lesna_mandarynka
12.02.11, 16:28
hej,
jakoś przez ostatnie 2 miesiące totalnie nic mi się nie układa i już mam dość wszystkiego. Wpadłam w strasznego doła. Ryczę prawie codziennie, bardziej przypominam zombie niż żywego człowieka. Ludzie w autobusie zaczęli mi się już przyglądać więc faktycznie źle wygladam. Poszłam dzisiaj do marketu i kupiłam 2 opakowania popcornu, 2 napoje energetyzujące (jak dla mnie ciut za słodkie), loda, kilka batonów. Kończę już to wszystko konsumować, a że ważę całe 44 kg to o nadwagę martwić się nie muszę więc jem z czystą przyjemnością. I wiecie co? Jakoś tak mi lepiej jest. Tak minimalnie, ale lepiej.
Co jeszcze radzicie na poprawę nastroju?