ritsuko
04.10.10, 13:37
Na fali małżeńskich wątków postanowiłam też podzielić się przemyśleniami :). Odczarujcie to małżeństwo. Ksiądz na moim ślubie powiedział coś bardzo fajnego- co małżeństwo zmienia? Przecież miłość przed i po jest tak samo mocna, ma tą samą wartość. Małżeństwo to największe wyznanie miłości, bo wyznaje się je przed największymi autorytetami- rodziną, bliskimi, Państwem, Bogiem (dla tych co biorą też kościelny).
Małżeństwo cudownie nie odmieni nas czy partnerów, małżeństwo nie sprawi, że mniej lub bardziej będziemy skłonni do zdrady, nie sprawi, że nagle zaczniemy kochać bardziej. Nie ma fajerwerków, seks lepiej nie smakuje, faceci/baby znikają z pola widzenia, a skarpetki mniej śmierdzą. To nie przysięga nas trzyma, ale my sami i szacunek do tej drugiej osoby, a jestem święcie przekonana, że i bez ślubu to się da osiągnąć. Można zwalać winę na brak lub fakt małżeństwa, ale to tylko wymówka.
Dziękuję za uwagę :)