doras2
24.02.11, 21:39
Pewnie nie powinnam w ogóle pisać,powinnam sobie powiedzieć,gdybym wiedziała,ze wszystko to moja wina,że nie radzę sobie z sobą domem ,rodziną,że skoro nawarzyłam piwa to muszę go wypić.Że mogłam wcześniej interweniować...Tak wszyscy na około mi to mówią.Ale gdybym wiedziała,że szef męża zrobi go w buca ( i dalej robi,ale na razie nie ma innej pracy) ,i przez kilka miesięcy mąż będzie bez pracy,a potem znów da się dupkowi oczarować i za jałmużnę pracuje we Francji,ze mój niewielki biznesik w tym samym czasie szlag trafi,a moi nowi pracodawcy beda nie wypłacalni,to już na początku strzeliłabym sobie w łeb.A teraz co? Długi,długi,długi...Komornik zajął konto,bo czynsz nie zapłacony,mogą mnie eksmitować,prąd odcieli i popelniłam przestępstwo ,zerwałam plombę ,gaz nie zapłacony.Wprawdzie płacę,to co udaje mi się zarobić i odzyskać kasę,albo wezmę jałmuzne męża płace, ale co z tego,jak dzieciom też musze dać jeść...A za co?już nie mam od kogo pozyczać.Zaraz mnie szlag trafi,bo już osiwiałam.Nie mam juz sił i nie chce i sie juz żyć.Już nie szukam pomocy,nie mam siły....