asrad
02.01.11, 14:04
Mam znajomego z ktorym po prostu lubie pisac maile, kiedys tam spotkalismy sie - jako znajomi i tyle.
Ostatnio dostalam od niego maila gdzie miedzy innymi pisze: ".....Sluchaj jaki bylem zszokowany kiedy dostalem moj rachunek telefoniczyn. Czy pamietasz keidy do ciebie zadwonilem pare miesiecy temu? ( fakt zadzwonil raz i rozmawialismy chyba przez godzina a poza tym pisalismy smsy). Okazalo sie ze ta rozmowa kosztowal mnie 60euro, razem z wszytkimi smsami - w ogole nie zdawalem sobie sprawy ze musze placic za smsy do ciebie ( a smsy piszemy od pol roku wiec ja nie wiem jakim cudem nie wiedzial ze nie musi za nie placic?) - i Vatem rachunek byl o okolo 90 euro wiekszy niz normalnie. Sprawdz ile ty placisz bo to bardzo drogie. Teraz bede ci posylal golebia z widomosciami, ha, ha, ha ..."
I co wy bycie powiedzialy na taki tekst?
Ja sie wkurzylam - sarkastycznie zapytalam:"... to jak przyjade do ciebie i wezme pare przysznicow to jak dostaniesz wiekszy rachunek za wode tez mi to powiesz?.."
Na to on, "...ze myslal ze sie wkurze ale ze nie powinnam sie przejmowac bo tak jak mi zawsze pisze o wszystkim ( a fatkycznie pisze o wszystkim mozna powiedziec) tak akurat to mial w glowie to napisal..."
Powiedzialm mu "...zeby spadal bo nie chce wiecej pisac z nim bo przegial na maksa z ta informacja o rachunku i moze po prostu liczy kazdy grosz a ja nie lubie skapych ludzi..."
No to on, "...ze ok ze spada i tak wogole to nie jest skpay akurat sie tu bardzo co do niego myle..."
I co o tym myslicie? Po prostu - smiac mi sie z tego teraz chce choc dalej mysle ze tego komentarz o rachunku nie powinien mi absolutnie posylac. Teraz mysle ze bedzie mi brakowac tego mailowania z nim troche. Co ja mam zrobic teraz?