morgana_le_fay Dziesięć przykazań 11.04.04, 23:05 Zjawisko magla pojawia się zamiast dyskusji, najczęściej wtedy, gdy poruszone zostaną najgłębiej skrywane kompleksy. Smutne to zjawisko, kiedy ludzie (dotyczy to zresztą obu płci) zamiast spróbować wykroczyć poza ciasne ramy swojego okopanego grajdołka i chociażby przyjąć do wiadomości pewien pluralizm poglądów walczą na wyjęte z kontekstu cytaty, lub, co jeszcze gorsze obrzucają bohatera dyskusji błotem. Drogie panie: Poleczyłyście już swoje kompleksy? 1. Że oto nie macie czasu na zakupy w tygodniu - a te inne NA PEWNO mają - zniszczyć! Tym dotkliwiej je dręcząc, że NA PEWNO mają na nie pieniądze! 2. Nie macie tytułów naukowych - a te inne mają - zniszczyć! Na pewno zrobione nieuczciwie. 3. Frustruje was nudny zawód, parszywe stosunki w pracy - a te inne są swoją zafascynowane - zgnoić! Za zarozumialstwo. 4. Nie możecie patrzeć na swoich mężów/dzieci/rodzinę - a te inne kochają i są kochane - łby pourywać słodkim idiotkom! 5. Robićie swoje biurowe pseudokariery - a te inne robią to co lubią i jeszcze dostają za to pieniądze - zdeptać zadufane w sobie intelektualistki! Niech sobie za dużo nie myślą. 6. Siedząc przy biurku nosem w nos z dziesiątkami swoich klonów marzycie o sielance, o prawdziwej rodzinie, niezależności, spokoju - a te inne śmią realizować się jako panie domu, matki, gospodynie - dać po łbie! Wyśmiać! Ża głupkowatość i kołtuństwo! 7. Spędza wam sen z powiek wasze pochodzenie, wstydzicie sie swoich prostych, niewykształconych rodziców, matki o spracowanych dłoniach, ojca o ogorzałej twarzy - dowalić tej z "pochodzeniem", a tę błękitnokrwistą utopić w łyżce wody. Bo nie zna życia. Bo miała za dobrze. Niech pocierpi. 8. Cierpicie na brak idei lub gdzieś w głębi czujecie, że są nie modne - wyśmiać! Nie ważne co: Boga, Honor, Ojczyznę, "Sex, Drugs & Rock'n'Roll" - byle wyśmiać kogoś, kto odważnie się do jakiejś idei przyznaje. 9. Jesteście specjalistkami w swojej dziedzinie - wara innym od mojego podwórka! Ta inna, MUSI być głupsza, gorsza, bardziej ograniczona. 10. Jesteście młode, odkrywacie NOWE AMERYKI - won stare baby od naszych Ameryk! Bo jeszcze się wyda, że już dawno odkryte i to w dużo lepszym stylu. No to sie rozprawiłyście. Wypełniłyście swoje dziesięć przykazań współczesnej polskiej kobiety. Tak dowartościowane pójdźcie spać. I niech wam się przyśni, że jesteście starszą kobietą. Damą o rozległych horyzontach. Wiedzącą o czym mówi i znającą znaczenie słów, które wypowiada. Że niańczycie śliczne, zdrowe wnuki, które znają języki i czytają Szekspira w oryginale. Że siedzicie wśród kwitnącego sadu i w promieniach zachodzącego słońca pijecie herbatę. I że nikt was nie nienawidzi. morgana. Odpowiedz Link Zgłoś
miriammiriam Re: Dziesięć przykazań 12.04.04, 12:32 bardzo dobrze pani Morgan, cechuje panią śweitna znajomość moich dzieł prosze indeks - Prof. Ziemba wszyscy, którzy uczyli się z innych książek - pała!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KR$ O prosze... IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 12.04.04, 13:11 Miriam widze ze studiowalismy na tym samym uniwerku... tyle ze ty chyba zaocznie... Mi powiedzial ze chyba raz ten jego skrypt przeczytalem (a nie przeczytalem) i dostalem 3+ ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mementom Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 12.04.04, 00:04 Gość portalu: zgrd napisał(a): > Mądry człowiek, mądra Kobieta. Miło przeczytać coś rozsądnego. > Wszystkiego dobrego, Pani Hanno! Zgadzam sie po trzykroć z gościem zgrd. Większość tych zapiekłych i syczących jadem wypowiedzi, które sie później pojawiły to niestety efekt wielokrotnej eksterminacji inteligencji i ludzi na poziomie. Nic dziwnego, że wobec braku elit w prawdziwym tego słowa znaczeniu, w swojej masie odzywają się te zakompleksione, o których wspomina Morgana. Bo ktoś na poziomie, odważnie artykułujący swoje poglądy jest dziś zjawiskiem tak kuriozalnym, że powoduje tego typu reakcje. Mam nadzieję, że przynajmniej niektóre z osób atakujących Panią Profesor po pierwszym wybuchu emocji przeczytają jeszcze raz posty podobnie jak ona myślących i sam wywiad. Być może zauważą istnienie pewnych słów i pojęć, z którymi jak się wydaje nie mają na codzień do czynienia. A co z tego wyniknie lub nie to już sprawa ich wyboru. Cieszę się, że jeszcze czasami udaje się żeby taki wywiad przebił sie przez magiel codziennych treści masowej nibykultury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: graga Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: *.ny325.east.verizon.net 12.04.04, 00:38 Rozmawialismy przy stole wielkanocnym o bohaterce wywiadu. Wiekszosc z nas przychylila sie do opinii, że Profesorke musiala kiedys w zyciu bardzo skrzywdzic kobieta lub kobiety, stad to przeniesienie niechęci na cała płeć. Nie jest to przypadek odosobniony, wiele osob potrafią znienawidzic ojczyzne, bo doznalo tam od kogos, czy jakis urzedow krzywdy, skrzywdzona przez mezczyzne kobieta potrafi nienawidzic wszystkich mezczyzn itd. Natomiast wszyscy zgodnie stwierdzili niezaleznie od plci, ze kobiety z pewna pozycja polityczna, czy zawodowa z przyczyn koniunkturalnych reprezentuja juz wylacznie meski poglad na swiat. Mezczyzna z takiej pozycji nie wyrazi sie niepochlebnie, czy wrecz pogardliwie o innych panach, chociazby reprezentowali najdziwaczniejsze poglady. Uczyni to zawsze kobieta na stanowisku. Np. Premier Suchocka, Prezes Walc, ostatnio Komisarza Hubner, wszystkie aktorki - co to "ja tam feministka nie jestem". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mementom do katja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.04, 09:45 Czytałem inaczej bym nie zabierał głosu. PS Diabełek poruszył sedno sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elie Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: *.pl 12.04.04, 00:58 Znam Panią Prof. była moją wykładowczynią i recenzentką mojej pracy mgr. Potwierdzam jest wielkim autorytetem i potrafi głosić mądre poglądy nawet w poprzek ogólnej opinii (rozdygotane feministki!). Robi wrażenie na każdym, kto miał kontakt z PP. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabelek Świat kobiet mnie rozsmiesza. IP: 69.156.153.* 12.04.04, 02:20 W rozmowie z profesor Hanna Świda-Ziemba przeczytalem interesujace wspomnienia z przedwojennego Wilna, z czasow okupacji, z lat czterdziestych po wojnie , czasow Gomulki , marca 68, itd. wlasciwie nikogo te sprawy nie zainteresowaly. W komentarzach powyzej dominuje oburzenie na brak poparcia dla feministycznych urojen. Nie wiem dokladnie co to jest ten feminizm. Chyba jakies zrownanie praw kobiet i mezczyzn. Rzeczywiscie jest jeszcze tutaj wiele do zrobienia. Mozna zaczac od takich igrzysk olimpijskich. Dlaczego rozdzielac dyscyliny sportowe na te dla kobiet i na te dla mezczyzn. W tych wszystkich biegach , skokach, rzutach i podnoszeniach ciezarow wszyscy powinni byc traktowani rowno. To, ze kobiety odpadna w eliminacjach? No coz, trudno. Czyz rownosc plci nie powinna byc wazniejsza od zlotych medali? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dosia Re: Świat kobiet mnie rozsmiesza. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.04, 13:27 > Nie wiem dokladnie co to jest ten feminizm. Chyba jakies zrownanie praw kobiet > i mezczyzn. Nie wiem... Chyba... To moze najpierw sie dowiedz, a dopiero wypowiadaj. Feminizm to WOLNOSC WYBORU zarowno dla kobiet jak i mezczyzn. Chodzi o to, ze nikt nie ma prawa mowic ci kim masz zostac w zyciu zawodowym i osobistym. Jezeli jestes kobieta i chcesz pracowac - droga wolna, jezeli chcesz zostac w domu i wychowywac dzieci - droga wolna. Jezeli jestes mezczyzna i chcesz wychowawac dzieci i gotowac - droga wolna. Rozumiesz teraz??? Odpowiedz Link Zgłoś
tomasdyg Re: Dosia - Świat kobiet mnie rozsmiesza. 12.04.04, 14:00 Gość portalu: Dosia napisał(a): > Feminizm to WOLNOSC WYBORU zarowno dla kobiet jak i mezczyzn. Chodzi o to, ze > nikt nie ma prawa mowic ci kim masz zostac w zyciu zawodowym i osobistym. > Jezeli jestes kobieta i chcesz pracowac - droga wolna, jezeli chcesz zostac w > domu i wychowywac dzieci - droga wolna. Jezeli jestes mezczyzna i chcesz > wychowawac dzieci i gotowac - droga wolna. Wolność wyboru. Ale czy aby jesteś pewna, że wszyscy pojmują to tak, jak ty piszesz? Bo jeśli tak, to czemu tu tyle postów wytyczających "jedynie słuszną drogę", kwestionujących postulowaną przez Ziembę wolność wyboru, wyśmiewających życie przy "garach" i "bachorach", wykpiwających inne doświadczenia życiowe. Nie wspominając już tych kwestionujące cudzy dorobek naukowy, pomimo braku własnego w tej dziedzinie. Czy mam rozumieć, że posty o których mówię to działalność advocatus diaboli? A może polski feminizm, ma różne oblicza, jest i to skupiające się na rzeczywistych problemach, i to zacietrzewione doktrynerskie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
miriammiriam Re: Dosia - Świat kobiet mnie rozsmiesza. 12.04.04, 14:16 tomasdyg napisał: > Nie wspominając już tych kwestionujące cudzy dorobek naukowy, pomimo braku > własnego w tej dziedzinie. nie chce być nie miła, ale najwyraźniej cierpisz na sytndrom klinicznej nadinterpretacji: primo w artykule nie ma ani słowa na temat dorobku ziemby, nie moszna więc mówić o jego kwestionowaniu w odniesieniu do artykułu secundo: skąd masz wiedzę na temat dorobku tych, którzy tutaj piszą? tertio: co ma domniemane kwestionowanie dorobku (gdyby nawet miało miejsce) do feminizmu, do którego odnisołeś swój post tomciu drogi widać wyraźnie, że dzieciuch z ciebie - cierpisz na niedostatki wiedzy o świecie społecznym, brak ci umiejętności rozumienia tekstu pisanego, a o zdolności logicznego myślenia nawet nie wspomnę. nie przeczę, że dla kogoś takiego pani ziemba to autorytet pełną gębą, spróbuj sobie jednak wyobrazić, że audytorium do którego zwracasz się ze swoim postem jest nieco bardziej zróżnicowane. przyznaj lepiej, że widzi ci się podział na zły świat dziewczynek i dobry świat chłopców, a ze ta bzdura podparta została autorytetem tym zacieklej i na oślep trzeba jej bronić. Odpowiedz Link Zgłoś
tomasdyg Re- Świat miriammiriam mnie rozsmiesza. 12.04.04, 15:02 powtarzaj sobie codziennie mantrę: "nie jestem pępkiem świata, nie jestem pępkiem świata, nie jestem pępkiem świata. przeczytaj inne posty, poza swoimi i tych, których atakujesz, wtedy znajdziesz posty kwestionujące dorobek prof. Ziemby. Co do twoich wypowiedzi i nadinterpretacji to: dyskusja z tobą przypomina dyskusje prowadzone w maglu, ja tam nie chadzam, więc to jest ostatnia odpowiedź na twój post w tej sprawie. Na koniec życzę ci osobiście mniej jadu, więcej pogody i choć trochę samokrytycyzmu, bo czytając twoje odpowiedzi do innych uczestników Forum widzę, że twoje "ja" -bardzo wysokie mniemanie o sobie i swych przymiotach- poszybowało tak wysoko, że szukać go należy gdzieś na krańcach galaktyki. Odpowiedz Link Zgłoś
miriammiriam Re: Re- Świat miriammiriam mnie rozsmiesza. 12.04.04, 15:16 tomasdyg napisał: > przeczytaj inne posty, poza swoimi i tych, których atakujesz, wtedy znajdziesz po raz kolejny pudło: czytałam wszystki posty - nigdzie nie doczytałam sie kwestionowania dorobku naukowego tej pani (czy wiesz co to jest dorobek?) znalazłam natomiast wiele pytań o to jak mają się jej kompetencje do tego, co pisze w wiadomym artykuliku. stawianie sobie takich pytań jest cechą ludzi myślących, którzy nie przyjmują ślepo za dobrą monetę wszystkiego, co mówi ten czy ów z profesorskim tytułem. gdyby świat nauki nie był ci tak bardzo obcy rozumiałbyś, że autorytet naukowy nie jest świętością. niestety lud prosty rozumuje właśnie tak jak ty "nie kwestionować" o czym doskonale wiedzą i ziemba i redaktorzy z GW dlatego posłużyli się tym tanim chwytem socjotechnicznym - GW by dzięki "kontrowersyjnej" wypowiedzi zyskać czytwlników, a ziemba....? diabli wiedzą po co. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dosia Re: Dosia - Świat kobiet mnie rozsmiesza. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.04, 14:23 Tamasdygu. W ktoryms z watkow internautka o imieniu Virtual_Witch bardzo dobrze ujela cala wypowiedz Pani profesor (ta wypowiedz jest powyzej, przeczytaj ja koniecznie). Pani Profesor z jednej strony odcina sie od feminizmu, z drugiej zas glosi hasla stricte feministyczne! :) Wypowiedz ta jest bardzo pogmatwana - stad rozne reakcje na nia. Tak naprawde kobiecie sie wszystko pogmatwalo, dlatego tez dyskusja wyszla bardzo chaotyczna :) Kobiety, ktore mienia sie feministkami, a jednoczesnie krytykuja inne kobiety za to, ze te poswiecily sie wychowywaniu dzieci i gotowaniu obiadow na miano feministek nie zasluguja. Po prostu. Bo feminizm, tak jak napisalam wyzej, to wolnosc wyboru - bez wzgledu na to, czy jestes mezczyzna, czy kobieta. Tak sie dziwnie zlozylo, ze przez dlugi czas w historii to role kobiet zawezano tylko i wylacznie do roli kaplanek domowego ogniska. Oczywiscie, nikt nie neguje, ze to tylko kobiety umieja urodzic dziecko. Ale to nie oznacza, ze nie moga robic rowniez innych rzeczy :) Z drugiej strony wiemy, ze czesto odmawia sie mezczyznom prawa do "bycia ojcem". To jest glupi podzial, bo zarowno kobieta jak i mezczyzna potrafi tak samo dobrze wychowac swoje dziecko, ale... oboje tez potrafia tak samo robic co innego np. zostac naukowcem, biznesmenem itp. I wiadomo, ze kobiety sa fizycznie slabsze (choc nie psychicznie podobno :)), ze w pewnym okresie zycia zostaja matkami, co moze ograniczac ich "przydatnosc" zawodowa. Ale chodzi o to, aby nikt nie zawezal roli kobiety jedynie do bycia matka, podobnie jak aby nikt nie zawezal roli mezczyzny do bycia "tym od zarabiania na zycie". Feminizm to dobra rzecz, choc troszke mylaca jego nazwa. Bo w gruncie rzeczy nie chodzi o same kobiety, ale o kazdego czlowieka. Ale coz, niestety to kobiety przez wieki byly spychane na margines zycia spolecznego, stad ruch wyzwolenia musial zaczac sie od nich :) Ale tak naprawde feministkom zalezy rowniez na tym, aby i mezczyzni byli traktowani na rowni, zeby np. nie bylo tak, ze w sadach rodzinnych prawo do opieki nad dzieckiem otrzymuje zawsze tylko i wylacznie Matka, bo ojciec z definicji to jakis malo wazny osobnik :) Odpowiadajac na Twoje pytanie. Wysmiewanie zycia przy garach i bachorach to nie jest feminizm :) Odpowiedz Link Zgłoś
tomasdyg Re: Dosia - Świat kobiet mnie rozsmiesza. 12.04.04, 15:09 Podana przez ciebie definicja feminizmu jest dla mnie do przyjęcia, bo nie ma w niej doktrynerstwa i seksizmu, tu zgoda. Ja mówię jednak, że nie jest tak, przez wszystkich rozumiana, co widać i, co nie jest twoją winą. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabelek Re: Świat kobiet mnie rozsmiesza. IP: *.sympatico.ca 13.04.04, 01:05 Gość portalu: Dosia napisał(a): > > Nie wiem... Chyba... To moze najpierw sie dowiedz, a dopiero wypowiadaj. > ========== Dowiedzialem sie, ze "Feministki domagaly sie m. in. faktycznego zrównania praw wyborczych, mozliwosci równego dysponowania malzenskim majatkiem, legalizacji aborcji, zrównania placy za te sama prace, a takze zagwarantowania mozliwosci uczestniczenia w zyciu publicznym." Dowiedzialem sie takze, ze "W Polsce na rzecz kobiet dziala kilka organizacji m.in. Polskie Stowarzyszenie Feministyczne, Ruch na rzecz Obrony Kobiet, Pro Femina, Demokratyczna Unia Kobiet. Przedstawione przez te organizacje postulaty znalazly odbicie w Konstytucji RP, która gwarantuje kobietom, tak samo jak mezczyznom, równe prawa w zyciu rodzinnym, politycznym, spolecznym i gospodarczym. W szczególnosci zas maja one równe prawo do ksztalcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagrodzenia za prace o tej samej wartosci, do zabezpieczenia spolecznego oraz do zajmowania stanowisk, pelnienia funkcji, a takze uzyskiwania godnosci publicznych i odznaczen" > Feminizm to WOLNOSC WYBORU zarowno dla kobiet jak i mezczyzn. Chodzi o to, >ze nikt nie ma prawa mowic ci kim masz zostac w zyciu zawodowym i osobistym. > Jezeli jestes kobieta i chcesz pracowac - droga wolna, jezeli chcesz zostac w > domu i wychowywac dzieci - droga wolna. Jezeli jestes mezczyzna i chcesz > wychowawac dzieci i gotowac - droga wolna. Rozumiesz teraz??? ============ No dobrze, ale co wtedy, gdy zajdzie Pani w ciaze. Czy bedzie sobie Pani w stanie poradzic z obowiazkami matki malego dziecka i wymaganiami stawianymi przed kobieta sukcesu np. w biznesie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dosia Re: Świat kobiet mnie rozsmiesza. IP: 195.217.253.* 13.04.04, 10:43 Wlasnie w tym sek, ze nie wiem czy bede sobie mogla poradzic z obowiazkami matki i obowiazkami zawodowymi jednoczesnie. NIe wiem tez czy sobie calkiem niezle nie poradze! Ba! Nie wiem, czy jutro nie umre. Wyjdzie to w praniu, ze tak sie wyraze. Ale dlaczego Ty od razu zakladasz, ze sobie nie poradze??? Czy tak trudno zrozumiec, ze sa kobiety, ktore chca robic to, a sa takie, ktore chca robic tamto? Jezeli kobieta nie chce siedziec w domu z dzieckiem, to na Boga, po co ja zmuszac i wpierac, ze to jej zasrany (:)) obowiazek? Czy jezeli facet nie chce siedziec w domu to ktos go do tego zmusza, mowi mu, ze jest wyrodnym ojcem? Problem najczesciej jest taki, ze zaklada sie z automatu, ze to kobieta zostanie w domu, a facet bedzie pracowal - kobiet czesto nie pyta sie o zdanie i to sie wlasnie nazywa dyskryminacja - nieliczenie sie z uczuciami i potrzebami drugiej strony. Feminizim walczy o to, zeby kazdy mial prawo wyrazenia swojego zdania, zeby kazdy byl tak samo wazny. Oczywiscie, kobiety natura bardziej predysponuje do zajmowania sie potomstwem, ale nie oznacza to, ze kobieta nie ma prawa zajac sie czyms innym! Mowienie kobietom, ze ich rola jest odchowanie potomstwa, bo tak zaprogramowala je natura to jak mowienie osobie z dlugimi palcami, ze jedynym zawodem, jaki moze wykonywac to zawod pianisty (bo spoleczenstwo potrzebuje dobrych pianistow), a osobie z ladnym glosem, ze musi zostac spiewakiem operowym (bo spoleczenstwo sie tego domaga). Sek w tym, ze predyspozycje nie sa wyrokiem i nie decyduja o tym, do czego osoba sie nadaje. Tak jak osoba z pieknym glosem wcale nie musi zostac spiewakiem, tak kobieta wcale nie musi poswiecic zycia na wychowywanie dzieci. Chyba, ze tego chce - ale to jest juz WOLNY WYBOR, a nie przykaz spoleczny. Mowienie kobietom o ich swietym obowiazku macierzynstwa jest nie fair, bo kazda kobieta WIE, jak dlugo i w jaki sposob chce sie opiekowac bliskimi - nie trzeba jej tego mowic, nie trzeba jej pouczac co powinna, a czego nie. A co najwazniejsze, nie wolno wpierac jej, ze to jej obowiazek, czy jedyne powolanie. A czy wychowywanie dziecka to nie jest takze obowiazek i powolanie kazdego ojca? Dlaczego nie zadajesz pytania jak on sobie poradzi z obowiazkami ojca i biznesmena? Dla mnie takie pytania w ogole nie powinny byc zadawane. Zarowno matka jak i ojciec maja takie same obowiazki wobec swoich dzieci. co do pierwszej czesci Twojego posta - dobrze sie wywiedziales. Problem w tym, ze pewne zapisy na papierze pozostana na papierze tak dlugo jak dlugo nie bedzie sie ich stosowac w zyciu. Oczywiscie, ze cywilizacyjnie jestesmy troszke dalej niz Talibowie, ale wciaz jest bardzo wiele do zrobienia... I nie ludz sie, ze jest inaczej :) Rowne prawa w zyciu rodzinnym zagwarantowane w Konstytucji beda martwym zapisem dopoki kobiety zmusza sie m.in. do pozostawania w domu WBREW ich woli. Beda martwym zapisem jezeli od kobiet wymaga sie bycia sprzataczkami, kucharkami, a nie wymaga sie tego samego od mezczyzn. A tak wciaz jeszcze jest. Ja mam to szczescie (+silny charakter), ze nie dam sobie narzucic zadnej roli, nikt mnie do niczego w zyciu jeszcze nie zmusil i nie zmusi. Ale zdaje sobie sprawe z tego, ze sa tysiace kobiet w tym kraju, ktorym dzien w dzien mowi sie, ze sie do niczego nie nadaja i zeby sie zamknely, bo dzieciaki trzeba nakarmic i mezowi wyprasowac koszule. Najgorsze jest to, ze kobiety czesto same mysla, ze to jest ich jedyna rola :( Bo matka i matka matki tez prasowaly koszule. I dlatego ruch feministyczny (czy raczej ruch dla zagwarantowania praw jednostki) jest potrzebny. Wlasnie po to, zeby glosno mowic o tym, ze kobiety wiezi sie w domach, skazuje na jedynie-sluszna role spoleczna, z pominieciem ich wlasnych potrzeb. Co do awansow - wystarczy, ze szef pomysli, ze kobiety nie warto awansowac, bo na pewno zaraz zajdzie w ciaze, albo nie daj Boze juz ma dzieci (a przeciez wiadomo, ze to kobieta opiekuje sie dziecmi!) - aby z pieknego zapisu w Konstytucji o rownych prawach w zyciu spolecznym i gospodarczym zrobic martwy zapis. I tak niestety jest... Z jednej strony wiec prawi sie kobietom o ich waznej roli spolecznej, z drugiej strony czyni sie z tego orez przeciwko nim. Raz bycie matka jest zaleta i wrecz swietoscia i obowiazkiem spolecznym, a innym razem jest to cecha nieporzadana, szkodliwa wrecz! I to jest zle. Takze, wszystko jak zwykle pieknie wyglada na papierze, tyle, ze papier to papier... I jeszcze jedna uwaga. Skoro to takie oczywiste, ze kazdy ma takie same prawa, zarowno mezczyzni i kobiety to dlaczego w Konstytucji nie wystarczy zapis "wspolny" dla wszystkich? Skad pomysl, zeby z naciskiem zaznaczyc, ze rowne prawa naleza sie takze kobietom...? PS. Co do legalizacji aborcji. Uwazam sie za feministke, ale jestem przeciwko aborcji. I nie utozsamialabym feminizmu z walka o aborcje. Moze czesc kobiet nazywajacych sie feministkami tego chce, ale gwarantuje Ci, ze duza czesc kobiet rowniez nazywajacych sie feministkami tego nie chce. Wylaczylabym wiec aborcje spod pojecia feminizm. Aborcja moze byc uwazana za "feministyczna" bo prawo do niej wywodzi sie z prawa do wolnego wyboru. Ale ja akurat uwazam, ze tam gdzie idzie o zycie innych, wolny wybor nie ma racji bytu. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabelek Re: Świat kobiet czasem mnie rozsmiesza. IP: *.sympatico.ca 14.04.04, 03:08 Uwazasz siebie Dosiu za feministke i slusznie , wolno Ci. Ale czy inne panie, ktore takze same siebie za feministki uwazaja beda sklonne uznac Ciebie za feministke- to juz nie jestem tego pewien. Na przyklad gosc portalu Miriammiriam nic sie jeszcze nie wypowiedziala w tej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emily Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: 172.20.6.* 12.04.04, 02:08 Dziwne, ze pani prof. soscjolog nie potrafi zrozumiec, ze ten "swiat kobiet" zostal stworzony przez patriarchat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabelek Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: 69.156.153.* 12.04.04, 02:23 Gość portalu: Emily napisał(a): > Dziwne, ze pani prof. soscjolog nie potrafi zrozumiec, ze > ten "swiat kobiet" zostal stworzony przez patriarchat. ================ A ja dotychczas myslalem, ze swiat kobiet i mezczyzn stworzyla matka natura :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janusz Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.04, 03:36 A mnie te lewicowo-prawicowe poglądy nie przekonują! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek [...] IP: *.proxy.aol.com 12.04.04, 07:55 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
katja do diabelka 12.04.04, 11:03 Mylisz pojecia; twoj sposob myslenia , przypomina mi moja 3 letnia coreczke. Widzisz, to ze istnieje podzial na meskie i damskie dyscypliny to jest zasluga feminizmu. Inaczej nie moglybysmy konkurowac czysto fizycznie. Smiechu warte , to co piszesz. Jestesmy nizsze, mamy krotsze nogi , mniejsza ilosc miesni i dlatego nie mamy szans , jesli chodzi o niektore dyscypliny...a co? Uwazasz , ze swiat powinnien byc skonstruowany wylacznie pod katem mezczyzny? Wysokie polki w sklepach , bo mezczyzni maja 190 wzrostu , ciezkie opakowania, bo oni wiecej udzwigna?Etc...to wlasnie w imie rownouprawnienia, mamy roznorodnosc udogodnien pod katem plci, a takze pod katem psychicznie uposledzonych i niepelnosprawnych...oni tez maja swoje olympiady i to sa nasze osiagniecia, bardziej etyczne i empatyczne. Kiedys swiat byl swiatem tylko mezczyzn. Pani Hanna uwaza, ze bawiac sie w gry chlopiece z chlopcami jest bardziej wartosciowa. Ha Ha ...a coz jest zlego w zabawach z dziewczynkami? Nadal pokutuje swiadomosc, ze to co kobiece jest mniej wartosciowe, moze bysmy z tym skonczyli. Inteligencja socjalna to wlasnie empatia...zycze wszystkim abysmy zaczeli widziec czlowieka a nie ta odwieczna walke plci. Nie moge zrozumiec , ze p.Hanna ma tak wysoka range , jej wpis to jakies nieporozumienie; Czy to ma sie odnosic do wszystkich kobiet? Znow uogolnienia..nie poznaje sie w tym opisie, mam wspaniale stosunki z kobietami i wielu przyjaciol wsrod mezczyzn. Mysle, ze to juz inne pokolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KR$ Dobrze to ujelas... IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 12.04.04, 13:21 tylko zapomnialas wspomniec o innych roznicach (co miesiac dwa lub trzy dni gorszego samopoczucia, kilka miesiecy z zycia wyjete na urodzenie i wychowywanie dziecka, mniejsza dyspozycyjnosc) ktore sprawiaja iz pracodawcy sa sklonni do placenia wam za robote mniej. To dokladnie tak samo jak z lzejszymi pakunkami w sklepie lub olimpiada... Po prostu nie mozecie niektorych rzeczy udzwignac a wynagradzane chcialybyscie byc tak jakbyscie mogly Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dosia Re: Dobrze to ujelas... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.04, 13:33 Chcialbybysmy byc tak samo wynagradzane, ZA TAKA SAMA PRACE. Dopoki nie rodzimy i nie bierzemy zwolnien z powodu okresu to znaczy, ze pracujemy tak samo wydajnie. A przyznasz, ze chyba logiczne jest to, ze mezczyzna za np. pomalowanie plotu powininen dostac dokladnie tyle samo pieniedzy co kobieta za taka sama prace? Ja siedze w biurze dokladnie tyle samo czasu co moi koledzy (nawet w okres) - robie taka sama prace jak oni. Podaj mi chociaz jeden powod dlaczego moja pensja ma byc mniejsza? Na razie nie rodze, nie jestem w ciazy. Jak urodze przejde na urlop wychowawczy i pensji dostawac NIE BEDE. Zastanow sie jeszcze raz nad tym co powiedziales. Odpowiedz Link Zgłoś
katja Re: Dobrze to ujelas... 12.04.04, 13:39 kilka dni i miesiecy wyjete z zycia?????? Twoje komorki szare sa chyba w stanie zaniku. To wlasnie kobieta rodzi i nie sa to zadne miesiace wyjete z zycia; Ty glupku! To jest wlasnie samo ZYCIE! Bez kobiety ciebie by nie bylo na swiecie, nie wiedzialam ,ze istnieja tak nieinteligetni mezczyzni na naszej planecie. Kobieta wykonuje swoja prace tak samo dobrze jak mezczyzna a czasami lepiej zalezy od czlowieka i za to nalezy jej sie taka sama placa. I za to , ze rodzi dziecko nalezy jej sie tez uznanie i dobre zaplacenie za urlop macierzynski, tego wy nie potraficie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liv Re: Głupi mężczyżna to coś gorszego niż głupia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.04.04, 17:05 kobieta... tyś się urodził przez pączkowanie. Moje gorsze samopoczucie nie ma wpływu na moją pracę,jej jakość jest nawet lepsza bo wtedy b.się staram. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabelek Re: do Katji. IP: *.sympatico.ca 13.04.04, 00:54 katja napisał(a): > Mylisz pojecia; twoj sposob myslenia , przypomina mi moja 3 letnia coreczke. =============== Dziekuje za komplement. Niektorzy uwazaja, ze dzieci potrafia dostrzec to, co czesto uchodzi uwadze doroslych :-) > Widzisz, to ze istnieje podzial na meskie i damskie dyscypliny to jest zasluga > feminizmu. Inaczej nie moglybysmy konkurowac czysto fizycznie. Smiechu >warte , to co piszesz. ================== Podzial na dyscypliny meskie i zenskie to nie jest zasluga feminizmu ale Miedzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Dotychczasowi prezydenci M. K. Ol. byli tylko i wylacznie mezczyznami*). Jak widac, to glownie dzieki dobrej woli mezczyzn istnieja osobne dyscypliny dla kobiet i dzieki temu Panie takze maja szanse stanac na podium. *)Dotychczasowi prezydenci MKOl: Demetrios Bikelas (Grecja) 1894-1896, Pierre de Coubertin (Francja) 1896-1925, Henri de Baillet-Latour (Belgia) 1925-1942, J. Sigfrid Edstroem (Szwecja) 1946-1952, Avery Brundage (USA) 1952-1972, Michael Morris lord Killanin (Irlandia) 1972-1980, Juan Antonio Samaranch (Hiszpania) od 1980. >Jestesmy nizsze, mamy krotsze nogi , mniejsza ilosc miesni i > dlatego nie mamy szans , jesli chodzi o niektore dyscypliny...a co? Uwazasz , > ze swiat powinnien byc skonstruowany wylacznie pod katem mezczyzny? Wysokie > polki w sklepach , bo mezczyzni maja 190 wzrostu , ciezkie opakowania, bo oni > wiecej udzwigna?Etc...to wlasnie w imie rownouprawnienia, mamy roznorodnosc > udogodnien pod katem plci, a takze pod katem psychicznie uposledzonych i > niepelnosprawnych...oni tez maja swoje olympiady i to sa nasze osiagniecia, > bardziej etyczne i empatyczne. Kiedys swiat byl swiatem tylko mezczyzn. ================== Te niskie polki w sklepach , lzejsze opakowania, wozki sklepowe itd. tez nie maja nic wspolnego z feminizmem , ale przede wszystkim z tak zwanym marketingiem czyli sztuka organizowania handlu pod katem maksymalizacji sprzedazy. > Pani Hanna uwaza, ze bawiac sie w gry chlopiece z chlopcami jest bardziej > wartosciowa. Ha Ha ...a coz jest zlego w zabawach z dziewczynkami? Nadal > pokutuje swiadomosc, ze to co kobiece jest mniej wartosciowe, moze bysmy z tym > skonczyli. Inteligencja socjalna to wlasnie empatia...zycze wszystkim abysmy > zaczeli widziec czlowieka a nie ta odwieczna walke plci. Nie moge zrozumiec , > ze p.Hanna ma tak wysoka range , jej wpis to jakies nieporozumienie; Czy to ma > sie odnosic do wszystkich kobiet? Znow uogolnienia..nie poznaje sie w tym > opisie, mam wspaniale stosunki z kobietami i wielu przyjaciol wsrod mezczyzn. > Mysle, ze to juz inne pokolenie. ============ Pani Katiu, ja bardzo Pania lubie i za drapiezna feministke nie uwazam ;-) diabelek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: normołamacz Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: *.pwpw.pl 13.04.04, 11:34 Trochę dziwi mnie jednak stwierdzenie, że p. profesor nie doświadczyła dyskryminacji ze strony mężczyzn. Podejrzewam, że to "chodzenie po drzewach" ją chroniło, a potem może tytuł profesora ? Ja też chodziłam po drzewach, ale potem było różnie. Pracowałam np. w instytucji "mundurowej", gdzie chroniły mnie w pewnym stopniu: studia, awanse - doszłam do stopnia oficera. A jednak komentarze typu "wolelibyśmy właściwie mężczyznę", "kobiety nie powinny pracować w ww. instytucji", "ale źle jedzie /samochodem/, to pewnie baba" - ten ostatni nie na mój temat, ale robiony przy mnie. Obecnie pracuję w dużej państwowej spółce, gdzie podejście do kobiet ze strony panów jest indywidualne /gdzie zdarza się też podejście "towarowe" - długie nogi i atrakcyjna, to pewnie łatwa/, mam jednak wrażenie pewnej "szklanej szyby" - jakoś częściej awansują młodzi panowie w garniturkach; młode panie powinny mieć plecy, najlepiej wuja prezesa lub dyrektora. Nie zgadzam się z p. profesor, że panowie nie mówią innym, jak mają żyć, tylko panie - oj, bardzo lubią niektórzy panowie mówić innym, jak żyć ! Co do krytyki ze strony innych pań - zdarzała mi się nieraz, ale głównie ze strony starszych kobiet, które moja nowoczesność kłuła w oczy, przykładowe komentarze "Nie noś mini, nie masz już 20 lat", "nie kupuj video, tatuś kupił przecież dopiero niedawno" /przy czym ja dawno już mieszkałam gdzie indziej, nie z tatusiem/, "nie zarabiasz na samochód" /samochód kupiłam niedługo później/, "mężczyzna będzie mył schody ?!!!" /na moją sugestię, że mój mąż mógłby umyć schody, a nie zawsze ja/, "za mąż trzeba wyść szybko, i szybko mieć dziecko", "trzeba szybko jeść", "kto idzie na studia po 5 latach od matury ! Chyba księżniczka" i wiele innych "złotych mysli". Mam wrażenie, że te panie po prostu zazdrościły mi mojej nowoczesności i odwagi w odrzucaniu pewnych nieodpowiadających mi norm i stereotypów (czego same nie miały odwagi zrobić !)Pozdrawiam innych ŁAMACZY NORM" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NORMOŁAMACZ Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: *.pwpw.pl 13.04.04, 12:26 Coś się p. Jarosławowi Kurskiemu i p. profesor /bez obrazy!/pomylił FEMINIZM Z ANTYFEMINIZMEM ! Przecież p. profesor żyje jak feministka - jest zwolenniczką równych praw kobiet i mężczyzn, chodzi w spodniach, woli pracę naukową od kucharzenia itp. w domu, tyle że nie walczy z mężczyznami, bo jej zdaniem to równouprawnienie już jest (?). Jakby była antyfeministką, to wolałaby siedzieć w domku na utrzymaniu męża, gotować, sprzątać (jednym słowem, byłaby zwolenniczką tradycyjnego porządku !). Jak antyfeministką może być kobieta prowadząca taki tryb życia jak kobiety nowoczesne ! Jest po prostu przeciwniczką spełniania przez kobiety wyłącznie tradycyjnych ról. A jeśli kobiet nie lubi (bo np. czepiały się jej głupio), to nie znaczy że jest od razu antyfeministką. Jeszcze raz muszę stwierdzić, że b. dziwne jest, że p. profesor nie zauważyła zdarzającej się dość często dyskryminacji kobiet przez mężczyzn (w miejscu pracy i w domu). Nawet jeśli sama tego nie doświadczyła, co jest możliwe (choć rzadkie), to jak nie można było tego zauważyć w otoczeniu, w społeczeństwie. To jakieś bardzo wybiórcze patrzenie na świat, ryzykowne dla socjologa, chociażby amatora. Odpowiedz Link Zgłoś
katja Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 13.04.04, 12:56 Dokladnie tak, zgadzam sie co do joty! Pieknie ujete , zwiezle i logicznei, takie same sa moje odczucia z zycia wziete. Jest jeszcze wiele do zrobienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: am Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: 5.5R* / *.delphiauto.com 13.04.04, 16:30 Nie znam sie na socjologii, ale te wszystkie komentarze, spowodowane wywiadem z p.Swida-Ziemba to pewnie ciekawe zjawisko i niezly material na nowa ksiazke :) Nie rozumiem, dlaczego te pare zdan wypowiedzianych przez p. profesor na temat feminizmu wywoluje tyle agresji. Po prostu odpowiadala na pytania zadawane przez p. redaktor zgodnie ze swoim punktem widzenia. A ze ten pkt komus nie odpowiada to jeszcze nie powod do nagonki. Odpowiedz Link Zgłoś
naels Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 13.04.04, 17:03 Musze przyznac, ze przeczytalam ten artykul z naprawde mieszanymi uczuciami (i bylo to intensywne, turbulentne mieszanie charakteryzujace sie wysoka liczba Reynoldsa). Zaczyna sie on idiotyczna wypowiedzia Pani Profesor na temat feminizmu: bohaterka podsumowuje swoje zyciowe poglady na role kobiety w spoleczenstwie za pomoca hasla o wolnosci wyboru zywcem wyjetego z deklaracji ideologii feministycznej, jednym tchem dodajac, ze ona bron Boze feministka nie jest i jak najbardziej sie odcina. I mowi to profesor socjologii!!! Nastepnie biedny czytelnik zostaje, przepraszam za wyrazenie, 'zdzielony przez leb' kretynskim stereotypem na temat brzydkich feministek, co to nie lubia mezczyzn (tak na marginesie, gdzie droga autor wywiadu znalazl te 'madra kobiete'?). Na tym dyskusja o kobietach konczy sie i mamy pare stron naprawde interesujacych wspmnien Pani Profesor z kilku epok totalitaryzmu przeplatanych rowniez interesujacymi (przynajmniej dla mnie, 'srednio zaawansowanego' socjologicznego laika) przemysleniami na temat postaw ludzkich w tzw. trudnych czasach. I co z tego wywiadu ma wynikac? Droga redakcjo, pozwole sobie miec kilka prosb na przyszlosc, bo ogolnie raczej lubie wywiady w WO: 1) nie dawajcie artykulom idiotycznych, mylacych tytulow. Ktos, kto zasugeruje sie tym 'przerazajacym swiatem kobiet', moze nie doczytac do piatej strony, a szkoda, 2) trzymajcie sie tematu. Czy to miala byc dyskusja o kobietach, czy analiza spoleczenstwa czasow komunizmu? I jedno, i drugie moze byc ciekawe, tylko dlaczego razem? Odpowiedz Link Zgłoś
virtual_moth Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 13.04.04, 17:21 Naels, ja myślę, że zdaniem pani Ziemby nie można się przyznawać do feminizmu głosząc jednocześnie prawicowe poglądy;-) Dlatego też jej wypowiedź na temat kobiet jest pełna sprzeczności. Coś w stylu "chciałabym ale się boję", a raczej "chciałabym, ale przecież koledzy z właściwej strony barykady by mnie zlinczowali";-))) Odpowiedz Link Zgłoś
morgana_le_fay Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 13.04.04, 17:43 virtual_moth napisała: > Naels, ja myślę(...) Spuszczając zasłonę milczenia na resztę twojej wypowiedzi obawiam się, że nawet co do początku się mylisz. Odpowiedz Link Zgłoś
virtual_moth Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 13.04.04, 19:42 morgana_le_fay napisała: > Every little thing she does is magic... Też Cię kocham:-) Odpowiedz Link Zgłoś
miriammiriam Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 13.04.04, 18:36 virtual_moth napisała: > Naels, ja myślę, że zdaniem pani Ziemby nie można się przyznawać do feminizmu > głosząc jednocześnie prawicowe poglądy;-) Dlatego też jej wypowiedź na temat > kobiet jest pełna sprzeczności. Coś w stylu "chciałabym ale się boję", a > raczej "chciałabym, ale przecież koledzy z właściwej strony barykady by mnie > zlinczowali";-))) ta interpretacja coś w sobie ma - ziemba reprezentuje sprzeczności typowe dla kobiet próbujących godzić orientację na prawo z własną emancypacją - jest to karkołomna kombinacja i trudno z niej wybrnąć zachowując spójność przekonań. akademicka wiedza w tym nie pomaga, gdyż człowiek zmieniając pozycję z obserwatora rzeczywistości społecznej na aktora rozgrywających się wydarzeń siłą rzeczy popełnia takie same błędy w swoim mysleniu potocznym, jak inni ludzie. źle się dzieje, że efekty takiego właśnie wielce niedoskonałego potocznego myślenia wspiera się autorytetem naukowym nadając im rangę obiektywności, jakiej nie mają i mieć nie mogą. IMHO tytuł profesorski zobowiązuje do czegoś, m.in. do tego by nie eksponować publicznie tego typu przemyśleń zwłaszcza "przy okazji" pisania o swojej działalności naukowej. ziemba świetnie wie o co chodzi i zapewne zdaje sobie sprawę, jak perfidne i w gruncie rzeczy podłe jest to, co zrobiła; poczuła się kiedyś skrzywdzona przez kobiety, więc skorzystała z nadarzającej się okazji by im dokopać, bo doprawdy nie wiem jak inaczej tłumaczyć ten stek bzdur. z kolei GW zachowała się jak tani brukowiec szukający "chwytliwych" tytułow za wszelką cenę. Odpowiedz Link Zgłoś
virtual_moth Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 13.04.04, 19:36 miriammiriam napisała: > ziemba reprezentuje sprzeczności typowe dla > kobiet próbujących godzić orientację na prawo z własną emancypacją - jest to > karkołomna kombinacja i trudno z niej wybrnąć zachowując spójność przekonań. Taaa... ja nawet z tego powodu usprawiedliwiam Ziembę. Jakoś, bo przecież autorytet i tytuł do czegoś zaobowiazują i lepiej byłoby, gdyby pani profesor nie ujawniała swoich rozterek. Odpowiedz Link Zgłoś
morgana_le_fay Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 14.04.04, 01:12 miriammiriam napisała: ta interpretacja coś w sobie ma - ziemba reprezentuje sprzeczności typowe dla > kobiet próbujących godzić orientację na prawo z własną emancypacją (...) Takiego myślenia nam trzeba! I takiego pisania! Ręce precz od zdobyczy nowoczesnej myśli Awangardy Oświeconych Kobiet ludu pracującego miast i wsi. Niech sobie nie myślą drepczące po mulistym dnie sanacyjnej pseudonauki panie z towarzystwa, że damy się omamić ich mętnym wywodom i złapiemy się na lep ich obmierzłej propagandy. Pisać je z małej litery! Ignorujmy wszelkie kłamliwe przedrostki i skróty ich pseudonaukowych tytułów!. Stańmy Koleżanki murem. Niech z piersi naszych wyrwie się pieśń i zabrzmi tysiącem głosów, by dać im skuteczny, na miarę naszych czasów odpór. Powiedzmy im to otwarcie. My, Siostry zjednoczone w Sprawie mówimy po trzykroć nie(!) waszemu potocznemu myśleniu! Mówimy po trzykroć nie(!) waszemu brataniu się z prawicową żmiją kontrrewolucji! Usłyszcie po trzykroć wykrzyknięte z gardeł naszych nie(!) waszym krwiożerczym pseudoautorytetom! Koleżanki, Siostry, Towarzyszki. Chwila nadeszła. Oto dziś pokonamy klątwę myślenia ociemniałych wcześniejszych pokoleń! Zrzucimy okowy koniunkturalnego rozpięcia się między zaplutą, skarlałą prawicą, a zdobyczami nowoczesnej cywilizacji. Fałszywie malowana pięknymi słówkami maska opadła wreszcie z ich pochlebczych twarzy, ukazując jądro ich parszywego oportunizmu, cmokierską dwulicowość padalca zbratanego z panegirystami czasów, do których powrotu nie ma i być nie może! Bądźmy czujne Siostry! Wróg nie śpi. Wróg jest przebiegły! Niech nie zmyli was łagodny ton jego wypowiedzi. Ten kameleon, lokajczyk naszych odwiecznych prześladowców potrafi mścić się nikczemnie i perfidnie. Ten zapluty karzeł ohydnej „kobiecości” otrzymawszy w przeszłości za swoją butę należną sobie karę ukrył się tylko na chwilę jak przebrzydły płaz w zaszlamionym zgniłym siedlisku wsteczników i z pozoru zajęty nic nie znaczącą działalnością na niwie pozornie obiektywnych badań naukowych, obmyślał perfidną i podłą zemstę. Pomylił się jednak i poniesie sromotną klęskę! Oto bowiem nie docenił w nas przeciwnika! Przeciwnika zdolnego w mgnieniu oka rozszyfrować intencje zarówno obserwatora, aktora jak i statysty, a nawet niepozornego halabardnika na scenie społecznej rzeczywistości. Przeciwnika władnego wyłowić z najbardziej atrakcyjnej otoczki stek bzdur, jakim w istocie jest jego – wroga myślenie. I nie straszna jest nam żadna siła, jaka za wrogiem stoi. Siła mieniąca się organem wolnym i niezawisłym, wykuwającym w twórczym bólu świetlaną naszą przyszłość, obsiewającym płodnym ziarnem ugory starej, zasklepionej i zapieczonej w niewiedzy rzeczywistości. A kimże się okazała? Jaką barbarzyńską twarz pokazała bratając się z reakcyjnym wasalem naszych odwiecznych ciemiężycieli? Tanią, brukową, szowinistyczną swą retoryką odkryła swoje prawdziwe „ja” rodem z konkwistadorsko – kolonialnych seriali. Nie damy się zwieść! Nie zachwieje nami ich destrukcyjna, zdegenerowana i pasożytnicza działalność. Ręce precz od Prawdy o Kobiecie! Odpowiedz Link Zgłoś
virtual_moth Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 14.04.04, 16:41 yyy ja chciałam tylko dodać, że godzenie prawicowych poglądów i sympatii dla feminizmu wcale nie musi objawiać się schizofrenią. Jest to raczej akt odwagi niż niekonsekwencji:-) Pani Ziemba jest, wbrew temu co mówi, konformistką. Ofiarą procesu narzucania ludziom (przez ludzi zresztą;-) typowych dla danej grupy zachowań. Przecież wiadomo, ze jak walcząca z PRL-owskim uciskiem, to na pewno nie feministka! Przecież to się samo przez się wyklucza! Szkoda gadać. Też nie lubię hasła "kobiety na traktory", ingerencji państwa w życie jednostki (ach ta retoryka;-), komunistycznej mentalności. Jakoś udaje mi się to pogodzić z sympatią dla feminizmu bez popadania w obleśną kokieterię (Ziemba) i bez zaprzeczania samej sobie:-) Szkoda gadać, bo nie chce mi się stawiać w obronie feminizmu zwalczajac kolejny stereotyp feministki-komunistki. Generalnie mam to gdzieś, idę poczytać "Mateusza", a potem na wiec feministyczny;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SIKORSKI Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: *.bb.online.no 14.04.04, 23:14 Odemnie masz posag z czarnego marmuru Piekny tekst Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alicja Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: *.net.autocom.pl 13.04.04, 22:40 Gość portalu: zgrd napisał(a): > Mądry człowiek, mądra Kobieta. Miło przeczytać coś rozsądnego. > Wszystkiego dobrego, Pani Hanno!>>>. Dołączam się do tych miłych słów. Szkoda, dożyliśmy czasów, że odmienność zdań w demokratycznej Polsce jest powodem nienawiści. Władza to skłonność do kradzieży. KrK ma pozycję gorszą niż komunizm w środkowym Gomułce. Rokita niby solidarnościowy,a to oszust konkordatowy, rozsiewający głód w RP. Patriotyzm to poszukiwany towar w dzisiejszych czasach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kot Behemot Jakież to odświeżająco politycznie niepoprawne! IP: *.client.comcast.net 14.04.04, 01:51 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agnieszka Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: 172.20.6.* 14.04.04, 10:26 madra kobieta.To u niej oblalam jedyny egzamin podczas studiow. Ale nie zaluje zadnej minuty wykladow.pozdrawiam !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grazyna Gintner Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: 172.20.6.* 14.04.04, 10:37 Szkoda, ze inteligentna kobieta nie odroznia przyczyny od skutku. Opisana przez nia kobieca mentalnosc jest skutkiem dyskryminacji i braku emancypacji. To prawda, ze silne jednostki i w takich warunkach zrobia kariere. Ale to tylko wyjatki potwierdzajace regule. rownouprawnienie trzeba wywalczyc, tak jak to robia kobiety w Niemczech. Np. w SPD i u Zielonych wystawia sie listy do wyborow na zasadzie: na 1 mezczyzne przypada 1 kobieta. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
virtual_moth Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 14.04.04, 16:22 Gość portalu: Grazyna Gintner napisał(a): > Np. w SPD i u Zielonych > wystawia sie listy do wyborow na zasadzie: na 1 mezczyzne > przypada 1 kobieta. Feministki-zwolennniczki parytetów to zakała tego ruchu. Nikt nie jest idealny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dosia Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: 195.217.253.* 14.04.04, 17:09 > Szkoda, ze inteligentna kobieta nie odroznia przyczyny od > skutku. Opisana przez nia kobieca mentalnosc jest skutkiem > dyskryminacji i braku emancypacji. To prawda, ze silne jednostki > i w takich warunkach zrobia kariere. Ale to tylko wyjatki > potwierdzajace regule. Dokladnie tak. W koncu nawet Maria Curie zrobila kariere w czasach nie bardzo temu sprzyjajacych...! I co z tego wynika? Nic. Ale moze Pani Prof. uwaza, ze juz wtedy kobiety mialy PELNIE praw spolecznych? Powiem szczerze, takie wypowiedzi w ustach SOCJOLOGA sa kompromitujace. Wypowiadanie sie na tematy spoleczne w oparciu o wlasne, jednostkowe doswiadczenia i podnoszenie ich do rangi wszechobowiazujacych standardow jest jakas totalna pomylka! Na tej zasadzie mozemy negowac problem glodu na ziemi (no bo ja jeszcze nigdy nie glodowalam) i wiele innych. Szkoda slow. Krytykowanie i odcinanie sie od pewnych pogladow tylko po to, aby za chwile zacytowac je JAKO SWOJE WLASNE jest niepowazne i swiadczy o totalnej ignorancji. Pani profesor wyszedl jakis dziwny misz-masz swiatopogladowy. Nie dziwiloby to u przecietnej osoby, ale u socjologa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czarownica Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: 62.111.226.* 14.04.04, 16:55 Jestem feministką WŁAŚNIE dlatego, by przełamywać stereotypy, które są nam przekazywane przez matki, ciotki, babki, a nawet ośmieliłabym się powiedzieć, że przez CAŁE społeczeństwo: MUSISZ się podobać, MUSISZ umieć gotować, MUSISZ poświęcić się domowi itp. Feministki chcą, aby każdy czuł się dobrze w roli, którą samodzielnie wybierze i te, które mam szczęście znać, nigdy nikomu nie każą chodzić na siłownię, ani nie pchają kobiet na traktory. Jeśli naprawdę tego chcesz, zostań panią domu, ale najważniejsze, aby to był TWÓJ wybór. Chcemy również, aby mężczyzna nie MUSIAŁ być macho, by chłopcy mogli płakać i bawić się misiami. A Panu J. Kurskiemu chcę powiedzieć, że znam kilka bardzo mądrych kobiet, które są feministkami i bardzo lubią i cenią mężczyzn. Mogę podać nawet ogólnie znane nazwiska, jeśli Pan chce poznać takie kobiety (jeśli jest Pan zainteresowany, podam swojego maila) Te momenty w bardzo ciekawym wywiadzie uważam za prawdziwy zgrzyt i do tej pory mam uczucie niesmaku. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pani Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: *.pil.vectranet.pl / 172.17.243.* 14.04.04, 17:13 kobieta gada bzdury. wypowiada sie na temat feminizmu nie majac o nim bladego pojecia. koszmarnei glupia pani. Odpowiedz Link Zgłoś
abdon Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 14.04.04, 22:01 Wstyd mi!!!!!!!! Autor: issis Data: 09.04.2004 11:43 + dodaj do ulubionych wątków + odpowiedz na list -------------------------------------------------------------------------------- Yesoooo, jak się wstydzę. Zwłaszcza przed Wami... Ja - autorka "tortu issis" nie zrobię go na te Święta! Nie wyrobię się. Leżę ze wszystkim (sprzątanie, gotowanie), a Święta w tym roku u mnie. No tak, ale jak podczas nieobecności Menża szalało się na karaoke... Kupiłam dziś gotowe ciasta (mazurek, baba, makowiec). Ukamienujcie mnie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
abdon Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 14.04.04, 22:18 czemu baby sie nienawidza? Autor: Gość: lalka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl Data: 30.03.2004 10:04 + dodaj do ulubionych wątków + odpowiedz na list -------------------------------------------------------------------------------- Czytalam badanie o szklanym suficie - pisali o nim niedawno w Polityce, badanie jest w pdf, wiec nie moge za bardzo jak tu wkleic zadnego cytaciku, ale wkleje fragment z Polityki wlasnie: ".....A co z solidarnością kobiecą? Na wprost sformułowane pytanie, czy kobiety są solidarne, twierdząco odpowiedziała ponad połowa kobiet i mężczyzn. Jednak szczegółowe pytania dały inny obraz. Aż 73,2 proc. mężczyzn i 66,5 proc. kobiet zgodziło się z opinią, że „kobiety patrzą na inne kobiety jak na potencjalne rywalki”. 62,2 proc. mężczyzn oraz 56,4 proc. kobiet zaakceptowało stwierdzenie, że „najczęściej wrogiem kobiety jest inna kobieta”. Takie pytania postawiono w Polsce po raz pierwszy. Badaczki były szczerze zaskoczone wynikami. „Popieram kobiety, ale są wyjątkowo zawistne, złośliwe i paskudne” – zwierzyła się uczestniczka ankiety. W polu jej obserwacji kobiety wpływowe zawsze przyklaskiwały mężczyznom i popierały ich kandydatury. Wyjaśnieniem zjawiska może być wypowiedź innej radnej: kobieta, która przebiła się do sfery władzy, może liczyć na awans tylko ze strony mężczyzn. A ci nią manipulują: jeśli wyeliminujesz koleżankę, to coś dostaniesz. „Wtedy kobieta potrafi być nielojalna”....." Co Wy na to? Czy tez to zauwazacie? Bo ja na kazdym kroku:( Jak sadzicie, dlaczego tak jest? pozdrawiam lalka Odpowiedz Link Zgłoś
abdon Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 14.04.04, 22:25 Grzechy główne feministek Autor: Gość: c IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl Data: 21.03.2004 14:38 + dodaj do ulubionych wątków + odpowiedz na list -------------------------------------------------------------------------------- Grzechy główne feministek Upór, zaślepienie i zła przyjaźń Polskie feministki nie reprezentują polskich kobiet. Mówią w imieniu własnym i grup przyklejonych do nich, w tym homoseksualistów. Nie mają wpływu na rządzących, choć są im wierne. Więcej jest grzechów polskich feministek niż ich zasług. LIDIA GALL 2004-03-18 Grzech głupiego uporu Feministki chcą utonąć razem z SLD Trwanie przy SLD to podstawowy grzech polskich feministek, a przecież nie jest to partia troszcząca się o ludzi, a zwłaszcza o kobiety. O wiele więcej jest bezrobotnych kobiet niż mężczyzn, zarabiają też wciąż mniej niż ich koledzy. Panowie z SLD nie dopuścili również do większego ich udziału w rządzeniu. Mają kilka kobiet na pokaz i to wystarczy. Polskie feministki upierają się krążyć wokół pełnomocnik ds. równego statusu kobiet i mężczyzn Izabeli Jarugi-Nowackiej z Unii Pracy, bo to intratne. Tu bowiem są pieniądze i była iluzja wpływania na rządzących, by poprawić los kobiet. Ale teraz chyba już nawet nie ma tej iluzji, bowiem przypominanie o zobowiązaniach wyborczych w sprawach kobiet jest panom z SLD szalenie nie na rękę. Grzech złej przyjaźni Geje i lesbijki mają coraz więcej do powiedzenia w środowisku feministek Przy publicznych wystąpieniach feministek grupy homoseksualne ujawniają się szczególnie, co daje obraz środowiska zdominowanego przez nich. To powoduje napięcia i niechęć wobec organizacji kobiecych w ogóle. Nieporozumieniem jest wzięcie homoseksualistów pod skrzydła feminizmu. Nie dlatego, że nie trzeba im pomagać, ale dlatego, że nijak nie można dopatrzyć się wspólnych celów zwykłych kobiet i homoseksualistów. Być może powinni oni - zwłaszcza geje - wiązać się z organizacjami broniącymi praw obywatelskich, a nie na przykład praw macierzyńskich. Środowisko feministek to też po części lesbijki. Zdarza się, że mają dzieci i nieudane małżeństwa za sobą. Ich problemy wymagają specjalnej troski, ale nie politycznych popisów paru działaczek. Grzech zaślepienia Aborcja wiecznie żywa Feministki używają hasła "aborcja" jak sztandaru i walczą o nią jak o niepodległość. Z nimi zaś walczą obrońcy życia. Obie strony tak zaangażowały się w tę batalię, że nie zauważają, co dzieję się wokół. Rodzi się coraz mniej dzieci, bez względu na ustawy pro- czy antyaborcyjne. Ma na to wpływ głównie gospodarka, a co za tym idzie, poziom życia. Brak dobrej polityki społecznej państwa pogłębia kryzys demograficzny. Aborcji jest wielokrotnie więcej niż podaje się oficjalnie, a tzw. podziemie aborcyjne to często kliniki o wysokim standardzie i barierą dla wielu są tak naprawdę pieniądze. Może siły marnowane na bezcelową walkę poświęcić na pomoc dzieciom porzuconym i maltretowanym lub też uświadamianie seksualne młodych? Grzech zaniechania rozwoju Feministki zatrzymały się w czasie Organizacje kobiece dyskutują głównie o aborcji, przemocy w rodzinach, bezrobociu kobiet. Czas zatrzymał się dla wielu. Nie chcą zauważyć innych problemów, bo to wymaga zmiany poglądów lub stylu pracy. Model dobrej pani działaczki, która współczuje, ale niewiele może, jest dość wygodny. Otwarcie oczu na nowe problemy jest trudniejsze. Bo jak podejść do młodych kobiet, które tworzą bandy i brutalnie napadają na ludzi, zabijają swoje dzieci, do matek alkoholiczek, narkomanek, do kobiet, którym zupełnie nie odpowiadają obecne role społeczne. Jak traktować prawa ojców? Wciąć jeszcze w razie konfliktu jest schemat: matka - dobra, ojciec - zły. A mężowie, którzy utracili pracę i często przejmują rolę żony - czy i jak im pomagać? Jest też problem podstawowy: jak wychowywać kobietę i mężczyznę przyszłości? Jaka ma być rodzina? Grzech zajadłości Mężczyzna - wieczny wróg Dla części działaczek kobiecych teoria walki płci jest ciągle aktualna. Pielęgnują one niechęć lub wręcz nienawiść do płci przeciwnej. Często wynika to z ich przeżyć związanych z ojcami lub mężami i godne jest współczucia, ale zinstytucjonalizowanie tej niechęci nie służy nikomu. Słuszne jest dążenie do karania mężczyzn znęcających się nad rodziną, ale przenoszenie swoich niechęci na wszystkich jest po prostu niesprawiedliwe. Feminizm niestety kojarzy się z zajadłymi paniami, których wrogami są przede wszystkim panowie. Oczywiście obecnie na szczytach władzy są głównie mężczyźni, ale schodząc coraz niżej obie płci są często w podobnej sytuacji, a zdarza się, że to praw mężczyzn trzeba obecnie bronić. Grzech chodzenia w nieswoich butach Świat organizacji kobiecych to świat męski w miniaturze Tak jak męscy działacze - panie prezeski piastują swoje funkcje po kilkanaście lat. Demokracja z wolnymi wyborami ich nie dotyczy. Tworzą sztaby popleczniczek, otaczają się tylko "swoimi". Młode kobiety w organizacjach feministycznych, poza paroma młodymi - zaciekłymi, mogą podawać herbatę i - tak, jak przy prawdziwym męskim kierownictwie - być miłe a także zawsze pochwalać szefową. Arogancja właściwa politykom centralnego szczebla też nie jest obca kobiecym działaczkom. Panie z prowincji mogą oczywiście wygłaszać referaty, ale rządzi grupa warszawska. One wiedzą najlepiej. PS Przeniesione z: www.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
abdon Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 14.04.04, 23:27 Krzywda męska Autor: zly_wilk Data: 14.04.2004 21:23 + dodaj do ulubionych wątków + odpowiedz na list -------------------------------------------------------------------------------- Tygodnik "Wprost", Nr 1067 (11 maja 2003) We współczesnej kulturze kwitnie mizoandria, czyli pogarda dla mężczyzn Jest oczywiste, że obecnie mężczyznom żyje się ciężej niż kobietom, tylko nie wolno im się skarżyć, jak to czynią kobiety. Czym bowiem jest feminizm, jak nie jednym wielkim lamentem nad rzekomo strasznym losem kobiet? - pyta Martin van Creveld, izraelski historyk. Van Creveld opublikował niedawno książkę "Płeć uprzywilejowana", w której twierdzi, że również w poprzednich stuleciach kobietom żyło się łatwiej niż mężczyznom. Cieszyły się względnym bezpieczeństwem w czasach, gdy było ono deficytowe, nie ryzykowały życia na wojnach i rzadziej głodowały. "W dawnych czasach same kobiety nie chciały równouprawnienia w pracy, bo zarobkowanie nie było uważane za żaden przywilej - stwierdził van Creveld w wywiadzie dla niemieckiego tygodnika "Focus". Paradoksalnie, dyskryminacja mężczyzn wychodzi na jaw, jeśli się wsłuchać w argumenty feministek. To, co przez wieki było uznawane za naturalny podział ról między kobietami i mężczyznami, feministki traktują jak przedmiot przetargu. Albo nie godzą się na wypełnianie tych obowiązków wcale, albo wykonują je w zamian za wymierne korzyści. Efekt jest taki, że mężczyźni coraz częściej zastanawiają się, jaki sens ma zakładanie rodziny i ciężka praca pod dyktando żon i partnerek, a często na ich potrzeby. Arnold Toynbee, znany brytyjski historyk, już pod koniec lat 60. zauważył, że od czasów Heleny trojańskiej kobiety tak potrafią manipulować mężczyznami, aby byli orężem w rozwiązywaniu inicjowanych przez nie konfliktów. "To kobiety najbardziej korzystały z łupów wojennych zdobywanych przez mężczyzn, dlatego na rękę było im wysyłanie mężów, ojców i braci na wojny. Im więcej tych łupów zgromadziły, tym bardziej mężczyźni musieli ich potem bronić" - pisał Toynbee. Mężczyzna do pracy Jeszcze nie ucichła awantura wywołana przez publikację książki Martina van Crevelda, a na rynku pojawiło się niemal identyczne w tonie dzieło niemieckiego publicysty Arne Hoffmanna "Czy kobiety są lepszymi ludźmi?". Hoffmann skrzętnie zgromadził dowody uprzywilejowania kobiet we współczesnym świecie. Wcześniej o dyskryminacji mężczyzn pisał socjolog Warren Farrell, autor m.in. "Mitu męskiej siły". - Wzrastające uprzywilejowanie kobiet to proces zachodzący niemal we wszystkich zamożnych społeczeństwach. Mężczyźni muszą pracować coraz więcej, podczas gdy kobiety tylko wtedy, gdy mają na to ochotę. Efekt jest taki, że coraz więcej kobiet tworzy swoistą nową klasę próżniaczą. Najwyższy czas przywrócić równowagę w społeczeństwie, bo stracą na tym i kobiety, i mężczyźni - twierdzi Farrell. Wszystkim tym, którzy uważają, że van Creveld, Hoffmann czy Farrell prezentują feminizm ? rebours, ten ostatni proponuje spojrzenie na świat z męskiego punktu widzenia. To mężczyźni wolniej niż dziewczynki dojrzewają, więc trudniej się przystosowują do przypisanych im ról społecznych. Nic dziwnego, że aż 90 proc. nastolatków nadużywających alkoholu i biorących narkotyki to właśnie chłopcy. Dorośli mężczyźni mają już tylko gorzej. Ponieważ ciężej pracują i mają mniej czasu na dbanie o własne zdrowie (kobiety chodzą do lekarza dwa razy częściej niż mężczyźni), trzykrotnie częściej zapadają na choroby serca i układu krążenia, prawie dwukrotnie częściej padają ofiarami raka płuc. W krajach rozwiniętych panie żyją przeciętnie o 6-7 lat dłużej niż mężczyźni (w Polsce - o osiem lat dłużej). Jeszcze w 1920 r. ta różnica wynosiła rok na korzyść kobiet. - Już widzę krzyk, jaki by się podniósł, gdyby ktoś publicznie ogłosił dofinansowanie z publicznych pieniędzy programów przedłużenia życia mężczyzn do wieku osiąganego przez kobiety. A przecież bez żadnych protestów przechodzą programy terapii hormonalnej dla kobiet po menopauzie czy programy zwalczania raka piersi - mówi Warren Farrell. Dane amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia wskazują, że na typowo kobiece choroby przeznacza się średnio dwukrotnie więcej środków publicznych niż na zwalczanie schorzeń będących męską domeną. Mężczyźni umierają wcześniej niż kobiety, ale na emeryturę przechodzą pięć lat później niż one (w Europie jedynie w Niemczech przeforsowano zrównanie płci w tym względzie). Kobiety skarżą się, że są wynagradzane gorzej niż mężczyźni (w USA zarabiają o 24 proc. mniej, w Polsce - o ponad 30 proc.), jednak z danych Departamentu Pracy USA wynika, że powodem jest głównie to, iż mężczyźni pracują ciężej. W USA mężczyźni spędzają w pracy przeciętnie 22 godziny miesięcznie więcej niż kobiety. To pracownicy płci męskiej w 90 proc. biorą nadgodziny. To mężczyźni wykonują 87 proc. prac w szkodliwych warunkach, to oni w 93 proc. padają ofiarami wypadków w pracy. Przepracowanym mężczyznom coraz trudniej też sprostać erotycznym pragnieniom kobiet. Na lęki na tle seksualnym cierpi 30 proc. Polaków (o jedną czwartą więcej niż Polek). - Nigdy wcześniej przez gabinety psychologów nie przewijało się tylu sfrustrowanych mężczyzn - twierdzi dr Zbigniew Izdebski, seksuolog. Punkty za kobiecość Feministki domagają się coraz większego udziału kobiet we władzy. W Niemczech nawet prawicowa CDU zdecydowała się na przyjęcie zasady, że połowa miejsc w parlamencie zdobytych przez tę partię powinna przypadać kobietom. Tymczasem panie stanowią jedną trzecią członków tego ugrupowania, więc 50 proc. miejsc w Bundestagu oznacza ich polityczną nadreprezentację. Wobec kobiet stosuje się system kwotowy przeniesiony z USA. Tam jednak kwoty były pomysłem na przełamanie upośledzenia w życiu publicznym czarnych Amerykanów, których z powodów rasowych nie dopuszczano do wielu stanowisk. Przeniesienie systemu kwotowego do firm czy parlamentów jest wyrazem tchórzostwa wobec feministek. - Kobiety są niedoreprezentowane także wśród kanalarzy, ale dziwnym trafem w tej profesji nikt się kwot nie domaga - kpi Arne Hoffmann. Feministki żądają coraz szerszego dostępu kobiet do armii i ich postulaty są realizowane: w armii USA już co siódmy żołnierz jest kobietą. Nie zmienia to jednak faktu, że na froncie kobiety nadal wykonują drugorzędne zadania. Martin van Creveld, który jest nie tylko historykiem, ale i ekspertem w sprawach wojskowości, zauważa, że podczas II wojny światowej w ZSRR utworzono specjalną jednostkę kobiecą, lecz zanim dotarła ona na front, pięć szóstych żołnierek zdezerterowało. W Izraelu podczas wojny Jom Kippur kobiety w męskich oddziałach walczyły ramię w ramię z mężczyznami, ale ich obecność na froncie tylko prowokowała Arabów do desperackich działań. Uważali oni bowiem za hańbę poddanie się kobietom. Ponadto mężczyźni walczący razem z kobietami przede wszystkim starali się je ochraniać, zamiast skupić się na atakowaniu wroga. Mężczyzna = przestępca W sądach wszystkich cywilizowanych krajów kobiety są karane łagodniej niż mężczyźni popełniający te same przestępstwa. W Wielkiej Brytanii uniewinnionych zostało 23 proc. kobiet oskarżanych o zabójstwo, podczas gdy wśród mężczyzn ten odsetek nie przekroczył 4 proc. - Kobiety zawsze przedstawia się jako ofiary systemu represji zbudowanego przez mężczyzn - mówi Arne Hoffmann. Badania dowodzą, że dzieci wychowane przez samotnych ojców lepiej sobie radzą w późniejszym życiu niż dzieci samotnych matek (w Polsce takie badania przeprowadziła prof. Maria Jarosz, socjolog z PAN). Jednak to właśnie matki są uważane za predestynowane do roli opiekuna potomstwa. W sprawach o przyznanie opieki nad dzieckiem po rozwodzie panowie przegrywają na całym świecie. W Wielkiej Brytanii w 91 proc. spraw dziecko zostaje przy matce, w Polsce ten odsetek wynosi 97 proc. - Na Odpowiedz Link Zgłoś
abdon Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 14.04.04, 23:33 ciąg dalszy Nawet w policji, gdzie przecież dominują mężczyźni, pokutuje przekonanie, że wina zawsze leży po stronie mężczyzny - mówi Krzysztof Łapaj, przewodniczący Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca. Spr Odpowiedz Link Zgłoś
abdon Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 14.04.04, 23:54 PRAWDZIWE OBLICZE FEMINIZMU Autor: Gość: Kinga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl Data: 26.03.2004 22:45 + dodaj do ulubionych wątków + odpowiedz na list -------------------------------------------------------------------------------- Spotkaliśmy się przed drzwiami kamienicy, w której mieści się redakcja. Ja i facet. Jakiś nieznany mi facet. Zwalisty, z brzuszkiem, w garniturze, pod krawatem, pewnie biznesmen. Zwolniłam lekko, oczekując, że otworzy drzwi i przepuści mnie, ale wepchnął się przede mną, o mało nie stratował. Dżentelmen! - rzuciłam zgryźliwie, mijając go chwilę później na ulicy. Zrozumiałam wszystko, kiedy w odpowiedzi wybulgotał po amerykańsku: - Słucham? O tak, zrozumiałam w lot, że jakby w Ameryce przepuścił przez drzwi kobietę, mógłby trafić do sądu, jeśli nie za molestowanie seksualne, to w najlepszym wypadku za seksizm - i bulić jakieś straszliwe odszkodowanie. Bo co to znaczy, że facet pozwala kobiecie przejść pierwszej? Otóż znaczy, iż okazuje pogardę dla idei równouprawnienia, o które tak niezmordowanie walczą feministki. Równouprawnienie zaś polega na tym, że albo to kobieta przepuszcza przez drzwi faceta, albo obydwoje rzucają się do wyjścia jednocześnie, a wygrywa to z mocniejszymi bicepsami. Taka sytuacja, że rzeczony lekkomyślnie, instynktownie okazuje kobiecie grzeczność, jest skandaliczną demonstracją różnic międzypłciowych. Biedak najwyraźniej bał się, że te upiory są już wszędzie, nawet na Filtrowej 63. W przeddzień 8 marca wszelako manifestowały niedaleko. Przeszły ulicami centrum Warszawy, przeszły ulicami innych miast Europy oraz świata. Bojowniczki z transparentami, żeby znieść zakaz aborcji, żeby zalegalizować związki lesbijek i gejów. A także przeciw globalizacji. Cóż za odwaga! Co za empatia z najważniejszymi problemami kobiet! Kiedy te manifestacje dobrze odżywionych i dostatnio odzianych aktywistek z namaszczeniem pokazywały telewizje, ja myślałam o kobietach w Czeczenii, których dzieci - na oczach matek - Rosjanie wrzucają do wrzątku (polecam wstrząsający reportaż z Groznego Krystyny Kurczab-Redlich w "Rzeczpospolitej", 6-7 marca). A także o kobietach w Korei Północnej umierających z głodu. O kobietach w Chinach, gdzie ciągle morduje się ich nowo narodzone córki. O kobietach na Kubie zamykanych w więzieniach za próbę ucieczki z raju Fidela Castro. O kobietach w Iranie, Libii - traktowanych jak podgatunek. O kobietach kamienowanych w Nigerii i zabijanych w mordach rytualnych w Indiach. No i tak zastanowiłam się, dlaczego te międzynarodowe feministki nie wybiorą się z okazji swego ulubionego święta na manifestację na przykład do Czeczenii właśnie czy do Chin lub na Kubę (a wszędzie teraz można dojechać bez trudu), by tam domagać się równouprawnienia, tylko zajmują się tym, żeby mnie jakiś facet przypadkiem nie pocałował w rękę i nie przepuścił przez drzwi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czarownica Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: 62.111.226.* 16.04.04, 10:51 Na Boga! Przecież to zgroza, co Ty człowieku pleciesz!!! Zacznij MYŚLEĆ troszeczkę i zastanów się,zanim zaczniesz powielać cudze głupoty. Przede wszystkim DOWIEDZ się czegoś o feministakach i o tym, co robią dla kobiet w Chinach i Czeczeni itp. Tylko te działania są ZAKRZYCZANE przez takich głupoli, jak TY Odpowiedz Link Zgłoś
abdon NA ZAKOŃCZENIE 15.04.04, 00:22 wczesniejsze wyjscie z pracy-bo świeta Autor: Gość: dcjhyf IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl Data: 09.04.2004 12:31 + dodaj do ulubionych wątków + odpowiedz na list -------------------------------------------------------------------------------- Kobiety wyszly o 12, mężczyźni siedzą do 16. Żenada ! Powiedzialem koleżnkom, że prawdziwe kobiety w ramach protestu nie zgodzilyby się na to i co 12:30 żadnej już nie ma w pracy. Równe prawa to równe obowiązki. Odpowiedz Link Zgłoś
mol.i feminizm 15.04.04, 10:23 mam nadzieje, ze zadziala. zarowno link, jak przeslanie tekstu: 66.226.74.68/youare.shtml Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dosia Re: feminizm IP: 195.217.253.* 15.04.04, 12:11 Fajny tekst :) Najbardziej podoba mi sie to: The definition of feminism does not judge your lifestyle. You like girls, you like boys, doesn't matter. You eat meat, you don't eat meat, you don't eat meat or dairy, you don't eat fast food, doesn't matter. You can get married, and you can change your name or keep the one your parents gave you, doesn't matter. You can have kids, you can stay home with them or not, you can hate kids, doesn't matter. You can stay a virgin or you can boink everyone in sight, doesn't matter. Zwlaszcza ostatnie zdanie :) Oraz to: It has nothing to do with your sexual preference or your sense of humor or your fashion sense or your charitable donations, or what pronouns you use in official correspondence, or whether you think Andrea Dworkin is full of crap, or how often you read Bust or Ms. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabelek Re: feminizm IP: *.sympatico.ca 16.04.04, 02:23 > It has nothing to do with your sexual preference or your sense of humor or your > > fashion sense or your charitable donations, or what pronouns you use in > official correspondence, or whether you think Andrea Dworkin is full of crap, > or how often you read Bust or Ms. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabelek Re: NA ZAKOŃCZENIE IP: *.sympatico.ca 16.04.04, 02:19 Brawo! Siedem ciekawych postow, a feministki w/w sprawach ani me, ani be... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś