Dodaj do ulubionych

Alarm... głupio mi

28.03.11, 21:43
dziewczyny
Obserwuj wątek
    • raohszana Re: Alarm... głupio mi 28.03.11, 21:48
      Zdarzyło - pasek magnetyczny na francuskim podkładzie kumpeli wzbudzał wszelakie bramki.
    • lolcia-olcia Re: Alarm... głupio mi 28.03.11, 21:53
      Pewnie, kilka razy
    • maitresse.d.un.francais Re: Alarm... głupio mi 29.03.11, 00:49
      Owszem, produktami nabytymi w innym sklepie. Nie było mi wstyd, niech się idioci tłumaczą, dlaczego mają takie idiotyczne zabezpieczenia (ci od zabezpieczeń i ci od produktu z innego sklepu).
    • akle2 Re: Alarm... głupio mi 29.03.11, 00:59
      Ja pamiętam, że mi piszczało, jak kupiłam Playboya w Inmedio. Miał taką niepozorną nitkę metalową w sobie. Nie pamiętam już po co, ale kupiłam, piszczało i taką traumę u mnie wywarło jak mnie ochrona obskoczyła, że więcej tam się nie pokazałam.
    • sumire Re: Alarm... głupio mi 29.03.11, 06:38
      włączyłam alarm w domu ówczesnego faceta. zdążyłam go wyłączyć, ale policja przyjechała i tak.
    • bimota Re: Alarm... głupio mi 29.03.11, 10:54
      Pewnie przez ten Rj14. To tez do rzes ? :P
    • triismegistos Re: Alarm... głupio mi 29.03.11, 11:00
      Mam taką jedną książkę, która niezmiennie piszczy. Już mi ja rozładowywali mili ochroniarze w różnych sklepach, już przeglądając ja kartka po kartce wyrwałam wszystkie zabezpieczenia... Posiedzi cicho jakiś czas i znowu zaczyna. A często ja komus pożyczam i często ją podczytuję, wiec często lezy u mnie w torbie.
      • sweet_pink Re: Alarm... głupio mi 29.03.11, 11:17
        Ja kiedyś tam miałam z telefonem kupionym w sklepie. Miał gdzieś utkane zabezpieczenia, których znaleźć nie mogłam i odpalał bramki we wszystkich empikach i połowie marketów. Jednak nie widziałam nigdy powodu by czuć się z tego powodu głupio, to bardziej ochronie zawsze było głupio bo się musieli giąć w uprzejmości (bo nie mogą zrażać do siebie uczciwego klienta).
    • chersona Re: Alarm... głupio mi 29.03.11, 11:03
      Mnie piszczało w Auchan. Kupiłam zestaw lego dla dziecka i papier do opakowania prezentów, a bramki przy kasie piszczały i piszczały. przechodziłam z torbą i bez, z zakupami i bez. Kombinacje w tę i we w tę. Ochrona zgarnęła mnie na zaplecze i kazali mi wszystko, jak leci, wyjmować z torebki. każdy błyszczyk sprawdzili, każda paczkę chusteczek i wszelkie drobiazgi, jakie miałam przy sobie. rozbierać się nie kazali.
      sprawa pozostała nie wyjaśniona. nie wiadomo, co mi piszczało, ale mnie zwolnili.
      • sweet_pink Re: Alarm... głupio mi 29.03.11, 11:19
        Na drugi raz się tak nie daj. Do rewizji i zatrzymania ma prawo policja, a nie ochroniarz z marketu.
      • happy_time Re: Alarm... głupio mi 29.03.11, 11:19
        I pozwoliłaś, żeby ochroniarze przeglądali zawartość Twojej torebki? Nigdy bym się na to nie zgodziła.
        • chersona Re: Alarm... głupio mi 29.03.11, 11:28
          zgodziłam się. z dwojga złego wolałam wypatroszyć torebkę i mieć to z głowy, niż czekać na przyjazd policji.
          w sumie pracownicy byli wobec mnie bardzo mili.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Alarm... głupio mi 29.03.11, 11:44
            chersona napisała:

            > zgodziłam się. z dwojga złego wolałam wypatroszyć torebkę i mieć to z głowy, ni
            > ż czekać na przyjazd policji.
            > w sumie pracownicy byli wobec mnie bardzo mili.

            Rozumiem, ale uważam że w imię zasad należy odmawiać.
            Co najwyżej pozwolić zajrzeć do torebki.
            • sweet_pink Re: Alarm... głupio mi 29.03.11, 12:05
              Ja powiem szczerze, że ja się nawet nie zatrzymuje jak coś mi zapiszczy...biedny ochroniarz musi mnie dogonić i poprosić żebym raczyła przejść ponownie przez bramki (chyba że kupiłam właśnie coś co może mieć zabezpieczenia, a zamierzam to nosić przy sobie, to wtedy się cofam i proszę o unieszkodliwienie zabezpieczenia). Zawsze spotykam się z uprzejmością więc zazwyczaj współpracuję (czyli np pokazywałam że to ten mój nieszczęsny telefon piszczy). Zasadniczo nawet jak raz się nie wyjaśniło co piszczy to też mnie nie zatrzymywali dłużej, bo ja widocznie emanuje albo uczciwością albo pewnością siebie.
      • mechantloup Re: Alarm... głupio mi 29.03.11, 11:30
        Oni na to zaplecze nie mieli prawa Cię wziąć. A tym bardziej przeszukiwać.
        Raz miałam sytuację, że mi piszczało na wejściu do marketu. Ochrona, żłoby jedne, wystartowała do mnie po chamsku i z łapami, więc ja się uparłam na policję. Gwoli ścisłości, gdyby mnie panowie kulturalnie potraktowali, to bym sprawę załatwiła z nimi, ale jak na wstępie usłyszałam per "pieprzona złodziejka", a nie miałam NIC na sumieniu, to mnie szlag trafił.

        Okazało się, że w kieszeni spodni miałam przyklejony kod z takim metalowym drucikiem. I co ciekawe, nie piszczały mi gatki kiedy wchodziłam do Re (zresztą tam spodnie kupione były), Camaieu czy Sephory, a dały znać o sobie w Carrefourze.

        Panowie z ochrony oczywiście nie przeprosili.
        Panowie policjanci przeprosili mnie za zamieszanie.
        Napisałam skargę na chamskie zachorowanie ochrony, Carrefour mi do dziś nie odpisał.
    • happy_time Re: Alarm... głupio mi 29.03.11, 11:22
      Oczywiście, że się zdarzyło. Nie jeden raz z resztą. Nie czułam się głupio i też nie powinnaś się tym przejmować.
    • a1ma Re: Alarm... głupio mi 29.03.11, 12:13
      Zdarzyło. I jeszcze ochroniarz do mnie, kiedy wyjmowałam rzeczy z toerbki, że to przecież "dla wszystkich jest nieprzyjemne" - popatrzyłam jak na głupiego - może jak kto ma nieczyste sumienie, to nieprzyjemne, ja tam nie miałam nic do ukrycia, więc dlaczego miałoby mi byc wstyd?
    • mrs.solis Re: Alarm... głupio mi 29.03.11, 15:09
      Zdarzylo mi sie cos gorszego. Moja ciekawosc spowodowala wlaczenie alarmu w muzeum :)
    • tygrysio_misio Re: Alarm... głupio mi 29.03.11, 15:20
      raz kupilam sobie gacie (znaczy spodnie) nowe.. tak mi sie podobaly, ze musialam je zalozyc wychodzac na sklepu dzien pozniej... na szczescie sikajac zjalazlam ukryte w okolicy krocza urzadzenie do pipczenia.. dobrze, ze je usunelam, bo nie wiem co by sie stalo gdyby w hipermarkecie (gdzie spodnie sa rowniez) zaczelo mi piszczec ;]
      • jael53 Re: Alarm... w czym problem? 29.03.11, 15:24
        Zdarzało się. Parę lat temu w krakowskim Empiku mieli wadliwe urządzenie do "odbezpieczania" zakupionych książek. No, ale nie mam pojecia, w czym problem - przecież to się zdarza. I rzecz jest do spokojnego wyjaśnienia.
    • michalina_kowalczyk2 Re: Alarm... głupio mi 29.03.11, 15:57
      Czym się przejmujesz? Zdarza się. Jakoś nigdy nie podejrzewam "piszczącej" osoby o kradzież. Za to moja znajoma zmieszała z błotem swojego chłopaka ze to, że mu płyta "zapiszczała" (kupiona). Jak on może, co by było jakby sąsiad teraz ich zobaczył albo jego szef...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka