      prostu nie cierpie polskiej kuchni. A szczegolnie polska
      pomidorowa jest obrzydliwa: nie dosc ze sie ciagnie to jeszcze
      czerwono. ;^) I warzywa ugotowane na smierc. Marchewke w zupie
      odkrylam jak sama zaczelam dodawac ja dopiero na 5 minut przed
      koncem gotowania zupy (na wywarze warzywnym). Dlatego mocno
      wspolczuje Jagnie! :^)

      Dzisiaj uwielbiam jedzenie. Najbardziej lubie tajlandzka
      kuchnie. Ciekawa jestem czy w Polsce sa dostepne skladniki do
      gotowania tajlandzkich potraw? I czy wyszlo z mody wmuszanie
      jedzenia dzieciom, ktore przeciez nie moga jest tej strasznej
      szarosci! ;^)
    • Gość: rene Re: Jagna niejadek IP: *.zapora / 172.16.12.* 25.03.04, 15:19
      I mnie zmuszano do jedzenia... może bez kładzenia na stole i
      wlewania siłą, ale nie mogłam wstać od stołu, aż zjadłam. W
      przedszkolu też. Siedziałam tak dłago, że nie raz "upiekło mi
      się" leżakowanie ;-) Ryczałam i "glumałam" godzinami...
      Ale to nie jest wina naszych rodziców, czy wychowawczyń! To
      lekarze tak "wykładali"! Wizyta u pediatry zaczynała się od
      pytania "czy dobrze je?" W żłobkach, przedszkolach, szkołach
      częste ważenie i porównywanie z tabelkami - za nisko kropeczka,
      to afera. Jakieś świństwa "na apetyt" i pretensje do rodziców,
      że nie dość dobrze dbają! A w każdym podręczniku żywienia małych
      dzieci była mąka do wszystkiego, nawet do mleka dla niemowląt!
      Dopiero od niedawna lekarze mówią, że jeśli dziecko dobrze się
      rozwija, a je malutko, to widocznie tyle mu wystarcza.
      Trochę oburzył mnie komentarz pani doktor w "realnych" Wysokich
      Obcasach, krytykujący rodziców Pani Jagny - skoro kolejnym
      pokoleniom wciskano, że dziecko ma ważyć tyle ile w tabelce, i
      jeść tyle, ile określił dietetyk z książki, to wierzyli, że
      robią dobrze, że tak właśnie trzeba. Teraz, po latach, kiedy
      medycyna inaczej patrzy na ten problem, łatwo krytykować.
      Moja mama dała sobie wmówić poczucie winy, że nie potrafi
      nakarmić swoich dzieci, a teraz ma żal do tamtych lekarzy o to
      poczucie winy, o ich pretensje, i zamęczanie nas w dzieciństwie!
    • konsonans Re: Jagna niejadek 27.03.04, 19:04
      A czy ktoś może mi powiedzieć, kiedy ten artykuł ukazał się w gazecie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka