25.02.11, 16:53
W nocy z niedzieli na poniedziałek. Typujemy?

film.wp.pl/id,115343,title,Ogloszono-nominacje-do-Oscara-2011,wiadomosc.html?ticaid=1bd89
Obstawiam Króla, Firtha, Natalie i Bale'a w swoich kategoriach.

PS. dobry ten "Fighter"? Widział ktoś?
Obserwuj wątek
    • sid-the-sloth up 25.02.11, 17:41
      No ludzie, filmów nie oglądacie?
      • nagialeniedokonca Re: up 25.02.11, 17:51
        fightera wyłączyłem, ale jeszcze raz spróbuję, natomiast jeszcze króla nie widziałem, a podobno super, więc stawiam na niego.
      • lew_ Re: up 25.02.11, 17:53
        sid-the-sloth napisała:

        > No ludzie, filmów nie oglądacie?

        Sid znajdz se faceta,a nie o filmach
        • sid-the-sloth Re: up 25.02.11, 17:58
          Facet zamiast filmów? Wystarczy na świecie takich, co to wszelakie hobby i zajęcia porzucają, kiedy misia znajdą. Nie chcę dołączać do takiego grona.:P
    • wersja_robocza Re: Oscary 25.02.11, 17:52
      Trzymam kciuki za Króla i Firtha.;)
    • marina.sy Re: Oscary 25.02.11, 18:04
      To ja trzymam kciuki za "Łabędzia", Aronofsky`ego, Firtha i "Wyjście przez sklep z pamiątkami" (chociaz obejrzę jeszcze "Śmietnisko", to może zmienię zdanie).
      • nolus Re: Oscary 25.02.11, 20:31
        ja jestem prawdziwa fanką filmów, więc możemy sobie poobstawiać :D

        pewniakiem jest dla mnie portman - nie uważam, że jej rola jest rewelacyjna, ale wiadomo, że ciąża aktorki, poświęcenie jakiego wymagała jej rola i motyw pogrążającej się w odmętach szaleństwa baletnicy zdobędzie aplauz jury. podbno benning zagrała nieźle, no i nicole kidman - bardzo jestem ciekawa jej roli,bo to dobra aktorka, ale w sumie szczyt jej kariery minął. może to jest udany powrót, bo nie mam wątpliwości, że zagrała świetnie . michelle williams - dobry film i dobra rola,ale chyba za mało jak na Oscara. generalnie niezła konkurencja do oscara w tej kategorii :)

        co do reżyserii, to nie wiem. aronofsky chyba, bo "black swan" taki widowiskowy... "jak zostać królem" ma chyba marne szanse, a finchera lubię i jest bardzo zdolnym reżyserem,ale "the social network" to także nie jest taki oscarowy film. może bracia coen?
      • funny_game Re: Oscary 25.02.11, 20:41
        Wyjście... mnie rozrzuciło po salonach :D
        Ryję, jak wspomnę!
        • funny_game Re: Oscary 25.02.11, 20:41
          Mista Brejnłosz :DDD
          • marina.sy Re: Oscary 26.02.11, 00:33
            He`a kind of retarded :)

            Też mi się bardzo podobał. Teraz Banksy atakuje Hollywood, pewnie nie dostanie Oscara ;)
    • six_a Re: Oscary 25.02.11, 20:38
      portman dostała zdaje się globusa, to nie dostanie łoskara.

      ale pieniędzy na to nie postawię;)
      • soulshunter2 Re: Oscary 25.02.11, 20:44
        a za co dostala w ten globus?
        • six_a Re: Oscary 25.02.11, 20:45
          podobno za łabędzia jakiegoś, ale szczegółów sprawy nie znam.
    • funny_game Re: Oscary 25.02.11, 20:50
      Dobra, moje :)

      Film
      Prawdziwe męstwo
      tudzież
      Jak zostać królem
      tudzież
      Brzydkie kaczątko, ten, no łabądek. czarny.

      Reż
      Coen i Coen

      Aktor p-plan.
      Bridges, Bardem statuę już ma, a Biutifula nie widziałam

      Aktorka p-plan.
      Portman wymiata, gdzie Kidman z jej pooperacyjną mimiką, no gdzie?

      Aktor d-plan.
      Rush i tylko Rush, czarodziejski Rush, choć tak czarodziejski jak w Blasku nie był

      Aktorka d-plan.
      Hailee Steinfeld - totalna hipnoza :)

      Scenariusz or.
      Seidler za King's Speech

      Scenariusz ad.
      Coen i Coen - ponownie nie uzasadnię, geniuszu się nie uzasadnia

      Zdjęcia
      Czarny łabędź - bezkonkurencyjny, jak to cudnie, że WP podaje tytuł filmu, a nie autora zdjęć; może WP powinna zostać patronem CAMERIMAGE :F
      • funny_game Re: Oscary 25.02.11, 20:57
        I jeszcze by chciałam napisać, że dla mnie w Jak zostać królem Rush jest na pierwszym planie, a nie Firth i to chyba świadczy o klasie Firtha, bo przecież miał zagrać postać w tym akurat czasie wycofaną, taką w cieniu, i chyba to, że dla mnie jest na drugim planie świadczy o mistrzowskim wywiązaniu się z tego zadania. Więc może nie The Dude, a on?

        Pozdrawiam Milję :)
      • silic Re: Oscary 26.02.11, 00:36
        Prawdziwe męstwo jest do bani. Dobre postaci , dobre ujęcia, dobre krajobrazy, dobra charakteryzacja ... i pustka, kompletna pustka jeśli chodzi o treść i zaangażowanie w film. Jedynie końcówka ratuje trochę ten film ale 10 minut to za mało , żeby zasypać pustkę stworzoną przez wcześniejsze minuty projekcji.

        > Hailee Steinfeld - totalna hipnoza :)

        Totalna drewnioza. Pasowała do tego filmu prawie tak jak statek kosmiczny. Niczym wycięta z papieru laleczka paraduje przez film kompletnie nie przystając do tego co się dzieje.
        Jakakolwiek nagroda dla nie, poza Maliną, będzie nieporozumieniem.
        • princessjobaggy Re: Oscary 26.02.11, 11:15
          > > Hailee Steinfeld - totalna hipnoza :)
          >
          > Totalna drewnioza. Pasowała do tego filmu prawie tak jak statek kosmiczny. Nicz
          > ym wycięta z papieru laleczka paraduje przez film kompletnie nie przystając do
          > tego co się dzieje.
          > Jakakolwiek nagroda dla nie, poza Maliną, będzie nieporozumieniem.


          Mysle, ze nie potrafisz oddzielic swojej prywatnej antypatii od oceny samej gry tej dziewczyny. Dla mnie ona, podobnie jak na przyklad starsza od niej Keira Knightley, jako osoby maja w sobie cos drazniacego. Pomimo tego, uwazam, ze Steinfeld zagrala bardzo dobrze, do roli byla przygotowana (patrz: chocby akcent) i musi byc naprawde zdolna dziewczyna, jesli w tym wieku potrafi juz tak wiele.

          Na Oskara, moim zdaniem, nie zasluguje, ale na Maline rowniez nie. :)
          • silic Re: Oscary 26.02.11, 12:16
            Nie mogę posiadać prywatnej antypatii bowiem nie widziałem tej dziewczyny nigdzie indziej niż w tym filmie - nie wiem jaki ma akcent , nie wiem jak się zachowuje, nie wiem jak wygląda poza planem filmowym. Tak więc jedyne co wpływa na moją ocenę jej występu to jest jest prezencja na ekranie. Nieprzypadkowo też użyłem słowa "występ" bo grają w tym filmie inni aktorzy, ona tylko jak robot wygłasza swoje kwestie. Sceny bez jej udziału wypadały bardzo dobrze ( co niestety nie przełożyło się na całość filmu bo suma dobrych składników też może dać zakalec).
            • funny_game Re: Oscary 26.02.11, 14:09
              Widziałeś takie serial Deadwood?
              Nie, ta mała w nim nie gra :)
              Po prostu jest "w temacie".
              Bardzo polecam i mam nadzieję, że różnica zdań , nie spowoduje, że od razu go skreślisz ;)
              Fanfuckintastic!
    • kiira_korpi Re: Oscary 25.02.11, 21:11
      Fightera widziałam, to nawet dobry film.
      Oczywiście gdzież mu tam do Black Swan czy też Social Network, ale się broni.
      Mnie akurat dużo dał do myślenia, bo ja też mam kompletnie pokopaną sytuację rodzinną, więc mogłam parę spraw przy okazji tego filmu przemyśleć. I okazuje się, że nie da się niestety odciąć tak całkowicie od korzeni, od rodziny, no po prostu nie da. Geny, wychowanie, środowisko rodzinne determinują nas i kropka.

      Natomiast co do King`s speach, naprawdę nie rozumiem, dlaczego ludzie tak się tym filmem zachwycają. Osobiście robiłam już dwa podejścia i dwukrotnie zasnęłam;). Ale nic to, może jeszcze go zmęczę.

      Dla mnie stuprocentową faworytką do Oscara jest na pewno Natalie Portman, życzyłabym sobie też, aby Social Network został zauważony.
      • female.pl Re: Oscary 25.02.11, 21:14
        Social Network mnie wyjatkowo wynudzil. Nie wiem za co mialby ten film dostac oskara. temat jedynie chwytliwy. Tez mnie nie zachwycil 127 godzin ale muzyka jako calosc do filmu byla niezla.
        • kiira_korpi Re: Oscary 25.02.11, 21:23
          No widzisz, to pokazuje jak różne są ludzkie upodobania.
          Ja się nudzę jak mops na Jak zostać królem, a kiedy słyszę zachwyty bab nad Colinem Frith to zastanawiam się, czy wszyscy w rodzinie zdrowi;).
          A obok Social network nie mogłam przejść obojętnie, Łabądź zaś wcisnął mnie w glebę na dłuższą chwilę.
          • female.pl Re: Oscary 25.02.11, 21:31
            W Social network zachwycil mnie o dziwo Justin Timberlak. Nigdy nie trawilam jego muzyki a jako mezczyzna tez mie sie nigdy nie podobal, a w tym filmie taki jakis przystojny sie zrobil.
          • nolus Re: Oscary 25.02.11, 21:49
            cieszę się, że ktoś ma podobne do mnie zdanie - również wynudziłam się na jak zostać królem i nie rozumiem zachwytów nad tym filmem. a the soial network mnie zaskoczył - sama historia zuckerberga ciekawa, ale bałam się, że łatwo byłoby ją sknocić. no ale fincher zawsze zdolny był i jest i wyszedł niezły film:)
      • princessjobaggy Re: Oscary 25.02.11, 21:46
        > Natomiast co do King`s speach, naprawdę nie rozumiem, dlaczego ludzie tak się tym filmem zachwycają.

        speech

        Przede wszystkim gra aktorska. Sama historia dosc jednowymiarowa - przyszly krol sie jaka, trudno od filmu oczekiwac nie wiadomo czego. Mnie akurat interesowal rowniez tamten okres w historii monarchii. Poza tym ostatnio ogladalam program dokumentalny i oryginalne przemowienia Jerzyka VI. Szkoda mi kolesia. Musial sie niezle stresowac.
        • funny_game Re: Oscary 25.02.11, 22:00
          No ale właśnie po co do tego cokolwiek dorabiać? Czego oczekiwać?
          skoro
          Życie, życie jest nowelą! :D
          Podano nam, maluczkim, historię w sposób najlepszy z najlepszych. Nie godej, że wolałabyś o tym czytać na historii z nudnego podręcznika-bryka.

          Są Jany Jakuby Kolskie ;), co to w ździebku trawy zobaczą bajkę i się widz oślini, tak bajkę opowiedzą, a są dobrzy opowiadacze prostych historii i oby byli, bo proste zepsuć to GRZECH :)
          • princessjobaggy Re: Oscary 25.02.11, 22:09
            Mnie sie film podobal - prosta historia, dobrze opowiedziana, dobrze zagrana.
            Niczego wiecej nie oczekiwalam.
            • funny_game Re: Oscary 25.02.11, 22:12
              Brawo dla Pani! :)

              Ja jeszcze dodam i się zbuńczuczę nawet, że Social Network dla mnie w Oskarach to jakieś nieporozumienie.
              • princessjobaggy Re: Oscary 25.02.11, 22:14
                Ja sie nie wypowiem. Z zalozenia takich filmow nie ogladam. Zaliczam go do kategorii gniotow, choc wiem, ze moge sie mylic. Poki co, nie kusi mnie, zeby sie przekonac.
              • martishia7 Re: Oscary 26.02.11, 12:24
                Dla mnie też. Nie powiem - obejrzałam, z zainteresowaniem, fajnie zrobiony, dobrze zagrany. Tyle. Jeśli Colin przegra do chłopca z kędziorkami, to będzie nieporozumienie.
                • funny_game Re: Oscary 26.02.11, 14:12
                  Różnica klas jest, nie powiem. Różnica ról też.
                  Ale całkiem dobrze potrafi Kędziorek ;) zagrać. W Alpha Dog na przykład.
                  • martishia7 Re: Oscary 26.02.11, 14:34
                    > Różnica klas jest, nie powiem. Różnica ról też.

                    Właśnie o to mi głównie chodzi. Zagrał chłopak fajnie, nie powiem, bez zarzutu nawet - takiego aspołecznego typa, chociaż jeśli chodzi o manierę to nie ukrywam, że trąciła mi trochę Jimem Parsonsem z Big Bang Theory ;)
                    • funny_game Re: Oscary 26.02.11, 14:37
                      Muszę to w końcu zacząć oglądać, jesteś drugą osobą, która mnie w pewien sposób ;) do tego namawia.
                      "Maniaczkę" spotkasz tu:
                      forum.gazeta.pl/forum/f,87604,I_Szpilki_I.html
                      Serdecznie zapraszam :)
                      • martishia7 Re: Oscary 26.02.11, 14:45
                        Gorąco polecam :)
                        Weselej jest jak się człowiek trochę orientuje w popkulturze. Mam tą przyjemność, że mieszkam z Trekkerem zapaleńcem - tłumaczy mi Star Trekowe żarty których nie rozumiem :P
                        • funny_game Re: Oscary 26.02.11, 15:07
                          Hehehe, no to Szpilki tym bardziej są dla Ciebie!
    • inzynier.kowalska Re: Oscary 25.02.11, 23:10
      Kilku rzeczy nie widziałam (Prawdziwego Męstwa jeszcze nie zdążyłam, Czarnego Łabędzia w najbliższym czasie na pewno nie obejrzę), ale mocno trzymam kciuki za:
      The King's Speech - bo obejrzałam już trzy razy i napatrzeć się nie mogę (jak dla mnie może brać wszystkie statuetki);
      The Lost Thing - bo film bardzo ładny i zrobił go mój ulubiony komiksiarz;
      Wyjście przed sklep z pamiątkami - bo Banksy :)
    • minasz król to nudziarstwo 25.02.11, 23:36

      • princessjobaggy Re: król to nudziarstwo 26.02.11, 11:22
        Przyznanie nagrody za najlepszy film opiera sie na wielu czynnikach takich jak rezyseria, scenariusz, gra aktorska, zdjecia, muzyka, kostiumy i wreszcie sam efekt koncowy, film jako calosc.

        Rozumiem, ze niektorym film mogl wydac sie nudny, ale nie mozna mu odmowic tego, ze biorac pod uwage caloksztalt, jest to film udany.
    • sid-the-sloth Re: Oscary 26.02.11, 13:18
      W ramach szerszej wypowiedzi. Po pierwsze moim zdaniem nadużywa się ochów i achów, określeń typu "wybitny" czy "przełomowy" - takie padały w prasie czy necie np. w przypadku Incepcji czy Łabędzia. Imo pierwszy jest przereklamowany, drugi dobry i ciekawy, ale nie wybitny. W ogóle nie wiem, czy bywają jeszcze filmy, które tak bez egzaltacji można określić jako naprawdę wybitne. Ja dawno takiego nie widziałam, co najwyżej zdarza mi się oglądać filmy świetne/bardzo dobre.
      Co od nudy - mnie nie wynudził ani Król, ani Faceboook. Pierwszy film jest w pewien sposób uroczy, dwie główne postacie (ale także H. Boham-Carter na dalszym planie) są ciekawie nakreślone i świetnie zagrane. Że trochę schematyczna i minimalistyczna historia - fakt, ale film nie jest nudny, moim zdaniem. Co do Social Network, to film jest świetnie zrobiony i nakręcony, wielki plus za nieopatrzonych, młodych aktorów (aczkolwiek nominacja dla Eisenberga na wyrost). Film mnie autentycznie wciągnął, a nie spodziewałam się tego, bo oglądałam na zasadzie "no dobra, to zobaczę o co chodzi z tym kolesiem od Facebooka". Dla Akademii plusem może być temat - osadzony we współczesności, technologia, społeczeństwo internetowe, etc. I tak jak w przypadku Króla, nieco dziwny, "ułomny" indywidualista jako główny bohater.
      A do "Fightera" może dzisiaj lub jutro zrobię podejście.
      • funny_game Re: Oscary 26.02.11, 14:16
        Helena jest super :)
        Ale bardziej super była w Alicji w krainie czarów.
        Bardzo lubię i ją i Burtona, chyba bym się z nimi dogadała przy wódeczce ;)

        Łabędź mnie bardzo, bardzo wciągnął, na pewno go jeszcze zobaczę. Ale też nie mam świra na punkcie tego filmu. Choć to chyba wstyd się przyznawać ;))) Myślałam, porównywałam z innym "studium szaleństwa" czyli ze Wstrętem Polańskiego. I Wstręt oraz Deneuve wygrały.
        • sid-the-sloth Re: Oscary 26.02.11, 14:43
          Ja z Łabędziem mam problem. Po pierwsze - w ogóle nie potrafię ocenić gry Natalie. Serio, nie mam pojęcia, czy ona jest tam dobra, rewelacyjna czy taka sobie. Po drugie - film jest przesycony erotyzmem, a ja osobiście Mili Kunis z wyra bym nie wrzuciła, a Vincent Cassell to już w ogóle och i ach, więc ciężko mi być obiektywną w kwestii tego erotyzmu.
          Jest kilka świetnych scen, jak taneczna otwierająca film, czy partia czarnego łabędzia ze skrzydłami pod koniec. Ciekawe jest połączenie wątków i gatunków. Mnie też ten film wciągnął, ale jako całości nie potrafię go ogarnąć, musiałabym obejrzeć drugi raz.
          A Wstręt sto lat tamu oglądałam, z resztą tak jak Lokatora, muszę odświeżyć.
          • funny_game Re: Oscary 26.02.11, 15:11
            Dobry pomysł, bo przy odświeżaniu po takim czasie, człowiek widzi masę rzeczy, które być może wcześniej przegapił. No i przemiela sobie przez bagaż nowych doświadczeń własnych. Niby ten sam film, a inny.

            W tej kategorii to jeszcze rola Ellen Burstyn z Requiem dla snu.
            • sid-the-sloth Re: Oscary 26.02.11, 15:12
              Requiem w ogóle lepsze od Łabędzia.:)
      • marina.sy Re: Oscary 26.02.11, 14:54
        > Po pierwsze moim zdaniem nadużywa się ochów i ach
        > ów, określeń typu "wybitny" czy "przełomowy" - takie padały w prasie czy necie

        Racja. Ale z drugiej strony czy film przełomowy musi być jednocześnie wybitnym albo chociaz bardzo dobrym filmem? Dla mnie w jakimś sensie przełomowy był "Enter the Void", ale nie mogłabym powiedzieć, że był chociazby bardzo dobry (nie widziałam "Nieodwracalnego", a ponoć był lepszy).
        Poza tym o Oscary nie walczą filmy naprawdę wybitne, tylko zwykle trochę lepsza popkultura i to głównie amerykańska.

        P.S. A jakie filmy z ostatnich lat były wg Ciebie wybitne albo przełomowe?
        • sid-the-sloth Re: Oscary 26.02.11, 15:11
          Z lat 90. wymieniłabym więcej niż z ostatniego dziesięciolecia, jakoś nic mi nie przychodzi do głowy. Może Requiem dla snu, może Władca Pierścieni w kwestii wizualnej.
          • sid-the-sloth Re: Oscary 26.02.11, 15:21
            Może jeszcze Fanatyk, American Beauty, Brokeback Mountain, Poważny człowiek, To nie jest kraj dla starych ludzi (ale ja lubię Coenów).
            • marina.sy Re: Oscary 26.02.11, 16:21
              O, ja bym się zgodziła chyba tylko co do Requiem i Fanatyka :) A ze swoich wymienię: Tańcząc w ciemnościach, Jabłka Adama, Moje Winnipeg, Spotkania na krańcach świata, Machuca, Lalki, Sekret jej oczu, może jeszcze Noi Albinoi i Pieśni z drugiego piętra (ja z kolei lubię kino skandynawskie).
              Bardzo lubię American Beauty, ale wybitnym też bym go nie nazwała, tak jak Między słowami czy Życie ukryte w słowach. Chociaż może... nie wiem :)
              • sid-the-sloth Re: Oscary 26.02.11, 16:23
                Z Twoich widziałam Tańcząc w ciemnościach, ale daaawno i Jabłka, ale bez ekscytacji, chociaż pozytywnie, prosta acz oryginalna historia. Między Słowami to jeden z moich ulubionych filmów, a też nie nazwałabym go wybitnym.:)
                • marina.sy Re: Oscary 26.02.11, 16:32
                  Tez lubię między słowami, a Jabłka - mało filmów wprawia mnie w tak dobry humor. Uwielbiam takie właśnie skandynawskie cięte i niepoprawne politycznie poczucie humoru.
                  A co do twojego innego wpisu, to też mam problem z oceną gry Natalie, nie wiem czy zasługuje na Oscara za tę rolę, ale też nie wiem jak wypadła na tle innych, bo niewiele z nominowanych filmów widziałam.
                  • nolus Re: Oscary 26.02.11, 19:16
                    ja oceniam rolę portman tak sobie - porównując do innych kreacji aktorskich o "pogrążaniu się w szaleństwie"(jak to brzmi hehe), wypada przeciętnie. porównajcie ja do denueve we "wstręcie"(ależ ona była świetna w tym filmie), mii farow w "dziecku rosemary" - były o wiele lepsze,ale może to kwestia reżysera również, bo polański umie sporo ze swoich bohaterek wyciągnąć, no i lubi motyw "szaleństwa" w swoich filmach. jeszcze isabelle adjani bym doliczyła, ale chyba mało kto kojarzy jej kreacje(np. "opętanie" zuławskiego, w którym zagrała taką schizofreniczną rolę), a ona jest wręczona stworzona do wcielania się w takie postacie :)

                    na pewno portman została dobrze obsadzona pod względem warunków - pasuje do rli takiej delikatnej, aseksualnej dziewczyny, jeszcze nie kobiety. mila kunis wypadła bardzo fajnie, ale mam wrażenie, że za dużo się nagrać nie musiała, bo ona jest po prostu taka laską w rzeczywistości :) no a vincent cassel super - jest jak kameleon i potrafi wcielić się w każdą postać :) pasuje do roli seksownych, odrażających i złych, choć pozornie w ogóle nie wygląda. jeszcze rola matki głównej bohaterki była niezła, szkoda że nikt o niej nie wspomina.

                    film uważam za bardzo dobry, choć nie wybitny. może ukazanie walki bohaterki poprzez rywalizację z lily stanowiącą jej alter ego było trochę tandetne i sztampowe, ale i tak mi się podobało. fajne były te momenty "przenikania się" obu postaci(nie umiem tego inaczej ująć), no i zastanawiałam się, czy ona dotrwa do premiery czy coś sobie zrobi w międzyczasie. najfajniejsze sceny - scena tańca otwierająca film,rozmowa z thomasem w jego pokoju, wyrzuty winony ryder wobec niny po jej oficjalnym przejęciu roli,wieczór w klubie z lily i to, co się działo później w domu :),"zabicie" lily w garderobie. końcowa scena przeistoczenia się portman w "czarnego łabędzia" słaba - w ogóle mnie nie przekonała. do innych słabych scen zaliczyłabym pozbywanie się misiów z różowego pokoiku niny(tak schematyczne, że aż śmieszne),no i niektóre sceny szaleństwa(np. ta kiedy łamie sobie nogi). filmowi daje ocenę 8/10 i chętnie obejrzę go po raz kolejny, mnogość wątków nie pozwala na ogarnięcie tego po jednym seansie.
                    • sid-the-sloth Re: Oscary 26.02.11, 19:21
                      > na pewno portman została dobrze obsadzona pod względem warunków - pasuje do rli
                      > takiej delikatnej, aseksualnej dziewczyny, jeszcze nie kobiety. mila kunis wyp
                      > adła bardzo fajnie, ale mam wrażenie, że za dużo się nagrać nie musiała, bo ona
                      > jest po prostu taka laską w rzeczywistości :) no a vincent cassel super - jest
                      > jak kameleon i potrafi wcielić się w każdą postać :) pasuje do roli seksownych
                      > , odrażających i złych, choć pozornie w ogóle nie wygląda. jeszcze rola matki g
                      > łównej bohaterki była niezła, szkoda że nikt o niej nie wspomina.

                      Mam bardzo podobne odczucia.
                      Co do scen, to na niektóre drastyczne (zdzieranie skóry z palców) patrzeć nie mogłam, ale to już kwestia mojej (nad)wrażliwości na takie obrazki. No i zapomniałam o wątku z Ryder, moim zdaniem ważny dla filmu, chociaż niby poboczny, ale ta scena z ołówkiem(?), gdy Natalie odwiedza ją w szpitalu, to już tylko efekciarstwo.
                      • marina.sy Re: Oscary 26.02.11, 19:35
                        Dodam tylko, że najbardziej podobała mi się chyba scena "uwiedzenia" Niny, a najbardziej zirytowały mnie skrzydełka Lily (takie wywalenie kawy na ławę i to głupie w dodatku). Winony nie poznałam (kurczę, ale jestem bystra :)), a Cassel rzeczywiście robi wrażenie w tym filmie.
                        • sid-the-sloth Re: Oscary 26.02.11, 21:00
                          Ja Winone od razu poznałam i się zdziwiłam, bo sto lat jej nie widziałam. W sumie to taka trochę jej historia - kiedyś gwiazda na topie, a teraz zapomniana.
                          • nolus Re: Oscary 26.02.11, 22:49
                            chyba trochę z własnej winy zapomniana - ten epizod z kradzieżą nie przysporzył jej na pewno popularności i propozycji filmowych. ja akurat za nią szczególnie nie przepadam - nie lubię takiego typu urody i neurotyczności tej aktorki.
                            • sid-the-sloth Re: Oscary 27.02.11, 11:07
                              To fakt, ale ona chyba już wcześniej mało grała. Ja ją lubię/lubiłam.
    • alex_koz Re: Oscary 26.02.11, 23:55
      Fighter super,
      trzymam kciuki za King's Speech, i obstawiam jak ty:
      Colin, Natalie, Bala
      i banksy'ego:)
    • alex_koz Re: Oscary 27.02.11, 00:10
      a co z Inception, jak widac fanow Nolana na tym forum chyba brak?
      • sid-the-sloth Re: Oscary 27.02.11, 11:07
        Mnie rozczarował, głównie dlatego, że naczytałam się zachwytów, że niby taki Matrix ostatniego dziesięciolecia, a film ciekawy i dobry, ale "tylko" tyle. DiCaprio grał identycznie jak w Wyspie Tajemnic, która z resztą bardziej mi się podobała.
    • brms Re: Oscary 28.02.11, 13:10
      Ja rzadko, nie widziałam tylko jednego filmu z nominowanych do najlepszego (Fighter) i rozczarowana jestem werdyktem, bo Król, choć ciekawy, nie jest najlepszy. Nie rozumiem Oscara dla Colina, porównując jego grę z rolami Jeffa i Javiera. I nagroda dla "Króla" za oryginalny scenariusz to jakaś kosmiczna pomyłka, mając do dyspozycji "Incepcję", podobnie za adaptację w przypadku "Social network", w obliczu choćby "127 godzin" o "Prawdziwym męstwie" nie wspominając, bardzo ciekawa historia.
      Generalnie - rozczarowanie.
    • sid-the-sloth Re: Oscary 28.02.11, 21:07
      No i trafiłam. Trochę szkoda Social Network i Geoffrey'a Rusha.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka