negra29
25.03.04, 12:28
Całe dnie spędza przy komputerze, gdzie w wirtualnym świecie przybiera maski
i spełnia się jako kobieta. Udaje kogoś kim nie jest, żal mi tego człowieka,
tak bardzo wchodzi w rolę, że po odejściu od komputera (rzadkie chwile) nadal
jest tym, kogo wykreował poprzez klawiaturę. Leczył się przez kilka miesięcy
z rozszczepienia osobowości i niestabilności emocjonalnej - już było lepiej,
znowu się pogorszyło.
Obserwuję go, jak tworzy sobie prywatny świat, konstruje "górkę dla jeleni"
do której dostępu nie ma nikt inny. Szkoda mi go. Wspaniały mężczyzna, a
idzie na straty...