Dodaj do ulubionych

szklany sufit

14.03.11, 21:02
Socjodzy mówią, że owy szklany sufit bardzo często tworzą kobiety kobietom. Zastanawiałam się z czego to może wynikać. Przychodzi mi do głowy jakiś strach, obawa przed konkurencją. Może kobiety długo musiały walczyć o swoje prawa, pozycje i sukces i potem boją się, że inna kobieta im to zabierze? Nie widzą w swoich koleżankach potencjału wspołpracy i wzajemnej insiracji tylko zagrożenie i konkurencje?
A może to wynik niskiego poczucia własnej wartości, które objawia się potrzebą takiego złudnego i chwilowego dowartościowania się czyli 'nie pomogę ci i wyjdzie na to, że jestem jedną z niewielu kobiet, którym się udało'?
Jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii?
Obserwuj wątek
    • to.niemozliwe Re: szklany sufit 14.03.11, 21:05
      Na czym polega dokladnie szklany sufit?
      • asystentka_prezesa_zarzadu Re: szklany sufit 14.03.11, 21:08
        to.niemozliwe napisał:

        > Na czym polega dokladnie szklany sufit?

        To określenie na bariery i przeszody uniemożliwiające wchodzenia na kolejne szczeble kariery. Widzisz te szczeble ale przejść tego nie możesz;)
    • jan_hus_na_stosie Re: szklany sufit 14.03.11, 21:06
      za ambitny wątek jak na to forum, pewnie poleci ;)
    • sid-the-sloth Re: szklany sufit 14.03.11, 21:11
      Nawet kobiety, które osiągnęły sukces potrafią przejawiać myślenie, że baby są głupsze (ja to wyjątek) i lepiej pracować z facetami.
      • asystentka_prezesa_zarzadu Re: szklany sufit 14.03.11, 21:13
        sid-the-sloth napisała:

        > Nawet kobiety, które osiągnęły sukces potrafią przejawiać myślenie, że baby są
        > głupsze (ja to wyjątek) i lepiej pracować z facetami.

        No tak ale skąd to myślenie właśnie?
        • sid-the-sloth Re: szklany sufit 14.03.11, 21:14
          Z wychowania w jakby nie było patriarchalnym społeczeństwie.
          • asystentka_prezesa_zarzadu Re: szklany sufit 14.03.11, 21:19
            No tak czyli praca u podstawa i zmiana mentalności jest tutaj rozwiązaniem. I ja też bardzo nie lubię takich wypowiedzi kobiet sukcecu, które twierdzą, że im lepiej pracuje się z mężczyznami. Niby kobiety sukcesu a tak idiotycznie strzelają sobie w stopę czyli mądrości jakby brak;)
            • sid-the-sloth Re: szklany sufit 14.03.11, 21:28
              Taa, albo, że wolą kumplować się z facetami, bo nie lubią gadania o szminkach i ciuchach. Albo, że maja męski charakter, bo nie ryczą na filmach i umieją podejmować decyzje. Ten sam mechanizm.
            • bijatyka Re: szklany sufit 14.03.11, 21:28
              Te z Prawdziwa klasa i duzym doswiadczeniem nie beda sie uskarzac na inne kobiety w swoim otoczeniu. Wg mnie to jednak strach przed utrata pozycji, bo jednak w swiecie meskim jakas INNA moze miec ladniejsze kolano. Pierwotne instynkty.
              • kombinerki.pinocheta Re: szklany sufit 14.03.11, 21:34
                Dzizas jak wy siebie oklamujecie.
                • bijatyka Re: szklany sufit 14.03.11, 21:36
                  W czym sie oklamuje kombiu? Jak jest wg Ciebie ? Dlaczego kobiety narzekaja na inne przedstawicielki swojej plci w fabrykach?
                  • kombinerki.pinocheta Re: szklany sufit 14.03.11, 22:23
                    Bo to jest ludzkie. Dlaczego mialyby nie narzekac?
                    Czesc woli facetow, czesc kobiety.
                    Niektore maja problemy z kobietami, inne z mezczyznami.

                    Nie rozumiem tej dyskusji. Sam podzial na plec w tym przypadku to jakies nieporozumienie. Zawsze bylo tak, ze czesc ludzi miedzy soba zylo w konflikcie.

                    Ale prawda jest taka, ze kobiety sa bardziej zazarte/bezwzgledne w tym co robia.
                • sid-the-sloth Re: szklany sufit 14.03.11, 21:36
                  Proszę, nie oświecaj nas.
                  • kombinerki.pinocheta Re: szklany sufit 14.03.11, 22:23
                    Tez cie kocham.
              • asystentka_prezesa_zarzadu Re: szklany sufit 14.03.11, 21:37
                bijatyka napisała:

                > Te z Prawdziwa klasa i duzym doswiadczeniem nie beda sie uskarzac na inne kobie
                > ty w swoim otoczeniu. Wg mnie to jednak strach przed utrata pozycji, bo jednak
                > w swiecie meskim jakas INNA moze miec ladniejsze kolano. Pierwotne instynkty.

                No ale niektóre kobiety jednak potrafią poważnie i z szacunkiem traktować swoją płeć-czy one jakoś tego pierwotnego instynktu nie odczuwają czy może zaczęły świadomie nim kierować?
                Ja stawiam na świadomość.
                • bijatyka Re: szklany sufit 14.03.11, 21:44
                  Oczywiscie sa i takie, u ktorych kultura wyzej natury. Moze nie tyle opanowaly ten instynkt, ile z niego wyrosly. Posiadaja najwazniejsza ceche: odwage.
    • princessjobaggy Re: szklany sufit 14.03.11, 21:38
      Nie wiem, nie doswiadczylam i nie bylam nigdy swiadkiem niczego podobnego.
    • eekonomista Re: szklany sufit 14.03.11, 21:47
      Możesz mieć rację. Czasem naprawdę mocno dziwię się kobietom. Wyobrażam sobie właśnie sytuację w sklepie. Kobieta przymierza sukienkę, w której jest jej rewelacyjnie. Przyjaciółka jej doradza: "No nie wiem, czy ta sukienka cię nie pogrubia?"
      Albo spotykają się dwie koleżanki. Jedna zapłakana mówi, że rzucił ją facet, a druga mówi: "No, masz problem. Facet wpędził cię w lata i teraz zostawił. Nie chciałabym być na twoim miejscu i bardzo ci współczuję."
      W pracy może być podobnie. Podwładna mówi do szefowej, że chętnie podejmie wyzwanie związane z awansem. Szefowa odpowiada: "Pani Basiu, jest pani wspaniałym pracownikiem, ale ja znam kobiety. Przykro mi."

      Pozdrawiam,
      Ekonomista
      blogekonomisty.blogspot.com/
      • niefrasobliwa Re: szklany sufit 14.03.11, 22:00
        Ja zrzuciłabym takie zachowanie na zazdrość- niską samoocenę. Nie można generalizować. Tak samo nie fair może kobieta wspinać się po szczeblach kariery jak i mężczyzna. Często bywa też tak, że jak ktoś już osiągnie wyznaczony cel (np. stanowisko ) zapomina ile go to kosztowało i zachowuje się jakby pozjadał wszystkie rozumy :)
        • eekonomista Re: szklany sufit 14.03.11, 23:08
          Jest na to nawet odpowiednie przysłowie:
          "zapomniał wół, jak cielęciem był" ;)

          Pozdrawiam,
          Ekonomista
          blogekonomisty.blogspot.com/
    • wicehrabia.julian największym wrogiem kobiety 14.03.11, 21:53
      asystentka_prezesa_zarzadu napisała:

      > Socjodzy mówią, że owy szklany sufit bardzo często tworzą kobiety kobietom. Zas
      > tanawiałam się z czego to może wynikać. Przychodzi mi do głowy jakiś strach, ob
      > awa przed konkurencją.

      jest inna kobieta, to prawda znana od wieków, nic się nie zmieniło
      • akle2 Re: największym wrogiem kobiety 14.03.11, 22:17
        Podobnie - kobiety nie stroją się dla facetów, ale dla innych kobiet.
    • berta-live Re: szklany sufit 14.03.11, 21:53
      Nie jest tajemnicą, że kobieta kobiecie wilkiem i, że to kobiety stoją na straży patriarchatu.
      • to.niemozliwe Re: szklany sufit 15.03.11, 05:37
        Czy to oznacza, ze najwiekszym wrogiem emancypacji w istocie sa same kobiety?
      • rzeka.chaosu Re: szklany sufit 15.03.11, 20:43
        Głupota. Nigdy nie oceniam kogoś tylko ze względu na płeć. Z kobietami dogaduję się lepiej niż z facetami, bo podobnie jak ja są bardziej dokładne i odpowiedzialne (przynajmniej w mojej firmie). Myślę, że większość dziewczyn myśli tak jak ja i tylko patologiczne wyjątki czepiają się kogoś z powodu jego płci, co niestety miałam okazje odczuć.

        Bo nikt nie potrafi pomóc kobiecie tak jak druga kobieta i nikt nie zrozumie kobiety tak dobrze jak druga kobieta!
        • mrow.ka1 Re: szklany sufit 16.03.11, 00:00
          Zgadzam się z powyższym - kobiety są dokładniejsze i bardziej odpowiedzialne. Zastanawiam się czy czasami jednak nie nadwyrężają się niepotrzebnie. Aż taka staranność nie jest wymagana, a i często jest tak że koledze się nie bardzo chce robić pewnych rzeczy (zazwyczaj żmudne i mało istotne) a obok przecież koleżanka to zrobi.
    • wersja_robocza Re: szklany sufit 14.03.11, 21:54
      Oprócz tego co wspomniałaś dopisałabym myślenie w rodzaju: Mnie nikt nie ułatwiał życia, nie zauważyłam po drodze ani jednej życzliwej osoby, nic mi samo nie przyszło, wszystko zawdzięczam sobie i tylko sobie, to czemu tej czy tamtej mam w czymkolwiek mam pomóc, wskazać drogę? A niech się męczy tak jak ja albo i bardziej.

      Zauważ, ze nawet na forum czasem pojawiają się głosy: mnie nikt nie pomagał, sama wszystko osiągnęłam, własna pracą, więc ty te zakasz rękawy i nie licz na farta. Myślę, ze to typy osób, które innym kobietom właśnie fundowałyby ten szklany sufit. I nie mam na myśli ułatwianie życia, dawanie forów, jakieś niesprawiedliwe, lepsze traktowanie kobiet niż mężczyzn. Mówię o zwykłej ludzkiej życzliwości, która w przypadku mniej zawziętych osób dałaby fajny efekt. A tak mamy sztuczną przeszkodę w postaci pychy.
      I tak. W tym przypadku widziałabym niską samoocenę.
    • akle2 Re: szklany sufit 14.03.11, 22:16
      Brawo za ciekawy wątek, takich mi brakowało na FK!.
      Kobieta zawsze będzie konkurencją dla drugiej kobiety pod względem urody. I pod tym względem zawsze będą się niszczyć. Rekruterka (w odróżnieniu od mężczyzny-rekrutera) odrzuci CV ładniejszej/młodszej kandydatki do pracy, a przyjmie brzydszą, jeśli kwalifikacje będą miały podobne. W końcu gwiazda powinna być jedna, no nie? Smutne, ale prawdziwe. Poza tym z facetami znacznie łatwiej się przyjaźnić.
      • kochanic.a.francuza Re: szklany sufit 15.03.11, 16:59
        "Kobieta zawsze będzie konkurencją dla drugiej kobiety pod względem urody. I pod tym względem zawsze będą się niszczyć. Rekruterka (w odróżnieniu od mężczyzny-rekrutera) odrzuci CV ładniejszej/młodszej kandydatki do pracy, a przyjmie brzydszą, jeśli kwalifikacje będą miały podobne. "
        Polemizowalabym. Atrakcyjni ludzie maja nie tylko powodzenie u plci przeciwnej ale i sa lubiani, co dalej stymuluje u nich rozwoj atrakcyjnych cech: skoro slysza na swoj temat komplementy, usmiechaja sie czesciej i rewanzuja podobnymi, czym znowu zyskuja sypmatie. Jak mam pracowac z kims bardzo zakompleksionym, kto obmawia wszystkie atrakcyjne laski w biurze, to wole juz ta ladna przyjac, nawet za cene utraty korony "najpiekniejszej".
        • kompletniebezsensu Re: szklany sufit 16.03.11, 13:51
          Ciekawe, że pierwsza do wytykania zakompleksienia innym jest osoba, która wstawiła sobie cudze zdjęcie do wizytówki, żeby zbierać pochwały ;-)
    • thelma.3333 Re: szklany sufit 14.03.11, 22:22
      nie wiem;
      mnie tam szklany sufit tworzą mężczyźni, moi współpracownicy/szefostwo w pracy (a żeby ich...)
      a poza tym, skoro kobiet na kierowniczych jest mniej, to jak one maja mieć decydujący wpływ na ten słynny szklany sufit? przecież w firmach w większości faceci rządzą
    • jan_hus_na_stosie Re: szklany sufit 14.03.11, 22:35
      jaka jest różnica między mężczyzną a kobietą idącą na imprezę?

      gdy mężczyzna wchodzi na imprezę to pierwsze co robi to patrzy jak dużo jest atrakcyjnych kobiet i którą można by poderwać

      gdy kobieta wchodzi na imprezę to pierwsze co robi to też patrzy jak dużo jest atrakcyjnych kobiet, potencjalnych konkurentek ;)
      • wersja_robocza Re: szklany sufit 14.03.11, 22:56
        Nie opowiadaj dowcipów o poziomie koszarowym, tylko ucz się zakładać wątki.
        • jan_hus_na_stosie [...] 14.03.11, 23:01
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • jan_hus_na_stosie [...] 14.03.11, 23:04
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • wersja_robocza Re: szklany sufit 14.03.11, 23:07
            Może zacznij lepiej płakać i daj upust emocjom.
            • jan_hus_na_stosie [...] 14.03.11, 23:13
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • akle2 Re: szklany sufit 14.03.11, 23:13
          Niech on już lepiej żadnych wątków nie zakłada:]
          A z koszarowym dowcipem akurat trafił samo sedno.
          • wersja_robocza Re: szklany sufit 14.03.11, 23:16
            Co Ty. Założy wątki, które wylecą na oślą, a potem założy kolejne wątki a propos tamtych z pytaniem: łaj och łaj.
    • wersja_robocza Re: szklany sufit 14.03.11, 23:34
      <oczymamjak5zł> Czy ja gdzieś ci się spowiadałam z mojego życia prywatnego, że śmiesz je tak komentować?
    • akle2 Re: szklany sufit 15.03.11, 00:48
      Śmiem zauważyć, Janku, że 5-letnia abstynencja to chyba Ciebie dotyczyła. Jako studenta oszczędnego.
      • pompeja Re: szklany sufit 15.03.11, 17:41
        Student oszczędny? Wyjaśnij pojęcie, proszę :)
        • wersja_robocza Re: szklany sufit 15.03.11, 18:28
          pompeja napisała:

          > Student oszczędny? Wyjaśnij pojęcie, proszę :)

          Tu chodziło o oszczędność jhns w zakresie seksu przez okres studiów. Bo on mocno zajęty wtedy był nauką, a nie pannami. :x
          • pompeja Re: szklany sufit 15.03.11, 19:01
            Tego się domyślałam, ale w dobrej wierze doszukiwałam się ukrytego dna :)
        • akle2 Re: szklany sufit 15.03.11, 20:09
          pompeja napisała:

          > Student oszczędny? Wyjaśnij pojęcie, proszę :)
          >

          Bardzo proszę: JHNS rozwodził się, jak to on potrafił całkowicie UNIEZALEŻNIĆ SIĘ finansowo przez okres studiów żyjąc z kwoty kilkuset złotych/mc i wszystko w tej kwocie mieszcząc, oprócz dentysty, u którego nie był 15 lat :]
          Ponieważ prezerwatywy też kosztują, wiec zasugerowałam mu, że niezbyt w to wierzę, że mu się budżet tak wspaniale domykał, a on na to, że kogo nie stać to się nie bzyka. Osobiście ubolewam, ale niech teraz nie odwraca kota ogonem i nie szuka partnera komuś, jak sam musiał obejść się smakiem, tudzież własnym towarzystwem :P
          Z mojej strony wyrazy współczucia. Kserowanie podręczników i pasztetowa+dżem do suchego chleba musiały mieć nad bzykaniem pierwszeństwo.

          forum.gazeta.pl/forum/w,16,123225185,123226170,Re_uniezaleznilam_sie_na_drugim_roku_studiow_.html


          • pompeja Re: szklany sufit 15.03.11, 20:21
            To on nie wiedział, że jest kalendarzyk małżeński czy jakoś tak? :) Że można z fusów wróżyć, czy płodna, czy też nie. Że można wysłać smsa pod numer 909990 i przez miesiąc się będzie dostawać prognozę za jedyne 20 groszy plus jeszcze wtedy 22% vat. Że można wciskać ściemę o bezpłodności. A tak poważnie to można się super zabawić bez penetracji, ewentualnie jest też (_._)a :P
            • tymczasowaola Re: szklany sufit 15.03.11, 20:29
              Nie zapominaj o wahadełku Pompa.
              • pompeja Re: szklany sufit 15.03.11, 20:32
                Tego nie znałam. Widzisz, całe życie człowiek się uczy :)
              • akle2 Re: szklany sufit 15.03.11, 23:41
                tymczasowaola napisała:

                > Nie zapominaj o wahadełku Pompa.
                >

                A co można sobie robić wahadełkiem? :P
                • pompeja Re: szklany sufit 16.03.11, 09:54
                  Wahać? :>
                  • tymczasowaola Re: szklany sufit 16.03.11, 17:12
                    No jak się ktoś waha czy można uprawiać seks, czy nie, to wahadełko jak znalazł:)
          • silic Re: szklany sufit 15.03.11, 20:26
            I tu jest odpowiedź na pytanie z wątku : czysta, pełna oddania sprawie, głęboko osadzona kobieca złośliwość i skłonności do szukania okazji, żeby wbić szpilę gdzie się da, emocjonalna niestabilność prowokująca wyrzuty jadu, brak godności oraz szacunku do innych osób.
            • akle2 Re: szklany sufit 15.03.11, 20:44
              silic napisał:

              > I tu jest odpowiedź na pytanie z wątku : czysta, pełna oddania sprawie, głęboko
              > osadzona kobieca złośliwość i skłonności do szukania okazji, żeby wbić szpilę
              > gdzie się da, emocjonalna niestabilność prowokująca wyrzuty jadu, brak godności
              > oraz szacunku do innych osób.
              >


              Nie kobieca, tylko ludzka. A wiesz, dlaczego? Bo mu się należało. Bo takie chamskie teksty walił, że aż mu posty wykasowali, ale to już specjalność kilku panów na tym forum, nie tylko jego. I im późniejsza pora dnia, tym JHNS zachowuje się gorzej -nie wiem, czy to wina klina, czy coś sobie przypala, ale to są fakty.
              Głupie baby też tępię. Za to lubię Józka. Za jego szczerość, bezpośredniość i prostolinijność, której brakuje takim jak Ty. I nawet monotematyczność mi nie przeszkadza, bo jak zaczyna po raz setny przynudzać o swoim prawictwie, to się co najwyżej przełączam na inne wątki.
              I jak już stawiasz tak doskonałe diagnozy, to racz łaskawie robić to dociekliwiej i inteligentniej. Na początku może być trudno, ale z czasem sobie poradzisz.
              • akle2 Re: szklany sufit 15.03.11, 20:57
                PS. Prezerwatywy naprawdę kosztują. To nie złośliwosć, dzieciaku.
                Chyba, ze załapiesz się na jakiś happening, gdzie rozdają za darmo, manifę, albo paradę równości, ale co to za przyjemność, tak raz na rok?
              • silic Re: szklany sufit 15.03.11, 22:19
                A jaki związek z tematem miała wypowiedź o latach studenckich jana i jego oszczędnościach ? ŻADEN.
                Zwyczajny, bezpardonowy atak w osobę.

                > Za jego szczerość, bezpośredniość i prostolinijność, której brakuje takim jak Ty.

                Takim jak ja to jakim ? Trudno było napisać coś bez osobistych wycieczek ?
                To odpiszę po twojemu : jasne, że można by stawiać diagnozy dociekliwsze czy inteligentniejsze. Nie ma to jednak sensu, byłoby to bowiem ( i piszę to z całą odpowiedzialnością), rzucanie pereł przed wieprze.
                • akle2 Re: szklany sufit 15.03.11, 23:27
                  Miało związek, jeszcze wczoraj, ale "wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu". Spóźniłeś się.
            • wersja_robocza Re: szklany sufit 15.03.11, 22:23
              silic napisał:

              > I tu jest odpowiedź na pytanie z wątku : czysta, pełna oddania sprawie, głęboko
              > osadzona kobieca złośliwość i skłonności do szukania okazji, żeby wbić szpilę
              > gdzie się da, emocjonalna niestabilność prowokująca wyrzuty jadu, brak godności
              > oraz szacunku do innych osób.
              >

              To jhns jest kobietą?????
              • pompeja Re: szklany sufit 16.03.11, 09:57
                Chodziło pewnie o to, że kobiety są złośliwe dla wszystkich: kobiet, mężczyzn, dzieci, psów (bo niby stare panny to z kotami siedzą, więc muszą lubić koty) i jeszcze raz kobiet. O, tyle, nic specjalnego :)
                • wersja_robocza Re: szklany sufit 16.03.11, 11:31
                  Zatem wśród niektórych chwalących się posiadanie chromosomu Y jest więcej ze złośliwej kobiety niż pozornie może się wydawać. Ale bracia w testosteronie nie chcą tego zauważać.;)
    • real_mayer Re: szklany sufit 15.03.11, 09:23
      Ja uważam, że te całe demonizowanie kobiecej znajomości jest przesadzone. Nikt nie zwraca uwagi gdy mówię, że nie lubię jakiegoś mężczyzny, natomiast gdy przyznam się do nielubienia kobiety od razu pojawia się podejrzenie, że wszystkiemu winna jest zazdrość, obawa przed konkurencją.
      Może ja się nie znam, ale nie zauważam wokół siebie niechęci kobiet do innych, spowodowanych tylko płcią.
      Trochę takie powielanie stereotypów, utrudnia nam życie, bo aż strach się przyznać, że z kimś po prostu nie dogadujemy.

      Ktoś wyżej napisał, że z mężczyznami szybciej się można zaprzyjaźnić, a mi się wydaje, że można się z nimi szybciej zakumulować, natomiast na przyjaźń zarówno kobiety jak mężczyzny trzeba sobie zasłużyć.
      • real_mayer Re: szklany sufit 15.03.11, 09:33
        że można się z nimi szybciej zakumulować

        zakumplować
        • amy2011 Re: szklany sufit 15.03.11, 11:22
          W mojej firmie wiekszość dobrych stanowisk zajmują mężczyzni. Ostatnio starałam się o lepszą pozycję i szef wybrał mężczyznę z którym się kumpluje... Mężczyznom łatwiej zaprzyjaznić się z szefem gdyż nadają z szefem na tych samych falach: rozmawiają o sporcie, samochodach i to ich zbliża a są to neutralne tematy... Kobiecie trudniej znależć takie tematy, które z jednej strony byłyby neutralne a z drugiej pomagały wkupić się w łaski szefa.
          Zauważam jednak również tendencję do większej solidarności mężczyzn niż kobiet...
    • kochanic.a.francuza Re: szklany sufit 15.03.11, 17:06
      Ja sie nie dziwie, ze kobieta szef nie jest slodziutka dla stojacych nizej aspirantek. Sama sie przebila przez szklany sufit, walczyla o pozycje tak jak to robia mezczyzni, i tylko ona wie ile to energii i poswiecen kosztowalo. Aspirantka, ktora dokona tego samego, dzieki pomocy szefowej nie bedzie juz kobieta sukcesu, tylko kobieta koneksji. A szefowa potrzebuje ludzi dobrych w swoim fachu, takich jak ona, a nie mazgaj, ktore licza na jej pomoc.

      Dlaczego kobiety sukcesu zle sie wyrazaja o innych kobietach? Bo wiekszosc innych kobiet, naprawde swiata poza szminkami nie widzi. Co nie znaczy, ze szefowa gardzi kobiecymi sprawami.Mezczyzna sukcesu tez nie daje taryfy ulgowej tylko dlatego, ze inny mezczyzna ma aspiracje. To chyba dobrze, co?
      • sid-the-sloth Re: szklany sufit 15.03.11, 18:46
        > Dlaczego kobiety sukcesu zle sie wyrazaja o innych kobietach? Bo wiekszosc inny
        > ch kobiet, naprawde swiata poza szminkami nie widzi.

        Bo większosć ludzi to jednak nie intelektualiści czy chociaż aspirujący, nie tyczy się to tylko kobiet. One o szminkach i torebkach, faceci - piwo i mecz.
        • real_mayer Re: szklany sufit 15.03.11, 19:35
          One o szminkach i torebkach, faceci - piwo i mecz.

          Już od dłuższego czasu zastanawiam się dlaczego ludzie cenią bardziej rozmowy o samochodach od tych o tuszach do rzęs.
          • sid-the-sloth Re: szklany sufit 16.03.11, 21:01
            Temat "męski" o pierdołach, automatycznie dostaje kilka punktów do ważności.:/
    • eastern-strix Re: szklany sufit 15.03.11, 17:13
      W skrócie:

      facet-seksista da ci pracę, bo masz ladne oczy/długie nogi itp nawet jeśli jesteś głupia jak but
      kobieta-seksistka nie da ci pracy dokładnie z tych samych powodów, choćbyś była mastermind.

      Robiono badania w UK - ładne kobiety mają przechlapane kiedy oceniają je inne kobiety. Za to kiedy oceniają je faceci, czują się tak, jakby to była rozmowa kwalifikacyjna do klubu nocnego z tańcem na rurze :/
    • pompeja Re: szklany sufit 15.03.11, 17:46
      Nie jestem przychylna takiemu obrazowi sprawy. Oczywiście - zazdrość między kobietami jest, jednak występuje to również między mężczyznami, a nawet w połączeniu kobieta-mężczyzna. Niepotrzebnie sztucznie nabija się wszystko tą zazdrością. Przez to nawet zwykły komplement rzucony koleżance jest odbierany jako dorypanie jej. To jest smutne, bo szczerość jest ukrywana pod płaszczem obojętności w stosunku do konkretnych osób.
    • pendzacy_krolik Re: szklany sufit 15.03.11, 17:48
      nie wiem,co to szklany sufit z psychologicznego punktu widzenia,ale wiem, co znaczy walic glowa w mur. czy to to samo?
    • tymczasowaola Re: szklany sufit 15.03.11, 19:24
      W kółko wszędzie mówią, że na samej górze niewiele stołków zarezerwowano dla kobiet. Czyta się o tym, pisze się o tym, mówi się tym. No i zaczyna się w to wierzyć. Więc co mi tu jedna z drugą będzie stękać o awansie?!

      Tak myślę, że stąd się to bierze.
    • rzeka.chaosu Re: szklany sufit 15.03.11, 19:42
      Osobiście tego nie doświadczyłam dlatego trudno mi się wypowiadać, a nie chcę tylko teoretyzować.

      Spotkałam się natomiast dosyć nieprzyjemnym traktowaniem przez starsze, stałe pracowniczki danej firmy młodszych dziewczyn. I to w dwóch firmach w których byłam. Niemal każda młodsza dziewczyna była traktowana jak Kopciuszek. Na szczęście w obydwu firmach byłam krótko.

      Co z tego, że się ma dużo dobrych pomysłów i zna się lepiej od nich na wielu sprawach, skoro i tak nikt tego nie docenia, bo jest się wrogiem, gdy się coś potrafi. Skrajne przypadki: przyszłam np. w zielonej bluzie – nazwały mnie papugą i chichotały cały dzień, same ubrane jak na pogrzeb – styl zapyziałej biurwy; zrobiłam w kilka minut coś, co one robiły cały dzień – skasowały to i robiły same od nowa. ;/

      W takich sytuacjach mężczyźni okazywali się moimi sprzymierzeńcami, nawet pomagali dodatkowo widząc potencjał i korzyści dla firmy, może po części dlatego, że nie wchodziłam w ich kompetencje. :)
      • policjawkrainieczarow Re: szklany sufit 16.03.11, 05:32
        > Co z tego, że się ma dużo dobrych pomysłów i zna się lepiej od nich na wielu sp
        > rawach, skoro i tak nikt tego nie docenia, bo jest się wrogiem, gdy się coś pot
        > rafi. Skrajne przypadki: przyszłam np. w zielonej bluzie – nazwały mnie p
        > apugą i chichotały cały dzień, same ubrane jak na pogrzeb – styl zapyział
        > ej biurwy;

        już widzę oczyma duszy mojej, jak za parę lat rozkładasz czerwony dywan dla jakiejs młodszej panienki, która uważa się za bógwico i o tobie mówi per "zapyziała biurwa".

        > zrobiłam w kilka minut coś, co one robiły cały dzień – skasowa
        > ły to i robiły same od nowa. ;/
        > W takich sytuacjach mężczyźni okazywali się moimi sprzymierzeńcami, nawet pomag
        > ali dodatkowo

        a widzisz, ja widziałam wielekroc facetów, którzy zachowywali się tak, jak te opisane panie.

        > widząc potencjał i korzyści dla firmy, może po części dlatego, że
        > nie wchodziłam w ich kompetencje. :)

        to takich tez widziałam. Tyle, że potem całe zasługi przypisywali sobie.
        A raczej szło to według prawidłowości: kiedy kobieta wymyśliła coś na spółkę z mężczyzną, on potem mówił: wymyśliłem.
        Kiedy kobieta wymyśliła sama i podzieliła się pomysłem z mężczyzną, ten mówił: wymyśliliśmy.
        • mumia_ramzesa Re: szklany sufit 16.03.11, 13:52
          > Kiedy kobieta wymyśliła sama i podzieliła się pomysłem z mężczyzną, ten mówił:
          > wymyśliliśmy.

          Moj szef mowil: "Trzeba zrobic to, co wymyslilem pare dni temu: .... To jest swietny pomysl."
          Na co ja: "A to ty wymysliles? Sprawdz sobie w mailach/czacie."
    • silic Re: szklany sufit 15.03.11, 20:31
      Z moich dotychczasowych doświadczeń wynika prosta prawda - nikt nie potrafi tak dopiec kobiecie jak inna kobieta.

      Zaś tworzenie szklanego sufitu przez kobiety tłumaczyłbym bardzo prosto : widocznie te niżej nie są na tyle dobre, żeby się przebić. Mężczyznom nikt forów nie daje, sami na wszystko muszą zapracować. Może zwyczajnie typ "zwycięzcy" częściej pojawia się wśród mężczyzn niż wśród kobiet.
      • princessjobaggy Re: szklany sufit 16.03.11, 10:41
        > Mężczyznom nikt forów nie
        > daje, sami na wszystko muszą zapracować.

        Zartujesz? Przypadki dawania forow mezczyznom sa tak samo powszechne jak dawanie ich kobietom. To nie kwestia plci, a kolesiostwa, lizania dupy i innych.
        • silic Re: szklany sufit 16.03.11, 10:57
          Forów nie dostają wszyscy mężczyźni z powodu bycia mężczyznami a co najwyżej niektórzy, co jest częścią bycia typem "zwycięzcy" - idą do góry bo tak się wpasowali, jedni wykazują się czystą siłą wiedzy czy umiejętności a inni owym kolesiostwem i układami. Sama napisałaś, że to nie kwestia płci - mężczyźni nie mają forów jako ogół.
          • princessjobaggy Re: szklany sufit 16.03.11, 11:28
            Zgadzam sie. Widocznie zle odczytalam Twoja wczesniejsza wypowiedz.
    • kborychowska999 Re: szklany sufit 15.03.11, 20:41
      Z tzw. szklanym sufitem miałam "przyjemność" dwa razy w poprzednich pracach. Za każdym razem przysłowiowe kłody pod nogi rzucają, niestety, kobiety kobietom. Myślę, że wynika to głównie z zazdrości, kobiety już mają to do siebie, że chcą być naj, naj, naj we wszystkim- naj-piękniejsze, najmądrzejsze, najbardziej kreatywne itp. w skrócie zawsze w centrum uwagi. I nie daj Boże aby inna kobieta zagroziła ich pozycji, wtedy zniszczą ją bez skrupułów. A już najgorzej jeśli kandydatka na wyższe stanowisko na oprócz inteligencji jeszcze urodę, wtedy gotowe oczy wydrapać. Smutne to jest, ale jednocześnie zrozumiałe. Kobiety w takim kraju jak Polska naprawdę muszą dużo więcej pracować od mężczyzn aby zdobyć wysokie stanowisko (oczywiście oprócz przypadków mających tzw. plecy). Jednak patrząc ogólnie na kwestię zdobywania wysokich stanowisk, to faceci też ostro ze sobą konkurują, więc może konkurencja między kobietami jest czymś normalnym.
      • thelma.3333 Re: szklany sufit 15.03.11, 20:49
        "kobiety już mają to do siebie, że chcą
        > być naj, naj, naj we wszystkim- naj-piękniejsze, najmądrzejsze, najbardziej kr
        > eatywne itp. w skrócie zawsze w centrum uwagi. "

        pozwolę sobie się całkowicie z Toba nie zgodzić; w życiu nie widziałam większych zarozumialców niż mężczyźni, szczególnie ci, z którymi miałam okazje pracować, a którzy sięgną po każdą bron by to właśnie oni byli 'naj';
        u kobiet nigdy się z tym nie spotkałam, wręcz przeciwnie, jak ktoś jest lepszy, to są w stanie to przyznać; a facetowi takie słowa to ością w gardle staja;
        może dlatego kobiety przegrywają, bo są skromniejsze w ocenie swoich osiągnięć;
        a facet , jak to mawiała moja koleżanka 'ryjem i do przodu'
    • fiigo-fago Warren Farrell 16.03.11, 10:28
      Interesujące jest to iż żadna z pań nie widzi w sobie samej jakiejś cechy która tworzy ten „szklany sufit”. A wystarczy zerknąć choćby do Wiki by przeczytać o tezie Warrena Farrella. "Dlaczego mężczyźni zarabiają więcej. Prawda o przepaści płac i co kobiety mogą na to poradzić". W skrócie:

      1.Kobiety pracują pod każdym względem krócej. Pracują mniej lat, mniej tygodni w roku i mniej godzin dziennie, rzadziej też biorą nadgodziny. Pracują krócej dla konkretnych pracodawców (mniej doświadczenia w danej firmie) i dwukrotnie częściej zwalniają się do lekarza (mimo że to mężczyźni są istotami słabszymi immunologicznie i zdrowotnie).
      2.Kobiety rzadziej wybierają uciążliwe zawody, których wykonywanie naraża na złe warunki atmosferyczne, pracę w samotności, wysokie temperatury lub poziom hałasu itp.
      3.Kobiety rzadziej wybierają niebezpieczne zawody (94% wypadków w pracy dotyczy mężczyzn) lub odpowiedzialne zawody (np. jako lekarze częściej są pediatrami niż chirurgami, ale w statystykach uogólnia się te różnice jako zawód lekarza).
      4.Wybierają niepotrzebne na rynku i z tego względu niskopłatne branże i gałęzie gospodarki.
      5.Wybierają bardziej satysfakcjonujące zawody, kosztem dochodów uzyskiwanych z pracy

      ***

      A Polki - "6 na 10 kobiet nie pracuje zawodowo. I choć Polki uważane są za kobiety przedsiębiorcze, to winą słabego zatrudniania kobiet nie jest do końca tylko bezrobocie, ale również to, że Polki jeśli mogłyby, to wolałby nie pracować. Przynajmniej większość z nich." weblog.infopraca.pl/2010/11/polki-pracuja-bo-musza/

      Więc co tu się dziwić że ani mężczyźni ani kobiety szefowie gdy mają do wyboru zatrudnić mężczyznę lub kobietę to wybierają mężczyznę, a potem lepiej go opłacają by go zatrzymać.
      Dziwne, prawda? ;)
      • wersja_robocza Re: Warren Farrell 16.03.11, 11:39
        Nie chce, żebyś przestał rozpływać sie w tych mądrościach, ale zauważmy, że chodzi o różne traktowanie kobiet i mężczyzn mimo podobnych kwalifikacji, obowiązków, stanowisk i tych samych firm i BRANŻ. Tak? Chodzi nie o zrównanie płac prezesa banku i np. operatora koparki. Tak?
        teraz już rozumiesz, o co chodzi?
        Katarzyna Montgomery opowiadała, że kiedy dostała stanowisko naczelnej jednego z magazynów dostała sporo mniej kasy niż facet, który pracował przed nią. I nie była wyciągniętą z kapelusza niedoświadczoną panienką tylko dziennikarką znana w środowisko ze sporym dorobkiem. Dostała te same obowiązki, a mimo to mniejszą pensję. O takiej nierówności mówimy.
        • jan_hus_na_stosie Re: Warren Farrell 16.03.11, 11:53
          wersja_robocza napisała:

          > Katarzyna Montgomery opowiadała, że kiedy dostała stanowisko naczelnej jednego
          > z magazynów dostała sporo mniej kasy niż facet, który pracował przed nią.

          1) może po prostu była gorsza niż poprzednik?
          2) może firma miała nie nie najlepszą sytuację finansową i dlatego dostała niższa płacę?
          3) a może najzwyklej w świecie nie potrafiła negocjować swoich warunków płacowych tylko wzięła to co jej zaoferowano.
          • policjawkrainieczarow Re: Warren Farrell 16.03.11, 16:48
            jan_hus_na_stosie napisał:

            > wersja_robocza napisała:
            >
            > > Katarzyna Montgomery opowiadała, że kiedy dostała stanowisko naczelnej je
            > dnego
            > > z magazynów dostała sporo mniej kasy niż facet, który pracował przed nią.

            > 1) może po prostu była gorsza niż poprzednik?

            tak na starcie, zanim podjęła pracę, zarząd, wiedział, że jest po prostu gorsza (na tym stanowisku?) weźże nie bredź.
          • mumia_ramzesa Re: Warren Farrell 16.03.11, 16:52
            A moze dlatego, ze tak sie utarlo. Pracodawca rozumie, ze mezczyzna musi wiecej zarabiac, bo to glownie na nim spoczywa odpowiedzialnosc za utrzymanie rodziny.
            Sa dane, ze kobiety o tych samych kwalifikacjach i na tych samych stanowiskach zarabiaja mniej od mezczyzn, wiec nie jest to sprawa kondycji danej firmy.
            Jesli chodzi o negocjacje, to kobiety czesto konkuruja cenowo z mezczyznami, bo zdaja sobie sprawe, ze sa dla pracodawcy mniej atrakcyjne jako pracownicy.
        • fiigo-fago Re: Warren Farrell 16.03.11, 12:22
          Zacytuję sam siebie: "Więc co tu się dziwić że ani mężczyźni ani kobiety szefowie gdy mają do wyboru zatrudnić mężczyznę lub kobietę to wybierają mężczyznę, a potem lepiej go opłacają by go zatrzymać."

          Przeanalizuj dlaczego wolą zatrzymać mężczyznę a nie kobietę, na podstawie wcześniejszego mojego postu, a potem napisz czemu pracownikowi powinno zależeć na zatrzymaniu pracownicy która najprawdopodobniej niedługo się zwolni z pracy (bo maż się dorobi i będzie go stać na jej utrzymanie, albo praca mało satysfakcjonująca), albo pracuje krócej niż mężczyzna (nadgodziny), albo chodzi co chwila na zwolnienia lekarskie. Do tego kobiety są znów generalizując mniej „bojowe”, i mniej agresywnie walczą o wynagrodzenie.

          Ja rozumiem że czujesz pewną dyskryminację, ale dyskryminacja jest spowodowana tym iż kobieta jest generalnie gorszym pracownikiem niż mężczyzna, czego znów Ty nie potrafisz zrozumieć, mimo iż jest to oczywiste.
          Już nawet nie będę pisać o tym że kobiety kompetencje i wiedzę o czymś zastępują papierkami zrobionych następnych fakultetów czy kursów, co się nijak nie przekłada na fachową wiedzę i doświadczenie które wykorzystuje się w pracy.
          A potem zdziwienie – jestem lepiej wykształcona, ładniejsza i w ogóle fajna, i czemu wolą faceta, a jak już mnie wezmą to mniej mi płacą? ;)
          • wersja_robocza Re: Warren Farrell 16.03.11, 12:29
            I to jest dyskryminacja, bo dla wielu facet to a priori synonim pracowitości, kompetencji, rzetelności i współpracy, a kobieta jest synonimem niekompetentnej, leniwej naciągaczki, której tylko dlatego zależy na pracy, by dostać zasiłek macierzyński.
            • fiigo-fago Re: Warren Farrell 16.03.11, 14:01
              Tak samo jak dyskryminacją jest że do aptek przyjmują magistrów farmacji a nie kogoś z ulicy, a na sekretarki ładne lale a nie emerytowanych górników chcących sobie dorobić na pół etatu, itd. Takie jest życie, a zwłaszcza rynek. Podaż i popyt.
              Chcesz w tym równości to jeszcze kilka krajów do wyboru jest komunistycznych, gdzie kobiety zarabiają chyba tyle samo co mężczyźni od tak z przydziału...
              • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Warren Farrell 16.03.11, 14:10
                fiigo-fago napisał:

                > Tak samo jak dyskryminacją jest że do aptek przyjmują magistrów farmacji a nie
                > kogoś z ulicy, a na sekretarki ładne lale a nie emerytowanych górników chcących
                > sobie dorobić na pół etatu, itd. Takie jest życie, a zwłaszcza rynek. Podaż i
                > popyt.
                > Chcesz w tym równości to jeszcze kilka krajów do wyboru jest komunistycznych, g
                > dzie kobiety zarabiają chyba tyle samo co mężczyźni od tak z przydziału...
                >

                No brawo. Mężczyzna stwierdził, że kobiety tak a priori są gorszymi pracownikami od mężczyzn i jeszcze się oburza gdy ktoś protestuje. To jest właśnie dyskryminacja ze względu na płeć. Plus zacofanie intelektualne.
                • fiigo-fago Re: Warren Farrell 16.03.11, 15:10
                  asystentka_prezesa_zarzadu napisała:
                  > No brawo. Mężczyzna stwierdził, że kobiety tak a priori są gorszymi pracownikam
                  > i od mężczyzn i jeszcze się oburza gdy ktoś protestuje. To jest właśnie dyskrym
                  > inacja ze względu na płeć. Plus zacofanie intelektualne.

                  Bo są generalnie gorszymi pracownikami. I zatrudnianie gorszego pracownika gdy można zatrudnić lepszego, oraz płacenie lepszemu więcej niż gorszemu w gospodarce wolnorynkowej nie jest czymś dziwnym.

                  Chcecie równouprawnienia to zlikwidujcie rozdział w sporcie na osobno mężczyzn i kobiety. Pomieszajcie mężczyzn z kobietami. Ooo, kobiety wychodzą gorzej? Dziwne, są przecież tak samo silne i wytrzymałe jak mężczyźni, więc powinny osiągać takie same wyniki, a rozdział to jawna dyskryminacja płci! Dziwne, a jednak kobiety są inne niż mężczyźni, są jednak gorsze w sporcie i w pracy, a wolny rynek to jednak nie sport i tu nikt nie sponsoruje pracodawców. To może można by jak z osobami niepełnosprawnymi zrobić jakieś dofinansowanie z budżetu państwa , ale to by znów zrujnowało już całkiem gospodarkę... ;)
                  • wersja_robocza Re: Warren Farrell 16.03.11, 15:16
                    Hmm zdaje się już była mowa o tym, że porównujemy wynagrodzenie osób o podobnych kwalifikacjach a różnych płciach, która to płeć determinuje wysokość wynagrodzenia. Więc dlaczego trywializujesz? Od tego argumentów nie przybywa.
                    • fiigo-fago Re: Warren Farrell 16.03.11, 15:39
                      wersja_robocza napisała:
                      > Hmm zdaje się już była mowa o tym, że porównujemy wynagrodzenie osób o podobnyc
                      > h kwalifikacjach a różnych płciach, która to płeć determinuje wysokość wynagrod
                      > zenia. Więc dlaczego trywializujesz? Od tego argumentów nie przybywa.

                      I stanęło na tym że pracodawca płaci więcej mężczyznom bo: a/ chce ich zatrzymać jako cenniejszych pracowników. b/ mężczyźni nie boja się negocjować większej płacy i ewentualnych podwyżek.
                      • wersja_robocza Re: Warren Farrell 16.03.11, 15:48
                        Facet synonim pracowitości i rzetelności a kobieta synonimem lenistwa i niekompetencji.
                        Co do punktu drugiego... to jedna z przyczyn, aczkolwiek ani nie jedyna, ani nie najistotniejsza. Facet się potrafi sprzedać. Kobieta się nauczy równie dobrze oszukiwać. Znaczy reklamować.
              • wersja_robocza Re: Warren Farrell 16.03.11, 14:56
                fiigo-fago napisał:

                > Chcesz w tym równości to jeszcze kilka krajów do wyboru jest komunistycznych, g
                > dzie kobiety zarabiają chyba tyle samo co mężczyźni od tak z przydziału...
                >

                Haha Że co? Kraje komunistyczne czy socjalistyczne, gdzie rządzi partia, tylko na potrzeby propagandy skandowały hasła o równości. I nawet tam kobiety nigdy nie były i nie są traktowane i wynagradzane na równi z mężczyznami. Bzdurę znów klepnąłeś.
                • fiigo-fago Re: Warren Farrell 16.03.11, 15:01
                  Napisałem „chyba”, bo moja widza w temacie realnych płac w krajach komunistycznych jest obecnie żadna. Jeśli u Ciebie założenie „chyba” jest pewnikiem, a ja bzdurę chlapnąłem, to jaki jest sens dyskutowania z Tobą?
                  • wersja_robocza Re: Warren Farrell 16.03.11, 15:03
                    fiigo-fago napisał:

                    > Napisałem „chyba”, bo moja widza w temacie realnych płac w krajach
                    > komunistycznych jest obecnie żadna. Jeśli u Ciebie założenie „chyba”
                    > ; jest pewnikiem, a ja bzdurę chlapnąłem, to jaki jest sens dyskutowania z Tobą?
                    >

                    Zawsze możesz się czegoś nowego dowiedzieć. Nie dziękuj. Ucz się, bo ja wieczna nie będę. :):)
          • mumia_ramzesa Re: Warren Farrell 16.03.11, 14:04
            > Już nawet nie będę pisać o tym że kobiety kompetencje i wiedzę o czymś zastępują
            > papierkami zrobionych następnych fakultetów czy kursów, co się nijak nie przekłada
            > na fachową wiedzę i doświadczenie które wykorzystuje się w pracy.

            Skoro juz to napisales to uzasadnij to twierdzenie.
          • policjawkrainieczarow Re: Warren Farrell 16.03.11, 16:51
            fiigo-fago napisał:

            > Zacytuję sam siebie: "Więc co tu się dziwić że ani mężczyźni ani kobiety szefow
            > ie gdy mają do wyboru zatrudnić mężczyznę lub kobietę to wybierają mężczyznę,[b
            > ] a potem lepiej go opłacają by go zatrzymać[/b]."
            >
            > Przeanalizuj dlaczego wolą zatrzymać mężczyznę a nie kobietę,

            to proste, trudno zatrzymać kobietę, której się nie wybrało.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka