nietoperz-333
28.04.11, 17:06
Jestem mezczyzna ale pisze na tym forum, bo chodzi mi przede wszystkim o zdanie kobiet. Moja dziewczyna bardzo naciskala na slub, wiec w styczniu doszlo do niego. Nie chodzi o to, ze byla w ciazy, bo nie byla i nie jest w ciazy. Po prostu ona chciala, wiec ja wtedy nie widzialem nic przeciwko temu. Niestety wlasnie w styczniu stracilem prace. Czuje sie z tym zle, szukam caly czas ale wiadomo, ze tak szybko to nie znajde. Przez to ze stracilem prace nie moglem oplacic podrozy poslubnej, choc zona bardzo chciala wyjechac. Obiecalem jej, ze kiedys pojedziemy ale wg mnie priorytetem jest jednak znalezienie pracy a moich skromnych oszczednosci nie chce na razie ruszac, bo nie wiem kiedy bede mial ta prace. Zona nie pracuje. Zona przed swietami wpadla na pomysl ze w swieta pojedziemy z jej mama i reszta jej rodziny (tzn. jej tata i dwojka rodzenstwa), bo ona chce gdzies pojechac a ja nie moge jej tego oplacic. Pojechalismy wiec w 6 w gory: ja oplacilem pokoje hotelowe za nas dwojke, wiec to nie tak ze tesciowie mi cos sponsorowali. Ogolnie czulem sie tam zle: caly czas czulem sie obserwowany przez tesciowa, czasami rzucala jakies uszczypliwe uwagi, ze nie mam pracy, ze pochodze z takiej rodziny (moja rodzina jest normalna ale biedna). Moja zona jest dosyc oziebla, choc nad tym pracuje ale na tym wyjezdzie ja tez nawet jak bylem w nocy z nia w lozku to czulem doslownie obecnosc tesciowej w sasiednim pokoju. Wiec seks nie byl najlepszy. Przy sniadaniu tesciowa rzucila, ze dziecko to dopiero za 5 lat a moja zona jej caly czas przytakiwala. Kiedy zapytalem sie zony czy jej podobaja sie takie swieta z mama to powiedziala , ze zawsze tak sobie wyobrazala swieta z duza rodzina. Pomyslalem, ze ja nie znam mojej zony; ja sobie nie wyobrazam zycie w duzej hordzie, bo chce stworzyc wlasna rodzine. Nie wiem co mam robic? Jak to widzicie? Chce nadmienic, ze jeszcze nie mamy slubu koscielnego i szczerze mowiac sie zastanawiam. Tesciowa oczywiscie juz nam uklada slub koscielny pod wlasne dyktando: zona chce wielki slub a ja raczej maly skromny ale za wlasne pieniadze a nie od tesciowej.Nie wiem co robic? Jak mozna ja przekonac?