ingeborg
02.06.11, 01:31
Konkretnie o ten dokument:
www.youtube.com/watch?v=Y42hqlTmM00
Trwa pół godziny więc go streszczę. Kobieta nakręciła dokument na temat wizerunku kobiet we włoskich mediach. O tym, że mają rację bytu tylko w bardzo erotycznym kontekście [kara w teleturnieju - prysznic brany w białej sukience bez bielizny, kobieta (żywa na szczęście) wisząca na rzeźnickim haku a facet stempluje jej pośladki, facet prosi kobietę zakrywającą się ręcznikiem o rzucenie jakiegoś przedmiotu, kobieta rzuca, ręcznik spada, widać cycki - tego typu rzeczy]
Przesłałam link Romeo z komentarzem że to beznadziejne. Romeo powiedział że po pierwsze 60% widowni tych programów to kobiety, po drugie nikt tych lasek, "velin" nie zmusza, idą tam z własnej woli, po trzecie istnieje na te programy duże zapotrzebowanie, mają swoją publiczność, po czwarte one wcale nie muszą się czuć poniżone, być może uczucie poniżenia jest tylko po stronie przeciwników tych programów.
Kurka, nie wiem. To znaczy wiem że gołe rzyci w publicznej TV to nie jest zdrowe, że pewnie się to przekłada na statystyki przemocy domowej, prostytucji, udziału kobiet w polityce, zarobków kobiet, zatrudnienia, handlu żywym towarem. Że wybór między byciem veliną a "normalnym" życiem, wykształceniem etc wcale nie musi być taki prosty, że szkodliwość społeczna takich programów, że kreowanie zbiorowej świaomości...
Kto ma rację - on czy ja? A jeśli ja to pomóżcie mi pozbierać myśli żeby mu przetłumaczyć czemu uważam takie programy za zuo :-)