Dodaj do ulubionych

sposób na przysłowiową deprechę

12.02.11, 16:28
hej,

jakoś przez ostatnie 2 miesiące totalnie nic mi się nie układa i już mam dość wszystkiego. Wpadłam w strasznego doła. Ryczę prawie codziennie, bardziej przypominam zombie niż żywego człowieka. Ludzie w autobusie zaczęli mi się już przyglądać więc faktycznie źle wygladam. Poszłam dzisiaj do marketu i kupiłam 2 opakowania popcornu, 2 napoje energetyzujące (jak dla mnie ciut za słodkie), loda, kilka batonów. Kończę już to wszystko konsumować, a że ważę całe 44 kg to o nadwagę martwić się nie muszę więc jem z czystą przyjemnością. I wiecie co? Jakoś tak mi lepiej jest. Tak minimalnie, ale lepiej.

Co jeszcze radzicie na poprawę nastroju?
Obserwuj wątek
    • hejterzyna przewietrz pokoj 12.02.11, 16:31
    • alpepe Re: sposób na przysłowiową deprechę 12.02.11, 16:35
      tak, jest lepiej, pewnie, funduj swojemu ciału taki rollercoaster insulinowy, niemądra. Jabłuszkami się już lepiej zapchać, albo kalarepą.
      • hejterzyna Re: sposób na przysłowiową deprechę 12.02.11, 16:37
        jak bedzisz szla na pole po kalarepe to przynies i dla mnie
        • alpepe [...] 12.02.11, 17:11
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • hejterzyna [...] 12.02.11, 17:14
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • lesna_mandarynka Re: sposób na przysłowiową deprechę 12.02.11, 16:57
        zawsze sie napycham jabluszkami i innymi owockami. Teraz tak jedynie, okazjonalnie totalne smieci jem :D i jakos mi dobrze :D
    • princessjobaggy Re: sposób na przysłowiową deprechę 12.02.11, 16:36
      Sport + wywolaj w swojej glowie lato przy pomocy muzyki.
      Ja tak czesto robie.

      Na przyklad czyms takim:

      In the summer
      • potworski Re: sposób na przysłowiową deprechę 12.02.11, 17:15
        princessjobaggy napisała:

        > Sport + wywolaj w swojej glowie lato przy pomocy muzyki.
        > Ja tak czesto robie.
        >
        > Na przyklad czyms takim:
        >
        > In the summer


        Czymś takim wywołujesz lato?=strach pomyśleć czym jesień wywołujesz.
        • niefrasobliwa Re: sposób na przysłowiową deprechę 12.02.11, 17:21
          Posłuchanie ulubionej muzyki pomaga :-)
        • princessjobaggy Re: sposób na przysłowiową deprechę 12.02.11, 17:25
          > Czymś takim wywołujesz lato?=strach pomyśleć czym jesień wywołujesz.

          Nie musze, mentalnosc mam raczej jesienna. ;)
      • ursyda Re: sposób na przysłowiową deprechę 14.02.11, 12:09
        ja nie wiem co to jest, ja nawet nigdy o nich nie słyszałam
        to w ogóle nawet nie moja muzyka
        a przesłuchuję już jakiś piąty raz i zaczynam się wkręcać
        • princessjobaggy Ursyda 14.02.11, 13:15
          > ja nie wiem co to jest, ja nawet nigdy o nich nie słyszałam
          > to w ogóle nawet nie moja muzyka
          > a przesłuchuję już jakiś piąty raz i zaczynam się wkręcać


          Ursyda, znalazlam ten kawalek na yt, po tym jak na jednej ze stacji muzycznych obejrzalam ich inny teledysk (Follow). Bylam ciekawa co robia. Po wysluchaniu myslalam, ze trafilam na ciekawy zespol. Niestety reszta repertuaru zdecydowanie nie z mojej bajki. Ale In the Summer wciagnal mnie jak bagienko. :)
          • ursyda Re: Ursyda 14.02.11, 13:19
            no właśnie też mnie wciągnął:)
    • dziewczyna_rzeznika Re: sposób na przysłowiową deprechę 12.02.11, 16:40
      2 miesiące to to już nie jest zwykła chandra. Proponuję wizytę u lekarza, nie musi być psychiatra, chociaż to najlepsze wyjście, masz 100 % pewności, że to specjalista, który w razie czego, zależnie od genezy Twoje stanu:
      a) Przepisze Ci jakieś ziołowe tabletki, np. na bazie dziurawca (sporo, nawet całkowicie zdrowych psychicznie osób na przełomie zimy i wiosny miewa stany okołodepresyjne);
      b) Jeśli Twoja depresja ma bardziej złożone podłoże emocjonalne skieruje Cię do psychologa/ psychoterapeuty;
      c) Skieruje na badania itp.
    • gr.een Re: sposób na przysłowiową deprechę 12.02.11, 16:48
      proponuję porozmawiać z szefem, problemy które miałas do tej pory wydadzą się niczym w porównaniu z tym co będziesz miała


      a i jak to wszystko zjadłaś no to nie zazdroszczę rewolucji żołądkowej
      • lesna_mandarynka Re: sposób na przysłowiową deprechę 12.02.11, 16:53
        mója szefowa to skonczona idiotka... niestety :/ a psycholog? pol roku temu bylam jak mnie facet zostawil. I natrafilam na takiego speca, ze koles moze zrobic bardzo duzo krzywdy innym ludziom. Ucieklam od niego predko, a potem jeszcze do mnie wydzwanial - nie wiedziec czemu.
        No, ale może faktycznie do innej poradni się zarejestruje.
    • ursyda Re: sposób na przysłowiową deprechę 12.02.11, 16:56
      to przez tamtego co cię spławił? napisałaś w koncu do niego czy nie?
      • lesna_mandarynka Re: sposób na przysłowiową deprechę 12.02.11, 17:08
        nie, nie napisalam. Ale to nie przez niego. On jedynie dolał mi parę kropel oliwy do ognia.
        Ogólnie to nie chce mi się do domu wracać, bo nie mam zbytnio do kogo wrócić - moja mama jest wybitnie irytującą osobą, z którą totalnie już rozmawiać nie potrafię, bo na maxa mnie nie słucha i ma mnie głęboko. W pracy - strasznie się psychicznie męczę. Pracuje z dwoma młodymi dziewczynami, ale mentalnie to one z chęcią usiadłyby na ławce na podwórku i przyglądając się obcym dzieciom zrzędziły co je boli. W dodatku jedna jest głupsza od drugiej. A że pracuje w usługach to cały boży dzień siedzę z nimi. I jeszcze małą kasę zarabiam. Od x czasu wysyłam cv, ale bez odzewu - co jest martwiące. Już wysyłam cv do innego województwa, by się wyprowadzić i wszystko od nowa zacząć, ale jakoś ciężko mi to wszystko ogarnąć. Znajomym powiedziałam, że aplikacje wysłałam to z uśmiechem na twarzy stw. że fajnie, że wyjeżdżam. Jakoś dziwnie się poczułam. Może dlatego, że liczyłam na tekst w stylu: "będziemy tęsknić jak wyjedziesz..." I jeszcze ten kosz :/ trochę dużo tego niefajnego wokół mnie.
        • ursyda Re: sposób na przysłowiową deprechę 12.02.11, 17:22
          Mandaryna przestańprzestańprzestań.
          Przestań!
          • doral2 Re: sposób na przysłowiową deprechę 12.02.11, 17:27
            zmień pracę.
            i kup sobie nową sukienkę.
            • ursyda Re: sposób na przysłowiową deprechę 12.02.11, 17:32
              drzewko, ku... drzewko!
          • lesna_mandarynka Re: sposób na przysłowiową deprechę 12.02.11, 17:30
            dobrze przestaje :)
        • taki_sobie_ludzik Re: sposób na przysłowiową deprechę 13.02.11, 13:38
          jak się wyrwiesz do innego województwa to i mama zniknie. Znajomi sie cieszą, bo będą mieli gdzie sie zatrzymać. Gdzie próbujesz wyjechać?
          • lesna_mandarynka Re: sposób na przysłowiową deprechę 14.02.11, 11:24
            do Wawy. We Wrocławiu na to stanowisko na którym mi zależy muszę mieć niebotyczne doświadczenie i kompetencje, a znalazłam parę ogłoszeń w Wawie, gdzie im nie zależy na nie wiadomo jakich kwalifikacjach.
    • salma75 Re: sposób na przysłowiową deprechę 12.02.11, 16:57
      - czekoladę
      - chałwę
      - krówki ciągutki
      - landrynki Goplany
      - popij colą.
      Aż do wyrzygania.
      Nie pomoże na depresję, ale na jakiś czas będziesz miała dosyć słodyczy.
      • dziewczyna_rzeznika Re: sposób na przysłowiową deprechę 12.02.11, 17:01
        Pośrednio pomoże, wisząc nad muszlą nie masz czasu na celebrację dołka ;D
        • lonely.stoner Re: sposób na przysłowiową deprechę 12.02.11, 20:48
          doraznie to pomoglby ci jakis urlop, moze wyjedz gdzies daleko i sobie po prostu nie rob nic. Najepiej gdzies gdzie slonca duzo.
    • dziewczyna.z.wyspy Re: sposób na przysłowiową deprechę 13.02.11, 13:25
      ehhhhh mandarynka co ja mam powiedzieć.....ciesz się że chociaż możesz podeżreć sobie co chcesz. ja wazę 10 kilo za dużo, mam podobne problemy jak ty i nawet nie mogę zjeść coś dobrego:/ wczoraj powiedzieliśmy sobie goodbye z facetem na którym zaczynało mi zależeć (a w poniedziełek walentynki:o ), zarabiam tyle że płakać się chce.... najgorsze że lubię moją pracę i nie mam siły jej rzucić. siedzę w pustym domu, wszystko posprzątałam, poprałam, poukładałam, nawet dwa gniazdka które od pół roku wisiały na kablach naprawiłam, paznokci nie mam dla kogo malować......:( komórka milczy. bielizna za którą dałam kupę hajsu którą mial zobaczyć będzie leżeć na wieki wieków nienoszona w kartoniku. walentynki spędzę u dentysty na fotelu. przez ostatnie pare dni popłakuje co rano w autobusie. ludzie dziwnie patrzą......biorąc pod uwagę obojętność warszawiaków musi byc ze mna źle.
    • sid-the-sloth Re: sposób na przysłowiową deprechę 13.02.11, 13:39
      Popcorn, chipsy i napoje energetyzujące, to nie. Ale słodycze i wino już tak. Poza tym można pójść do pubu i wypić jakieś dobre grzane piwo lub wino, a jeśli ma się fundusze, jechać gdzieś gdzie jest ciepło i ładnie.
    • mahadeva Re: sposób na przysłowiową deprechę 13.02.11, 14:16
      trzeba podejsc do sprawy racjonalnie. znalezc przyczyny (o ktorych nic nie piszesz) i rozwiazanie. na razie widzimy tylko problem ze zlym odzywianiem...
      • lesna_mandarynka Re: sposób na przysłowiową deprechę 14.02.11, 11:36
        Oj tam, raz człowiek zeżarł coś na maxa niezdrowego i już od razu problem z odżywianiem. :P

        Jakie są przyczyny? Kurka, nie wiem jakie są przyczyny, że moje współpracownice to idiotki. Czasem mi głupio przez nie, bo zachowują się nieprofesjonalnie w obecności klienta. Wpływ środowiska w którym się obracają? Brak uwagi rodziców? No, nie wiem...
        Trudność ze znalezieniem innej pracy - przyczyna? nieprzyjazny rynek pracy? niebotyczne wymagania na bzdurne stanowiska? Niska płaca? Nie będę dalej wymieniać. Ok przyznaję bez bicia, jedną rozmowę na której byłam spaliłam. W środę idę na inną. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
        Co do kontaktu z moją mamą to fakt - znajdzie się przyczyna i to nie jedna. W tym wypadku to ani ja, ani Wy nie pomożecie a jedynie specjalista i terapia o której moja mama nie chce słyszeć.
        To że mnie facet nie chce... hmm... nie wiem jak to skomentować i jaką znaleźć przyczynę.

        Czasem człowiek nie jest panem swego losu i są sytuacje, które dzieją się niezależnie od jego woli i takie chwile rozpie...rdalają mnie wewnętrznie. A że przez x czasu nie ma żadnej zmiany to się pogrążam ciut, tak troszeczkę. I pomimo, że te chipsy i cała reszta były niezdrowe to jakoś mi się lepiej zrobiło. I o dziwo nie bolał mnie brzuch. :)
    • kookardka Re: sposób na przysłowiową deprechę 13.02.11, 17:12
      na idiotki w pracy nie zwracać uwagi i robić swoje, bo to praca a nie życie prywatne, zamiast nagradzać się niezdrowym żarciem iść na basen, szybki spacer, albo pobiegać, zamiast dołować się pracą cieszyć się, że jakas praca jest ( i jakas kasa) i szukać nowej bez ustanku, facetem się nie przejmować , zagospodarować sobie wolny czas czymś przyjemnym i codziennie chociaż raz usmiechnąc się do siebie ... no i koniecznie do psychiatyry po coś na uspokojenie :)
    • vandikia Re: sposób na przysłowiową deprechę 14.02.11, 13:06
      zmiana otoczenia, nawet jednodniowa
      i im bliżej natury, tym lepiej
    • generation_p Re: sposób na przysłowiową deprechę 14.02.11, 13:14
      esna_mandarynka napisała:

      Poszłam dzisiaj do marketu i kupiłam 2 opako
      > wania popcornu, 2 napoje energetyzujące (jak dla mnie ciut za słodkie), loda, k
      > ilka batonów.

      No hej.

      Jeśli zjadłabym to wszystko, to dopiero bym depresji dostała.
      Nigdy nie zrozumiem jak można samemu się tak krzywdzić.
      • lesna_mandarynka Re: sposób na przysłowiową deprechę 14.02.11, 14:54
        Krzywdzić??? A na święta to lekkostrawne jesz? Nic się złego nie stanie jak raz na przysłowiowy rok najem się śmieci :D
    • pretensjaa Re: sposób na przysłowiową deprechę 14.02.11, 13:23
      polecam lodowisko. doprawdy nie wiedziałam, że to taka frajda. świeże powietrze, duuużo ruchu, energetyczna muza, no i jak nie umiesz dobrze jeździć to co chwila na kogoś wpadasz. Mam z 15 siniaków ale dziś wybieram się ponownie. :)
      • lesna_mandarynka Re: sposób na przysłowiową deprechę 14.02.11, 14:53
        nabrałam chętki na lodowisko :) dzięx :D :D
    • nati Re: sposób na przysłowiową deprechę 14.02.11, 13:24
      Na depresje zapraszam na nasz mały portal o motywacji - obrazkowo o motywacji, rozwoju i życiu (trochę jak demoty, ale pozytywnie i kształcąco): www.motywujsie.pl
      Dajcie znać czy pomaga :)
    • izabellaz1 Re: sposób na przysłowiową deprechę 14.02.11, 13:26
      Dasz radę, bo jeśli poprawia Ci humor popcorn i napój energetyzujący to znaczy, że jesteś mało wymagająca :P
    • szpilka_du Re: sposób na przysłowiową deprechę 14.02.11, 15:16
      to ja chcę to:
      kurkazlotopiorka.blogspot.com/2010/12/moze-fotel-przytulak.html
      możemy się złożyć, bo nie wiem ile kosztuje i korzystać wymiennie:)
      • lesna_mandarynka Re: sposób na przysłowiową deprechę 14.02.11, 15:37
        ja też chce taki fotel :D :D :D
    • sar-na7 Re: sposób na przysłowiową deprechę 15.02.11, 09:32
      Na kiepski nastrój najlepszy jest wysiłek czytaj sport albo dobry seks :))
      Ja osobiście nie preferuje zajadania depresji nawet jeżeli miałby to byc czekolada...
      Robie sobie duzo przyjemności /np. aromatyczną kąpiel/ a jak to nie pomaga przesypiam te trudne dni/ oczywiście po pracy.../.
      Troszke przeraża mnie czasookres trwania Twojej deprechy bo dwa miesiace to stan chorobowy....współczuję u mnie trwa to dzień, dwa i juz mam dosyc...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka