ursyda
14.10.10, 20:03
Podzielę się nim z Wami.
Tykające zegarki. Takie ścienne albo budziki na baterie. No ku..wa one nie tykają. One walą jak młoty pneumatyczne. Jestem teraz w nowym miejscu i tu są takie dwa. Oba schowałam do kibla ale jak tam poszłam w nocy to zostałam zaatakowana podwójnie- myślałam, że umrę.
Ok, ok już wyjęłam baterię i mam spokój ale jak to jest, że po prostu nie mogę znieść tego dźwięku? Tyle razy się próbowałam przyzwyczaić i nic. Nawet nie wiem czemu mnie to tak wkurza ale wkurza tak, że mam ochotę wyrzucić przez zamknięte okno.
Uff, już mi lepiej jak sobie pomarudziłam.
Teraz dalej możemy o cipkowatych facetach albo o pomidorowej