Dodaj do ulubionych

Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szacunek

23.08.10, 21:25
:/
To dobrze, że facet mnie pragnie. tak? :)
Nie jestem w żadnym wypadku aseksulana. Kręcą mnie mężczyźni.
Ale...
wchodzę w znajomosć powoli, nie ulegam łatwo zmysłom, choć one
oczywiście daja o sobie znać... Komunikuję facetowi po kilku
spotkaniach, jak widzę, że go kręcę, że nie chcę pewnych rzeczy
przyspieszać. Lubię grzeczne pocałunki w usta;), lubie się
przytulać, trzymać za ręce, dotykać twarzy, policzka, ramion.
Tylko...
Kiedy czuję, że mężczyzna na początku znajomości, po kilku dosłownie
spotkaniach, dotyka moich pleców tak, żeby dotknąć stanika; dotyka
przy poprawianiu mi włosów ucha w sposób erotyczny, pieści kolano...
to tracę do niego szacunek... Przestaje mnie pociągać, zaczynam czuć
dyskomfort w jego obecności... A przecież normalny mężczyzna pragnie
kobiety, z którą się spotyka... i chce jej to okazywać.

Mam problem? :) Wam też to przeszkadza? Czy - wręcz przeciwnie -
podnieca, podoba sie Wam to małe erotyczne osaczanie, rozbudzanie
Waszych zmysłów?
Czy jest tu ktos taki jak ja, kobieta, dla której bardzo ważna jest
także sympatia i zaufanie do faceta z którym sie jest... A seks na
troche później.

Proszę o mądre wypowiedzi. Jestem chyba rozmantyczką, wrażliwcem -
ale i bardzo realistycznie patrzę na facetów. Dziękuję!
Obserwuj wątek
    • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 21:33
      Przestaje mnie pociągać, zaczynam czuć
      > dyskomfort w jego obecności...

      źle sie wyraziłam - jak tak dotyka to pociaga mnie, zmysły mi
      szaleją, kontrolki wariują ;):) Tylko to za szybko i mam o to żal do
      faceta, że jakos mnie osacza, narusza moją niezawisłość;) wpada w
      moja przestrzeń zbyt nachalnie i głośno; jak barbarzyńca w ogrodzie.

      Sfera seksu jest dla mnie ważna. Ale później, jak poznam i w pełni
      zaufam.
      Może po prsotu facetowi cały czas trzeba o tej granicy przypominać,
      bo naturalne jest że będzie ja przekraczał. To mnie irytuje, to
      gadanie - tak nie, proszę, może o tak ;):):) Ja sie nie wstydzę, ja
      tak nie chcę! Seks to dla mnie duże słowo.
      jakie jest Wasze doświadcznie?
      • kadfael Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 21:55
        Tylko to za szybko i mam o to żal do
        faceta, że jakos mnie osacza, narusza moją niezawisłość;) wpada w
        moja przestrzeń zbyt nachalnie i głośno; jak barbarzyńca w ogrodzie

        A zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego się tak dzieje? Masz jakies
        przykre doświadczenia z tym związane?
        • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 22:25
          nie...
          chyba jestem troche staroświecka...
          chciałabym to tak robić z zachowaniem zasad kurtuazji...
          niech rozmawia, całuje w rękę;) przytuli delikatnie, skradnie
          całusa...
          ale teraz nie ma przyzwoitek.
          szkoda! mi to by nawet odpowiadało. serio :):)
    • alpepe Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 21:35
      d.moll.ka napisała:
      Proszę o mądre wypowiedzi.

      No to sobie poczekasz.
    • skarpetka_szara Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 21:38
      No wiesz, od dotykania plecow, kolana czy ucha -do seksu jest
      calkiem daleko. przeciez nie musisz isc na calosc po tym jak facet
      dotknie Twojego ucha.
      • takajatysia Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 11:27
        Ale ją to podnieci i zamiast do siebie ma żal do faceta. A najlepiej by
        było bez żadnych żali.

        Ciekawa jestem kogo obwinia o brak kurtuazji jeśli mężczyzna podnieci
        ją czymś czym nie miał zamiaru ;)
        • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 15:44
          > Ciekawa jestem kogo obwinia o brak kurtuazji jeśli mężczyzna
          podnieci
          > ją czymś czym nie miał zamiaru ;)

          zły los :D
          ale dzięki za post - pod ironią sporo zdrowego rozsądku
          przyjmuję na klatę.
    • blue_oczko_1 Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 21:41
      >A przecież normalny mężczyzna pragnie
      kobiety, z którą się spotyka... i chce jej to okazywać.

      Ale jeśli zalezy mu na Tobie naprawde to nie będzie Cię dotykał tu i ówdzie
      jesli Ty nie bedziesz tego chciała... będzie sie poporstu bał, że jeśli zrobi
      krok za daleko to z kolejnego spotkania nici. Dlatego oni na poczatku tak
      świrują i udają przyjaciela, fantastycznego idealnego mężczyzny, zupełnie innego
      nizeli Twoi wszyscy byli... wtedy Ty nabierasz tego ZAUFANIA... i migdolisz się
      i jesteś cała w skowronkach;))...na jakiś czas;)
      • hermina1984 Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 21:46
        tedy Ty nabierasz tego ZAUFANIA... i migdolisz się
        > i jesteś cała w skowronkach;))...na jakiś czas;)


        pisz za siebie ;)
        ja tam za stara jestem na takie naiwne sztuczki
        • aneta-skarpeta Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 21:53
          to widać ja też jestem za stara;)

          • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 22:35
            mnie to nie dotyczy.
            taki facet mnie śmieszy.

            kocham jak bardzo pragnie. ale jeden warunek: nie kombinuje z
            łapami, całowaniem z języczkiem jak nie chcę, nie maca, nie namawia,
            bajeruje... itede

            • takajatysia Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 11:30
              OMG to żadna staroświeckość tylko jakieś skrzywienie. Skąd ma mężczyzna
              wiedzieć, że nawet pocałunków z języczkiem nie chcesz? Akurat to mi się
              wydaje daleko mniejszego kalibru niż macanki czy głaskanie po nodze.
              • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 15:47
                jak to skąd? Mówię o tym wyraźnie i po naszemu :D
                tak od razu nie chcę
                jak ktos mnie zaczyna fascynować, intrygować - to i zaczyna
                autentycznie kręcić... ale to nie tak od razu sie dzieje... troche
                trzeba poznać.

                ja nie krytykuję, że nie zgadują, czego chcę.
                tylko n ie respektują, łudzą się do kilku miesięcy że jednak idiotkę
                zbajerują. a ja niepodatna...;)
              • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę sza 24.08.10, 15:48
                jak to skąd? Mówię o tym wyraźnie i po naszemu :D
                tak od razu nie chcę
                jak ktos mnie zaczyna fascynować, intrygować - to i zaczyna
                autentycznie kręcić... ale to nie tak od razu sie dzieje... troche
                trzeba poznać.

                ja nie krytykuję, że nie zgadują, czego chcę.
                tylko n ie respektują, łudzą się do kilku miesięcy że jednak idiotkę
                zbajerują. a ja niepodatna...;)
      • skarpetka_szara Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 21:54
        ... będzie sie poporstu bał, że jeśli zrobi
        > krok za daleko to z kolejnego spotkania nici.

        Wow, co za super zwiazek ze facet sie BOI !!!
    • cloclo80 Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 21:41
      Twój post przywodzi mi na myśl kawał o klientce która nie chciała kury co jej
      kogut nie deptał.
      • real.becwal Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 21:49
        cloclo80 napisał:

        > Twój post przywodzi mi na myśl kawał o klientce która nie chciała
        kury co jej kogut nie deptał.

        Dawaj. :)
        • cloclo80 Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 22:29
          Klientka w sklepie:
          -Ja chcę kurę której kogut nie deptał.
          Sprzedawczyni nie wiedząc co robić woła kierownika a ten przynosi z chłodni
          najmniejszego kurczaka jakie znalazł.
          -Takiej kury ja nie chcę.
          -Widzi pani, kogut jej też nie chciał.
          • grassant Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:26
            cloclo80 napisał:

            > Klientka w sklepie:
            > -Ja chcę kurę której kogut nie deptał.
            > Sprzedawczyni nie wiedząc co robić woła kierownika a ten przynosi
            z chłodni
            > najmniejszego kurczaka jakie znalazł.
            > -Takiej kury ja nie chcę.
            > -Widzi pani, kogut jej też nie chciał.
          • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 11:21
            iii tam... :):)

            1.że co, że żaden kogut mnie nie chciał deptać... no
            niezupełnie...:) kilka kogutów chętnych do deptania by sie w moim
            skromnym erotycznym CV znalazło :)

            2. albo, że wybrzydzam jak ta klientka?

            ... no comment.

    • sumire Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 21:43
      ja bym bardzo chciała tak mieć...... :))
      • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 22:23
        nie rozumiem...
        to wkurzające;)
        chyba jestem staroświecka jakaś... żeby tak po kolei - buziaczki i
        patrzenie w oczy, a seks to po ślubie;)
        może przesadzam, ale potrzebuję czasu, żeby się rozkręcić, oszaleć i
        na maksa uwolnić wszystkie zmysły z klatek...
        • sumire Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:12
          raczej odpowiedniego faceta.

          a bardziej moralnie mówiąc - to, że nie chce się być łapaną za biust we wczesnej
          fazie znajomości, jest najzupełniej normalne i zdrowe. tyle że romans nie polega
          wyłącznie na patrzeniu sobie w oczy :)
    • hermina1984 Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 21:51
      eh,zależy jaki to facet....
      czasem jest tak,że facet się podoba i myślisz sobie,że jest super i odpowiada Ci
      pod każdym względem,pociąga Cię intelektualnie i fizycznie.I nagle dochodzi do
      momenty tzw intymności i,a tu okazuje się,że jego dotyk działa na Ciebie
      irytująco,ściągasz różowe okularki i okazuje się ,że facet zupełnie nic w sobie
      nie ma :)
      Jak byłam młodsza bardzo często tak miewałam,teraz?
      Teraz trudno mi powiedzieć,bo nie latam na randki ostatnimi czasy :]
    • aneta-skarpeta Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 21:52
      ja lubie to erotyczne osaczanie, o ile facet mi sie podoba i mam na
      to ochotę.
      • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 22:32
        ja uwielbiam czuć, że facet który mi sie podoba, pragnie mnie...
        ale nie musi dawać zaraz temu wyraz.
        dla mnie to prymitywne.
        czasy takie, że mężczyźni jacyś tacy śmiali...;)

        chciałabym żyć w czasach, kiedy były przyzwoitki. naprawdę!!
        jestem staroświecka cholerna romantyczka.
        zacznę na randki chodzić z mamą. albo z księdzem, bo mama bardziej
        liberalna ode mnie!;) powinnam sie urodzić kilkadziesiąt lat temu :/
    • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 22:42
      no to kilkaset:)
      pan przyjeżdżał do panny, rozmawiali, poznawali się, skradł całusa
      jak nikt nie widział;). poznawał równocześnie rodzinę. zareczyny,
      rumieńce u panny;)

      a potem ślub;)
      • simply_z Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 22:45
        taa a potem i tak chodzil na prostytutki;)
        a ty rodzilabys kilkoro dzieci.
      • black-cat Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 11:24
        Przeczytaj: "Kobieta, miłość i małżeństwo w XIX w." Agnieszki Lisak.
        Zapewniam, że już nie będziesz chciała, "żeby było jak dawniej".
    • ingeborg Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 22:55
      też tak mam :-/ czasem wolałabym umieć traktować pewne rzeczy mniej serio...
      • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:04
        Ingeborg, nie do końca rozumiem...

        Ja siebie traktuję serio, co nie oznacza że sie z siebie nie umiem
        śmiać i nie śmieję.
        Analogicznie z seksem i erotyką!;)

        ja po prostu nie mogę się zakochać, jak facet mnie prosi, kombinuje,
        czeka - a nuż tym razem sie uda... A jak kocham i chcę powoli - to
        nic nie poradzę, tak lubię. I to proszenie nic mu nie daje.... Jego
        troche ośmiesza, osłabia jego pozycję - a mnie piekielnie frustruje.
        • ingeborg Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:12
          chodzi o to że też nie potrafię tak od razu i w ogóle. może źle to ujęłam. nie
          potrafię facetowi tak z rozbiegu skoczyć do wyra. tak mam, czasem wolałabym byc
          bardziej hmmm no nie wiem. spontaniczna?
          • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:19
            Ingeborg...:):):) Alkohol jest sprzymierzeńcem tak pojętej
            spontaniczności!

            Spontaniczna z facetem, któremu ufasz i wierzysz i kochasz... Tu juz
            wódy nie trzeba....

            Mi nie jest źle z tym.
            Tylko boję się, że sie nie zakocham, bo nie znajdę takiego, który na
            mnie poczeka... :/
            Jestem staroswiecka... Ale nie z przymusu. Tylko tak jakoś mi się
            zamarzyło kiedys i marzenie to mam do dziś...
            Dyzio Marzyciel;)
            • ingeborg Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 07:39
              po pijaku? no way. nie płonę jak pensjonarka rumieńcem na myśl o seksie tylko
              nie chcę po pijaku, nie chce obowiązkowo na trzeciej randce bo w ally mc beal
              powiedzieli ze to ostatni dzownek... nie bawi mnie wskakiwanie do łóżka facetowi
              którego ledwo się zna.
              • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 11:13
                I słusznie! :):) I dobrze.
                A jak myślisz - jak trafimy na swojego, który będzie kochał bardziej
                niż inni... to poczeka na nas? :);)
                Tylko gdzie taki chłop? No gdzie? ;)
                • princess_yo_yo Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 15:09
                  to ze ktos bedzie na ciebie czekal nawet w nieskonczonosc nie
                  zagwarantuje udanego zwiazku i niezlomnej milosci az po grob -
                  radzilabym zweryfikowac zalozenia i cele, chyba ze rzeczywscie masz
                  15 lat, wtedy trudno wiedziec jak dziala swiat.
    • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:00
      Nie, nie chodzi o niepewnosć!
      Tylko ja się nawet za bardzo zakochać nie mogę, bo jak mi facet tak
      okazuje i tak truje - to przestaje intrygować...
      Ja jestem jakaś krnąbrna, perfidna... silna w tych sprawach chyba.

      Ale gdzie ja cholera znajdę takiego, co by pragnął, a nie migdalił
      się, nie obłapiał.

      Przeszkadza mi to w zakochaniu się... I tu mnie boli. A zakochać sie
      chciałabym :/
      • silic Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:03
        > Ale gdzie ja cholera znajdę takiego, co by pragnął, a nie migdalił
        > się, nie obłapiał.

        U Mormonów albo u Arabów.
      • grassant Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:04
        Poszukaj impotenta. powinnien Cię trzymać na dystans.
        • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:09
          Araba miałam na studiach.
          Nie wiesz, co mówisz!;)

          Impotent odpada.
          Kocham jak facet mnie pragnie.
          Nienawidzę - jak żebrze o posuwanie sie dalej... :P
          • drie Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:15
            Czyli takie pragnij mnie z daleka? Ja sobie postoje na piedestale, bo
            dotyk mnie irytuje, a ty pragnij mnie nie zebrzac przy tym... :)

            Ty myslisz, ze oni wszyscy na wyglad leca i chcesz by najpierw
            docenili Ciebie jako osobe, a nie obiekt seksualny?
            • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:21
              no coś takiego...
              niech pragnie taki - tylko nie dotyka tak bezpradonowo...
              Pani, teraz to czasy, a młodzież jaka...
              ;);):)
    • fiigo-fago masz 23.08.10, 23:03
      Ja bym się zastanowił czy szukasz faceta czy... taty. Jak dla mnie
      masz jakieś zaburzenia na tle seksualnym, które starasz się maskować
      płaszczykiem romantyzmu. A romantyzm to właśnie dać się ponieść
      emocjom, uczuciom - a nie oschła gra i pruderyjne zahamowania. Tak
      czy siak Twoje zachowanie daje jasny sygnał facetowi – nie jestem
      zainteresowana seksem i go nie lubię, ale może kiedyś łaskawie oddam
      ci się po ślubie, i być może od czasu do czasu spełnię swój
      obowiązek małżeński myśląc o Anglii. Każdy normalny mężczyzna nie
      będący impotentem powinien jasno odczytywać te sygnały i trzymać się
      z daleka. I nie piszę tego złośliwie, ale odpowiadam na pytanie
      czy „mam problem?” – uważam że masz, ale jak pójdziesz z nim do
      seksuologa myślę że można to przełamać.
    • asqe Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:05
      Ja jesli kogos lubie i dobrze sie czuje w tej osoby towarzystwie to
      ja dotykam, np poklepuje po placach, klade reke na ramieniu,
      glaszcze po biodrze, daje lekkiego pstryczka w nos i rozne takie, i
      mam na mysli zarowno przyaciolke/przyjaciela czy tez mezczyzne,
      ktory mi sie podoba - tak juz po prostu mam, ze dotykam ludzi.
      Ale pamietam, ze kiedy bylam seksualnie sfrustrowana dziewica (do 24
      roku zycia, nie wiadomo z jakich powodow) to cos takiego bylo dla
      mnie kompletnie nie do pomyslenia i tak samo nie lubilam, kiedy inni
      dotykali mnie, bo dla mnie wowczas kazdy dotyk byl seksualny, choc
      zupelnie nie zdawalam sobie z tego sprawy.
      • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:12
        Nie!
        lubie dotykać...
        pisałam przecież o tym.
        dotykam także ludzi - tej samej płci. teąm ma tak jak Ty :)

        znam sie na dotykaniu... serio. mówię o dotykaniu stricte
        erotycznym, inwazyjnym, na które nie mam ochoty - i facet to wie...
        ale robi sobie dobrze :P
        • drie Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:18
          mówię o dotykaniu stricte
          erotycznym, inwazyjnym, na które nie mam ochoty - i facet to wie...
          ale robi sobie dobrze :P

          Nie za daleko zaszlas z tym? :) Facet dotyka plecow, czy ucha i to
          znaczy ze sie onanizuje? :)) Czy mi juz zaczyna cos na rzeczy z
          interpretacja Twoich postow byc.. :)
          • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:27
            no faktycznie przekoloryzowałam, masz rację...
            to skomplikowane - ja to etykę w to mieszam wiesz... ? :/
            jestem skomplikowana, nieustępliwa jakaś.

            już troche sama o tej porze nie wiem, o co mi chodzi ;):)
            żartuję!;)

            nie lubię jak facet nalega, jęczy o posunięcie sie dalej, prosi...
            Nie mógłby zaakceptować tego, że taka jestem, żartować z tego. Nie
            mogłoby sie to choć jednemu spodobać?
            Chyba chcę niemożliwego...
            • drie Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:35
              Wiesz, ze mozesz na tym zarobic? :) Lubisz jak facet cie pragnie,
              napala sie, ale nie lubisz dotyku. Kamerka do netu i sru.

              A milosc kiedys przyjdzie. Albo i nie. ;)
              • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:40
                Mam stałe źródło utrzymania:) bardziej stabilne;)

                >
                > A milosc kiedys przyjdzie. Albo i nie. ;)

                Taki facet gdzieś musi być... :/ Albo i nie;)
    • d.moll.ka Re: masz 23.08.10, 23:17
      nie każdy dotyk traktuje jako seksulany! kurde, stary, wyluzuj!

      dotykam, lubie, kocham pocałunki, przytulanie, gdy ktoś głaszcze
      włosy, poprawia zaplątany we własach kolczyk... kocham to, bo jest
      piękne!
      nie kocham żebraniny o posunięcie się dalej, nagabywania, trucia...
      przypominania, że chciałby, że potrzebuje, że może...

      nie muszę czekać na seks. chcę.
      chciałabym sie zakochać, ale nie umiem na dłuższą metę. po pół roku
      stwierdzam, że nudzi mnie słąbiak jeden z drugim i spieprzam.
      • silic Re: masz 23.08.10, 23:25
        Pół roku bez seksu ? Dobry pomysł. Zachowujesz się jak alkoholik , który liczy
        dni kiedy udało mu się nie pić.
        Pół roku bez seksu to przejdzie może w liceum. Może.
        • d.moll.ka Re: masz 23.08.10, 23:43
          Dlatego właśnie jestem sama... tak co pół roku średnio...
          czasem oczywiście - a i owszem - wcześniej ;):)

          I przestaje mnie to bawić. Ale jeszcze mniej bawi mnie co innego -
          ja sie nie zmienię... :/ To juz mnie w sumie w ogóle nie bawi...
      • kadfael Re: masz 24.08.10, 10:16
        d.moll.ka napisała:

        > nie każdy dotyk traktuje jako seksulany! kurde, stary, wyluzuj!
        >
        > dotykam, lubie, kocham pocałunki, przytulanie, gdy ktoś głaszcze
        > włosy, poprawia zaplątany we własach kolczyk... kocham to, bo jest
        > piękne!
        > nie kocham żebraniny o posunięcie się dalej, nagabywania,
        trucia...
        > przypominania, że chciałby, że potrzebuje, że może...
        >
        > nie muszę czekać na seks. chcę.
        Aha, czyli najpierw dajesz sygnał, zaczynasz jakąs grę z facetem a
        potem nagle mówisz stop-dalej nie. Widzę tu jakąs niekonsekwencję.
        Nie mozna mieć ciastka i zjeść ciastko.
        • d.moll.ka Re: masz 24.08.10, 11:11
          Wyobraź sobie wykres...
          Funkcja czasu / funkcja zmysłów, seks.
          na początku znajomości rzeczywiście stawiam na poznawanie się, bez
          ulegania zmysłom, drażnienia ich, rozbudzania.
          Potem zmysły wchodzą. Dużo potem :/

          Nie prowadzę gierki. Po kilku spotkaniach mówię o potrzebach... Ale
          one są w wielkiej sprzeczności z potrzebami facetów.
          Łudzę się, że jak trafie na mojego - pokocha i zechce na mnie
          poczekać... Nie wiem.
          • kadfael Re: masz 24.08.10, 16:29
            Nie rozumiesz. Dochodzisz do pewnego momentu - sama piszesz, że
            lubisz przytulanie się, pocałunki itd. Czyli dajesz facetowi jakiś
            sygnał, który on odbiera erotycznie. Więc nic dziwnego, że mysli, że
            może sobie pozwolić na więcej. A Ciebie dziwi, że nagle dotknął
            twojego stanika czy ucha, no matko.
            • d.moll.ka Re: masz 24.08.10, 16:32

              ;)
              masz rację...
              kurde - nie od dziś żyję na tym świecie
              jedna z kobiet mądrze mi napisała - wiecej cierpliwości do Was ;)
              bo piszesz lakonicznie - co wskazuje na to, że reprezentujesz
              brzydszą płeć :)

              wkurzam sie, bo tacy inni jesteście. i nie rozumiem wszystkiego :/
              • kadfael Re: masz 24.08.10, 17:03
                Boże tak trudno zajrzeć w wizytówkę?
                Nie nie jestem facetem.
                Natomiast żyje już parę lat na tym świecie i Ci wskazuję jaki bład
                popełniasz - w głowie siedzi jedno i werbalnie może też - mówisz nie
                chcę za szybko seksu. Ale twoje sygnały niewerbalne mówią co innego.
                To w wieku wczesnonastolatkowym "chodzenie" polega na trzymaniu sie
                za rączkę i daniu sobie buzi. I niczym poza tym. Dorosli wychodza
                poza to. A Ty dochodzisz do pewnego momentu intymności, więc facet
                mysli, że może sobie pozwolic na więcej. I tyle.
                • d.moll.ka Re: masz 24.08.10, 18:02
                  ok
                  straciłam zdrowe podejście i dystans na moment...
                  wasze wypowiedzi przywracają mnie do normalności

                  jesne że facetr będzie próbował posuwać sie dalej...

                  I tyle :)
    • sic-transit Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:21
      > Kiedy czuję, że mężczyzna na początku znajomości, po kilku dosłownie
      > spotkaniach, dotyka moich pleców tak, żeby dotknąć stanika; dotyka
      > to tracę do niego szacunek...

      Już po kilku spotkaniach dotyka twoich pleców? Co za śmiałość! Niedopuszczalna
      wręcz. Ociera się o gwałt.

      Tak serio - masz moim zdaniem 2 opcje:

      1. Zaakceptujesz to. Oczywiście - jak już ktoś tutaj przytomnie zauważył,
      pieszczenie kolana jeszcze nie oznacza automatycznie zgody na wszystko.

      2. Nie zaakceptujesz. Spróbuj poszukać faceta na portalach randkowych dla
      katolików - tak, są takie. Tam znajdziesz wystarczająco dużo zablokowanych
      facetów, którzy nie będą tak szybcy. Na seks poczekasz pewnie do ślubu a potem
      niekoniecznie będzie bosko, bo Ci zablokowani katolicko, niestety kojarzą
      nieodwołalnie seks z grzechem, więc w grę wchodzi tylko po ciemku, po bożemu i
      nie oczekuj, że sama będziesz miała orgazm. 3 minuty i po sprawie. I nie
      porozmawiasz z takim, bo to grzech mówić o TYCH sprawach.

      No i co wybierasz?

      Greg
      • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:29
        Tertium non datur? Czyżby?
        Otóż mylisz sie Greg!

        Jest opcja trzecia:
        Niezablokowany katolik! :)

        Ale dzięki za trzeźwy i zabawny post! :)
        POzdr.
        M.
      • dilara44 Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 01:14
    • papapapa.poker.face Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:23
      Rozumiem to jak najbardziej. To z ich strony takie pojscie na
      latwizne, spotkania sa przez to bardziej przewidywalne. Marzysz o
      wyrafinowaniu, czyms 'special', bo zwykly scenariusz zrobil sie nudny
      i Ci obrzydl. A im sie z reguly nie chce starac, chocby dla budowania
      niezwyklej atmosfery. No i jest pospolicie.
      • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:46
        Nie... nie o to chodzi...
        nie chodzi mi o cuda, tylko... no o zaufanie, poczucie komfortu,
        bezpieczeństwa.
        Żeby tak się lubić, znać, ufać... zanim się pójdzie do łóżka.

        Jak bym chciała niezwykłego, to wpadłabym na kogoś a la agenta
        Tomasz - on sie niewątpliwie starał w tym białym merolku i ze
        sznurami pereł zaplątanymi w bukiety róż;)
        • dilara44 Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 01:25
    • dilara44 Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:33
      Wiesz... W dzisiejszych czasach faceci zachowuja sie tak, jakby
      wypuszczono ich z dzungli. Nie chca czekac, ani tracic czasu,
      oceniaja kobiety po wyczynach w lozku.Szczerze? Romantyka albo
      gentelmena spotkasz predzej posrod rolnikow albo w akademiku nad
      ksiazkami, niz w drogim klubie. Byc moze bedziesz czekac wieki na
      ksiecia z bajki, pozostajac przy swoich zasadach i nie zmuszajac sie
      do niczego. Ja rowniez mam wrazenie, ze facet chce tylko seksu, gdy
      posowa sie na poczatku za daleko, ale to nie romantyzm, gdy tracisz
      szacunek, to jest raczej strach przed tym, ze Cie wykorzysta i
      zostawi. My chcemy najpierw poczuc do tej osoby przynajmniej 99 %
      zaufania, a na to trzeba czasem bardzo dlugo czekac. Mow glosno
      jesli cos sie Tobie nie podoba, jesli on nie okaze cierpliwosci, to
      co Ci po nim, "Tego kwiatu jest pol swiatu", jak to sie zwykle od
      Mamy slyszy.
      Badz wierna sobie, ale w zgodzie z Twym cialem ;).Pozdr.Dosia
      • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:37
        "Tego kwiatu jest pol swiatu", jak to sie zwykle od
        > Mamy slyszy.
        > Badz wierna sobie, ale w zgodzie z Twym cialem ;).Pozdr.Dosia

        Dzięki Dosia za głos rozsądku.
        Ja tam nic na siłę...
        Tylko ma czlowiek swoje lata, marzenia... :/
        Akademik odpada - pedofilem nie jestem;)
        Rolnik mówisz...? :):)
      • papapapa.poker.face Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:45
        Ja rowniez mam wrazenie, ze facet chce tylko seksu, gdy
        > posowa sie na poczatku za daleko, ale to nie romantyzm, gdy tracisz
        > szacunek, to jest raczej strach przed tym, ze Cie wykorzysta i
        > zostawi.

        jak rowniez niesmak (podchodzi do mnie jak do przeciwnika, ktorego
        trzeba jak najszybciej 'powalic na mate' ;)

        co do gentelmena, bywa ze zesadnie uladzeni, calujacy po raczkach do
        dobrze maskujace sie ostatnie chamy
        • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 23.08.10, 23:50
          papapapa.poker.face napisała:

          > jak rowniez niesmak (podchodzi do mnie jak do przeciwnika, ktorego
          > trzeba jak najszybciej 'powalic na mate' ;)

          Zgadzam się z Tobą. Też tak na to patrzę - niebrzydkie ciastko,
          zobaczymy kiedy da sie zjeść... sprawdźmy.
          Niesmak to bardzo dobre słowo. Brakowało mi go...
          Niesmak.
    • durneip Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 00:53
      ach, jaka jesteś staroświecka. ach, jaka jesteś wyjątkowa. ach, jaka jesteś skromna!
      • nick.na.1 Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 08:44
        hm, a mi się zdaje, że bardziej niż o dotykanie chodzi o pewne zasady.
        jeśli dziewczyna mówi w jakiejś sytuacji "nie", a za dwa dni na kolejnej randce
        koleś próbuje znowu swoich gierek, żeby osiągnąć to, czego nie udało mu się
        osiągnąć wcześniej, to coś tu nie gra. Zwłaszcza jak jest to etap poznawania się.

        Inna sprawa,że zdajesz się być (autorko wątku) trochę bezkompromisowa, a związek
        to też dopasowywanie swoich potrzeb do potrzeb drugiego człowieka. Jest to na
        swój sposób jednak absurdalne trzymać faceta z seksem do ślubu, ot tak dla
        zasady...;-) Seks jest fajny, więc czemu odbierać sobie tyle przyjemności. Nie
        mówię, żeby wskakiwać do łóżka na drugiej randce, ale jeśli jak sama napisałaś
        lubisz seks, to czemu ma służyć to wyczekiwanie...?
        • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 11:03
          dzięki za zdroworozsądkowy post.
          wydaje mi się, że seks jest super, bo go nie doświadczyłam;)

          ja sie nie zmienię... może nie ma dla mnie faceta? wszystkim sie
          jakos spieszy...
          nie kochają, bo mówi sie: jak kocha, poczeka;)
        • dilara44 Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 13:28

          • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 16:08
            Masz rację...
            gdyby nie próbował - to jakaś zimnokrwista pierdoła byłby,,,

            wiesz - Twoje mądre wypowiedzi trochę mi zmieniaja perspektywę.
            nie będę tak sie wkurzać...
            po prostu oni są inni i inaczej okazują, że im zależy...
      • misiakasiakonfacela Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 08:53
        tez to mialam napisac;) problem nie jest w tym, ze masz jakies zasady, tylko ze
        masz poczucie wyzszosci i wyjatkowosci nadmiernej;) Twoje zasady sa naj, innych
        zasady-be;) Oczywiscie, nie wykluczam, ze znajdziesz kogos, kto cie nie bedzie
        dotykal i bedzie sie tylko patrzl w twoje oczy/bo przeciez nie w dekolt!!/ przez
        kilka miesiecy, bedzie sie staral i przynosil kwiaty.. i spacerowal przy pelni
        ksiezyca... a ty mu po pol roku powiesz, ze znudzona jestes i znow zaczniesz
        szukac;)

        wybacz, nie czuje jednosci jajnikow z taki kobietami jak ty i nie dziwie sie
        facetom, ze im sie nie chce;)
        • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 11:16
          nieuważnie przeczytałać mój wpis. nic nie łapiesz z mojej
          wypowiedzi, o moich jajnikach nie mówiąc;)

          sfera zmysłów, seksu to coś pięknego, wyjątkowego. nie chcę, żeby
          sie chciało wielu facetom. jeden mi wystarczy.
          Może jak we mnie sie mocno zakocha - poczeka?

          • misiakasiakonfacela Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 11:37
            to hipotetycznie- poznajesz fajnego faceta, podobacie sie sobie, on po dosc
            krotkim czasie -3 postkanie powiedzmy0 chce wiecej, juz nie mowie, ze seks, ale
            poprzytulac, pocalowac mocno itp. ty nie chcesz, mowisz mu o tym, on czeka.
            Spotykacie sie dalej. Poznajecie. I co? tzn jak ty to widzisz? chodzi o to,
            zebys ty mogla zainicjowac kontakt fizyczny jak juz bedziesz miec ochote? on ma
            nie probowac do tego czasu? i ile czasu tak mniej wiecej to ma trwac? miesiac?
            2? serio pytam:)
            • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 16:12
              ...
              no tak ze dwa, trzy nawet ;)
            • azja35 Nareszcie jakaś rozsądna :) 24.08.10, 17:28
              misiakasiakonfacela - rozsadne podejście. To ona spotyka się z nim
              po to, żeby sobie pospacerować? Fakt, można. Miłe, rewelacyjne tak
              sobie iść, nigdzie się nie spieszyć, pomilczeć, przytulić się. Facet
              wyraźnie daje do zrozumienia, że jest zainteresowany. A ona go
              zlewa. Nie mówię, zeby od razu pakować się do łózka. Ok, mozna
              czegoś nie tolerować, ale to sposób w jaki sie to zakomunikuje jest
              ważny. Pomijam takich, którzy chcą "wyhaczyć panienke na seks" (
              duzo ich ), ale nie dajesz mu szans. Droga autorko wątku :
              porozmawiaj z nim, poznaj go, daj odczuć, ze jest dla Ciebie ważny (
              choc musi poczekać ).O ile mu zalezy, to troche poczeka. Ale czasu
              to duzo nie masz. Wyjątkowo cierpliwi ( hi, hi ) znoszą takie
              gierki kilka miesięcy. A potem : adieu. My, faceci nie pakujemy sie
              w "nierozwojowe sytuacje". Szkoda czasu i zaangażowania. Samobójcami
              ( emocjonalnymi ) to nie jesteśmy.
              Powodzenia
              • d.moll.ka Re: Nareszcie jakaś rozsądna :) 24.08.10, 18:05
                Azja - dzięki za męski punkt widzenia! :)
                Ważny głos w dyskusji !!!
                • azja35 Re: Nareszcie jakaś rozsądna :) 24.08.10, 21:34
                  Nie ma za co. Mozemy sie podyskutować, z chęcią posłucham, pogadam.
                  Może być ciekawie.
                  Napisz na priva, jeśli chcesz.
                  Pozdrawiam
                  • d.moll.ka Re: Nareszcie jakaś rozsądna :) 24.08.10, 21:54
                    dzięki, ale właściwie to już wszystko wiem i nie czuję potrzeby
                    rozmowy na ten temat;)
                    nie chodzi mi, prawdę mówiąc, o mielenie tematu. po prostu chciałam
                    skonfrontować swoje przemyślenia i odczucia z Wami...
                    i kilka odpowiedzi ustawiło mnie bardziej do pionu;)

                    seks i tak nie będzie jakoś za szybko, ale będę batdziej subtelna i
                    cierpliwa, wyrozumiała.

                    również pozdrawiam.
              • papapapa.poker.face Re: Nareszcie jakaś rozsądna :) 24.08.10, 19:39
                takie podejscie prowadzi do tego, ze zdobywa sie w krotkim czasie
                dwustu kochankow :P

                idziesz w fizycznosc- znaczy dajesz cos wiecej, jakies prawo do
                siebie. a wypadaloby pochopnie nie decydowac

                to troche jak z dziewczynami, ktore "za szybko daja"- faceci,
                ktorzy "za szybko chca wziazc" czesto nie nadaja sie na dluzej
    • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 11:08
      Dilara... w Polsce jest tak samo... :/
      Na czym polega to, że sie poddałaś? Zaczęłaś iść na kompromisy?

      ja na razie się trzymam. Boję się, że przy takim podejściu w życiu
      nie doświadczę seksu... Zaczynam mieć stracha.

      Nie zakocham sie w Speedy Gonsalesie... sorry. I na tym polega mój
      zasadniczy problem. A seksu bez miłości, pełnego zaufania - no po
      prostu nie uznaję. Każde zadanie matematyczne przyt Speedy
      Gonzalesie wychodzi mi na minus... :/

      Napisz, kiedy sie poddałaś. Dlaczego? A portale katolickie?
      Ja jkestem na www.przeznaczeni.pl - choć oczywiście też nie ma
      żadnej gwarancji, że tam faceci przez duże F...:/

      Ja nie trzymam na skrajny dystans. Pisałam, że lubię dotyk,
      przytulanie, pocałunki...

      Dziękuję Ci za post z Niemiec... Choć duzo w nim smutku.
      • dilara44 Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 13:20

        • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 16:06
          Nie złoszczę się, kiedy mówię, że przekroczyli granicę.
          Jestem raczej ciepłą osobą, choć i asertywną;)
          Tylko... raczej sie irytuję.
          Tym bardziej celna jest Twoja wypowiedź o cierpliwości,

          W ogóle cały post jest super - dziękuję!:)
          i pozdrawiam
    • fiigo-fago psycho 24.08.10, 11:25
      Psychologiem nie jestem, ale mnie to wygląda na – A/ masz 13 lat i
      faktycznie seks jest wtedy owocem zakazanym choć kuszącym, ale
      otoczenie zdemonizowało całą tą sprawę (może całkiem słusznie) dla
      Twojego dobra, byś nie zaczynała jeszcze w tak młodym wieku. B/ masz
      zaburzenie na tle seksualnym, bo związek półroczny bez seksu nie
      jest ani trochę normalny, a potem nowy i nowy według takiego
      schematu. Więc moja rada z psychologiem/seksuologiem wciąż jest
      aktualna. C/ jesteś trollem i z nudów zapodałaś temat, ciekawa
      reakcji świata na taką absurdalną sytuację. ;)

      p.s. jeśli wkurza Cię żebranie chłopców to porozglądaj się za
      mężczyznami, choć z drugiej strony taki po tygodniu kopnąłby Cię w
      tyłek uważając za dziwaczkę lub smarkulę (w zależności od Twojego
      wieku). ;)
      • d.moll.ka gr. psyche = dusza :) 24.08.10, 16:03
        :D
        tzn.... B

        no racja racja...
        katoliczka jestem, więc z perspektywy wielu osób (w tym Ciebie)
        dziwaczka
        choć to nie wynika z nakazów zakazów
        tylko nadal uważam że tak warto....
        albo raczej - e inaczen po prostu nie umieałabym...
      • sid.leniwiec Re: psycho 24.08.10, 18:04

        > Psychologiem nie jestem, ale mnie to wygląda na – A/ masz 13 lat i
        > faktycznie seks jest wtedy owocem zakazanym choć kuszącym, ale
        > otoczenie zdemonizowało całą tą sprawę (może całkiem słusznie) dla
        > Twojego dobra, byś nie zaczynała jeszcze w tak młodym wieku. B/ masz
        > zaburzenie na tle seksualnym, bo związek półroczny bez seksu nie
        > jest ani trochę normalny, a potem nowy i nowy według takiego
        > schematu. Więc moja rada z psychologiem/seksuologiem wciąż jest
        > aktualna. C/ jesteś trollem i z nudów zapodałaś temat, ciekawa
        > reakcji świata na taką absurdalną sytuację. ;)

        Pod postem kolegi też się podpiszę.;)
    • black-cat Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 11:31
      Moja przyjaciółka związała się z takim. Przed ślubem patrzył w oczy,
      przynosił kwiaty, wzdychał, dawał do zrozumienia, że pożąda, ale dla
      niej poczeka. Pierwszy raz po ślubie. Po kilku latach małżeństwa,
      cud miód, dwójka uroczych dzieciaków, mąż dalej przynosił kwiaty,
      patrzył w oczy, na seks nigdy nie naciskał. Ona szczęśliwa, że taki
      delikatny i romantyczny. Po dziesięciu latach małżeństwa zostawił ją
      dla 20-latka. 20-latka, nie 20-latki:)Okazało się, że przez cały
      czas zdradzał ją z mężczyznami. Cóż, nikt nie jest doskonały.
      • mamba8 Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 13:04
        Zakończenie tej opowieści mnie rozwaliło. A czy wykazywał jakiekolwiek oznaki
        tego, że jest bi i jeszcze mężczyźni go kręcą? Nieźle, nieźle....
        • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 16:15
          znam też taki fakt. ale znam ostrzejszą historię..
          z pedofilem w roli głównej.
          nie jestem naiwna... znam życie i jego dramaty. nie mam nastu lat.

          Twój post bardzo celny! jest w nim baaaardzo dużo racji.
          Ale widzisz. Ten pedofil, którego ja znam uprawiał seks ze swoją
          żoną przed ślubem. Udany podobo...
          I co Ty na to?
          • figgin1 Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 22:07
            > I co Ty na to?
            Nie wiem co masz na myśli? To, ze znasz pedofila uprawiającego seks przedślubny
            implikuje brak pedofilów nieuprawiajacych?
            • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 22:11
              Nie, nie to.
              Inaczej:
              Uprawianie seksu przed ślubem nie implikuje faktu, że facet, z
              którym to robimy, jest... użyjmy eufemizmu... normalny...
    • mamba8 Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 13:10
      Myślę, że jeszcze nie trafiłaś nie odpowiedniego. Zresztą kto powiedział, że
      trzeba iść do łóżka na 2-3 randce?

      • dilara44 Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 27.08.10, 23:52

    • lacido Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 13:13
      jeszcze kiedyś Ci sie zachce erotycznego dotyku a tu lipa,
      kandydatów brak ;)
      • grassant Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 13:14
        lacido napisała:

        > jeszcze kiedyś Ci sie zachce erotycznego dotyku a tu lipa,
        > kandydatów brak ;)

        pozostaje Ciechocinek :)
        • lacido Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 13:23
          albo chodzenie po prosbie jak mawiał mój eks :)
          • grassant Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 23:02
            niegłupi facet :)
            • lacido Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 23:04
              hmmm jakaś męska solidarność się włączyła?
      • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 16:26
        :D
        dokładnie....
        ale ja sie raczej nie zmienię.

        jest taka piosenka Brathanków:
        pilnowała Hanka hej Hanka
        Przez pół życia cnoty, swej cnoty
        Teraz na jej cnotę, jej cnotę
        Nie ma nikt ochoty, ochoty ;)

        • lacido Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 20:45
          O o coś w ten deseń :P
    • kobieta_z_polnocy Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 14:03
      Moim zdaniem w twoim podejściu nie ma nic złego, wręcz przeciwnie. Masz może
      nieco romantyczne i wysublimowane wyobrażenie o seksie, ale to w zasadzie
      dobrze. Najważniejsze to to, że wsłuchujesz się w swoje emocje i ciało. Jeżeli
      nadchodzi moment, kiedy facet ci brzydnie, a ty czujesz się niekomfortowo, to
      najwyraźniej coś jest nie tak.

      Faceci, których opisujesz, rzeczywiście mogą się wydawać nieco zbyt szybcy, dla
      osoby takiej jak ty. Takie podążanie na skróty, byle szybciej tobie nie
      odpowiada i dobrze. Jestem pewna, że jeszcze nie trafiłaś na właściwą osobę.
      Może obracasz się w trochę niewłaściwym kręgu?

      Dobrze, że jesteś rozsądna i wybredna. Musisz jednak uważać na jedno: nie wpaść
      w pułapkę uzależnienia od adoracji. Bo kiedy wreszcie poznasz ciekawego i
      wartościowego mężczyzny, możesz zbytnio się zafiksować na etapie uwodzenia.
      Brzmisz bowiem trochę jak osoba, która seks uznaje za "oddawanie się" i uważa,
      że kiedy wreszcie dopuścisz faceta do łoża, to cały czar pryśnie, a on straci
      szacunek dla ciebie. Jakoś musisz to sobie wypośrodkować. Ale nic na siłę. Nie
      przejmuj się tym tak bardzo.
      • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 16:29
        Dziękuję bardzo za mądry post!
        Chyba raczej nie uważam seksu za stratę... czar nie pryśnie - myślę,
        że prawdziwy czas właśnie wtedy się pojawi... :)

        Cieszę się, że napisałaś Kobieto z Północy;) Zachowuję Twój post na
        przyszłość. Będzie dla mnie ważnym głosem przy wyborach. Serio.
        pozdrawiam ciepło:)
        • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 16:39
          d.moll.ka napisała:

          > Dziękuję bardzo za mądry post!
          > Chyba raczej nie uważam seksu za stratę... czar nie pryśnie -
          myślę,
          > że prawdziwy CZAR właśnie wtedy się pojawi... :)
          >
          > Cieszę się, że napisałaś Kobieto z Północy;) Zachowuję Twój post
          na
          > przyszłość. Będzie dla mnie ważnym głosem przy wyborach. Serio.
          > pozdrawiam ciepło:)
          • zamyslona88 Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 17:39
            a czy to w ogóle jest możliwe ktoś na całe życe? eh
            • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 18:07
              ja to wciąż głupio wierzę, że tak...
              no mąż jakis na przykład;)

              zobaczymy.

              a czemu tak wzdychasz? zawiodłaś się?
              • zamyslona88 Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 18:12
                nie. Tylko widząc to co się dzieje wokół mnie tzn kłócące się pary ,
                chore związki i czytając o tym ... tak sobie powątwpiewam ;)
                • d.moll.ka Re: Kiedy mnie dotyka zbyt erotycznie, tracę szac 24.08.10, 18:16
                  To prawda.
                  To wszystko wokół nie napawa optymizmem...
                • azja35 Zmysłowa 24.08.10, 21:45
                  Oj, zmysłowa, zmysłowa.... zawsze tak było, tylko kiedyś nie istniał
                  net i anonimowość była mniejsza. No i faceci mieli troche więcej
                  klasy. Kobiety też.Jeszcze niedawno reklamy np. wody mineralnej
                  kojarzyły się z wodą mineralną. A obecnie wszędzie goła d.... ;-)
                  No to, jak do (pi, pi,pi ) cholery mamy ( my faceci ) reagować, co?

                  Podobno w XIX w. odsłoniecie kostek przez kobietę było niemalze
                  pornografią.... hi hi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka