easy_mim
25.02.11, 20:05
Otóż jestem dziewczyną przeciętnej urody, dosyć zamkniętą w sobie, wyważoną, małomówną, ot taki szarak, który nie flirtuje, nie roztacza czaru, trzyma nos w książkach, ma wąskie grono znajomych itp Od paru miesięcy wręcz przyczepił się do mnie najprzystojniejszy facet na roku, jak wyjęty z reklamy wręcz, ale jest mi absolutnie obojętny. Tyle, że on zachowuje się wobec mnie dziwnie: ciągle się na mnie zagapia takim nieprzytomnym wzrokiem, opowiada swoim kumplom czego to by mi nie zrobił( miałam nieszczęście słyszeć), jak tylko spojrzę na jakiegoś faceta on to zauważa, i jest w dziwny sposob zazdrosny, chociaż nasze kontakty są bardzo zdawkowe, w zasadzie to ja go unikam bo się czuje przytłoczona intensywnością jego towarzystwa. Chodzi mi o to, że ja nie jestem typem dziewczyny, za ktorą uganiają się tabuny, a tu sie taki okaz znalazł, jak to wytłumaczyć?
Trochę śmieje się w duchu z tego wszystkiego.