Dodaj do ulubionych

Milość męska a milość kobieca

10.05.11, 03:13
Jako naukowiec zajmujacy sie teoria milosci ludzkiej chcialbym postawic problem
porownania milosci meskiej i kobiecej.
Na poczatek nalezaloby moze zdefinowiac pojecie milosci w ogole i zastanowic sie
przy okazji czy jest mozliwa jedna defincja dla obu plci.
Jezeli istnieje zainteresowanie to prosze o zglaszanie propozycji.
Obserwuj wątek
    • berta-death Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 03:17
      Najpierw trzeba by było pożyć trochę w ciele mężczyzny a potem w kobiety, żeby mieć porównanie. Ciężko zgadnąć co komu w głowie siedzi.
      • dzidzia_bojowa Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 05:03
        O matko! Aleś wymyślił panie naukowiec!:)
        To jeszcze należałoby sprecyzować czy chodzi o miłość do lasagne lub pączków czy też o miłość do starych filmów z Busterem Keatonem? A może o miłość do polegiwania na sofie i słodkiego nieróbstwa? Czy też miłość do zbioru pudełek po zapałkach? Albo do tańca, w szczególności argentyńskiego tanga? Miłość platoniczna do hollywoodzkiego aktora? Straceńcza miłość do sąsiada z naprzeciwka?
        Dość! Mogłabym tak długo jeszcze ponieważ istnieje około sześć miliardów rodzajów miłości, taka jest moja koncepcja!
        • staly_repetent Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 05:25
          dzidzia_bojowa napisała:

          > To jeszcze należałoby sprecyzować czy chodzi o miłość do lasagne lub pączków cz
          > y też o miłość do starych filmów z Busterem Keatonem? A może o miłość do polegi
          > wania na sofie i słodkiego nieróbstwa?

          Poprzez milosc ludzka rozumie chyba kazdy uczucie laczace dwoje ludzi, a to ze ktos
          personifikuje obraz filmowy,czy jakis image(milosc do aktora) czy rzeczy (do kanapy),to sa
          tylko przenosnie uzywane w jezyku potocznym do podkreslania mocy wyrazu przywiazania,
          czy tez przyzwyczajenia.
          Wlasnie to czy milosc moze stac sie takim przyzwyczajeniem moze byc pozniejszym problemem
          w tej kwestii.
          • dzidzia_bojowa Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 06:04
            staly_repetent napisał:
            >
            > Poprzez milosc ludzka rozumie chyba kazdy uczucie laczace dwoje ludzi, a to ze
            > ktos
            > personifikuje obraz filmowy,czy jakis image(milosc do aktora) czy rzeczy (do ka
            > napy),to sa
            > tylko przenosnie uzywane w jezyku potocznym




            O, przepraszam bardzo! Ja niczego nie personifikuję! A moja miłość do lodów waniliowych
            jest autentyczna, głęboka i szczera. Nie waham się nawet stwierdzić, że jest większa niż do
            jakiegokolwiek mężczyzny! Gdy jem lody waniliowe przeżywam ekstatyczną rozkosz.
          • triismegistos Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 11:33
            staly_repetent napisał:

            >
            > Poprzez milosc ludzka rozumie chyba kazdy uczucie laczace dwoje ludzi,

            Czyli? Babcię i wnuka? Siostrę i brata? Dwie najbliższe przyjaciółki? Małżeństwo? Ojca i syna?
    • nikita0166 Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 08:52
      staly_repetent napisał:

      > Jako naukowiec zajmujacy sie teoria milosci ludzkiej chcialbym postawic problem
      > porownania milosci meskiej i kobiecej.
      > Na poczatek nalezaloby moze zdefinowiac pojecie milosci w ogole i zastanowic si
      > e
      > przy okazji czy jest mozliwa jedna defincja dla obu plci.
      > Jezeli istnieje zainteresowanie to prosze o zglaszanie propozycji.

      Miłość to jest uczucie głupie - zaczyna się na ustach, a kończy na doopie.
      Ot, i cała definicja :)
    • s-orbona Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 10:52
      Mężczyzna może kochać w ten sam sposób co kobieta, naprawdę, nie jesteśmy bezdusznymi istotami ; )
    • zapomnialamnika Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 11:21
      nie da sie tak jednoznacznie okreslic bo kazdy jest inny. wystarczy poczytac na tym forum. wiekszosc kobiet jest bardzo plytka, liczy sie dla nich tylko kasa i seks, a wiec cos co w sumie powinno byc typowe dla faceta a jest na odwrot jak widac... wiec wszystko sie juz pogmatwalo, kobiety sa zepsute i wyuzdane, chciwe na kase, materialistki, kochac juz nie potrafią, bo kochają tylko dobry seks i zawartosc portfela. nawet byl ostatnio taki temat: ona zarabia sporo, on malo bo tylko polowe sredniej krajowej i sie zastanawia czy warto z nim byc... czy takie kobiety, zdegenerowane, potrafia kochac??? gdzie ta milosc ja sie pytam. wiec nie ma sensu takie rozroznianie na milosc meską czy kobiecą bo po prostu kazdy jest inny, kobiety się zwyrodnily bardzo, juz nie uczucia maja dla nich znaczenie tylko kasa, kasa, kasa i seks, i pod tym katem szukają kogos... no a faceci, tez są rozni, sa ci bardzo uczuciowi, ale sa tez ci zezwierzęceni co chdoza po burdelach wiec nie da sie tak jednoznacznie opisac :)
      • triismegistos Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 11:34
        Kąbi, dzisiaj bawisz się w transwescytę?
      • staly_repetent Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 15:02
        zapomnialamnika napisała:

        > nie da sie tak jednoznacznie okreslic bo kazdy jest inny.

        To prawda.Moze postawilem ten problem w sposob zbyt juz zaawansowany,za trudny?
        To tak, jakby mowic o rownaniach rozniczkowych nie znajac podstaw analizy matematycznej.
        Nalezaloby sie skupic moze najpierw na milosci czlowika w ogole nie rozgraniczajac plci.
        Ja tutaj nie mialem na mysli tylko milosci erotycznej,ale milosci w ogole jako sposobu
        percepcji swiata kiedy obiektem tej percepcji jest inny czlowiek.
        Kazdy jest inny,i to dobrze,bo wlasnie milosc jest rzecza ktora jest niepowtarzalna cecha
        danej jednostki ludzkiej.To, ze milosc na swiecie zanika jest smutne,a nawet moze juz dzis
        przerazajace.W naszym interesie,ludzi na ziemi lezy aby ta milosc nie wymarla.
        Nie potrafie powiedziec jaka jest masa krytyczna,czyli jaki stosunek ludzi potrafiacych kochac
        do nie potrafiacych jest stosunkiem bijacym na alarm,czyli zagrazajacycm ludzkiej egzystencji.
        Czy jest to 1/10,czy 1/1000, nie wiem,ale dopoki chociaz jeden czlowiek kocha wszyscy mamy
        jeszcze jakas szanse,choc bardzo mala, ale mamy, na przetrwanie jako gatunek ludzki.
        • vore Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 17:04
          staly_repetent napisał:

          > Ja tutaj nie mialem na mysli tylko milosci erotycznej,ale milosci w ogole jako
          > sposobu
          > percepcji swiata kiedy obiektem tej percepcji jest inny czlowiek.

          Tak,to dosc dobra defincja milosci,bo moze ona byc punktem wyjscia do kazdej wlasciwie
          formy milosci.
          A zatem zgodnie z ta definicja nie kazdy czlowiek potrafi kochac.To smutne,ale niestety prawdziwe.Ta cecha ludzka jest podobnie jak i inteligencja wlasciwoscia ludzkiego umyslu.
          Nalezy jednak rozroznic wyraznie,ze po pierwsze nie ida te cechy w parze,a po drugie pomimo
          ze sa zalezne od mozgu,milosc jest zdolnoscia percepcji oparta nie tyle o rozumowanie,co emocjonalny charakter czlowieka.Sa to sprawy bardzo zlozone,ale mozna sie w koncu zastanawiac nad tym,jak ktos nie ma co robic i lubi myslec.
          Wlasciwe zrozumienie milosci nie jest mozliwe bez rozumienia pojecia moralnosci,ktorej z kolei
          istnienie jest uwarunkowane istnieniem Boga.
          Mozna nawet definiowac milosc poprzez Boga,czyli krotko mowiac milosc to Bog i na odwrot.
          Latwo mozna wykazac ze Twoja definicja jest tej rownowazna.
          • staly_repetent Re: Milość męska a milość kobieca 11.05.11, 00:05
            vore napisał:

            > Mozna nawet definiowac milosc poprzez Boga,czyli krotko mowiac milosc to Bog i
            > na odwrot.
            > Latwo mozna wykazac ze Twoja definicja jest tej rownowazna.

            Ales namieszal,groch z kapusta.Najpierw musial bys chyba Boga zdefiniowac.
            Gdzies sie nasluchal takich rzeczy?w kosciele?
            Ja boga wole do tego nie mieszac,po co mu zawracac glowe.Wystarczy ze codziennie modli
            sie do niego miliony ludzi.

            • coelka Re: Milość męska a milość kobieca 11.05.11, 22:35
              Nom Boga lepiej do tego nie mieszać, on jest daleko i nic mu do tego. Pisalam juz o milosci na innym forum, ale napisze i tutaj.
              natmiast co do miosci to ja uważam , ,ze w ogólnym szerokim pojmowaniu milośc jest dobrem, nieczynieniem zła drugiemu człowiekowi czy stworzeniu besposrednio, ale rózwniez posrednio. posrednio tyczy sie to nas wszystkich. Ludzie częzssto pojmuja miłośc egoistycznie do wlasnej osoby lub nam najblizszych ale najczęsciej do własnej oosby i wtedy jest fajnie. moim zdaniem to nie ejst zadna iłośc tylko egoistyczne zwierzęce zaspokojoenie własnych potrzeb , nie mam tuttaj tylko na mysli potrzeb fizycznych , ale takrze potrzeby emocjonalne , intelektualne ale jednak potrzeby tylko do nas. Jest to płytki i myłące posejscie do miłosci takie jednak zwierzęce zaspokojenia własnego ja, problem rodzi sie wtedy gdy tylko nie własne ja trzeba zaspokoic ale takze ja osób , które kochamy. czasem nawet rodzice miłościa do dzieci zaspokajaj własne ja nie paatrzac na to ,z e moga małemu człowiekowi zrobic krzywdę na całe zycie. Co do miłosci dwojga osob to zyciu spotykamy wiele , wiele osób, które mijamy i nie wchodzimy z nimi w głebsze relacje. gdy chcemy z kims isc i uwazamy ,ze jest nam po drodze z ta osoba to zadarza sie niezmiernie rzadko 1,2 razy w zyciu, co ie znaczy, ze początkowa telacja z danym człowiekiem jest odrazu miłoscia najpierw poznajesz kogos , podoba ci sie, rozmawiacie, poznajecie sie to trwa i trwa . drugi człowiek jest ciekawy ale jest inny nigdy nie bedzie taki jak ty bo to niemozliwe ma inne doswiadczenia inczej został wychowany. jest niezapisana czysta kartka , odkrywasz go powoli. Z czasem powstaje cos co mozna nazwac więcej niz lubie , ale czy to jnjuz milośc, moze pocżatek dopiero. miłośc nie jest egoistyczna relacja taka prawdziwa to nie tylko oczekiwania ale takze dawanie, troszczenie sie o druga osobę. to odpowiedzialnosc zeby jej nie skrzywdzić, starac sie zrozumiec tyle na ile too mozliwe. to równiez wsolne zainteresowania rozmowy, podobna wrazliwośc, wtedy jest baza by budowac cos wiecej , wazny tez jest pociąg fizyczny, gdy w chwilach gdy jest go mniej pozostaje więx , która laczy dwoje ludzi ta baza , która jest podstawą dobrego związku. Często ludzie nie potrafia przejsc próby gdy cos zaczyna szwankwac okazuje sie ze nic ich prawie nie łączyło oprocz wspolnego picia kawy rano i jedzenia kolacji oraz chodzenia do łozka. Jak cos zaczyna sie sypac to wychodzi brak klasy, szacunku do partnera, zaczyna sie wspólne obwinianie, wyzywanie , dokopywanie a ie wsparcie i chęc rozwiazania problemów. Dlatego jest tyle rozwódów i dlatego wazne by bylo cos wiecej niz wsolne picie kawy , ale to tez wazne te drobnostki dnia codziennego . . Wiekszsci ludzi nie potrzeba bc moze do zwiazku nic wiecej ponad codziennosc , problem ze znalezieniem partnera zaczyna sie wtedy gdy człowiek oczekuje czegos wiecej i jest mu cięzko znaleźc taka oosbe , bo ogólnie znaleźc kogos i byc ciagle w zwiazku jest prosto mozna powiedziec jak nie ten to tamten , tylko ze to wcale nie jest takie proste . Znalezienie sobie kogos jest łatwe a znalezienie kogos z kim mozna próbowac całe życie budowac silna wieź jest najtrudniejsza rzecza na swiecie.Miłośc nie przychodzi sma miłośc to często tez poswięcenie , zrozumienie, zaufanie to powstaje z czasem jesli nie ma tej pracy to jest namiastka miłaości i wiekszosc ludzi ykwi w takiej namiastce.Tak mi sie wydaje.
              • staly_repetent Re: Milość męska a milość kobieca 12.05.11, 00:35
                coelka napisała:

                > Nom Boga lepiej do tego nie mieszać, on jest daleko i nic mu do tego.

                Chryste panie,Elka! jak mnie tutaj znalazlas? To ja Johnny,razem wracalismy ze szkoly,
                nosilem ci tornister i kupowalem oranzade,pamietasz?Potem,po latach musialem wyjechac do tej zasranej ameryki i tu zabila mnie zla krolewna.
                Ale ja mam wiele odbic lustrzanych,to nastepne z nich.
                Ciesze sie ze cie znowu spotykam.:)

    • koronkowa_kokardka Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 13:43
      Kobiety daja seks za milosc ,a mezczyzni daja milosc za seks :)
      • triismegistos Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 14:00
        https://images2.fotosik.pl/252/22c1107bf69fc0a0.gif
        Ja wiem, że to taki niby "żart" jest, ale mam pewne odruchy jak to słyszę...
    • kochanic.a.francuza Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 14:07
      Wracaj do ksiazek, to nie bedziesz rerepetowal.
      Odpowiedzi na twoje pytania udzielili prawdziwi naukowcy. Opublikowali tez swoje badania w wielu ksiazkach. Wszystko jest zanae od dawna, wystarczy znalezc wartosciowe publikacje. Madry facet googluje, czyta i jeszcze raz czyta i dopiero wtedy moze o czyms z porozmawiac.
      Jak chcesz pogadac z kobietami, to przjrzyj wyszukiwarke by "zbadac" na jakie tematy kobiety lubia dyskutowac.
    • a-rebours Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 15:05
      Spadaj! Żaden naukowiec nie będzie definiował takiego pojęcia jak "miłość". Chyba, że jakiś "naukowiec" od Freuda.
      Nikt, kto miał do czynienia z nauką i metodologią nauk nie będzie też nawet myślał o tym, żeby definiować miłość jako uczucie łączące dwoje ludzi. Dzisiaj byle kretyn dowiaduje się na studiach co to jest definicja za szeroka.

      P.S. Liczysz, że znajdziesz tutaj jakąś idiotkę, która złapie się na naukowca zajmującego się miłością? Jeśli tak, to chyba się nie mylisz... ;)
      • staly_repetent Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 15:17
        a-rebours napisał:

        > Dzisiaj byl
        > e kretyn dowiaduje się na studiach co to jest definicja za szeroka.
        >

        Jestes na studiach dla kretynow?

        > P.S. Liczysz, że znajdziesz tutaj jakąś idiotkę, która złapie się na naukowca z
        > ajmującego się miłością? Jeśli tak, to chyba się nie mylisz... ;)

        To nie twoj burdel zebys zasady ustalal.Splywaj.
    • drinkit Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 15:23
      > Na poczatek nalezaloby moze zdefinowiac pojecie milosci w ogole

      Ludzie od tysiącleci próbują określić czym jest miłość, a Tobie wydaje się że zrobisz to na forum z naszą pomocą? Jakbym znała odpowiedź, to bym napisała mnóstwo książek i natrzaskała kupę kasy, nie dzieliłabym się nią z nikim (tzn. odpowiedzią).
      • staly_repetent Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 15:34
        drinkit napisała:

        > Ludzie od tysiącleci próbują określić czym jest miłość, a Tobie wydaje się że z
        > robisz to na forum z naszą pomocą?

        Mnie sie nic nie wydaje.Kazdy dyskutuje na takim poziomie na jaki go stac.
        Jeden mowi o tym w czym spi,a drugi zastanawia sie co tu robic jak nie ma co robic.
        Kazdy problem ma wiele rozwiazan,a szczegolnie taki.Zdawanie sobie sprawy z tego a
        wskutek tego umiejetnosc kontroli siebie moze czasami uchronic ludzi od tragedii.
        Czlowiek jest istota myslaca i powinien to wykorzystywac,rowniez i w tym celu,a moze
        przedewszystkim aby poznawac glebiej siebie.Jest to naszym obowiazkiem nawet bo
        jest dzialaniem lezacym u podstaw ludzkiej egzystencji jako dzialanie na wskros humanistyczne.
        • triismegistos Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 16:48
          Zamiast pitolić o poziomach rozpatrywania pokaż pan ten wysoki swój poziom, z którego tak na nas spozierasz i pobaw sie w zdefiniowanie miłości.
        • well_ness Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 17:21
          a ja taka definicje napisalam i mi zerwalo polaczenie kurcze no i nie moge wam wyslac:( a ona byla idealna. wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
          • well_ness Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 17:31
            w tej definicji napisalam ze najwazniejszy jest podziw i ze im mniej rozgarnieta (lub doświadczona) jest jakas osoba tym wiecej osob podziwia, wiec czesciej sie zakochuje, ale tez czesciej rozczarowywuje. Im bardziej bedziemy rozwinieci duchowo i intelektualnie tym wieksza bedziemy mieli szanse aby inni sie w nas zakochali ale sami bedziemy zakochiwac sie rzadziej. A miłość jest to pragnienie, aby osoba którą się podziwia była szczesliwa

            To kobiecy punkt widzenia. mój.
            • staly_repetent Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 17:43
              well_ness napisała:

              > w tej definicji napisalam ze najwazniejszy jest podziw i ze im mniej rozgarniet
              > a (lub doświadczona) jest jakas osoba tym wiecej osob podziwia, wiec czesciej s
              > ie zakochuje, ale tez czesciej rozczarowywuje.

              Mowisz zapewne o milosci erotycznej? Milosc poprzez podziw to kobiecy typowo punkt widzenia.

              >Im bardziej bedziemy rozwinieci
              > duchowo i intelektualnie tym wieksza bedziemy mieli szanse aby inni sie w nas z
              > akochali ale sami bedziemy zakochiwac sie rzadziej.

              Intelektualnie to moze ale duchowo? Takie zakochiwanie sie jest wyrachowaniem.

              > A miłość jest to pragnienie
              > , aby osoba którą się podziwia była szczesliwa
              >

              Raczej ktora sie kocha.Nie rozumiem co ma podziw z tym wspolnego?

              > To kobiecy punkt widzenia. mój.

              Niewatpliwie.
              • well_ness Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 17:58
                A co u facetów to jest metafizyka?

                Przecież nie zakochujesz się w kimś kto wzbudza w Tobie litość. Można najwyżej kogoś takiego bardzo lubic, chcieć pomóc... No dziwne to jest, bo faceci pooonoć lubią się ooooopieeekować kobietami, czyli zakochują się jakby z litości. Ponoć a prawda to???

                Rozwój duchowy to wyrachowanie? Nie. Właśnie chodzi o to żeby sie rozwijac tak zeby sie nie stawac wyrachowanym np. poprzez kontakt z bardzo różnymi ludźmi, ladnymi, brzydkimi, chorymi, starymi, młodymi. Nie chodzi o rozkładanie swojego wnętrza na czynniki pierwsze. Swojego ducha rozwijasz kiedy poznajesz inne duchy a jak poznajesz swojego ducha to sie cofasz w duchowym rozwoju/:) A jak nie cofasz to stoisz w miejscu.
                • staly_repetent Re: Milość męska a milość kobieca 10.05.11, 19:54
                  well_ness napisała:

                  > A co u facetów to jest metafizyka?

                  U inteligentnych to raczej tak.

                  > Przecież nie zakochujesz się w kimś kto wzbudza w Tobie litość. Można najwyżej
                  > kogoś takiego bardzo lubic, chcieć pomóc... No dziwne to jest, bo faceci pooono
                  > ć lubią się ooooopieeekować kobietami, czyli zakochują się jakby z litości. Pon
                  > oć a prawda to???

                  Tak,opiekunczosc i dziecinnosc to meska mieszanka.

                  > Rozwój duchowy to wyrachowanie? Nie. Właśnie chodzi o to żeby sie rozwijac tak
                  > zeby sie nie stawac wyrachowanym np. poprzez kontakt z bardzo różnymi ludźmi, l
                  > adnymi, brzydkimi, chorymi, starymi, młodymi. Nie chodzi o rozkładanie swojego
                  > wnętrza na czynniki pierwsze.

                  Jasna sprawa.

                  >Swojego ducha rozwijasz kiedy poznajesz inne duch
                  > y a jak poznajesz swojego ducha to sie cofasz w duchowym rozwoju/:)

                  Dokladnie,rozladowanie jest przy roznicy potencjalow,mysli.:)

                  • wladek.6 Re: Milość męska a milość kobieca 14.05.11, 16:32
                    Milosc kobiety nigdy nie jest szczera.Tylko mezczyzna podchodzi do tego
                    z powaga.Nigdy nie udaje milosci.Zalezy mu tylko na kobiecie ktora kocha.
                    Kobieta zas wykorzystuje to do osiagniecia jakis celow jak.urodzenie dziecka,
                    zalapanie sie na gruba forse,inne korzysci uslugowe dla swych przyjaciol.itd.
                    Samica zna tylko jedna milosc,milosc do swego plodu.

                    • triismegistos Re: Milość męska a milość kobieca 14.05.11, 16:41
                      https://www.deviantart.com/download/115250768/TF2_Achievement___Facepalm_by_MrShrike.jpg
                    • coelka Re: Milość męska a milość kobieca 14.05.11, 16:56
                      Nieprawda, głupoty gadasz głupoty i tyle.
                    • staly_repetent Re: Milość męska a milość kobieca 14.05.11, 17:53
                      wladek.6 napisał:

                      > Milosc kobiety nigdy nie jest szczera.

                      Ta twoja ocena jest tak brutalna ze mnie zastanowila iz moze byc prawdziwa.
                      Przyczyna mojej rozterki tutaj jest fakt,ze gdybys tak napisal o mezczyznie na forum
                      mezczyzna to mogbys znalesc kogos (mezczyzne) ktory by sie z taka ocena zgodzil.
                      Tu nie znajdziesz jak mysle,i to moze byc dowodem na to ze masz niestety racje.
                      • coelka Re: Milość męska a milość kobieca 14.05.11, 17:56
                        nosz chyba napisąłam ze mowie ze swojego punktu widzenia a za innych nie odpowiadam trzeba czytac ze zrozumieniem
                  • staly_repetent Re: Milość męska a milość kobieca 24.05.11, 17:13
                    Kiedy zakładałem ten wątek nie bardzo jeszcze wiedziałem jak zdefiniować milość.
                    Teraz wiem,że nie wiedzialem dlatego że wtedy aktualnie nie kochałem.
                    Kiedy aktulanie nie kocham muszę to sobie wyobrazić,na podstawie tego co czułem
                    kiedyś,kiedy kochałem.To kosztuje mnie dużo energii,jestem po tym zmęczony.
                    Teraz jest mi łatwiej bo znowu kocham.Bedę zatem mówil teraz o miłości romantycznej,
                    chyba że specjalnie zaznaczę że chodzi mi o inny rodzaj miłości.
    • maitresse.d.un.francais Re: Milość męska a milość kobieca 14.05.11, 16:53
      staly_repetent napisał:

      bla bla
    • racjonalne-oszczedzanie Re: Milość męska a milość kobieca 14.05.11, 17:38
      miłość kobieca jest przepleciona cwaniactwem, kalkulacją i oceną samca
      • coelka Re: Milość męska a milość kobieca 14.05.11, 17:49
        a moze po prostu tym czy sie go lubi czy nie, moim zdaniem jak sie kogos za bardzo nie lubi to nic mu nie pomoze, no ale ja mowie tylko ze swojego punktu widzenia za innych nie odpowiadam
        najwazniejsze ejst zeby polubic kogos i zeby sie jednal podobał czyli kręcił a wplywaja na to zainteresowania, poglady, i wrazliwośc w podejsciu do zycia, ja nie lubie takich cwaniaków
        • staly_repetent Re: Milość męska a milość kobieca 14.05.11, 18:11
          coelka napisała:

          > ja nie lubie takich cwaniaków

          To dlatego niezle Cie moimi postami wkrecam,czy dlatego ze jestem kotem?
          • coelka Re: Milość męska a milość kobieca 14.05.11, 18:54
            no mozesz byc kotem, kot chadza swoimi drogami i bywa dziwny i niezrozumiały. Repetenta wylapałam akurat.
            • staly_repetent Re: Milość męska a milość kobieca 14.05.11, 18:57
              coelka napisała:

              >Repetenta wylapałam akurat.
              Nie odpowiada ci repetent,to juz wole byc tym kotem filozofem.
              • coelka Re: Milość męska a milość kobieca 14.05.11, 19:06
                Kot filozof brzmi calkem, calkiem byle nie behemotem , ale behemot tez iał cos w sobie , jak zreszta wszyscy bohaterowie Mistrza i Malgorzaty, mojje ulubionej ksiązki zreszta. Piekło tam było sympatyczne i zło równiez. bo samo zło w sobie nie jest złe moze nawet budzis sympatię, zlo smao nie dział zło tylko pokazuje mozliwośc , ze tak mozna, ale samo nic nie robi tylko pokazuje a dzija juz ludzie na własny rachunek a zło ylko jestsobie i moze byc nawet sympatyczne .Zło bez ludzi nic samo nie zrobi.
                • racjonalne-oszczedzanie Re: Milość męska a milość kobieca 14.05.11, 19:26
                  ale tu flirt leci :>
                  • biba7 Re: Milość męska a milość kobieca 14.05.11, 19:43
                    nie dokonywalabym póki co nadinterpretacji faktór, na razie to jest rozmowa do odbycia
                    • biba7 Re: Milość męska a milość kobieca 14.05.11, 19:44
                      faktóe miało byc hehe
                • staly_repetent Re: Milość męska a milość kobieca 14.05.11, 19:52
                  coelka napisała:

                  > Piekło tam było sympatyczne i zło równiez. bo samo zło w so
                  > bie nie jest złe moze nawet budzis sympatię,

                  Bylas w piekle?
                  Czemu mnie nie zawolalas tam? Dla ciebie poszedl bym nawet i do tego piekla,
                  gdybys z tym co cie juz wkrecil nie uciekla.:(

                  • coelka Re: Milość męska a milość kobieca 14.05.11, 20:29
                    > Bylas w piekle?
                    > Czemu mnie nie zawolalas tam? Dla ciebie poszedl bym nawet i do tego piekla,
                    > gdybys z tym co cie juz wkrecil nie uciekla.
                    cytat z ciebie:
                    > "To dlatego niezle Cie moimi postami wkrecam"
                    Pikło jak piekło , da sie żyć, takie deklaracje , poszedł byś , czyny sie licża a nie słowa? Prawda to zas?
                    >
                    • staly_repetent Re: Milość męska a milość kobieca 14.05.11, 20:36
                      coelka napisała:

                      > Pikło jak piekło , da sie żyć, takie deklaracje , poszedł byś , czyny sie licż
                      > a a nie słowa? Prawda to zas?

                      Azali prawda to wielka,jako i Bog na niebie.Oczy mi wypalilo ze zgryzoty tak tesknie za
                      toba.Obiecywalas napisac bo ci bylo zle,a teraz zapomnialas.Ale ja nie przestane cie kochac,
                      bo wiem ze mi pomozesz pokonac zla krolewne.
                      • coelka Re: Milość męska a milość kobieca 14.05.11, 21:02
                        już nie presadzaj , najpierq wyjasnienia a co do miłóści to nie za szybko tylko powoli bo gdy za szybko to łapa boli
                        • staly_repetent Re: Milość męska a milość kobieca 15.05.11, 23:08
                          coelka napisała:

                          > już nie presadzaj , najpierq wyjasnienia a co do miłóści to nie za szybko ty
                          > lko powoli bo gdy za szybko to łapa boli

                          Na milosc nigdy nie jest za pozno.Jak po raz pierwszy cie spotkalem przeczytawszy twoj jakis
                          post,pomyslem sobie co to za glupia baba tutaj pisze i jeszcze sie wymadrza.
                          Okazalo sie ze sie nie mylilem,jestes dosc malo inteligentna,ale jakos mi cie zal,nie wiem sam dlaczego.Moze dlatego ze masz inteligencje ukryta jak ja to nazywam,a cos wiem o tym.
                          Z reszta nie lubie bab inteligentnych,oczywiscie do pewnego stopnia,nierozgarniete bardziej mnie denerwuja.
                          Tak ze ta milosc moja do ciebie jest na zasadzie zaprzeczenia mojemu odruchowi ktory
                          mi kaze cie wyzwac za te twoje glupoty ktore wypisujesz.To jest jak widac specyficzny rodzaj
                          milosci i zadna kobiete na taka milosc nie stac.To typowo meska milosc.
                          Napisalem to zeby ktos nie powiedzial,ze zakladam watek a pisze w nim nie na temat.:)
          • biba7 Re: Milość męska a milość kobieca 14.05.11, 19:36
            w sumie to trzeba sie troche namęczyc zeby tak kogos wkręcic ,
      • princessjobaggy Re: Milość męska a milość kobieca 14.05.11, 20:00
        racjonalne-oszczedzanie napisał:

        > miłość kobieca jest przepleciona cwaniactwem, kalkulacją i oceną samca

        Milosc meska rowniez jest przepleciona ocena samicy.

        Co do cwaniactwa i kalkulacji - czy to samo w sobie nie jest juz zaprzeczeniem prawdziwej milosci? Czyli wiekszosc (uogolniam) kobiet nie kocha prawdziwie?
        • wladek.6 Re: Milość męska a milość kobieca 14.05.11, 20:30
          princessjobaggy napisała:

          > Co do cwaniactwa i kalkulacji - czy to samo w sobie nie jest juz zaprzeczeniem
          > prawdziwej milosci? Czyli wiekszosc (uogolniam) kobiet nie kocha prawdziwie?

          Tak nie kocha i na to sa dowody.
          Kobieta wydaje sie kochajaca na poczatku,zanim sie nie znudzi.Ta nuda przyjdzie
          jak juz dostanie to co chciala,bo zawsze czegos chce.Jak nie chce to od razu mowi
          "odczep sie zboczencu bo zawolam meza ktory pracuje w policji".Oooo.
          • staly_repetent Milość romantyczna 24.05.11, 20:40
            staly_repetent napisał:

            > Kiedy zakładałem ten wątek nie bardzo jeszcze wiedziałem jak zdefiniować milość
            > .
            > Teraz wiem,że nie wiedzialem dlatego że wtedy aktualnie nie kochałem.
            > Kiedy aktulanie nie kocham muszę to sobie wyobrazić,na podstawie tego co czułem
            > kiedyś,kiedy kochałem.To kosztuje mnie dużo energii,jestem po tym zmęczony.
            > Teraz jest mi łatwiej bo znowu kocham.Bedę zatem mówil teraz o miłości romantyc
            > znej,
            > chyba że specjalnie zaznaczę że chodzi mi o inny rodzaj miłości.

            Nie chciałbym aby to wszystko za bardzo formalizować,żeby z tego nie wyszedł broń boże
            jakiś wykład czy rekolekcje.
            Dobrze się nawet składa żę nie mam za dużo czasu,będzie krócej i bardziej spontanicznie.
            Jeżeli kotś ma coś do powiedzenia to oczywiscie było by dobrze mi troche pomóc.
            Najlepiej jest jak mówie coś w biegu,bo ja nie wiem o czym bedę mówił,to jest improwizacja
            zawsze dla mnie.Taka wymiana myśli może byc pożyteczna,nie zastąpi jednak rzeczywistosci
            przeciez,wiec może z tego zrezygnowac?Nie mam dziś dobrego dnia bo ocieram sie akurat
            w tych dniach o inny zupełnie majestat życia jakim jest śmierć.Nie jest to śmierć nikogo
            z mojej rodziny,ale jest to śmierć osoby dosc bliskiej,nawet w sensie przestrzennym.
            Obecnie właśnie wróciłem ze szpitala gdzie osoba ta znajduje się w stanie agonalnym.
            Nie wiadomo ile to potrwa dni,bo zgodę na niepodłączanie aparatury w przypadku zatrzymania
            sie pracy płuc czy serca szpital dostał,a więc ten stan nie powinnen zająć wiecej jak kilka dni.
            Miłość ze śmiercią ma dość dużo wspólnego ale to byłoby zaczęcie od końca.
            Jest to jednak dla mnie za duża trochę huśtawka,ale spróbuje chociaż zaczać.
            No więc,miłość w pierwszej swej fazie jest jakby zauroczeniem inna osoba.Przeradza sie
            ono w chec bycia ta inna osoba,nasladowania jej we wszystkim,nawet w bledach,nalogach
            czymkowiek.Jej zwycaje sa moimi zwyczajami.Mysli,moimi myslami,jest to maksymalne
            zblizenie sie do tej osoby i jakby wejscie w nia w sensie duchowym.Cialo ma tu tez znaczenie.
            Z czasem te rzeczy ktore sa w niej zle,w tym sensie ze ja niszcza pomimo tego ze w trakcie
            owego zauroczenia robimy je razem z nia,bo chcemy ja wlasnie calkowicie powielic jakby.
            A zatem jak pije to my tez z nia pijemy,jak kradnie to my tez kradniemy,itd.
            Ale wszystkie te rzeczy ktore je niszcza robimy z nia,nie sami,jezeli oczywiscie sami bylismy
            inni.Robiac z nia te rzeczy kontrolujemy ich aktywnosc,zmniejszajac powoli,az do calkowitego
            ich porzucenia.To jest poswiecenie,poswiecenie siebie dla drugiego czlowieka.I podjecie
            ryzka tego poswiecenia.Bez tego nie ma milosci.
            • staly_repetent Re: Milość romantyczna 25.05.11, 01:01
              Ja dalej wiec kontynuuje to majac nadzieje ze gazeta mnie nie znajdzie i odda
              do szpitala wariatow.Wszystko co pisze jest prawda,z reszta napisalem gdzies
              ze nie potrafie klamac.
              No wiec pech chcial ze akurat teraz ta kobieta umiera.Ona byla dziwna dosyc,
              ja lubilem ja a wlasciwie lubie bo jeszcze oddycha,a moze juz nie ?w kazdej chwili
              spodziewamy sie telefonu.Ona umiera na starosc,ma prawie 100 lat.
              Byla podobna do mnie bardzo,bo bardzo lubila mezczyzn.Jeszcze nawet wczoraj sie jej
              wieczorem pytalem kogo ze spitala chce aby byl z nia w nocy,bo zawsze ktos jest,
              to jest pozadny,amerykanski szpital na ktory ona dala z reszta miliona dotacje i jej
              imieniem nazywa sie pawilon emergency.No wiec ona mowi ze chce oczywiscie faceta.
              2 dni temu byl Murzyn ktory gadal z nia po francusku, a ona kazala sie calowac.
              Widze teraz jak na dloni potwierdzenie mojej teorii ze libido trzyma zycie.
              Wracajac do tej naszej nieszczesnej milosci to widzimy ze milosc nie jest przyjemnoscia.
              Jest szczesciem,ale nie jest przyjemnoscia.Przyjemnosc nie daje nasycenia,lecz najwyzej
              rozladowanie a szczescie tak.
              Ta pierwsza faza laczyc sie potem zaczyna i rownolegle biec z druga poznawania wlasnego ciala.I tak jak pragniemy poznac mysli i uczucia ukochanej osoby tak pragniemy poznac jej
              cialo.Jest to poznawanie bardzo szczegolowe,detal po detalu.
              Ten okres jest zwykle wyjety poprzez pop-kulture i pokazany osobno jako faza erotyki.
              Obdarty z innych faz stanowi kikut milosci,czyli milosc niepelnosprawna.
              • staly_repetent Re: Milość romantyczna 25.05.11, 02:23
                Kiedy juz wszystkie te emocje opadna przychodzi prawdziwe zycie z ktorym nasza
                milosc musi sie zmierzyc.Jak ma tylko faze erotyczna to jest juz po zabawie.
                Przychodzi znudzenie cialem "ukochanej" osoby jak wlasnym,opada potrzeba
                kontaktu,cos sie zaczyna psuc.Ano zaczyna sie bo sama ta faza jest niczym jak tylko
                przygoda milosna a nie miloscia.Jezeli pojawia sie dzieci no to jest dramat.
                Ktos powie,ze nie mozna sie przeciez takze duchowo kims caly czas zachwycac.
                Tak,ale zachwyt duchowy ma za swoj koniec nie znudzenie bo nie jest rozladowaniem
                ale ma za swoj koniec nastepny etap,milosci dojrzalej,czy jak ktos woli malzenskiej.
                Wtedy kocha sie inaczej duchowo i to jest 3 faza,a faza erotyczna musi znalesc tam
                miejsce ale nie jest juz konieczna i jezeli to rozumiemy to unikamy wielu tragedii dla
                siebie i swoich dzieci.
                Ta faza jest najtrudnjesza i bardzo psychologicznie zlozona,nie mam zamiaru silic sie
                na jej "streszczanie",kazdy ma swoja,i kazdy ma taka na jaka faze pierwsza bylo go stac.
                Zalezy to od kondycji psychicznej i wrazliwosci czlowieka.Ja to nazywam energia milosci,
                ktora kazdy czlowiek ma inna.Od niej zalezy czy czlowiek w ogole potrafi kochac innego
                czlowieka.Czy jest zdolny wlasnie do innych form milosci,czyli w ogole milosci.
                Jest to cecha indywidualna.Ten co jest zdolny do jednej z form milosci jest zdolny do
                kazdej.I na odwrot ten co nie jest zdolny do jednej z form milosci nie jest zdolny
                do zadnej,bo wlasnie wszystkie one maja wspolna podstawe ktora jest owa energia milosci.
                Smutnym jest fakt ze wiekszosc ludzi wlasnie nie potrafi kochac.



                • well_ness Re: Milość romantyczna 25.05.11, 13:04
                  Patrzył w okno i nie słuchał. Zaprosiłam go na następne spotkanie. Powiedział, że przyjdzie. Wyszedł tak jak ja zawsze wychodzę, bez pożegnania. Odwróciłam się, bo myślałam, że się uśmiechnie, pomacha. Nie był nawet przystojny. Szkoda, że nie zapytałam dlaczego tak gapi się w to okno, może powiedziałby, co czuje. Kiedy ja tak patrzę to czasami ktoś zapyta, o czym myślę. Nie lubię tego pytania, bo przecież człowiek zwykle nie wie o czym myśli. Gdy się czuje to wtedy się nie myśli i nie słucha. Zobaczyłam w nim siebie i chciałam z nim rozmawiać tak jak zawsze chciałam, żeby rozmawiano ze mną. Mam nadzieję, że jeszcze przyjdzie i będziemy mogli razem pomilczeć.
                  • staly_repetent Re: Milość romantyczna 25.05.11, 13:20
                    well_ness napisała:

                    >Zobaczyłam w nim siebie i chciałam z nim rozmawiać tak
                    > jak zawsze chciałam, żeby rozmawiano ze mną. Mam nadzieję, że jeszcze przyjdzie
                    > i będziemy mogli razem pomilczeć.

                    Tak,to prawda.Człowiek którego się kocha jest jak lustro w którym można się przejrzeć.
                    Milczenie to język miłości.
                    • staly_repetent Milość romantyczna a życie 25.05.11, 17:14
                      Pierwsza faza miłości romantycznej która jest jej sercem musi umrzeć aby miłość
                      mogła dalej istnieć w tej rzeczywistości.Wynika to z faktu że świat materii w którym
                      żyjemy nie podlega logice implikacji,czyli tej w oparciu o która pracuje nasz umysl,
                      ale logice sprzecznosci.Logika sprzeczności jest sprzeczna z naszym myśleniem i
                      dlatego nie potafimy się pogodzić ze śmiercią.
                      Miłość czysta która jest początkiem każdej miłości nie nalezy do świata materii,dlatego
                      jest niemożliwa do realizacji w tym świecie.Jedynie jako miłość niespełniona może przetrwać
                      w człowieku do końca życia i być dopełnieniem jego śmierci.
                      W ten sposób człowiek który chociaż raz w życiu kochał,nigdy nie umiera.
                      • saucerman Re: Milość romantyczna a życie 26.05.11, 01:06
                        staly_repetent napisał:

                        > Miłość czysta która jest początkiem każdej miłości nie nalezy do świata materii
                        > ,dlatego
                        > jest niemożliwa do realizacji w tym świecie.Jedynie jako miłość niespełniona mo
                        > że przetrwać
                        > w człowieku do końca życia i być dopełnieniem jego śmierci.
                        > W ten sposób człowiek który chociaż raz w życiu kochał,nigdy nie umiera.
                        >
                        Zapewne chciales powiedziec "tak kochal",bo ta niespelniona milosc czysta to milosc
                        do Boga,inna nie przetrwa.
                        Nie za bardzo sie zgadzam z tym Twoim idealizowaniem milosci ludzkiej.
                        Milosc ludzka a szczegolnie kobieca jest nastawiona na prokreacje.Nie dopatrywalbym
                        sie tam az takich wartosci.Poprzez to, zes to tak zidealizowal nie osiagniesz zrozumienia,
                        tym bardziej na tym forum,polskich kokietek.
                        Czarne to czarne,biale to biale.
                        Im tylko sex w glowie.
                        • fryderyk0 Re: Milość romantyczna a życie 26.05.11, 01:49
                          saucerman napisał:

                          > Im tylko sex w glowie.

                          Heheee,i kto to mowi?
                          Uwazajacie dziewczyny na tego zboka.Udaje swietoszka i molestuje zagubione dusze
                          po facebookach.
                        • staly_repetent Re: Milość romantyczna a życie 26.05.11, 14:32
                          saucerman napisał:

                          > Zapewne chciales powiedziec "tak kochal",bo ta niespelniona milosc czysta to m
                          > ilosc
                          > do Boga,inna nie przetrwa.
                          > Nie za bardzo sie zgadzam z tym Twoim idealizowaniem milosci ludzkiej.

                          Tak,tak chcialem powiedziec,ale myslalem nie o jakiejs milosci do Boga ale do czlowieka.
                          Milosci prawdziwej nie mozna idealizowac,bo ona sama wyznacza skale idealizacji,
                          to co mowisz to maslo maslane.

                          > Im tylko sex w glowie.

                          Mam w nosie co oni maja w glowie,ja nie pisze tego do nich!

                          • fryderyk0 Re: Milość romantyczna a życie 27.05.11, 22:11
                            staly_repetent napisał:

                            > Milosci prawdziwej nie mozna idealizowac,bo ona sama wyznacza skale idealizacji
                            > ,
                            > to co mowisz to maslo maslane.
                            >

                            Po co mu tak to tlumaczysz? On i tak nie pojmie.
                            Kiedys chcial w sukience latac,ale go wylali bo sie do uczennic w szkole prawadzonej
                            przez zakonnice dobieral,
                            stary lovelas,
    • funny_game Re: Milość męska a milość kobieca 25.05.11, 13:26
      staly_repetent napisał:

      > Jako naukowiec zajmujacy sie teoria milosci ludzkiej chcialbym postawic problem
      > porownania milosci meskiej i kobiecej.
      > Na poczatek nalezaloby moze zdefinowiac pojecie milosci w ogole i zastanowic si
      > e
      > przy okazji czy jest mozliwa jedna defincja dla obu plci.
      > Jezeli istnieje zainteresowanie to prosze o zglaszanie propozycji.


      Jak będą kręcić remake Rejsu, to na pewno wykorzystają ten tekst.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka