Dodaj do ulubionych

Niepłodność...

28.05.11, 11:32
Ostatnio mój znajomy rozstał sie ze swoją partnerką. Trochę się zdziwiłam, bo byli razem ponad 2 lata, razem mieszkali i wyglądali na szczęśliwych ze sobą. Okazało się ze ona nie może mieć dzieci, a on jest już w takim wieku ze by chciał.
Hmmm...nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuacji.
Myślicie, że to dostateczny powód do rozstania?
Obserwuj wątek
    • grassant Re: Niepłodność... 28.05.11, 11:34
      jasne, rozwód na to szybko dają. nie wiem tylko, czy z winy, czy bez.
      • benitta36 Re: Niepłodność... 28.05.11, 11:37
        Oni nie byli małżeństwem, ale tak sobie myślę że jeżeli w związku sie dobrze układa i kocha sie drugą osobę to troche niesprawiedliwe jest takie podejscie.
        • grassant Re: Niepłodność... 28.05.11, 11:39
          Kocha się za jakiś zespół własciwości. przestaje, gdy ujawniają się nieporządane :)
        • moonogamistka Re: Niepłodność... 28.05.11, 11:43
          Nie zawsze Amor vincit omnia ;)
          Akurat argument nieplodnosci i chorob psychicznych usprawiedliwia odejscie od partnera. Nie mowie juz nawet o przypadku, gdy jest to ukrywane przed zawarciem zwiazku.
        • velluto Re: Niepłodność... 29.05.11, 10:53
          Życie rzadko kiedy jest sprawiedliwe.

          Ale żadna miłość nie zrekompensuje braku dzieci komuś, komu na tym zależy.

          Tylko, że rzadko kiedy można kategorycznie stwierdzić że ktoś nigdy dziecka mieć nie będzie, więkoszość przypadków jednak się leczy latami (z różnym skutkiem), więc facet chyba po prostu nie był ani tak zaangażowany, ani tak szczęśliwy, jak tobie się wydawało.
    • moonogamistka Re: Niepłodność... 28.05.11, 11:35
      Tak.
      • jan_hus_na_stosie Re: Niepłodność... 28.05.11, 12:20
        Nie.
    • kombinerki.pinocheta Re: Niepłodność... 28.05.11, 11:35
      tak
      • jan_hus_na_stosie Re: Niepłodność... 28.05.11, 12:21
        Nie
        • gr.eenka Re: Niepłodność... 29.05.11, 10:25
          mama kazała, to się rozstał.


          niepłodność, choroba przewlekła dość jednoznacznie dyskwalifikują partnera z wspólnego życia.
    • atrgusia Re: Niepłodność... 28.05.11, 12:07
      Moim zdaniem gdyby on ja naprawde kochal to by nie odszedl. W chwili obecnej jest duzo sposobow na walke z nieplodnoscia. Poza tym i dzieci do adopcji jest sporo... Prawdziwa milosc by na takim problemie nie polegla.
      Znam dziewczyne, ktora bedac w pierwszym malzenstwie uslyszala ze nigdy nie zostanie matka. Lekarze nie dawali zadnych szans. Poznala innego faceta i maja dwojke uroczych dzieci.
    • passionati !!! 28.05.11, 12:19
      po 1- Nie wychodzimy za mąż , by mieć dzieci, ale dlatego , że sie kochamy i chcemy być razem!
      po 2- Najwidoczniej się nie kochali skoro byle powód i ..trach po ,,miłości"
      po 3- Jest tyle dzieci do adopcji
      • jeza_bell Re: !!! 28.05.11, 16:47
        > po 3- Jest tyle dzieci do adopcji

        Taaak?
        A niby gdzie?
      • lupus76 Re: !!! 28.05.11, 16:57
        passionati napisał:

        > po 1- Nie wychodzimy za mąż , by mieć dzieci, ale dlatego , że sie kochamy i ch
        > cemy być razem!
        Jedną z głównych funkcji małżeństwa jest posiadanie dzieci i tym samym przekształcenie pary w rodzinę - przynajmniej z punktu widzenia nauk społecznych.
        Do kochania małżeństwo jest kompletnie niepotrzebne, mało tego - może nawet przeszkadzać.

        > po 2- Najwidoczniej się nie kochali skoro byle powód i ..trach po ,,miłości"
        Człowiek jest myślącym i obdarzonym świadomością, ale tylko zwierzęciem i za normalne należy uznać pragnienie posiadania własnego potomstwa - takie są prawa genetyki i żadne gadanie tego nie zmieni.
        Kochać mogą się dalej, związku nie uratują małżeństwa nie zawrą.

        > po 3- Jest tyle dzieci do adopcji
        Ale to nie są własne geny.
      • gr.eenka Re: !!! 29.05.11, 10:26
        idźcie i rozmnażajcie się , czyż nie takie słowa padają podczas ślubu?
        brak dziecka - to nie taki znowu drobiazg
      • nieznajoma07 Re: !!! 29.05.11, 17:38
        i to jest prawda!
    • wartosc.energetyczna Re: Niepłodność... 28.05.11, 12:22
      jeśli oboje chcą dzieci a tylko możliwość szwankuje, to moim zdaniem nie jest to wystarczający powód do rozstania. niepłodność to wspólny problem z którym można walczyć na różne sposoby. odwrócenie się na pięcie to świństwo
      • jael53 Re: Niepłodność... 28.05.11, 12:32
        Cóż - taki sam dobry powód, jak wiele innych. Jeśli dla człowieka takie są priorytety, to trudno spodziewać się, żeby z nich zrezygnował. A pogląd, że "małżeństwo zawiera się w celu spłodzenia potomstwa" do unikalnych nie należy.
        • wartosc.energetyczna Re: Niepłodność... 28.05.11, 12:35
          jael53 napisała:

          > Cóż - taki sam dobry powód, jak wiele innych. Jeśli dla człowieka takie są prio
          > rytety, to trudno spodziewać się, żeby z nich zrezygnował. A pogląd, że "małżeń
          > stwo zawiera się w celu spłodzenia potomstwa" do unikalnych nie należy.

          dlatego też napisałam "moim zdaniem"
    • princessjobaggy Re: Niepłodność... 28.05.11, 12:34
      > Myślicie, że to dostateczny powód do rozstania?

      Wg mnie nie. To znaczy ja sama bym z tego powodu nie odeszla. Po prostu jesli kogos kocham, to na pewno nie za jego zdolnosc do zaplodnienia.

      Ale wiem, ze ludzie moga miec rozne priorytety.
    • kosc_ksiezyca Re: Niepłodność... 28.05.11, 13:14
      Ostatnio się nad tym zastanawiałam i doszłam do wniosku, że absolutnie nie. Być może nie byłoby to łatwe, ale moja miłość do partnera jest po prostu silniejsza. Szczególnie, że biologiczne ograniczenia nie są 'wyborem', którego partner dokonał.
      • velluto Re: Niepłodność... 29.05.11, 10:56
        kosc_ksiezyca napisała:

        > Ostatnio się nad tym zastanawiałam i doszłam do wniosku, że absolutnie nie. Być
        > może nie byłoby to łatwe, ale moja miłość do partnera jest po prostu silniejsza.

        Silniejsza niż co? instynkt? Skąd to wiesz? byłaś w takiej sytuacji i takiego wyboru dokonałaś?

        Tyle o sobie wiemy ile nas sprawdzono - teoretyczne dywagacje mają to do siebie, że są ... tylko teoretyczne.
    • niebieski_lisek Re: Niepłodność... 28.05.11, 13:31
      Widocznie dostateczny, skoro się on odszedł. Ja bym nie zostawiła chłopaka z takiego powodu.
    • triss_merigold6 Re: Niepłodność... 28.05.11, 13:38
      Tak. Można chcieć mieć biologicznie swoje dzieci i nie ma w tym nic dziwnego.
      • sofi75 Re: Niepłodność... 29.05.11, 09:28
        ale przeciez nigdzie nie jest powiedziane, ze nieplodna para nie moze miec biologicznie wlasnych dzieci.
        Moze - jedynie musi w to wlozyc nieco wiecej wysilku.

        Odpowiadajac na pytanie watkotworczyni - NIE. W koncu nie moge karac partnera, ktorego rzekomo kocham za cos, co od niego kompletnie nie zalezy.

        A partner, ktory zostawia w takiej sytuacji to dla mnie tchorz i tyle. Skoro przeraza go wycieczka do kliniki nieplodnosci, to znaczy ze w obliczu wiekszych problemow ze zdrowiem partnera (np. powaznej choroby terminalnej) tym bardziej zostawilby na lodzie. Czyli nie ma co zalowac s.syna
    • mahadeva Re: Niepłodność... 28.05.11, 14:31
      jesli kobieta jest potrzebna tylko jako matka dla dzieci, to tak :) widac, ze nie zalezalo mu na kobiecie tylko na bachorach
    • iwa.73 Re: Niepłodność... 29.05.11, 13:32
      Tak uważam, że to powód do rozstania.
      Mówie to z punktu widzenia kobiety bezpłodnej.
      Ja nigdy nie zdecydowałam się na bycie w związku, chcąc oszczędzić sobie takich sytuacji, bólu, cierpienia.
      Mam przekonanie, że prędzej czy później każdy mężczyzna by odszedł, do normalnej, zdrowej kobiety.
      Ludzie ułomni nie mają prawa do szczęścia, brutalne to, ale takie jest życie.
    • rzeka.chaosu Re: Niepłodność... 29.05.11, 15:27
      W wątku, który niedawno założyłam na podobny temat, większość osób była zdania, że płodność jest ważniejsza niż relacje między partnerami. ;/

      Ja sądzę, że jest odwrotnie. ;] Nie zostawiłabym mojego narzeczonego, gdyby się okazało, że nie może mieć dzieci. ;] Przeszlibyśmy przez to razem.
      • gr.eenka Re: Niepłodność... 29.05.11, 16:14
        ale to ją zostawiono.
        :)
        • rzeka.chaosu Re: Niepłodność... 29.05.11, 17:41
          Tzn. chcesz powiedzieć, że kobietom braku płodności się nie wybacza, a facetom można?
          • gr.eenka Re: Niepłodność... 29.05.11, 23:50
            tak
    • nangaparbat3 Re: Niepłodność... 29.05.11, 16:12
      Po dwoch latach to się dopiero zaczyna stwierdzać problemy z płodnościa.
      Wg mnie niepłodność partnerki to raczej pretekst niż powód.
      W końcu Twój znajomy nie jest chyba szachem perskim?
    • nieznajoma07 Re: draństwo! 29.05.11, 17:22
      draństwo z jego strony ! Niepłodnośc to nie powód , bez dzieci też można byc szczęśliwym . Wiele znanych kobiet jak G Torbicka czy K Wajda nie mają dzieci i są spełnione!!!!!!!!!!!!
      nie trzeba się żenic by mieć dzieci u mnie, mieszkaja tacy w apartamentowcu bez ślubu i mają już 3kę!
    • zawsze-soffie Re: Niepłodność... 29.05.11, 17:54
      Jeżeli ktoś przekreśla 2 lata udanego związku przez niepłodność drugiej sposoby- to ja rzygam takim człowiekiem i jego niby uczuciami...


      Ale powodów mogło być "milion pięćset sto dziewięćset "
      • 83kimi Re: Niepłodność... 29.05.11, 23:41
        A co w sytuacji, gdy kobieta jest płodna i nagle na skutek jakiejś choroby traci płodność albo jej stan zdrowia będzie uniemożliwiał zajście w ciążę (np moja kuzynka teoretycznie jest płodna, ale nie powinna zachodzić w ciążę, bo ma bardzo ważną poważną wadę serca i niestety jej serce mogłoby ciąży nie wytrzymać)? Miłość miłością, ale facet powinien zostawić swoją chorą żonę, żeby mieć dzieci z inną?
        Wg mnie jeśli dwie osoby naprawdę się kochają, to będą ze sobą razem w trudnych chwilach.
    • gobi05 Re: Niepłodność... 30.05.11, 08:56
      > yli razem ponad 2 lata, razem mieszkali i wyglądali na szczęśliwych ze sobą. Ok
      > azało się ze ona nie może mieć dzieci

      Zamieszkali na próbę, po dwóch latach on zorientował się, że ona mu jednak nie odpowiada, więc się z nią rozstał. Nie widzę problemu, nie wiem, o co ci chodzi.

      Ona się na takie traktowanie zgodziła, chciała zasłużyć na każdy gram jego miłości.
    • mediator.org Re: Niepłodność... 30.05.11, 09:27
      Wiem co to znaczy usłyszeć, że nie będzie się mogło mieć swoich dzieci.
      Wiem też, że... nigdy nie można tego wiedzieć na 100%!!!
      (dobry lekarz zawsze to podkreśli)
      Jestem tego najlepszym przykładem :)
      Co do opisanego przez Ciebie przypadku - najwidoczniej pan się przestraszył.
      Jego prawo i nie ma co tego oceniać.

      A co z paniami, które odchodzą od mężczyzn, gdyż same są już w "odpowiednim wieku"
      a pan mówi, że... jeszcze nie chce mieć dzieci.
      Podobna sytuacja tylko odwrotnie.
      Należy uszanować taką decyzję.
      Z oceniania takiego zachowania nie wynika nic sensownego.
      • wartosc.energetyczna Re: Niepłodność... 30.05.11, 09:42
        mediator.org napisała:

        > Wiem co to znaczy usłyszeć, że nie będzie się mogło mieć swoich dzieci.
        > Wiem też, że... nigdy nie można tego wiedzieć na 100%!!!
        > (dobry lekarz zawsze to podkreśli)
        > Jestem tego najlepszym przykładem :)
        > Co do opisanego przez Ciebie przypadku - najwidoczniej pan się przestraszył.
        > Jego prawo i nie ma co tego oceniać.
        >
        > A co z paniami, które odchodzą od mężczyzn, gdyż same są już w "odpowiednim wie
        > ku"
        > a pan mówi, że... jeszcze nie chce mieć dzieci.
        > Podobna sytuacja tylko odwrotnie.
        > Należy uszanować taką decyzję.
        > Z oceniania takiego zachowania nie wynika nic sensownego.
        >

        różnica jest zasadnicza - jeśli ktoś nie chce to trudno wymagać żeby zachciał i problem leży w odmiennych celach, które ciężko pogodzić - jeśli natomiast chce ale nie może to należy traktować to w kategorii choroby partnera. oczywiście każdy ma prawo żyć ze zdrowym osobnikiem i zawinąć się ze związku jeśli partner szwankuje, ale moja ocena takiej osoby jest taka jak przedstawiłam powyżej
        • mediator.org Re: Niepłodność... 30.05.11, 10:02
          wartosc.energetyczna napisała: "jeśli natomiast chce ale nie może" (mieć dzieci)

          Bardzo trudno z całą pewnością stwierdzić, że ktoś absolutnie nie może i nigdy nie będzie mógł mieć dzieci.
          Tak więc jest to kwestią wyboru danej osoby co uzna za prawdę i jaką podejmie decyzję.
          Z jaką uznaną przez siebie "prawdą" sobie poradzi a z jaką nie.
          Z jaką chce się zmierzyć...
          • wartosc.energetyczna Re: Niepłodność... 30.05.11, 10:12
            mediator.org napisała:

            > wartosc.energetyczna napisała: "jeśli natomiast chce ale nie może" (mieć dzieci
            > )
            >
            > Bardzo trudno z całą pewnością stwierdzić, że ktoś absolutnie nie może i nigdy
            > nie będzie mógł mieć dzieci.
            > Tak więc jest to kwestią wyboru danej osoby co uzna za prawdę i jaką podejmie d
            > ecyzję.
            > Z jaką uznaną przez siebie "prawdą" sobie poradzi a z jaką nie.
            > Z jaką chce się zmierzyć...
            >
            >

            a to jest kolejny argument przeciwko zostawieniu osoby która nie może mieć dzieci. i kolejny który oddala od tematu podany przez Ciebie przykład kogoś, kto "nie chce jeszcze" dzieci
            • mediator.org Re: Niepłodność... 30.05.11, 13:44
              wartosc.energetyczna napisała: "a to jest kolejny argument przeciwko zostawieniu osoby która nie może mieć dzieci".
              Ty tak to widzisz:)
              Dla kogoś innego będzie to argument za zostawieniem partnera, gdyż sama niepewność będzie dla niego nie do zniesienia.
              • wartosc.energetyczna Re: Niepłodność... 30.05.11, 14:02
                mediator.org napisała:

                > wartosc.energetyczna napisała: "a to jest kolejny argument przeciwko zostawieni
                > u osoby która nie może mieć dzieci".
                > Ty tak to widzisz:)
                > Dla kogoś innego będzie to argument za zostawieniem partnera, gdyż sama niepewn
                > ość będzie dla niego nie do zniesienia.
                >

                oczywiście że ja tak to widzę, autorka wątku nie pyta nie pyta o opinię pierwszej osoby z prawej strony, tylko o moją.
                o ile pogląd czy dany powód jest wystarczający do odejścia jest sprawą subiektywną, to zrównanie dwóch sytuacji, w których jedna strona: nie chce lub nie może mieć dzieci jest obiektywnie niesłuszne.
      • zawsze-soffie Re: Niepłodność... 30.05.11, 11:47
        Jak nie wynika nic sensownego.
        Wniosek: od płytkich, pustych ludzi jak najdalej.
    • lolcia-olcia Re: Niepłodność... 30.05.11, 12:00
      wg mnie tak
    • gocha033 myslimy, ze nie ma co myslec :) 30.05.11, 12:22
      benitta36 napisała:


      > Myślicie, że to dostateczny powód do rozstania?


      - chyba tak, skoro do niego doszlo !
    • tehuana Re: Niepłodność... 30.05.11, 14:21
      Nad czym tu dywagowac...malzenstwem nie byli, a facet szuka macicy a nie partnerki do zycia.
      Nie widze powodu, by byli ze soba tylko dlatego, ze razem 2 lata mieszkali. Ona przeciez zawsze moze znalezc sobie faceta, ktory nie chce miec dzieci. A o pewnie szybko znajdzie jakas zdesperowana trzydziestke i ja zaplodni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka