Dodaj do ulubionych

refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlostwa

31.08.10, 12:58
tak sobie przeczytalam ten watek o tym czy mozna byc szczesliwym samemu i
naszlo mnie kilka refleksji.

jestem normalna przecietna Polka, ktora miala okresy zadeklarowanego
singlostwa (w czasach studenckich, kiedy czlowiekowi sie wydawalo ze zawsze
bedzie mlody a zycie trwa wiecznie). jako normalna przecietna dziewczyna
pomimo tego okresu singlostwa zawsze w glebi serca chcialam miec kochajacego
meza, dzieci i domek z ogrodkiem i gleboko wierzylam ze tak kiedys bedzie.

teraz kiedy niedawno minela kolejna rocznica moich narodzin, a ostatni dwaj
faceci, z ktorymi sie spotykalam okazali sie potwornymi, glupimi mendami
zaczelo cos mi switac, ze moze znajde wartosciowego czlowieka do wspolnego
zycia a moze nie. co wiecej wyjscie za maz nie oznacza przeciez szczesliwego
zycia z automatu (patrz forum 'brak seksu w malzenstwie' oraz 'rozwod i co
dalej...' a nawet FK ;)) co sugeruje nieco tytul watku 'czy mozna byc
szczesliwym samemu'. tak jakby singielstwo vel
staropanienstwo/starokawalerstwo oznaczalo zycie w nieszczesciu a malzenstwo
rownalo sie ze splynieciem wszelkich 'łask boskich'.

pointa: no wiec te dwie mendy, ktore ostatnio spotkalam uswiadomily mi bardzo
mocno i dobitnie ze bycie stara samotna singielka z kotem, ale tez wlasnym
mieszkaniem i pokazna sumka na koncie (w moim przypadku calkiem realna wizja;)
za pare latek oczywiscie) nie jest absolutnie takim zlym losem. moglam
przeciez narobic sobie dzieci z facetem, ktory zalegal non-stop przed kompem
hodujac sobie brzuch, nie pracujac i majac sklonnosci do chorobliwego
klamania, hazardu i zlodziejstwa (pan nr 1). moglam latac i splacac jego
dlugi, obrabiac dom i dzieci, utrzymujac caly ten bajzel na kolkach, ktory
niewatpliwie bym z tym panem stworzyla. moglam przeciez spotykac sie dalej z
panem nr 2, ktory niebezposrednio i calkiem sprytnie dreczyl mnie psychicznie,
obnizyl mocno poczucie mojej wlasnej wartosci i nieco oglupil (podobno jego
byla laska tak go dreczyla jak on mnie no i rozumiecie dziewczyny, chlopaczyna
musial jak to okreslil 'wykrecic gabke', na mnie oczywiscie).

tak wiec dwa ostatnie doswiadczenia 'zwiazkowe' choc byly okropne i swego
czasu przysporzyly mi sporo bezsensownego cierpienia okazaly sie jednak
'eurekami' mojego uczuciowego zycia. dopiero teraz zrozumialam jak idiotyczne
sa pytania w stylu 'czy mozna byc szczesliwym samemu'. dla wielu z was moj
post bedzie suma banalow, ale niektorzy Polacy dopiero madrzy po szkodzie sa;)

pozdrawiam;)
Obserwuj wątek
    • figgin1 Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 13:04
      Singlostwo fajne jest :) Ja byłam bardzo szczęśliwa jako singielka i ręcami i
      nogami broniłam się przed związkiem. Gd
      • figgin1 Za szybko poszło... 31.08.10, 13:05
        Gdybym nie spotkała akurat tego faceta dalej bym radosna singielka była.
    • tiresias Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 13:07
      jestem płci męskiej i niniejszym chciałbym podziękować PT kunegundzie123 za
      zgrabne wyartykułowanie moich zbliżonych (pani 1, pani2 [ps. menda to jednak
      rodzaj żeński:))] refleksji (z drugiej strony 'barykady', rzecz jasna).
      • kunegunda123 Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 14:11
        tak, dokladnie, mendy to osobniki ktore sie zdarzaja u obu plci;)
    • au_lait Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 13:14
      Nie chciałbym się przesadnie czepiać, ale Ty chyba też zmądrzałaś
      dopiero post factum? Nie wszyscy potrafią funkcjonować jako single.
      Poniekąd jest to warunek sine qua non szczęśliwego związku - gdy
      dwie osoby są do pewnego stopnia niezależne emocjonalnie. Wtedy
      mogą, ale nie muszą być razem. Ja np. całe życie byłem w dosyć
      udanej relacji i dosyć późno uświadomilem sobie, że tak naprawdę
      jestem od niej uzależniony.
      • kunegunda123 Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 14:13
        > Nie chciałbym się przesadnie czepiać, ale Ty chyba też zmądrzałaś
        > dopiero post factum?

        no wlasnie o tym jest ten watek, ze dopiero po szkodzie zmadrzalam.

        Ja np. całe życie byłem w dosyć
        > udanej relacji i dosyć późno uświadomilem sobie, że tak naprawdę
        > jestem od niej uzależniony.

        no jak relacje oceniasz jako dosyc udana to jest calkiem dobrze chyba? poza tym
        to chyba normalne, ze po x latach zycia czlowiek sie uzaleznia od osoby, z ktora
        jest.
      • sid.leniwiec Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 17:04
        > Nie wszyscy potrafią funkcjonować jako single.

        Takim to chyba tylko psycholog może pomóc. Mam znajomą, która jeśli przez 2
        miesiące nie ma faceta, to świruje i zastanawia się co z nią jest nie tak. To
        się leczy.:)
    • berta-live Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 13:15
      A ja bym była ostrożna z jakimikolwiek porównaniami. Nie można porównywać
      udanego związku z nieudanym singlostwem ani nieudanego związku z udanym singlostwem.
      • kunegunda123 Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 14:19
        ja uwazam, ze udany zwiazek jest zawsze najlepszy. jednak ten udany zwiazek to
        jest cos co nie wszystkim bedzie dane za zycia niestety, nie ma sie co
        oszukiwac. jak bylam mlodsza myslalam, ze osoby samotne od 40stki wzwyz maja
        delikatnie mowiac niezbyt udane zycie. teraz po prostu wiem, ze to zycie moze
        byc o wiele gorsze.
    • ricemice Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 13:17
      Tez tak miałam:)
      Przez kilka byłam singielką z mieszkaniem i kontem ale bez kota, i mogę uczciwie
      powiedzieć ze niczego mi nie brakowało i dobrze mi było, ba czasami wręcz byłam
      szczęśliwa. Potem nie szukając zbytnio spotkałam "odpowiednia osoba" ot tak po
      prostu.
      Moja rada odpocznij sobie od facetów i związków. Ciesz się życiem, baw się.
      Nabierz dystansu. Nie rób nic na sile, a odpowiedni facet sam się znajdzie.
    • princess_yo_yo Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 13:20
      ja akurat teraz jestem singlowo nie bardzo szczesliwa ale wiem ze
      jest to
      1) mozliwe bo tak juz kiedys mialam
      2) osiagalne, bo jest mi coraz lepiej
      ale
      wiem ze w tym akurat momencie bylabym duzo szczesliwsza z facetem
      ktorego stracilam przez wlasna glupote (do pewnego stopnia) co nie
      oznacza ze byl to zwiazek pt cud miod i orzeszki :-)
    • szironna Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 13:22
      myślę że wiele zależy od tego, czego oczekujemy od życia. poza tym należy wziąć pod uwagę, że oczekiwania to jedno, a życie to drugie ;) i związek i singlowstwo mają swoje plusy i minusy. na pewno nie powinno się na siłę szukać partnera życiowego. ważne to czuć się dobrze z samym/samą sobą. i tyle.
      ja byłam w związku b. długo, potem liznęłam singlowstwa i dobrze mi było. teraz znów w związku jestem. i też jest fajnie. niemniej mam świadomość tego, że jeśli znów bym miała sama być, żadnej tragedii nie będzie.
    • ani-a-35 Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 13:30
      Nie zgadzam się, singlostwo to przekleństwo.
      Jeśli jesteśmy młodzi to jest okey, ale im więcej mamy lat tym
      gorzej.
      O wszystko muszę troszczyć sie sama, liczyć tylko na siebie, nie mam
      nawet z kim pogadać o zwykłych codziennych sprawach.
      Znajomi zajęci swoim życiem, partnerami, dziećmi nie mają dla mnie
      czasu, a niektórzy wręcz zapomnieli o moim istnieniu, kto by tam się
      przejmował samotną starą babą.
      Wciąż muszę znosić uwagi rodzinki na temat mojej samotności.
      Wiesz jak strasznie boli kiedy czytam uwagi typu, że jak ktoś jest
      sam to znaczy, że jest do niczego, albo że cudze dzieci będą musiały
      pracować na moją emeryture.
      Coraz częśćiej myślę, że nawet niezbyt udany związek ( nie mam na
      myśli sytuacji ekstremalnych typu przemoc ) jest lepszy niż
      samotność.
      Bycie singlem zabiera mi całą radość życia, co noc rycze w poduszke
      z bólu samotności.
      Zrozumie to tylko ten kto jest długo sam nie z własnego wyboru.
      • lonely.stoner Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 14:01
        ani-a-35 napisała:

        > Nie zgadzam się, singlostwo to przekleństwo.
        > Jeśli jesteśmy młodzi to jest okey, ale im więcej mamy lat tym
        > gorzej.

        > Wiesz jak strasznie boli kiedy czytam uwagi typu, że jak ktoś jest
        > sam to znaczy, że jest do niczego, albo że cudze dzieci będą
        musiały
        > pracować na moją emeryture.
        > Coraz częśćiej myślę, że nawet niezbyt udany związek ( nie mam na
        > myśli sytuacji ekstremalnych typu przemoc ) jest lepszy niż
        > samotność.
        > Bycie singlem zabiera mi całą radość życia, co noc rycze w
        poduszke
        > z bólu samotności.
        > Zrozumie to tylko ten kto jest długo sam nie z własnego wyboru.

        ja to poniekad jestem w stanie zrozumiec - nie kazdy potrafi byc
        sam, ale to co ty piszesz to jest raczej oznaka jakiejs
        niedojrzalosci emiocjonalnej, dopoki nie beziesz szczesliwa sama ze
        soba to niestety zaden czlowiek ci tej pustki emocjonalnej nie
        wypelni - nikt nie jest w stanie zastpaic takiego poczucia szczescia
        ktore mozna miec tylko plynace z samego siebie. Czesto ludziom sie
        wydaje ze drugi czlowiek bylby jakims lekiem na cale zlo i kims kto
        moglby dzwigac te wszystkie problemy z ktorymi kazdy z nas sie
        boryka, ale tak nie jest.
        • ani-a-35 Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 14:13
          Tylko jak długo mozna być szczęśliwa sama z sobą.
          Chciałabym wreszcie zaznać szczęścia we dwoje.
          Przez długi czas bycie singlem mi nie przeszkadzało, nawet byłam
          szczęśliwa, zajmowałam się swoim życiem , swoimi pasjami,
          zainteresowaniami.
          Jednak jak długo tak można?
          Koleżanki, kuzynki wychodziły za mąż, rodziły dzieci, a ja wciąż
          sama, coraz bardziej izolowana, nieszczęśliwa.
          Samotność to także niespełniona potrzeba macierzyństwa, na to nie
          mamy dużo czasu, przychodzi moment kiedy jest za późno.
          Zresztą im mamy więcej lat tym prawdzpodobieństwo znalezienia
          partnera jest mniejsze.
          Kiedy to wszystko sobie uświadomie, a także to, że już zawsze będę
          sama, bez partnera , dziecka to żyć się odechciewa.
          Zresztą brakuje mi już pomysłów na hobby, pasje zainteresowania na
          to czym by się tu zająć, aby chociaż na chwile zapomnieć o
          samotności.
          • princess_yo_yo Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 14:54
            z opisu rzeczywiscie nie wyglada to ciekawie ale podejscie pt. nic
            mnie juz w zyciu nie czeka i nic sie nie zmieni nie pomaga. wiem ze
            trudno jest zmienic wlasne podejscie do zycia ale jesli jest sie az
            tak nieszczesliwym to chyba warto chociaz sprobowac? zmiana
            otoczenia? terapia? cokolwiek?
          • lisy Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 15:06
            Nie myślałaś kiedyś o adopcji?
            • tiresias Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 15:12
              > Nie myślałaś kiedyś o adopcji?

              singlom nie wolno adoptować.
              • mumia_ramzesa Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 15:14
                > singlom nie wolno adoptować.

                Wolno.
          • lisy Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 15:08
            Aaa jeszcze jedno.. Bycie samotnym będąc w związku to jest dopiero
            piekło!
          • lonely.stoner Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 15:47
            ani-a-35 napisała:

            > Tylko jak długo mozna być szczęśliwa sama z sobą.
            > Chciałabym wreszcie zaznać szczęścia we dwoje.
            > Przez długi czas bycie singlem mi nie przeszkadzało, nawet byłam
            > szczęśliwa, zajmowałam się swoim życiem , swoimi pasjami,
            > zainteresowaniami.
            > Jednak jak długo tak można?

            no mozna, ty nie mozesz widac i zycie w pojedynke nie jest dla
            ciebie pisane

            > Koleżanki, kuzynki wychodziły za mąż, rodziły dzieci, a ja wciąż
            > sama, coraz bardziej izolowana, nieszczęśliwa.

            a po tym to sie zastanawiam czy ciebie ta samotnosc tak gryzie z
            natury czy porownujesz sie z kolezankami, kuznkami ktore sa
            dzieciate i mezate, jakbys miala w swoim srodowisku pare samotnych
            osob ktore tez sa szczesliwe to moze bys miala jakis zdrowy dystans
            do tego wszystkiego, moze zmien otoczenie?? ja jak pomieszkalam
            troche w PL to szczerze mowiac bylam pod takak presja juz jak mialam
            24 lata hehe, wyjechalam, zmienilam srodowisko i bam- nagle poznalam
            mase ludzi single w wieku 30 lat. I lubilam bycie singielka, teraz
            jestem sparowana ale mialam szczescie trafic na wyjatkowego faceta -
            nie chcialam sie pakowac w zwiazek z byle kim wiec pozegnalam paru
            panow bez zalu.
            a jak juz tak bardzo cie cisnie na bycie w zwiazku i bycie matka to
            zajmij sie szukaniem partnera, wyjdz losowi na przeciw. Jesli
            bedziesz siedziec w domu i ryczec w poduszke to raczej nic sie nie
            zmieni. Czasem szczesciu troche trzeba pomoc, chociaz ja osobiscie
            wierze ze taka prawdziwa Milosc zawsze spotyka sie przypadkiem i w
            najmniej spodziewanych okolicznosciach hehe. ale w nieskonczonosc
            tez nie czekaj, tylko bierz sie do roboty!!
            • ani-a-35 Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 18:37
              Nie chcę mieć kogoś dlatego, że znajome mają, chociaż fakt jako
              jedyna singielka w otoczeniu, rodzinie czuje się dziwnie.
              Zwyczajnie brakuje mi bloskości drugieg człowieka.
              Miłość była dla mnie zawsze najważniejsza, a tu los mi jej poskąpił.
              Na dziecko już za późno.
              Wolnych facetów jak na lekarstwo, a nawet jeśli są to na partnerki
              wybierają młode kobiety, a nie stare baby.
              Zresztą gdzie mam szukać partnera... w pózniejszym wieku nie ma
              takich możliwości.
              Jak widzisz sytuacja jest raczej bez wyjścia , stąd jest to dla mnie
              tak strasznie przykre, smutne, tragiczne.
              Gdybym miała 10 lat mniej to bym się nie przejmowała tym, że jestem
              samotna.
              • princess_yo_yo Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 18:48
                > Miłość była dla mnie zawsze najważniejsza, a tu los mi jej
                poskąpił.
                > Na dziecko już za późno.
                > Wolnych facetów jak na lekarstwo, a nawet jeśli są to na partnerki
                > wybierają młode kobiety, a nie stare baby.
                > Zresztą gdzie mam szukać partnera... w pózniejszym wieku nie ma
                > takich możliwości.

                jesli masz 35 lat to trudno taki wiek nazwac poznym i zawsze jest
                jakies wyjscie ale niestety rzadko jest ono latwe. na prawde
                zastanowilabym sie nad terapia bo jesli nie chcesz/ nie widzisz
                sensu wprowadzania w zycie zmian to bedzie coraz gorzej. ja akurat
                mam calkiem spora fobie zwiazkowa mi bardzo komplikuje zycie
                (ostatnio) i dlatego zdecydowalam sie na pomoc specjalisty - nie
                jest sie latwo przelamac a tym bardziej rewidowac swoj sposob
                zycia/dzialania ale warto wlozyc w to wysilek bo sam jestes
                odpowiedzialna za swoje szczescie.
              • sid.leniwiec Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 18:51
                Ok, jesteś nieszczęśliwa, ale jeszcze pogrążasz się w tym nieszczęściu zamiast
                wziąć się w garść. Ile masz lat? Jeśli mniej niż 40, to jest szansa na dzieci,
                może inseminacja albo adopcja? A na faceta czas i szansa jest zawsze, skoro jest
                to Ci niezbędne do szczęścia.
                • lonely.stoner Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 23:08
                  sid.leniwiec napisała:

                  > Ok, jesteś nieszczęśliwa, ale jeszcze pogrążasz się w tym nieszczęściu zamiast
                  > wziąć się w garść. Ile masz lat? Jeśli mniej niż 40, to jest szansa na dzieci,
                  > może inseminacja albo adopcja? A na faceta czas i szansa jest zawsze, skoro jes
                  > t
                  > to Ci niezbędne do szczęścia.

                  no ja mysle ze jesli ta pani mieszka w PL to ma pewnie 28 i biadoli ;)

                  a na serio to w kazdym wieku mozna sie zakochac i poznac fajnego partnera, z
                  dziecmi to moze byc roznie, ale zawsze mozna miec psa lub kota , albo adoptowac
                  dziecko albo jak ktos tak strasznie laknie dzieci to stworzyc rodzine zastepcza,
                  tylko nie mozna sie poddawac i myslec ze to juz kres zycia i jedyne co mozna to
                  sobie juz szykowac lepsze zycie 'po drugiej' stronie.
                  • ani-a-35 Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 23:58
                    Niestety nie mam 28 lat, tylko 36.
                    Psa mam, mówie do niej córeczko.
                    Wiem to nie jest normalne.
                    Aby adoptować dziecko trzeba być przynajmniej 5 lat w stałym związku.
                    O adopcje jest naprawdę strasznie trudno.
                    Zresztą nie jestem pewna czy potrafiłabym kochać cudze dziecko.
                    Nie wierze w to, że po 35 roku życia można spotkać kogoś i być w
                    stałym związku.
                    Jeśli facet szuka partnerki życiowej to wśród mlodszych kobiet.
                    Takie są realia.
                    Czasem myślę, że "druga strona" to najlepsze rozwiązanie.
                    Nie chcę tak dalej żyć, a nie mam możliwości by żyć inaczej.
                    • mumia_ramzesa Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 01.09.10, 09:40
                      > Aby adoptować dziecko trzeba być przynajmniej 5 lat w stałym związku.

                      Skad masz takie informacje?

                      > Zresztą nie jestem pewna czy potrafiłabym kochać cudze dziecko.

                      W takim razie to jest powod, wiec nie wymyslaj innych.

                      > Nie wierze w to, że po 35 roku życia można spotkać kogoś i być w
                      > stałym związku.

                      Faktycznie, jak masz takie przeswiadczenie i do tego nazywasz siebie stara baba,
                      to nic juz Cie w zyciu nie czeka.
                      Marzysz o jakimkolwiek zwiazku, nawet nieudanym? Myslisz, ze w takim zwiazku
                      bedziesz miala zapewniona bliskosc, bezpieczenstwo, bedziesz miala swiety spokoj
                      i ze ktos bedzie wysluchiwal Twojego pieprzenia (sorry za okreslenie) o sprawach
                      codziennych? Wiesz, ze w nieudanym zwiazku bedzie najprawdopodobnej przemoc (bo
                      przemoc to nie tylko bicie).
                      I co to znaczy, ze wymyslasz sobie ciagle nowe hobby? W takim razie nie wiesz co
                      to jest hobby!
                    • mumia_ramzesa Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 01.09.10, 09:45
                      Jeszcze jedno: jak chcesz sobie pomoc to zajmij sie innymi, nie bedziesz miala
                      czasu na rozmyslanie i biadolenie.
                      Kombinerki2, jak slowo daje!

                      • ani-a-35 Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 01.09.10, 10:19
                        Interesowałam się adopcją.
                        Takie są przepisy.
                        Co w tym zlego, że marze o partnerze, dziecku, rodzinie?
                        Czy to coś złego?
                        Źle się wyraziłam, miałam na myśli zainteresowania, zajęcia.
                        Wszystko byle nie myśleć o samotności.
                        Ja właściwie całe życie pomagam innym, pilnuje dzieci, pomagam
                        starszej, chorej sąsiadce, przygarniam bezdomne zwierzęta, a potem
                        szukam dla nich domu itp.
                        Chciałabym również cos dobrego od losu dostać, ale chyba urodziłam
                        się pod złą gwiazdą.
                        • princess_yo_yo Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 01.09.10, 10:27
                          skoro sie urodzilas pod zla gwiazda i nic cie w zyciu dobrego nie
                          czeka tylko jedno wielkie nieszczescie to po co jeszcze zyjesz?
                          przyjemnosc ci sprawia taka masturbacja wypocinami 'jaka to ja
                          jestem biedna i nieszczesliwa'. skoro nie chcesz nic zmienic, i to
                          los jest winien twojej sytuacji, i na nic nie masz wplywu to chyba
                          rzeczywiscie lepiej skonczyc z tym marnym zywotem.
                          • ani-a-35 Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 01.09.10, 16:33
                            Sama się nad tym zastanawiam po co jeszcze zyje?
                            Pisze bo w realu nie mam się kimu zwierzyć.
                            Przynajmniej tu mogę napisać co leży mi na sercu.
                            Co do zmian to nie wiem co zmienić i jak, aby było lepiej.
                        • mumia_ramzesa Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 01.09.10, 15:17
                          > Interesowałam się adopcją. Takie są przepisy.

                          Skad masz takie informacje? Bylas w osrodku adopcyjnym? Znajdz strony www na ten
                          temat. Jest tylko pytanie czy lubisz dzieci. Jesli tak to sadze, ze nie bedzie
                          mialo znaczenia czy dziecko urodzilas sama czy nie.
                          Jezeli nie mozesz sie teraz na to zdecydowac to moze zacznij odwiedzac jakies
                          dziecko w domu dziecka (tylko to zobowiazuje, bo nie mozesz nagle sie rozmyslic).

                          > Co w tym zlego, że marze o partnerze, dziecku, rodzinie?

                          Oczywiscie, ze to naturalne, ale popatrz jaki masz stosunek do siebie. Jesli Ty
                          uwazasz sie za stara to jestes tak postrzegana przez innych. Co maja powiedziec
                          osoby starsze od Ciebie?

                          > Chciałabym również cos dobrego od losu dostać, ale chyba urodziłam
                          > się pod złą gwiazdą.

                          Jesli tak sobie wmawiasz to nic sie nie zmieni. Moze zainteresuj sie praca w
                          org. charytatywnej, bywaj tam, gdzie mozesz poznac nowych ludzi.
                          Jesli pomagasz innym to znaczy, ze masz cos do dania i chyba dostajesz ich
                          wdziecznosc.
          • sid.leniwiec Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 17:08
            Chyba problem w tym, że jak piszesz koleżanki pozakładały rodziny - nie masz w
            otoczeniu nikogo w takiej sytuacji jak Ty. Sami sparowani, a Ty odstajesz i
            jesteś sama. A że chciałabyś mieć dziecko, a wokoło ludzie z dziećmi, to jeszcze
            bardziej przygnębia Cię cała sytuacja. Co poradzisz, różnie się układa.
            Natomiast błędem jest rozumowanie, że partner = szczęście, tak jakby związki
            były szczęśliwe z samego faktu bycia związkami. A przeważnie jest tak, że im
            dalej w las tym gorzej. Naprawdę, pomyśl sobie, że koleżanka mężatka z dwójka
            dzieci, której tak bardzo zazdrościsz, tak naprawdę może mieć kiepskie życie.
            Ale trawka zazwyczaj jest bardziej zielona po drugiej stronie płotu.:)
      • kunegunda123 Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 14:26
        > O wszystko muszę troszczyć sie sama, liczyć tylko na siebie, nie mam
        > nawet z kim pogadać o zwykłych codziennych sprawach.

        o codziennych sprawach mozna porozmawiac ale z jakims normalnym, zainteresowanym
        zyciem swojej partnerki mezczyzna. a wcale tak o to nielatwo w przecietnym zwiazku.
    • sta-fraszka Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 13:32
      Ja w pewnym wieku doszlam do takiego samego wniosku - ze zwiazek to jest
      naprawde kupa roboty i jak mam sie emocjonalnie i czasowo angazowac, to niech to
      lepiej bedzie tego warte. No i ze nie da sie uszczesliwic kogos, jesli samemu
      sie nnie jest szczesliwym czlowiekiem.

      Poki co bylam naprawde zadowolona z zycia singielka, ktora wrecz zaczela
      rozwazac opcje pozostania takowa na reszte zycia.

      I zawsze w sytuacjach podbramkowych przypominalo mi sie cos, co przeczytalam na
      blogu sistermoon i nadal mam przywieszone w lazience przy lusterku, mianowicie
      iz "najlepszy pakiet akcji na rynku emocjonalnych inwestycji to wlasne ego".

      I mysle, ze jak sie w to ego zainwestuje (doswiadczenia, czasu, bycia dobrym dla
      samego siebie, wiedzy, cierpliwosci itp) to wszystko sie samo uklada tak, jak
      powinno.
      [bo byle menda wtedy (bez wzgledu na plec, stanowisko i zwiazek z nami) nie da
      rady tego ruszyc]
      • martishia7 Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 13:54
        > Ja w pewnym wieku doszlam do takiego samego wniosku - ze zwiazek to jest
        > naprawde kupa roboty i jak mam sie emocjonalnie i czasowo angazowac, to niech t
        > o
        > lepiej bedzie tego warte. No i ze nie da sie uszczesliwic kogos, jesli samemu
        > sie nnie jest szczesliwym czlowiekiem.

        O to to. Trzeba się najpierw nauczyć żyć samemu ze sobą i być szczęśliwszym.
        Moim zdaniem daje to większe szanse na zbudowanie potem zdrowej relacji. Lepsze
        singlowanie niż byle jaki związek. Stanowczo.
      • kunegunda123 Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 14:28
        > I zawsze w sytuacjach podbramkowych przypominalo mi sie cos, co przeczytalam na
        > blogu sistermoon i nadal mam przywieszone w lazience przy lusterku, mianowicie
        > iz "najlepszy pakiet akcji na rynku emocjonalnych inwestycji to wlasne ego".

        chyba tez powinnam to powiesic na swoim lusterku;)
    • sweet_pink Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 13:46
      Mi się tak życie układa, ze od 18 roku życia do stanu obecnego (30 na karku)
      nigdy nie byłam sama dłużej niż 2 miesiące, więc nie wiem nic o singlostwie i
      nie mam porównania...ale twój wpis mi się bardzo podoba i zgadzam się z tym, że
      na byle jakie związki godzić się nie powinno, szkoda nerwów czasu i atłasu. A no
      i przede wszystkim zgadzam się z tym że małżeństwo nie równa się spłynięciu łask
      (z mojego doświadczenia wynika, że jeśli cokolwiek spływa od małżeństwa tak samo
      z siebie to najwyżej są to plagi egipskie).
      • kaska82 Re: bardzo mądra dyskusja 31.08.10, 14:12
        Bardzo mądra, wyważona, ciekawa dyskusja. Nie często się to na forum
        zdarza, klarowne artykułowanie swoich myśli, bez off-topic i
        obrażania innych. Gratuluję uczestnikom dyskusji : )
    • hermina1984 Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 14:18
      i tak trzymaj :)
      ja liczę się z tym,ze w przyszłości będę sama i nie przeraża mnie to ;)
      chociaż nigdy nie byłam sama,bo jestem seryjną monogamistką :P
      ,ale pewnie szczęśliwa passa się kiedyś skończy i trzeba będzie nauczyć się
      życia w pojedynkę ,ale jestem gotowa na to i perspektywa bycia starą panną w
      ogóle mnie nie przeraża :)
    • skarpetka_szara Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 18:45

      Zgadzam sie z Toba. Szczescie to stan umyslu, a nie stan konta czy
      stan partnerstwa.

      Zreszta... spojrz na malzenstwa wokol nas... czy zyczywiscie jest
      tak duzo szczesliwych ludzi? Chyba wiecej jest nieszczesliwych niz
      szczesliwych.

      Co nie znaczy ze zwiazki szczescia nie daja. Czasami ludzie maja
      wewnetrzna potrzebe z kims byc - kimkolwiek. To im daje cel/sens
      zycia.

      Masz bardzo zdrowe podejscie do tego.
    • ladyhermiona Re: refleksje na temat zycia, zwiazkow vs. singlo 31.08.10, 19:03
      Nie wiem, czy kwalifikuję się jako singielka, ale jeśli tak, to dobrze mi z
      singlostwem.
    • color.one każdy stan... 31.08.10, 23:46
      ma swoje dobre i złe strony, to czego doświadczysz będąc singlem, nie
      doświadczysz będąc w związku i v-v, idąc dalej to czego doświadczysz będąc
      rodzicem w pojedynkę nie będzie takie jak z partnerem u boku... można by
      wymieniać w nieskończoność ilość wariantów, ważne aby umieć się odnaleźć w
      każdej z takich sytuacji i nadal być zadowolonym z życia....

      akurat mnie było dane doświadczyć wielu wariantów, przez to posiadam więcej
      życiowych mądrości i staram się być bardziej zapobiegliwy od innych, którzy
      płaczą nad rozlanym mlekiem, bo facet to...a kobieta tamto... najczęściej po fakcie.

      bycie singlem to też dobry sposób na życie (choć niepełne)

      "lepiej być samym, niż z kim popadło
      lepiej być głodnym, niż jeść co popadło"
      • brms Re: każdy stan... 01.09.10, 10:43
        > ma swoje dobre i złe strony, to czego doświadczysz będąc singlem, nie
        > doświadczysz będąc w związku i v-v


        to tak

        > bycie singlem to też dobry sposób na życie (choć niepełne)

        a to nie

        (jedno zresztą wyklucza drugie, podobnie niepełne życie można mieć w związku)

        • color.one Re: każdy stan... 01.09.10, 13:35
          dlatego napisałem "TEŻ dobry sposób" - jako alternatywa, skoro w związku np.
          same dramaty.
          ale wiadomo, człowiek jest zwierzęciem stadnym i instynktownie partner jest mu
          pisany, niezależnie od tego ile razy się sparzył...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka