zbrodnia-kara
12.10.10, 09:36
Gdzieś od roku zrezygnowałam z "komfortu" przemieszczania się własnym autem na rzecz komunikacji miejskiej. Coś za coś. Wiadomo już nawet z innych wątków, że podróżując w ten sposób zdobywamy mimowolną wiedzę o najintymniejszych szczegółach z życia współpasażerów. Kilkakrotnie już zdarzyło mi się jechać z agresywnymi bądź w inny sposób uciążliwymi osobnikami. Wczoraj np. grupka wyrostków z puszkami piwa w ręku, szeroki rozkrak na krzesłach, jeszcze szerszy rozkrak w otworze gębowym. Sorry za określenie, ale słownictwo jakie z tych szeroko rozdziawionych paszcz leciało-koszmar. Dziewczynę jednego z nich mieli wszyscy, innej dziewczyny tego drugiego nie chciał nikt, no chyba że po pijaku. Drugiemu chciało się "lać" a trzeci miał gazy. Ktoś kto przeżył kilkuprzystankową podróż z takimi osobnikami zrozumie o co chodzi. Człowiek ma ochotę po przyjściu do domu wziąć prysznic, zmyć z siebie kontakt z takimi osobnikami. Jeden z nich stał tyłem przy moim fotelu i bujający tramwaj co chwila zarzucał go na mnie. Żałowałam w takim momencie, że rzuciłam palenie bo mogłabym wtedy wyjąć zapalniczkę i powolutku te falujące 4litery mu...... . No i tu jest sedno. Rozglądam się po tramwaju, godziny powrotu z pracy, tramwaj pełen ludzi i każdy zapatrzony w okno, zaczytany. No nie wierzę, że nikomu zachowanie tych odpadów nie przeszkadzało. Ale.... Kiedyś zareagowałam w miejscu publicznym na zachowanie takiego paprocha i raptem okazało się, że jestem w tej konfrontacji sama. Teraz normalnie się boję. Kształt mojego nosa mi nie odpowiada ale wolałabym go zmienić w inny sposób niż dostać z tzw."dyńki". Tylko, że czuję do siebie niesmak za pasywne zachowanie i złość na własną bezsilność. No właśnie, czy rzeczywiście jesteśmy bezsilni? Jak można spacyfikować takie indywidua. Jak zdarza wam się reagować i czy się zdarza. Przerażenie mnie ogarnia jak pomyślę, że taki samiec radośnie puszcza swoje geny dalej. Sorry, dla mnie tacy ludzie to tak jak w tytule, ludzkie odpady. Zaznaczę jednak, że ludzki odpad wcale nie musi być tylko z ukończoną ostatnią klasą gimnazjum. Chyba moje poglądy stają się po takich zdarzeniach coraz bardziej faszyzujące.