Dodaj do ulubionych

Po ślubie zaczął się mój dramat

IP: *.icpnet.pl 05.04.04, 19:54
Mam 30 lat, żonę, 3 - letnie dziecko, 120 metrowe super mieszkanie,
praktycznie zero problemów finansowych, niezły samochód i.... Hmmm.... Moja
żona jest moją najlepszą przyjaciółką - ale TYLKO przyjaciółką. Może kilka
zdań wstępu: na pierwszym roku studiów poznałem dziewczynę - marzenie każdego
faceta: 175 cm wzrosu, idealna figura, blond wlosy, super biust - rewelacja:
nie było faceta, który nie obejrzałby się za nią na ulicy. Przez prawie 5 lat
razem mieszkaliśmy - powiem krótko: sex z nią to był obłęd. Nigdy w życiu
wcześniej ani później już nie przeżyłem czegoś tak wspaniałego: parafrazując -
ANAL, ORAL i DEKORAL:) Czuły, gorący, mocny, czasem dziki, zawsze namiętny,
w różnych miejscach i o różnej porze - długo mógłbym pisać: uwierzcie - nie
sądzę, że jest coś, czego z nią nie robiłem - a wiem co mówię. Po 3 dniach
niewidzenia się kolejne 3 dni nie wychodziliśmy z wyra... Nie była moją
pierwszą - do 20 roku życia mieszkałem w miejscowości letniskowej i siłą
rzeczy każde wakacje od 15 roku życia przynosiły nowe doznania... NIGDY nie
było jednak tak jak z nią. Związek z nią nie był idealny - szczerze mówiąc
był hmmmm.... dziwny... ja prałem, sprzątałem, gotowałem, pracowałem
studiując. Ona z reguły dbała o siebie - nie miałem o to pretensji: jak się
chce mieć super babeczkę w domu itd. - tak wtedy myślałem. Choć muszę być
szczery - bardzo dużo mi pomagała. Ale mieliśmy dokładnie takie same
charaktery - byliśmy bardzo zaborczy w stosunku do siebie i ... zazdrośni ...
o nic : bez sensu - było mnóstwo kłótni - dziś, patrząc z perspektywy czasu
to były kłótnie praktycznie o nic - o pierdoły. Ale wtedy doprowadzały do
absurdu - co 3-4 miesiące rozstawaliśmy się na kilka dni / tygodni / ze 2
razy może na 2 miesiące. Potem przez przypadek spotykaliśmy się gdzieś na
mieście, w dyskotece, na uczelni - praktycznie bez słowa szliśmy do łóżka
i .... było po staremu. Pod koniec 5 roku studiów nie wytrzymałem ciśnienia -
miałem serdecznie dość tej huśtawki nastrojów: kiedy było super to byłem w
7777777 niebie - a jak było dno, to do końca. Rozstaliśmy się - jak to zwykle
bywa: po imprezie, pod wpływem alkoholu, w kłótni. Żeby wszystko było jasne -
to nie była tylko jej wina: oboje byliśmy winni. Chyba - tak dziś myślę -
hormony grzały nam w głowach i nieźle mieszały. BOŻE! Dziś umiem w sytuacjach
konfliktowych spotkać się "gdzieś po środku".... Ano... Wtedy działaliśmy na
siebie jak proch i iskra - byle gówno i wybuchaliśmy - kochaliśmy się chyba
za bardzo. Tego jestem pewien. Oki. Odszedłem. Poznałem dziewczynę - 4 lata
starszą. ładną, zadbaną, przeciwieństwo charakterologiczne mojej byłej -
spokojna, zrównoważona, dziś jak widzę - bez spontaniczności. Jestem 6 latach
po ślubie - jak jest? Mam uprasowane, posprzątane, ugotowane, moja żona jest
najlepszą matką jaką mogę sobie wyobrazić, przy okazji jest zajebiście
atrakcyjna kobietą, mogę z nią pogadać, obowiązki domowe dzielimy razem
(każdy ma swoją działkę), jest osobą bardzo odpowiedzialną - naprawdę: super
żona - teraz uwaga: to ona zarabia mnóstwo kasy (sic!) - mam praktycznie to
co chcę - najnowsza komórka, audio, komputer, samochód, ciuchy, kosmetyki
i ... żadnych uwag z tego powodu - traktujemy to normalnie - tak się ułożyło,
że to ona trzepie kasiorę. I teraz sedno sprawy - praktycznie zero seksu - o
jakości to ja nawet nie będę pisać: nie ma o czym. ZERO. Szybko, po bożemu,
po ciemku pod kołdrą, Już przed ślubem (znaliśmy się prawie rok, ale
widywaliśmy się raz w miesiącu na 3 - 7 dni: odległość) nie było ciekawie,
ale powiedziałem sobie - oki: z biegiem czasu... itd., itp. Kochamy się -
jeśli można to tak nazwać - raz na 3 (?) może - miesiące. Były rozmowy,
koronkowe bielizny, kolacje przy świecach - nic to nie daje. Kulawy nie
jestem, prysznic biorę raz dziennie, zęby mam wszystkie oki - z pyska mi nie
zionie hehe - ehhh..... Poza łóżkiem każdemu życzę takiej żony. Na co dzień
nie mogę się na przykład do niej przytulić, pocałować - od razu lód,
sztywnieje. Pytałem nie raz co jest - odp. "wydaje ci się". Spina się od razu
strasznie. Odpuszczam. I co? Ano to co bohater "American Beauty" pod
prysznicem - ci co widzieli wiedzą o co cho... Inni niech obejrzą film. Boję
się - boję się, że spotkam jakąś babeczkę, zaiskrzy no i.... no i dalej życie
spłata jakiegoś figla. Po 6 latach przez przypadek (bo zmieniłem miejsce
zamieszkania - chciałem zerwać z przeszłością: wiecie ile mnie to kosztowało?
4 lata pracy w czasie studiów w zajebistej firmie - była kasa, był prestiż,
było niezłe stanowisko z możliwością awansu, była satysfakcja z wykonanje
roboty - splunąłem za siebie i .... odszedłem... żeby tylko o niej zapomnieć)
Smutne to życie. Aha - spotkaliśmy się: poszliśmy na kawę i.... zero emocji z
mojej i (chyba) jej strony. Dziś z zajebistym wykształceniem (2 fakultety)
gdzieś na prowincji zarabiam 830 brutto + 20% premii... Hehehe... Tak to już
jest. I.... generalnie jestem szczęśliwym facetem. Tylko od onanizowania się
bolą mnie ręcę. Samo życie. Oby was nigdy coś takiego nie spotkalo.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • jazz_b Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 05.04.04, 20:07
      Smutne.
      Konkluzja,ze nie mozna miec wszystkiego bedzie nie na miejscu?
      • Gość: Lech nie piwo Re: Po ślubie zaczął się mój dramat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.04, 20:17
        K....... samo życie.Pozdrawiam.
    • klaudiunia Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 05.04.04, 20:32
      Bardzo ładnie to napisałeś... smutne :( Może powinieneś na spokojnie
      porozmawiać ze swoją żoną, coś mi się zdaje, że ta reakcja ze 'sztywnieniem'
      gdy sie do niej chociażby przytulasz ma jakieś dalekie podłoże. Może kiedyś
      miała jakies niemiłe przeżycia z mężczyznami i dlatego do teraz została jej
      taka reakcja. Może kiedyś była molestowana ? Może w podświadomości boi się, że
      ją kiedyś zranisz, zdradzisz ? i dlatego w tej swerze życia zbytnio się nie
      angażuje, broni się przed tym i dlatego tak to wygląda ? Może powinna iść do
      lekarza ? Może coś jest nie tak skoro nie potrzebuje tak miłych przeżyć jak
      seks ? A może czuje za mało intymności ? Może jest pod presją i nie może
      przeboleć , że z tamtą było Ci tak dobrze. ? Można tak gdybać i gdybać, ale za
      wszelką cene musisz z nią pogadać.. na spokojnie. pozdrawiam i życze
      powodzenia.
    • losiu4 Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 05.04.04, 20:35
      coż, by się nie wgłębiać: sam wybrałes, teraz ponosisz tego konsekwencje. Jak
      będzie - ciężko powiedzieć... ech, życie...

      Pozdrawiam

      Losiu
    • Gość: jendza Re: Po ślubie zaczął się mój dramat IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 05.04.04, 20:50
      A ja gratuluje dojrzalosci, zony, dziecka, pracy, wszystkiego:))
      Popatrz, ile masz:))).
      I wez sie za poprawienie tego, czego Ci brak. Mysle, ze zone cos gdzies
      zablokowalo, specjalista nie jestem, ale wyglada to na jakas traume.
      A gdyby to potraktowac jako jeden z problemow zycia tylko, a nie jakis
      koniec swiata? Sprobowac ten problem wspolnie przeskoczyc? Zastanowic sie
      razem, co jest przyczyna? NIe pozwolic jej na ucieczke od tematu, bo to
      podstawowy mechanizm obronny? POkazac jej to po prostu - jest inteligentna,
      dostrzeze w koncu... Moze rzeczywiscie potrzebna bedzie jakas terapia bardziej
      fachowa, a moze wystarczy 'tylko' kochajacy maz, ktory ja nauczy..., ze milosc
      wyraza sie... na wiele sposobow?

      DO ROBOTY zatem:)))!
      Sukcesow WAM zyczy
      j.
    • zdzichu-nr1 Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 05.04.04, 21:08
      Bardzo ci współczuję, ale nie ma na to rady. Z zimnej ryby nie zrobi się
      ognista torpeda. Jeden z moich kolegów przeżył podobną historię. W tej sytuacji
      spróbuj znaleźć dobre strony: masz ogólny dobrobyt i ciepłe gniazdko. Kochankę
      zawsze można sobie znaleźć, nawet na prowincji....
      • mist3 Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 05.04.04, 21:27
        Swietny pomysł z tą kochanką :PPP Szczególnie na prowincji ;)))
        Ja też przychylam się do zdania, że rozmowa z żoną to najlepszy pomysł.
        Przedstaw jej swój problem i nie daj się zbyć. W końcu jesteście małżeństwem i
        nie wyobrażam sobie takiego związku na dłuższą metę bez zwiększania się problemów.
        Powodzenia.
        • zdzichu-nr1 Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 05.04.04, 21:33
          Temperament w dużej mierze jest wrodzony. Jeden lubi codziennie z figurami, a
          inny raz w tygodniu po bożemu. Z tej żony nigdy nie zrobi się taka ognista
          panna jak owa koleżanka ze studiów . Tak sądzę....
          • Gość: .................. Re: Po ślubie zaczął się mój dramat IP: *.dialup.sprint-canada.net 05.04.04, 21:50
            Jak Cie rece bola to daj dla niej niech go trzepie, skoro nie
            jest w stanie inaczej wypelniac swych obowiazkow zony. Jak to sie
            stalo, ze Ty tego lodu na poczatku nie widziales i chciales sie
            ozenic. Czasem nie chce sie wierzyc, ze sa takie kobiety. Na
            szczescie mi sie nigdy taka nie przydazyla. Powiedz jej otwarcie, ze
            potrzebujesz seksu, ze rece Ci bola, bo inaczej pojdziesz na inne.
            Niech wie za wczasu. Moze to na nia podziala.
            • balbinia Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 06.04.04, 02:35
              Gość portalu: .................. napisał(a):

              > Jak Cie rece bola to daj dla niej niech go trzepie, skoro nie
              > jest w stanie inaczej wypelniac swych obowiazkow zony. Jak to sie
              > stalo, ze Ty tego lodu na poczatku nie widziales i chciales sie
              > ozenic. Czasem nie chce sie wierzyc, ze sa takie kobiety. Na
              > szczescie mi sie nigdy taka nie przydazyla. Powiedz jej otwarcie, ze
              > potrzebujesz seksu, ze rece Ci bola, bo inaczej pojdziesz na inne.
              > Niech wie za wczasu. Moze to na nia podziala.


              1. zona to nie pomoc domowa i nie ma obowiazku
              2. sex nie jest obowiazkiem
              3. postawienie sprawy: pojde na inne to prymitywne podejscie (zreszta od ciebie
              nie oczekuje wyzszego poziomu) i odniesie gorszy skutek, zwiekszy dystans i
              zburzy to co dwoje ludzi budowalo przez te lata
              4. twoje porady sa na poziomie prostego drwala z zabitej dechami wsi, ktory o
              kobietach wie tyle co od kolegow przy tanim winie uslyszal
              • Gość: .................. Re: Drwal? IP: *.dialup.sprint-canada.net 06.04.04, 05:17
                Ty balbina nie obrazaj drwali. Oni na kobietach sie znaja. To sa
                chlopy ktore rabia rowno. A tanie wino.........coz, ja tam lubie
                zeby bylo dobre, tanie tez mi nie przeszkadza. Dobrze ze o darmowym
                winie zapomnialas. A zona obowiazkow nie ma........tak, tak...widac zes Ty
                nie drwalowa.
              • losiu4 Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 07.04.04, 09:49
                balbinia napisała:

                > 1. zona to nie pomoc domowa i nie ma obowiazku
                > 2. sex nie jest obowiazkiem

                całkowity brak seksu nie jest w porządku, no chyba ze _przed_ małżeństwem
                _obie_ strony się na to zgodziły. Reszta jest do dogadania.

                > 3. postawienie sprawy: pojde na inne to prymitywne podejscie (zreszta od
                > ciebie nie oczekuje wyzszego poziomu) i odniesie gorszy skutek, zwiekszy
                > dystans i zburzy to co dwoje ludzi budowalo przez te lata

                a sądzisz, że to się dzieje nie burzy związku? I że się on nie może rozlecieć?
                Tu wyjściem jest jakiś _kompromis_, a nie twarde stawianie warunków przez jedną
                ze stron.

                > 4. twoje porady sa na poziomie prostego drwala z zabitej dechami wsi, ktory o
                > kobietach wie tyle co od kolegow przy tanim winie uslyszal

                przejaskrawił nieco sprawę, ale co do meritum człowiek ma rację.

                Pozdrawiam

                Losiu
    • glonik Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 05.04.04, 21:51
      Poczytałam sobie wypowiedzi innych forumowiczów i:
      owszem, temperament jest cechą niezmienną, ale najbardziej jest zastanawiające,
      że twoja żona nie toleruje JAKICHKOLWIEK oznak czułości - to jest zastanawia-
      jące. Może jej poprzednie doświadczenia nauczyły ją, że każdy odruch czułości
      prowadzi do aktu seksualnego. Najprawdopodobniej ognistą kochanką nigdy nie
      będzie, ale może stać się czułą, ciepłą dającą i biorącą czułość kobietą.
      Może to jej osobiste doświadczenia, może obserwacja rodziców tak ją ukierun-
      kowały. Myślę, że takie nastawienie można skorygować, ale to praca dla
      psychoterapeuty, seksuologa...aż taka prowincja to chyba nie jest, żeby
      takich specjalistów nie było. A jeśli nie ma, bądź są, a ona się wstydzi
      (PROWINCJA!!!), to skoro biedna nie jest może do większego osrodka się udać.
      Najważniejsze jednak jest, żeby ZECHCIAŁA i żebyś nie zrobił z tego problemu
      życia, bo aczkolwiek w seksie nie jesteś usatysfakcjonowany, to zobacz jakie
      inne wspaniałe rzeczy od niej dostajesz.
      Dużo dobrego wam życzę i serdecznie pozdrawiam.
      PS. Ćwiczenia rąk odsuną widmo reumatyzmu i artretyzmu ;-).
      • Gość: .................. Re: Po ślubie zaczął się mój dramat IP: *.dialup.sprint-canada.net 05.04.04, 22:02
        Ty glonik ladnie onanizm potrafisz rozreklamowywac.
        • glonik Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 05.04.04, 22:46
          Gość portalu: .................. napisał(a):

          > Ty glonik ladnie onanizm potrafisz rozreklamowywac.

          Zachwyciłeś się akurat najmniej ważną - wg mnie - częścią z tego, co napisałam,
          gratuluję wyboru.
          • Gość: ilonka Re: Po ślubie zaczął się mój dramat IP: *.hipernet.ras.pl 05.04.04, 23:06
            Wiesz co, nie tylko ty się męczysz.. ona też. Znam to sztywniejące ciało gdy
            ręka wędruje. I to nie oznacza "zimna ryba", może w marzeniach jest jak wulkan
            gorąca i ciągle jej mało. Może cały czas czeka, może już był kiedyś ktoś, kto
            ją rozpalił i teraz wszystko inne jest gorsze... A może jeszcze się nie trafił?
            Nie każdy do siebie pasuje, nawet jak jest piękny i bogaty, a seks to (i tu
            mnie zlińczują) 70% sukcesu. Może być pięknie, może być wszystko w zasięgu
            ręki, ale jak w łóżku zima to życie nie cieszy...
            A w biednym domku, gdy się kocha i jest wspaniale, i są szczyty to życie
            łatwiejsze.
            Drastyczna rada, ode mnie, kobiety lat 23, daj spokój, nie marnuj życia,
            kochaj, szukaj..
            Chyba, że już wcześniej znalazleś i masz zakażoną dusze innym ciałem. Bo jeśli
            raz byłeś w niebie za życia, to już 2 raz tam nie trafisz...
            • zdzichu-nr1 Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 06.04.04, 00:25
              Podoba mi sie wypowiedź Ilonki
    • izabell22 Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 06.04.04, 00:54
      Cóż!!Czy ty wogóle kochałeś swoją żonę. Była prawie że idealna tylko w tej
      jednej sprawie ci się nie podobało ,w sexie!! I wszystko inne nie ma znaczenia
      w obliczu sexu, nie no to jet nie do pomyślenia. Cały czas zastanawiałeś się ,
      jak to było z tamtą dziewczyną, co razem ro biliście , a nie zastanawiałeś się
      jakie potrzeby miała twoja żona, rozmawiałeś z nią o tym. Może to ty dawałeś
      jej zbyt mało ( i tu nie chodzi mi o sex) i dla tego była taka spięta czasami.
      Zastanów się nad tym , a nie myśl nad tym ile miałeś pieniędzy......żal mi tej
      twojej żony...............
      • Gość: pola Re: Po ślubie zaczął się mój dramat IP: *.bredband.comhem.se 06.04.04, 01:19
        czy nie jest tak, ze ty zonie opowiadales o tamtej dziewczynie o seksie; nie
        dziwie sie ,ze ona tak reaguje
    • balbinia Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 06.04.04, 02:30
      Chyba za wiele oczekujesz od jednej kobiety. Nie polaczysz ognia z woda. Miales
      dzika szalona kotke, nie oczekuj, ze obecna zona o calkiem innym temperamencie
      i osobowosci bedzie posiadala cechy tej drugiej. Mieszanki sie zdarzaja, ale
      wtedy bys narzekal, ze nie ta figura, nie tak dba o dzieci etc.. Mysle ze
      jestes rozkapryszony niedojrzaly chlopiec, ktory tak czy siak znalazlby powod
      do narzekania. Uwazam, ze sam zasluzyles sobie na to jak wyglada twoje zycie.
      • Gość: .................. Re: Po ślubie zaczął się mój dramat IP: *.dialup.sprint-canada.net 06.04.04, 03:04
        Tak, tak, on winien. Pogadaj sobie glupia babo! Czy ty "dojrzala"
        jestes na tyle, by choc troche wczuc sie w sytuacje, gdzie kobieta
        daje swemu mezowi raz na 3 miesiace? To nie jest malzenstwo, to
        jest jego uzurpacja. Raz jeszcze powtarzam, mnie dziwi to, ze on
        chcial taka poslubic. W tym jedynie moge doszukiwac sie winy z jego
        strony, a nie w tym, ze mu sie chce seksu. Zreszta, on dal sie
        czesciowo oszukac, liczac na to ze sie zmieni. Coz, naiwny jednak
        troche jestes. Naiwnosc kosztuje. W Twoim przypadku bicie konia.
        • Gość: lolyta Alez pieprzysz.... IP: *.bct.bellsouth.net 06.04.04, 04:07
          to tak, jakby ktos sie zaczal wyzalac: chcialem psa, ale kupilem kota, a on nie
          chce szczekac, a ty bys zwalal wine na tego kota.
          • Gość: .................. Re: Alez pieprzysz.... IP: *.dialup.sprint-canada.net 06.04.04, 05:11
            To Ty raczej pieprzysz, bo kot jest kotem a pies psem i Twoj przyklad
            tu nie pasuje do wymowy. Pomylilas wiec plec kocia z sobacza, czy
            odwrotnie. On przeciez chcial sie z ludzka plcia ozenic, dokladniej
            z kobieca i sie ozenil. Pytanie jest z jaka kobieta, ale to on juz
            sam najlepiej wie. Moglby miec pretensje gdyby kupil psa a ten mu
            nie szczekal (ale nie kota), podobnie jak sie ozenil z kobieta a ta
            mu nie daje. Teraz rozumisz?
            • lolyta Re: Alez pieprzysz.... 07.04.04, 02:51
              Nie, to ty nie rozumisz. Co to znaczy "mu nie daje"? Co ona ma do dawania?
              Tak naprawde, jesli sie opierac na wypowiedzi faceta, to sprawa jest prosta jak
              drut: ON jej nic nie daje. On ma WYLACZNIE oczekiwania. Wcale sie zonie nie
              dziwie, ze ja trzesie na jego widok.
        • balbinia Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 06.04.04, 23:52
          Gość portalu: .................. napisał(a):

          > Tak, tak, on winien. Pogadaj sobie glupia babo!

          Tym wlasnie potwierdziles swoje chamstwo i prostacki powod. Wystarczy jedna
          opinia nie po twojej mysli prosty czlowieku a juz szastasz wyzwiskami. W
          dodatku na forum Kobieta. Prawdziwy mezczyzna wstydzilby sie takiej postawy..

          Czy ty "dojrzala"
          > jestes na tyle, by choc troche wczuc sie w sytuacje, gdzie
          kobieta
          >
          > daje swemu mezowi raz na 3 miesiace?

          Tak. Jestem tez na tyle dojrzala aby rozumowac lancuchowo, iz kazde
          postepowanie ma swoje zrodlo i swoje skutki.


          To nie jest malzenstwo, to
          > jest jego uzurpacja.

          Nigdzie nie napisalam, ze to obraz super malzenstwa i ze sprawy sa w porzadku.
          Wrecz przeciwnie.


          W tym jedynie moge doszukiwac sie winy z jego
          > strony, a nie w tym, ze mu sie chce seksu. Zreszta, on dal sie
          > czesciowo oszukac, liczac na to ze sie zmieni.

          Nie dal sie oszukac, bo nikt go nie oszukiwal. Sam sobie winien, ze swoja
          postawa i wiara "po slubie sie zmieni" poslubil kobiete ktora mu nie pasuje. Do
          tego i niczego wiecej nawiazalam w mojej wypowiedzi. To, ze "bije sobie konia"
          to tylko skutek.
    • blanchet Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 06.04.04, 07:35
      ponoć w związkach w ktorych nastąpiła zamiana ról czyli jest przeciwieństwem
      modelu tradycyjnego gdzie mężczyzna zarabia więcej niż kobieta ( a twoja to tak
      naprawdę cię utrzymuje), mężczyźni mają kłopoty w łóżku.
      od razu zaznaczam że nie jestem zwolennikiem rodziny patriarchalnej tylko
      partnerskiej i że nie mam tez nic do rodzin w których jedno zarabia więcej od
      drugiego. pozdrawiam.
    • marco2002 oglądałeś teściową przed ślubem? 06.04.04, 08:38
      Hę?
      Wydaje mi się że liczne opinie dotyczące problemów żony wyniesionych z jej
      rodziny są bardzo ciekawe.
      Może powiesz dlaczego po tak pełnym emocji i czułości związku zdecydowałeś się
      na kobietę sztywniejącą od dotyku.
      Ładne nogi są aż tyle warte?
      Pozdrawiam ciepło
      M
      • Gość: Magda Re: a może.... IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl 06.04.04, 09:08
        Z własnego doświadczenia: dotykana przez faceta sztywniałam zawsze wtedy, gdy
        ten facet bezwarunkowo nie pociągał mnie fizycznie... I wcale nie zależało to
        od stopnia jego atrakcyjności/ higieny osobistej... Ciało mówiło nie, choć
        mogłam zaprzeczać i tłumaczyć sobie jaki z niego dobry człowiek...Może Twoja
        żona też tak ma???? Po prostu nie jesteście dla siebie stworzeni, zero
        chemii... I współczuję wam obojgu... Po co był ten ślub i,o zgrozo, dziecko???
      • balbinia o ile ten watek to nie prowokacja 06.04.04, 23:54
        bo cos mi sie tak zdaje :)
        • glonik Re: o ile ten watek to nie prowokacja 07.04.04, 00:15
          balbinia napisała:

          > bo cos mi sie tak zdaje :)

          Nawet jeśli prowokacja, to sensowna, bo problem jako taki w życiu istnieje.
          I popatrz ile emocji w naszych wypowiedziach. Myśle, że to potzrbna prowokacja.
          Pozdrawiam.
    • Gość: la serva padrona Przypominasz mi jednego gościa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.04, 09:18
      ..tez ma taką fantazje. Nieraz mu mówiłam, że powinien pisać bajki dla dzieci.
      Pa,pa!
    • Gość: ............ Re: Po ślubie zaczął się mój dramat IP: 80.51.242.* 06.04.04, 09:48
      Jak bym miała faceta, który list na temat nieudanego małżeństwa zaczyna tak jak
      Ty, to też bym sztywniała.
      Kim Ty jesteś ? Facetem który MA zonę, dziecko, samochód i mieszkanie 120 m...
      jednym tchem.
    • Gość: Ona Re: Po ślubie zaczął się mój dramat IP: 212.244.226.* 06.04.04, 09:57
      już kiedys to czytałam...ponawiasz swój problem na forum?
    • Gość: Lukrecja Re: Po ślubie zaczął się mój dramat IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.04.04, 10:08
      ja uważam, że rozwiązanie jest tylko jedno: powinieneś iść do seksuologa, myślę
      że najpierw sam, on podpowie ci, jak spokojnie przekonać żonę do wizyty we
      dwoje. I w ten profesjonalny sposób rozwiązać swój problem. Wtedy twoje życie
      będzie jak z bajki!!
      i nie zgadzam się z tym, że temperament przesądza o wszytkim, to bzdura. na
      udany seks ma wpływ tyle czynników, że ten jeden niczego nie przesądza.
      A może ona ma zaburzenia hormonalne albo bierze tabletki antykonc., które tak
      na nią źle wpływają, to się zdarza!
      • Gość: baba Re: Po ślubie zaczął się mój dramat IP: *.acn.waw.pl 06.04.04, 13:22

        Przeczytalam uwaznie wszystkie wypowiedzi i uwazam, ze w kazdej jest, jakas
        wieksza lub mniejsza, czasteczka prawdy.
        Reasumujac:
        Zycie seksualne naszego bohatera nie jest normalne w zadnym razie i to nie
        jest kwestia temperamentu, bo nawet jesli kobieta nie jest specjalnie ognista,
        a wszystko inne jest oki, to nie sztywnieje od czulosci (naprawde wiele pan nie
        przepada za bzykaniem, ale potulic sie lubi).

        Zona ma problemy i pomoc specjalisty jest niezbedna-sam maz wiele nie zdziala
        Moze spowodowaly to opowiesci meza o szalonej ex, moze zbyt duze oczekiwania
        na poczatku i brak dostrojenia sie do zony, a moze, co najbardziej
        prawdopodobne, sprawy z przeszlosci(wychowanie, bolesny zawod, a nawet
        kazirodztwo).

        Nasz bohater nie jest jakims rozkapryszonym utrzymankiem, ktory wymaga, zeby
        zona i dobrze zarobila, i perfekcyjnie obsluzyla, i jeszcze byla demonem w
        lozku. Niestety, nie zyjemy w normalnym kraju jesli chodzi o rynek pracy i
        takie sytuacje, ze zonie sie trafila dobra robota za swietna kase, a bardziej
        wyksztalconemu mezowi szczescie nie dopisalo(bowiem teraz zarobki zaleza od
        szczescia, nie umiejetnosci czy wyksztalcenia), to sytuacja coraz czesciej
        spotykana i zaden wstyd.Slyszalam jednak, ze niektore kobiety, ktorym wpajano,
        ze maz ma byc glownym zywicielem rodziny moga cierpiec na ozieblosc gdy jest
        inaczej. Po prostu na ich mapie swiata nastapila zmiana, ktora je przerasta,
        niemniej nie wiem, czy to akurat ten przypadek.
        Jego frustracja i niepokoj sa zrozumiale.

        Nasz bohater jest natomiast uczciwy- nie chce wdawac sie w romanse, a pisze,
        bo boi sie, ze nie wytrzyma.Moze kieruje nim szlachetnosc, moze strach przed
        utrata zony i wygod- nie wiem, ale dawanie rad, zeby se znalazl panienke uwazam
        troche nie na miejscu.Naprawde istnieja faceci, ktorym nie jest wszystko jedno,
        gdzie wsadzaja.

        I w koncu moja uwaga:
        Nawet, jesli, Twoja zona dobrze zareaguje na terapie, czego Wam obojgu
        serdecznie zycze, nie sadze, aby dorownywala Ci potrzebami i temperamentem.
        Niestety, tak Ci sie trafilo, wszystkiego rzeczywiscie miec nie sposob.
        Nawet przy wspolzyciu nie odbiegajacym od normy bedziesz czuc niedosyt .
        Poniewaz nie chcesz zdradzac zony, wez pod uwage mechanizm sublimacji popedu.
        Czuje, ze jestes gosciem, ktory jest zdolny myslec w kategoriach poza
        popedowych, moze odczuwasz niesmak w stosunku do siebie trzepiac konia.
        Owa sublimacja jest zauwazalna na przyklad u wdowcow, ktorzy wiedli
        satysfakcjonujace zycie seksualne, po jej stracie z jakis powodo nie chcieli
        wiazac sie z kim innym i okazywalo sie, ze po okresie zaloby poczuli przyplymw
        nieprawdopodobnej energii- zaczeli odnosic sukcesy w pracy, znalezli lub
        odnowili wiele zainteresowan. Na poczatku nie jest proste, wymaga pracy i
        opanowania, ale poped jest energia, ktora mozna skierowac na inne tory, jesli
        nie mozna inaczej.
        Niemniej sprobuj najpierw wspolnej z zona terapii.
        Powodzenia





        • Gość: Lukrecja Re: Po ślubie zaczął się mój dramat IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 06.04.04, 13:37
          > Nawet, jesli, Twoja zona dobrze zareaguje na terapie, czego Wam obojgu
          > serdecznie zycze, nie sadze, aby dorownywala Ci potrzebami i temperamentem

          a ja uważam, że przy sprzyjających wiatrach, może się na tyle rozkręcić :)
    • fitit Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 06.04.04, 13:30
      A ja myslałem, że już nic nowego nie da sie wymyślić.
      • Gość: asia :) Re: Po ślubie zaczął się mój dramat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.04, 13:52
        może żona jest zestresowana - piszesz ,że to ona zarabia wiecej, że zajmuje sie
        swietnie domem ,ze jest super matką , bardzo zadbana kobietą .
        czyli perfekcjonistka :)
        czasami mezczyzni , ktorzy pracuja non-stop i zarabiaja na utrzymanie rodziny
        na wysokim poziomie maja podobny problem -zmeczenie , brak ochoty na seks ...
        moze z zoną jest podobnie ?
        pozdr.
    • Gość: zuza Re: Po ślubie zaczął się mój dramat IP: *.almainternet.pl 06.04.04, 15:09
      Przeczytałam Twój list i mam mieszane uczucia. Współczuje, bo to poważna sprawa.
      Sex jest w małzeństwie ważny i niech mi nikt nie mówi, ze gadam głupy.
      I smiać mi sie chce żeby nadal w XXI wieku, sex traktować jako zło konieczne. To
      jakis ciemnogród. Moze trzeba twojej zonie pokac, ze sex to naprawde cos pięknego.
      Na Twoim miejscu poszłabym z nia do lekarza, bo wiedze że jej zachowanie ma
      podłoze w psychice, moze kiedyś przytrafiło jej sie cos bardzo nieprzyjemnego??
    • amadea_22 Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 06.04.04, 15:51
      witam. bardzo poruszył mnie Twój list, masz niezwykły dar opisywania swych
      emocji i myśli. nie każdy potrafi sklecić taki tekst.
      to co opisujesz jest niestety prozą życia, tak w życiu bywa , że nie zawsze
      jest tak jak chcemy i godzimy sie po prostu z tym co mamy.

      pierwszy związek , który opisywałeś był z burzą i piorunami, górę brał seks i
      dzika namiętnośc.na pewno był przyjemny , ale do końca nie mam pewności czy
      prawdziwy. nie wiem czy były poważne rozmowy,plany na przyszłośc itd.
      ale był też związkiem toksycznym , z pretensjami i obarczaniem drugiej strony,
      z kłótniami , zazdrością. na dłuższą metę nie do zniesienia dla obu stron.

      teraz z inną kobietą i innym życiem.......

      nie szukaj w żonie tamtych namiętności, tego szalonego seksu , nie porównuj jej
      do poprzedniczki, sam będziesz cierpiał .

      postaraj się dotrzeć do żony,bądź zaskakujący i namiętny. mów że ją kochasz i
      często się przytulaj.
      przede wszystkim spróbuj z nią porozmawiać.
      może na razie żona jest Królową Śniegu, ale odrobina inwencji i będzie Twoją
      superkochanką.
      pozdrawiam.

    • condor44 Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 07.04.04, 04:34

      Gdybym tylko mogl cie dorwac w swe rece,gnido jedna.
      Mam nadzieje,ze sie w koncu zaonanizujesz na smierc!
      czego ci zycze z calego mojego krwiozerczego serca,

      condor

    • aga_jaga1 Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 07.04.04, 09:18
      Hm.. dlaczego ta żona ma iść na terapię? Ciekawe jakby ona opisała swoje
      małżeństwo...
      pozdrawiam
      • astrit Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 07.04.04, 10:14
        aga_jaga1 napisała:

        > Hm.. dlaczego ta żona ma iść na terapię?

        No bo przecież, jesli nie ma ochoty na seks 7xtydzień, to musi być nienormalna.
        Nic to, że to ona utrzymuje dom, ciężko pracuje, gotuje, sprząta, dba odzieci i
        meża, który - pomimo, iż jak widać jego wkład w życie rodziny jest znikomy,
        uważa się za właściciela żony, dzieci i całej reszty. Wszak jest facetem i to
        mu się należy jak psu miska. Nic to, bo ona NIE MA OCHOTY NA SEKS! Straszne,
        istny potwór, trzeba ją leczyć. A nie pomyśli taki "pan i władca", że po prostu
        nie jest dla tej kobiety interesujący? Ze swoimi miernymi osiągnięciami, za to
        rozdętym ego nie dorasta jej do piet, o czym ona na pewno wie, ale że jest
        dobrą kobietą, z litości utrzymuje go. Facet jest zwyczajnym pasożytem i jeśli
        nie zacznie nad sobą pracować, to nie tylko seksu nie będzie miał.
        • Gość: baba Do astrit IP: *.acn.waw.pl 07.04.04, 19:00

          Wiesz, zupelnie Cie nie rozumiem.Naprawde uwazasz, ze w mlodym malzenstwie
          wspolzycie raz na trzy miesiace jest normalne ??!!
          Czy pragnienie czulosci jest jakims niesamowitym kaprysem ?
          Czy ktos, kogo martwi nienormalna sytuacja w malzenstwie i boi sie, ze skonczy
          sie katastrofa jest gosciem z rozdetym ego ?

          Gdzie on napisal, ze wymagalby codziennie ?
          Czy mezczyzna jest pasozytem, bo zarabia mniej od zony ?
          Skad wiesz, jakie ma osiagniecia i czy jej dorasta czy nie dorasta ?

          Z Twojego postu az kapie zolcia z tych bezpodstawnych inwektyw.
          Moze zrob pranie, idz na aerobic albo cos...
          • lolyta Do baby 08.04.04, 03:52
            Nie, z postu astrit nie kipi inwektywami tylko ironia. I slusznie. Popatrz sobie
            na watek poczatkowy: oczekiwania, oczekiwania, oczekiwania. Wyliczanie
            spelnionych i niespelnionych oczekiwan. Nic o tym, czego ta zona oczekuje i co
            on jej jest w stanie dac.
            • Gość: baba Re: Do baby IP: *.acn.waw.pl 08.04.04, 09:17
              Moze rzeczywiscie nie dostrzeglam tej ironii...
              Przeczytalam ten post jeszcze raz uwaznie i dalej nie moge jej dostrzec.
              Jakos tak wydaje mi sie, ze slowa takie jak "mierne osiagnniecia"
              czy "przedete ego" to inwektywy.A teorie astrit typu, ze on jest pasozytem, a
              ona utrzymuje go z litosci sa albo nie do przyjecia, albo zbyt daleko idace
              (bo co wskazuje, ze zona toleruje faceta z litosci?).

              No, oczekiwania sa, ale czy rzeczywiscie uwazasz, ze dla mlodego chlopa
              wspolzycie raz na trzy miesiace moze byc satysfakcjonujace ?
              Zle sie wyrazilam, to nie ona potrzebuje terapii, ale oni oboje, ich zwiazek.
              Facet nie pisze o oczekiwaniach zony, bo ona sie zapewnie na ten temat nie
              chce wypowiadac i unika go jak moze.

              Mam wrazenie, ze niezbyt przychylny odbior tego pana wynika z jego zbyt
              drobiazgowego opisu sexcesow z ex.Gdyby sobie go darowal, a napisal tylko
              cos"mialem dawniej bardziej namietna partnerke", toby sie chyba spotkal z
              wieksza zyczliwoscia...
              A tak to kojarzy sie z jakims nienasyconym erotomanem.
              Pozdr
              • astrit Re: Do baby 08.04.04, 09:40
                Facet, który skończył 30 lat to nie jest "młody facet". W tym wieku facet
                powinien być już dorosły - zwłaszcza, ze założył rodzinę - i zdawać sobie
                sprawę, że poza seksem istnieją w życiu inne ważne rzeczy. Dzika namiętnośc
                przemija szybciej niż można się spodziewać, a co pozostaje ? Przyjaźń,
                lojalność, przywiązanie. Wszystko to ten pan ma, ale uważa, że dla krótkiej
                chwili przyjemności warto to poświęcić. Poza tym, wszystko sprowadza do
                seksu,który niby mu się należy. Nie zastanawia się wcale nad tym, co może być
                przyczyną takiego stanu i nawet nie przyjdzie mu do głowy, że to on może być
                powodem. Prezentuje obrzydliwie roszczeniową postawę i już zastanawia się nad
                oszukaniem swojej żony nie szukając wcale rozwiązania problemu. Dla niego
                małżeństwo jest tylko dodatkiem do seksu. Jest kompletnie nieodpowiedzialnym
                smarkaczem - mimo swojego wieku. Dla tego napisałam, to co napisałam. Czuję
                głęboki wstręt to takich typków.
                • Gość: baba Re: Do baby IP: *.acn.waw.pl 08.04.04, 10:20

                  Zgadzam sie w 100% z pierwsza czescia Twojej wypowiedzi, z tym, ze dla mnie 30
                  letni facet jest jeszcze mlody, choc juz nie szczaw i ma potrzeby, co naturalne.
                  Nie zgadzam sie natomiast, ze wszystko sprowadza do seksu.
                  Gdyby tak bylo, to nie mialby problemu, tylko dawno juz by sobie kogos znalazl
                  uwazajac, ze ma prawo i juz, bo zona nie daje.Tymczasem czlowiek jest w zwiazku
                  6 lat, probowal rozmawiac z zona wielokrotnie i nic z tego nie wynikalo, a
                  pisze, bo BOI SIE, ze spotkac dupcie i MOZE sie nie oprzec.
                  Moze z uczciwosci, moze z czystego oportunizmu chce byc wierny zonie.
                  Nie widze tu pragnienia poswiecenia wszystkiego dla chwili przyjemnosci, tylko
                  obawe wlasnie, ze moze wszystko stracic, bo do celibatu sie nie nadaje.
                  Jeszcze raz do znudzenia zapytam:
                  - czy naprawde uwazasz, ze raz na trzy miesiace to norma ? Bo dla mnie postawa
                  roszczeniowa to nadmierne oczekiwania. Gdyby bylo raz na tydzien a on chcial
                  codziennie, to bylaby postawa roszczeniowa.
                  - czy to normalne, ze zona sztywnieje, gdy maz ja obejmuje w sytuacji gdy
                  nie ma konfliktu ?

                  Czy on moze byc powodem?
                  Moze.Przyznalam to w pierwszym poscie. Moze opowiadal, moze naciskal, moze
                  kobieta zle sie czuje z tym ze on mniej zarabia (co nie znaczy ze jest
                  pasozytem- nie teraz w naszym kraju).

                  Czy to znaczy, ze musi zaakceptowac status quo, bo zona wiecej zarabia, a on
                  ma oprocz tego wszystko ? Temperament ludzki nie jest niczyja wina, a faceci
                  maja przecietnie wieksze potrzeby i klopoty z kontrola (jestesmy w lepszej
                  sytuacji;-)

                  Obraz czlowieka i sytuacji(zona utrzymuje go z litosci?), ktory sobie
                  wytworzylas na podstawie jego postow jest nieco zdeformowany, choc on sam sie
                  do tego przyczynil niefortunnie go redagujac.
                  Pozdr
                  Gdyby taki byl, jakim go przedstawiasz, mialabym podobne zdanie.

                  • lolyta Re: Do baby 08.04.04, 22:33
                    - czy to normalne, ze zona sztywnieje, gdy maz ja obejmuje w sytuacji gdy
                    nie ma konfliktu ?

                    Bywa. Moze na przyklad za wczesnie zaczal z nia uprawiac seks po porodzie i
                    teraz ona ma traume. Nie mowie, ze to normalne, to znaczy w sumie zdarza sie,
                    ale na pewno nie jest to super i warto cos zmienic. Ale NA PEWNO nie metodami
                    typu "kolacja ze swiecami" (ktora dla tej zony bedzie tylko sygnalem "o rany,
                    znowu mnie bedzie...") ani tym bardziej argumentami, ze on nie wytrzyma i
                    znajdzie sobie inna.

                    jedno jest pewne: gdyby zona CHCIALA czestszych kontaktow, to by cos w tym
                    kierunku zrobila. A nie robi - to znaczy, ze nie chce. Pan z problemem powinien
                    raczej swoje wysilki skierowac raczej na sprawienie, zeby ona zaczela chciec,
                    OTWORZYC SIE NA JEJ POTRZEBY, a nie egzekwowanie swoich "praw".
                • Gość: cukierek Re: Do Astrit IP: *.pwpw.pl / 217.17.44.* 08.04.04, 14:41
                  "Facet w wieku 30 lat powinien już być dorosły" - właśnie powinien, a ja znam
                  kilku panów, którzy są już po 30ce, a rozum jak u dziecka: albo tylko rwanie
                  panienek na lewo i prawo + video, albo dziecinne himery i ustawienie się u boku
                  dużo starszej, zamożnej sponsorki /moze dobry seks równoważy jego humorzastość
                  i drażliwość, a może się przy niej hamuje z tymi humorami/. Zgroza ! Jakbym
                  miała teraz szukać męża, to nikogo takiego nie widzę, chyba że tylko na seks.
                  Na szczęście mam już dobrego męża i wiek koło 40tki.Pozdrowionka
    • kohinor Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 07.04.04, 13:25
      Strasznie to wszystko smutne. I takie... prawdziwe.

      Przyznam sie, ze nie wiem, co bym zrobil na Twoim miejscu. Masz niezle jaja,
      skoro stac Cie na takie zycie.
      Ale masz zone/przyjaciolke, masz DOM, masz dziecko. Masz rodzine, w ktorej -
      jak piszesz - jest Ci dobrze. To najwazniejsze w zyciu, wierz mi. Nie zmieniaj
      tego, bo przekombinujesz.
      Brakuje Ci tylko seksu. Dzikiego, spontaniczego.
      Wiem, ze posypia sie na mnie gromy, ale zaryzykuje - DLA DOBRA Rodziny, Domu,
      Zony/Przyjaciela, dla szczesliwego rozwoju Twojego Dziecka......
      ... znajdz sobie cicha kochanke. Ale taka TYLKO od ciupciania. Powiedz jej to
      od razu, szczerze - nie brakuje dziewczyn, ktore godza sie na taki uklad (ale
      uwazaj - wiele z nich bedzie chcialo wysiudac Twoja Zone i zajac jej miejsce).
      Bedziesz mial dwa zycia, ale jedno prawdziwe, drugie - od czasu do czasu -
      dzikie i namietne.
      Ale WSZYSCY beda szczesliwi.
      Jak tegho nie zrobisz wiesz co sie stanie?
      Zakochasz sie w jakies dzikiej i ognistej, ale PINDZIE, rozwalisz DOM, stracisz
      Rodzine, przyjaciela i ucierpi ktos, kto nie ma z tym wszystkim nic wspolnego -
      dziecko. Spieprzysz mu zycie. I swoje tez.
      napisalem cos strasznego. Ale - jak Twoja historia - PRAWDZIWEGO
      Pozdrawiam
      • aga_jaga1 Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 07.04.04, 13:33
        Taa... pewnie. Istnieje niestety również możliwość, że wredna żona znajdzie
        sobie cichego kochanka, z którym będzie uprawiała ognisty seks. A może sobie
        już właśnie znalazła i nie ma siły żeby robić tego z biednym mężem ?
        • kohinor Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 07.04.04, 13:52
          aga_jaga1 napisała:

          > Taa... pewnie. Istnieje niestety również możliwość, że wredna żona znajdzie
          > sobie cichego kochanka, z którym będzie uprawiała ognisty seks. A może sobie
          > już właśnie znalazła i nie ma siły żeby robić tego z biednym mężem ?


          Niestety - zycie jest brutalne. I Twoj scenariusz tez moze sie kazac PRAWDZIWY
          :((((
          • Gość: .................. Re: Po ślubie zaczął się mój dramat IP: *.dialup.sprint-canada.net 07.04.04, 20:15
            Nie rozumiem tych, ktore jego winia za ten uklad. Moze jego wina
            polega na tym, ze mu kutas stoi? Pisz tu niektore, zeby sie wybral
            z nia do lekarza. Moze lepiej by brzmialo, zeby to ona sie
            wybrala do niego, a on na jej zyczenie moglby (lub nie) z nia pojsc.
            To jest raczewj jej problem, ze nie moze dogadzac mezowi w seksie
            (ten jej problem stal sie ich problemem). Mysle, ze najwyzsza pora
            powiedziec jej kolezankom ze bijesz konia przez te 6 lat. One ten
            Twoj problem rozwiaza. Wierze, ze kobiety na wsi sa wyrozumiale.
            Niektorzy tez pisza, ze ona przynosi pieniadze i w ten sposob jakoby
            ona jest usprawiedliwiona przed nim. Co maja wspolnego ogolnie
            pieniadze z seksem w malzenstwie??? Jutro moze byc odwrocona sprawa,
            ze to on bedzie przynosil glowna kase, bo ona moze swoja prace
            stracic, i co wtedy?
    • Gość: AnaisNin Re: Po ślubie zaczął się mój dramat IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 07.04.04, 20:25
      Dziwie sie, ze rozstales sie z kobieta, kt. Cie tak rozpalala. Kazdy czegos
      innego potrzebuje - fakt, ale z opowiesci wynika, ze Ty i owa niezapomniana
      kochanka pasowaliscie do siebie jak ulal... Życie w zwiazku, z kobietą, ktora
      Cie nie kręci i ktorej Ty wyraznie nie krecisz (inaczej mialabym ochote na nieco
      wiecej...) to smutne życie... Wiem, świetnie Wam sie rozmawia, to bardzo duzo,
      ale do szczęscia i do milosci trzeba tez pożądania. Ono nadaje naszemu życiu
      smaczek...
      Interesuje mnie jeszcze jedna kwestia, skoro z tamtą kochanka potrafiles tak
      wiele czemu zonie nie chciales tego nigdy dac...? Nie masz takiej sily przebicia
      czy nigdy nie sprobowales stac sie tak namietny jak z owa pania ze wspomnnien?
      Zyczę powodzenia. I madrych wyborow (latwo powiedziec, prawda?).








    • etna11 Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 07.04.04, 23:59
      patrzcie tutaj...f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=530557&start=0
      • Gość: .................. Re: Po ślubie zaczął się mój dramat IP: *.dialup.sprint-canada.net 08.04.04, 00:07
        To ten Desperado rozmowny jest. Ciekawe dlaczego tu z nami nie chce
        rozmawiac?. Moze to i dobrze za taka babe ma.
    • Gość: trawnik Re: Po ślubie zaczął się mój dramat IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.04, 00:20
      cześć desperat i spadaj na drzewo.
    • Gość: Anka Re: Po ślubie zaczął się mój dramat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.04, 09:57
      Nie wiem czy to przeczytasz bo jak widzę my sie tu wszyscy "podniecamy" twoja
      historią a ty ani be ani me,
      Coż, po pierwsze uważam ze nie kochasz swojej żony i prędzej czy poźniej ta
      sytuacja doprowadzi do rozpadu, jestes młody wiec albo znajdziesz sobie
      kochankę a wiec i tak rozpadem - bedzie zakłamanie bo gdzie zakłamanie nie ma
      mowy o przyjaźni, albo bedziesz tak zył i dalej okłamywał sie ze jestes
      szczesliwy i marzył o normalnym związku i seksie.
      Spróbujcie wybrac sie na terapię (znaleźć dobrego psychologa) i moze bedzie w
      stanie wam pomóc.
      Słuchaj jest dużo jest kobiet na świecie, które nie dosc ze sa inteligentne,
      ładne, umieją zadbac o dom to również ... lubią seks.
      Także nie musisz wybierac to lub to naprawdę, gdyz odnoszę wrazenie ze dla
      ciebie to dwa bieguny


      • pogoda25 Re: Po ślubie zaczął się mój dramat 08.04.04, 11:54
        A ja w innym temacie...uwazam ze temat postu jest zły;co za dramat niby po
        slubie???Przeciez,jak sam napisales przed slubem tez bylo "byle jak",wiec
        czegos tu nie rozumiem. Zreszta to byly chyba troszke złudzenia,ze cos po
        slubie drgnie!Kota w worku sie nie kupuje a seks stanowi duzą czesc udanego
        zwiazku,bo inaczej to meczarnia i same uczucia czasem nie wystarczą...

        ...zreszta moze ta kobieta jest naprawde jakas zblokowana?

        a wlasciwie,jak ktos zdarzyl zauwazyc,czemu autor nie daje znaku zycia??????
        CZEKAMY

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka