Dodaj do ulubionych

szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta..

16.04.11, 18:26
pytanie do Pan o kobiecych ksztaltach:

jak zapatrajucie sie na szczuplych, wrecz chudych mezczyzn. czy pociagaja was ? jesli dajmy na to sa wzrostu > 180 cm ? znacie takie zwiazki ? a moze same w takich jestescie ?

pytam, poniewaz mnie sie podobaja kobiety "kobiece" ale jak widac nie mam z nimi szczescia, bo nie zwracaja uwagi na szczuplych gostkow, takich jak ja. ale w sumie moze to tak juz natura stworzyla :(
Obserwuj wątek
    • maitresse.d.un.francais Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 16.04.11, 18:32
      Oui!

      Natomiast mam alergię na słowa "gość", "gościu", "gostek".
    • grzeszna_marta Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 16.04.11, 18:32
      cięzka sprawa ;/
      ale są kobiety którę uwielbiają szczupłych mężczyzn pewnie jest ich i nawet duzo
      osobiście wolę poczuć dość mocno jak facet mnie przytula wiec wolę typ miśkowaty
      czuje się wówczas bezpieczniej w takich ramionach ;-)
      • spicy_orange Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 17.04.11, 16:39
        > osobiście wolę poczuć dość mocno jak facet mnie przytula wiec wolę typ
        > miśkowaty
        > czuje się wówczas bezpieczniej w takich ramionach ;-)

        może cię zdziwię, ale ja, dużo większa gabarytowo od mojego mężczyzny, kiedy jestem w jego ramionach czuję się taka malutka a on wydaje się mi taki potężny... mimo, że jak patrze na niego z odległości metra to panie, takie z niego chucherko :D
    • kochanic.a.francuza Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 16.04.11, 18:35
      Znam szczesliwa pare: Ona kula toczaca sie, on gostek. A sorry dwie takie szczesliwe pary.
      Ja bym tez chudego wolala. Mozna w mniejszych garnkach gotowac i wstawiac je do zmywarki. Te duze gary nie wchodza. Jak juz tych grubasek nie bedziesz mial czym przekonac to uzyj mojego argumentu;)
      No, same plusy taki chudzielec:)
      • irutxeta Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 16.04.11, 18:47
        mnie sie podobaja szczupli, wrecz chudzi
        i naleze do "kobiecych"
    • miau_weglowy Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 16.04.11, 19:12
      jak najbardziej, a powyzej 180 cm to jeszcze bardziej :)
      nie lam sie, trafi Ci sie jakas fajna kobitka :)
      • vatika Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 17.04.11, 23:14
        Ja wole facetow ''duzych''. Moze tez dlatego, ze szukam poczucia bezpieczenstwa. Mysle jednak, ze w zwiazku nie licza sie tylko gabaryty, a cos wiecej.
    • rzeka.chaosu Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 16.04.11, 19:36
      Co rozumiesz przez kobiece kształty? Kobiety nie wyglądające jak chłopcy (posiadające talię i zarysowane biodra zamiast wąskiego tyłka?)

      Chudy, żylasty i anemiczny facet chyba nigdy mi się nie spodoba. Chociaż na ogół nie patrzę na wygląd faceta, taki typ wydaje mi się po prostu aseksualny. I tu nie chodzi o masę ciała, chodzi o budowę i niezdrowy wygląd.

      Odpowiedź jest szczera, nie ma na celu pojechania ci.
    • marripossa Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 16.04.11, 19:43
      A wysportowany choć jesteś, czy tylko taka chuda ofiara losu co wygląda, że złamie się po podniesieniu 10 kg?
      • simply_z Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 16.04.11, 20:27
        zalezy..bardzo chudy mi sie nie podoba ,tzn ,typ niewysportowany ,żylasty ale to czesto jest taka budowa ,spotykana zresztą u wysokich osob.
        typ miskowaty-tzn podwojny podbrodek ,wielka dupa ,brzuch -zdecydowanie rzyg.
    • zmruzyslaw Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 16.04.11, 20:31
      Znam ten ból ;-)
    • swinka_finka Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 16.04.11, 20:41
      nie , chudy facet nie działa na mnie zupełnie w sensie seksualnym
      wole dobrze zbudowanych męzczyzn niż przecinaków
      • akle2 Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 16.04.11, 22:41
        Heh, ja podobnie.
    • w_miare_normalna Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 16.04.11, 20:45
      To chyba zależy od tego czy dana osoba jest "tęższa" od dzieciństwa czy niestety to pozostałości po ciąży, po chorobie, czy braniu leków.
      Ja całe życie byłam szczupłą osobą, zaczęłam tyć jakoś na kilka miesięcy przed zajściem w ciąże. Wtedy już byłam z moim chłopem, on był troszkę barczysty, ja szczupła, ale już tyjąca. I wtedy nie zwracałam uwagi na to, że jestem troszkę przy kości i że może to śmiesznie wyglądać. Teraz jednak kiedy moja waga odbiega daleko od normy, mój K. schudł straszliwie i wydaje mi się, że komicznie wyglądamy na ulicy. Złąpałam się na tym, że podobają mi się mężczyzni nie tyle przy kości co dobrze zbudowani.

      -
      Mama Roksany, ur. 16/06/2008 .
    • lolcia-olcia Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 16.04.11, 21:16
      Na gostków nikt nie zwraca uwagi.
    • grassant Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 16.04.11, 22:06
      szczupłyprzy grubej szybko wyciągnie kopyta. prawda niezbita.
    • olga.dobroslawa Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 16.04.11, 22:35
      Zawsze mi się tacy podobali (szczupli, wysocy = ładnie zbudowani), obecnie również mam takiego i żadnego sobie nie wyobrażam. Ja sama - kobieca, może nawet za bardzo ;) do tego dość niska (157 cm).
    • triismegistos Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 17.04.11, 09:10
      Nie wiem, czy mogę się tutaj wypowiedzieć, bo cudzysłów sugeruje, że przez kobieca rozumiesz parę kilo w nadmiarze, a nie po prostu klepsydrę, ale ja po prostu uwielbiam szczupłych, wręcz anorektycznych facetów. Mniam.
    • ultraviolet6 Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 17.04.11, 09:16
      Ja jednak wolę bardziej "dopakowanych" ;)

    • wicehrabia.julian "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 09:25
      snoop824 napisał:

      > pytanie do Pan o kobiecych ksztaltach:

      bo nie wiem o co ci chodzi, mnie dla mnie kobiecość nie jest tożsama z tuszą, wręcz przeciwnie
      • wersja_robocza Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 09:33
        Kobiece czyli nie stworzone dla hecy, które mają z tyłu plecy i z przodu plecy.
        Od grubego do chudego jest morze możliwości, nie uważasz?
        • jael53 Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 10:15
          Zgodzę się jednak hrabią - wiele tu "niejasności co do kobiecości". Wiem z doświadczenia - są tacy, dla których jestem "bardzo kobieca", są tacy, dla których jestem bardzo szczupłą, wręcz chuda. Kryteria są więc nader subiektywne.
          Zaś gust w drugą stronę: zawsze podobali mi się bardzo szczupli panowie. Warunek sine qua non: wysportowani i zręczni.
          • wersja_robocza Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 10:35
            Ale w czym się z hrabią zgodzisz? Wg niego wszystko co nie jest chude jest grube.
            • jael53 Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 10:53
              Może źle - ale zrozumiałam Hrabiego, że niezbyt wiadomo, co to znaczy "kobieca kobieta" - czy przypadkiem nie jest to zawoalowane określenie na tęgą kobietę; czy szczupła też może być kobieca... etc. No i z tym "niezbyt wiadomo", o co w tym określeniu chodzi się zgadzam.
              • wersja_robocza Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 11:10
                Przeczytałam kilka postów hrabiego odnoszących się do wyglądu kobiet i wyobrażam sobie, że mianem atrakcyjna kobieta prędzej nazwałby dajmy na to Moss a nie Bellucci. Pierwsza jest szczupła wręcz chuda, a druga kobieca, okrągła i nie nosząca rozmiaru poniżej 40.
                Dlatego zaznaczam, że te kobiece, okrągłe to niekoniecznie bezkształtne, otyłe i grube.
              • wicehrabia.julian Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 11:58
                jael53 napisała:

                > Może źle - ale zrozumiałam Hrabiego, że niezbyt wiadomo, co to znaczy "kobieca
                > kobieta" - czy przypadkiem nie jest to zawoalowane określenie na tęgą kobietę

                dokładnie tak jest, grubasy mają taki PR, że na grubą mówią "kobieca" lub "pusztysta" i nie traktują tego jako aberrację, tylko coś milusiego, a tymczasem otyłość jest groźna dla zdrowia i wygląda odpychająco - z tych względów zamiast jej oswajania należy ją tępić
                • zmruzyslaw Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 13:05
                  Ja zacząłbym od tępienia grubiaństwa ;)
                  • raohszana Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 13:12
                    zmruzyslaw napisał:

                    > Ja zacząłbym od tępienia grubiaństwa ;)
                    *
                    Tęgo waść zacząłeś ;)
                    • zmruzyslaw Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 13:30
                      To tylko kolejna maska, którą widzę.
                      • raohszana Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 13:53
                        zmruzyslaw napisał:

                        > To tylko kolejna maska, którą widzę.
                        *
                        Moja czy ta, którą widzisz w lustrze?
                        • zmruzyslaw Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 14:12
                          Żadna z obojga, tylko jego. Starego wróbla na plewy nie weźmie:)
                          • raohszana Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 14:13
                            Co nie znaczy, że nie będzie próbował zmydlić oczu kolorową bańką ułudy :)
                  • wicehrabia.julian Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 14:36
                    zmruzyslaw napisał:

                    > Ja zacząłbym od tępienia grubiaństwa ;)

                    mylisz grubiaństwo z pisaniem o stanie faktycznym bez owijania w bawełnę
                • akle2 Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 14:33
                  Dlaczego oscylujemy tylko miedzy dwoma biegunami chudy-tłusty? Tu nigdy nie będzie kompromisu. Istnieje jeszcze trzeci biegun, jeśli można to tak ująć - ładnie umięśniony. Kształtna sylwetka (chude kształtne nie będzie), ale nie z sadła się składająca.
                  To samo dotyczy panów. Tłusty - bleee, chudy -jeszcze gorzej. Ale dobrze zbudowany i umięśniony - to jest to!
                  • wicehrabia.julian Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 14:41
                    akle2 napisała:

                    > To samo dotyczy panów. Tłusty - bleee, chudy -jeszcze gorzej.

                    no nie wiem czy gorzej, gdybym miał do wyboru kobietę chudą i za grubą bez mrugnięcia okiem wybrałbym za chudą
                    • akle2 Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 14:55
                      Nawet wtedy, gdy plecy od razu przechodzą w nogi?
                      A ja, analogicznie, za żadnym z tych dwóch, właśnie dlatego, że jest trzecia opcja.
                      Mięsień piwny - nie, wklęsła klatka jak u 10latka - nie, ale ładnie umięśniona sylwetka jak najbardziej.


                      • akle2 Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 14:59
                        Chociaż powiem Ci, że rzeczywistość czasem i tak to weryfikuje. Czasem nie jesteśmy w stanie sobie wytłumaczyć, dlaczego akurat ta osoba się nam spodobała, chociaż "obiektywnie" pod nasze kanony urody nie podpada.
                      • wicehrabia.julian Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 15:24
                        akle2 napisała:

                        > Nawet wtedy, gdy plecy od razu przechodzą w nogi?

                        tym bardziej, nie jestem miłośnikiem wielkich dup
                        • akle2 Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 15:56
                          wicehrabia.julian napisał:

                          > akle2 napisała:
                          >
                          > > Nawet wtedy, gdy plecy od razu przechodzą w nogi?
                          >
                          > tym bardziej, nie jestem miłośnikiem wielkich dup
                          >
                          >


                          Miałam na myśli chudą d...ę i to taką, której nie ma wcale, bo tułów od razu przechodzi w nogi.
                          Czy mam rozumieć, że słów "tkanka mięśniowa" nie ma w Twoim słowniku?
                          • wicehrabia.julian Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 16:00
                            akle2 napisała:

                            > Czy mam rozumieć, że słów "tkanka mięśniowa" nie ma w Twoim słowniku?

                            raczej kobiet z szerokim tyłkiem nie ma w sferze moich zainteresowań :)
                            • akle2 Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 16:01
                              Eh, znowu ta dwubiegunowość. Nie rozumiemy się jak widzę.
                              • wicehrabia.julian Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 16:05
                                akle2 napisała:

                                > Eh, znowu ta dwubiegunowość. Nie rozumiemy się jak widzę.

                                to ty nie rozumiesz, że ktoś ma takie, a nie inne preferencje
                                • akle2 Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 16:17
                                  Ależ ja Ci nie bronię mieć preferencji. Tylko że Ty wybierasz spośród dwóch modeli czyli wpadasz, jak większość tutaj, ze skrajności w skrajność. Ja usiłuję Ci wskazać, że jest jeszcze trzeci, dla wielu, w tym dla mnie, ideał, czyli figura prawdziwej klepsydry, której nic się nie wylewa bo ciało jest zwarte. To w przypadku kobiet, a w przypadku panów ani gruby, ani chudy, tylko dobrze umięśniony. Przecież to nie to samo, co gruby.
                                  Tyle.

                                  • wicehrabia.julian Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 16:27
                                    akle2 napisała:

                                    > wpadasz, jak większość tutaj, ze skrajności w skrajność

                                    ja w nic nie wpadam, kobieta albo ma za dużą pupę (i tym samym nie budzi mojego zainteresowania) albo jest ok
                                    • akle2 Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 19:47
                                      wicehrabia.julian napisał:

                                      > akle2 napisała:
                                      >
                                      > > wpadasz, jak większość tutaj, ze skrajności w skrajność
                                      >
                                      > ja w nic nie wpadam, kobieta albo ma za dużą pupę (i tym samym nie budzi mojego
                                      > zainteresowania) albo jest ok
                                      >

                                      Czyli ok jest jak nogi wyrastają wprost z tułowia? To jest właśnie ta druga skrajność. Ale z gustami się nie dyskutuje. Kobiety bez biustu (mniej iż A) też mają prawo bytu i też mają swoich wielbicieli ;P
                                      • wicehrabia.julian Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 21:56
                                        akle2 napisała:

                                        > Czyli ok jest jak nogi wyrastają wprost z tułowia?

                                        jest ok jak pupa nie jest za duża, upór z jakim bronisz tematu rodzi podejrzenie, że w tym temacie masz sobie coś do zarzucenia :)

                                        kobieta może mieć małe piersi, ale za dużej pupy nigdy! :)
                                        • wersja_robocza Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 23:38
                                          wicehrabia.julian napisał:

                                          > akle2 napisała:
                                          >
                                          > > Czyli ok jest jak nogi wyrastają wprost z tułowia?
                                          >
                                          > jest ok jak pupa nie jest za duża, upór z jakim bronisz tematu rodzi podejrzeni
                                          > e, że w tym temacie masz sobie coś do zarzucenia :)
                                          >
                                          > kobieta może mieć małe piersi, ale za dużej pupy nigdy! :)

                                          Upór z jakim bronisz małych pośladków może sugerować, że z tobą seks w pozycji od tyłu do intensywnych przeżyć nie należy.:> I nie. Nie mam tyłka nie z tej ziemi.
                                          • akle2 Re: "kobiece" znaczy grube? 18.04.11, 02:00
                                            wersja_robocza napisała:

                                            > Upór z jakim bronisz małych pośladków może sugerować, że z tobą seks w pozycji
                                            > od tyłu do intensywnych przeżyć nie należy.:> I nie. Nie mam tyłka nie z tej ziemi.
                                            >


                                            :'-) Padłam
                                      • aanikaa Re: "kobiece" znaczy grube? 18.04.11, 00:59
                                        > Czyli ok jest jak nogi wyrastają wprost z tułowia? To jest właśnie ta druga skr
                                        > ajność. Ale z gustami się nie dyskutuje. Kobiety bez biustu (mniej iż A) też ma
                                        > ją prawo bytu i też mają swoich wielbicieli ;P



                                        Ale o co Ci wlasciwie chodzi?Kobieta o budowie jakiej piszesz powinna sie zastrzelic,bo wg Ciebie jest niekobieca?Czy wystarczy,ze beda ja ludzie wysmiewac i palcami wytykac.Bo to,ze moze sie komus podobac,to jak widac matrix nie do ogarniecia przez Ciebie.
                                        Myslalam,ze jestes bardziej tolerancyjna
                                        • akle2 Re: "kobiece" znaczy grube? 18.04.11, 01:48
                                          Oj, aanikaa, ja nietolerancyjna?? Toć cały wątek jest nietolerancyjny, bo nigdy się nikomu nie dogodzi, zawsze będą obrońcy jednej bądź drugiej opcji (szkoda, że nie widzą że może być jeszcze trzecia - normalna tkanka mięśniowa).
                                          Próbowałam nieco sprowokować Hrabiego, ale okazuje się że dla niego kobieta może nie mieć cycków ale nie może mieć NORMALNEGO, średniego tyłka. Z tego co zrozumiałam, nie może mieć żadnego tyłka, ale co mi tam, nie moja sprawa. Ja się z nim konfrontować przecież nie będę.
                                          >>> Panie Hrabio, mam setki rzeczy sobie do zarzucenia ale nie fizjonomię. Ja ze swojej klepsydry jestem dumna i zmieniać nie zamierzam, co najwyżej podtrzymywać status quo, co wytrwale na siłowni czynię :D :D
                        • zmruzyslaw Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 20:09
                          A ja tak się składa jestem - i co z tego? Mam zacząć coś imputować? Wstydzić się? C'mon! Osobiste gusta nijak mają się do preferencji ogółu, choćbyś nie wiem jak bardzo z tego powodu ubolewał. Wolę klepsydry, tak szczupłe, jak i te szersze. Inni wolą zwiewne jak piórka, bez krągłości. Dzięki temu wszystko się kręci, a jeden drugiemu nie wadzi. Nigdy nie byłeś zauroczony kobietą nie w swoim typie? (ret.)

                          Co do proporcji, to czysty atawizm. To ile jest cm i kg nie ma kompletnie znaczenia, jeśli waist-to-hip ratio wynosi 0.7 - uznawana za najbardziej zbalansowaną. Lecz to tylko teoria wysnuta na podstawie kilku badań określonej próby badawczej, nie musi każdemu z nas odpowiadać. Sam jestem do niej sceptycznie nastawiony, bo seksapil tak prosto nie działa. I na koniec w kwestii formalnej co do oceny cudzego trybu życia: daruj sobie mówienie ludziom prawdy w ten sposób. To nie przedszkole. Wszyscy dobrze wiemy, że otyłość jest chorobą cywilizacyjną, ale kindersztuba jako zło konieczne nakazuje o pewnych rzeczach mówić przynajmniej neutralnie, albo wcale. Nazwij to obłudą, autocenzurą lub polityczną poprawnością. Tolerancja nie jest fałszywa, jeśli naprawdę akceptujesz cudzą odmienność bez wartościowania jej.

                          Myśl co mówisz, niekoniecznie mów co myślisz. Później się kapną:)
                          • wicehrabia.julian Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 21:53
                            zmruzyslaw napisał:

                            > Nigdy nie byłeś zauroczony kobietą nie w swoim ty
                            > pie? (ret.)

                            nie, nie zdarzyło się - retoryczność tego pytania mocno naciągana

                            > daruj sobie mówienie ludziom prawdy w ten sposób. To
                            > nie przedszkole. Wszyscy dobrze wiemy, że otyłość jest chorobą cywilizacyjną, a
                            > le kindersztuba jako zło konieczne nakazuje o pewnych rzeczach mówić przynajmni
                            > ej neutralnie, albo wcale. Nazwij to obłudą, autocenzurą lub polityczną poprawn
                            > ością. Tolerancja nie jest fałszywa, jeśli naprawdę akceptujesz cudzą odmiennoś
                            > ć bez wartościowania jej.

                            mam ten komfort, że nie muszę tkwić w pułapce fałszywie pojętej poprawności i mogę pisać to, co myślę - to właśnie w/w obłuda, do której sam się przyznajesz, jest problemem - drodzy puszyści nie są wystarczająco dopingowani do dbania o siebie, a tym samym stanowią ciężar dla społeczeństwa (choćby przez zwiększone koszty ich leczenia)
                            • zmruzyslaw Re: "kobiece" znaczy grube? 17.04.11, 23:55
                              > nie, nie zdarzyło się - retoryczność tego pytania mocno naciągana

                              Skoro się podłożyłeś, powinienem odpisać, że krótko żyjesz i mało kobiet poznałeś. I tu uprzedzam, że na sprostowanie nie liczę, bo tak jak nie liczyłem na odpowiedź na to pytanie, tak zupełnie mnie ona nie interesuje i w tym przypadku. Dawno temu wyrosłem z krótkich spodenek, więc darujmy sobie licytację. Skoro tak twierdzisz, to w porządku. Nie każdy ma elastyczne kryteria. Kropka.

                              > mam ten komfort, że nie muszę tkwić w pułapce fałszywie pojętej poprawności i m
                              > ogę pisać to, co myślę -

                              A ja nie mogę, dobre:)) Wolność to uświadomiona konieczność, działanie w ramach tego, co jest dozwolone i nie odbywa się kosztem innych - jeśli rozumiesz ją jako swawolę, to zastanów się czemu nie ma powszechnej akceptacji dla zabijania. Obłudnym byłby wtedy, gdybym wyznawał eugeniczną teorię poprawy bezwartościowych genów poprzez pozbawienie ich możliwości dalszej reprodukcji, przedstawiając to w tak zawoalowany sposób, jak poniżej:

                              > a tym samym stanowią ciężar dla społeczeństwa (choćby przez zwiększone k
                              > oszty ich leczenia)

                              Na tym możemy zakończyć tę jałową dyskusję. Bez żalu z mojej strony.
    • varia1 Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 17.04.11, 10:45
      lubię szczupłych, ale o sportowej sylwetce, takiej hmm, lekkoatletycznej ;) musi być ładnie wyrzeźbiony... szczególnie nie znoszę patykowatych nóg u mężczyzny
      no i koniecznie powyżej 190, najlepiej nawet powyżej 195:)

      mam parę kilo w zapasie tu i ówdzie... i 176 cm wzrostu +uwielbiam obcasy
    • banksia tzn chodzi ci o laski z wielkim zadem? lol 17.04.11, 11:05
      ja moich facetow lubie wylacznie wagi lekkiej a wysoki koscisty chudzielec to wrecz ideal:)
      no, ale sama mam zgrabny tyleczek rozmiaru xs i zero cellulitu, wiec chyba nie mialabym szans (mimo ze biustu mi nie brak, ale coz, bez zadu jak autobus nie jestem kobieca...)
      q...wa co za brednie:D
      • wicehrabia.julian Re: tzn chodzi ci o laski z wielkim zadem? lol 17.04.11, 11:56
        banksia napisała:

        > no, ale sama mam zgrabny tyleczek rozmiaru xs i zero cellulitu, wiec chyba nie
        > mialabym szans (mimo ze biustu mi nie brak, ale coz, bez zadu jak autobus nie j
        > estem kobieca...)

        nie daj sobie wmówić, że jesteś gorsza od lasek z wielkimi tyłkami, faceci wolą szczupłe :)
        • banksia Re: tzn chodzi ci o laski z wielkim zadem? lol 17.04.11, 14:36
          >nie daj sobie wmówić, że jesteś gorsza od lasek z wielkimi tyłkami, faceci wolą szczupłe :)

          ja to dobrze wiem, wicehrabio.....
          tylko tak podpuszczam;)
    • asiu_3 Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 17.04.11, 11:12
      Szczuply, wysoki facet to dla mnie ideal.
      Miski mnie brzydza :/
      • usunelamkonto Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 17.04.11, 12:47
        moj jest szczuply, chcialby przytyc ale ma szybka przemiane materi, ja mam troche cm na +. ale staramy sie mnie odchudzic/zeszczuplec. moj mezczyzna moze spokojnie wlozyc moje spodnie :) zakochalam sie z moim mezczyznie i zaakceptowalam jego figure

        nie wiem za bardzo co oznacza kobieca kobieta. czy ze ma okraglosci czy jest minimalnie puszysta?
        jesli to drugie to b moj mezczyzna mowi ze dla mezczyzny nie ma nic gorzego niz kobieta na +, a jak widzimy taka pare to mowi ze ona go pewnie w dziecko wrobila albo on jest z nia dla kasy :D


        • aanikaa Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 18.04.11, 01:11
          ja mam troc
          > he cm na +

          moj mezczyzna mowi ze dla mezczyzny nie ma nic gorzego niz
          > kobieta na +

          Dzentelmen w kazdm calu!
    • oposka Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 17.04.11, 16:04
      chudy , szczupły facet bleeeeeeeee jeszcze by się złamał przełamał ;-) nie to zdecydowanie nie mój typ wolę konkretnych facetów którzy maja troszke ciałka .Zresztą nigdy nie gustowałam w wadze piórkowej ;-)
    • spicy_orange Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 17.04.11, 16:37
      > jak zapatrajucie sie na szczuplych, wrecz chudych mezczyzn. czy pociagaja was ?
      > jesli dajmy na to sa wzrostu > 180 cm ? znacie takie zwiazki ? a moze same
      > w takich jestescie ?

      mój ma 183 cm wzrostu i waży pewnie z 63 kilogramy. Ja ze wzrostem 172 cm jestem jak półtora jego. Nigdy nie szukałam faceta patrząc przez pryzmat wymiarów ;) ba, ja wcale nie szukałam faceta - po prostu na siebie kiedyś wpadliśmy i tak zostało. To nie jest tak, że uwielbiam go bo jest wysoki i szczupły i to i tamto, ale kocham jego wzrost i sylwetkę i oczy i ramiona i głos i uśmiech bo są JEGO ;) Tak do tego podchodź i nie miej kompleksów w kontaktach z dziewczynami. To procentuje :)
      • usunelamkonto Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 17.04.11, 19:58
        haha, moj ma 186, wazy (jak mowil) 77 kg, ja mam tez jak orange 172 i waze 70 :D lol
    • hejterzyna termin "kobieca" kobieta 18.04.11, 09:04
      w kwestii figury zostal wymyslony oczywiscie przez kobiety, zeby usprawiedliwic swoja nadwage.

      prawdziwie kobieca kobieta to kobieta piekna, pewna siebie, madra, wiedzaca czego chce od zycia i od mezczyzny. nie ma znaczenia czy ma rozmiar biustu a czy e.
      • po-trafie Re: termin "kobieca" kobieta 19.04.11, 16:56
        ano, a meski mezczyzna to pewny siebie, madry, silny etc. a jednak ma sie jakies osobiste preferencje co do gabarytow ;-)
    • sid-the-sloth Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 18.04.11, 21:10
      Sugerujesz, ze kobieta z wcięciem w talii źle się komponuje ze smukłym facetem? Czy po prostu chodzi Ci o kobietę z nadwagą i faceta chudzielca, tylko źle się wyraziłeś?:)
    • po-trafie Re: szczuply mezczyzna, a "kobieca" kobieta.. 19.04.11, 16:54
      ta, moj typ to wlasnie >185 i < 85kg a jestem z tych kobiecych (101-73-98)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka