eda076
01.01.11, 19:44
Jak w tytule. Byłam już na tylu imprezach i tylko u jednej osoby była fajna impreza i wszystko na poziomie. Zauważyłam, że: organizator czyli gospodarz domówki, nie potrafi zorganiazować dobrej muzyki. Sorki, ale zabawa przy telewizorze, nie kręci mnie. Przeciwnie, telewizor mnie rozprasza, i rytuje, po za tym trudno po telewizorze oczekiwać dobrej muzy do tańca. Jedzenie, zwłaszcza sałatki. Co ludzie do cholery mają za pie...a dorzucać do sałetek makaron? żeby co? taniej było? Makaron psuje i niweczy cały smak sałatki, bo oczywiście głównie czuć mdły smak makaronu, którego pewnie ze zwględów ekon, jest najwięcej. Do sałatek nie wrzuca się do sałatek, tylko do past na ciepło. Kibel u innych ludzi w 99% brudny. Dość sporo osób po 24.00 zmywa się. Raz byłam na takim Sylwku, gdzie właśnie po 24.00 dosłownie zmyli sie prawie wszyscy, z 20 osób zostało 5. Moja siostra wczoraj miała najgorszy Sylwek w życiu, otóż imprezę organizowali całkiem zamożni ludzie. Przychodzi i co? Zero jedzenie, gdyby sama nie przyniosła ze sobą jadła, to nie miałaby co jeść. Alkohol wóda o cola. Zero innych napoi. Ani jednego piwa. Zero muzyki, włączony po cichutku telewizor. Zero ani jednego tańca, dzieci również się bawiły, ale nie pozwolono im zjeść nic słodkiego, podczas gdy dla dzieci nie było nic do jedzenia. Tematy na tym Sylwku: moje dziecko to, moje to, a moje to takie cudowne. Dziadostwo. Najlepszego Sylwestra miałam u siebie w domu, gdy spędziłam go tylko z własnym mężem. Muzyka była na full, wytańczyłam się, piłam to na co miałam ochotę, sexu co niemiara. Było zajebiście. Rok temu, i w przyszłym roku też tak zamierzam, bo naprawdę było fantastycznie. Czego i wam wszystkim życzę. Szczęśliwego Nowego Roku 2011!!!!!!!