zawsze-soffie
21.02.11, 13:30
swojego partnera/ partnerkę w obliczu bardzo poważnej choroby albo kalectwa?
" dziwnym" trafem przeczytałam w ostatnim czasie 3 "artykuły" - akurat o KOBIETACH walczących z:
a) nowotworami - dosyć zaawansowanymi
b) "sporą "niepełnosprawnością po wypadku
I w wszystkich trzech przypadkach partner/mąż je zostawił i to już na samym początku, co więcej jakby tego było mało w 2 ww przypadkach dowali sprawę rozwodową z orzeczeniem o ich winie i odebraniu im praw rodzicielskich z pozytywnym skutkiem. Oczywiście wszystkie 3 były zszokowane postawą męża i twierdzą, że nigdy by się tego nie spodziewały bo on była taki porządny, wyrozumiały, kochający bla bla
Wywołało to we mnie refleksję.
i tak się zastanawiam:
Czy zostawiłybyście/ zostawilibyście partnera/ partnerkę w takiej sytuacji?
Czy bylibyście w stanie dalej tworzyć związek, czy też zaoferowalibyście jedynie przyjaźń, wsparcie a życie zaczęlibyście sobie układać z kimś innym.
Czy uważacie mężczyźni mają większą tendencję do porzucania kobiet w takich sytuacjach ?
Czy spodziewałybyście/ spodziewalibyście się takiego czegoś po swoim partnerze?
Czy uważacie, że to obowiązek w takiej sytuacji trwać w związku, gdy nie daje się sobie rady psychicznie, gdy się tego nie chce itd itd?
Wiadomo, że nie wiemy w 100% jak zachowalibyśmy się w takiej sytuacji. Wiadomo, ze to zależy od wielu innych czynników. Wiadomo, że nie wiemy co komuś w głowie siedzi. Ale tak czysto hipotetycznie.