Dodaj do ulubionych

bogata żona i poczucie bezpieczeństwa

24.05.11, 14:36
prawie większość kobiet szuka w mężczyźnie oparcia, bezpieczeństwa, zapewnienia bytu, stabilizacji finansowej. oczywiście nie wszystkie tak twierdzą, ale jakoś tak kulturowo nam to zaszczepiono w umysłach. i tego się trzymamy szukając mężczyzny naszego życia.

a co jest w sytuacji, gdy to mężczyzna oczekuje od kobiety oparcia, bezpieczeństwa, zapewnienia bytu, stabilizacji finansowej. czy nam kobietom to wydaje się nienormalne, nienaturalne? bo nie taka jest kolej rzeczy? bo to mężczyzna zapewnia byt rodzinie?

co o tym sądzicie?
uważam, że mężczyzna ma prawo oczekiwać tego samego, co my chcemy od niego. i my kobiety nie mamy prawa się burzyć i oczekiwać, że to mężczyzna nam zapewni pieniądze i stabilną przyszłość.

może lepsza jest sytuacja, gdy mąż zajmuje się domem, a to żona zarabia na byt?
Obserwuj wątek
    • ursyda Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 14:37
      zależy to od predyspozycji i wcześniejszej ich umowy.
    • princessjobaggy Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 14:40
      Kwestia umowy.

      Moj moze siedziec w domu, mnie to nie przeszkadza. Tylko fajnie by bylo, gdyby gotowac chcial i umial, bo ja nie lubie.
    • lolcia-olcia Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 14:41
      fajne podoba mi się to ;-]
    • asystentka_prezesa_zarzadu Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 14:50
      Przecież to są kwestie indywidualne. Jeden będzie chciał zajmować się domem a drugi polować. W sensie pracować. Ja wolę tych, którzy polują. I umieją odpoczywać!
      • wersja_robocza Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 15:17
        Mąrz rzucił pracę i zajął się dziećmi.
        Ciekawy artykuł. I interesująca rozmowa z psycholozką.
        .
        • wersja_robocza Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 15:19
          Miało być oczywiście monż.


          :P
          • asystentka_prezesa_zarzadu Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 15:29
            Mogę przeczytać później? Aktualnie jestem zmęczona artykułami i psychologami gdyż ileż można no?:P
            • wersja_robocza Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 15:33
              Mam to samo.
              I sama zacznę pisać zamiast cudze czytać.
              • asystentka_prezesa_zarzadu Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 15:39
                hehe
                Ale co na przykład? Wiersz o miłości?
                • wersja_robocza Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 15:42
                  Tak. Takie białe wiersze na przykład. Albo popełnię książkę. Jeszcze nie wiem o czym. O sobie. Bo ja lubię o sobie mówić.
                  W najgorszym wypadku zacznę pisać po murach jakieś nieprzyzwoite napisy.
        • wartosc.energetyczna OT 24.05.11, 18:31
          wersja_robocza napisała:

          > [url=https://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,9596275,Maz_rzucil_pra
          > ce_i_zajal_sie_dziecmi__Martwie_sie.html]Mąrz rzucił pracę i zajął się dziećmi[
          > /url].
          > Ciekawy artykuł. I interesująca rozmowa z psycholozką.
          > .

          to słowo zawsze będzie mi się kojarzyło ze szczerbatą dziewczynką z reklamy hochland która "jak dorośnie to zostanie psycholoszzzzką"
    • drinkit Zacznijmy od definicji 24.05.11, 14:53
      Bo dla mnie "poczucie bezpieczeństwa" nie ma wymiaru finansowego, tylko emocjonalny.
    • kochanic.a.francuza Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 14:58
      Jak dla mnie do doopy taki uklad. Rodzina, a posrednio spoleczenstwo, wcisnelo mnie w tzw. damski zawod, w ktorym nigdy nic wielkiego nie osiagne. Kiedy sie zloszcze lub rozkazuje, otoczenie ma do mnie pretensje dlaczego sie nie usmiecham, przeciez "masz taki piekny usmiech". Prawdziwy podziw w oczach meza widze tylko jak upieke sernik. Wyciag z banku go tak nie rusza. Jak w pracy pierdziele o kobiecych sprawach wszyscy mnie kochaja. Jak analizuje sytuacje spoleczno-gospodarcza, wszyscy milkna i nikt nie chce ze mna gadac. Tylko 30% swoich mocy wykorzystuje w pracy i i tak czepiaja sie mnie, ze duzo praucje. Jakbym chciala na serio pracowac, zezarliby mnie. Wole udawac kobietke.
      Mysle, jako mezczyzna bylabym podziwiana. Silna kobieta sukcesu gra ludziom na nerwach, wbrew wszystkiemu co sie mowi. Na zmiene mentalnosci potrzeba trzech pokolen minimum.
      • simply_z Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 15:23
        nikt cie nie zmuszal do wyboru tzw kobiecego zawodu btw co to jest kobiecy zawod..?
        polozna ,przedszkolanka ,nauczycielka? z tego co mowilas niezle zarabiasz oraz mieszkasz za granica ,no wiec nie wiem o co chodzi z tym tlamszeniem twojej kobiecosci.
        • kochanic.a.francuza Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 15:31
          "nikt cie nie zmuszal do wyboru tzw kobiecego zawodu"

          Pewnie, nikt kobiet nie zmusza. To dlaczego te zawody wybieraja? Bo zyja w swiecie stereotypow. Zyja pod presja spoleczna. Wmawia im sie "kobiece" predyspozycje. Krytykuje meskie cechy. Wszstko oczywiscie nieswiadomie.
          "z tego co mowilas niezle zarabiasz " No to wlasnie jest niekobiece niezle zarabiac. Maz sie zlosci, szwagierka zazdrosci, kolega podejrzanie lypie.
          "o co chodzi z tym tlamszeniem twojej ko
          > biecosci."

          Nie tlamsze kobiecosci, tylko meskie cechyw sobie, bo mi pozytku nie przynosza. Przynioslyby pozytek mezczyznie. Dlatego wole siedziec w domu i udawac, ze najlepiej to mi serniki wychodza.
          • asystentka_prezesa_zarzadu Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 15:33
            Ale wiesz, że tłamszenie w sobie różnych cech to to nie jest dobre?
            • kochanic.a.francuza Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 15:37
              Dac sie zaszlachtowac tez nie jest dobre. Wszystko mam skalkulowane.
              • asystentka_prezesa_zarzadu Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 15:40
                Rozumię.
          • simply_z Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 15:39
            > Pewnie, nikt kobiet nie zmusza. To dlaczego te zawody wybieraja? Bo zyja w swie
            > cie stereotypow. Zyja pod presja spoleczna. Wmawia im sie "kobiece" predyspozyc
            > je. Krytykuje meskie cechy. Wszstko oczywiscie nieswiadomie.
            > "
            nie do konca ,po prostu mniej kobiet ma zamilowanie do inzynieryjnych kierunkow ,pasjonuje sie informatyka czy mechanika. Kobiety sa bardziej nastawione na dialog i komunikacje ,stad wiekszosc ma np. wiekszy talent do jezykow obcych ,takie sa fakty.
            w moim pokoleniu kolezanki wybieraly np.budownictwo i nikt sie temu nie dziwil ,ja nie wybralam tzw meskiego zawodu bo zwyczajnie mnie nie interesowal i nie mialam ku temu zdolnosci.
            Przynioslyby pozytek mezczyznie. Dlatego wole siedziec w domu i udawac, ze naj
            > lepiej to mi serniki wychodza.
            no wiesz.. hmm ,ja raczej zawsze mam swoje zdanie i nie udaje tzw. slodkiej idiotki ,bo wiem ,ze na dluzsza mete to nie dziala i jest meczace...
            madry mezczyzna zawsze doceni madra kobiete.
            • wersja_robocza Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 15:44
              simply_z napisała:

              > madry mezczyzna zawsze doceni madra kobiete.

              Mądry mądrego doceni. Ale znajdź tu mądrego. Drugiego mądrego.



              Echhh głowa mnie boli. Najsłabszy organ...
              • simply_z Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 15:50
                wyjdz na pole ,znaczy na zewnatrz:)
                przestanie cie bolec
                • wersja_robocza Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 15:54
                  Mam nadzieję. A jak nie to przyjdę z reklamacjami.:P
            • kochanic.a.francuza Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 15:53
              "madry mezczyzna zawsze doceni madra kobiete. "

              Madry mezczyzna te rozpozna "zakamuflowana" kobiete i doceni kamuflarz. Ale wierz mi, takich madrych to jak w stogu siana.

              > nie do konca ,po prostu mniej kobiet ma zamilowanie do inzynieryjnych kierunkow
              > ,pasjonuje sie informatyka czy mechanika. Kobiety sa bardziej nastawione na d
              > ialog i komunikacje ,stad wiekszosc ma np. wiekszy talent do jezykow obcych ,ta
              > kie sa fakty.

              nasze charakterey ksztaltuja sie pod wplywem otoczenie. powielamy wzorce, takze te zwiazane z plcia. Skoro w otoczeniu wszystkie kobiety pieka i wykonuja podrzedne, ciezkie i brudne prace zwane potocznie "kobiecymi", to dziewczynki, na zasadzie powielania wzorcow, wybieraja takie same zawody. Jesli by sie nastolatki bombardowalo reklamami i filmami o atrakcyjnych top-menedzerkach, prezeskach bankow, to by dziewczyny walily na takie kierunki. Filmy o prezeskach w Polsce pojawily sie, kiedy konczylam studia. Dla mnie bylo za pozno. Teraz juz w filmach, mlode kobiety maja inne wzorce do nasladowania. Gorzej w realu, W realu wszystkie ciocie, znajome to "kobiece" zawody.
              • simply_z Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 15:59
                asadzie powielania wzorcow, wybieraja takie same zawody. Jesli by sie nastolatk
                > i bombardowalo reklamami i filmami o atrakcyjnych top-menedzerkach, prezeskach
                > bankow, to by dziewczyny walily na takie kierunki. Filmy o prezeskach w Polsce
                > pojawily sie, kiedy konczylam studia. Dla mnie bylo za pozno. Teraz juz w filma
                > ch, mlode kobiety maja inne wzorce do nasladowania. Gorzej w realu, W realu wsz
                > ystkie ciocie, znajome to "kobiece" zawody.
                ale przeciez nie ma kierunkow ,po ktorych automatycznie ludzie staja sie prezesami czy menedzerami ..
                poza tym niby mlodsze roczniki sa tym bombardowane ale czy widzisz jakis boom np na robotyke? ja nie..kolejna kwestia ,nie kazda kobieta chce sie spelniac w pracy ,moze wiekszosc zadowala sie wlasnie tzw. kobiecymi zawodami ,zeby miec czas na zycie rodzinne ,dlaczego tak malo kobiet zostaje chirurgami? specyfika pracy ,wielogodzinne dyzury okazuja sie niemozliwe do pogodzenia z zyciem osobistym.
                • kochanic.a.francuza Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 16:37
                  "dlaczego tak malo kobiet zostaje chirurgami? specyfika pracy ,wielogodzinne dyzury okazuja sie niemozliwe do pogodzenia z zyciem osobistym. "
                  Zgadzam siei dlatego odpowiadam watkodawczyni, ze dla mnie taki uklad gdzie ja pracuje a maz dba o dom, jest nie do przyjecia. Bo maz nie potrafi tak naprawde dbac o dom, za to ma szanse zajsc wysoko w pracy, ze wzgledu na zawod. W kobiecym zawodzie srednia-mala firma to szczyt marzen. Wiecej nigdzie nie zajdziesz.

                  > ale przeciez nie ma kierunkow ,po ktorych automatycznie ludzie staja sie prezes
                  > ami czy menedzerami ..
                  Automatycznie nie, ale jednak przygotowuja.

                  > poza tym niby mlodsze roczniki sa tym bombardowane ale czy widzisz jakis boom n
                  > p na robotyke?

                  Akurat nie ma heroin filmowych w robotyce, to i nie ma studentek na tym wydziale. Trzeba zrobic nowy film;) a tak serio: jednak sila najblizszego otoczenia w realu jest wieksza niz sila mediow. Zmiany w filmach mozna miec co roku. na zmiany struktury zawodowej w realu trzeba poczekac na zmiane...pokolen. Dzis jak dziewczyna ma w rodzinie chociaz dyrektorke poczty w malym miescie to i tak wielkie halo.
    • policjawkrainieczarow Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 14:59
      przecież jest mnóswto całe misiów, które się przyklejają do kobiet z przerośnietymi instynktamiopiekuńczymi. Tyle, że to na dłuższą metę nie jest całkiem praktyczne, zwłaszcza, kiedy w wyniku pocieszania misia kobieta zostaje matką maleńkich dzieci.
      • kochanic.a.francuza Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 15:43
        "Tyle, że to na dłuższą metę nie jest całkiem praktyczne, zwłaszcza, kiedy w wyniku pocieszania misia kobieta zostaje matką maleńkich dzieci."

        otoz to. Rodza sie nieporadne oseski i cale rownouprawnienie idzie potluc o kant czegos tam. Cycki mezowi nie wyrosna, zonie tylek sie nie zagoi w tydzien. Cale noce do przespania beda za jkies pare ladnych lat. baby same sobie sznur na szyi kreca, potem lamentuja, ze on taki niezaradny, a ona nie ma ani czasu ani sily. Pewnie z kula u nogi (mam na mysli dzieci) to i Herkules by cienko kwiczal, a co dopiero kobieta.
      • princessjobaggy Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 15:55
        Upraszczasz z tymi misiami. Jezeli stac mnie na utrzymanie dwoch osob, moja praca jest rowniez jednym z moich zainteresowan, a w tym czasie moja druga polowka nie czuje sie spelniona, praca go nie cieszy (nie oszukujmy sie, niewiele osob kocha swoja prace), to mamy tu do czynienia z kompletnym brakiem rownowagi w zwiazku. Ja - spelniona i zadowolona, on - zniechecony i niezadowolony. Po co mi w domu przygnebiony chlop?

        Ja nie widze problemu, dla mnie on moze sobie w tym czasie trenowac rzut oszczepem, pod warunkiem, ze bedzie szczesliwy (i ugotuje obiad, hehe).

        Pojawienie sie dzieci moze byc utrudnieniem , ale to nie koniec swiata. Wszystko da sie rozwiazac.
        • simply_z Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 16:05
          acha..czyli musialabym wydzielac mezowi kieszonkowe i dawac kase na piwo..?
          czy jak ,bo nie rozumiem za bardzo
          • princessjobaggy Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 16:18
            A jak to dziala w druga strone, kiedy to kobieta nie pracuje?
            • simply_z Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 16:21
              pewnie tak samo ,dla mnie byloby to upokarzajace ,facet ,ktory siedzi w domu i nic nie robi.
              ok zajmuje sie dziecmi ale mimo wszystko wielkie niee.
              zreszta w moim przypadku to niemozliwe ,watpie ,zebym zarobila tyle aby utrzymac cala rodzine na przyzwoitym poziomie.
              • princessjobaggy Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 16:34
                > pewnie tak samo ,dla mnie byloby to upokarzajace ,facet ,ktory siedzi w domu i
                > nic nie robi.
                > ok zajmuje sie dziecmi ale mimo wszystko wielkie niee.

                Uuu, sprobuj powiedziec jakiejs matce siedzacej w domu z dziecmi, ze nic nie robi...
                • simply_z Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 16:41
                  jasne ,ze jest to rodzaj pracy ale wciaz dla mnie malo produktywny ,zreszta dla mnie to jakas abstrakcja
        • policjawkrainieczarow Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 20:21
          przepraszam, za cholere nie widzę, jak twoja wypowiedź ma się do mojego rzekomego uproszczenia.
          Zwracam tez uwagę, że z arytmetycznego punktu widzenia dwoje dorosłych plus dzieci to za ch.uja nie sa dwie osoby.
          • princessjobaggy Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 21:24
            policjawkrainieczarow napisała:

            > przepraszam, za cholere nie widzę, jak twoja wypowiedź ma się do mojego rzekome
            > go uproszczenia.

            Tak sie ma: ludzie maja rozne uklady i nie tylko niedo.jebane misie nie pracuja.
            Reszta to jedynie opis sytuacji, ktore znam z zycia innych i dopuszczalabym w swoim, wiec sie tak nie wczuwaj.
            • policjawkrainieczarow Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 22:40
              w co ja sie niby wczuwam?
              • princessjobaggy Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 25.05.11, 10:56
                policjawkrainieczarow napisała:

                > w co ja sie niby wczuwam?

                W sensie: nie przepraszaj, ze nie rozumiesz ;))
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 16:08

      > może lepsza jest sytuacja, gdy mąż zajmuje się domem, a to żona zarabia na byt?

      Czasami może i lepsza, ale zazwyczaj lepiej sprawdza się model tradycyjny. Choćby i tylko z tego powodu że jest dopasowany do społeczeństwa, więc jest łatwiejszy w realizacji.


      > prawie większość kobiet szuka w mężczyźnie oparcia, bezpieczeństwa, zapewnienia
      > bytu, stabilizacji finansowej. oczywiście nie wszystkie tak twierdzą, ale jako
      > ś tak kulturowo nam to zaszczepiono w umysłach.

      No można by się nawet spierać czy nie ma to głębszego źródła niż tylko społeczny przymus.

      > co o tym sądzicie?
      Nie ma w tym nic złego, tak samo jak np. w używaniu przez mężczyznę makijażu codziennie. Nic złego, ale niekoniecznie musi sie to spotkać ze zrozumieniem.
    • kobieta_z_polnocy Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 16:35
      Naprawdę nie widzę problemu i wydaje mi się, że niska popularność takiego rozwiązania wynika ze zbyt prostego pojmowania świata i niezrozumienia tego, czym jest "poczucie bezpieczeństwa", "kobiecość" i "męskość". Dla mnie bycie mężczyzną nie wiąże się automatycznie z większymi zarobkami czy też utrzymywaniem rodziny. Tak samo jak poczucie bezpieczeństwa to nie tylko wkład finansowy.
    • maly.jasio bogata żona - to dar niebios 24.05.11, 16:39
      brown_aurelia napisała:
      > może lepsza jest sytuacja, gdy mąż zajmuje się domem, a to żona zarabia na byt?

      to w sumie obojetne
      ale ktoras ze stron powinna byc bogata i pracowita
      by druga mogla byc leniwa :)
    • chersona Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 18:12
      i jedno i drugie rozwiązanie może się sprawdzić. myślę jednak, że dopóki kobiety będą rodzić dzieci, tj. spędzać czas w ciąży i w połogu, ich kariera zawodowa nigdy nie będzie biegła tym samym torem, co mężczyzn, ponieważ nigdy nie będzie tak, że 100% ciężarnych i położnic nie wypadnie nawet na chwilę z obiegu. dla jednych może to być chwilowy przestój - bo w ciąży czuły się świetnie, bo mają opiekunkę do dziecka, bo mąż się zajmie, dla innych będzie to czas podtrzymania ciąży, a potem długiej opieki nad małym dzieckiem - jednym, dwójką, i więcej.
    • wartosc.energetyczna Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 18:29
      > uważam, że mężczyzna ma prawo oczekiwać tego samego, co my chcemy od niego. i m
      > y kobiety nie mamy prawa się burzyć i oczekiwać, że to mężczyzna nam zapewni pi
      > eniądze i stabilną przyszłość.

      myślę że każdy ma prawo oczekiwać czego tylko sobie życzy, to jest kwestia dogadania się 2 osób. niepotrzebnie robisz z tego jakieś ogólne zasady i wzorce zachowań
    • akle2 Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 19:56
      Noo, czasem się to zdarza, gdy pan ma lat 25 a pani 45 na przykład. Taka mamusia, z tą różnicą, że jeszcze można podu....ć.
      • akle2 Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 19:57
        No i wtedy musi być bogata.
    • triss_merigold6 Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 20:02
      To atawizm, a nie kwestia kulturowa.
      Dopóki mężczyzna nie rodzi, dopóty nie ma prawa oczekiwać dokładnie tego samego co kobieta.
      Nie, to nie jest lepsza sytuacja. Poza nielicznymi wyjątkami niepracujący pan jest kompletnym trutniem i nie nadaje się nawet do mycia podłogi i obierania ziemniaków.
    • doral2 Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 20:34
      brown_aurelia napisała:

      "...a co jest w sytuacji, gdy to mężczyzna oczekuje od kobiety oparcia, bezpieczeństwa, zapewnienia bytu, stabilizacji finansowej..."

      a to nie jest wtedy mężczyzną, tylko trokami od kaleson.
      nie myl pojęć.
    • rzeka.chaosu Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 24.05.11, 22:11
      Teoria to jedno, a praktyka drugie. Można sobie twierdzić, że to facet ma zapewniać kobiecie oparcie, a nie odwrotnie. Tymczasem w praktyce jest i było różnie. Często to kobieta jest dla mężczyzny oparciem, często to kobieta utrzymuje rodzinę.

      Czy mężczyzna ma prawo oczekiwać, że kobieta będzie dla niego oparciem, zapewni mu bezpieczne i stabilne życie? JASNE! I założę się, że każdy z własnego doświadczenia lub doświadczeń swoich bliskich czy znajomych zna sytuacje, w których kobieta okazała się gigantycznym wsparciem dla mężczyzny, bez niej mogło być z nim źle (np. kwestie psychiki, sprawy finansowe, życiowe wybory).

      Nie znam kobiet, których wprost twierdzą, że facet ma je utrzymywać, nie znam tez takich mężczyzn. Tacy ludzie to wyjątki, postawa roszczeniowa charakteryzuje ludzi głupich, bo to jednak śliski grunt. Większość par nastawiona jest według mnie na wzajemne wsparcie i współpracę (też w kwestiach finansowych).
    • yoko0202 Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 25.05.11, 12:04
      brown_aurelia napisała:

      > uważam, że mężczyzna ma prawo oczekiwać tego samego, co my chcemy od niego. i m
      > y kobiety nie mamy prawa się burzyć i oczekiwać, że to mężczyzna nam zapewni pi
      > eniądze i stabilną przyszłość.
      >
      > może lepsza jest sytuacja, gdy mąż zajmuje się domem, a to żona zarabia na byt?

      no niech jeszcze rodzić zacznie, w sensie ten mężczyzna...

      po pierwsze, zarabiać na byt mogą w zasadzie oboje
      po drugie, to ja jestem zdania, że kobiety miejsce to jest jednak w kuchni. serio.
      tzn. jeżeli oboje pracują, to już może zostawmy jednak kobiecie zrobienie kolacji, odkurzanie i upieczenie ciasta, facet niech wbija te gwoździe, naprawia rowery i nosi ciężkie zakupy, i w zasadzie wszyscy powinni w takim układzie żyć długo i szczęśliwie
      po trzecie, nie spotkałam nigdy faceta, i nie słyszałam o takim, który potrafiłby i chciał przywdziać fartuszek i zająć się domem

    • triismegistos Re: bogata żona i poczucie bezpieczeństwa 25.05.11, 13:15
      A ja uważam, że nic nikomu do tego, czego ludzie oczekują od związków. Chce taki bogatą, w dodatku dziewicę w wzroście 167 cm i niebieskich oczach? Proszę bardzo, przecież nie ma obowiązku wiązać się z kimkolwiek innym.
      Jeśli facet pragnie kobiety, która go będzie utrzymywała, znajdzie taką i oboje będą z tego zadowolenie to nic nikomu do tego. Dgyby mnie było stać mogłabym utrzymywać faceta, bo czemu nie? Szczerze wolalabym to, niż odwrotnie, bo zależność finansowa jest upierdliwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka