Obawa przed NOWYM

IP: *.asternet.pl / 213.155.191.* 16.04.04, 23:28
Może zacznę od początku.
W listopadzie rozstałam się ze swoim facetem, byliśmy razem krótko, ale ja
się bardzo w to wciągnęłam i rozstanie dla mnie było bardzo bolesne. Teraz
mam takie napady że raz przypominają mi się te same miłe chwile a raz te
niemiłe, w myślach wyzywam go od najgorszych, to znowu wspominam z
sentymentem.
Ale własciwie nie o tym chcę pisać.
Otóż jeszcze do niedawna nie umiałam sobie z tym poradzić. Ale teraz jest już
NAWET ok, w każdym razie na tyle, ze jestem gotowa na "coś nowego", na nowy
związek. Od czasu rozstania z moim byłym poznałam WIELU facetów, w tym
kilku "kandydatów" na "coś więcej". Tylko że... Najpierw trudno było mi
zapomnieć o poprzednim związku i jak nowo poznany facet chciał ze mną być, to
miałam wymówkę, że jeszcze nie jestem gotowa na nic nowego, że nie
zapomniałam o byłym do końca a nie chcę nikogo wykorzystywać
do "zapomnienia". Dziwili się, ale rozumieli (albo udawali), dawali mi czas,
ale nic z tego, bo ja po jakimś czasie znajomosć definitywnie kończyłam
(przestawałam się odzywać najczęsciej).
Teraz też poznaję facetów, ale.... ŻADEN, dosłownie ŻADEN nie odpowiada mi
tak do końca. Nie umiem sobie z tym poradzić, bo to jest tak, że CHCĘ ale NIE
MOGĘ! Nie potrafie być z nikim... Płakać mi się chce, bo jestem bezsilna, nie
wiem co zrobić...
Może to dlatego, że zbyt wiele wymagam? Ale chcę być z kimś, kto WRESZCIE
będzie miał dla mnie więcej czasu i będzie przy mnie kiedy będę go
potrzebować, a nie, jak było do tej pory-że to ja czekałam, płakałam w
samotności, cieszyłam się w samotności, chociaż byłam w związku. To jest
strasznie smutne, nie być samym ale samotnym :(

    • Gość: Martunia20 Re: Obawa przed NOWYM IP: *.asternet.pl / 213.155.191.* 16.04.04, 23:47
      No i nie dokończyłam-za wcześnie wcisnęłam ENTER.

      Więc dokończając. Jeszcze nie miałam w swoim życiu takiej sytuacji, jak teraz.
      W miłość od 1 wejrzenia nie ierze, ale dlaczego nie potrafię dać nikomu szansy
      na lepsze poznanie niż tylko kilka spotkać (najczęściej jedno lub dwa, a
      później tylko kontakt telefoniczny i SMSowy.
      Po prostu NIE UMIEM, żaden facet nie wydaje mi się na tyle interesujący, zebym
      chciała spędzić z nim jakąś tam część swojego życia. Może podświadomie jeszcze
      myślę o byłym i to jest jakaś blokada...
      Pierwszy facet jakiego poznałam po rozstaniu z byłym, próbował uprawiać ze mną
      seks przez telefon, więc skresliłam go po tym od razu (znamy się co prawda
      prawie pół roku, ale widzieliśmy się 3 razy-bo ja nie miałam ochoty na
      spotkania, później mi się odwidziało, ale jak usłyszałam przez telefon, czy
      jestem mokra i takie tam pikantne szczegóły, to zrezygnowałam).
      Drugi facet jakiego poznałam to był... kumplem ze studiów mojego byłego (o jego
      istnieniu nie miałam pojęcia). Na początku nie wiedziałam, ze jest kumplem
      mojego byłego, ale gdy to wyszło podczas rozmowy, nie mogłam uwierzyć, że mam
      takiego pecha (bo wtedy jeszcze mocno przeżywałam rozstanie, więc uznałam to za
      pech, że los nie daje mi zapomnieć o byłym).
      Później poznałam w pubie pewnego chłopaka, który się na mnie patrzył, ja na
      niego, później on zrobił mi fotkę z zaskoczenia i... tak to się zaczęło,
      podszedł, zaczęliśmy rozmawiać, umówiliśmy się na następny dzień, na spacer.
      Było miło, ale nic poza tym, a ja wiem że mu się podobam, ale nie chcę niczego
      więcej poza przyjaźnią.
      Jeszcze kilka takich podobnych przypadków miałam. I teraz się zastanawiam-czy
      to ze mną jest coś nie tak, czy z nimi? Moja koleżanka stwierdziła, że jestem
      sztywna, bo powinnam dac się ponieść fantazji i nie "obruszać" się tak na tego
      pierwszego faceta, który proponował mi seks przez telefon, że to nic złego
      przecież i w ogóle....
      :( i co ja mam zrobić?
      CHCĘ WRESZCIE Z KIMŚ BYĆ :( Ale nic na siłę...
    • cafee Re: Obawa przed NOWYM 16.04.04, 23:50

    • iskjerka Re: Obawa przed NOWYM 16.04.04, 23:51
      A ja nie bylam przez chlopaków zapraszana...

      Wiec po prostu jestes w fajnej sytuacji, bo moesz wybierac, choc wydaje Ci sie
      to nieszczegolnie szczesliwe pewne.
      To naturalne, co teraz przezywasz.
      To minie, byle nie za późno dla Ciebie.
      • Gość: Martunia20 Re: Obawa przed NOWYM IP: *.asternet.pl / 213.155.191.* 17.04.04, 00:14
        Przede wszystkim dziękuję za przeczytanie (trochę długie to wyszło) :)

        Hmmm co do kochania... to na pewno go nie kocham, ponieważ tak naprawdę nie
        zdążyłam go pokochać, byliśmy b. krótko ze sobą, ale mi wystarczyło, żeby długo
        nie móc zapomnieć. Ale teraz jest już naprawdę OK, ale ja nie mogę, po prostu
        nie potrafię związać się z kimś :(
        I nie wiem czy mam tak fajnie jeżeli chodzi o to, że to faceci mnie zapraszają.
        Mam wrażenie że brakuje im inwencji co do miejsca spotkania. Jak już się
        jakiegoś miejsca albo sposobu spędzania czasu przyczepią to koniec. Jednego
        poznałam na baletach w pewnym klubie i tam tez odbyły się nasze dwa kolejne
        spotkania, po czym powiedziałam, że nie chcę już się tam spotykać. Powiedziałam
        że licze na jego pomysłowość, ale zastrzegłam że nie ma to być pub ani balety.
        Oczywiście usłyszałam pytanie-a gdzie byś chciała. Podpowiedziałam że najlepiej
        jakaś kawiarnia, a on na to-a jakaś konkretnie? Normalnie strzelało mnie-jakbym
        to ja miała wszystko ustalać, a wiadomo, dziewczyny lubią niespodzianki czasami.
        Drugi z kolei ciagle wyciągał (i nadal wyciąga) mnie na spacery... Ileż można?!
        Kurcze czy ja tak wiele wymagam? Po prostu chciałabym żeby czasami to facet
        wyszedł z inicjatywą, to jest miłe, kiedy on przychodzi i mówi: "Ubierz się
        ładnie, wychodzimy" "Dokąd?" "Niespodzianka".
        Buuuuu :(
        • cafee Re: Obawa przed NOWYM 17.04.04, 00:22
          Słowem napotykasz nudnych facetów.. :)
          Musisz sama coś wymyślac,bo inaczej ciagle będziesz niezadowolona.
          Oni chyba nie bardzo wiedza ,czego chcesz.
    • fitit Re: Obawa przed NOWYM 17.04.04, 00:24
      Weź 120zł do łapy i goń do psychologa.
      Po 5400 zł będziesz zdrowa.
    • dafni Re: Obawa przed NOWYM 17.04.04, 21:44
      Moja rada - nie szukać na siłę. Przecież nie musisz chyba koniecznie z kimś być.
Pełna wersja