Dodaj do ulubionych

Czym nie jest miłość?

16.09.10, 21:08

"(...) Żeby stała się miłość, wystarczy zobaczyć, czym miłość nie jest.

- Czym nie jest miłość?
- Miłość nie jest idealna, platoniczna, tragiczna, ślepa, szalona, boska, przyjacielska, rodzicielska, synowska, braterska, małżeńska. Miłość nie jest afektem, emocją, sentymentem. Miłość nie jest brutalnym ani subtelnym, ani jakimkolwiek posiadaniem. Miłość nie jest wulgarną ani wyszukaną przyjemnością. Miłość nie jest czymś, czym można handlować. Miłości nie można sobie zaskarbić ani jej tanio lub drogo, za bajońską sumę kupić, nabyć na własność i zamknąć pod kluczem. Miłość nie jest czyjaś. Miłość nie nakłada obrączki i nie ściąga obrączki. Miłość nie poślubia ani się nie rozwodzi. Miłość nie włóczy się po sądach. Miłość się nie procesuje. Miłość nie przysięga i nie krzywoprzysięga. Miłość nie potrzebuje zapewnień o lojalności, wierności, wzajemności. Miłość nie potrzebuje wdzięczności. Miłość nie dzieli się na osobową i bezosobową. Miłość nie jest rozdarciem pomiędzy jednym a drugim ani pomiędzy jednym a wszystkim.
Miłość nie jest wyborem. Miłość nie jest powtarzaniem.
Miłość nie jest nawykiem. Miłość nie jest pamięcią, wspomnieniem, marzeniem. Miłość nie jest fotografią, wizerunkiem, obrazem, rzeźbą, płaskorzeźbą, żadnym przedstawieniem plastycznym. Miłość nie jest myślą.
Miłość nie jest świadomością miłości. Miłość nie jest wyznaniem miłości. Miłość nie jest opisem miłości. Miłość nie jest zaprzeczeniem seksu. Miłość nie jest zaprzeczeniem niewinności. Miłość nie jest pożądliwością, lubieżnością. Miłość nie jest wstrzemięźliwością, umartwianiem się, ascezą. Miłość nie jest nakazem, rozkazem, zakazem. Miłość nie jest skutkiem przyczyny ani przyczyną skutku. Miłość nie jest zawiścią, zazdrością, mściwością. Miłość nie jest cierpieniem. Miłość nie jest przede wszystkim słowem. Żadnym słowem. Ani tym co na pseudopoczątku, ani tym, co tutaj. Gdyby miłość była słowem, zostałaby zaduszona pod lawiną znaczeń, interpretacji, spekulacji, kombinacji, które - na to słowo zwalają się.
Tak właśnie zduszone, zdławione, zmiażdżone jest słowo miłość. W świecie słów słowo miłość nie znaczy nic. Mówiąc inaczej, znaczy to, co komu podoba się, co kto chce, co komu ślina na język. W świecie słów, czyli w świecie ludzi-słów słowo miłość ocieka posiadaniem, pożądaniem, chciwością tych, co chcą.
Ale miłość, rzecz jasna, nie jest słowem. Miłość jest spontanicznym, bezinteresownym czynieniem miłości, tak, jak słonce jest spontanicznym, bezinteresownym promieniowaniem słoneczności. Słońce jest słońcem w świecie heliosowym, miłość jest słońcem w świecie księżycowym. Słońce jest słońcem w świecie jasności, miłość jest słońcem w świecie ciemności. "

Edward Stachura (Fabula rasa)

I co myślicie? Edek miał rację?
Obserwuj wątek
    • bijatyka Re: Czym nie jest miłość? 16.09.10, 21:12
      O nie ! Nie przeczytam tego. Wszystkie zdania zaczynają się na M i mi się pomyli.
      • autokrata.fetyszysta Re: mi się pomyli 17.09.10, 00:44
        Weź sobie jakąś linijkę i przesuwaj po ekranie czytając ;)
    • ind-ja Re: Czym nie jest miłość? 17.09.10, 00:57
      to jak pokochac Galazke Jabloni
      • ind-ja Re: Czym nie jest miłość? 17.09.10, 00:59
        Stachura cos o tym wiedzial i potrafil ubrac swoje zycie w slowa
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Czym nie jest miłość? 17.09.10, 01:24
      > I co myślicie ?

      Myślę, że chłopak solidnie się napił zanim to napisał.
    • teletoobis Re: Czym nie jest miłość? 17.09.10, 08:56
      milosc nie jest czyms co istnieje i trwa. To byt wymyslony, by usprawiedliwic dzialania podstepnych hormonow
      • hermina1984 Re: Czym nie jest miłość? 17.09.10, 09:54
        > milosc nie jest czyms co istnieje i trwa. To byt wymyslony, by usprawiedliwic d
        > zialania podstepnych hormonow


        o pięknie !Tego samego zdania jestem.
        • teletoobis Re: Czym nie jest miłość? 17.09.10, 09:55
          Ja zapomnialem dodac, ze sluzy do krzywdzenia bliznich :)
          • mumia_ramzesa Re: Czym nie jest miłość? 18.09.10, 22:05
            Powtarzasz sie. Wszystkiego mozna uzyc w dobry i zly sposob.
            • teletoobis Re: Czym nie jest miłość? 19.09.10, 17:22
              nie milosci, bo ta jest idealizowana i jesli juz sie objawi to mija. Zazwyczaj sluzy jednostkom do krzywdzenia innych. Bo tzw milosc to cierpienie, nerwy, niepewnosc, bol. Chwile szczescia nie rekompensuja tego wszystkiego. Rachunek zyskow i strat jest ujemny. Chwile trwaja krotko, z ran leczy sie niekiedy cale zycie
              • mumia_ramzesa Re: Czym nie jest miłość? 19.09.10, 17:53
                > Zazwyczaj sluzy jednostkom do krzywdzenia innych.

                Jesli sie kogos kocha to nie chce sie jego krzywdy. Chyba, ze milosc jest tylko z jednej strony a druga to wykorzystuje.

                > Bo tzw milosc to cierpienie, nerwy, niepewnosc, bol.

                To zalezy na czym sie skupisz. Milosc Ciebie nie uskrzydlala (wiem, ze banal), nie powodowala, ze sie rozwijales, chciales byc lepszy itd.?

                > Chwile trwaja krotko, z ran leczy sie niekiedy cale zycie

                Mysle, ze trzeba umiec zamknac za czyms drzwi. Wybaczyc, przebolec, zapomniec i wyjsc z roli skrzywdzonego. Szkoda zycia na rozpamietywanie.
                Nie wiem ile czasu minelo od konca Twojego zwiazku, niedawno slyszalam ze "zaloba" po takich przezyciach trwa ok 2 lat.

                Jesli milosc minie to trudno, ale sa przeciez pary, ktore rozstaja sie bez pretensji, poczucia krzywdy itp.
                Nad zwiazkiem trzeba pracowac i dbac o milosc.
                • teletoobis Re: Czym nie jest miłość? 19.09.10, 18:33
                  Najpierw mi powiedz co to jest milosc...
                  Pozniej obale argumentami jedna twoja teze za druga.
                  • mumia_ramzesa Re: Czym nie jest miłość? 19.09.10, 19:04
                    Temat watku brzmi inaczej. ;-)

                    Dobra, podejmuje rekawice. Przypomniala mi sie sentencja Toulouse-Lautreca:
                    Drogi panie, malarstwo jest jak gó.wno, to się czuje, ale nie tłumaczy.

                    Z miloscia jest tak samo.
                    • teletoobis Re: Czym nie jest miłość? 19.09.10, 20:12
                      wiec co sie czuje? Chwilowe motyle w brzuchu, nosi sie rozowe okulary, zachowuje sie irracjonalnie, widzi sie to co chce sie widziec, a pozniej? Hormony przestaja dzialac i zaczyna sie .... Jak sie konczy nie chce pisac. Sa oczywiscie ludzie, ktorzy zakochujac sie, zaczynaja sie z soba przyjaznic. I to jest podstawa zwiazku . Sama milosc wczesniej czy pozniej doprowadza do placzu, niepotrzebnych nerwow itp. Najlepiej wiec trzymac sie od tego sczescia z galeka. I masz racje- tzw. milosc to lajno
                      • mumia_ramzesa Re: Czym nie jest miłość? 19.09.10, 21:06
                        Zle mnie zrozumiales. Toulouse-Lautrec byl ekscentrykiem i skandalista, dlatego odwolal sie do takiego porownania. Trudno sobie wyobrazic, zeby mowil o zapachu fiolkow.
                        Jaka definicje mam Ci podac? Naukowa? Milosc to więz.
                        Masz racje, ze podstawa powinna byc przyjazn.
                        • teletoobis Re: Czym nie jest miłość? 19.09.10, 21:10
                          No widzisz- sama milosc, czyli podstepne dzialanie hormonow jest goowno warta. Znasz skutki jej dzialania, znasz jej przemijanie. Dlatego strzez mnie Panie Boze przed tym irracjonalnym stanem. Wole juz moj swiety spokoj, niz wojne plci, do czego wczesniej czy pozniej owa milosc prowadzi
                          • mumia_ramzesa Re: Czym nie jest miłość? 19.09.10, 21:15
                            Chyba sie zapatrzyles w Kombinerki, ze zaczynasz tak w kolo wojtek. ;-)
                            Pragne zauwazyc, ze na wydzielanie hormonow nie mamy wplywu.
                            • teletoobis Re: Czym nie jest miłość? 19.09.10, 21:46
                              Nie musze sie zapatrywac. Swoje lata mam, wiele przezylem i wiele doswiadczylem. Potrafie tez wyciagac wnioski. Tu: nie chcesz by bolalo, nie pakuj sie w klopoty sam. Nie warto
                              • mumia_ramzesa Re: Czym nie jest miłość? 20.09.10, 12:22
                                Patrzac na Twoje emocje dotyczace tematow damsko-meskich trudno uwierzyc w ten Twoj swiety spokoj. Wydaje mi sie, ze nie przepracowales tego tematu i nie masz jeszcze dystansu.
                                • teletoobis Re: Czym nie jest miłość? 20.09.10, 17:19
                                  Emocje w stosunkach damsko- meskich???? Gdzie??? Jak???? babka moze dla mnie byc co najwyzej kumpela. Temat dawno przepracowany w sposob bardzo okrutny, rzeklbym. Dlatego nie ma powrotow do sytuacji, gdzie ktos lub cos mogloby doprowadzic mnie do sytuacji, gdzie zagrozony bylby moj spokoj. Nie opuszczam deski z WC, nie dokrecam pasty do zebow, skarpetki leza sobie kolo lozka, a poroze tam gdzie jego miejsce- na scianie, jako trofeum mysliwskie
    • varia1 Re: Czym nie jest miłość? 17.09.10, 09:17
      obawiam się że bez "półlitra" na głowę nie dam rady tego rozkminić
    • menk.a Re: Czym nie jest miłość? 17.09.10, 10:06
      Niektóre sformułowania to zgrabne zdanka, ale całość... albo jestem nieczuła, albo już nieczuła, albo zbyt trzeźwa. Może gdybym się czegoś najarała... :D
    • ma_dre Re: Czym nie jest miłość? 17.09.10, 15:34
      Dokladnie tak.
    • maitresse.d.un.francais Do Gwen 17.09.10, 18:32
      To znaczy twoim zdaniem prawdziwa miłość jest nur fuer gesunde? Tylko dla zdrowych?
    • maitresse.d.un.francais Re: Czym nie jest miłość? 17.09.10, 18:33
      Myślimy sobie, że Stachura był chory.

      Pokój Jego duszy!
    • mimigotka1 Re: Czym nie jest miłość? 17.09.10, 19:55
      a ja myślę, że jest prawie wszystkim tym, co wymieniono.. :)
      jest częścią danego człowieka, jest jednostkowa i osobnicza.
    • gr.een Re: Czym nie jest miłość?- nie wiem 17.09.10, 20:23
      W obecnej chwil przestałam szukać na to pytanie odpowiedzi.
      Inaczej.
      nie zadaję takiego pytania, bo nie chcę znać odpowiedzi.
    • rzeka.chaosu Re: Czym nie jest miłość? 17.09.10, 20:35
      Miłość jest spontanicznym, bezinteresownym czynieniem miłości.

      I co myślicie? Edek miał rację?


      :) Moim zdaniem raczej! rak. :P
      • white-mouse Re: Czym nie jest miłość? 18.09.10, 15:09
        edek miał w 100% rację.Nie trzeba pić,by to zrozumiec ,trzeba jej doświadczyć.Mówi to mysz doświadczona:)
    • maitresse.d.un.francais Re: Do Gwen 18.09.10, 18:01

      > Po prostu ludzie toczeni jakimś wewnętrznym konfliktem, targani negatywnymi emo
      > cjami mają dość utrudnioną możliwość odczuwania pozytywnych uczuć, nie mówiąc j
      > uż o miłości. Tak myślę.
      >
      Aha. Tak myślisz. "Prawdziwa miłość" to coś ładnego, wesołego, serduszka na walentynki i wypady do knajpy. Dostępne tylko dla zdrowych.
    • maitresse.d.un.francais Re: Do Gwen 18.09.10, 19:02
      gwen75 napisał:

      > Trywializujesz temat :P
      >
      Tak? To wyjaśnij mi proszę dokładnie i wyczerpująco, dlaczegóż to OSĄDZASZ ODCZUCIA osób problemowych i ODMAWIASZ im prawa do nazwy "prawdziwa miłość"?

      Masz jakiś czytnik, który ci sygnalizuje, czy miłość Kowalskiego jest prawdziwa czy nie?
    • triss_merigold6 Myślimy, że pan źle skończył n/t 18.09.10, 19:42
    • dr.verte Re: Czym nie jest miłość? 18.09.10, 20:28
      >
      > I co myślicie? Edek miał rację?

      bo ja wiem

      Popełnił samobójstwo we własnym domu przy ulicy Rębkowskiej w Warszawie. Parę miesięcy wcześniej — 3 kwietnia 1979 r., najprawdopodobniej próbował popełnić samobójstwo (rzucił się pod nadjeżdżający elektrowóz, w wyniku czego stracił cztery palce prawej dłoni).[1] Po tym wypadku przez jakiś czas leczył się w szpitalu psychiatrycznym Szpital "Drewnica" w Ząbkach pod Warszawą z rozpoznaniem "zespół urojeniowo-omamowy"[2] lub psychozy depresyjno-urojeniowej[?].
      • stephanie.plum Re: Czym nie jest miłość? 19.09.10, 17:29
        > Popełnił samobójstwo we własnym domu ...

        a co to ma do rzeczy?!
        • dr.verte Re: Czym nie jest miłość? 19.09.10, 18:17
          stephanie.plum napisała:

          > > Popełnił samobójstwo we własnym domu ...
          >
          > a co to ma do rzeczy?!

          ze we wlasnym domu? nie wiem , trzeba by spytac forensic detectives z Discovery TV
    • maitresse.d.un.francais Re: Do Gwen 18.09.10, 21:49

      > Neurotyk inaczej rozumie pojęcie miłość, bo on nie ma pojęcia co to jest prawdz
      > iwa miłość.

      No i to jest właśnie OSĄDZANIE.

      ""On nie ma pojęcia, czym jest prawdziwa miłość".

      A jakim prawem twierdzisz, że nie ma, a ty masz?
    • maitresse.d.un.francais Re: Do Gwen 18.09.10, 22:26
      gwen75 napisał:

      > > A jakim prawem twierdzisz
      >
      > Bijesz się?
      > Spróbuj mi zabronić! ;P

      Bardzo zabawne. Twierdzę, że bezpodstawnie osądzasz bliźniego swego.

      >
      > > twierdzisz, że nie ma, a ty masz?
      >
      > Ja nie twierdzę, że mam. Ale mam świadomość, że dzięki pracy nad sobą mogę w mi
      > arę upływu czasu coraz głębiej doświadczać uczucia miłości. Kiedyś było z tym m
      > arnie. Nie potrafiłem doświadczać. Taki był fakt. Nie oburzałem się czytając ks
      > iążki dotyczące tych problemów, że przecież jakim prawem autorzy mogą tak twier
      > dzić!!! Po prostu uświadomiłem sobie swój problem i potem pracowałem nad nim.

      Dobrze, OK. Ale to nie znaczy, że możesz stemplować innych: X potrafi prawdziwie kochać, Y nie, Z tak, B nie... etc.
      >
    • maitresse.d.un.francais Re: Do Gwen 19.09.10, 17:30
      gwen75 napisał:

      > > Twierdzę, że bezpodstawnie osądzasz bliźniego swego.
      >
      > Może nie używajmy w tej dyskusji terminologii religijnej :P

      Mówiłam tak bez aluzji do religii. Innego człowieka.


      > Jak psychiatra stawia diagnozę to też osądza swojego pacjenta?

      Diagnoza brzmi np. "OCD", albo "anoreksja", ale NIGDY nie słyszałam twierdzenia, że pacjent jest niezdolny do miłości, i to jeszcze prawdziwej (czyli takiej, której prawdziwość da się jednoznacznie zdefiniować).

      Kto ma ustalać "prawdziwość" miłości, jak się ustala np. prawdziwość brylantów? Ty? Jakieś inne jury?

      >
      > > Ale to nie znaczy, że możesz stemplować innych: X potrafi prawdziwi
      > > e kochać, Y nie, Z tak, B nie... etc.
      >
      > Ależ kogo ja ostemplowałem? Stachurę? Bo powiedziałem, że wydaje mi się,
      > że chłop nie zaznał prawdziwej miłości?

      "Nie zaznał" a "nie był zdolny do" to DWIE RÓŻNE rzeczy.
    • stephanie.plum Re: Czym nie jest miłość? 19.09.10, 17:49
      brawa dla kolegi
      :~D
    • zmienna_elfka Re: Czym nie jest miłość? 19.09.10, 17:58
      A ja raczej szła bym w kierunku różnorodności odczuwania. Miłość jako taka jest niedefiniowalna właśnie z uwagi na różne jej pojmowanie. Dla mnie może być czymś zupełnie innym, niż dla Pana X czy Pani Y. A uogólnienia zawsze odbiegają od prawdy. Dla mnie miłość to radość z uśmiechu drugiej osoby, spokój i odnalezienie swojej 'krainy łagodności'. Ale jak już powiedziałam - ktoś inny będzie pojmował miłość zupełnie inaczej.
      • maitresse.d.un.francais Re: Czym nie jest miłość? 19.09.10, 22:40
        zmienna_elfka napisała:

        > A ja raczej szła bym w kierunku różnorodności odczuwania. Miłość jako taka jest
        > niedefiniowalna właśnie z uwagi na różne jej pojmowanie. Dla mnie może być czy
        > mś zupełnie innym, niż dla Pana X czy Pani Y.

        I to jest kurde właściwe podejście, ale niepopularne.
    • maitresse.d.un.francais Re: Do Gwen 19.09.10, 18:11
      gwen75 napisał:

      > Tak na chłopski rozum... Myślisz, że dużym nadużyciem byłoby stwierdzenie, że H
      > itler czy Stalin nie byli zdolni do doświadczania miłości?
      >
      Tak na chłopski rozum, odwołanie do Hitlera i Stalina w dyskusji o neurotykach jest WYSOCE OBRAŹLIWE dla neurotyków jako takich.

      Z tego też powodu nie odpowiem na wyżej zadane pytanie.

      A co do rozumu, kieruję się własnym, nie chłopskim. :-P
    • maitresse.d.un.francais Re: Do Gwen 19.09.10, 18:13
      gwen75 napisał:

      > Tak na chłopski rozum... Myślisz, że dużym nadużyciem byłoby stwierdzenie, że H
      > itler czy Stalin nie byli zdolni do doświadczania miłości?
      >
      Moja mama mówi, że dużym. O tym annały milczą. Jak twierdzi mama "Skąd mam wiedzieć, albo ten chłopak?"
    • maitresse.d.un.francais Re: Do Gwen 19.09.10, 18:15
      gwen75 napisał:

      > Tak na chłopski rozum... Myślisz, że dużym nadużyciem byłoby stwierdzenie, że H
      > itler czy Stalin nie byli zdolni do doświadczania miłości?
      >
      Nazywanie powyższych neurotykami jest nadużyciem. Przypominam, że charakteropatia/socjopatia to CO INNEGO niż neuroza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka