Dodaj do ulubionych

boję się samotności.

04.09.10, 17:28
okropnie. ostatnio myśli tego rodzaju dosłownie paraliżują moje życie. często
jestem roztrzęsiona, zdenerwowana, smutna...

mam ćwiartkę na karku, ponad 3 lata temu wyprowadziłam się z domu. najpierw
oczywiście mieszkania studenckie, później zamieszkałam sama. bardzo
odpowiadało mi życie singielki, bo żyłam z nadzieją, że z czasem jednak pojawi
się w moim życiu jakiś facet, że zamieszkamy razem...
tak się niestety nie stało, i powroty do pustego mieszkania od pewnego czasu
bardzo mnie przygnębiają. smutno mi jeść samej śniadania, obiady i kolacje,
smutno mi samej siedzieć w domu, i choć staram się żyć aktywnie, nie da się
tego uniknąć. co z tego, ze mam fajną pracę, dodatkowe studia, że chodzę na
ciekawe kursy? pewnie, to nie jest tak, że myślę o tym 24h/dobę, bo często nie
mam na to czasu, ale obiektywnie - nie potrafię docenić wielu rzeczy, bo przez
to, że jestem sama- czuję się gorsza.

w grupie znajomych - same pary, cudowni przyjaciele, ale pary, więc wszystkie
spotkania, to zawsze x+1, gdzie x jest liczbą parzystą, a 1 to ja. męczy mnie
to, i czasem po prostu wolę zostać w domu, a to do niczego dobrego nie prowadzi.
dodatkowo mieszkanie samej zaczęło mnie też męczyć z innego powodu-
samodzielność zaczęła mnie chwilowo przerastać, choć do tej pory radziłam
sobie świetnie (i - uprzedzając pytania- nie jest to kwestia problemów
finansowych; po prostu to, że muszę wszystko SAMA- zakupy,
sprzątanie,gotowanie, mycie okien, szorowanie podłóg, pranie, rachunki, itd.
mnie męczy- bardziej psychicznie niż fizycznie.)

i boję się, że tak będzie już zawsze, i że któregoś dnia nie będzie obok mnie
nikogo. moi rodzice nie są już najmłodsi (bardzo mi z różnymi rzeczami
pomagają, ale mają swoje lata), przyjaciele coraz więcej czasu spędzają ze
swoimi połówkami, spotykamy się oczywiście,ale każdy przecież ma swoje życie.
przez moment wpadłam nawet w jakąś paranoję- odrzucałam pomoc innych, bo
stwierdziłam, że
przecież muszę liczyć tylko na siebie- ABSURD.

było dobrze, ale ostatnio coś ewidentnie we mnie pękło. zaczęłam nawet
poważnie myśleć o powrocie do rodziców, ale przecież to nie jest żadne wyjście...

już nie jestem szczęśliwą singielką sprzed 3 lat, tylko dziewczyną ze smutnymi
oczami. w ogóle nie umiem sobie z tym poradzić...staram się, ale niestety coraz
częściej nie wychodzi.
czy wizyta u psychologa może mi pomóc?
liczę na jakieś mądre słowa.
n.
Obserwuj wątek
    • megi244 Re: boję się samotności. 04.09.10, 17:33
      mieszkasz w dużym mieście?
      • megi244 Re: boję się samotności. 04.09.10, 17:42
        Każdy, kto jest sam boi sie samotności. Trzeba próbować zmienić to czego sie boimy. Myśleć
        pozytywnie ..bo co mamy do stracenia? Jeżeli czytałas mój wątek o pewnym facecie ze stacji
        benzynowej, który bardzo mi sie podoba, to zwróc jeszcze raz uwage na wpisy kilku osób. Radzą
        coś zrobic, przejąć inicjatywe, tzn pomóc troche losowi.
        Też mam już tylko same "sparowane" koleżanki
        • nick.na.1 Re: boję się samotności. 04.09.10, 17:45
          mieszkam w dużym mieście, ale zdaje mi się, że dla facetów jestem przezroczysta.
          zresztą to temat na osobny wątek ;-)
          • triss_merigold6 Re: boję się samotności. 04.09.10, 17:49
            Studia i praca wydają się dość dobrymi okazjami do poznawania facetów, dlaczego wydaje Ci się, że
            jesteś dla nich przezroczysta? Jesteś zbyt koleżeńska i nieflirtująca, sprawiasz wrażenie niedostępnej
            lub za bardzo zdesperowanej, jesteś nieatrakcyjna fizycznie?
            • nick.na.1 Re: boję się samotności. 04.09.10, 18:16
              no nie do końca niestety.
              w pracy babiniec, na studiach w większości zajęci, bo to już po-mgr.

              nie wiem czy jestem niedostępna, jeśli sprawiam takie wrażenie, to nieświadomie.
              raczej jestem otwarta, koleżeńska i mam wielu znajomych (mężczyzn też), ale w
              związku poważnym nie byłam nigdy.
              • mahadeva Re: boję się samotności. 06.09.10, 17:01
                no to nic prostszego tylko poszukac przyczyny tego - wszystko ma jakas przyczyne :)
          • papapapa.poker.face Re: boję się samotności. 04.09.10, 17:50
            a probujesz nowych rzeczy, wchodzisz w nowe sodowiska? pewnie nie
            masz konto na cafe czy na sympatii?
            nic sie samo nie zrobi
          • pretensjaa Re: boję się samotności. 05.09.10, 11:52
            dla facetów jestem przezroczysta


            w sensie...niewidzialna? :)
    • sumire Re: boję się samotności. 04.09.10, 18:05
      oj. 'ćwiartka' to jeszcze nie staropanieństwo ;)
      wiem trochę, jak to jest - od 5 lat mieszkam sama i dopiero od niedawna chwalę
      sobie ten stan (co zabawne, gdy polubiłam samotne mieszkanie, pojawił się
      facet), a bywały czasy trudne i dołujące. też muszę wszystko sama, ale w sumie
      to każdy musi, prawda?... pociesz się, że przynajmniej sprzątasz, zmywasz gary i
      płacisz rachunki jednej osoby ;)
      nie wolno popadać w paranoję pt. 'taka jestem samiuśka i jak umrę, znajdą mnie
      po 3 tygodniach'. nie odrzucaj pomocy ludzi ani ich towarzystwa. zapraszaj
      gości. i przestań przejmować się tym, że akurat Ty jesteś ta nieparzysta.
      siedząc w 4 ścianach, na pewno niczego nie zmienisz. a powrót do rodziców - co
      by Ci dał?...
      • papapapa.poker.face Re: boję się samotności. 04.09.10, 18:12
        warto zdac sobie sprawe, ze mezczyzni szybciej umieraja i prawdopodobnie bedziesz samotna staruszka. i
        ze tak naprawde estesmy sami, inni nam tylko towarzysza. i ze to jest dobre, bo to warunek prawdziwej
        niezaleznosci. i- ze ci, ktorzy maja lzjesze podejscie, lepiej sie na tym padole bawia
        • nick.na.1 Re: boję się samotności. 04.09.10, 18:19
          całkiem dobrze się do tej pory bawiłam i wydawało mi się, że jestem spełniona-
          fajne studia jedne, drugie, dobra praca, super znajomi, mieszkanie, czego chcieć
          więcej?
          ano właśnie...
          teraz to wszystko nie ma znaczenia. w ogóle nie potrafię się z tego cieszyć.
      • nick.na.1 Re: boję się samotności. 04.09.10, 18:18
        no nie wiem, że nie wracałabym do pustego domu- to mnie naprawdę dołuje
        ostatnio. ale wiem, że to tylko półśrodek.
        właśnie w taką paranoję o której piszesz wpadłam- nie wiem dlaczego i skąd mi
        się to wzięło, ale nie mogę się ogarnąć!
    • hermina1984 Re: boję się samotności. 04.09.10, 18:20
      widocznie jesteś płytka i nudna,skoro nie umiesz żyć sama ze sobą i skoro
      przeraża Cię w przyszłości perspektywa życia samotnie....
      • nutka07 Re: boję się samotności. 04.09.10, 18:23
        A Tobie hermino troche kultury by sie przydalo.
        • hermina1984 Re: boję się samotności. 04.09.10, 18:40
          bo napisałam to co myślę....wybacz,nie użyłam w swojej wypowiedzi żadnego słowa
          potocznie uważanego za obraźliwe,więc przepraszam na jakiej podstawie zarzucasz
          mi brak kultury?Argument proszę!
          Nie zmienię zdania człowiek ,który nie potrafi i nie umie pogodzić się z
          ewentualną samotnością,do dla mnie nudna i mało rozgarnięta jednostka...bo jest
          mnóstwo rzeczy,które można zrobić nie mając przy boku partnera,tylko do tego
          trzeba mieć trochę kreatywności,czego autorce wątku brakuje.Nie każdy musi kogoś
          mieć i są ludzie ,którzy nigdy nie znajdą partnera,łączenie się w pary to nie
          obowiązek.
          • triss_merigold6 Re: boję się samotności. 04.09.10, 18:43
            Oczywiście, że można samotnie wiele fajnych rzeczy robić, ale to samo z dobrym partnerem jest
            dużo fajniejsze. Tak, mam porównanie.
            • nick.na.1 Re: boję się samotności. 04.09.10, 18:48
              haha, rozbawiłaś mnie.
              w żadnym miejscu hermino nie napisałam, że czegoś nie można robić samemu-
              oczywiście że można, i jeśli byś uważnie przeczytała mojego pierwszego posta-
              wiedziałabyś, że staram się żyć aktywnie.
              może są ludzie, którym samotność nie przeszkadza, ale najwyraźniej ja do nich
              nie należę.
            • kiira_korpi Re: boję się samotności. 04.09.10, 20:39
              Oczywiście, że można samotnie wiele fajnych rzeczy robić, ale to samo z dobrym
              > partnerem jest
              > dużo fajniejsze. Tak, mam porównanie.

              A to nie jest tak do końca prawda, a na pewno nie prawda uniwersalna. Weźmy na przykład
              wakacje - ja w tym roku byłam dwa razy samodzielnie, a dwa razy z MMŻetem, i nie mogę
              powiedzieć, aby moje samodzielne wyjazdy były gorsze. Nie chcę przez to powiedzieć, że były
              lepsze, no skądże znowu (ach, ta lojalność kobiet;)), ale były na pewno inne. A gdyby ktoś mi je
              próbował odebrać, to bronić będę niczym niepodległości, tudzież cnoty;)

              A z MMŻetem jesteśmy bardzo dobrze dobrani, więc to nie kwestia tego, że nie potrafimy się
              razem dobrze bawić, zresztą dotarliśmy się przez lata.
              Warto zwrócić uwagę na fakt, że ludzie są po prostu różni i różne mają potrzeby. To też coś, o
              czym pisze Hermina, że są ludzie, którzy potrafią sobie dobrze organizować czas sami i nie uwieszają
              się na partnerze.
              To, że autorka jest inna, i ta samotność jej mocno doskwiera, to widać. I pozostaje tylko życzyć,
              że znajdzie fajnego faceta, bo nie ma nic gorszego niż niemożność zrealizowania swoich pragnień.
              • nick.na.1 Re: boję się samotności. 05.09.10, 00:45
                precyzując- nie mam raczej problemu z organizowaniem sobie czasu.
                bardziej chodzi o inne wymienione przeze mnie potrzeby- emocjonalne i seksualne
                na przykład.
          • nutka07 Re: boję się samotności. 04.09.10, 18:52
            Tak Hermino brak Ci kultury.
            Do tego jestes plytka i myslisz plytko. Mysle, ze sie nie obrazisz.
            • hermina1984 Re: boję się samotności. 04.09.10, 18:55
              bo nie pogłaskałam bidulki po głowie,dodając otuchy tylko napisałam co myślę na
              jej temat?
              W dalszym ciągu nie uargumentowałaś swojej hipotezy o moim braku kultury czekam
              więc-chyba,że nie potrafisz ;)
              a i proszę też o argument dlaczegóż to uważasz mnie za płytką?Czy też nie potrafisz?
              • nick.na.1 Re: boję się samotności. 04.09.10, 19:00
                zazdroszczę ci. uwierz, że 2 lata temu myślałam podobnie ( tzn. że można być
                szczęśliwym w pojedynkę, bynajmniej nie, że jeśli ktoś nie potrafi być
                szczęśliwy to jest płytki, żeby było jasne).
                ale coś się zmieniło, samotność zaczęła mi cholernie doskwierać.

                swoją drogą- czy ty nie masz potrzeb emocjonalnych? seksualnych? braki w tym
                zakresie to też niestety element życia w pojedynkę.
              • nutka07 Re: boję się samotności. 04.09.10, 19:01
                Hermino sokro nie widzisz nic zlego w napisaniu do autorki, ze jest plytka to
                nie mamy o czym dyskutowac.
                Poza tym zalece Ci czytanie ze zrozumieniem, dla takiej elokwentnej osoby to
                podstawa.
                • hermina1984 Re: boję się samotności. 05.09.10, 20:15
                  nie widzę nic złego :)
                  napisałam prawdę,ale zapomniałam,że publicznie lepiej pisać i mówić,to co plebs
                  chce usłyszeć.Tym co napisałam próbowałam parę osób skłonić do myślenia,daremnie
                  jak widzę ;)
                  Koniec z końców autorka wątku znajdzie sobie byle kogo- bo boi się żyć
                  samotnie...będzie w nieszczęśliwym związku,tylko po to by kogoś przy sobie
                  mieć,bo tak zwykle kończą osoby,które nie potrafią pogodzić się z samotnością i
                  życiem w pojedynkę....
              • idon-t Re: boję się samotności. 05.09.10, 11:48
                Widzę, że nie zrozumiałaś przekazu koleżanki. Więc Ci wytlumaczę. Nic nie
                uargumentowałas, tylko rzucilaś inwektywami w autorkę, a sama domagasz się
                argumentów? Przecież koleżanka miała prawo wypowiedzieć swoje zdanie na Twój
                temat :] Zresztą moje jest podobne :)
          • sumire Re: boję się samotności. 04.09.10, 19:09
            to jest trochę przesadzone jednak. kreatywność i umiejętność zajmowania sobie
            czasu swoją drogą, a kiepskie samopoczucie w samotności - swoją. to nie jest
            tak, że jeśli człowiek będzie w każdej wolnej chwili zajmował się swoimi
            fascynującymi hobby, będzie szczęśliwy, że jest sam. jedno z drugim nie ma nic
            wspólnego.
          • dystansownik Re: boję się samotności. 05.09.10, 11:46
            > Nie zmienię zdania człowiek ,który nie potrafi i nie umie pogodzić się z
            > ewentualną samotnością,do dla mnie nudna i mało rozgarnięta jednostka...bo jest
            > mnóstwo rzeczy,które można zrobić nie mając przy boku partnera,tylko do tego
            > trzeba mieć trochę kreatywności,czego autorce wątku brakuje.Nie każdy musi kogo
            > ś
            > mieć i są ludzie ,którzy nigdy nie znajdą partnera,łączenie się w pary to nie
            > obowiązek.

            Właśnie ze względu na takie teksty uwielbiam czytać Twoje posty. Całkowicie się
            zgadzam z tym co napisałaś i sam się dziwię rozgoryczeniu autorki tematu. ;)
            • hermina1984 Re: boję się samotności. 05.09.10, 20:09
              hehehe,chociaż jedna osoba,która mnie zrozumiała,bo widzę,że dla innych to za
              trudne trochę ;)
            • rozleniwiona Re: boję się samotności. 09.09.10, 17:13
              ale ludzie, którzy są sami z wyboru i spełniają się w życiu w wielu innych dziedzinach są szczęśliwi dlatego, że taką drogę życiową CHCIELI obrać i nią podążają. autorka NIE CHCE być sama, a jest, więc jak ma być z tego powodu szczęśliwa?
          • surullinen hermino, a Ty ile lat jesteś już samotna? 05.09.10, 21:41
            ile lat spędzasz juz życie sama, w pustym mieszkaniu, że tak dobrze wiesz jaka jest autorka wątku?
          • zonka77 hermina1984 07.09.10, 11:03
            hermina1984 - może ciężko Ci to ogarnąć ale naprawdę są ludzie którzy do szczęścia potrzebują bliskości z innymi. Nie wszyscy są tak skupieni na sobie i tak zajęci sobą że wystarcza im własne towarzystwo.
            Myślę że to całkiem normalne że kobieta w wieku 25 lat tęskni za życiowym partnerem, za kimś z kim mogłaby dzielić życie i kogo mogłaby kochać i przez kogo mogłaby być kochana. Sądzę że jest niewiele jednostek które same sobie wystarczają do szczęścia - uważam że jest wiele osób które sobie tak wmawiają ale rzeczywistość jest inna - wcale takie szczęśliwe nie są. Tyle że mówić o tym nie mogą bo nie jest modnie potrzebować miłości. Modnie jest być przebojowym samowystarczalnym singlem - yeah!

            Twierdzenie że potrzeba bycia w związku, potrzeba miłości i dzielenia z kimś życia jest oznaką bycia nudnym i mało kreatywnym jest delikatnie mówiąc głupie i błędne.
            • nick.na.1 Re: hermina1984 09.09.10, 22:37
              tak, to w ogóle ciekawy wątek ;)
              chyba to trochę niemodne przyznawać się do potrzeby bycia z kimś i dzielenia z kimś życia?
              wierzę, że są osoby, które czują się szczęśliwe zyjąc samotnie, bo sama znam takie przypadki.
              ale ciekawa jestem ilu zdeklarowanych singli jest tak naprawdę szczęśliwych, a na ile jest to kwestia dostosowania się do rzeczywistości.
      • nick.na.1 Re: boję się samotności. 04.09.10, 18:25
        jeśli nie doświadczyłaś takiego stanu, to być może nie rozumiesz moich obaw.
        szybko szufladkujesz ludzi.
        • nutka07 Re: boję się samotności. 04.09.10, 18:27
          Olej jej wypowiedz i tyle.
      • triss_merigold6 Re: boję się samotności. 04.09.10, 18:41
        W nicku to wiek? Jesli tak to jestem od Ciebie o 10 lat starsza. Pogadajmy za 10 lat na temat
        uroków życia w samotności, dobrze?
      • zeberdee24 Re: boję się samotności. 04.09.10, 19:32
        hermina1984 napisała:

        > widocznie jesteś płytka i nudna,skoro nie umiesz żyć sama ze sobą i skoro
        > przeraża Cię w przyszłości perspektywa życia samotnie....

        A ty z tego co mówisz zawsze byłaś w związkach(nota bene stale to podkreślasz,
        zastanawiające...), więc jakby tematu nie znasz z autopsji:) Przenieś się może
        na forum dla weteranów misji wojskowych i pojedź im od mięczaków i mazgajów,
        ulży ci jeszcze bardziej:)
        • simply_z Re: boję się samotności. 05.09.10, 18:13
          A ty z tego co mówisz zawsze byłaś w związkach(nota bene stale to podkreślasz,
          > zastanawiające...), więc jakby tematu nie znasz z autopsji:) Przenieś się może
          > na forum dla weteranów misji wojskowych i pojedź im od mięczaków i mazgajów,
          > ulży ci jeszcze bardziej:)
          zgadzam się ,od zawsze piszesz o byciu z kims ,wiec co mozesz powiedziec na temat osoby ,ktora z
          nikim nie byla tak jak autorka wątku? ponadto wydaje mi się ,że to chyba ty nie potrafisz sobie
          poradzic z samotnością bo zawsze jesteś sparowana,
          dla mnie to jest wlasnie dziwnie ,nie wyobrazam sobie ,ze zrywam z facetem i po 2 ,3 msc znowu
          jestem z kims
          • hermina1984 Re: boję się samotności. 05.09.10, 20:16
            no i owszem,ale znając mojego życiowego pecha,skończę sama jak palec :)
            dlatego jestem pogodzona z samotnością i nie boje się jej w żaden sposób :)
            wiem,że będę sama i jakoś nie robię z tego powodu problemu.
            • poezja_smaku Re: boję się samotności. 10.09.10, 09:53
              Dobre, nie być nigdy samotnym i być pogodzonym z samotnoscią, większego absurdu nigdy nie czytałam....
              Sądzę, więc, że teraz próbujesz nadrobić i wchodzisz z jednego związku w drugi, to nie jest normalne i świadczy również o obawach...
              Po drugie każda dziewczyna, która ma jakieś wymagania spotyka w swoim życiu max 2-3 osoby, które rzeczywiscie jej odpowiadają i z którymi chce stworzyć ewentualny związek. Posiadanie wiec n-tego faceta świadczy jedynie o braku umiejętności życia w samotności.

              Do autorki wątku - jestem w podobnym wieku i podobnej sytuacji. Są takie dni, że dokucza mi to, że jestem sama. Na brak zainteresowania nie narzekam, ale tutaj nie o to chodzi aby kogos miec, tylko o to aby wybrac właściwe ziarno z plew;)

              Aha i mam gdzies to, co mówią moje koleżanki, że to już najwyzszy czas dla mnie, bo ja nie chciałabym byc w skórze żadnej i z nich i mieć takich facetów jak one.
              • nick.na.1 Re: boję się samotności. 10.09.10, 20:46
                ale to tez inaczej- skoro nie narzekasz na brak zainteresowania, masz teoretycznie szanse na poznanie kogoś i na stworzenie związku.
                ja nie mogę tego powiedzieć o sobie (tzn. że nie narzekam na brak zainteresowania)
                • poezja_smaku Re: boję się samotności. 11.09.10, 00:32
                  problem jest tylko w tym, że ja zbyt szybko trace zainteresowanie daną osobą, często jest tak, że nie daje komuś w ogóle szansy...
    • gr.een czytając o problemach innych 04.09.10, 19:02
      to ja chyba z rozpaczy powinnam rzucić się z mostu,
      ale niestety nie umiem pływać i mogłabym się utopić
    • triss_merigold6 Re: boję się samotności. 04.09.10, 19:08
      Ale przecież dziewczyna CHCE żyć jak inni, a nie dorabiać sobie ideolo do samotności. W
      porównaniu z udanym, fajnym związkiem, samotność nie z własnej woli to dno i kilo mułu. I nie ma
      co udawać, że jest cudnie. Podkreślam, nie z własnej woli.
      • zeberdee24 Re: boję się samotności. 04.09.10, 19:52
        Ale żeby przełamać samotność nie można przecież przyjąć postawy takiej że
        'jestem na dnie i przykrywa mnie kilo mułu':D Co z resztą jest nieprawdą, bo jak
        znam ludzką psychikę to takie myśli pojawiają się tylko czasem, dziewczyna
        powinna okazać minimum aktywności w szukaniu partnera, nie dołować się i tyle,
        bo cała reszta wydaje się być w porządku:)
        • megi244 popieram 04.09.10, 20:05
          Autorka jest wykształcona, ma fajną pracę, mieszkanie, jest samodzielna. Kurcze super.
          Zobaczysz,ze facet sie znajdzie
          • nick.na.1 Re: popieram 05.09.10, 01:08
            wiesz od ilu lat ja to słyszę?;)
            właśnie o to chodzi- o czym napisałam w odpowiedzi na inny post- nie wydaje mi
            się, żebym miała jakiś koszmarny defekt- ani w wyglądzie ani w charakterze. mam
            masę znajomych, płci męskiej również, jestem osobą bardzo lubianą w wielu bardzo
            różnych środowiskach. poznaję dużo ludzi, bo lubię ich poznawać, ale co z tego?
            w poważnym związku nie byłam nigdy, i to mnie zaczyna dołować.

            jakoś z obserwacji świata mojego wynika, że ludzie się łączą w pary, może spora
            część się po drodze rozstaje, ale powstają nowe pary, czegoś się jednak
            doświadcza, przeżywa, a ja mam wrażenie, że coś mnie omija! i nie chcę żeby tak
            było!
            więc trochę straciłam wiarę, że wszystko się poukłada. tyle.
            • sumire Re: popieram 05.09.10, 09:59
              no, od ilu lat?
              przepraszam, ale brzmisz jak 45-letnia kobieta. masz znacznie mniej na liczniku.
              z takim nastawieniem, jakie przedstawiłaś w tym poście, trudno będzie znaleźć
              partnera. przestań o tym myśleć i zobaczysz, że sam się nawinie.
              • nick.na.1 Re: popieram 05.09.10, 10:12
                i takie gadanie mnie właśnie irytuje.
                nie każdy i nie zawsze kogoś znajduje, przeczytaj resztę moich postów w tym
                wątku- mam podstawy by tak twierdzić...
                • sumire Re: popieram 05.09.10, 10:35
                  aha. czyli jeśli nie zawsze i nie każdy, to już się ustawiłaś na pozycji
                  przegranego?...
                  a ja byłam sama - bez stałego faceta, samotnie mieszkając - od 24. do 28. roku
                  życia. mam pewne pojęcie o sprawie, dlatego tak irytująco gadam ;) ale już
                  więcej nie będę.
                  • nick.na.1 Re: popieram 05.09.10, 10:45
                    gadaj gadaj...:)
                    a co było przed 24?;) pewnie kogoś miałaś.
                    ja na poważnie nie miałam nikogo i dlatego trudno mi uwierzyć że to się jeszcze
                    zmieni skoro do tej pory w tej materii się nic nie działo....
    • la.virgen.de.los.sicarios Re: boję się samotności. 04.09.10, 20:47
      brzmi znajomo :-) mieszkam w dużym mieście, mam sporo znajomych, jestem
      wykształcona, robię doktorat, podobam się facetom i... no właśnie. i nic. jakoś
      nie mogę spotkać takiego, z którym chciałabym być. i nie mam jakiś wygórowanych
      wymagań, po prostu nie chciałabym robić czegoś wbrew sobie.
      życie zawodowe powoli mi się układa, prywatne - nie bardzo.
      czasem zastanawiam się, czy tak już będzie zawsze. po prostu tak się ułoży, czy
      raczej się nie ułoży. do niedawna lepiej sobie z tym radziłam, ostatnio jednak
      jest trudno. i też czuję się gorsza, mimo iż nie ma ku temu racjonalnego powodu.
      jest tylko taki w mojej głowie - może coś jest ze mną nie tak?
      • gr.een Re: boję się samotności. 04.09.10, 21:19
        no popatrz, niby jesteś tak mądra, a to te mniej mądrzejsze mają facetów.
        jakieś wnioski ?:)
      • dystansownik Re: boję się samotności. 05.09.10, 11:44
        > brzmi znajomo :-) mieszkam w dużym mieście, mam sporo znajomych, jestem
        > wykształcona, robię doktorat, podobam się facetom i... no właśnie. i nic. jakoś
        > nie mogę spotkać takiego, z którym chciałabym być. i nie mam jakiś wygórowanych
        > wymagań,

        Mnie osobiście zawsze rozwala tekst samotnych kobiet na tym forum, o tym, że
        "nie mają wygórowanych wymagań". Owszem, zapewne wszystkie Twoje wymagania
        rozpatrując jedno po drugim można uznać za całkowicie racjonalne, ale
        podejrzewam, że po złożeniu ich w całość wyłania się obraz faceta na którego
        praktycznie nie masz szans trafić.

        Po pierwsze, jesteś wykształcona, a doktorat świadczy o rzeczywistym
        wykształceniu i chęci zdobywania wiedzy, a nie zrobieniu papierka tylko dlatego,
        że wszyscy robią. Naturalne więc jest, że szukasz mężczyzny co najmniej tak samo
        wykształconego jak Ty sama, a przynajmniej jakiegoś o wysokim poziomie
        intelektualnym.
        Po drugie, masz sporo znajomych i podobasz się facetom, czyli zapewne jesteś
        osobą atrakcyjną fizycznie oraz towarzyską. Kolejny czynnik, który sprawia, że
        najprawdopodobniej będziesz szukała faceta o odpowiednim poziomie tych samych
        cech. Czyli, żeby Ci się podobał, musi być atrakcyjny (choćby w miarę) oraz
        towarzyski i kontaktowy.

        Zapewne znalazłoby się jeszcze sporo innych cech do rozpatrzenia, ale jak to
        zwykle w tego typu przypadkach bywa, składając wszystkie wymagania do kupy,
        pojawia się pewien model faceta, do którego przystaje może 5-10% męskiej
        populacji. Większość to faceci, których można za pewne uznać za modele z
        "wyższej półki". Odpowiedz więc sobie teraz na pytanie, ilu z tych facetów może
        być w Twoim wieku wolnych, skoro zapewne 90% kobiet poszukujących faceta, szuka
        właśnie kogoś o takich cechach. Popyt na takich jest ogromny, podaż już niewielka.
        Z pozornie niewygórowanych i sensownych wymagań dostajemy obraz księcia z bajki
        o którym najprawdopodobniej można tylko pomarzyć.
        • hildegarda-z-plocka Re: boję się samotności. 05.09.10, 14:09
          co za bzdury! po pierwszem byc moze i wymagania takiej kobiety spelnia 5-10%
          spoleczenstwa ogolnie. ale moze tak wezmiemy pod uwage to, ze obraca sie ona w
          konkretnym srodowisku, w ktorym raczej nie ma na peczki osob neiwyksztalcony,
          nieinteligentnych, niczym sie nie interesujacych itd? poniewaz tacy zazwyczaj
          pracuja w innych miejscach?

          po drugie, to nie rozumiem za bardzo, wg ciebie dowolna kobieta moglaby sie
          zwiazac z dowolnym facetem, pomijajac jakies skrajne przypadki typu calkowity
          glab, akoholik, damski bokser, wielkie chamidlo? bo raczej ejst tak, ze nie
          moglaby sie zwiazac z kazdym kto spelnia te wymagania, poniewaz nie ma miedzy
          nimi chemii zupelnie, ani szans na zakochanie.

          poza tym, moze wytlumaczysz w takim razie jak to sie dzieje, ze kobiety maja
          obnizac wymagania, poniewaz jasne jest, ze wiekszosc najfajniejszych facetow
          jest juz zajeta, natomiast babki posiadajace takie same cechy sa wciaz wolne i
          to normalne i powszecgne, w zwiazku z tym powinny obnizac wymagania:P. i to
          wszystko w wieku 25 lat na boga! ja mam 24 i tylko ok 15% moich znajomych w
          rodzinnej wiosce jest juz po slubie, i to glownie ci, ktorzy skonczyli
          zawodowke/technikum i juz od tamtego czasu prowadza dorosle zycie, abo ci,
          ktorzy zaliczyli wpadke:) z kolei wsrod znajomych studiujacych w miescie w
          ktorym teraz mieszkam po slubie jet jakies 3% osob. rzeczywiscie, wybor mocna
          jest juz okrojony haa).
          • dystansownik Re: boję się samotności. 05.09.10, 15:39
            > co za bzdury! po pierwszem byc moze i wymagania takiej kobiety spelnia 5-10%
            > spoleczenstwa ogolnie. ale moze tak wezmiemy pod uwage to, ze obraca sie ona w
            > konkretnym srodowisku, w ktorym raczej nie ma na peczki osob neiwyksztalcony,
            > nieinteligentnych, niczym sie nie interesujacych itd? poniewaz tacy zazwyczaj
            > pracuja w innych miejscach?

            Ale mi nie o to chodzi, co raczej o fakt, że w poszukiwaniu swojego wymarzonego
            faceta ma ogromną konkurencję. Faktycznie w jej otoczeniu na pewno jest sporo
            inteligentnych facetów, ale weź pod uwagę, że to nie jedyna cecha po jakiej się
            kogoś ocenia. Powiedz szczerze, ilu znasz np. inteligentnych, przystojnych
            doktorantów, którzy są wolni?

            > po drugie, to nie rozumiem za bardzo, wg ciebie dowolna kobieta moglaby sie
            > zwiazac z dowolnym facetem, pomijajac jakies skrajne przypadki typu calkowity
            > glab, akoholik, damski bokser, wielkie chamidlo? bo raczej ejst tak, ze nie
            > moglaby sie zwiazac z kazdym kto spelnia te wymagania, poniewaz nie ma miedzy
            > nimi chemii zupelnie, ani szans na zakochanie.

            Owszem, masz całkowitą rację. Tylko to jeszcze bardziej działa na jej
            niekorzyść. Facetów spełniających jej wymagania zapewne jest niewielu, a do tego
            trzeba jeszcze znaleźć takiego do którego będzie czuła jakąś chemię i który
            będzie oczywiście wolny. Facetów spełniających te wszystkie warunki ilu będzie?
            Ja stawiam, że ok. 0.1-0.5% męskiej populacji. Teraz dołóż do tego kolejny
            czynnik, czyli to, że kobieta zapewne oczekuje, że to facet będzie podrywał ją,
            gdy ona zachowuje całkowicie bierną postawę. Jakie są szansę, że on wybierze
            właśnie ją, skoro tego typu facet zapewne budzi zainteresowanie większej ilości
            przedstawicielek płci żeńskiej. Dlatego pojawia się tu jedna z najważniejszych
            zmiennych, czyli to, że ona musi pasować do jego wymagań i oczekiwań oraz
            oczywiście on musi do niej poczuć chemię.
            Ja nie mam oczywiście na myśli nic złego pisząc to wszystko. Po prostu chodzi mi
            o to, żeby sobie uświadomić jakim bezsensem jest narzekanie "o ja biedna, piękna
            i wspaniała, szukam normalnego faceta i nie mogę go znaleźć".

            > poza tym, moze wytlumaczysz w takim razie jak to sie dzieje, ze kobiety maja
            > obnizac wymagania, poniewaz jasne jest, ze wiekszosc najfajniejszych facetow
            > jest juz zajeta, natomiast babki posiadajace takie same cechy sa wciaz wolne i
            > to normalne i powszecgne, w zwiazku z tym powinny obnizac wymagania:P

            A gdzie ja to napisałem? Swoich wymagań się tak łatwo nie zmieni. Po prostu
            chodzi o pogodzenie się z faktem, że wcale nie wszystkim jest "przeznaczone"
            poznanie tego jedynego i nie każdy kogoś sobie znajdzie. Część ludzi musi zostać
            sama, część musi iść na kompromisy.
    • kunegunda123 Re: boję się samotności. 04.09.10, 21:14
      ja pracuje w kompletnie nowym miejscu, gdzie jak do tej pory dorobiłam się tylko
      trójki w miarę udanych znajomych. nie moge spotykac sie z nimi czesto z roznych
      powodow, najczesciej chodzi o prace. dodatkowo jestem bardzo towarzyska osoba,
      ktora uwielbia spedzac czas ze znajomymi wiec ja tu po prostu w tym nowym
      miejscu cierpie. pociesz sie ze niektorzy to maja dopiero przesrane.
      chyba zaczynam dojrzewac do tego zeby wrocic na stare smieci i rozejrzec sie za
      nowa praca, majac juz jakies doswiadczenie i troche kasiory w kieszeni...;)
    • berta-live Re: boję się samotności. 04.09.10, 21:21
      Może jakąś depresję masz. Bo tak obiektywnie z boku na to patrząc to szukasz
      dziury w całym. Chcesz mieć faceta to go znajdź, nie chce ci się sprzątać to nie
      sprzątaj, nie chce ci się robić zakupów to nie rób, będziesz mieć pustą lodówkę
      to zamówisz pizzę. Masz nudne życie to zacznij robić coś ciekawego. A
      wychodzenie z założenia, że jest źle, cały świat sprzysiągł się przeciwko mnie,
      nic dobrego mnie nie czeka, jestem tylko ja i moje lęki i nic się z tym nie da
      zrobić, jest objawem chorobowym i wymaga leczenia.
      • nick.na.1 Re: boję się samotności. 05.09.10, 09:10
        dlatego spytałam na początku czy to sprawa dla psychologa....
        • gorgeous.blond Re: boję się samotności. 05.09.10, 20:05
          To sprawa dla psychoterapeuty a nie dla psychologa. Jesli mieszkasz w duzym/srednim miescie i
          masz taka mozliwosc i kase to polecam wizyte u jakiegos psychoterapeuty. Mnie pomoglo.
        • berta-live Re: boję się samotności. 05.09.10, 20:47
          Dla psychiatry nie dla psychologa. To choroba i leczy się ja u lekarza.
    • magnusg Re: boję się samotności. 04.09.10, 22:31
      glowa do gory.Rozpoznalas problem i w przeciwienstwie do wielu innych nie
      oszukujesz sie, ze jestes szczesliwa singielka.Napisalas bardzo otwarty i
      szczery post i zycze ci, zebys znalazla kogos,kto na ta szczerosc zasluguje.
      "i boję się, że tak będzie już zawsze, i że któregoś dnia nie będzie obok mnie
      > nikogo."-jako dorosly czlowiek musisz byc na to przygotowana, ze rodzice
      kiedys odejda, a ty bedziesz bez partnera,ale to najczarniejszy scenariusz i
      jestes jeszcze zbyt mloda,zeby popadac w taki skrajny pesynizm.
      Na mnie robisz wrazenie fajnej dziewczyny i napewno jakis inny samiec w twojej
      okolicy tez tak o tobie pomysli:)Powodzenie.
      • nick.na.1 Re: boję się samotności. 05.09.10, 09:11
        to miłe co piszesz.nie dziękuję, tfu,tfu;)
        • julinekk Re: boję się samotności. 05.09.10, 11:10
          Mi to wyglada na niskie poczucie wlasnej wartosci i pare szkodliwych przekonan
          tkwiacych w Twojej glowie. Pierwsze: Jestem gorsza od innych bo nie mam faceta.
          Drugie przekonanie: jesli do tej pory nie bylam w powaznym zwiazku to nigdy nie
          bede. Trzecie: jesli nikt sie mna nie zainteresowal do tej pory to znaczy ze cos
          ze mna nie tak. I czwarte: Jesli nie mam faceta to nie moge byc w pelni
          szczesliwa. Trafilam?
          Polecam zainteresowanie sie CBT ( terapia behawioralno-poznawcza). Jest duzo
          ksiazek ktore moga ci pomoc zrozumiec twoj tok myslenia i zmienic go na bardziej
          zdrowy. Jesli chcesz wiedziec wiecej to pisz, zajmuje sie tym na codzien wiec
          chetnie pomoge. Powodzenia.
          • nick.na.1 Re: boję się samotności. 05.09.10, 11:33
            hej, dzięki! napisałam na prv:)
    • nick.na.1 Re: boję się samotności. 05.09.10, 00:56
      zależy jak interpretujesz "tymczasowe bycie samemu" ;)
      gdzieś wcześniej napisałam, że w zasadzie nie byłam w żadnym poważnym związku, a
      chciałabym, bo czuję, że sporo mnie omija.

      nieskromnie powiem, że chyba mogę sporo dać- generalnie ludzie mnie bardzo
      lubią,więc chyba nie jest ze mną tak źle, krąg znajomych jest szeroki i
      różnorodny; zależy mi na partnerskim związku, gdzie każdy jednak zachowuje sporą
      niezależność (to a propos tego co ktoś napisał powyżej- nie zamierzam się
      uwieszać na żadnym facecie;)), dobrze gotuję i parę jeszcze innych rzeczy też mi
      nieźle wychodzi;-), hehe.
      to jeszcze podam wymiary, i mam nadzieję, że skrzynka jutro będzie pełna ;-)

      a już zupełnie poważnie- jednak mnie to dołuje. nie tyle bycie samemu TERAZ
      dosłownie, ale perspektywa bycia samej przez całe życie- a doświadczenie nie
      daje mi podstaw do tego, żeby wierzyć, że będzie inaczej. w przysłowie iż każda
      zmora znajdzie swego amatora nie wierzę ;-)
    • nick.na.1 Re: boję się samotności. 05.09.10, 09:04
      ech, nie, bo właśnie staram się jednak nad sobą nie użalać.
      jesienne doły to jedno, ale tym razem nieco bardziej mnie to trapi...
    • princess_yo_yo Re: boję się samotności. 05.09.10, 11:11
      potrafisz byc sama co jest bardzo wazna umiejetnoscia bo kazdemy sie w zyciu przydarza z roznych
      powodow, predzej czy pozniej. skoro jestes gotowa na zwiazek to najczesciej wystarczy byc
      otwartym na nowe znajomosci i tyle. ja bym sie rozejrzala za nowymi znajomymi skoro wszyscy w
      kolo sa sparowani - nie koniecznie zeby poznac potencjalnego partnera ale po prostu poznac
      nowych ludzi, robic nowe rzeczy a partner sie znajdzie w miedzyczasie.
    • dystansownik Re: boję się samotności. 05.09.10, 11:56
      > mam ćwiartkę na karku, ponad 3 lata temu wyprowadziłam się z domu. najpierw
      > oczywiście mieszkania studenckie, później zamieszkałam sama. bardzo
      > odpowiadało mi życie singielki, bo żyłam z nadzieją, że z czasem jednak pojawi
      > się w moim życiu jakiś facet, że zamieszkamy razem...
      > tak się niestety nie stało, i powroty do pustego mieszkania od pewnego czasu
      > bardzo mnie przygnębiają.

      W wieku 25 lat już zapadłaś na mentalność staropanieńską? Chyba jedynym
      lekarstwem będzie tutaj kot, a może nawet i dwa.
      Zresztą, nie przesadzaj, ja jestem praktycznie w tym samym wieku (choć fakt, że
      nas facetów zegar biologiczny tak nie goni do parowania się) i nie wiem jak
      brakiem stałej partnerki/partnera można się przejmować wcześniej niż przed
      30-stką. Widzę po swoich znajomych, że wolnych facetów w tym wieku jest jeszcze
      sporo, więc główną kwestią jest tylko ich umiejętne znalezienie.

      > w grupie znajomych - same pary, cudowni przyjaciele, ale pary, więc wszystkie
      > spotkania, to zawsze x+1, gdzie x jest liczbą parzystą, a 1 to ja. męczy mnie
      > to, i czasem po prostu wolę zostać w domu, a to do niczego dobrego nie prowadzi

      Zmień otoczenie i znajomych. W tym wieku jeszcze jakieś co najmniej 30% ludzi
      pozostaje bez pary. Pozostawanie tylko z tymi samymi ludźmi może co najwyżej
      pogłębić Twoje problemy.

      > po prostu to, że muszę wszystko SAMA- zakupy,
      > sprzątanie,gotowanie, mycie okien, szorowanie podłóg, pranie, rachunki, itd.
      > mnie męczy- bardziej psychicznie niż fizycznie.)

      Haha i wierzysz, że znajdziesz faceta, który sporą część tych obowiązków weźmie
      na siebie? To życzę powodzenia w życiu w krainie marzeń.
      • nick.na.1 Re: boję się samotności. 05.09.10, 13:30
        aaa, ile razy jeszcze muszę napisać, żeby dotarło- ja rozumiem, że w wieku 25
        lat świat się nie kończy, naprawdę, nie o to zupełnie chodzi.

        Bardziej chodzi o to, że NIGDY nie byłam w związku, mężczyźni nie okazują mi
        szczególnego zainteresowania (choć obiektywnie chyba nie jest ze mną źle)
        ,
        więc na jakiej podstawie mam twierdzić, że to się nagle zmieni?!

        Z innej strony, żeby było jasne- pewnie gdybym do tej pory miała jakieś
        doświadczenie i gdybym nie odwzajemniała zainteresowania mężczyzn, bo Z WYBORU
        chciałabym być sama- to byłoby zupełnie inaczej...
        widać teraz różnicę...??
        • jedzoslaw Re: boję się samotności. 05.09.10, 14:26
          Właściwie zazwyczaj to odradzam, ale może najpierw zacznij od jakiegoś
          dobrego portalu randkowego.
        • simply_z Re: boję się samotności. 05.09.10, 14:30
          no ok ale chyba w czyms tkwi problem ,
          jak ktos poradzil znajdz nowych znajomych ,moze wkręc się w b,męskie środowisko np.
          wspinaczka?
          widzisz to jest problem naszego spoleczenstwa tak mi sie wydaje ,naprawde znam sporo fajnych
          dziewczyn ,ktore są same i nie wiem z czego to wynika ,nikt siie nie kreuje na księżniczkę ,a polscy (
          musialam to napisac ;))) mezczyznii tez raczej nie umieją poderwać kobiety albo nie wykazują
          inicjatywy ,no chyba ,że po alkoholu.
          Gdybys mieszkala w innym kraju,może cieplejszym pewnie nie moglabys się odpedzic od adoratorow
          ,tyle,że z drugiej strony pewniie narzekalabys na sklonnosc do skokow w bok -tychże męzczyzn.
          moze wiec musisz wyjsc z inicjatywą i nie czekac aż ktos zrobi pierwszy krok.
          tzn ,zapros na kawę ,randkę itd,
          chyba to ci pozostalo;).
          • sumire Re: boję się samotności. 05.09.10, 15:02
            oj :) zaraz się odezwą orędowniczki nie-wychodzenia-z-inicjatywą przeprzenigdy :)
            ale ogólnie to prawda. trzeba trochę wyjść do ludzi i czasem przejąć pałeczkę.
            • dystansownik Re: boję się samotności. 05.09.10, 15:46
              > oj :) zaraz się odezwą orędowniczki nie-wychodzenia-z-inicjatywą przeprzenigdy
              > :)
              > ale ogólnie to prawda. trzeba trochę wyjść do ludzi i czasem przejąć pałeczkę.

              Dokładnie, ale tu nie trzeba od razu się rzucać na faceta czy proponować randki.
              Wystarczy w bardzo jasny sposób dać do zrozumienia, że gdyby to on coś
              zaproponował, to mógłby liczyć na pozytywną odpowiedź.
              To naprawdę nie facet wybiera kobietę, tylko kobieta faceta. Tyle, że ona
              powinna umieć nim tak pokierować, żeby myślał, że to on ją zdobył. Niestety, tak
              jak wielu facetów w dzisiejszych czasach nie potrafi podrywać, tak wiele kobiet
              nie potrafi pokazać, że są czymś więcej niż lodowcami, które lepiej omijać w
              bezpiecznej odległości. :)
          • dystansownik Re: boję się samotności. 05.09.10, 15:49
            > naprawde znam
            > sporo fajnych
            > dziewczyn ,ktore są same i nie wiem z czego to wynika ,nikt siie nie kreuje na
            > księżniczkę

            Dla kontrastu, ja znam parę naprawdę przeciętnych i nudnych dziewczyn, które
            swoich facetów mają.

            A co do tego, że fajne są same, to różnie bywa. Może po prostu nie potrafią dać
            facetom do zrozumienia, że są same lub nimi zainteresowane. Wbrew pozorom, nie
            każdy facet to podrywacz, który wyciąga łapki do wszystkiego co mu wpadnie w oko
            wiedząc, że co najmniej połowa ma już "właściciela". ;)
            • simply_z Re: boję się samotności. 05.09.10, 16:37
              > A co do tego, że fajne są same, to różnie bywa. Może po prostu nie potrafią dać
              > facetom do zrozumienia, że są same lub nimi zainteresowane. Wbrew pozorom, nie
              > każdy facet to podrywacz, który wyciąga łapki do wszystkiego co mu wpadnie w ok
              > o
              > wiedząc, że co najmniej połowa ma już "właściciela". ;)
              ja tez znam i co z tego ..pewnie ich drugie połówki sa rownie fascynujące.
              pewnie masz rację ,że nie wysyłają baaardzo czytelnych sygnałów ,a i z umiejętnością flirtowania
              moze byc różnie;)
              z drugiej strony co to za malo odwazny facet jesli sam nie jest w stanie troche powalczyć o
              kobietę?
        • megi244 nick.na.1 05.09.10, 15:01
          Mam kilka pytań:
          Jaki jest twoj ideał mężczyzny?
          Opowiadałaś koleżankom o swoich obawach? tzn,ze bardzo byś chciała kogoś mieć,ale jakoś nie
          możesz nikogo sobie znaleźć? dwa bardzo ważne pytania
          • nick.na.1 Re: nick.na.1 05.09.10, 15:24
            hm, trudne to pierwsze pytanie ;-)
            jeśli chodzi o wygląd to tu kompletnie nie mam żadnych preferencji- podobają mi
            się bardzo różni mężczyźni, musi zadziałać chemia i tyle. często bardzo
            przystojny obiektywnie facet nie robi na mnie najmniejszego wrażenia.
            charakter- nie wiem, normalni po prostu! dla mnie to słowo bardzo dużo znaczy i
            bynajmniej nie ma pejoratywnego wydźwięku...podobają mi się panowie, którzy są
            samodzielni, mają swoje pasje, poczucie humoru, są inteligentni.
            zależy mi na partnerskim związku, w którym sobie ufamy, szanujemy się
            nawzajem,rozmawiamy ze sobą otwarcie i w związku z tym potrafimy się jak dorośli
            ludzie dogadać...nie wiem, chyba nic szczególnego- pewnie każda z nas by tak
            chciała..;-).
            często zwracam uwagę na chłopaków, którzy na pierwszy rzut oka są bardzo
            niepozorni, można by rzec- przeciętni. a ja za pomocą szóstego zmysłu- wyczuwam
            w nich ogromny potencjał (serio, nie wiem skąd tak mam, ale to się często zdarza;)).
            odpowiedziałam na twoje pytanie?;)
            jeśli nie, możesz pomóc jego uszczegółowieniem.

            a czy mówiłam przyjaciółkom...? mówiłam, ale nigdy się nie użalałam nad sobą, bo
            tego nie lubię. zresztą nie lubię za bardzo mówić o sobie i za bardzo się
            uwywnętrzniać, więc nie płakałam nikomu w rękach, raczej mówiłam to na zasadzie:
            pewnie, że chciałabym mieć faceta, ale jak go nie mam to przecież się z tego
            powodu nie zabiję. nic na to nie poradzę, jak się pojawi to super, ale przecież
            go sobie nie narysuję. w ten sposób.
            wcześniej- kiedy byłam szczęśliwym singlem (a taki okres był;))- miałam
            wrażenie, że one bardziej chcą mnie z kimś zeswatać niż ja sama bym tego chciała ;-)


            • megi244 Re: nick.na.1 05.09.10, 15:30
              To normalna z ciebie dziewczyna i niczym sie nie przejmuj. Jeżeli nie siedzisz w domu, wychodzisz
              do ludzi..to daj sobie jeszcze troche czasu. Po prostu może jest tak..że życiem rządzi przypadek.
              Można cale zycie nie spotkać nikogo, do kogo poczuloby sie cos, chemia między dwojgiem ludzi..:(
              A bywa,ze jest na odwrót.
              Trzymam kciuki. Jestem na takim etapie co ty. No może poza jednym wyjątkiem. Założylam wątek
              o chłopaku ze stacji benzynowej. :) Podoba mi sie..ale czy intuicja mnie nie myli? Nie wiem. Ale
              musze to sprawdzić.
    • k2i do autorki wątku!!! ważne 05.09.10, 15:18

      w jakim mieście mieszkasz...hmmm mam blixniaczy problem tyle że ja facetem jestem, ale próbuję i wiecznie nic z tych związków nie wychodzi... ostatnio to już dałem sobie spokój i popadam z wolna w pracocholizm aby nie myśleć za wiele o życiu osobistym....a czas zaczyna coraz to szybciej lecieć
      • nick.na.1 Re: do autorki wątku!!! ważne 05.09.10, 15:33
        napisałam na prv gdzie mieszkam ;-)
    • samentu Re: boję się samotności. 05.09.10, 15:58
      bo żyłam z nadzieją, że z czasem jednak pojawi
      > się w moim życiu jakiś facet, że zamieszkamy razem...


      serdecznie współczuję temu jakiemuś jeżeli będzie miał pecha i się
      pojawi, bo będzie służył za element dekoracji do mieszkanka
      ale póki co chyba żadnemu to nie grozi, bo wszyscy odczuwają, że sa traktowani
      jak przedmioty

      muszę wszystko SAMA- zakupy,
      > sprzątanie,gotowanie, mycie okien, szorowanie podłóg, pranie, rachunki


      przepraszam, a w domu rodzicielskim nie sprzatałaś, nie gotowałaś nie prałaś?
      tak to już jest że życie się składa także z podobnych prostych czynności


      > i boję się, że tak będzie już zawsze, i że któregoś dnia nie będzie obok mnie
      > nikogo.


      i słusznie, bo dojrzałośc polega na tym, iż zdajemy sobie sprawę - jak
      powiedział Rielke - Iż samotnie przychodzimy na świat i samotnie umieramy
      to znaczy że sami jesteśmy odpowiedzialni za własne życie
      sami musimy wiedzieć czego chcemy i po co żyjemy
      osoby z zewnątrz nie odpowiedzą na to pytanie za nas
      Twój problem polega własnie na tym, że Ty nie wiesz poc co jesteś na świecie
      między wierszami mozna przeczytać, że dla celów prokreacyjnych tylko
      i chandra związana jest właśnie z tym że celu tego nie ma z kim zrealizować, a
      przecież wszystko już ku temu gotowe, prawda?

      bo
      > stwierdziłam, że
      > przecież muszę liczyć tylko na siebie- ABSURD


      nie - to nie jest absurd - to jest prawda życia
      i radzę się z nią pogodzić w przeciwnym razie przed Tobą same nieszczęścia
      • nick.na.1 Re: boję się samotności. 05.09.10, 16:23
        oj kolego (koleżanko?)- czepiasz się.
        przedmiotowe traktowanie ludzi jest mi obce. pisząc, że żyłam z nadzieją, że z
        czasem jednak pojawi
        > > się w moim życiu jakiś facet, chciałam tylko wyrazić to, że nie był
        to priorytet w moim życiu w tamtym momencie, że spokojnie czekałam na rozwój
        wypadków,i że nie popadałam z powodu braku faceta w paranoję- byłam szczęśliwa.

        ad. celowości bycia na świecie- być może nie do końca wiem, po co tu jestem...
        a w celach prokreacyjnych to się mocno przeliczyłeś, bo o dzieciach absolutnie
        jeszcze nie myślę....
      • simply_z Re: boję się samotności. 05.09.10, 16:35
        > i słusznie, bo dojrzałośc polega na tym, iż zdajemy sobie sprawę - jak
        > powiedział Rielke - Iż samotnie przychodzimy na świat i samotnie umieramy
        > to znaczy że sami jesteśmy odpowiedzialni za własne życie
        > sami musimy wiedzieć czego chcemy i po co żyjemy
        > osoby z zewnątrz nie odpowiedzą na to pytanie za nas
        > Twój problem polega własnie na tym, że Ty nie wiesz poc co jesteś na świecie
        > między wierszami mozna przeczytać, że dla celów prokreacyjnych tylko
        > i chandra związana jest właśnie z tym że celu tego nie ma z kim zrealizować, a
        > przecież wszystko już ku temu gotowe, prawda
        jesli ktoś w wieku 25 lat poznal tajemnicę życia i wie po co żyje to gratuluję ale o tym jakim byles
        czlowiekiem i co dałeś światu można dopiero powiedziec za kilkadziesiąt lat.
        a dla celow prokreacyjnych zyje niemal caly nasz gatunek .
        • samentu Re: boję się samotności. 05.09.10, 16:43
          > jesli ktoś w wieku 25 lat poznal tajemnicę życia i wie po co żyje to gratuluję


          tajemnicy życia nie pozna się, bo na każdym etapie jest ona inna,
          ale po studiach uważam iż należy wiedzieć co się chce robić dalej

          co dałeś światu można dopiero powiedziec za kilkadziesiąt lat

          pełna zgoda, choć dodałbym, że żyjemy dla siebie a nie dla "świata"

          > a dla celow prokreacyjnych zyje niemal caly nasz gatunek

          ba
          problem w tym że sposo żyje wyłącznie dla prokreacji karmiąc się iluzjami, iz
          skoro wyprodukuję sobie potomka to NIGDY nie będę juz sama
          gdy potomek dorosnie i wyfrunie iluzje pryskają jak bańka mydlana
          żaś rodzicielka wraca do punktu wyjścia z tymże nie z ćwiercią a połową zycia na
          karku
          i co zostaje poza gorzkim rozczarowaniem i bólem?
          • simply_z Re: boję się samotności. 05.09.10, 16:59
            robić w sensie zawodowym czy życiowym?
            bo to są dwie różne sprawy o ile zycie zawodowe możesz zaplanowac to nie możesz automatycznie
            się zakochać bo uczucia nie podlegają logice

            > pełna zgoda, choć dodałbym, że żyjemy dla siebie a nie dla "świata"
            > to jest myslenie zachodnioeuropejskie i troche egoistczyne ,nie sądzisz?
            bo powinnysmy tez zyc trochę dla innych
            > karku
            > i co zostaje poza gorzkim rozczarowaniem i bólem?
            no nie do konca tak jest ,mądra matka wie ,że kiedys ten moment nastapi poza tym nigdy do
            konca ne bedze sama ,bo jednak urodzila i wychowala te dzieci i może z nich być dumna ,coś czego
            osoba bezdzietna nigdy nie zazna
            ale ale nie robmy nadinterpretacji postow ,uwazam to za zupelnie normalne ,ze mloda dziewczyna
            chce z kims być i nie dorabiajmy do tego ideologii prokreacji i braku celu ,jestemy zwierzetami
            stadnymi;)
            • nick.na.1 Re: boję się samotności. 05.09.10, 17:48
              ale nie robmy nadinterpretacji postow ,uwazam to za zupelnie normalne ,ze
              mloda dziewczyna chce z kims być i nie dorabiajmy do tego ideologii prokreacji
              i braku celu ,jestemy zwierzetami stadnymi;)

              otóż to, dziękuję za głos rozsądku.
    • ajronik Re: boję się samotności. 05.09.10, 17:21
      nie będziesz zawsze sama, być może masz złe podejście do ludzi. otwórz się,
      dawaj facetom szansę. i uwierz w siebie, bo zakompleksieni i chorobliwie
      nieśmiali ludzie, po których to widać nie zachęcają do kontaktów.
      • kaska82 Re: nie rozumiem dlaczego 05.09.10, 18:24
        Dlaczego to zawsze kobiety muszą obniżać wymagania? Jeżeli wykształconej, inteligentnej i
        atrakcyjnej kobiecie radzi się, by obiżyła wymagania, bo nikt im nie sprosta to jak to świadczy o
        polskich mężczyznach????. Chyba nie najlepiej... Swoją drogą, ja mam 28 lat, całe życie byłam
        raczej introwertycznym odludkiem z dwoma znajomymi na krzyż, a jakoś i na mnie przyszła pora by
        się dobrać w parę. Wartościowy chłopak pojawił się w moim życiu gdy naprawdę wszystko mi się
        waliło zawodowo, zdrowotnie i na każdym innym polu też. Ruszyłam dupsko na imprezę na którą
        wcale nie chciałam iść, miałam doła, deprechę, wszystko i wszystkich w głębokim poważaniu. Teraz
        myślę sobie ile by mnie omięło gdybym zamknęła się w domu i pogrążyła w smutku. To mój pierwszy
        poważny związek i choć moi znajomi przerabiali takie historie pierwszy raz wiele lat wcześniej ode
        mnie to myślę sobie dziś, że tak miało być. Weszłam w pierwszy ważny związek będąc już w miarę
        ukształtowaną osobą, wiem czego chcę i nie mam w głowie siana niczym gimnazjalistka. Życzę
        szczęścia autorce wątku. Nawet nie wiesz kiedy życie Cię pozytywnie zaskoczy.
    • disa Re: boję się samotności. 05.09.10, 18:09
      trochę Cię rozumiem ;/
      wchodzę niedawno do lokalu, a tam wody po kostki ;/
      od 3 dni walczę z ogrzewaniem żeby kaloryfery były ciepłe ;/

      przydałby się mężczyzna ... oj przydałby się
      i jeszcze do odkurzania ;]
    • wojna71 Re: boję się samotności. 05.09.10, 19:05
      To poszukaj drugiej połówki wśród kobiet. Hi hi hi.
      • nick.na.1 Re: boję się samotności. 05.09.10, 19:07
        eee, nie. niektóre babeczki są fajne, ale nie aż tak ;-)
        • wojna71 Re: boję się samotności. 05.09.10, 22:13
          To samo mówi mój kolega mi.
    • mumia_ramzesa Re: boję się samotności. 05.09.10, 19:18
      Co to znaczy, ze nie bylas w zadnym powazniejszym zwiazku? A w jakim bylas?
      Jak bylas szczesliwa singielka to tez bylas niewidzialna dla mezczyzn?
      Jestes jedynaczka?
      • mumia_ramzesa Re: boję się samotności. 05.09.10, 19:37
        Przepraszam, z tymi zwiazkami to mi sie 2 watki pomylily. W sumie to na okraglo
        ten temat sie przewija, zajrzyj do watku "Mam 26 lat...". Ty masz dopiero 25
        lat, wiec nie ma co rozdzierac szat. Zmien srodowisko i zmien nastawienie, bo
        juz narzekasz jak stara baba.
        Dlaczego mecza Cie codzienne obowiazki i gdzie szorujesz te podlogi? Moze jestes
        pedantka?
      • nick.na.1 Re: boję się samotności. 05.09.10, 21:40
        no jakieś romanse się zdarzały, na wakacjach, na erazmusie na przykład, ale
        wiadomo było, że nic z tego nie będzie, bo każdy się w swoją stronę rozjeżdżał.
        takie młodzieńcze wygłupy ;-)
        nie jestem jedynaczką.
        i wydaje mi sie że nigdy nie wzbudzałam szczególnego zainteresowania płci
        przeciwnej...nie jestem pięknością za którą faceci oglądają się na ulicy, ale
        chyba też nie straszę...chyba że jednak tak;)

        • mumia_ramzesa Re: boję się samotności. 06.09.10, 13:10
          Dlaczego bylo wiadomo, ze nic z tego nie bedzie? Jesli obu stronom zalezy to kontynuuja znajomosc i nie jest wtedy problemem nawet odleglosc rzedu setek czy tysiecy kilometrow.

          > i wydaje mi sie że nigdy nie wzbudzałam szczególnego zainteresowania płci
          > przeciwnej...nie jestem pięknością za którą faceci oglądają się na ulicy

          Moze Ci sie zle wydaje. Nie musisz byc porazajaco piekna, zeby wzbudzac zainteresowanie. A moze nie lapiesz oznak zainteresowania Toba?
          Jeszcze a propos czegos z postu ponizej: jesli wybralas sobie na cel podrywu najwiekszego dziwolaga (sorry za okreslenie) jakiego znasz to nic dziwnego, ze sie nie udalo.
          Nie jestes coreczka tatusia?
          • nick.na.1 Re: boję się samotności. 06.09.10, 21:44
            hę? a co ma do tego bycie córeczką tatusia?

            i dlaczego zaraz dziwoląga- cudowny człowiek, uwierz na słowo ;-)
            • mumia_ramzesa Re: boję się samotności. 07.09.10, 15:11
              > hę? a co ma do tego bycie córeczką tatusia?

              Bardzo duzo. Jak jestes to w podskokach do psychologa. ;-)

              > i dlaczego zaraz dziwoląga- cudowny człowiek, uwierz na słowo ;-)

              Wierze, sama mam sklonnosci do takich. ;-)
              Z tego co piszesz to chyba boisz sie bliskosci, stad wchodzisz w uklady, ktore nie maja szansy na kontynuacje (a przynajmniej Ty tak do tego podeszlas - romanse na Erasmusie). Podrywanie wolnego ducha tez moze o tym swiadczyc.
              • nick.na.1 Re: boję się samotności. 07.09.10, 19:07
                a możesz rozwinąć wątek córeczki tatusia?
                jaki paradoks- boję się bliskości, a przecież właśnie tego pragnę i potrzebuję. how weird is that?!;)
                • mumia_ramzesa Re: boję się samotności. 08.09.10, 15:17
                  Kiedy w zwiazku sie nie uklada to matka ma tendencje do przelewania calej swojej milosci na syna a ojciec na corke. W ten sposob ksztaltuja sie maminsynki i coreczki tatusia. Dzieci z takich zwiazkow maja problem z wchodzeniem w bliskie relacje z plcia przeciwna. Nie chce sie wymadrzac, bo nie jestem specjalista, ale w skrocie tak to wyglada.
                  O maminsynkach mozesz poczytac tutaj: www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=czytelnia&op=opis&id=7129
                  Jesli masz brata i on tez jest samotny mimo odpowiedniego juz wieku do wejscia w zwiazek to moze znaczyc, ze jest cos na rzeczy. Rozumiem, ze sie dotad nie zakochalas, skoro twierdzisz, ze byly tylko romanse i wyglupy. Pomysl powrotu do rodzicow tez jest co najmniej dziwny. Dosc szybko sie zorientowalas, ze cos jest nie tak, wiec glowa do gory.
                  Poszukaj sobie czegos z dziedziny psychologii na ten temat do poczytania. Nie wiem czy sama sobie poradzisz, ale podstawa to znac przyczyne.
            • ellka52 Re: boję się samotności. 14.09.10, 19:46
              jestem od 10 lat sama i wiem co to znaczy o przyjaciela męskiego jest trudno ale trzeba szukac zajęć jachodze na basen i spotykam sie z koleż to wszystko jest nic ALE miec mężczyzne któremu wszystko trzeba zrobic na czas i być na uwięzi to lepiej być samej
    • lonely.stoner Re: boję się samotności. 05.09.10, 20:46
      o rany, przezroczysta dla facetow?? to ja mam rade- zacznij sie ubierac bardziej
      sexy, nie zdzirowato tylko wiesz zadbaj o kobiecosc, zacznij podkreslac ze
      jestes kobieta- przestaniesz byc przezroczysta w try miga. Znam duzo kobiet,
      ktore sa fajne, bardzo ladne, mile, towarzyskie itp, ale wygladaja jak
      klasztorne zakonnice i wybieraja styl takiej grzecznej ciotki. Maja duzo
      szczescia jesli ktos zwroci na nie uwage i sie nimi zainteresuje.

      Takie male pytanie: czy zdarzylo ci sie ze jakis mezczyzna sie za toba obejrzal
      na ulicy? albo podszedl i zaprosil na kawe?? jesli tak to znaczy ze nie jestes
      niewidzialana dla facetow, jesli nie - to znaczy ze musisz nad tym popracowac.
      • nick.na.1 Re: boję się samotności. 05.09.10, 22:07
        tak jak napisałam w innym poście- jeśli chodzi o ubiór nie mam sobie nic do
        zarzucenia- to akurat mi nieźle wychodzi.
    • nick.na.1 Re: boję się samotności. 05.09.10, 21:54
      Hehe, nie obrażę się. Nawet ciekawa jestem twojej analizy :D

      1. Lubię, lepiej się z nimi chyba dogaduję niż z babami czasem ;-) Mam naprawdę
      sporo baaaaardzo fajnych kumpli.
      2. Hm, faktycznie jak się nad tym zastanawiam to nie najlepiej mi wychodzi
      poznawanie ZUPEŁNIE obcych ludzi. Ale już np. jeśli są to znajomi znajomych-
      jest łatwiej.
      3. Nie wiem, to zależy. Pytasz o relacje damsko-męskie? czy w ogóle? podobno
      sprawiam wrażenie osoby bardzo pewnej siebie (nie wiem czemu...)
      4. Co najmniej raz ;-) Na przykład tego:
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,115385079,115385079,jak_poderwac_wolnego_ducha_.html
      - nie wyszło.
      5. Chyba tak....
      6. Do zakonnicy mi daleko, przywiązuję dużą wagę do strojów, i podobno mam
      niezły gust.
      7. W ogóle nie jestem....
      8. Hm, dość rzadko, ale zdarza się.
      9. Mam długie włosy ;-)
      10. Nie mam kolczyka w innych miejscach niż uszy ;-)
      11. Zależy, czasem tak, czasem nie.
      12. Maluję się delikatnie.
      13. Jestem oazą spokoju;)

      I co mi wywróżysz?:)
    • lonely.stoner Re: boję się samotności. 06.09.10, 11:11
      hmm, a co to znaczy ze nie bylas w powaznym zwiazku?? rozumiem przez to ze po prostu nie bylas z kims w dluzszej relacji ale na randki sie z kims umawiasz?? to zacznij sie umawiac czesciej, i daj szanse kazdemu milemu facetowi ktory ci sie w jaki kolwiek sposob podoba(co oczywiscie nie oznacza robotnika z budowy ktory za toba gwizdze hehe). Pojscie na randke do niczego nie zoboawiazuje i zawsze mozesz sie wycofac ale im wiecej bedziesz chodzic na randki i spotykac mezczyzn w takich sytuacjach randkowych tym masz wieksze szanse ze spotkasz kogos fajnego+ zwieksza sie twoja pewnosc co do tego czego szukasz wlasciwie.

      Kurde, chyba ze ty jestes jedna z tych kobiet, co maja dosc slabe poczucie rzeczywistosci, i jednak ten obraz siebie ktory ty masz na tenat samej siebie dosc daleko odbiega od realiow. A na dodatek szukasz faceta idealnego ktory pownien pojawic sie w jakis romantyczny sposob na twojej drodze...hmm, no to ciezko...
    • kobieta_z_polnocy Re: boję się samotności. 06.09.10, 15:28
      Autorko, muszę ci powiedzieć, że mam podobne odczucia co osoba powyżej. Z opisu wydajesz się osobą miłą i sympatyczną, ale dość niewyrażną właśnie...
      Skoro nie jesteś powalającą na kolana pięknością (a wydaje mi się, że nie), to samo pojawienie się w pokoju nie przyciągnie uwagi mężczyzn. Na dodatek pewnie przez swoją nieśmiałość budujesz wokół siebie dystans i sprawiasz wrażenie osoby niedostępnej, może nieco sztywnej i nawet nudnej.

      Naprawdę warto by było uzyskać opinię kogoś życzliwego na temat tego jak jesteś odbierana. Wbrew pozorom to jest poważny problem, bo skoro nigdy w stałym związku nie byłaś, a bardzo by chciałaś, to jest rzeczywiście coś na rzeczy. Powodzenia!
    • mahadeva Re: boję się samotności. 06.09.10, 16:57
      ok istota problemu chyba jest taka, ze chcesz zbudowac zwiazek, ale nie znajdujesz zadawalajacego kandydata - rada jest prosta: szukac!
      ja bylam sama przez 3,5 roku (mialam przy tym bardzo powazne rodzinne problemy) i w końcu znalazlam odpowiednia osobe. ciesze sie, ze juz nie jestem sama, tez tego nie lubie. ale ciesze sie tez, ze jestem z ta osoba, z ktora jestem, a nie kims przypadkowym!
      radze Ci zajac sie intensywnie szukaniem i juz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka