Dodaj do ulubionych

Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie prz...

    • morgana_le_fay Dziesięć przykazań 11.04.04, 23:05
      Zjawisko magla pojawia się zamiast dyskusji, najczęściej wtedy, gdy poruszone
      zostaną najgłębiej skrywane kompleksy. Smutne to zjawisko, kiedy ludzie
      (dotyczy to zresztą obu płci) zamiast spróbować wykroczyć poza ciasne ramy
      swojego okopanego grajdołka i chociażby przyjąć do wiadomości pewien pluralizm
      poglądów walczą na wyjęte z kontekstu cytaty, lub, co jeszcze gorsze obrzucają
      bohatera dyskusji błotem.

      Drogie panie: Poleczyłyście już swoje kompleksy?

      1. Że oto nie macie czasu na zakupy w tygodniu - a te inne NA PEWNO mają -
      zniszczyć! Tym dotkliwiej je dręcząc, że NA PEWNO mają na nie pieniądze!
      2. Nie macie tytułów naukowych - a te inne mają - zniszczyć! Na pewno zrobione
      nieuczciwie.
      3. Frustruje was nudny zawód, parszywe stosunki w pracy - a te inne są swoją
      zafascynowane - zgnoić! Za zarozumialstwo.
      4. Nie możecie patrzeć na swoich mężów/dzieci/rodzinę - a te inne kochają i są
      kochane - łby pourywać słodkim idiotkom!
      5. Robićie swoje biurowe pseudokariery - a te inne robią to co lubią i jeszcze
      dostają za to pieniądze - zdeptać zadufane w sobie intelektualistki! Niech
      sobie za dużo nie myślą.
      6. Siedząc przy biurku nosem w nos z dziesiątkami swoich klonów marzycie o
      sielance, o prawdziwej rodzinie, niezależności, spokoju - a te inne śmią
      realizować się jako panie domu, matki, gospodynie - dać po łbie! Wyśmiać! Ża
      głupkowatość i kołtuństwo!
      7. Spędza wam sen z powiek wasze pochodzenie, wstydzicie sie swoich prostych,
      niewykształconych rodziców, matki o spracowanych dłoniach, ojca o ogorzałej
      twarzy - dowalić tej z "pochodzeniem", a tę błękitnokrwistą utopić w łyżce
      wody. Bo nie zna życia. Bo miała za dobrze. Niech pocierpi.
      8. Cierpicie na brak idei lub gdzieś w głębi czujecie, że są nie modne -
      wyśmiać! Nie ważne co: Boga, Honor, Ojczyznę, "Sex, Drugs & Rock'n'Roll" -
      byle wyśmiać kogoś, kto odważnie się do jakiejś idei przyznaje.
      9. Jesteście specjalistkami w swojej dziedzinie - wara innym od mojego
      podwórka! Ta inna, MUSI być głupsza, gorsza, bardziej ograniczona.
      10. Jesteście młode, odkrywacie NOWE AMERYKI - won stare baby od naszych
      Ameryk! Bo jeszcze się wyda, że już dawno odkryte i to w dużo lepszym stylu.

      No to sie rozprawiłyście. Wypełniłyście swoje dziesięć przykazań współczesnej
      polskiej kobiety. Tak dowartościowane pójdźcie spać. I niech wam się przyśni,
      że jesteście starszą kobietą. Damą o rozległych horyzontach. Wiedzącą o czym
      mówi i znającą znaczenie słów, które wypowiada. Że niańczycie śliczne, zdrowe
      wnuki, które znają języki i czytają Szekspira w oryginale. Że siedzicie wśród
      kwitnącego sadu i w promieniach zachodzącego słońca pijecie herbatę. I że nikt
      was nie nienawidzi.

      morgana.
      • miriammiriam Re: Dziesięć przykazań 12.04.04, 12:32
        bardzo dobrze pani Morgan, cechuje panią śweitna znajomość moich dzieł prosze
        indeks - Prof. Ziemba
        wszyscy, którzy uczyli się z innych książek - pała!!!


        • Gość: KR$ O prosze... IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 12.04.04, 13:11
          Miriam widze ze studiowalismy na tym samym uniwerku... tyle ze ty chyba
          zaocznie...

          Mi powiedzial ze chyba raz ten jego skrypt przeczytalem (a nie przeczytalem) i
          dostalem 3+

          ;-)
          • miriammiriam Re: O prosze... 12.04.04, 13:34
            krzyś jak zwykle kulą w płot


      • Gość: KR$ Dobrze to ujelas... no/txt IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 12.04.04, 13:12
    • mementom Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 12.04.04, 00:04
      Gość portalu: zgrd napisał(a):

      > Mądry człowiek, mądra Kobieta. Miło przeczytać coś rozsądnego.
      > Wszystkiego dobrego, Pani Hanno!

      Zgadzam sie po trzykroć z gościem zgrd. Większość tych zapiekłych i syczących
      jadem wypowiedzi, które sie później pojawiły to niestety efekt wielokrotnej
      eksterminacji inteligencji i ludzi na poziomie. Nic dziwnego, że wobec braku
      elit w prawdziwym tego słowa znaczeniu, w swojej masie odzywają się te
      zakompleksione, o których wspomina Morgana. Bo ktoś na poziomie, odważnie
      artykułujący swoje poglądy jest dziś zjawiskiem tak kuriozalnym, że powoduje
      tego typu reakcje.
      Mam nadzieję, że przynajmniej niektóre z osób atakujących Panią Profesor po
      pierwszym wybuchu emocji przeczytają jeszcze raz posty podobnie jak ona
      myślących i sam wywiad. Być może zauważą istnienie pewnych słów i pojęć, z
      którymi jak się wydaje nie mają na codzień do czynienia.
      A co z tego wyniknie lub nie to już sprawa ich wyboru.
      Cieszę się, że jeszcze czasami udaje się żeby taki wywiad przebił sie przez
      magiel codziennych treści masowej nibykultury.
      • Gość: graga Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: *.ny325.east.verizon.net 12.04.04, 00:38
        Rozmawialismy przy stole wielkanocnym o bohaterce wywiadu. Wiekszosc z nas
        przychylila sie do opinii, że Profesorke musiala kiedys w zyciu bardzo
        skrzywdzic kobieta lub kobiety, stad to przeniesienie niechęci na cała płeć.
        Nie jest to przypadek odosobniony, wiele osob potrafią znienawidzic ojczyzne,
        bo doznalo tam od kogos, czy jakis urzedow krzywdy, skrzywdzona przez mezczyzne
        kobieta potrafi nienawidzic wszystkich mezczyzn itd. Natomiast wszyscy zgodnie
        stwierdzili niezaleznie od plci, ze kobiety z pewna pozycja polityczna, czy
        zawodowa z przyczyn koniunkturalnych reprezentuja juz wylacznie meski poglad
        na swiat. Mezczyzna z takiej pozycji nie wyrazi sie niepochlebnie, czy wrecz
        pogardliwie o innych panach, chociazby reprezentowali najdziwaczniejsze
        poglady. Uczyni to zawsze kobieta na stanowisku. Np. Premier Suchocka, Prezes
        Walc, ostatnio Komisarza Hubner, wszystkie aktorki - co to "ja tam feministka
        nie jestem".
        • katja do mementom 12.04.04, 00:57
          • Gość: mementom do katja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.04, 09:45
            Czytałem inaczej bym nie zabierał głosu.
            PS Diabełek poruszył sedno sprawy.
        • katja do mementom 12.04.04, 00:58
        • Gość: elie Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: *.pl 12.04.04, 00:58
          Znam Panią Prof. była moją wykładowczynią i recenzentką mojej pracy mgr. Potwierdzam jest wielkim autorytetem i potrafi głosić mądre poglądy nawet w poprzek ogólnej opinii (rozdygotane feministki!). Robi wrażenie na każdym, kto miał kontakt z PP.
        • Gość: diabelek Świat kobiet mnie rozsmiesza. IP: 69.156.153.* 12.04.04, 02:20
          W rozmowie z profesor Hanna Świda-Ziemba przeczytalem interesujace wspomnienia
          z przedwojennego Wilna, z czasow okupacji, z lat czterdziestych po wojnie ,
          czasow Gomulki , marca 68, itd. wlasciwie nikogo te sprawy nie zainteresowaly.
          W komentarzach powyzej dominuje oburzenie na brak poparcia dla feministycznych
          urojen.
          Nie wiem dokladnie co to jest ten feminizm. Chyba jakies zrownanie praw kobiet
          i mezczyzn. Rzeczywiscie jest jeszcze tutaj wiele do zrobienia.
          Mozna zaczac od takich igrzysk olimpijskich. Dlaczego rozdzielac dyscyliny
          sportowe na te dla kobiet i na te dla mezczyzn.
          W tych wszystkich biegach , skokach, rzutach i podnoszeniach ciezarow wszyscy
          powinni byc traktowani rowno. To, ze kobiety odpadna w eliminacjach?
          No coz, trudno. Czyz rownosc plci nie powinna byc wazniejsza od zlotych medali?
          • Gość: Dosia Re: Świat kobiet mnie rozsmiesza. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.04, 13:27
            > Nie wiem dokladnie co to jest ten feminizm. Chyba jakies zrownanie praw
            kobiet
            > i mezczyzn.

            Nie wiem... Chyba... To moze najpierw sie dowiedz, a dopiero wypowiadaj.

            Feminizm to WOLNOSC WYBORU zarowno dla kobiet jak i mezczyzn. Chodzi o to, ze
            nikt nie ma prawa mowic ci kim masz zostac w zyciu zawodowym i osobistym.
            Jezeli jestes kobieta i chcesz pracowac - droga wolna, jezeli chcesz zostac w
            domu i wychowywac dzieci - droga wolna. Jezeli jestes mezczyzna i chcesz
            wychowawac dzieci i gotowac - droga wolna. Rozumiesz teraz???
            • tomasdyg Re: Dosia - Świat kobiet mnie rozsmiesza. 12.04.04, 14:00
              Gość portalu: Dosia napisał(a):
              > Feminizm to WOLNOSC WYBORU zarowno dla kobiet jak i mezczyzn. Chodzi o to, ze
              > nikt nie ma prawa mowic ci kim masz zostac w zyciu zawodowym i osobistym.
              > Jezeli jestes kobieta i chcesz pracowac - droga wolna, jezeli chcesz zostac w
              > domu i wychowywac dzieci - droga wolna. Jezeli jestes mezczyzna i chcesz
              > wychowawac dzieci i gotowac - droga wolna.

              Wolność wyboru.
              Ale czy aby jesteś pewna, że wszyscy pojmują to tak, jak ty piszesz?
              Bo jeśli tak, to czemu tu tyle postów wytyczających "jedynie słuszną drogę",
              kwestionujących postulowaną przez Ziembę wolność wyboru, wyśmiewających życie
              przy "garach" i "bachorach", wykpiwających inne doświadczenia życiowe.
              Nie wspominając już tych kwestionujące cudzy dorobek naukowy, pomimo braku
              własnego w tej dziedzinie.
              Czy mam rozumieć, że posty o których mówię to działalność advocatus diaboli?
              A może polski feminizm, ma różne oblicza, jest i to skupiające się na
              rzeczywistych problemach, i to zacietrzewione doktrynerskie.

              Pozdrawiam


              • miriammiriam Re: Dosia - Świat kobiet mnie rozsmiesza. 12.04.04, 14:16
                tomasdyg napisał:


                > Nie wspominając już tych kwestionujące cudzy dorobek naukowy, pomimo braku
                > własnego w tej dziedzinie.

                nie chce być nie miła, ale najwyraźniej cierpisz na sytndrom klinicznej
                nadinterpretacji:
                primo w artykule nie ma ani słowa na temat dorobku ziemby, nie moszna więc
                mówić o jego kwestionowaniu w odniesieniu do artykułu
                secundo: skąd masz wiedzę na temat dorobku tych, którzy tutaj piszą?
                tertio: co ma domniemane kwestionowanie dorobku (gdyby nawet miało miejsce) do
                feminizmu, do którego odnisołeś swój post

                tomciu drogi widać wyraźnie, że dzieciuch z ciebie - cierpisz na niedostatki
                wiedzy o świecie społecznym, brak ci umiejętności rozumienia tekstu pisanego, a
                o zdolności logicznego myślenia nawet nie wspomnę. nie przeczę, że dla kogoś
                takiego pani ziemba to autorytet pełną gębą, spróbuj sobie jednak wyobrazić, że
                audytorium do którego zwracasz się ze swoim postem jest nieco bardziej
                zróżnicowane.
                przyznaj lepiej, że widzi ci się podział na zły świat dziewczynek i dobry świat
                chłopców, a ze ta bzdura podparta została autorytetem tym zacieklej i na oślep
                trzeba jej bronić.

                • tomasdyg Re- Świat miriammiriam mnie rozsmiesza. 12.04.04, 15:02
                  powtarzaj sobie codziennie mantrę: "nie jestem pępkiem świata, nie jestem
                  pępkiem świata, nie jestem pępkiem świata.

                  przeczytaj inne posty, poza swoimi i tych, których atakujesz, wtedy znajdziesz
                  posty kwestionujące dorobek prof. Ziemby.
                  Co do twoich wypowiedzi i nadinterpretacji to:

                  dyskusja z tobą przypomina dyskusje prowadzone w maglu, ja tam nie chadzam,
                  więc to jest ostatnia odpowiedź na twój post w tej sprawie.
                  Na koniec życzę ci osobiście mniej jadu, więcej pogody i choć trochę
                  samokrytycyzmu, bo czytając twoje odpowiedzi do innych uczestników Forum widzę,
                  że twoje "ja" -bardzo wysokie mniemanie o sobie i swych przymiotach-
                  poszybowało tak wysoko, że szukać go należy gdzieś na krańcach galaktyki.
                  • miriammiriam Re: Re- Świat miriammiriam mnie rozsmiesza. 12.04.04, 15:16
                    tomasdyg napisał:

                    > przeczytaj inne posty, poza swoimi i tych, których atakujesz, wtedy
                    znajdziesz

                    po raz kolejny pudło: czytałam wszystki posty - nigdzie nie doczytałam sie
                    kwestionowania dorobku naukowego tej pani (czy wiesz co to jest dorobek?)
                    znalazłam natomiast wiele pytań o to jak mają się jej kompetencje do tego, co
                    pisze w wiadomym artykuliku. stawianie sobie takich pytań jest cechą ludzi
                    myślących, którzy nie przyjmują ślepo za dobrą monetę wszystkiego, co mówi ten
                    czy ów z profesorskim tytułem. gdyby świat nauki nie był ci tak bardzo obcy
                    rozumiałbyś, że autorytet naukowy nie jest świętością. niestety lud prosty
                    rozumuje właśnie tak jak ty "nie kwestionować" o czym doskonale wiedzą i
                    ziemba i redaktorzy z GW dlatego posłużyli się tym tanim chwytem
                    socjotechnicznym - GW by dzięki "kontrowersyjnej" wypowiedzi zyskać
                    czytwlników, a ziemba....? diabli wiedzą po co.
              • Gość: Dosia Re: Dosia - Świat kobiet mnie rozsmiesza. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.04, 14:23
                Tamasdygu.

                W ktoryms z watkow internautka o imieniu Virtual_Witch bardzo dobrze ujela cala
                wypowiedz Pani profesor (ta wypowiedz jest powyzej, przeczytaj ja koniecznie).
                Pani Profesor z jednej strony odcina sie od feminizmu, z drugiej zas glosi
                hasla stricte feministyczne! :) Wypowiedz ta jest bardzo pogmatwana - stad
                rozne reakcje na nia. Tak naprawde kobiecie sie wszystko pogmatwalo, dlatego
                tez dyskusja wyszla bardzo chaotyczna :)

                Kobiety, ktore mienia sie feministkami, a jednoczesnie krytykuja inne kobiety
                za to, ze te poswiecily sie wychowywaniu dzieci i gotowaniu obiadow na miano
                feministek nie zasluguja. Po prostu. Bo feminizm, tak jak napisalam wyzej, to
                wolnosc wyboru - bez wzgledu na to, czy jestes mezczyzna, czy kobieta.

                Tak sie dziwnie zlozylo, ze przez dlugi czas w historii to role kobiet zawezano
                tylko i wylacznie do roli kaplanek domowego ogniska. Oczywiscie, nikt nie
                neguje, ze to tylko kobiety umieja urodzic dziecko. Ale to nie oznacza, ze nie
                moga robic rowniez innych rzeczy :) Z drugiej strony wiemy, ze czesto odmawia
                sie mezczyznom prawa do "bycia ojcem". To jest glupi podzial, bo zarowno
                kobieta jak i mezczyzna potrafi tak samo dobrze wychowac swoje dziecko, ale...
                oboje tez potrafia tak samo robic co innego np. zostac naukowcem, biznesmenem
                itp.

                I wiadomo, ze kobiety sa fizycznie slabsze (choc nie psychicznie podobno :)),
                ze w pewnym okresie zycia zostaja matkami, co moze ograniczac ich "przydatnosc"
                zawodowa. Ale chodzi o to, aby nikt nie zawezal roli kobiety jedynie do bycia
                matka, podobnie jak aby nikt nie zawezal roli mezczyzny do bycia "tym od
                zarabiania na zycie".

                Feminizm to dobra rzecz, choc troszke mylaca jego nazwa. Bo w gruncie rzeczy
                nie chodzi o same kobiety, ale o kazdego czlowieka. Ale coz, niestety to
                kobiety przez wieki byly spychane na margines zycia spolecznego, stad ruch
                wyzwolenia musial zaczac sie od nich :) Ale tak naprawde feministkom zalezy
                rowniez na tym, aby i mezczyzni byli traktowani na rowni, zeby np. nie bylo
                tak, ze w sadach rodzinnych prawo do opieki nad dzieckiem otrzymuje zawsze
                tylko i wylacznie Matka, bo ojciec z definicji to jakis malo wazny osobnik :)

                Odpowiadajac na Twoje pytanie. Wysmiewanie zycia przy garach i bachorach to nie
                jest feminizm :)
                • tomasdyg Re: Dosia - Świat kobiet mnie rozsmiesza. 12.04.04, 15:09
                  Podana przez ciebie definicja feminizmu jest dla mnie do przyjęcia, bo nie ma w
                  niej doktrynerstwa i seksizmu, tu zgoda.
                  Ja mówię jednak, że nie jest tak, przez wszystkich rozumiana, co widać i, co
                  nie jest twoją winą.
                  Pozdrawiam
            • Gość: diabelek Re: Świat kobiet mnie rozsmiesza. IP: *.sympatico.ca 13.04.04, 01:05
              Gość portalu: Dosia napisał(a):
              >
              > Nie wiem... Chyba... To moze najpierw sie dowiedz, a dopiero wypowiadaj.
              >
              ==========
              Dowiedzialem sie, ze "Feministki domagaly sie m. in. faktycznego zrównania praw
              wyborczych, mozliwosci równego dysponowania malzenskim majatkiem, legalizacji
              aborcji, zrównania placy za te sama prace, a takze zagwarantowania mozliwosci
              uczestniczenia w zyciu publicznym."
              Dowiedzialem sie takze, ze "W Polsce na rzecz kobiet dziala kilka organizacji
              m.in. Polskie Stowarzyszenie Feministyczne, Ruch na rzecz Obrony Kobiet, Pro
              Femina, Demokratyczna Unia Kobiet. Przedstawione przez te organizacje postulaty
              znalazly odbicie w Konstytucji RP, która gwarantuje kobietom, tak samo jak
              mezczyznom, równe prawa w zyciu rodzinnym, politycznym, spolecznym i
              gospodarczym. W szczególnosci zas maja one równe prawo do ksztalcenia,
              zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagrodzenia za prace o tej samej
              wartosci, do zabezpieczenia spolecznego oraz do zajmowania stanowisk, pelnienia
              funkcji, a takze uzyskiwania godnosci publicznych i odznaczen"


              > Feminizm to WOLNOSC WYBORU zarowno dla kobiet jak i mezczyzn. Chodzi o to,
              >ze nikt nie ma prawa mowic ci kim masz zostac w zyciu zawodowym i osobistym.
              > Jezeli jestes kobieta i chcesz pracowac - droga wolna, jezeli chcesz zostac w
              > domu i wychowywac dzieci - droga wolna. Jezeli jestes mezczyzna i chcesz
              > wychowawac dzieci i gotowac - droga wolna. Rozumiesz teraz???
              ============
              No dobrze, ale co wtedy, gdy zajdzie Pani w ciaze.
              Czy bedzie sobie Pani w stanie poradzic z obowiazkami matki malego dziecka i
              wymaganiami stawianymi przed kobieta sukcesu np. w biznesie?
              • Gość: Dosia Re: Świat kobiet mnie rozsmiesza. IP: 195.217.253.* 13.04.04, 10:43
                Wlasnie w tym sek, ze nie wiem czy bede sobie mogla poradzic z obowiazkami
                matki i obowiazkami zawodowymi jednoczesnie. NIe wiem tez czy sobie calkiem
                niezle nie poradze! Ba! Nie wiem, czy jutro nie umre. Wyjdzie to w praniu, ze
                tak sie wyraze. Ale dlaczego Ty od razu zakladasz, ze sobie nie poradze???

                Czy tak trudno zrozumiec, ze sa kobiety, ktore chca robic to, a sa takie, ktore
                chca robic tamto? Jezeli kobieta nie chce siedziec w domu z dzieckiem, to na
                Boga, po co ja zmuszac i wpierac, ze to jej zasrany (:)) obowiazek? Czy jezeli
                facet nie chce siedziec w domu to ktos go do tego zmusza, mowi mu, ze jest
                wyrodnym ojcem? Problem najczesciej jest taki, ze zaklada sie z automatu, ze to
                kobieta zostanie w domu, a facet bedzie pracowal - kobiet czesto nie pyta sie o
                zdanie i to sie wlasnie nazywa dyskryminacja - nieliczenie sie z uczuciami i
                potrzebami drugiej strony. Feminizim walczy o to, zeby kazdy mial prawo
                wyrazenia swojego zdania, zeby kazdy byl tak samo wazny.

                Oczywiscie, kobiety natura bardziej predysponuje do zajmowania sie potomstwem,
                ale nie oznacza to, ze kobieta nie ma prawa zajac sie czyms innym! Mowienie
                kobietom, ze ich rola jest odchowanie potomstwa, bo tak zaprogramowala je
                natura to jak mowienie osobie z dlugimi palcami, ze jedynym zawodem, jaki moze
                wykonywac to zawod pianisty (bo spoleczenstwo potrzebuje dobrych pianistow), a
                osobie z ladnym glosem, ze musi zostac spiewakiem operowym (bo spoleczenstwo
                sie tego domaga). Sek w tym, ze predyspozycje nie sa wyrokiem i nie decyduja o
                tym, do czego osoba sie nadaje. Tak jak osoba z pieknym glosem wcale nie musi
                zostac spiewakiem, tak kobieta wcale nie musi poswiecic zycia na wychowywanie
                dzieci. Chyba, ze tego chce - ale to jest juz WOLNY WYBOR, a nie przykaz
                spoleczny.

                Mowienie kobietom o ich swietym obowiazku macierzynstwa jest nie fair, bo kazda
                kobieta WIE, jak dlugo i w jaki sposob chce sie opiekowac bliskimi - nie trzeba
                jej tego mowic, nie trzeba jej pouczac co powinna, a czego nie. A co
                najwazniejsze, nie wolno wpierac jej, ze to jej obowiazek, czy jedyne
                powolanie. A czy wychowywanie dziecka to nie jest takze obowiazek i powolanie
                kazdego ojca? Dlaczego nie zadajesz pytania jak on sobie poradzi z obowiazkami
                ojca i biznesmena? Dla mnie takie pytania w ogole nie powinny byc zadawane.
                Zarowno matka jak i ojciec maja takie same obowiazki wobec swoich dzieci.

                co do pierwszej czesci Twojego posta - dobrze sie wywiedziales. Problem w tym,
                ze pewne zapisy na papierze pozostana na papierze tak dlugo jak dlugo nie
                bedzie sie ich stosowac w zyciu. Oczywiscie, ze cywilizacyjnie jestesmy troszke
                dalej niz Talibowie, ale wciaz jest bardzo wiele do zrobienia... I nie ludz
                sie, ze jest inaczej :)

                Rowne prawa w zyciu rodzinnym zagwarantowane w Konstytucji beda martwym zapisem
                dopoki kobiety zmusza sie m.in. do pozostawania w domu WBREW ich woli. Beda
                martwym zapisem jezeli od kobiet wymaga sie bycia sprzataczkami, kucharkami, a
                nie wymaga sie tego samego od mezczyzn. A tak wciaz jeszcze jest. Ja mam to
                szczescie (+silny charakter), ze nie dam sobie narzucic zadnej roli, nikt mnie
                do niczego w zyciu jeszcze nie zmusil i nie zmusi. Ale zdaje sobie sprawe z
                tego, ze sa tysiace kobiet w tym kraju, ktorym dzien w dzien mowi sie, ze sie
                do niczego nie nadaja i zeby sie zamknely, bo dzieciaki trzeba nakarmic i
                mezowi wyprasowac koszule. Najgorsze jest to, ze kobiety czesto same mysla, ze
                to jest ich jedyna rola :( Bo matka i matka matki tez prasowaly koszule. I
                dlatego ruch feministyczny (czy raczej ruch dla zagwarantowania praw jednostki)
                jest potrzebny. Wlasnie po to, zeby glosno mowic o tym, ze kobiety wiezi sie w
                domach, skazuje na jedynie-sluszna role spoleczna, z pominieciem ich wlasnych
                potrzeb.

                Co do awansow - wystarczy, ze szef pomysli, ze kobiety nie warto awansowac, bo
                na pewno zaraz zajdzie w ciaze, albo nie daj Boze juz ma dzieci (a przeciez
                wiadomo, ze to kobieta opiekuje sie dziecmi!) - aby z pieknego zapisu w
                Konstytucji o rownych prawach w zyciu spolecznym i gospodarczym zrobic martwy
                zapis. I tak niestety jest... Z jednej strony wiec prawi sie kobietom o ich
                waznej roli spolecznej, z drugiej strony czyni sie z tego orez przeciwko nim.
                Raz bycie matka jest zaleta i wrecz swietoscia i obowiazkiem spolecznym, a
                innym razem jest to cecha nieporzadana, szkodliwa wrecz! I to jest zle.

                Takze, wszystko jak zwykle pieknie wyglada na papierze, tyle, ze papier to
                papier...

                I jeszcze jedna uwaga. Skoro to takie oczywiste, ze kazdy ma takie same prawa,
                zarowno mezczyzni i kobiety to dlaczego w Konstytucji nie wystarczy
                zapis "wspolny" dla wszystkich? Skad pomysl, zeby z naciskiem zaznaczyc, ze
                rowne prawa naleza sie takze kobietom...?

                PS. Co do legalizacji aborcji. Uwazam sie za feministke, ale jestem przeciwko
                aborcji. I nie utozsamialabym feminizmu z walka o aborcje. Moze czesc kobiet
                nazywajacych sie feministkami tego chce, ale gwarantuje Ci, ze duza czesc
                kobiet rowniez nazywajacych sie feministkami tego nie chce. Wylaczylabym wiec
                aborcje spod pojecia feminizm. Aborcja moze byc uwazana za "feministyczna" bo
                prawo do niej wywodzi sie z prawa do wolnego wyboru. Ale ja akurat uwazam, ze
                tam gdzie idzie o zycie innych, wolny wybor nie ma racji bytu.

                pozdr.
                • Gość: diabelek Re: Świat kobiet czasem mnie rozsmiesza. IP: *.sympatico.ca 14.04.04, 03:08
                  Uwazasz siebie Dosiu za feministke i slusznie , wolno Ci.
                  Ale czy inne panie, ktore takze same siebie za feministki uwazaja beda sklonne
                  uznac Ciebie za feministke- to juz nie jestem tego pewien.
                  Na przyklad gosc portalu Miriammiriam nic sie jeszcze nie wypowiedziala w tej
                  sprawie.
    • Gość: Emily Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: 172.20.6.* 12.04.04, 02:08
      Dziwne, ze pani prof. soscjolog nie potrafi zrozumiec, ze
      ten "swiat kobiet" zostal stworzony przez patriarchat.
      • Gość: diabelek Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: 69.156.153.* 12.04.04, 02:23
        Gość portalu: Emily napisał(a):

        > Dziwne, ze pani prof. soscjolog nie potrafi zrozumiec, ze
        > ten "swiat kobiet" zostal stworzony przez patriarchat.
        ================
        A ja dotychczas myslalem, ze swiat kobiet i mezczyzn stworzyla matka natura :-)
    • Gość: Janusz Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.04, 03:36
      A mnie te lewicowo-prawicowe poglądy nie przekonują!
    • Gość: Leszek [...] IP: *.proxy.aol.com 12.04.04, 07:55
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • katja do diabelka 12.04.04, 11:03
        Mylisz pojecia; twoj sposob myslenia , przypomina mi moja 3 letnia coreczke.
        Widzisz, to ze istnieje podzial na meskie i damskie dyscypliny to jest zasluga
        feminizmu. Inaczej nie moglybysmy konkurowac czysto fizycznie. Smiechu warte ,
        to co piszesz. Jestesmy nizsze, mamy krotsze nogi , mniejsza ilosc miesni i
        dlatego nie mamy szans , jesli chodzi o niektore dyscypliny...a co? Uwazasz ,
        ze swiat powinnien byc skonstruowany wylacznie pod katem mezczyzny? Wysokie
        polki w sklepach , bo mezczyzni maja 190 wzrostu , ciezkie opakowania, bo oni
        wiecej udzwigna?Etc...to wlasnie w imie rownouprawnienia, mamy roznorodnosc
        udogodnien pod katem plci, a takze pod katem psychicznie uposledzonych i
        niepelnosprawnych...oni tez maja swoje olympiady i to sa nasze osiagniecia,
        bardziej etyczne i empatyczne. Kiedys swiat byl swiatem tylko mezczyzn.
        Pani Hanna uwaza, ze bawiac sie w gry chlopiece z chlopcami jest bardziej
        wartosciowa. Ha Ha ...a coz jest zlego w zabawach z dziewczynkami? Nadal
        pokutuje swiadomosc, ze to co kobiece jest mniej wartosciowe, moze bysmy z tym
        skonczyli. Inteligencja socjalna to wlasnie empatia...zycze wszystkim abysmy
        zaczeli widziec czlowieka a nie ta odwieczna walke plci. Nie moge zrozumiec ,
        ze p.Hanna ma tak wysoka range , jej wpis to jakies nieporozumienie; Czy to ma
        sie odnosic do wszystkich kobiet? Znow uogolnienia..nie poznaje sie w tym
        opisie, mam wspaniale stosunki z kobietami i wielu przyjaciol wsrod mezczyzn.
        Mysle, ze to juz inne pokolenie.
        • Gość: KR$ Dobrze to ujelas... IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 12.04.04, 13:21
          tylko zapomnialas wspomniec o innych roznicach (co miesiac dwa lub trzy dni
          gorszego samopoczucia, kilka miesiecy z zycia wyjete na urodzenie i
          wychowywanie dziecka, mniejsza dyspozycyjnosc) ktore sprawiaja iz pracodawcy sa
          sklonni do placenia wam za robote mniej.

          To dokladnie tak samo jak z lzejszymi pakunkami w sklepie lub olimpiada... Po
          prostu nie mozecie niektorych rzeczy udzwignac a wynagradzane chcialybyscie byc
          tak jakbyscie mogly
          • Gość: dosia Re: Dobrze to ujelas... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.04, 13:33
            Chcialbybysmy byc tak samo wynagradzane, ZA TAKA SAMA PRACE. Dopoki nie rodzimy
            i nie bierzemy zwolnien z powodu okresu to znaczy, ze pracujemy tak samo
            wydajnie. A przyznasz, ze chyba logiczne jest to, ze mezczyzna za np.
            pomalowanie plotu powininen dostac dokladnie tyle samo pieniedzy co kobieta za
            taka sama prace?

            Ja siedze w biurze dokladnie tyle samo czasu co moi koledzy (nawet w okres) -
            robie taka sama prace jak oni. Podaj mi chociaz jeden powod dlaczego moja
            pensja ma byc mniejsza?

            Na razie nie rodze, nie jestem w ciazy. Jak urodze przejde na urlop wychowawczy
            i pensji dostawac NIE BEDE.

            Zastanow sie jeszcze raz nad tym co powiedziales.
          • katja Re: Dobrze to ujelas... 12.04.04, 13:39
            kilka dni i miesiecy wyjete z zycia?????? Twoje komorki szare sa chyba w
            stanie zaniku. To wlasnie kobieta rodzi i nie sa to zadne miesiace wyjete z
            zycia; Ty glupku! To jest wlasnie samo ZYCIE! Bez kobiety ciebie by nie bylo na
            swiecie, nie wiedzialam ,ze istnieja tak nieinteligetni mezczyzni na naszej
            planecie.
            Kobieta wykonuje swoja prace tak samo dobrze jak mezczyzna a czasami lepiej
            zalezy od czlowieka i za to nalezy jej sie taka sama placa.
            I za to , ze rodzi dziecko nalezy jej sie tez uznanie i dobre zaplacenie za
            urlop macierzynski, tego wy nie potraficie!
          • Gość: liv Re: Głupi mężczyżna to coś gorszego niż głupia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.04.04, 17:05
            kobieta...
            tyś się urodził przez pączkowanie.
            Moje gorsze samopoczucie nie ma wpływu na moją pracę,jej jakość jest nawet
            lepsza bo wtedy b.się staram.
        • Gość: diabelek Re: do Katji. IP: *.sympatico.ca 13.04.04, 00:54
          katja napisał(a):

          > Mylisz pojecia; twoj sposob myslenia , przypomina mi moja 3 letnia coreczke.
          ===============
          Dziekuje za komplement.
          Niektorzy uwazaja, ze dzieci potrafia dostrzec to, co czesto uchodzi uwadze
          doroslych :-)

          > Widzisz, to ze istnieje podzial na meskie i damskie dyscypliny to jest
          zasluga
          > feminizmu. Inaczej nie moglybysmy konkurowac czysto fizycznie. Smiechu
          >warte , to co piszesz.
          ==================
          Podzial na dyscypliny meskie i zenskie to nie jest zasluga feminizmu ale
          Miedzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Dotychczasowi prezydenci M. K. Ol.
          byli tylko i wylacznie mezczyznami*).
          Jak widac, to glownie dzieki dobrej woli mezczyzn istnieja osobne dyscypliny
          dla kobiet i dzieki temu Panie takze maja szanse stanac na podium.

          *)Dotychczasowi prezydenci MKOl: Demetrios Bikelas (Grecja) 1894-1896, Pierre
          de Coubertin (Francja) 1896-1925, Henri de Baillet-Latour (Belgia) 1925-1942,
          J. Sigfrid Edstroem (Szwecja) 1946-1952, Avery Brundage (USA) 1952-1972,
          Michael Morris lord Killanin (Irlandia) 1972-1980, Juan Antonio Samaranch
          (Hiszpania) od 1980.

          >Jestesmy nizsze, mamy krotsze nogi , mniejsza ilosc miesni i
          > dlatego nie mamy szans , jesli chodzi o niektore dyscypliny...a co? Uwazasz ,
          > ze swiat powinnien byc skonstruowany wylacznie pod katem mezczyzny? Wysokie
          > polki w sklepach , bo mezczyzni maja 190 wzrostu , ciezkie opakowania, bo oni
          > wiecej udzwigna?Etc...to wlasnie w imie rownouprawnienia, mamy roznorodnosc
          > udogodnien pod katem plci, a takze pod katem psychicznie uposledzonych i
          > niepelnosprawnych...oni tez maja swoje olympiady i to sa nasze osiagniecia,
          > bardziej etyczne i empatyczne. Kiedys swiat byl swiatem tylko mezczyzn.
          ==================
          Te niskie polki w sklepach , lzejsze opakowania, wozki sklepowe itd. tez nie
          maja nic wspolnego z feminizmem , ale przede wszystkim z tak zwanym
          marketingiem czyli sztuka organizowania handlu pod katem maksymalizacji
          sprzedazy.

          > Pani Hanna uwaza, ze bawiac sie w gry chlopiece z chlopcami jest bardziej
          > wartosciowa. Ha Ha ...a coz jest zlego w zabawach z dziewczynkami? Nadal
          > pokutuje swiadomosc, ze to co kobiece jest mniej wartosciowe, moze bysmy z
          tym
          > skonczyli. Inteligencja socjalna to wlasnie empatia...zycze wszystkim abysmy
          > zaczeli widziec czlowieka a nie ta odwieczna walke plci. Nie moge zrozumiec ,
          > ze p.Hanna ma tak wysoka range , jej wpis to jakies nieporozumienie; Czy to
          ma
          > sie odnosic do wszystkich kobiet? Znow uogolnienia..nie poznaje sie w tym
          > opisie, mam wspaniale stosunki z kobietami i wielu przyjaciol wsrod mezczyzn.
          > Mysle, ze to juz inne pokolenie.
          ============
          Pani Katiu, ja bardzo Pania lubie i za drapiezna feministke nie uwazam ;-)
          diabelek.



    • Gość: normołamacz Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: *.pwpw.pl 13.04.04, 11:34
      Trochę dziwi mnie jednak stwierdzenie, że p. profesor nie
      doświadczyła dyskryminacji ze strony mężczyzn. Podejrzewam, że
      to "chodzenie po drzewach" ją chroniło, a potem może tytuł
      profesora ? Ja też chodziłam po drzewach, ale potem było różnie.
      Pracowałam np. w instytucji "mundurowej", gdzie chroniły mnie w
      pewnym stopniu: studia, awanse - doszłam do stopnia oficera. A
      jednak komentarze typu "wolelibyśmy właściwie
      mężczyznę", "kobiety nie powinny pracować w ww.
      instytucji", "ale źle jedzie /samochodem/, to pewnie baba" - ten
      ostatni nie na mój temat, ale robiony przy mnie. Obecnie pracuję
      w dużej państwowej spółce, gdzie podejście do kobiet ze strony
      panów jest indywidualne /gdzie zdarza się też
      podejście "towarowe" - długie nogi i atrakcyjna, to pewnie
      łatwa/, mam jednak wrażenie pewnej "szklanej szyby" - jakoś
      częściej awansują młodzi panowie w garniturkach; młode panie
      powinny mieć plecy, najlepiej wuja prezesa lub dyrektora.
      Nie zgadzam się z p. profesor, że panowie nie mówią innym, jak
      mają żyć, tylko panie - oj, bardzo lubią niektórzy panowie mówić
      innym, jak żyć !
      Co do krytyki ze strony innych pań - zdarzała mi się nieraz, ale
      głównie ze strony starszych kobiet, które moja nowoczesność
      kłuła w oczy, przykładowe komentarze "Nie noś mini, nie masz już
      20 lat", "nie kupuj video, tatuś kupił przecież dopiero
      niedawno" /przy czym ja dawno już mieszkałam gdzie indziej, nie
      z tatusiem/, "nie zarabiasz na samochód" /samochód kupiłam
      niedługo później/, "mężczyzna będzie mył schody ?!!!" /na moją
      sugestię, że mój mąż mógłby umyć schody, a nie zawsze ja/, "za
      mąż trzeba wyść szybko, i szybko mieć dziecko", "trzeba szybko
      jeść", "kto idzie na studia po 5 latach od matury ! Chyba
      księżniczka" i wiele innych "złotych mysli". Mam wrażenie, że te
      panie po prostu zazdrościły mi mojej nowoczesności i odwagi w
      odrzucaniu pewnych nieodpowiadających mi norm i stereotypów
      (czego same nie miały odwagi zrobić !)Pozdrawiam innych ŁAMACZY
      NORM"
    • Gość: NORMOŁAMACZ Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: *.pwpw.pl 13.04.04, 12:26
      Coś się p. Jarosławowi Kurskiemu i p. profesor /bez
      obrazy!/pomylił FEMINIZM Z ANTYFEMINIZMEM ! Przecież p. profesor
      żyje jak feministka - jest zwolenniczką równych praw kobiet i
      mężczyzn, chodzi w spodniach, woli pracę naukową od kucharzenia
      itp. w domu, tyle że nie walczy z mężczyznami, bo jej zdaniem to
      równouprawnienie już jest (?). Jakby była antyfeministką, to
      wolałaby siedzieć w domku na utrzymaniu męża, gotować, sprzątać
      (jednym słowem, byłaby zwolenniczką tradycyjnego porządku !).
      Jak antyfeministką może być kobieta prowadząca taki tryb życia
      jak kobiety nowoczesne ! Jest po prostu przeciwniczką spełniania
      przez kobiety wyłącznie tradycyjnych ról.
      A jeśli kobiet nie lubi (bo np. czepiały się jej głupio), to nie
      znaczy że jest od razu antyfeministką.
      Jeszcze raz muszę stwierdzić, że b. dziwne jest, że p. profesor
      nie zauważyła zdarzającej się dość często dyskryminacji kobiet
      przez mężczyzn (w miejscu pracy i w domu). Nawet jeśli sama tego
      nie doświadczyła, co jest możliwe (choć rzadkie), to jak nie
      można było tego zauważyć w otoczeniu, w społeczeństwie. To
      jakieś bardzo wybiórcze patrzenie na świat, ryzykowne dla
      socjologa, chociażby amatora.
      • katja Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 13.04.04, 12:56
        Dokladnie tak, zgadzam sie co do joty! Pieknie ujete , zwiezle i logicznei,
        takie same sa moje odczucia z zycia wziete. Jest jeszcze wiele do zrobienia.
    • Gość: am Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: 5.5R* / *.delphiauto.com 13.04.04, 16:30
      Nie znam sie na socjologii, ale te wszystkie komentarze, spowodowane wywiadem z
      p.Swida-Ziemba to pewnie ciekawe zjawisko i niezly material na nowa ksiazke :)

      Nie rozumiem, dlaczego te pare zdan wypowiedzianych przez p. profesor na temat
      feminizmu wywoluje tyle agresji. Po prostu odpowiadala na pytania zadawane
      przez p. redaktor zgodnie ze swoim punktem widzenia. A ze ten pkt komus nie
      odpowiada to jeszcze nie powod do nagonki.
    • abdon MYŚLENIE MA MARNĄ PRZYSZŁOŚĆ 13.04.04, 16:42
    • naels Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 13.04.04, 17:03
      Musze przyznac, ze przeczytalam ten artykul z naprawde
      mieszanymi uczuciami (i bylo to intensywne, turbulentne
      mieszanie charakteryzujace sie wysoka liczba Reynoldsa).
      Zaczyna sie on idiotyczna wypowiedzia Pani Profesor na temat
      feminizmu: bohaterka podsumowuje swoje zyciowe poglady na role
      kobiety w spoleczenstwie za pomoca hasla o wolnosci wyboru
      zywcem wyjetego z deklaracji ideologii feministycznej, jednym
      tchem dodajac, ze ona bron Boze feministka nie jest i jak
      najbardziej sie odcina. I mowi to profesor socjologii!!!
      Nastepnie biedny czytelnik zostaje, przepraszam za
      wyrazenie, 'zdzielony przez leb' kretynskim stereotypem na
      temat brzydkich feministek, co to nie lubia mezczyzn (tak na
      marginesie, gdzie droga autor wywiadu znalazl te 'madra
      kobiete'?). Na tym dyskusja o kobietach konczy sie i mamy pare
      stron naprawde interesujacych wspmnien Pani Profesor z kilku
      epok totalitaryzmu przeplatanych rowniez interesujacymi
      (przynajmniej dla mnie, 'srednio zaawansowanego'
      socjologicznego laika) przemysleniami na temat postaw ludzkich
      w tzw. trudnych czasach. I co z tego wywiadu ma wynikac? Droga
      redakcjo, pozwole sobie miec kilka prosb na przyszlosc, bo
      ogolnie raczej lubie wywiady w WO: 1) nie dawajcie artykulom
      idiotycznych, mylacych tytulow. Ktos, kto zasugeruje sie
      tym 'przerazajacym swiatem kobiet', moze nie doczytac do piatej
      strony, a szkoda, 2) trzymajcie sie tematu. Czy to miala byc
      dyskusja o kobietach, czy analiza spoleczenstwa czasow
      komunizmu? I jedno, i drugie moze byc ciekawe, tylko dlaczego
      razem?
      • virtual_moth Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 13.04.04, 17:21
        Naels, ja myślę, że zdaniem pani Ziemby nie można się przyznawać do feminizmu
        głosząc jednocześnie prawicowe poglądy;-) Dlatego też jej wypowiedź na temat
        kobiet jest pełna sprzeczności. Coś w stylu "chciałabym ale się boję", a
        raczej "chciałabym, ale przecież koledzy z właściwej strony barykady by mnie
        zlinczowali";-)))
        • morgana_le_fay Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 13.04.04, 17:43
          virtual_moth napisała:

          > Naels, ja myślę(...)


          Spuszczając zasłonę milczenia na resztę twojej wypowiedzi obawiam się, że nawet
          co do początku się mylisz.
          • virtual_moth Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 13.04.04, 19:42
            morgana_le_fay napisała:

            > Every little thing she does is magic...

            Też Cię kocham:-)
        • miriammiriam Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 13.04.04, 18:36
          virtual_moth napisała:

          > Naels, ja myślę, że zdaniem pani Ziemby nie można się przyznawać do feminizmu
          > głosząc jednocześnie prawicowe poglądy;-) Dlatego też jej wypowiedź na temat
          > kobiet jest pełna sprzeczności. Coś w stylu "chciałabym ale się boję", a
          > raczej "chciałabym, ale przecież koledzy z właściwej strony barykady by mnie
          > zlinczowali";-)))

          ta interpretacja coś w sobie ma - ziemba reprezentuje sprzeczności typowe dla
          kobiet próbujących godzić orientację na prawo z własną emancypacją - jest to
          karkołomna kombinacja i trudno z niej wybrnąć zachowując spójność przekonań.
          akademicka wiedza w tym nie pomaga, gdyż człowiek zmieniając pozycję z
          obserwatora rzeczywistości społecznej na aktora rozgrywających się wydarzeń
          siłą rzeczy popełnia takie same błędy w swoim mysleniu potocznym, jak inni
          ludzie. źle się dzieje, że efekty takiego właśnie wielce niedoskonałego
          potocznego myślenia wspiera się autorytetem naukowym nadając im rangę
          obiektywności, jakiej nie mają i mieć nie mogą. IMHO tytuł profesorski
          zobowiązuje do czegoś, m.in. do tego by nie eksponować publicznie tego typu
          przemyśleń zwłaszcza "przy okazji" pisania o swojej działalności naukowej.
          ziemba świetnie wie o co chodzi i zapewne zdaje sobie sprawę, jak perfidne i w
          gruncie rzeczy podłe jest to, co zrobiła; poczuła się kiedyś skrzywdzona przez
          kobiety, więc skorzystała z nadarzającej się okazji by im dokopać, bo doprawdy
          nie wiem jak inaczej tłumaczyć ten stek bzdur. z kolei GW zachowała się jak
          tani brukowiec szukający "chwytliwych" tytułow za wszelką cenę.
          • virtual_moth Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 13.04.04, 19:36
            miriammiriam napisała:

            > ziemba reprezentuje sprzeczności typowe dla
            > kobiet próbujących godzić orientację na prawo z własną emancypacją - jest to
            > karkołomna kombinacja i trudno z niej wybrnąć zachowując spójność przekonań.

            Taaa... ja nawet z tego powodu usprawiedliwiam Ziembę. Jakoś, bo przecież
            autorytet i tytuł do czegoś zaobowiazują i lepiej byłoby, gdyby pani profesor
            nie ujawniała swoich rozterek.
          • morgana_le_fay Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 14.04.04, 01:12
            miriammiriam napisała:

            ta interpretacja coś w sobie ma - ziemba reprezentuje sprzeczności
            typowe dla
            > kobiet próbujących godzić orientację na prawo z własną emancypacją (...)


            Takiego myślenia nam trzeba! I takiego pisania! Ręce precz od zdobyczy
            nowoczesnej myśli Awangardy Oświeconych Kobiet ludu pracującego miast i wsi.

            Niech sobie nie myślą drepczące po mulistym dnie sanacyjnej pseudonauki panie z
            towarzystwa, że damy się omamić ich mętnym wywodom i złapiemy się na lep ich
            obmierzłej propagandy. Pisać je z małej litery! Ignorujmy wszelkie kłamliwe
            przedrostki i skróty ich pseudonaukowych tytułów!. Stańmy Koleżanki murem.
            Niech z piersi naszych wyrwie się pieśń i zabrzmi tysiącem głosów, by dać im
            skuteczny, na miarę naszych czasów odpór. Powiedzmy im to otwarcie. My,
            Siostry zjednoczone w Sprawie mówimy po trzykroć nie(!) waszemu potocznemu
            myśleniu! Mówimy po trzykroć nie(!) waszemu brataniu się z prawicową żmiją
            kontrrewolucji! Usłyszcie po trzykroć wykrzyknięte z gardeł naszych nie(!)
            waszym krwiożerczym pseudoautorytetom!

            Koleżanki, Siostry, Towarzyszki. Chwila nadeszła. Oto dziś pokonamy klątwę
            myślenia ociemniałych wcześniejszych pokoleń! Zrzucimy okowy koniunkturalnego
            rozpięcia się między zaplutą, skarlałą prawicą, a zdobyczami nowoczesnej
            cywilizacji. Fałszywie malowana pięknymi słówkami maska opadła wreszcie z
            ich pochlebczych twarzy, ukazując jądro ich parszywego oportunizmu, cmokierską
            dwulicowość padalca zbratanego z panegirystami czasów, do których powrotu nie
            ma i być nie może!

            Bądźmy czujne Siostry! Wróg nie śpi. Wróg jest przebiegły! Niech nie zmyli
            was łagodny ton jego wypowiedzi. Ten kameleon, lokajczyk naszych odwiecznych
            prześladowców potrafi mścić się nikczemnie i perfidnie. Ten zapluty karzeł
            ohydnej „kobiecości” otrzymawszy w przeszłości za swoją butę należną sobie karę
            ukrył się tylko na chwilę jak przebrzydły płaz w zaszlamionym zgniłym siedlisku
            wsteczników i z pozoru zajęty nic nie znaczącą działalnością na niwie pozornie
            obiektywnych badań naukowych, obmyślał perfidną i podłą zemstę.

            Pomylił się jednak i poniesie sromotną klęskę! Oto bowiem nie docenił w nas
            przeciwnika! Przeciwnika zdolnego w mgnieniu oka rozszyfrować intencje zarówno
            obserwatora, aktora jak i statysty, a nawet niepozornego halabardnika na
            scenie społecznej rzeczywistości. Przeciwnika władnego wyłowić z najbardziej
            atrakcyjnej otoczki stek bzdur, jakim w istocie jest jego – wroga myślenie. I
            nie straszna jest nam żadna siła, jaka za wrogiem stoi.

            Siła mieniąca się organem wolnym i niezawisłym, wykuwającym w twórczym bólu
            świetlaną naszą przyszłość, obsiewającym płodnym ziarnem ugory starej,
            zasklepionej i zapieczonej w niewiedzy rzeczywistości. A kimże się okazała?
            Jaką barbarzyńską twarz pokazała bratając się z reakcyjnym wasalem naszych
            odwiecznych ciemiężycieli? Tanią, brukową, szowinistyczną swą retoryką odkryła
            swoje prawdziwe „ja” rodem z konkwistadorsko – kolonialnych seriali. Nie damy
            się zwieść! Nie zachwieje nami ich destrukcyjna, zdegenerowana i pasożytnicza
            działalność. Ręce precz od Prawdy o Kobiecie!
            • virtual_moth Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 14.04.04, 16:41
              yyy
              ja chciałam tylko dodać, że godzenie prawicowych poglądów i sympatii dla
              feminizmu wcale nie musi objawiać się schizofrenią. Jest to raczej akt odwagi
              niż niekonsekwencji:-)

              Pani Ziemba jest, wbrew temu co mówi, konformistką. Ofiarą procesu narzucania
              ludziom (przez ludzi zresztą;-) typowych dla danej grupy zachowań. Przecież
              wiadomo, ze jak walcząca z PRL-owskim uciskiem, to na pewno nie feministka!
              Przecież to się samo przez się wyklucza!

              Szkoda gadać. Też nie lubię hasła "kobiety na traktory", ingerencji państwa w
              życie jednostki (ach ta retoryka;-), komunistycznej mentalności. Jakoś udaje mi
              się to pogodzić z sympatią dla feminizmu bez popadania w obleśną kokieterię
              (Ziemba) i bez zaprzeczania samej sobie:-)

              Szkoda gadać, bo nie chce mi się stawiać w obronie feminizmu zwalczajac kolejny
              stereotyp feministki-komunistki. Generalnie mam to gdzieś, idę
              poczytać "Mateusza", a potem na wiec feministyczny;-)
            • Gość: SIKORSKI Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: *.bb.online.no 14.04.04, 23:14
              Odemnie masz posag z czarnego marmuru
              Piekny tekst
    • Gość: alicja Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: *.net.autocom.pl 13.04.04, 22:40
      Gość portalu: zgrd napisał(a):

      > Mądry człowiek, mądra Kobieta. Miło przeczytać coś rozsądnego.
      > Wszystkiego dobrego, Pani Hanno!>>>.
      Dołączam się do tych miłych słów. Szkoda, dożyliśmy czasów, że odmienność zdań
      w demokratycznej Polsce jest powodem nienawiści. Władza to skłonność do
      kradzieży. KrK ma pozycję gorszą niż komunizm w środkowym Gomułce. Rokita niby
      solidarnościowy,a to oszust konkordatowy, rozsiewający głód w RP. Patriotyzm
      to poszukiwany towar w dzisiejszych czasach.
    • Gość: Kot Behemot Jakież to odświeżająco politycznie niepoprawne! IP: *.client.comcast.net 14.04.04, 01:51
    • Gość: Agnieszka Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: 172.20.6.* 14.04.04, 10:26
      madra kobieta.To u niej oblalam jedyny egzamin podczas studiow.
      Ale nie zaluje zadnej minuty wykladow.pozdrawiam !!
    • Gość: Grazyna Gintner Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: 172.20.6.* 14.04.04, 10:37
      Szkoda, ze inteligentna kobieta nie odroznia przyczyny od
      skutku. Opisana przez nia kobieca mentalnosc jest skutkiem
      dyskryminacji i braku emancypacji. To prawda, ze silne jednostki
      i w takich warunkach zrobia kariere. Ale to tylko wyjatki
      potwierdzajace regule. rownouprawnienie trzeba wywalczyc, tak
      jak to robia kobiety w Niemczech. Np. w SPD i u Zielonych
      wystawia sie listy do wyborow na zasadzie: na 1 mezczyzne
      przypada 1 kobieta. Pozdrawiam.
      • virtual_moth Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 14.04.04, 16:22
        Gość portalu: Grazyna Gintner napisał(a):

        > Np. w SPD i u Zielonych
        > wystawia sie listy do wyborow na zasadzie: na 1 mezczyzne
        > przypada 1 kobieta.

        Feministki-zwolennniczki parytetów to zakała tego ruchu. Nikt nie jest idealny.
      • Gość: Dosia Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: 195.217.253.* 14.04.04, 17:09
        > Szkoda, ze inteligentna kobieta nie odroznia przyczyny od
        > skutku. Opisana przez nia kobieca mentalnosc jest skutkiem
        > dyskryminacji i braku emancypacji. To prawda, ze silne jednostki
        > i w takich warunkach zrobia kariere. Ale to tylko wyjatki
        > potwierdzajace regule.

        Dokladnie tak. W koncu nawet Maria Curie zrobila kariere w czasach nie bardzo
        temu sprzyjajacych...! I co z tego wynika? Nic. Ale moze Pani Prof. uwaza, ze
        juz wtedy kobiety mialy PELNIE praw spolecznych?

        Powiem szczerze, takie wypowiedzi w ustach SOCJOLOGA sa kompromitujace.
        Wypowiadanie sie na tematy spoleczne w oparciu o wlasne, jednostkowe
        doswiadczenia i podnoszenie ich do rangi wszechobowiazujacych standardow jest
        jakas totalna pomylka!

        Na tej zasadzie mozemy negowac problem glodu na ziemi (no bo ja jeszcze nigdy
        nie glodowalam) i wiele innych. Szkoda slow.

        Krytykowanie i odcinanie sie od pewnych pogladow tylko po to, aby za chwile
        zacytowac je JAKO SWOJE WLASNE jest niepowazne i swiadczy o totalnej ignorancji.

        Pani profesor wyszedl jakis dziwny misz-masz swiatopogladowy. Nie dziwiloby to
        u przecietnej osoby, ale u socjologa?
    • Gość: czarownica Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: 62.111.226.* 14.04.04, 16:55
      Jestem feministką WŁAŚNIE dlatego, by przełamywać stereotypy,
      które są nam przekazywane przez matki, ciotki, babki, a nawet
      ośmieliłabym się powiedzieć, że przez CAŁE społeczeństwo: MUSISZ
      się podobać, MUSISZ umieć gotować, MUSISZ poświęcić się domowi
      itp. Feministki chcą, aby każdy czuł się dobrze w roli, którą
      samodzielnie wybierze i te, które mam szczęście znać, nigdy
      nikomu nie każą chodzić na siłownię, ani nie pchają kobiet na
      traktory. Jeśli naprawdę tego chcesz, zostań panią domu, ale
      najważniejsze, aby to był TWÓJ wybór. Chcemy również, aby
      mężczyzna nie MUSIAŁ być macho, by chłopcy mogli płakać i bawić
      się misiami. A Panu J. Kurskiemu chcę powiedzieć, że znam kilka
      bardzo mądrych kobiet, które są feministkami i bardzo lubią i
      cenią mężczyzn. Mogę podać nawet ogólnie znane nazwiska, jeśli
      Pan chce poznać takie kobiety (jeśli jest Pan zainteresowany,
      podam swojego maila) Te momenty w bardzo ciekawym wywiadzie
      uważam za prawdziwy zgrzyt i do tej pory mam uczucie niesmaku.
      Pozdrawiam
    • Gość: pani Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: *.pil.vectranet.pl / 172.17.243.* 14.04.04, 17:13
      kobieta gada bzdury. wypowiada sie na temat feminizmu nie majac
      o nim bladego pojecia. koszmarnei glupia pani.
    • abdon Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 14.04.04, 22:01
      Wstyd mi!!!!!!!!
      Autor: issis
      Data: 09.04.2004 11:43 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list

      --------------------------------------------------------------------------------
      Yesoooo, jak się wstydzę. Zwłaszcza przed Wami... Ja - autorka "tortu issis"
      nie zrobię go na te Święta! Nie wyrobię się. Leżę ze wszystkim (sprzątanie,
      gotowanie), a Święta w tym roku u mnie. No tak, ale jak podczas nieobecności
      Menża szalało się na karaoke...
      Kupiłam dziś gotowe ciasta (mazurek, baba, makowiec). Ukamienujcie mnie!!!
    • abdon Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 14.04.04, 22:18
      czemu baby sie nienawidza?
      Autor: Gość: lalka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
      Data: 30.03.2004 10:04 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list

      --------------------------------------------------------------------------------
      Czytalam badanie o szklanym suficie - pisali o nim niedawno w Polityce,
      badanie jest w pdf, wiec nie moge za bardzo jak tu wkleic zadnego cytaciku,
      ale wkleje fragment z Polityki wlasnie:
      ".....A co z solidarnością kobiecą? Na wprost sformułowane pytanie, czy
      kobiety są solidarne, twierdząco odpowiedziała ponad połowa kobiet i
      mężczyzn. Jednak szczegółowe pytania dały inny obraz. Aż 73,2 proc. mężczyzn
      i 66,5 proc. kobiet zgodziło się z opinią, że „kobiety patrzą na inne kobiety
      jak na potencjalne rywalki”. 62,2 proc. mężczyzn oraz 56,4 proc. kobiet
      zaakceptowało stwierdzenie, że „najczęściej wrogiem kobiety jest inna
      kobieta”. Takie pytania postawiono w Polsce po raz pierwszy. Badaczki były
      szczerze zaskoczone wynikami.

      „Popieram kobiety, ale są wyjątkowo zawistne, złośliwe i paskudne” –
      zwierzyła się uczestniczka ankiety. W polu jej obserwacji kobiety wpływowe
      zawsze przyklaskiwały mężczyznom i popierały ich kandydatury. Wyjaśnieniem
      zjawiska może być wypowiedź innej radnej: kobieta, która przebiła się do
      sfery władzy, może liczyć na awans tylko ze strony mężczyzn. A ci nią
      manipulują: jeśli wyeliminujesz koleżankę, to coś dostaniesz. „Wtedy kobieta
      potrafi być nielojalna”....."
      Co Wy na to? Czy tez to zauwazacie? Bo ja na kazdym kroku:( Jak sadzicie,
      dlaczego tak jest?
      pozdrawiam
      lalka
    • abdon Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 14.04.04, 22:25
      Grzechy główne feministek
      Autor: Gość: c IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
      Data: 21.03.2004 14:38 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list

      --------------------------------------------------------------------------------
      Grzechy główne feministek

      Upór, zaślepienie i zła przyjaźń

      Polskie feministki nie reprezentują polskich kobiet. Mówią w imieniu własnym
      i grup przyklejonych do nich, w tym homoseksualistów. Nie mają wpływu na
      rządzących, choć są im wierne. Więcej jest grzechów polskich feministek niż
      ich zasług.


      LIDIA GALL 2004-03-18




      Grzech głupiego uporu
      Feministki chcą utonąć razem z SLD

      Trwanie przy SLD to podstawowy grzech polskich feministek, a przecież nie
      jest to partia troszcząca się o ludzi, a zwłaszcza o kobiety. O wiele więcej
      jest bezrobotnych kobiet niż mężczyzn, zarabiają też wciąż mniej niż ich
      koledzy. Panowie z SLD nie dopuścili również do większego ich udziału w
      rządzeniu. Mają kilka kobiet na pokaz i to wystarczy. Polskie feministki
      upierają się krążyć wokół pełnomocnik ds. równego statusu kobiet i mężczyzn
      Izabeli Jarugi-Nowackiej z Unii Pracy, bo to intratne. Tu bowiem są pieniądze
      i była iluzja wpływania na rządzących, by poprawić los kobiet. Ale teraz
      chyba już nawet nie ma tej iluzji, bowiem przypominanie o zobowiązaniach
      wyborczych w sprawach kobiet jest panom z SLD szalenie nie na rękę.

      Grzech złej przyjaźni
      Geje i lesbijki mają coraz więcej do powiedzenia w środowisku feministek

      Przy publicznych wystąpieniach feministek grupy homoseksualne ujawniają się
      szczególnie, co daje obraz środowiska zdominowanego przez nich. To powoduje
      napięcia i niechęć wobec organizacji kobiecych w ogóle. Nieporozumieniem jest
      wzięcie homoseksualistów pod skrzydła feminizmu. Nie dlatego, że nie trzeba
      im pomagać, ale dlatego, że nijak nie można dopatrzyć się wspólnych celów
      zwykłych kobiet i homoseksualistów. Być może powinni oni - zwłaszcza geje -
      wiązać się z organizacjami broniącymi praw obywatelskich, a nie na przykład
      praw macierzyńskich. Środowisko feministek to też po części lesbijki. Zdarza
      się, że mają dzieci i nieudane małżeństwa za sobą. Ich problemy wymagają
      specjalnej troski, ale nie politycznych popisów paru działaczek.

      Grzech zaślepienia
      Aborcja wiecznie żywa

      Feministki używają hasła "aborcja" jak sztandaru i walczą o nią jak o
      niepodległość. Z nimi zaś walczą obrońcy życia. Obie strony tak zaangażowały
      się w tę batalię, że nie zauważają, co dzieję się wokół. Rodzi się coraz
      mniej dzieci, bez względu na ustawy pro- czy antyaborcyjne. Ma na to wpływ
      głównie gospodarka, a co za tym idzie, poziom życia. Brak dobrej polityki
      społecznej państwa pogłębia kryzys demograficzny. Aborcji jest wielokrotnie
      więcej niż podaje się oficjalnie, a tzw. podziemie aborcyjne to często
      kliniki o wysokim standardzie i barierą dla wielu są tak naprawdę pieniądze.
      Może siły marnowane na bezcelową walkę poświęcić na pomoc dzieciom porzuconym
      i maltretowanym lub też uświadamianie seksualne młodych?

      Grzech zaniechania rozwoju
      Feministki zatrzymały się w czasie

      Organizacje kobiece dyskutują głównie o aborcji, przemocy w rodzinach,
      bezrobociu kobiet. Czas zatrzymał się dla wielu. Nie chcą zauważyć innych
      problemów, bo to wymaga zmiany poglądów lub stylu pracy. Model dobrej pani
      działaczki, która współczuje, ale niewiele może, jest dość wygodny. Otwarcie
      oczu na nowe problemy jest trudniejsze. Bo jak podejść do młodych kobiet,
      które tworzą bandy i brutalnie napadają na ludzi, zabijają swoje dzieci, do
      matek alkoholiczek, narkomanek, do kobiet, którym zupełnie nie odpowiadają
      obecne role społeczne. Jak traktować prawa ojców? Wciąć jeszcze w razie
      konfliktu jest schemat: matka - dobra, ojciec - zły. A mężowie, którzy
      utracili pracę i często przejmują rolę żony - czy i jak im pomagać? Jest też
      problem podstawowy: jak wychowywać kobietę i mężczyznę przyszłości? Jaka ma
      być rodzina?

      Grzech zajadłości
      Mężczyzna - wieczny wróg

      Dla części działaczek kobiecych teoria walki płci jest ciągle aktualna.
      Pielęgnują one niechęć lub wręcz nienawiść do płci przeciwnej. Często wynika
      to z ich przeżyć związanych z ojcami lub mężami i godne jest współczucia, ale
      zinstytucjonalizowanie tej niechęci nie służy nikomu. Słuszne jest dążenie do
      karania mężczyzn znęcających się nad rodziną, ale przenoszenie swoich
      niechęci na wszystkich jest po prostu niesprawiedliwe. Feminizm niestety
      kojarzy się z zajadłymi paniami, których wrogami są przede wszystkim panowie.
      Oczywiście obecnie na szczytach władzy są głównie mężczyźni, ale schodząc
      coraz niżej obie płci są często w podobnej sytuacji, a zdarza się, że to praw
      mężczyzn trzeba obecnie bronić.

      Grzech chodzenia w nieswoich butach
      Świat organizacji kobiecych to świat męski w miniaturze

      Tak jak męscy działacze - panie prezeski piastują swoje funkcje po
      kilkanaście lat. Demokracja z wolnymi wyborami ich nie dotyczy. Tworzą sztaby
      popleczniczek, otaczają się tylko "swoimi". Młode kobiety w organizacjach
      feministycznych, poza paroma młodymi - zaciekłymi, mogą podawać herbatę i -
      tak, jak przy prawdziwym męskim kierownictwie - być miłe a także zawsze
      pochwalać szefową. Arogancja właściwa politykom centralnego szczebla też nie
      jest obca kobiecym działaczkom. Panie z prowincji mogą oczywiście wygłaszać
      referaty, ale rządzi grupa warszawska. One wiedzą najlepiej.

      PS Przeniesione z: www.onet.pl
    • abdon Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 14.04.04, 23:27
      Krzywda męska
      Autor: zly_wilk
      Data: 14.04.2004 21:23 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list

      --------------------------------------------------------------------------------
      Tygodnik "Wprost", Nr 1067 (11 maja 2003)


      We współczesnej kulturze kwitnie mizoandria, czyli pogarda dla mężczyzn

      Jest oczywiste, że obecnie mężczyznom żyje się ciężej niż kobietom, tylko nie
      wolno im się skarżyć, jak to czynią kobiety. Czym bowiem jest feminizm, jak
      nie jednym wielkim lamentem nad rzekomo strasznym losem kobiet? - pyta Martin
      van Creveld, izraelski historyk. Van Creveld opublikował niedawno
      książkę "Płeć uprzywilejowana", w której twierdzi, że również w poprzednich
      stuleciach kobietom żyło się łatwiej niż mężczyznom. Cieszyły się względnym
      bezpieczeństwem w czasach, gdy było ono deficytowe, nie ryzykowały życia na
      wojnach i rzadziej głodowały. "W dawnych czasach same kobiety nie chciały
      równouprawnienia w pracy, bo zarobkowanie nie było uważane za żaden
      przywilej - stwierdził van Creveld w wywiadzie dla niemieckiego
      tygodnika "Focus".
      Paradoksalnie, dyskryminacja mężczyzn wychodzi na jaw, jeśli się wsłuchać w
      argumenty feministek. To, co przez wieki było uznawane za naturalny podział
      ról między kobietami i mężczyznami, feministki traktują jak przedmiot
      przetargu. Albo nie godzą się na wypełnianie tych obowiązków wcale, albo
      wykonują je w zamian za wymierne korzyści. Efekt jest taki, że mężczyźni
      coraz częściej zastanawiają się, jaki sens ma zakładanie rodziny i ciężka
      praca pod dyktando żon i partnerek, a często na ich potrzeby. Arnold Toynbee,
      znany brytyjski historyk, już pod koniec lat 60. zauważył, że od czasów
      Heleny trojańskiej kobiety tak potrafią manipulować mężczyznami, aby byli
      orężem w rozwiązywaniu inicjowanych przez nie konfliktów. "To kobiety
      najbardziej korzystały z łupów wojennych zdobywanych przez mężczyzn, dlatego
      na rękę było im wysyłanie mężów, ojców i braci na wojny. Im więcej tych łupów
      zgromadziły, tym bardziej mężczyźni musieli ich potem bronić" - pisał
      Toynbee.

      Mężczyzna do pracy
      Jeszcze nie ucichła awantura wywołana przez publikację książki Martina van
      Crevelda, a na rynku pojawiło się niemal identyczne w tonie dzieło
      niemieckiego publicysty Arne Hoffmanna "Czy kobiety są lepszymi ludźmi?".
      Hoffmann skrzętnie zgromadził dowody uprzywilejowania kobiet we współczesnym
      świecie. Wcześniej o dyskryminacji mężczyzn pisał socjolog Warren Farrell,
      autor m.in. "Mitu męskiej siły".
      - Wzrastające uprzywilejowanie kobiet to proces zachodzący niemal we
      wszystkich zamożnych społeczeństwach. Mężczyźni muszą pracować coraz więcej,
      podczas gdy kobiety tylko wtedy, gdy mają na to ochotę. Efekt jest taki, że
      coraz więcej kobiet tworzy swoistą nową klasę próżniaczą. Najwyższy czas
      przywrócić równowagę w społeczeństwie, bo stracą na tym i kobiety, i
      mężczyźni - twierdzi Farrell.
      Wszystkim tym, którzy uważają, że van Creveld, Hoffmann czy Farrell
      prezentują feminizm ? rebours, ten ostatni proponuje spojrzenie na świat z
      męskiego punktu widzenia. To mężczyźni wolniej niż dziewczynki dojrzewają,
      więc trudniej się przystosowują do przypisanych im ról społecznych. Nic
      dziwnego, że aż 90 proc. nastolatków nadużywających alkoholu i biorących
      narkotyki to właśnie chłopcy.
      Dorośli mężczyźni mają już tylko gorzej. Ponieważ ciężej pracują i mają mniej
      czasu na dbanie o własne zdrowie (kobiety chodzą do lekarza dwa razy częściej
      niż mężczyźni), trzykrotnie częściej zapadają na choroby serca i układu
      krążenia, prawie dwukrotnie częściej padają ofiarami raka płuc. W krajach
      rozwiniętych panie żyją przeciętnie o 6-7 lat dłużej niż mężczyźni (w Polsce -
      o osiem lat dłużej). Jeszcze w 1920 r. ta różnica wynosiła rok na korzyść
      kobiet. - Już widzę krzyk, jaki by się podniósł, gdyby ktoś publicznie
      ogłosił dofinansowanie z publicznych pieniędzy programów przedłużenia życia
      mężczyzn do wieku osiąganego przez kobiety. A przecież bez żadnych protestów
      przechodzą programy terapii hormonalnej dla kobiet po menopauzie czy programy
      zwalczania raka piersi - mówi Warren Farrell. Dane amerykańskiego Narodowego
      Instytutu Zdrowia wskazują, że na typowo kobiece choroby przeznacza się
      średnio dwukrotnie więcej środków publicznych niż na zwalczanie schorzeń
      będących męską domeną.
      Mężczyźni umierają wcześniej niż kobiety, ale na emeryturę przechodzą pięć
      lat później niż one (w Europie jedynie w Niemczech przeforsowano zrównanie
      płci w tym względzie). Kobiety skarżą się, że są wynagradzane gorzej niż
      mężczyźni (w USA zarabiają o 24 proc. mniej, w Polsce - o ponad 30 proc.),
      jednak z danych Departamentu Pracy USA wynika, że powodem jest głównie to, iż
      mężczyźni pracują ciężej. W USA mężczyźni spędzają w pracy przeciętnie 22
      godziny miesięcznie więcej niż kobiety. To pracownicy płci męskiej w 90 proc.
      biorą nadgodziny. To mężczyźni wykonują 87 proc. prac w szkodliwych
      warunkach, to oni w 93 proc. padają ofiarami wypadków w pracy.
      Przepracowanym mężczyznom coraz trudniej też sprostać erotycznym pragnieniom
      kobiet. Na lęki na tle seksualnym cierpi 30 proc. Polaków (o jedną czwartą
      więcej niż Polek). - Nigdy wcześniej przez gabinety psychologów nie
      przewijało się tylu sfrustrowanych mężczyzn - twierdzi
      dr Zbigniew Izdebski, seksuolog.

      Punkty za kobiecość
      Feministki domagają się coraz większego udziału kobiet we władzy. W Niemczech
      nawet prawicowa CDU zdecydowała się na przyjęcie zasady, że połowa miejsc w
      parlamencie zdobytych przez tę partię powinna przypadać kobietom. Tymczasem
      panie stanowią jedną trzecią członków tego ugrupowania, więc 50 proc. miejsc
      w Bundestagu oznacza ich polityczną nadreprezentację. Wobec kobiet stosuje
      się system kwotowy przeniesiony z USA. Tam jednak kwoty były pomysłem na
      przełamanie upośledzenia w życiu publicznym czarnych Amerykanów, których z
      powodów rasowych nie dopuszczano do wielu stanowisk. Przeniesienie systemu
      kwotowego do firm czy parlamentów jest wyrazem tchórzostwa wobec feministek. -
      Kobiety są niedoreprezentowane także wśród kanalarzy, ale dziwnym trafem w
      tej profesji nikt się kwot nie domaga - kpi Arne Hoffmann.
      Feministki żądają coraz szerszego dostępu kobiet do armii i ich postulaty są
      realizowane: w armii USA już co siódmy żołnierz jest kobietą. Nie zmienia to
      jednak faktu, że na froncie kobiety nadal wykonują drugorzędne zadania.
      Martin van Creveld, który jest nie tylko historykiem, ale i ekspertem w
      sprawach wojskowości, zauważa, że podczas II wojny światowej w ZSRR utworzono
      specjalną jednostkę kobiecą, lecz zanim dotarła ona na front, pięć szóstych
      żołnierek zdezerterowało. W Izraelu podczas wojny Jom Kippur kobiety w
      męskich oddziałach walczyły ramię w ramię z mężczyznami, ale ich obecność na
      froncie tylko prowokowała Arabów do desperackich działań. Uważali oni bowiem
      za hańbę poddanie się kobietom. Ponadto mężczyźni walczący razem z kobietami
      przede wszystkim starali się je ochraniać, zamiast skupić się na atakowaniu
      wroga.

      Mężczyzna = przestępca
      W sądach wszystkich cywilizowanych krajów kobiety są karane łagodniej niż
      mężczyźni popełniający te same przestępstwa. W Wielkiej Brytanii
      uniewinnionych zostało 23 proc. kobiet oskarżanych o zabójstwo, podczas gdy
      wśród mężczyzn ten odsetek nie przekroczył 4 proc. - Kobiety zawsze
      przedstawia się jako ofiary systemu represji zbudowanego przez mężczyzn -
      mówi Arne Hoffmann.
      Badania dowodzą, że dzieci wychowane przez samotnych ojców lepiej sobie radzą
      w późniejszym życiu niż dzieci samotnych matek (w Polsce takie badania
      przeprowadziła prof. Maria Jarosz, socjolog z PAN). Jednak to właśnie matki
      są uważane za predestynowane do roli opiekuna potomstwa. W sprawach o
      przyznanie opieki nad dzieckiem po rozwodzie panowie przegrywają na całym
      świecie. W Wielkiej Brytanii w 91 proc. spraw dziecko zostaje przy matce, w
      Polsce ten odsetek wynosi 97 proc.
      - Na
    • abdon Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 14.04.04, 23:33
      ciąg dalszy
      Nawet w policji, gdzie przecież dominują mężczyźni, pokutuje przekonanie,
      że wina zawsze leży po stronie mężczyzny - mówi Krzysztof Łapaj,
      przewodniczący Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca.
      Spr
    • abdon Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p 14.04.04, 23:54
      PRAWDZIWE OBLICZE FEMINIZMU
      Autor: Gość: Kinga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Data: 26.03.2004 22:45 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list

      --------------------------------------------------------------------------------

      Spotkaliśmy się przed drzwiami kamienicy, w której mieści się redakcja. Ja i
      facet. Jakiś nieznany mi facet. Zwalisty, z brzuszkiem, w garniturze, pod
      krawatem, pewnie biznesmen. Zwolniłam lekko, oczekując, że otworzy drzwi i
      przepuści mnie, ale wepchnął się przede mną, o mało nie stratował.
      Dżentelmen! -
      rzuciłam zgryźliwie, mijając go chwilę później na ulicy.


      Zrozumiałam wszystko, kiedy w odpowiedzi wybulgotał po amerykańsku: - Słucham?
      O tak, zrozumiałam w lot, że jakby w Ameryce przepuścił przez drzwi kobietę,
      mógłby trafić do sądu, jeśli nie za molestowanie seksualne, to w najlepszym
      wypadku za seksizm - i bulić jakieś straszliwe odszkodowanie. Bo co to
      znaczy,
      że facet pozwala kobiecie przejść pierwszej? Otóż znaczy, iż okazuje pogardę
      dla idei równouprawnienia, o które tak niezmordowanie walczą feministki.
      Równouprawnienie zaś polega na tym, że albo to kobieta przepuszcza przez
      drzwi
      faceta, albo obydwoje rzucają się do wyjścia jednocześnie, a wygrywa to z
      mocniejszymi bicepsami. Taka sytuacja, że rzeczony lekkomyślnie,
      instynktownie
      okazuje kobiecie grzeczność, jest skandaliczną demonstracją różnic
      międzypłciowych.
      Biedak najwyraźniej bał się, że te upiory są już wszędzie, nawet na Filtrowej
      63.
      W przeddzień 8 marca wszelako manifestowały niedaleko. Przeszły ulicami
      centrum
      Warszawy, przeszły ulicami innych miast Europy oraz świata. Bojowniczki z
      transparentami, żeby znieść zakaz aborcji, żeby zalegalizować związki
      lesbijek
      i gejów. A także przeciw globalizacji.
      Cóż za odwaga! Co za empatia z najważniejszymi problemami kobiet!
      Kiedy te manifestacje dobrze odżywionych i dostatnio odzianych aktywistek z
      namaszczeniem pokazywały telewizje, ja myślałam o kobietach w Czeczenii,
      których dzieci - na oczach matek - Rosjanie wrzucają do wrzątku (polecam
      wstrząsający reportaż z Groznego Krystyny Kurczab-Redlich
      w "Rzeczpospolitej",
      6-7 marca). A także o kobietach w Korei Północnej umierających z głodu. O
      kobietach w Chinach, gdzie ciągle morduje się ich nowo narodzone córki. O
      kobietach na Kubie zamykanych w więzieniach za próbę ucieczki z raju Fidela
      Castro. O kobietach w Iranie, Libii - traktowanych jak podgatunek. O
      kobietach
      kamienowanych w Nigerii i zabijanych w mordach rytualnych w Indiach.
      No i tak zastanowiłam się, dlaczego te międzynarodowe feministki nie wybiorą
      się z okazji swego ulubionego święta na manifestację na przykład do Czeczenii
      właśnie czy do Chin lub na Kubę (a wszędzie teraz można dojechać bez trudu),
      by
      tam domagać się równouprawnienia, tylko zajmują się tym, żeby mnie jakiś
      facet
      przypadkiem nie pocałował w rękę i nie przepuścił przez drzwi.
      • Gość: czarownica Re: Prof. Hanna Świda-Ziemba. Świat kobiet mnie p IP: 62.111.226.* 16.04.04, 10:51
        Na Boga!
        Przecież to zgroza, co Ty człowieku pleciesz!!! Zacznij MYŚLEĆ troszeczkę i
        zastanów się,zanim zaczniesz powielać cudze głupoty. Przede wszystkim DOWIEDZ
        się czegoś o feministakach i o tym, co robią dla kobiet w Chinach i Czeczeni
        itp. Tylko te działania są ZAKRZYCZANE przez takich głupoli, jak TY
    • abdon NA ZAKOŃCZENIE 15.04.04, 00:22

      wczesniejsze wyjscie z pracy-bo świeta
      Autor: Gość: dcjhyf IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl
      Data: 09.04.2004 12:31 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz na list

      --------------------------------------------------------------------------------
      Kobiety wyszly o 12, mężczyźni siedzą do 16. Żenada ! Powiedzialem koleżnkom,
      że prawdziwe kobiety w ramach protestu nie
      zgodzilyby się na to i co 12:30 żadnej już nie ma w pracy. Równe prawa to równe
      obowiązki.
      • mol.i feminizm 15.04.04, 10:23
        mam nadzieje, ze zadziala. zarowno link, jak przeslanie tekstu:

        66.226.74.68/youare.shtml
        • Gość: Dosia Re: feminizm IP: 195.217.253.* 15.04.04, 12:11
          Fajny tekst :) Najbardziej podoba mi sie to:

          The definition of feminism does not judge your lifestyle. You like girls, you
          like boys, doesn't matter. You eat meat, you don't eat meat, you don't eat meat
          or dairy, you don't eat fast food, doesn't matter. You can get married, and you
          can change your name or keep the one your parents gave you, doesn't matter. You
          can have kids, you can stay home with them or not, you can hate kids, doesn't
          matter. You can stay a virgin or you can boink everyone in sight, doesn't
          matter.

          Zwlaszcza ostatnie zdanie :)

          Oraz to:

          It has nothing to do with your sexual preference or your sense of humor or your
          fashion sense or your charitable donations, or what pronouns you use in
          official correspondence, or whether you think Andrea Dworkin is full of crap,
          or how often you read Bust or Ms.
          • Gość: diabelek Re: feminizm IP: *.sympatico.ca 16.04.04, 02:23
            > It has nothing to do with your sexual preference or your sense of humor or
            your
            >
            > fashion sense or your charitable donations, or what pronouns you use in
            > official correspondence, or whether you think Andrea Dworkin is full of crap,
            > or how often you read Bust or Ms.
      • Gość: diabelek Re: NA ZAKOŃCZENIE IP: *.sympatico.ca 16.04.04, 02:19
        Brawo! Siedem ciekawych postow, a feministki w/w sprawach ani me,
        ani be... ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka