Dodaj do ulubionych

stare dziady

    • kombinerki.pinocheta Re: stare dziady 05.05.11, 18:56
      Niektore z was to maja poczucie humoru.

      "A swoją drogą, dlaczego kobieta ma obniżać wymagania, a facet z wiekiem nieustannie je zawyża?"

      "że jeśli kobieta postawi określone wymagania co do partnera - to zaraz jest wielkie poruszenie"

      Ja jestem za tym zeby podnosila poprzeczke. Szczegolnie, jezeli jest otyla. Wtedy beda sie faceci o nia zabijali. Najlepsze towary w miescie na takie czekaja. hie hie hie
      • liselle Re: stare dziady 06.05.11, 13:22
        No w sam raz pasuje do brzuchatego, łysiejącego gościa z opadającym libido :) Istny książę z bajki:) Faktycznie, wesołe :)
    • anaisanais96 Po pierwsze nie "stare dziady" 06.05.11, 00:23
      tylko starsi mężczyźni. To że ktoś przekroczył pewien wiek nie oznacza że przestaje być mężczyzną. Ty z tego co piszesz też nie należysz do najmłodszych i chyba byś nie chciała by ktoś nazywał cię starą babą.
    • tehuana Re: stare dziady 06.05.11, 23:33
      Mnie odwiedzil na profilu o 20 lat starszy, zaczepil, porozmawial i co -super mezczyzna! Juz dwa lata jestesmy malzenstwem.
      Nie dydkryminuj ludzi z powodu wieku. Ani sie obejrzysz i tez bedziesz stara baba.
    • lolcia-olcia Re: stare dziady 07.05.11, 00:05
      pobzykać chce, nudna się już robisz
    • fiigo-fago puszysta 07.05.11, 00:05
      samotnica34 napisała:
      > jestem ladna wyksztalcona madra zgrabna i prawie wcale nie zuzyta

      Ale najprawdopodobniej puszysta
      forum.gazeta.pl/forum/w,150,124836692,124836692,czy_faceci_jak_ognia_boja_sie_.html
      I tu jest pies pogrzebany. Odmawiasz facetom kilkanaście lat starszym od siebie „prawa” do szukania kobiet w swoim wieku, bo akurat dla Ciebie tacy faceci są obleśni. Dla mnie i pewnie dla większości facetów obleśne w sensie seksualnym są kobiety puszyste, i to w każdym wieku. A mimo tego gdybym miał profil na portalu randkowym to bym tym kobietom nie bronił i się nie dziwił że szukają szczęścia też i u mnie, tylko bym je ignorował.
      A schudnąć można w każdym wieku, wystarczy chcieć...
      • lolcia-olcia Re: puszysta 07.05.11, 00:10
        wątkodawczyni ma tak rozdmuchane ego, że każdego potencjalnego partnera zniechęca... pora zweryfikować swoje postępowanie, ale nie odmawiać prawa do wykazania się zainteresowaniem 15 lat starszym mężczyznom..

        Rozdmuchanego ego, nadprogramowe kilogramy nic fajnego ..
        • samotnica34 Re: puszysta 07.05.11, 00:54
          jesli to ze chce starego dziada oznacza ze mam rozdmucha ne ego to owszem mam rozdmuchane ego i wysokie poczucie wlasnej wartosci
          nie wezme dziada ktory szuka biednym mlodych kobiet ktorym zdarzylo sie nieco spoznic nz poszukiwaniami zeby sobie ulzyc
          i nie obchodzi mnie ani jak twardego wklada ani jak twardego wyjmuje
          jest tez duzo samotnych kobiet w wieku 40-50 lat moze tu Panowie poszukajcie?
          • raohszana Re: puszysta 07.05.11, 00:55
            samotnica34 napisała:

            > jesli to ze chce starego dziada oznacza ze mam rozdmucha ne ego to owszem mam r
            > ozdmuchane ego i wysokie poczucie wlasnej wartosci
            > nie wezme dziada ktory szuka biednym mlodych kobiet ktorym zdarzylo sie nieco s
            > poznic nz poszukiwaniami zeby sobie ulzyc
            > i nie obchodzi mnie ani jak twardego wklada ani jak twardego wyjmuje
            > jest tez duzo samotnych kobiet w wieku 40-50 lat moze tu Panowie poszukajcie?
            *
            Ej, stara babo, weź no pisz jakimiś zbornymi słowy, bo bełkoczesz.
          • lolcia-olcia Re: puszysta 07.05.11, 01:03
            trochę samokrytyki, gdybyś taka cudowna była to nie musiałabyś szukać szczęścia na portalach randkowych, bo bez względu na wiek miałabyś powodzenie.. ile jeszcze osób musi to napisać byś uwierzyła ???
            • raohszana Re: puszysta 07.05.11, 01:04
              Oj cicho, burzysz jej wizję świata i siebie samej ;)
              • lolcia-olcia Re: puszysta 07.05.11, 01:11
                ktoś musi, ile mamusia i tatuś mają bronić jej przed światem ?
                • raohszana Re: puszysta 07.05.11, 01:14
                  Teraz to już nawet nie mamusia z tatusiem, ale ona samojedna broni swojego obrazka.
                  • fiigo-fago Re: puszysta 07.05.11, 01:28
                    A mnie jej trochę jest żal. Może od dzieciństwa była grubym dzieckiem i w szkole ją wyszydzano i upokarzano. Wtedy w człowieku wyrabia się mechanizm obronny przeważnie nastawiony na odpieranie ataków poprzez własną wrednotę. Rodzice mogli chować ją w szklanym kloszu, gdzie była najpiękniejszą królewną, "a faceci to dupki i dlatego jej nie chcą".
                    A wrednota charakteru w połączeniu z brakiem atrakcyjności fizycznej nie zostawia już żadnej możliwości manewru – czyli powodu dla którego jakiś facet nie będący zbokiem lubiącym puszyste (seks) miałby ją chcieć. Gdyby jeszcze była sympatyczna, to sa tacy dla których fizyczna atrakcyjność jest marginalna, ale sympatyczna nie jest. Koło się zapętla, bo przez brak zainteresowania jeszcze bardziej „dupkowaci” wydają jej się normalni faceci, i tym bardziej rośnie frustracja i agresja. Impas całkowity, i wyjścia raczej dla niej nie ma, bo musiałaby zacząć zmianę od własnego spostrzegania i zaakceptowania faktów. Wiec mi jej żal, bo smutne życie bywa bez kogoś ukochanego, choćby raz...
                    • lolcia-olcia Re: puszysta 07.05.11, 01:29
                      Pozostaje jeszcze lekarz i terapia, zawsze jest jakieś wyjście
          • fiigo-fago Re: puszysta 07.05.11, 01:16
            Ale czemu panowie po 50siątce mają szukać tylko 40 i 50-latek? Wiadomo że wszyscy nie trzymają się fizycznie w świetnej kondycji, choć jeszcze pewnie spory odsetek dobrze wygląda. Tyle że u mężczyzn wygląd nie jest rzeczą najważniejsza dla kobiet, choć ważną. Gdy taki 50cio letni mężczyzna jest jeszcze zadbany i fajny to spokojnie może zawrócić w głowie i 20stko łatce.
            • gruszkasia Re: puszysta 12.05.11, 08:11
              fiigo-fago napisał:

              Tyle że u mężczyzn wygląd nie jest rzeczą najważniejsza d
              > la kobiet, choć ważną. Gdy taki 50cio letni mężczyzna jest jeszcze zadbany i fa
              > jny to spokojnie może zawrócić w głowie i 20stko łatce.
              >

              I tu masz Samotnico odpowiedź. Facet nie musi być piękny ani młody, inne sprawy się według niego liczą. Ci, co się w tym wątku wypowiadali, zaprezentowali te cechy - złośliwość, nadęcie, ograniczenie. Te cechy leżą u podstaw ich wysokiego mniemania o sobie, a gdy oni je mają, dużo kobiet jest w stanie uwierzyć, że są wiele warci. Wspierani są przez panie równie złośliwe, ale tylko w odniesieniu do innych pań.
              Co do tych związków 30-to paro latek ze starymi dziadami, to widuję z racji zawodu czasami te panie jak one mają po 40 i są zadbanymi, pełnymi życia kobietami i jak desperacko gonią za jakimś kochankiem jednocześnie opiekując się swoim truposzkiem. Bo czas leci, a pan po 60-tce to już takie bardziej trumienne klimaty.
    • green-chmurka Re: stare dziady 07.05.11, 00:44
      Pamietaj,ze stary twardszego wyciaga jak mlody wklada.
    • lopi1 Re: stare dziady 07.05.11, 19:48
      Młoda się znalazła.
      Jak by nie patrzeć swoje lata też już masz.
    • jorn Re: stare dziady 11.05.11, 21:29
      34 to twój wiek, czy IQ? Chyba to drugie.
    • oldbay Ło panie, z czym do ludzi 11.05.11, 21:49
      Łoho ho ho...
      Panie...
      Co to się z ludźmi porobiło...
      No ale co ja tam wiem, idę skrobać kartofle, bo mój chłop 14 lat ode mnie starszy niedługo z roboty wróci.
      • buenasnoches głos rozsądku 11.05.11, 22:50
        czepiacie się....
        chyba że na forum kobieta wysiadują głównie podstarzali panowie i głoszą swoje prawdy objawione, co jak sądzę, jest całkiem prawodpodobne...:)
        mniejsza o osobowość samotnicy34 (każdy ma prawo do swojej neurozy:))- zgłosiła ciekawą socjologicznie obserwację i ma rację-z mężczyznami na portalach randkowych rzeczywiście tak jest (niedawno przechodziłam przez to samo, na szczęscie moj obecny partner jest ode mnie trochę młodszy:))

        niezaleznie od pozycji spolecznej , wygladu i atrakcyjnosci towarzyskiej panowie po 40tce startują do 25latek a przecież powinni szukac kobiet w swoim przedziale wiekowym, bo to jest naturalne i społecznie słuszne:)
        wbrew powszechnej opinii, w przedziale wiekowym 20-45 lat, meżczyzn jest tyle samo co kobiet, a skoro jesteśmy tak skonstruowani ze lubimy się łaczyć w pary, to statystycznie, w tym właśnie przedziale wypada 1:1.
        tam gdzie 40latek wiaze się z 30latką, zostawia miejsce mężczyznie 30letniemu na 40 latkę, czyż nie?:D rachunek musi się zgodzić, chyba że obydwaj panowie zwiążą się z tą samą 30stoletnią, a tego by pewnie nie chcieli...;)

        fakt, że starsi meżczyzni nierealnie oceniąją swoje możliwosci, a kobiety po 30tce swoje własne zaniżają, wynika z takiej a nie innej mentalnosci spolecznej, która w naszym prowincjonalnym, szowinistycznym, katolicko-pisowskim kraju ciągle pokutuje...
        wystarczy, że wg badań statystycznych, polski (nawet wykształcony) meżczyzna, 35 lat u kobiety kojarzy z początkiem menopauzy (w rzeczywistosci początek przekwitania u Polek przypada na wiek 48 lat)... ignorantów nie brakuje, szczególnie na forach.

        zaniżanie wieku na portalu randkowym to może niezbyt chwalebny wybieg, ale pewnie skuteczny, ja bym się na zastanowiła...Samotnica34 biologicznie (skóra, geny, płodność itp) odpowiada wyobrażeniu meżczyzny o kobiecie 27-29 letniej, więc właściwie kłamstwo jest tylko formalne:) Powodzenia.
        • oldbay Re: głos rozsądku 12.05.11, 03:13
          Bierzesz w ogóle pod uwagę coś takiego jak miłość czy tak se po prostu kalkulujesz?
        • gruszkasia Re: głos rozsądku 12.05.11, 08:22
          buenasnoches napisała:

          > fakt, że starsi meżczyzni nierealnie oceniąją swoje możliwosci, a kobiety po 30
          > tce swoje własne zaniżają, wynika z takiej a nie innej mentalnosci spolecznej,
          > która w naszym prowincjonalnym, szowinistycznym, katolicko-pisowskim kraju ciąg
          > le pokutuje...

          Ale zauważ, że atakują Samotnicę równo kobiety i mężczyźni. Kobiety same jakby zainteresowane są pomniejszaniem innych kobiet i odbieraniem im pewności siebie i to z wielkim zaangażowaniem. Nikt tu tak nie opluł Samotnicy, jak inne forumowiczki.
          Faceci łaskawie tylko skorzystali z tego klimatu.
          • buenasnoches Re: głos rozsądku 12.05.11, 09:24

            To też jest zjawisko związane ze wspomnianą wcześniej mentalnością. Jest grupa kobiet, które w opresji (czyli sytuacji kiedy są przez męzczyzn deprecjonowane), przyjmują taktykę "lizusa" i petenta, po to żeby zbliżyć się do obiektu pożądania:) Czyli deprecjonują inne kobiety i agresywnie reagują na jakiekowiek próby zdroworozsądkowego oceniania tej sytuacji. Z moich obserwacji wynika, że najszczęsciej są to kobiety nie postrzegane przez meżczyzn jako obiekt seksualny, więc o niskim poczuciu własnej atrakcyjności płciowej.

            gruszkasia napisał:
            >
            > Ale zauważ, że atakują Samotnicę równo kobiety i mężczyźni. Kobiety same jakby
            > zainteresowane są pomniejszaniem innych kobiet i odbieraniem im pewności siebie
            > i to z wielkim zaangażowaniem. Nikt tu tak nie opluł Samotnicy, jak inne forum
            > owiczki.
            > Faceci łaskawie tylko skorzystali z tego klimatu.
      • gruszkasia Re: Ło panie, z czym do ludzi 12.05.11, 08:17
        oldbay napisała:

        > Łoho ho ho...
        > Panie...
        > Co to się z ludźmi porobiło...
        > No ale co ja tam wiem, idę skrobać kartofle, bo mój chłop 14 lat ode mnie stars
        > zy niedługo z roboty wróci.


        wyborcza.pl/1,96025,9543247,Polki_wierza__ze_sa_glupie.html
        Same wierzą, i innym Polkom wciskają.
        • oldbay Re: Ło panie, z czym do ludzi 12.05.11, 16:01
          Jedne wierzą, że są głupie a inne myślą, że są taaakie mądre.
          Nie złapałaś o co chodzi.
    • jerzy_nielepszy a nie uważasz że to jest różnica? 11.05.11, 22:42
      facetowi jest łatwiej i wyglądać młodziej, i mieć mniej doświadczeń. faceci dojrzewają wolniej. sam w wieku 20lat miałem doświadczenie przeciętnej 15latki. w wieku 30 lat wyglądałem jak przeciętna 20-latka (nie jak kobieta oczywiście, ale idąc obok 20-latki wyglądałbym na równolatka jej).

      15 lat to dobra różnica. oczywiście facet musi być wyjątkowy. bo tak to działa. jest przesiew. zdaje się mamy tyle samo lat. no i teraz patrz. jak zajebistym trzeba być, by w wieku 34lat interesować 19-latki. ja to mam, świadczą o tym moje doświadczenia. to co robiłem z dziewczynami licealistkami, na przestrzeni ostatnich 2 lat. nie za pieniądze. i nie dlatego bo jestem jakimś frustratem co musi sobie coś udowodnić.

      od innej strony: widuję na ulicy pary równolatków. dziewczyna 15 chłopak 15. wyglądają jak matka z synem, bo dziecko płci męskiej to typowy szczeniak na oko 10lat (małe chude), dziewczyna to już kobieta (tyłek, piersi, ostry makijaż).

      myślisz że tak jest na jednym tylko pułapie wiekowym? błąd. widuję pary 20latków. dziewczyna 35 lat na oko, chłopak 15. serio, nie koloryzuję....

      dalej idziemy? 35-latki, nasz klimat. ona na 40 wyglądać potrafi. obwisła tu i tam. on ok, młody chłopak bez zmarszczek, zadbany. i co? pasują do siebie?

      jasne, bywa odwrotnie. ale o wiele rzadziej. bywają pieprzeni brzuchacze 20-letni. przedwcześnie zestarzeni psychicznie i fizycznie. ale to margines. kobiety szybciej dziadzieją tak w całej swojej masie. poza tym, wyjątkowy facet potrafi zainteresować młodszą. on ma plan, żyć i bawić się długo. jak mój dziadek co 84lat pożył z 15 lat młodszą kobietą, babcią moją. byli udanym małżeństwem prawie pół wieku. mi tak nie wolno, hm?

      wolno.
      i dziwię się tylko że nie rozumiesz pewnego uwarunkowania biologicznego którego nie przeskoczysz. zresztą to nie tylko biologia. ja mam komputery, komórki, smartfony, tablety w małym palcu. i uwierało mi, że dziewczyny są takie uwstecznione. dopiero te w okolicach rocznika 1985 jakoś zaczęły kumać klimat. a rzeczy typu gry komputerowe itp to dopiero obecne 17-19latki zaczęły na tę skalę, co faceci z mojego pokolenia. tak już jest i tego nie przeskoczysz. biologicznie jest między nami 2 lata różnicy i to absolutne minimum w doborze. ale psychicznie, mentalnie, to powinno być 5-18 lat tak około. zasada jest tylko jedna, facet musi być wyjątkowy a nie zadowalać się bele czym.


      • buenasnoches Re: a nie uważasz że to jest różnica? 11.05.11, 23:16
        jerzy_nielepszy napisał:

        > facetowi jest łatwiej i wyglądać młodziej, i mieć mniej doświadczeń.
        tak ci się tylko wydaje, starzjecie się dokładnie tak samo, albo i szybciej (łysina, nie dbacie o skórę:)) , tylko społeczna tolerancja na wasze starzenie się jest wyższa. ale to się zmienia:)

        [i] faceci dojrzewają wolniej.

        Tylko psychicznie:D

        > 15 lat to dobra różnica. oczywiście facet musi być wyjątkowy. bo tak to działa.
        > jest przesiew. zdaje się mamy tyle samo lat. no i teraz patrz. jak zajebistym
        > trzeba być, by w wieku 34lat interesować 19-latki. ja to mam, świadczą o tym mo
        > je doświadczenia. to co robiłem z dziewczynami licealistkami, na przestrzeni os
        > tatnich 2 lat. nie za pieniądze. i nie dlatego bo jestem jakimś frustratem co m
        > usi sobie coś udowodnić.

        Nie jesteś zajebisty. Po prostu imponujesz niedojrzałym jeszcze dziewczynom, pochodzącym z dysfunkcyjnych rodzin. Smutne.
        >
        > od innej strony: widuję na ulicy pary równolatków. dziewczyna 15 chłopak 15. wy
        > glądają jak matka z synem, bo dziecko płci męskiej to typowy szczeniak na oko 1
        > 0lat (małe chude), dziewczyna to już kobieta (tyłek, piersi, ostry makijaż).
        >
        > myślisz że tak jest na jednym tylko pułapie wiekowym? błąd. widuję pary 20latkó
        > w. dziewczyna 35 lat na oko, chłopak 15. serio, nie koloryzuję....
        Nie tylko koloryzujesz, ale i zmyślasz, racjonalizujesz, magicznie projektujesz, rozwijasz pawi ogon, a wyjątki uogólniasz.
        >
        > dalej idziemy? 35-latki, nasz klimat. ona na 40 wyglądać potrafi. obwisła tu i
        > tam. on ok, młody chłopak bez zmarszczek, zadbany. i co? pasują do siebie?
        Ja to widzę inaczej. Mam koleżanki 30-35 latki. Zadbane, wysportowane, apetyczne,ambitne, niezależne, młode mamy. Ich 35 letni meżowie mają zakola, nadużywają drinków, a praca w korporacji męczy ich na tyle, że nie "mają siły" na przejażdżkę swoim wypasionym rowerem:)
        >
        > jasne, bywa odwrotnie. ale o wiele rzadziej. bywają pieprzeni brzuchacze 20-let
        > ni. przedwcześnie zestarzeni psychicznie i fizycznie. ale to margines. kobiety
        > szybciej dziadzieją tak w całej swojej masie.

        co ty nie powiesz?:D Polki zawsze wyglądały lepiej od Polaków i to się na razie nie zmieniło...

        poza tym, wyjątkowy facet potrafi
        > zainteresować młodszą. on ma plan, żyć i bawić się długo. jak mój dziadek co 8
        > 4lat pożył z 15 lat młodszą kobietą, babcią moją. byli udanym małżeństwem prawi
        > e pół wieku. mi tak nie wolno, hm?
        > wolno.
        > i dziwię się tylko że nie rozumiesz pewnego uwarunkowania biologicznego którego
        > nie przeskoczysz. zresztą to nie tylko biologia. ja mam komputery, komórki, sm
        > artfony, tablety w małym palcu. i uwierało mi, że dziewczyny są takie uwsteczni
        > one. dopiero te w okolicach rocznika 1985 jakoś zaczęły kumać klimat. a rzeczy
        > typu gry komputerowe itp to dopiero obecne 17-19latki zaczęły na tę skalę, co f
        > aceci z mojego pokolenia. tak już jest i tego nie przeskoczysz. biologicznie je
        > st między nami 2 lata różnicy i to absolutne minimum w doborze. ale psychicznie
        > , mentalnie, to powinno być 5-18 lat tak około. zasada jest tylko jedna, facet
        > musi być wyjątkowy a nie zadowalać się bele czym.

        Może twój dziadek mimo brzucha i łysiny i braku kasy miał urok, charyzmę i osobowość?:) Ty masz tylko parę gadżetów. I kompletną nieznajomość "biologicznych uwarunkowań":) Jezu, żenada. Jak czytam takie smutne wypociny, doceniam mojego fajnego męża:)
        • gruszkasia Re: a nie uważasz że to jest różnica? 12.05.11, 08:27
          buenasnoches napisała:

          > Może twój dziadek mimo brzucha i łysiny i braku kasy miał urok, charyzmę i osob
          > owość?:) Ty masz tylko parę gadżetów. I kompletną nieznajomość "biologicznych u
          > warunkowań":) Jezu, żenada. Jak czytam takie smutne wypociny, doceniam mojego f
          > ajnego męża:)

          Wszystko się zgadza:) On jest na poziomie 15-latek, interesuje go granie na komputerze jako najbardziej zajebiste zjawisko na świecie :)
          • minasz Re: a nie uważasz że to jest różnica? 12.05.11, 08:31
            ja tam wolałbym 15ki z deskorolka niz 35 z wałkiem
      • minasz Re: a nie uważasz że to jest różnica? 12.05.11, 08:22
        >dziwię się tylko że nie rozumiesz pewnego uwarunkowania biologicznego którego
        > nie przeskoczysz. zresztą to nie tylko biologia. ja mam komputery, komórki, sm
        > artfony, tablety w małym palcu. i uwierało mi, że dziewczyny są takie uwsteczni
        > one. dopiero te w okolicach rocznika 1985 jakoś zaczęły kumać klimat. a rzeczy
        > typu gry komputerowe itp to dopiero obecne 17-19latki zaczęły na tę skalę, co f
        > aceci z mojego pokolenia. tak już jest i tego nie przeskoczysz. biologicznie je
        > st między nami 2 lata różnicy i to absolutne minimum w doborze. ale psychicznie
        > , mentalnie, to powinno być 5-18 lat tak około. zasada jest tylko jedna, facet
        > musi być wyjątkowy a nie zadowalać się bele czym.

        masz pełna racje wiekszosc 34 letnich kobiet to mentalne emerytki- w rpg nie grały(nie mowiac juz o mistrzowaniu) wiekszosc nawet nie wie co to fallout, halflife czy diablo
        nie graja w kosza nie jezdza na różnych deskach nie bawia sie w ultrasów na meczach
        nie maja zainteresowan naukowych nie czytały podstawowych ksiazek typu krotka historia czasu, tolkiena czy sapkowskiego i nie robiły tony rzeczy- były wychowywane na jakies ksiezniczki ktore tylko sie oglada- wiec doskonale rozumiem facetów ktorzy chca miec dziewczyny 7-10 lat młodsze bo one sa nam przewaznie duzo mentalnie blizsze

        ps
        nie wiem czy tak jest na całym swiecie czy tylko te nasz takie zdziadziałe
        • chersona Re: a nie uważasz że to jest różnica? 12.05.11, 09:31
          mentalna młodość nie ma związku z elelektronicznymi gadżetami. gdybym 35-latki nie musiały chodzić do pracy, zajmować się dziećmi, starszymi rodzicami, to może też miały by czas na gdy i bajery.

          PS mój facet nie ma o zadnych falloutach i diablach zielonego pojęcia, ale spokojnie mógłby zaimponować ci wiedzą.
          • minasz Re: a nie uważasz że to jest różnica? 12.05.11, 09:56
            no nie wiem czy mogłby- mi mozna zaimponowac jezeli robi sie cos ciekawego i ma sie otwarty typ osobowosci- twoj facet to introwertyk wiec raczej by mi nie imponował
            bardziej ty mi zaimponujesz jak zaczniesz jezdzic czy slizgac sie na jakies desce ewentualnie pojedziesz na jakas wyprtawe botaniczna w poszukiwaniu jakiegos okazu:) mi sie podoba nauka w starym stylu chyba zebym pracował w cernie hehe
            • chersona Re: a nie uważasz że to jest różnica? 12.05.11, 10:06
              jest introwertykiem, ale ma ciekawe poczucie humoru. niestety coraz rzadziej się wygłupia.
              wybiorę się na wyprawę do ogrodu botanicznego w powsinie. legitymacje pracownicze uprawniają nas do darmowego wstępu.
              wiem, czym a raczej kim mogę ci zaimponować: mam fajnych znajomych. umieją rozpoznawać i kwiaty i ptaki, jeżdżą po całym świecie. tłumaczą fajne książki - o Afryce, o Egipcie, Chinach, Nowym Testamencie. a żeby przetłumaczyć nie wystarczy dobrze znać język. oni wgłębiają się w temat, szperają po bibliotekach, nierzadko wyłapują merytoryczne błędy autorów. w małym palcu mają taaaaaką wiedzę. i są moi! najznajomiensi!
              ja za to mam książki o ptakach, do których prawie nie zaglądam.
              i mam brata, który miał całe atlasy o ptakach, gadach, ssakach. jak był mały bawił się w rysowanie własnych atlasów. a teraz jest starym piernikiem, skupionym na zarabianiu i wychowywaniu własnych dzieci i nie gra w żadne gry komputerowe i na desce tez nie jezdzi.
              • minasz Re: a nie uważasz że to jest różnica? 12.05.11, 10:23
                na magnolie juz sie spozniłas, czesc wisni opadło kwitna pewnie jeszcze piłkowane koło szklarni:) pewnie kwitnie pigwa bratki na gorkach:) no i azalie i rododendrony
                w powsinie najabardziej lubie ogrod różany ale chetnie tez zagladam do arboretum zobaczyc jodłe kalifornijska czy koreanska rozne typy sosen np (noja ulubiona zółta) zawsze super prezentuje sie tez perukowiec(chociaz to arboretum przy rogowskim to mizeria)
                • chersona Re: a nie uważasz że to jest różnica? 12.05.11, 10:31
                  magnolie kwitną nam na uniwerku. i to w kilku miejscach.
                  widzę, że miałbyś tematy do rozmów z moimi koleżankami z pracy - paniami 56-78 (tak, tak, jest jedna taka na emeryturze, pracuje na 1/2 etatu). czy zauważyłeś, że ludzie starej daty mnóstwo wiedzą o przyrodzie.
                  • minasz Re: a nie uważasz że to jest różnica? 12.05.11, 10:38
                    no nie wiem czy bym z nimi pogadał mnie akurat magnolie mało interesuja
                    ja lubie rozpoznawanie z kluczem - czyli interesuje mnie konstrukcja roslin -jak sa zbudowqane jakie sa roznice kwalifikacje a nie jak wygladaja (no moze poza rozami bo te lubie wachac:) zreszta nie jestes jakis zielonym maniakiem poprostu nie lubie spedzac czasu w zamknietych pomieszczeniach stad takie zainteresowania
                    • chersona Re: a nie uważasz że to jest różnica? 12.05.11, 10:49
                      OK. to rozpoznawaj, póki jeszcze jest co. niedługo wszystkie gatunki trzeba będzie zamknąć i opisać, bo w naturze będzie tego coraz mniej. czy wiesz, że i pszczoły mogą wyginąć, bo coraz mniej zielonych powierzchni? i tym pesymistycznym akcentem pozdrawiam ciebie na dzisiejszy dzień i zabieram się do pracy.
                      • minasz Re: a nie uważasz że to jest różnica? 12.05.11, 23:26
                        a tak odnosnie rolek wpadnij na stegny zrob 20 kółek szybko potem pocwicz triki i znow zrob 20 kółek szybko poczujesz sie jak ja:)
        • buenasnoches Re: a nie uważasz że to jest różnica? 12.05.11, 09:51
          nie panowie, czas spojrzeć prawdzie w oczy: to wy dwaj jesteście mentalnie opóźnieni w rozwoju i społecznie niedorozwinięci:)
          36 letni facet, który zachwala licealistki, bo tylko z nimi może pograć i tylko one się zachwycą jego nowym tabletem jest ŻAŁOSNY.
          Następny, który mu zazdrości, sypia sam i wydaje mu się, że gry są szczytowym osiągnieciem cywilizacji, a dowodem erudycji jest znajomość Tolkiena i Sapkowskiego (liceum liceum:))) . Grafomania, zły gust, ucieczka od rzeczywisitosci w pospolite rozrywki, poza tym kompleksy i zaniedbania z dzieciństwa- tyle o was.
          Wartościowy mężczyzna po 30tce ma najczęściej stałą dziewczynę/ żonę, często już dziecko, dawno wyrósł z Tolkiena i Sapkowskiego, a nawet Kapuścińskiego (ma już po prostu o 15 lat lepszy gust:))). Lubi dobre kino, dobry design, nieskażone tandetą miejsca i pewne siebie kobiety. W gry grywa rzadko, woli raczej robić własną muzykę, grafikę, cokolwiek tworzyć. Jest prospołecznie rozwinięty, czyli wie np co to ekologia, prawa człowieka, umie w tych sprawach zadziałać. Stara się nie kłamać, nie umniejszać i nie obgadywać bliźnich, a sypianie z licealistkami uważa za przejaw złego smaku i poważnych problemów emocjonalnych:D
          Zyczę wszystkim kobietom własnie takich meżczyn, tylko trochę starszych/ tylko trochę młodszych:) Wy dwaj nigdy się do tego obrazka nawet nie zbliżycie. Pozostało wam wirtualne życie w grach i na forum.



          minasz napisał:
          >
          > masz pełna racje wiekszosc 34 letnich kobiet to mentalne emerytki- w rpg nie
          > grały(nie mowiac juz o mistrzowaniu) wiekszosc nawet nie wie co to fallout, hal
          > flife czy diablo
          > nie graja w kosza nie jezdza na różnych deskach nie bawia sie w ultrasów na mec
          > zach
          > nie maja zainteresowan naukowych nie czytały podstawowych ksiazek typu krotka h
          > istoria czasu, tolkiena czy sapkowskiego i nie robiły tony rzeczy- były wychowy
          > wane na jakies ksiezniczki ktore tylko sie oglada- wiec doskonale rozumiem face
          > tów ktorzy chca miec dziewczyny 7-10 lat młodsze bo one sa nam przewaznie duzo
          > mentalnie blizsze
          >
          > ps
          > nie wiem czy tak jest na całym swiecie czy tylko te nasz takie zdziadziałe
          • minasz Re: a nie uważasz że to jest różnica? 12.05.11, 10:10
            jezeli kapuscinski to grafomania podobnie jak tolkien czy sapkowski to moze podasz mi kilka lektur abym sie wyedukował:)
            dodaj tez kilka filmow zebym, wiedział co to poziom:)
            co do sypiania z licealistkami jakbym nie był zonaty i dzieciaty i bym znalazł chetne dziewczeta to napewno bym skorzystał(17 letnia dziewica :)
            nie rozumiem tez co masz do gier - ja np teraz mało grywam ale kiedys grałem troche i jakies poietno na mnie to odcisneło
            • buenasnoches Re: a nie uważasz że to jest różnica? 12.05.11, 14:43
              kapuściński to mitomania, poza tym powszechna moda wśród starych niewyrobionych literacko męskich singli, którzy sądzą, że rozwijają się duchowo nurkując i chodząc w japonkach po dżakarcie:D
              a reszta i tak jest dla ciebie nieosiągalna. nie chcę cię obrażać, po prostu pewne klimaty, kulturalne i społeczne są dla pewnych osób nieosiągalne.
              nie potrafię np wytłumaczyć mojej mamie dlaczego chodzenie w trampkach nie jest dowodem zaniedbania i braku pięniędzy- nigdy nie zrozumie, a i tak ją kocham:)


              [/b]minasz napisał:

              > jezeli kapuscinski to grafomania podobnie jak tolkien czy sapkowski to moze pod
              > asz mi kilka lektur abym sie wyedukował:)
              > dodaj tez kilka filmow zebym, wiedział co to poziom:)
              > co do sypiania z licealistkami jakbym nie był zonaty i dzieciaty i bym znalazł
              > chetne dziewczeta to napewno bym skorzystał(17 letnia dziewica :)
              > nie rozumiem tez co masz do gier - ja np teraz mało grywam ale kiedys grałem tr
              > oche i jakies poietno na mnie to odcisneło
              • minasz czego sie boisz? 12.05.11, 18:58
                no podaj pare tytułów ksiazek i filmów?
                a tak ukrywasz sie za trampkami jak zwykły tchórz
                • buenasnoches Re: czego sie boisz? 12.05.11, 20:01
                  widzisz, dla ciebie to jest kwestia strachu, a dla mnie po prostu obciach:) licytowanie się przeczytanymi książkami/ obejrzanymi filmami uważam za infantylne. meżczyźni, którzy mi się podobają też JUŻ tego nie potrzebują, nie dowartościowuje ich to, bo mają inne źródła autoestymy.
                  miałes podwójny falstart, raz że o tym napisales tonem przechwalki, dwa, że akurat ci autorzy to żelazne pozycje czytelnicze nastoletnich chłopców i dziewcząt:)
                  bardzo chciałbyś sprostać wyzwaniu, które wyczułeś, wiem, ale zapewniam cię, że to na nic.
                  facet który wyraża się pogardliwie o kobietach, spędza życie na grach komputerowych i czyta sapkowskiego, nigdy nie będzie targetem dla naprawdę fajnych dziewczyn. niezależnie od tego, czy mają 20 czy 35 lat:)


                  minasz napisał:

                  > no podaj pare tytułów ksiazek i filmów?
                  > a tak ukrywasz sie za trampkami jak zwykły tchórz
                  • raohszana Re: czego sie boisz? 12.05.11, 20:35
                    Kurde, uwielbiam znawców co to mają jedną, jedyną i słuszną wizję tego, co i jakie jest najlepsze i wartościowe.
                  • minasz smierdzi od ciebie gorzej niz od skumksa 12.05.11, 23:10
                    zasłaniasz sie obciachem a prawda jest prosta jak drut po prostu nie wiesz co napisac aby nie wyjsc na skonczona kretynke

                    po za tym masz problem ze zrozumieniem tekstu pisanego- nigdzie nie napisałem ze czytam teraz cos czy gram teraz w rpg napisłem o pewnym doswiadczeniu ktorego ty nie posiadasz
                    doswiadczenie to czas przeszły

                    jezeli fajna kobieta to ty to mam nadzieje ze nigdy sie tak nisko nie stocze aby byc dla ciebie targetem hehe
        • raohszana Re: a nie uważasz że to jest różnica? 12.05.11, 20:28
          minasz napisał:


          > masz pełna racje wiekszosc 34 letnich kobiet to mentalne emerytki- w rpg nie
          > grały(nie mowiac juz o mistrzowaniu) wiekszosc nawet nie wie co to fallout, hal
          > flife czy diablo
          > nie graja w kosza nie jezdza na różnych deskach nie bawia sie w ultrasów na mec
          > zach
          > nie maja zainteresowan naukowych nie czytały podstawowych ksiazek typu krotka h
          > istoria czasu, tolkiena czy sapkowskiego i nie robiły tony rzeczy- były wychowy
          > wane na jakies ksiezniczki ktore tylko sie oglada- wiec doskonale rozumiem face
          > tów ktorzy chca miec dziewczyny 7-10 lat młodsze bo one sa nam przewaznie duzo
          > mentalnie blizsze
          *
          Minasz, nie gadaj o takich rzeczach, bo jeszcze Cię polubię.
      • mumia_ramzesa Re: a nie uważasz że to jest różnica? 12.05.11, 17:35
        jerzy_nielepszy napisał:
        jaki jest zajeswietny i zajewyjatkowy.

        Ja sie nie dziwie, ze Twoj target to licealistki, a glowny temat rozmow to gry komputerowe. Zaiste, masz racje co do opoznionego dojrzewania mezczyzn.
    • ekav Re: stare dziady 12.05.11, 08:12
      Wiesz dlaczego rówiesnicy nie odpisuja Tobie samotnico tylko satre dziady? Bo Twoi rówieśnicy zajęci sa starymi babami jak ja.
      Mimo moich 55 jestem chyba młodsza od Ciebie...
      Zmień swój styl patrzenia naświat i zycie i nie zapomnij ze ty mając 34 jestes starą babą dla 18 latka np...
      • gruszkasia Re: stare dziady 12.05.11, 08:31
        Rówieśnicy zainteresowani są grami komputerowymi :) Inne zainteresowania uważają za nieistotne.
        Mam nadzieję, że tylko ci, co przesiadują na forach internetowych.
        Poczekaj, Samotnico, oprócz dusz pokutujących w sieci na pewno znajdzie się ktoś wartościowy, a najlepiej sama bądź aktywna w poszukiwaniach. I nie bój się zagadywać młodszych. Młodszy facet czasem najlepszy.
        • minasz Re: stare dziady 12.05.11, 08:41
          ja pamietam ze kiedys sie umowiłem ze 2lata starsza przez net na szczescie sie spozniła i po pozniejszej rozmowie przez gadu kapnełem sie ze ja widziałem -przy kosci i 5-7 lat starsza a nie 2(prezynajmniej tak wygladała) - wiec odechciało mi sie randek internetowych ze starszymi kobietami- oczywiscie ładne kobiety sa i po 40ce ale z nimi przez net sie nie umowisz
          • ekav Re: stare dziady 12.05.11, 08:51
            miałeś PH/pecha minasz. nie generaizuj
    • three-gun-max Re: stare dziady 12.05.11, 08:53
      A po co tym facetom jakieś stare próchno skoro mogą wyrwać młodszą?
    • kukok Re: stare dziady 12.05.11, 08:59
      same nie wiecie, czego chcecie,
      wokół mnie wszystkie 27-latki szukają starszych statecznych, a jak taki się zainteresuje, to "ueee, co za staruch"

      srecenzje.blox.pl/html
    • zawsze-pytanie Re: stare dziady 12.05.11, 10:16
      Niektóre dziewczyny byłyby zainteresowane, więc próbuje szczęścia (znam takie pary, nawet z większą różnicą wieku). Ale jest to trochę niesmaczne - jak stare dziady gapiące się na ulicy na moje trzydziestoletnie piersi (i tylko piersi). Nie wiem, czemu uważają, że to jest okej.
      • three-gun-max Re: stare dziady 12.05.11, 14:12
        zawsze-pytanie napisała:

        > Niektóre dziewczyny byłyby zainteresowane, więc próbuje szczęścia (znam takie p
        > ary, nawet z większą różnicą wieku). Ale jest to trochę niesmaczne - jak stare
        > dziady gapiące się na ulicy na moje trzydziestoletnie piersi (i tylko piersi).

        Też uważam, że to dziwne... Na ulicy można sobie popatrzeć na ładniejsze widoki niż takie stare cycki.
    • leszekm Re: stare dziady 12.05.11, 11:10
      Ja to widzę niesłychanie prosto. TY zamieszczasz swoj anans. Zgłasza się kto chce. TY wybierasz z kim chcesz próbować a resztę ignorujesz. Zignorowani szukają dalej. Gdzie tu problem?
      Słyszałem o takiej gazecie randkowej w US ktora specjalizuje się w kojarzeniu par przedziwnych, np jestem młodym prokuratorem, chciałbym się przespać anonimowo z sędzią sądu stanowego, koniecznie w todze.

      Nie mów mi że żadna kobieta nie zwiąże sie z 15 lat starszym, bo to nieprawda po prostu.
      W moim otoczeniu wręcz chyba przybywa młodych dziewczyn szukających w rejonach 40+.
      • buenasnoches Re: stare dziady 12.05.11, 14:35
        leszekm napisał:


        > Nie mów mi że żadna kobieta nie zwiąże sie z 15 lat starszym, bo to nieprawda p
        > o prostu.

        A kto tak mówi? Są takie, ale regułą to z pewnością nie jest i już na pewno nie będzie:)

        > W moim otoczeniu wręcz chyba przybywa młodych dziewczyn szukających w rejonach
        > 40+.

        Aha...chciałbyś:) To się nazywa magiczne myślenie panów z kryzysem 50tki na karku:) Zdecydowanie kobiety wiążą się z coraz młodszymi partnerami (w stosunku do tego co było normą jakieś 20 lat temu), z tej prostej przyczyny, że byt finansowy w większości przypadków są w stanie zapewnić sobie same.
        Zamiast podstarzałego "prezesa", obstawionego gadżetami i śliniącego się na widok nastolatek, wolą 30-35latków- młodych, kreatywnych i emocjonalnie nie zużytych. Lepiej się przyzwyczajaj:)
        • three-gun-max Re: stare dziady 12.05.11, 14:52
          Nie ma to jak myślenie życzeniowe. 35-latek jeśli dopiero teraz zabiera się za szukanie kobiety to chyba jednak ma ze sobą jakiś problem. Jednym słowem właśnie w tej kategorii wiekowej jest szansa na trafienie na popaprańca. Z obserwacji otoczenia wynika, że kobiety jeśli już wolą sporo starszych (czyli po rozwodzie, z odchowanymi dziećmi) niż takie 30-letnie niewiadomo co, które narazie skupione jest na chodzeniu w trampkach i kupowania kolejnych gadżetów Apple ;)
          • calineczka_777 Re: stare dziady 12.05.11, 18:09
            three-gun-max napisał:

            > Nie ma to jak myślenie życzeniowe. 35-latek jeśli dopiero teraz zabiera się za
            > szukanie kobiety to chyba jednak ma ze sobą jakiś problem.

            Niekoniecznie... Po prostu bawil sie do 35 roku zycia, studiowal, podrozowal i pracowal na swoja kariere zawodowa. Ateraz sie chce ustatkowac.

            Jednym słowem właśni
            > e w tej kategorii wiekowej jest szansa na trafienie na popaprańca.

            Ja nie znam zadnego mezczyzny-popapranca w wieku 30-35 lat. Ale znam wielu panow 50+, ktorzy maja niezle problemy emocjonalne. Po 60 jest ich jeszcze wiecej. To pewnie to slynne midlife crisis. :-( Jakos tak po 70 sie uspakajaja, bo im testosteron spada i pewnie boja sie (i przy okazji innych) denerwowac zeby nie zejsc na zawal.

            Z obserwacji
            > otoczenia wynika, że kobiety jeśli już wolą sporo starszych (czyli po rozwodzi
            > e, z odchowanymi dziećmi) niż takie 30-letnie niewiadomo co, które narazie skup
            > ione jest na chodzeniu w trampkach i kupowania kolejnych gadżetów Apple ;)

            Nie ma to jak myslenie zyczeniowe - widac three-gun-max, ze jestes juz starszym mezczyzna. Wiec rozczaruje sie, bo mam zupelnie inne obserwacje. Z obserwacji moich kolezanek-singielek wynika, ze mezczyzna 30-letni jest rozchwytywany. Bo juz jest w wieku, kiedy wiekszosc mysli o stalym zwiazku a jeszcze jest mlody. Moje kolezanki-singielki nie chca "starych dziadow" po 40-tce a juz na 50-tki to nawet nie spojrza. Mezczyzna po rozwodzie z dziecmi jest dla mojego srodowiska towarem drugiego sortu, bo wiadomo, ze zadna bezdzietna singielka nie chce miec cudzych dzieci na glowie. Rozwod jest na tyle traumatycznym przezyciem, ze wielu rozwodnikow ma dlugo problemy w tworzeniu zwiazku, wiec lepiej wziac 30-latka singla, bez dzieci, alimentow, ex-zony i bez traumatycznych przezyc. Do tego "hydraulika" panow powyzej 40 nawala czesciej niz mezczyznom 30-letnim. Po 50-tce to wielu jest impotentem. Tak sadza nie tylko moje kolezanki-singielki (wiem to po wielu rozmowach) ale tez ja gdybym miala jeszcze raz szukac to tez bym szukala takiego mezczyzny okolo 30-tki, singla, bez dzieci. Autorke postu i jej pretensje, ze zwalaja jej sie "stare dziady" jak najbardziej rozumiem, bo ja tez nie bylabym szczesliwa, gdyby mnie tacy (internetowo) zaczepiali. P.S. Znani mi mezczyzni trzydziestoletni nie chodza w trampkach. P.P.S. Co masz przeciwko gadzetom Apple? To, ze nie bylo ich w czasach twojej mlodosci to nie znaczy, ze sa zle.
            • three-gun-max Re: stare dziady 13.05.11, 09:33
              > Niekoniecznie... Po prostu bawil sie do 35 roku zycia, studiowal, podrozowal i
              > pracowal na swoja kariere zawodowa. Ateraz sie chce ustatkowac.

              Sęk w tym, że taki obraz to tylko teoria i zjawisko wirtualne. Te wszystkie rzeczy można z powodzeniem robić razem z żoną. Niestety stanowi to typowe wytłumaczenie różnych nieudaczników i ukrytych psycholi.
              Podobnie zresztą jest z tzw. "singielkami" w wieku 30 lat - to po prostu stare panny którym nie wyszło w życiu.

              >P.S. Znan i mi mezczyzni trzydziestoletni nie chodza w trampkach.

              To była odpowiedź na post typa wyżej.

              >P.P.S. Co masz przeciwk o gadzetom Apple? To, ze nie bylo ich w czasach twojej mlodosci to >nie znaczy, ze sa zle.

              Nie, nie są złe. Tyle, że osobom takim jak przedmówca służa głównie do pokazywania a nie używania :)
              • mumia_ramzesa Re: stare dziady 13.05.11, 10:46
                A jaki jest wyznacznik tego, ze komus wyszlo w zyciu? Posiadanie zony/meza?
                • calineczka_777 Re: stare dziady 13.05.11, 11:32
                  mumia_ramzesa napisała:

                  > A jaki jest wyznacznik tego, ze komus wyszlo w zyciu? Posiadanie zony/meza?

                  Wg prowincjonalnego myslenia three-gun-max to pewnie tak. Wystarczy sie ozenic czy wyjsc za maz i juz ci wyszlo w zyciu. Szkoda, ze tego nie wiedzialam to bym sobie w wieku 18 lat wyszla za maz a nie dopiero teraz... I juz bym jako 18-tka mogla spedzic cala reszte zycia lezac na laurach i nic nie robiac, bo przeciez mi wyszlo w zyciu:-) Rozumiem tez, ze niewazne za kogo sie wychodzi za maz / zeni, bo wazny jest fakt zamazpojscia. Czyli mozna zgarnac byle menela z dworca, maminsynka, alkoholika, narkomanke i popedzic po 1 h godzinie znajomosci do USC i w ten sposob zalatwic sobie, ze "wyszlo mi w zyciu". Po co sie uczyc, ciezko pracowac na siebie i innych, po co pomagac innym ludziom w potrzebie, po co podrozowac? Nawet najlepsza satysfakcjonujaca praca, stworzenie pieknego obrazu albo napisanie ksiazki, ktora beda pochlanialy tysiace ludzi, nawet ciekawe zycie, gdzie sie czesto podrozuje i poznaje ludzi i swiat nie daja nam wg three-gun-max zaswiadczenias, ze "wyszlo nam w zyciu". Wystarczy chwycic menela-alkoholika, ktory lubi zdradzac, pobiec do USC i juz by mi wyyszlo. Po co ja sie tak staram? Przeciez recepta na "wyszlo mi w zyciu" jest taka prosta. Dziekuje mx-three.gun:-)
                  P.S. Wg logiki max-tree-gun to skoro Osama bin Laden mial 3 zony to znaczy, ze mu wyszlo w zyciu.
                  • leszekm Re: stare dziady 13.05.11, 11:59
                    Wiadomo, że zawarcie jakiegokolwiek małżeństwa nie jest definicją sukcesu w życiu, ale z drugiej strony o ludziach samotnych mówi się - życie jej/jemu się nie ułożyło, i nie jest to określenie męskie bynajmniej.
                    Jakoś tak już mamy jako ludzie - rodzina "ma być", tak jak pieniądze mają być, choć wiadomo, że też szczęścia nie dają.
                    • ka-mi-la789 Re: stare dziady 13.05.11, 13:29
                      > o ludziach samotnych mówi się - życie jej/jemu się nie ułożyło,

                      Się ma przedpotopowe wyobrażenia o życiu.
                    • calineczka_777 Re: stare dziady 13.05.11, 13:32
                      leszekm napisał:

                      > Wiadomo, że zawarcie jakiegokolwiek małżeństwa nie jest definicją sukcesu w życ
                      > iu,

                      Nie dla wszystkich wiadomo, bo np. dla jednego pana z tego forum nie jest to wiadome, ze aby moc stwierdzic, ze mialo sie sukces w zyciu to trzeba cos wiecej.

                      ale z drugiej strony o ludziach samotnych mówi się - życie jej/jemu się nie
                      > ułożyło, i nie jest to określenie męskie bynajmniej.

                      Wiem, ze na prowincji, w srodowiskach katolicko-konserwatywnych sie tak mowi. Zawsze wspolczulam ludziom obracajacych sie w takich srodowiskach, gdzie ciotki-plotkary czy dziadki z Radia Maryja ksztaltuja ci zycie. Osobiscie uwazam, ze lepiej samemu ale w spokoju niz miec na karku meza-alkoholika, bo nie zawsze malzenstwo to wielkie szczescie - oczywiscie nie wykluczam, ze sa osoby uwazajace inaczej. Gdyby kazde malzenstwo bylo szczesciem to nie byloby tylu dramatycznych postow na forum gazetowym "Rodzina".

                      > Jakoś tak już mamy jako ludzie - rodzina "ma być", tak jak pieniądze mają być,
                      > choć wiadomo, że też szczęścia nie dają.

                      Tak, tylko zyjemy w XXI wieku - rodzina nie musi byc od razu malzenstwem (a do tego nawoluje jeden pan z forum, ze tylko malzenstwo sie liczy): osobiscie znam dlugoletnie szczesliwe pary "na kocia lape", sa tez szczesliwe tzw. rodziny patchworkowe, sa panny czy rozwodki rodzace dzieci bedace szczesliwymi tzw. samotnymi matkami. Przeciez jestesmy jako ludzie rozni: dla niektorych marzeniem jest 5 dzieci a sa ludzie, dla ktorych bylby to koszmar. Jestem w stanie sobie wyobrazic, ze ktos nie chce miec dzieci albo ze lepiej czuje sie w krotkotrwalych zwiazkach. Bo znam takie osoby i nie sa to osoby nieszczesliwe. Fakt, ze nie zyja w Polsce, tylko w bardziej tolerancyjnym kraju, wiec nikt nawiedzony im nie stoi nad glowa i nie gdacze, ze jako 30-letni niezonaty mezczyzna maja pewnie jakis feler psychiczny.:-) Wkurzaja mnie takie wypowiedzi, ze kazdego malzenstwo uszczesliwi. To taka prawda nawiedzonych "talibow", ze jest tylko jedna forma ksztaltowania swojego zycia a tych co sie wylamuja, bo chca zyc w zgodzie z wlasnym chartakterem, to pewnie najlepiej ukamieniowac nazywajac ich "starymi nieszczesliwymi kawalerami."
                    • mumia_ramzesa Re: stare dziady 13.05.11, 21:40
                      > ...z drugiej strony o ludziach samotnych mówi się - życie jej/jemu się nie ułożyło
                      > i nie jest to określenie męskie bynajmniej.

                      To pozostalosc z dawnych czasow, kiedy jedyna kariera dla kobiety bylo zamazpojscie. Znaczyla tyle ile znaczyl jej maz.
        • leszekm Re: stare dziady 12.05.11, 23:03
          No chciałbym, pewnie, że bym chciał :)
          Na szczęście świat jest duży i każdy w nim może odnaleźć swoje miejsce - 40-latek z 20-latką również :)
          Im dłużej żyję tym bardziej zauważam, że żadne proste recepty na szczęście nie działają.
        • gruszkasia Re: stare dziady 13.05.11, 08:59
          buenasnoches napisała:

          > ku:) Zdecydowanie kobiety wiążą się z coraz młodszymi partnerami (w stosunku do
          > tego co było normą jakieś 20 lat temu

          sama jestem w związku z młodszym, moja jedna koleżanka ma męża 7 lat młodszego, druga młodszego o 5 lat, jakoś tak się składa :) Trzecia ma męża który już jest mentalnym dziadkiem, kiedyś było fajnie, ale dawno temu. Mężczyźni szybciej się starzeją a stan fizyczny przekłada się na stan ducha. Tak jest przynajmniej w Polsce.
    • akle2 Re: stare dziady 13.05.11, 22:39
      Może zajrzał przypadkowo, a Ty sobie pochlebiasz że on zainteresowany. Ja często skaczę po cudzych profilach, czy to na portalach społecznościowych czy innych, co wcale nie znaczy że jestem kimś zainteresowana. Bardziej z ciekawości, która trwa raptem minutę.
    • sinsi weź poprawkę 13.05.11, 23:00
      jeśli w wizytówce ma, że jest starszy o 15 lat, to w rzeczywistości jest starszy o ponad 20 lat ;)
      • p.daga Re: starzy 17.05.11, 10:50
        Niestety, taka jest tendencja. Ostatnio zapisałam się na kilka portali i wszędzie to samo - piszą do mnie faceci w wieku albo nawet starsi od mojego ojca... To strasznie dołujące, mam 34 lata, ale nawet nie wyglądam na tyle, a Ci faceci są łysi, siwi, kojarzą mi się z dziadkami, do mój ojciec się dobrze trzyma. Jestem normalna, mam ojca i nie szukam kolejnego, podobają mi się rówieśnicy, a nawet raz byłam związana z trochę młodszym. Co za kanał :(
        • samotnica34 Re: starzy 17.05.11, 11:22
          no coz rozumiem Cie co za kanal i zenada ktorej oni nie wiedziec czemu nie czuja
          bylam niedawno na potancowce dla samotnych: bylo troche chlopow i glownie starych i troche kobiet pol na pol mlode i stare
          faceci oczywiscie zamiast brac sie za panie w swoim wieku prosili do tanca te w wieku 30-35 lat.
          do mnie podszedl facet tak po marszczony ze sie przerazilam wygladal na zadbanego ale mial z 60 lat i mnie do tanca jal prosic powiedzialam ze musze teraz odpowczal to sie cham spytal czy dlugo juz tak odpowczywam
          • urko70 Re: starzy 19.05.11, 12:41
            samotnica34 napisała:

            > bylam niedawno na potancowce dla samotnych: bylo troche chlopow i glownie stary
            > ch i troche kobiet pol na pol mlode i stare

            Bo ci mniej starzy i fajni sa rozchwytywani na pniu albo nie wypuszczani z rąk przez mądre kobiety.

            > faceci oczywiscie zamiast brac sie za panie w swoim wieku prosili do tanca te w
            > wieku 30-35 lat.

            A co w tym dziwnego, przeciez kobieta w wieku 30-35 to już nie młodka z fiu bdźiu w głowie, a opakowanie bardzo przyzwoite. Ty jak wybierasz to pomarszczone owoce czy raczej te jędrne? ;)


            > do mnie podszedl facet tak po marszczony ze sie przerazilam wygladal na zadbane
            > go ale mial z 60 lat i mnie do tanca jal prosic powiedzialam ze musze teraz odp
            > owczal to sie cham spytal czy dlugo juz tak odpowczywam

            No z takim podejściem do ludzi to za 20 lat nic sie u Ciebie nie zmieni: czemu wydaje CI się że "cham"? Może widział, że juz jakiś czas sobie odpoczywasz...
        • bonnie79 Re: starzy 19.05.11, 15:57
          najlepiej chyba urwać sobie kilka lat - to wiek adoratorów również spadnie....ja też żaluję, że podałam prawdziwy wiek, choć wydawało mi się to jak najbardziej właściwe i fair.....
          • elegia_o Re: starzy 19.05.11, 16:03
            Nic sobie nie ucinaj :) Po co??:) Założę się, że Ci młodzi też do Was piszą ...
            • bonnie79 Re: starzy 19.05.11, 16:09
              młodzi jacyś dziwni piszą....albo szukają tylko numerku, albo desperaci, albo zapuszczeni......no dobra albo nie w moim typie, albo nie to wykształcenie :P Ok prawda jest taka, że patrze na ich zdjęcia, na to co napisali o sobie i nic a nic mnie nie tknęło, że z tym warto wypić kawę (poza tą jendą kawą-niewypał z niedzieli...).....czekam na natchnienie....
              • elegia_o Re: starzy 19.05.11, 16:15
                :) bo wiesz, czasem od razu udaje się poznać kogoś super, a czasem trzeba na tego właściwego poczekać ciut dłużej.
                Myślę, że trzeba się tym mniej przejmować - by nie oszaleć!

                Z własnego doświadczenia wiem, że można trafić na niezłych "oszołomów" ale też na fajnych i kulturalnych facetów :)
    • elegia_o dziś mam skojarzenia muzyczno - literackie 19.05.11, 14:32
      Szpetni czterdziestoletni
      "W taki wieczór ani zimny ani letni
      Po ulicach po zaułkach i po placach
      Spacerują sobie szpetni
      Spacerują sobie szpetni czterdziestoletni

      Każdy dawno rozwiedziony idzie mocno zamyślony
      Niczym wdowiec po ideach i po babach
      Co pomyśli to wymyśli
      Potem jeszcze mu się przyśni
      Bo to taka jest widzicie smutna sprawa

      Odczuwamy trochę zgagi po tym życiu
      Po tym życiu po przepiciu itp.
      Odczuwamy trochę kaca, że co było to nie wraca
      Jak ten kochaś, który zginął w sinej mgle
      Odczuwamy trochę żalu, że tak wcześnie jest po balu
      Chociaż noga się do tańca jeszcze rwie
      Chce się tańczyć chce się walczyć
      A tu nagle Panie Starszy zamykamy, zamykamy
      Tak czy nie?

      Powtarzamy bałamutnie, że bywało jeszcze smutniej
      wychylamy pięćdziesiątkę albo dwie
      Zazdrościmy młodszym siostrom
      Cytujemy coś z po prostu
      Chcemy prawdy chcemy tylko prawdy itp.

      Czasem kogoś ktoś spotyka siwa chandra nagle znika
      Ktoś ubiera się w kolczyki z naszych łez
      Chwilę jest się w siódmym niebie
      Potem wraca się do siebie
      Tylko powiedz tylko powiedz gdzie to jest"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka