Dodaj do ulubionych

zazdrość... męczy mnie

30.10.10, 12:00
hej
juz szósty rok jestem z nim w związku, kocham go, zależy mi na nim ale jest jeden problem. moja zazdrość, nie jest to "chora zazdrość" ale jest. męczy ona mnie i jego chyba też bo czasami mówi mi to, że nie poWinnam sie niczego obawiać. ale mi to strasznie przeszkadza, chciałabym być w zwiazku z kimś komu ufam, komuś kto wyjeżdża np. na jakąś impreze z pracy albo do kumpli na weekend a u mnie wtedy NIE BĘDZIE wyobraźnia działać z czego potem są kłótnie ale przecież nie zabronię wyjazdu! mam dość, poprostu ale z drugiej strony tyle lat razem to prawie jak stare dobre małżeństwo. ja - 25 lat, on - 30.
Obserwuj wątek
    • real.lolka Re: zazdrość... męczy mnie 30.10.10, 12:16
      a i jeszcza zapomnialam dodac ,ze jestesmy zareczenie i planujemy kolacje z rodzicami. chyba lepiej to wszystko teraz obmyslec niz potem wszystko zrywac...
      • marguyu Re: zazdrość... męczy mnie 30.10.10, 12:34
        Najpierw uwierz w siebie wtedy bedzie tobie latwiej wierzyc innym.
        Masz jakies przeslanki ku temu, zeby byc zazdrosna?
        Nie ma nic bardziej destrukcyjnego od zazdrosci. Jesli nie zaczniesz pracowac nad soba to obojetnie z kim bedziesz, i tak predzej czy pozniej kazdy partner bedzie mial po dziurki w nosie nieuzasadnionych awantur.
        • lonely.stoner Re: zazdrość... męczy mnie 30.10.10, 13:19
          a czy zastanawialas sie nad tym czemu jestes taka zazdrosna??? cos sie wydarzylo miedzy wami, albo w twoim poprzednim zwiazku - co mogloby spowodowac ze nie ufasz swojemu partnerowi??? zazwyczaj taka zazdrosc nie jest nigdy bezpodstawna, oprocz ludzi ktorzy maja rzeczywiste problemy z kontrola albo z poczuciem wlasnej wartosci.
          • six_a Re: lonely 30.10.10, 13:23
            sorry za offtop, czy Ty już kupiłaś wiadome obuwie? bo w tamtym wątku same trolle dopisują. a ja chcę jakąś opinię "normalnego człowieka";)
            • lonely.stoner Re: six_a 30.10.10, 21:32
              hej, wiem ze trolle odpisuja dlatego tam przestalam zagladac- obuwia nadal nie kupilam. jak kupie to zaloze nowy watek :)
    • andreowa Re: zazdrość... męczy mnie 30.10.10, 14:20
      Pogadaj z nim, w związku najważniejsza jest rozmowa. powiedz mu o swojej zazdrości. Jak Cię kocha powinien to zrozumieć :) Rozmowa jest najlepszym wyjściem z każdej sytuacji ;)
    • real.lolka Re: zazdrość... męczy mnie 30.10.10, 15:37
      macie racje, chyba problem jest we mnie, ale chyba każda z nas zdenerwowaloby gdyby za kazdym razem jak sie poklocimy i na dodatek jest sobota to on bierze kumpli idzie to baru, pije a potem tanczy z obcymi dziewczynami! z zawodu jest nauczycielem dodam
      • sabriel Re: zazdrość... męczy mnie 30.10.10, 15:48
        Kompleksy i zaniżone poczucie własnej wartości.
        • real.lolka Re: zazdrość... męczy mnie 30.10.10, 16:09
          a jak mam sie ich pozbyć? z jednej strony nic mi nie brakuje, mam powodzenie u facetów ale rzeczywiśćie brak mi pewności siebie...
          • zagadka_78 pogadaj ze specjalistą 30.10.10, 20:47
            Skoro tu małżeństwo się szykuje, to musisz to zrobić i nie spieszyć się ze ślubem, bo... może go w ogóle nie być.

            Znajdź psychologa czy psychoterapeutę albo coacha od związków i zrozum, skąd się u Ciebie ta zazdrość bierze, a wtedy będziesz wiedziała, czy rzeczywiście, a nie siłą rzeczy, chcesz z tym panem spędzić całe życie.
        • rozleniwiona Re: zazdrość... męczy mnie 01.11.10, 09:49
          nie zawsze. ja np. jestem baardzo zazdrosna (mimo, że mam chyba najgrzeczniejszego faceta na świecie :D), bo wiem, że sama lubię flirtować z facetami itd. robię w domu czasem sceny (nie żeby jakieś chore akcje, ale np. jęczę niemiłosiernie, że baardzo się boję) facetowi przed jego wyjściem do knajpy ze znajomymi, gdzie będzie jakaś osoba płci przeciwnej, chyba po prostu podświadomie atakuję go za to, co sama robię niefajnego ;/

          no i przede wszystkim baby to ch.je, nie ufam im i boję się, że będą podrywać mojego faceta :D
    • kon_morski Re: zazdrość... męczy mnie 30.10.10, 21:26
      ja tez bylam bardzo zazdrosna o mojego meza na poczatku malzenstwa. chyba nawet chorobliwe. choc tak naprawde on mial wiecej powodow do zazdrosci- zawsze mnie ktos zaczepia i zagaduje. strasznie mnie to meczylo i nie dawalo zyc. zawsze znalazlam jakis punkt, w ktorym dana babka byla lepsza ode mnie. duzo o tym rozmawilaismy, mielismy nawet porady malzenskie, ktorych udzielali nam dobrzy znajomi. mysle,ze glownym powodem mojej zazdrosci, byl fakt, ze moj tato notorycznie zdzradzal mame. i chyba gdzies w podswiadomosci ja uwazalam, ze zdrada jest nieunikniona.teraz jest o wiele lepiej.podrozowalismy przez 6 miesiecy z grupa ludzi ( w wiekszosci mlode, samotne, atrakcyjne dziewczyny) i to chyba we mnie cos zlamalo- zobaczylam,ze moge mu ufac w tak ekstremalnej sytuacji.mysle,ze jesli go kochasz , to nie warto konczyc tylko z powodu zazdrosci.no chyba ,ze masz jeszcze jakies inne powody :).
    • qw994 Re: zazdrość... męczy mnie 31.10.10, 06:39
      Psycholog dla ciebie, bo inaczej wcześniej czy później rozwalisz swój związek. I tak się dziwię, że facet tak długo wytrzymał. Chociaż znałam parę, gdzie wytrzymał jeszcze dłużej. A potem nagle zostawił żonę, dosłownie z dnia na dzień.
      • kombinerki.pinocheta Re: zazdrość... męczy mnie 31.10.10, 06:42
        teraz wszyscy wszystkich do psychologow wysylaja

        to Twoj zawod? :)
        • qw994 Re: zazdrość... męczy mnie 31.10.10, 15:04
          Broń boże, nie miałabym cierpliwości do rzewnych historii :)
      • alienka20 Re: zazdrość... męczy mnie 31.10.10, 11:42
        Ja też taki znam, ale już się rozpada. Nawet roku nie przetrwał. Baby som gópie :P. Jeszcze gorszy od tego jest typ psa ogrodnika.
    • real.lolka Re: zazdrość... męczy mnie 31.10.10, 10:15
      do psychologa to nie ma szans bo mieszkam chociaz w miescie 40.000 ale tu "wszyscy o wszystkim wiedzą". a chcialabym aby ktos pomógł mi dość do prawdy, do tego czego naprawde potrzebuje od drugiej osoby etc. dziękuje za wszystkie odpowiedzi
      • gnomowladny Re: zazdrość... męczy mnie 31.10.10, 12:30
        Fox Mulder próbował dojść do prawdy ale mu sie nie udało. W Twoim przypadku to jest prostsze. Objawy paranoi z wiekiem będą sie u Ciebie nasilały. Znam kilka takich związków z chorobliwie zazdrosną kobietą. Współczuję tym facetom i tylko sie dziwie dlaczego tkwią w takim chorym związku. Ja na miejscu Twojego parnera znalazłbym już sobie inną kobietę.Chociaz tutaj akurat występują zapewne ograniczenia wynikające z życia w małym mieście - niewielki wybór.
      • qw994 Re: zazdrość... męczy mnie 31.10.10, 15:06
        Żartujesz? Forumowicze, którzy kompletnie nie znają ciebie, twojego życia i twojego faceta mają zrobić ci psychoanalizę?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka